Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany

Dzien dobry, od 2 lat mam problem z nawiazywaniem i utrzymywaniem kontaktow spolecznych. Brakuje mi checi do poznawania nowych ludzi, ale takze mam dosyc zycia w samotnosci. Wychodzenie z domu sprawia mi problem przez co zaczelam sie w wakacje i weekendy izolowac od jakiejkolwiek formy komunikacji, nawet z wlasna rodzina. (przez jakis czas mialam znajomych ale z powodu tego ze nie mialam sily do nich nawet slowa powiedziec juz ich nie mam). W szkole nie rozmawiam z nikim. Umiem zamknac sie w swoim pokoju na caly dzien i z nikim nie rozmawiac. Nawet potrafie sie poplakac na sama mysl, ze mialabym gdzies wyjsc i cos do kogos powiedziec. Mysle, ze problem zaczal sie od kiedy stracilam kontakt z moja jedyna znajoma. Twierdze, ze cos jest ze mna nie tak, wiec lepiej zebym z nikim nie wchodzila w relacje (romantyczna i przyjacielska) niz zebym byla dla niej/niego problemem /; Dodam rowniez, ze koncze 16 lat w tym roku i wiedzac, ze wszyscy dookola maja juz swoje grupki znajomych, a ja spedzam kazde popoludnie sama jeszcze mnie bardziej dobija. Wiem, ze to co pisze nie ma najmniejszego sensu,(troche zapomnialam jak sie mowi po polsku,przez to ze dawno w tym jezyku nie mowilam mimo ze mieszkam tu od urodzenia) ale musi byc jakis powod dlaczego tak funkcjonuje, wiec prosze o odpowiedz.
User Forum

Oliwia

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Oliwio, to bardzo ważne, że napisałaś i dziękuję za to. Najważniejsze będzie to, żebyś nie została z tym wszystkim sama. Czy masz w swoim otoczeniu kogoś dorosłego, z kim mogłabyś porozmawiać o swoich objawach i samopoczuciu? Rodzice, dalsza rodzina, nauczyciele, psycholog szkolny? Szukanie pomocy to nie słabość, wręcz przeciwnie, to ogromna siła. Dobrze, żebyś została objęta pomocą psychologiczną. Możesz też skorzystać z telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.  

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Skultecka

Barbara Skultecka

Droga Oliwio,

 

z tego, co napisałaś, miałaś wcześniej znajomych, tylko tych relacji nie udało się utrzymać. Bardzo ważne jest, to co napisałaś, że obawiasz się wchodzić w relację romantyczną lub przyjacielską, ponieważ nie chcesz być dla kogoś problemem.  To może być bardzo istotne przekonanie o Tobie samej, które utrudnia Ci wchodzenie w relacje z rówieśnikami, ale również wytrwanie w tych relacjach. Czy możliwe jest to, że odrzucasz ludzi, ponieważ tak bardzo boisz się odrzucenia i braku zrozumienia? Warto, abyś przyjrzała się z pomocą psychologa, co dzieje się w Twoich myślach i co utrudnia Ci prowadzanie życia, jakiego chcesz. Warto porozmawiać z rodzicami/opiekunem o tym, że chciałabyś porozmawiać z psychologiem.

 

3 miesiące temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Oliwio,

 

 Dziękuję, że tym się podzieliłaś - to bardzo (od)ważne , a jednocześnie jest to już jeden maleńki krok w kierunku zmiany! To, co piszesz ma sens i rozumiem, że jest dla Ciebie trudne i bolesne. Napisałaś, że problem jest od 2 lat - czy to oznacza, że wcześniej miałaś normalne relacje lub utrzymywanie kontaktów nie stanowiło problemu? Jeśli tak, to nie jest to coś, czego nie potrafisz, tylko być może po drodze pojawiły się zmiany - np. szkoły lub klasy, nowe otoczenie, emocje, wyzwania. I to jest jak najbardziej normalne. Jednocześnie piszesz Oliwio, że " coś jest z Tobą nie tak", dlatego wolisz z nikim nie wchodzić w relację - czyli tak jakbyś takim przekonaniem o sobie sama chcąc nie chcąc skazywała się na tę samotność ( co oczywiście nie jest Twoim świadomym wyborem, chcę tylko pokazać pewien mechanizm ).  Zobacz, wiele zależy od sposobu w jaki myślimy zarówno o sobie, jak i o otoczeniu. Co Ty na to, żeby zacząć małymi krokami od zmiany tych komunikatów o samej sobie? Pomyśl, w czym jesteś dobra? Co potrafisz, co Cię interesuje? Napisz jakieś jedno dobre zdanie o Tobie. Możesz je powiesić w widocznym miejscu, wzmacniać się tym, kiedy czujesz, że 'coś z Tobą nie tak".

Po drugie - jak mogłabyś zacząć powoli wychodzić ze swojej skorupki? Czy istnieje realna szansa na odnowienie kontaktu ze znajomą? Jeśli nie, to jak inaczej mogłabyś poszerzyć grono znajomych? Czy może pojedyncze słowa, pozdrowienia, proste pytania w szkole do życzliwych osób byłyby dla Ciebie możliwe? Zakładam, że na ten moment, gdy nie rozmawiasz z nikim, może Ci się wydawać to opcją nie do przeskoczenia, ale pomyśl - co masz do stracenia? Może takie maleńkie kroczki pozwolą Ci powoli otwierać się na kontakty z ludźmi i zobaczyć, że nie jest tak źle? 

A może mogłabyś zacząć w jakimś bezpiecznym otoczeniu albo właśnie od relacji z rodziną - wyjść na chwilę z pokoju, zagadać. Przejść się do pobliskiego sklepu i zapytać o coś obsługę. Powoli przełamywać lody, w dużej łagodności wobec siebie - może czasem poczujesz, że to bez sensu. Może ktoś nie odpowie tak, jakbyś chciała - to nic. Warto próbować dalej. 

Gdybyś czuła, że to wciąż ogromnie trudne, możesz spróbować porozmawiać z rodzicami i ewentualnie poprosić o zgodę na wsparcie psychologiczne? 

Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Wszystkiego dobrego!

 

Anna Kapelska

Psycholog

3 miesiące temu
Wiktor Wasylik

Wiktor Wasylik

Dzień dobry Oliwio!

 

Rozumiem, że od dłuższego czasu, od kiedy utraciłaś relację ze wspomnianą znajomą, doświadczasz trudności w relacjach społecznych. Z jednej strony odzywa się w Tobie w pełni naturalny dyskomfort związany z poczuciem samotności, a z drugiej widzę izolację spowodowaną m.in. chęcią uniknięcia kontaktu z innymi a w konsekwencji dużego dyskomfortu. Widzę, że nawiązywanie i podtrzymywanie relacji z ludźmi wymaga od Ciebie sporej energii. Wspominasz o tym, że inni mają swoich znajomych, co w obecnej sytuacji jest dla Ciebie dołujące (co jest zupełnie zrozumiałe) oraz że "coś jest ze mną nie tak". Myślę, że wykazujesz się niemałą świadomością i siłą, zwracając się tutaj po pomoc. To, czego doświadczasz, wzbudza zapewne Twój niepokój i świetnie, że zdecydowałaś się na ten krok!

 

Jeśli pytasz o powód, dlaczego tak obecnie wygląda Twoje funkcjonowanie, to może on być mniej lub bardziej od Ciebie zależny i wynikać w jakimś stopniu z twoich doświadczeń z ludźmi czy po prostu pracy mózgu - nie da się w tym miejscu i na podstawie tych informacji powiedzieć jednym słowem co kryje się na Twoimi trudnościami. Na pewno nie jest to kwestia, że "jest z Tobą coś nie tak", a raczej tego, że Twoja psychika przechodzi przez coś. Warto więc pójść o krok dalej i sięgnąć po poradę psychologa, chociażby w szkole i przyjrzeć się swoim trudnościom z bliska. Dopiero wtedy można dowiedzieć się, w jakim kierunku iść dalej.

 

Trzymam za Ciebie kciuki!

Wiktor Wasylik

Psycholog

3 miesiące temu
Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

Oliwio! Rozumiem, jak ważny jest dla Ciebie kontakt z rówieśnikami i jak bardzo przez swoje trudności możesz czuć się osamotniona. Myślę, że Twoje trudności związane z językiem mogą się wiązać z Twoją aktualną sytuacją, nawet jeśli posługujesz się tym językiem, to, jeśli dobrze rozumiem, nie jest Twój język, którym władasz na co dzień, co może sprawiać trudności w znajdywaniu wspólnego języka z rówieśnikami. Myślę, że może Ci pomóc bezpośredni kontakt z jakimś psychologiem, psychoterapeutą na żywo, by móc bliżej przyjrzeć się tym trudnościom.

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Cześć Oliwio.

Zasięgnij koniecznie porady u doświadczonego psychologa, który zajmuje się nastolatkami. Nie jesteś odosobniona w swoim problemie, jest wiele takich osób jak ty, pracuję z nimi efektywnie. Izolowanie społeczne ma swoje podłoże, które trzeba koniecznie rozpoznać i zacząć proces wychodzenia z alienacji i wzrastającego poczucia bezradności. Nie ma na co czekać, trzeba o siebie się zatroszczyć.

 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

3 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Oliwio,

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Domyślam się, jak musi być Pani trudno w obecnej sytuacji...

To, o czym Pani mówi, jak najbardziej ma sens i z pewnością istnieją podstawy do tego, aby właśnie tak się Pani czuła. Poniekąd sama Pani już to odkryła (co świadczy o Pani dużej samoświadomości) i może być to między innymi przekonanie, że lepiej nie wchodzić w żadną relację, ponieważ może się Pani okazać dla kogoś niepotrzebnym ciężarem. W każdym z nas już od dzieciństwa kształtują się konkretne przekonania na temat samego siebie, innych oraz świata poprzez doświadczenia życiowe i nierzadko te przekonania utrudniają nam funkcjonowanie. Jeśli posiada Pani przekonanie na swój temat, że może Pani tylko przynosić komuś problemy w relacjach, to naturalne jest, że w konsekwencji takiego przekonania może powstać lęk przed relacjami i potencjalnym odrzuceniem. W konsekwencji odczuwanego lęku może pojawiać się także unikanie relacji ,aby uniknąć potencjalnego zagrożenia, co może przynosić chwilową ulgę, natomiast w dłuższej perspektywie objawy tylko się pogłębiają. Pomocna mogłaby być praca z psychologiem/terapeutą nad negatywnymi przekonaniami oraz pracą nad przekształcaniem ich na takie, które nie utrudniają Pani funkcjonowania i nie przynoszą cierpienia. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za dalsze kroki.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

3 miesiące temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Oliwio, 

wyraziłaś bardzo ważną ludzką potrzebę, by nie być samotną. Ale jest w Tobie też druga siła, która Cię od ludzi wycofuje. Piszesz o tym, że nie masz ochoty poznawać nowych ludzi, a także o tym, że miałaś znajomych, ale nie miałaś siły z nimi rozmawiać. Wynika z tego, że to nie niechęć do ludzi Cię powstrzymuje, tylko ogromny trud, jaki się wiąże z kontaktami z nimi. Wyobrażam sobie, że ten trud to może być wiele rzeczy: smutek po utracie znajomej, lęk przed zranieniem, a także duża presja wynikająca z porównywania się z innymi.

 

Nie mogę jednoznacznie określić, jaki jest powód Twojego funkcjonowania. Moją uwagę przykuł Twój brak siły na utrzymywanie kontaktów, które wcześniej miałaś. To może być kwestia spektrum autyzmu lub ADHD, ale może to wynikać również z tego, że męczyło Cię, jak funkcjonowały tamte relacje, a nie umiałaś tego zakomunikować, co musiało kosztować Cię sporo energii. To wymaga specjalistycznej diagnostyki u psychiatry, psychoterapeuty lub psychologa.

 

Powyższy wpis napisałaś jednak całkiem zrozumiale i widać, że potrafisz sięgnąć po drugiego człowieka i wyjaśnić, co leży Ci na sercu. Może więc kolejnym krokiem byłoby zakomunikowanie rodzicom lub szkolnej psycholog, z czym się mierzysz, żeby dorośli, którzy są przy Tobie, mogli pomóc Ci sięgnąć po specjalistyczną pomoc? Jeśli trudno Ci powiedzieć im to na głos, możesz napisać do nich wiadomość lub pokazać swój wpis na forum. 

 

Dobrze, że szukasz odpowiedzi i się nie poddajesz. Mam nadzieję, że wpis na forum to dopiero początek. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Jola Ronowska

psychoterapeutka Gestalt

3 miesiące temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Oliwio,

To, co przeżywasz, nie jest dziwne. To jest bardzo ludzkie. I bardzo trudne.

 

Brak chęci do kontaktu często idzie w parze z ogromną potrzebą bliskości. To bolesny konflikt. Chcesz relacji, ale boisz się ich jednocześnie. To bardzo częste u osób w Twoim wieku. Myśl, że będziesz dla kogoś problemem, to nie fakt. To mechanizm obronny. Umysł próbuje Cię chronić przed kolejnym zranieniem. Dlatego wybiera samotność, mimo że ona boli.


Masz 16 lat. To czas, kiedy wiele osób czuje się „spóźnionych”. Prawda jest taka, że relacje w tym wieku ciągle się zmieniają. Nic nie jest zamknięte ani stracone. To, że potrafisz zamknąć się w pokoju i nie rozmawiać cały dzień, to sygnał alarmowy. Nie wstyd. Sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Najlepiej od dorosłego. Psycholog szkolny, pedagog albo inny zaufany dorosły to dobry start.


Pamiętaj, że jeśli czujesz, że lęk Cię zalewa i potrzebujesz natychmiastowej pomocy, w  Polsce działa numer 116 111. To Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży dostępny całodobowo. 

 

Pozdrawiam, 

Dagmara Łuczak 

Psycholog 

3 miesiące temu
Joanna Pacholska

Joanna Pacholska

Witaj Oliwio, słyszę ogromny smutek wywołany przez nieustępujący a wręcz odwrotnie-rosnący lęk.  Z lękiem niestety jest tak że tylko wychodzenie mu na przeciw może sprawić że będzie się on zmniejszał. Smutek rośnie gdy jesteśmy sami, a strata ważnej osoby potęguje go i sprawia że nie mamy ochoty na kontakt z innymi. To co napisałaś ma sens,  jest to błędne koło, które może byś machiną sciągającą w przepaść. Twój wpis tutaj to znak, że chcesz walczyć o siebie samą oraz że mam jeszcze dość siły aby to robić. Świetnie !!! Dobrze by było abyś mogła z kimś o tym wszystkim porozmawiać, może z kimś bliskim, kto wesprze emocjonalnie, a może ze specjalistą, który pomoże poradzić sobie z lękiem. Działaj, dasz rade.

2 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry Oliwio,


to, co przeżywasz, nie jest dziwne ani bez sensu i nie świadczy o tym, że „coś jest z Tobą nie tak”. Utrata jedynej bliskiej osoby mogła uruchomić silny lęk przed relacjami, który z czasem przerodził się w wycofanie i izolację. Unikanie ludzi chwilowo chroni przed stresem, ale niestety sprawia, że strach narasta, dlatego dziś sama myśl o wyjściu lub odezwaniu się do kogoś wywołuje płacz. To nie jest Twoja wina ani cecha charakteru, tylko sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia. W Twoim wieku bardzo ważne jest, żebyś nie zostawała z tym sama: rozmowa z rodzicem, pedagogiem szkolnym lub psychologiem to właściwy krok. Takie trudności dobrze poddają się terapii, a relacji można się uczyć stopniowo i bez presji. Fakt, że boli Cię samotność, pokazuje, że potrafisz tworzyć więzi, tylko teraz bardzo się boisz.


Pozdrawiam ciepło,

Weronika Wardzińska

2 miesiące temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Strach przed odrzuceniem, cierpieniem i poczucie winy - jak sobie radzić?

Zauważyłem, że moje kontakty z bliskimi stają się coraz cięższe do zniesienia. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie daje mi się podejmować samodzielnych decyzji... i każda próba postawienia na swoim kończy się poczuciem winy i strachem przed odrzuceniem. Myślę, że może być to związane z moim zaburzeniem osobowości, ale nie wiem, jak sobie z tym radzić. Czuję się często przytłoczony, jakby moje poczucie własnej wartości gdzieś się gubiło w obawie przed utratą bliskości z innymi. To negatywnie wpływa na moje związki, bo przecież w zdrowych relacjach powinna być jakaś równowaga i wzajemne wsparcie, a nie ciągłe uzależnienie od kogoś. 

Boję się, że jeśli nie znajdę rozwiązania, moje relacje staną się coraz bardziej toksyczne. Boję się przez to wchodzić w jakąkolwiek relację, boję się, że ktoś mnie zrani, albo ja zranię tę osobę. Ciągle.

Mam 14 lat i od jakiegoś miesiąca śpię z lampką i boję się odwracać
Od jakiegoś czasu moje lęki się zwiększyły. Mam 14 lat i od jakiegoś miesiąca śpię z lampką i boję się odwracać, boję się ciemności i tego, co się w niej kryje, tzn. nadprzyrodzone zjawiska itp. Czy to już zaburzenia lękowe, czy całkiem coś innego (możliwe, że mam też fobię społeczną, ale nie diagnozuję się)?
Test na gaslighting w małżeństwie - jak rozpoznać, czy jesteś ofiarą manipulacji?
Witam moje pytanie brzmi czy mogłabym sobie zrobić test na gaslighting? Uświadomiłam sobie że jestem ofiarą w z moim małżeństwie .
Obawiam się pójścia do psychiatry, że unieważni moje objawy.
Dzień dobry, od około roku mam nasilone objawy zaburzeń lękowych a od początku tego roku chodzę na terapie. Okazało się, że oprócz lęku przed wychodzeniem z domu mam OCD, którego objawy zauważyłam teraz u siebie w dalekiej przeszłości, ale nikt tak tego wtedy nie kojarzył. Proces terapeutyczny postępuje dobrze, jest już o wiele mniej sytuacji gdy lęk utrudnia mi wyjście z domu, ale zauważam objawy, które mnie zastanawiają i nie wiem czy to nie jest już powód do wizyty u psychiatry. Zdecydowanie najbardziej niepokojącym moim zdaniem objawem jest u mnie częste odrealnienie. Wprawdzie dostałam ćwiczenie by temu zapobiec i o ile samo takie fizyczne poczucie zniknęło, to w głowie często nadal mam myśli, że to sen, zaraz się obudzę, wymyślam to wszystko itp. Właśnie przez to, że fizyczne objawy takiego stanu są znikome to takie w głowie mnie męczą i nie wiem czy na to leki by pomogły. Kolejne objawy, które zauważam od roku prawie bez przerwy to chroniczne zmęczenie i bardzo częste poczucie duszności. Zmęczenie jest u mnie w podobnej sile codziennie czy wyjdę z domu czy nie i mimo, że nie jest jakieś ogromne to jednak je odczuwam. Natomiast takie duszności mam kompletnie niezależnie od paniki, jestem pod prysznicem i mimo, że zanim pod niego wejdę to zostawiam otwarte drzwi od łazienki na conajmniej pół godziny i tak mam wrażenie jakby nadal tam było duszno, nawet jak w zasadzie nie jest. Mam też tak często gdy jest na dworze czy w pomieszczeniu około 30 stopni, nawet jak wieje wiatr czy jest włączona klimatyzacja to i tak mam wrażenie jakby tam było strasznie duszno, a znowu tak nie jest. Czy na to też leki mogłyby pomóc? Ogólnie też częściej mnie ostatnio męczą natrętne myśli, pojawiają się więcej razy niż ataki paniki, które wcześniej miałam nonstop. Skłaniam się trochę do takiej wizyty u lekarza ale nie wiem czy jest potrzeba. Czuje, że terapia przez te ponad pół roku mi bardzo pomogła i przez to wstyd mi rozmawiać z terapeutą o moim pomyśle, bo na razie o tym nie wspomniałam. Boje się czy nie byłoby tak jakbym poszła do psychiatry to powiedziałby, że mój stan jest tak dobry, że nie mam po co tu przychodzić, a nie chce zajmować komuś miejsca, może on bardziej tej wizyty potrzebuje. Z jednej strony niezbyt podoba mi się ewentualna perspektywa brania leków, ale z drugiej, jakby to miało dać mi wsparcie do kompletnego wykończenia tych objawów to wolę je jednak brać. Chociaż z tego co wiem to OCD chyba nie da się wyleczyć, lecz mogę się mylić, samo złagodzenie jego objawów, które właśnie rok temu się nagle nasiliły po długim czasie byłoby dla mnie wielką ulgą.
Dzień dobry, mama 14 lat, depresję lekową, derealizacje i fobię społeczną.
Dzień dobry, mama 14 lat, depresję lekową, derealizacje i fobię społeczną. Od września czeka mnie pójście do liceum i ze względu na moje dolegliwości, bardzo się boję. Moja przyjaciółka idzie do innej szkoły, więc jestem skazana na szukanie nowych koleżanek. Na samą myśl ściska mnie w jelitach, szybko bije mi serce i robi mi się zimno. Są wakacje, a ja nie mam motywacji. Biorę leki i już jest okej, ale często spędzam czas przed telefonem. Niby robię codzienne czynności, lecz mój czas przez telefonem wynosi średnio 5-6 godzin. Staram się go odkładać, ale gdy znowu zaczynam czuć lęk, drżenie ciała i strach przed nową szkołą, to biorę telefon, żeby jakoś przekierować uwagę.
GAD

GAD – co to jest? Objawy, przyczyny, metody leczenia

GAD charakteryzuje się nadmiernym, trudnym do kontrolowania niepokojem. Zaburzenie dotyka miliony ludzi na całym świecie, znacząco wpływając na codzienne funkcjonowanie. Właściwa diagnoza i terapia pozwalają skutecznie kontrolować objawy GAD.