
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Czy dać byłemu...
Czy dać byłemu partnerowi drugą szansę po raniących słowach i braku planów na wspólną przyszłość?
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
To, co Pani teraz czuje, to naturalny efekt uderzenia w czułe struny przez byłego partnera, ale proszę pamiętać, że jego słowa o wstydzie i pamięci to jedynie deklaracje emocjonalne, które nie niosą za sobą żadnej realnej zmiany. Skoro w punkcie dotyczącym konkretnych planów na przyszłość widzi Pani tylko stare schematy i brak odcięcia pępowiny, to powrót byłby jedynie powtórką z bolesnej przeszłości. Pana ból psychosomatyczny to jasny sygnał od organizmu, że ta relacja nadal Panią niszczy, a jego poczucie winy jest jego obowiązkiem do przepracowania, nie Pani. Najlepszą odpowiedzią będzie teraz brak odpowiedzi lub krótkie postawienie granicy, informujące, że potrzebuje Pani przestrzeni bez kontaktu, by kontynuować własną terapię. Proszę chronić siebie i nie pozwalać, by jego wyrzuty sumienia stały się przeszkodą w Pani powrocie do zdrowia.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani teraz czuje – chaos, tęsknota i jednocześnie potrzeba ochrony siebie - jest bardzo naturalne po takim spotkaniu. To trudne, gdy uczucia wracają, a jednocześnie pamięta Pani, ile to kosztowało :)
Dobrze, że jest Pani w terapii - to bezpieczne miejsce, by to wszystko poukładać.
Do tego czasu proszę być dla siebie łagodna, to naprawdę wymagający moment.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Piotr Ziomber
Dzien dobry
Nie zapaliła się czerwona lampka, która może prowadzić do manipulacji emocjonalnej i fizycznej? Być może partner wie, jak można Panią urobić i wykorzystać do sobie znanych celów. Jakoś trudno jest mi uwierzyć w nagłą potrzebę kontaktu. Barometrem niech będzie Pani reakcja. Była pozytywna? Raczej nie, prawda? Prosze o tym porozmawiać z terapeutą w czasie sesji.
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
To, co Pani opisuje, prawdopodobnie wskazuje na silną aktywację schematu, w którym Pani potrzeby emocjonalne ścierają się z bolesnymi faktami z przeszłości. Możliwe, że Pani obecne bóle psychosomatyczne są sygnałem ostrzegawczym wysyłanym przez organizm, który prawdopodobnie interpretuje kontakt z byłym partnerem jako zagrożenie dla odzyskiwanej równowagi. Warto zastanowić się, czy deklarowany przez niego wstyd jest tożsamy z gotowością do realnej zmiany, czy może stanowi jedynie próbę złagodzenia jego własnego dyskomfortu. Możliwe, że korzystne będzie przeanalizowanie, jakie konkretne dowody - a nie tylko słowa - przemawiają za tym, że ewentualny powrót nie wiązałby się z ponownym poniesieniem tych samych kosztów emocjonalnych. Proszę rozważyć, czy obecny chaos nie jest wynikiem zniekształcenia, w którym silne emocje przysłaniają Pani dotychczasową wiedzę o trwałych wzorcach zachowań partnera. Sobotnia sesja będzie prawdopodobnie kluczowym momentem, by bezpiecznie poddać te myśli weryfikacji.
Pozdrawiam
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość. Widzę tu moment, w którym serce się poruszyło, bo dostało coś, czego długo brakowało tj.słowa, emocje, żal z jego strony. To potrafi obudzić nadzieję, lecz nadzieja to nie to samo co zmiana.
On mówi o wstydzie, pamięci, trudnościach z wybaczeniem sobie. To wszystko jest o nim, o jego przeżyciach a bardzo mało tu o tym, co konkretnie miałoby wyglądać inaczej między Państwem na co dzień i właśnie w tym miejscu pojawia się ten „chaos”, który Pani czuje. Ciało też nie kłamie, skoro wracają bóle i napięcie, to według mojej opinii jest sygnał, że coś w tej relacji nadal jest dla Pani niebezpieczne emocjonalnie, nawet jeśli uczucia jeszcze są.
Czasem największą trudnością nie jest brak miłości, tylko przyjęcie, że sama miłość nie wystarcza, jeśli nie idzie za nią dojrzałość i realne decyzje.Może warto na ten moment nie podejmować decyzji o powrocie, tylko zostać przy sobie i zobaczyć:czy pojawia się z jego strony coś więcej niż słowa np.konkret, działanie, zmiana?
Co Pani czuje, gdy odkłada na bok jego emocje i zostaje tylko z faktami z Waszego związku? Czy powrót byłby wyborem z siły… czy z tęsknoty i nadziei? Uważam, że to bardzo ważny moment, w którym bardziej niż jego warto posłuchać samej siebie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
mój chłopak mnie obrzydza skrótowo: wygląd: otyłość, nie dba o swój wygląd i higienę seks: szybko kończy, zapomina co lubię, robi rzeczy, które mi przeszkadzają brak inicjatyw, namiętności: czuję się przy nim jak przy koledze albo dziecku, gdy mu mówię o jakimkolwiek problemie, to odpowiada, że postara się to zmienić albo że z tym nic nie da się zrobić i czasami przez krótki czas jest odrobinę lepiej, ale to tylko tymczasowa poprawa, później wraca do stanu pierwotnego długi opis Otyłość: po pójściu na siłownię z nadwagi doprowadził do otyłości 2 stopnia (do swojego jedzenia dorzucił kolejne kalorie w postaci produktów z białkiem), a z tym kolejne rozstępy, pęknięta skóra, jeszcze większy brzuch. Gdy mówię na przeróżne sposoby, czy to przez jedzenie mniejszych porcji (do tej pory je jak 2 porcje), więcej się ruszał, chodził na spacery czy robił więcej cardio, to reaguje sporą niechęcią. Mówi, że 1) sam sobie poradzi; 2) to się nie zmieni, bo zawsze był gruby Większość czasu spędza w swoim pokoju (studiuje, ale nie pracuje, mieszka dalej z rodzicami), ma bardzo mało ruchu Odnośnie jedzenia, to tekst, że pójdzie w końcu do dietetyka (po 4 latach mówienia tego dalej nie poszedł, a z wcześniejszego jadłospisu na tyle samo kcal nie korzysta), nie ma jak inaczej jeść, bo mu mama robi jedzenie Tym bardziej mi na tym zależy, bo ta choroba przekłada się na wszystkie inne aspekty życia, w tym jego pozostałe sprawy zdrowotne, a ma niespełna 25 lat. Nadpotliwość: najbardziej przeszkadza mi to w seksie. Nie mogę czerpać z tego przyjemności, cieszyć się chwilą, bo po max 10min jest już cały mokry i śmierdzi. Podobnie się to przejawia nawet, gdy tylko siedzi i nic nie robi. Jak wchodzi z dworu do mieszkania, to tak samo jest zalany cały potem i się klei Brak dbania o swój wygląd: goli się głównie, jak mu to wielokrotnie przypomnę, a z jego rzadkim myciem przy potliwości (co 2/3 dni) to szybko też robi się brzydki zapach (zwłaszcza w okolicach penisa i odbytu), niedokładnie i niewystarczająco myje zęby fryzjera też unika, nie chce, żebym ja mu skróciła, woli chodzić z włosami, które już mu do ucha wchodzą. To z kolei wpływa znowu na stan jego cery i potliwość- ma tłuste włosy i odracza to w czasie nie zwraca uwagi jak się ubiera: często na lewą stronę, długie skarpety do krótkich spodenek, do tego wyciągnięte na maxa jak podkolanówki (i miejsce na pięty ma przy kostce). Chodzi często w podziurawionych przy kroczu spodniach (niekiedy nawet całe pięści można przez nie przełożyć), majtkach czy białych bluzkach z żółtymi plamami od potu. Po zwróceniu uwagi odpowiada, że je później zaszyje, mu nie przeszkadzają albo tego nie widać (końcowo daje je mamie) Seks: niby zwraca uwagę, jak mu mówię, przypominam co lubię, ale w praktyce później nie pamięta w jaki sposób. Jest niezdarny, więc często przez przypadek mnie przygniata, co momentalnie mniejsza podniecenie. Lubię namiętny seks, ale on nie podnieca mnie tak jak lubię. Niekiedy pomija to albo robi z tego parodię/robi to w prześmiewczy sposób (na to jego argumentem jest, że lubi jak się uśmiecham/śmieję). Przez co w rolę wchodzi tylko lubrykant, bo inaczej jestem przy nim zbyt sucha. Głośno dyszy, szybko się męczy, poci, gada w międzyczasie inne rzeczy, przez co mnie to rozprasza. Jestem jego 1 dziewczyną, dlatego na wiele sposobów mówiłam w jaki sposób, kiedy może robić, co mi się podoba, a co nie. Pokazywałam, mówiłam, zapisywałam, ale z niewystarczającym skutkiem. Ma problem ze wczesnym wytryskiem, przez co łącząc te wszystkie rzeczy, po prostu nie satysfakcjonuje mnie z nim seks, czuję się przy nim obrzydzona i lekceważona Oprócz tego jest wspaniałym człowiekiem, ale do tej pory te zachowania zostały albo nasiliły się i już nie mam zbytnio pomysłu jak to rozwiązać. Z perspektywy osoby obok wygląda mi to na depresję/autyzm, ale wiadomo - tego sama nie zmienię. Dlatego proszę o porady jak moglibyśmy się z tymi rzeczami uporać, głównie ja i przestać czuć do niego odrazę i obrzydzenie przez wymienione wszystkie powyżej rzeczy (bo moja cierpliwość i siła dobiega już końca). Chcę się poczuć przy nim kobieco, jak dziewczyna, a nie wieczna nauczycielka
Cześć, piszę tutaj, bo nie wiem już, co robić. Czuję się, jakbym straciła oboje rodziców. Po śmierci mamy ojciec związał się z dużo młodszą kobietą. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Jego partnerka kontroluje go na każdym kroku – nie możemy z siostrą spokojnie z nim porozmawiać, bo ona zawsze jest obok, wtrąca się, słucha, a potem ma do niego pretensje. Ojciec twierdzi, że „nie może” jej wyrzucić, choć mówi, że ma jej dość. Wiemy, że się jej boi. Słyszałyśmy też, że ma na niego jakieś „haki”. Powiedziała wprost, że „ustawi nas tak, jak jego” – czyli chce przejąć kontrolę nad całą rodziną. Ojciec przestał mieć swoje życie – kiedyś w weekendy odpoczywał, relaksował się. Teraz robi tylko to, co ona chce: zakupy, wyjazdy do jej rodziny, do ludzi, których kiedyś unikał. Nie może sam decydować o niczym – nie wychodzi nigdzie sam: ani do kolegów, ani nawet do swojej siostry czy szwagra. Wszystko musi być „z nią” lub za jej zgodą. Każdy weekend wygląda tak, jakby specjalnie organizowała mu czas, żeby tylko nie był z nami i nie miał okazji pomyśleć po swojemu. Wciąż mieszkam w rodzinnym domu, ale nie mogę się w nim czuć swobodnie. Nic nie jest już moje, wszystko podporządkowane jest jej. To boli. Próbuję z nim rozmawiać, wysyłałam wiadomości, delikatnie pytam, czy jest szczęśliwy, ale unika odpowiedzi. Boję się, że sytuacja się pogorszy, że całkiem się od nas odetnie, a ona będzie miała nad nim pełną władzę. Jeśli ktoś z Was był w podobnej sytuacji – bardzo proszę o rady. Jak rozmawiać z osobą, która jest zmanipulowana? Czy można jakoś ochronić go (i nas) przed taką toksyczną osobą? Nie chcę się poddać, ale czuję, że grunt osuwa mi się spod nóg. Dziękuję każdemu, kto przeczyta i odpowie.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
