Left ArrowWstecz

Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany

Dzien dobry, od 2 lat mam problem z nawiazywaniem i utrzymywaniem kontaktow spolecznych. Brakuje mi checi do poznawania nowych ludzi, ale takze mam dosyc zycia w samotnosci. Wychodzenie z domu sprawia mi problem przez co zaczelam sie w wakacje i weekendy izolowac od jakiejkolwiek formy komunikacji, nawet z wlasna rodzina. (przez jakis czas mialam znajomych ale z powodu tego ze nie mialam sily do nich nawet slowa powiedziec juz ich nie mam). W szkole nie rozmawiam z nikim. Umiem zamknac sie w swoim pokoju na caly dzien i z nikim nie rozmawiac. Nawet potrafie sie poplakac na sama mysl, ze mialabym gdzies wyjsc i cos do kogos powiedziec. Mysle, ze problem zaczal sie od kiedy stracilam kontakt z moja jedyna znajoma. Twierdze, ze cos jest ze mna nie tak, wiec lepiej zebym z nikim nie wchodzila w relacje (romantyczna i przyjacielska) niz zebym byla dla niej/niego problemem /; Dodam rowniez, ze koncze 16 lat w tym roku i wiedzac, ze wszyscy dookola maja juz swoje grupki znajomych, a ja spedzam kazde popoludnie sama jeszcze mnie bardziej dobija. Wiem, ze to co pisze nie ma najmniejszego sensu,(troche zapomnialam jak sie mowi po polsku,przez to ze dawno w tym jezyku nie mowilam mimo ze mieszkam tu od urodzenia) ale musi byc jakis powod dlaczego tak funkcjonuje, wiec prosze o odpowiedz.
User Forum

Oliwia

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Oliwio, to bardzo ważne, że napisałaś i dziękuję za to. Najważniejsze będzie to, żebyś nie została z tym wszystkim sama. Czy masz w swoim otoczeniu kogoś dorosłego, z kim mogłabyś porozmawiać o swoich objawach i samopoczuciu? Rodzice, dalsza rodzina, nauczyciele, psycholog szkolny? Szukanie pomocy to nie słabość, wręcz przeciwnie, to ogromna siła. Dobrze, żebyś została objęta pomocą psychologiczną. Możesz też skorzystać z telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.  

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Szeliga

Barbara Szeliga

Droga Oliwio,

 

z tego, co napisałaś, miałaś wcześniej znajomych, tylko tych relacji nie udało się utrzymać. Bardzo ważne jest, to co napisałaś, że obawiasz się wchodzić w relację romantyczną lub przyjacielską, ponieważ nie chcesz być dla kogoś problemem.  To może być bardzo istotne przekonanie o Tobie samej, które utrudnia Ci wchodzenie w relacje z rówieśnikami, ale również wytrwanie w tych relacjach. Czy możliwe jest to, że odrzucasz ludzi, ponieważ tak bardzo boisz się odrzucenia i braku zrozumienia? Warto, abyś przyjrzała się z pomocą psychologa, co dzieje się w Twoich myślach i co utrudnia Ci prowadzanie życia, jakiego chcesz. Warto porozmawiać z rodzicami/opiekunem o tym, że chciałabyś porozmawiać z psychologiem.

 

4 miesiące temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Oliwio,

 

 Dziękuję, że tym się podzieliłaś - to bardzo (od)ważne , a jednocześnie jest to już jeden maleńki krok w kierunku zmiany! To, co piszesz ma sens i rozumiem, że jest dla Ciebie trudne i bolesne. Napisałaś, że problem jest od 2 lat - czy to oznacza, że wcześniej miałaś normalne relacje lub utrzymywanie kontaktów nie stanowiło problemu? Jeśli tak, to nie jest to coś, czego nie potrafisz, tylko być może po drodze pojawiły się zmiany - np. szkoły lub klasy, nowe otoczenie, emocje, wyzwania. I to jest jak najbardziej normalne. Jednocześnie piszesz Oliwio, że " coś jest z Tobą nie tak", dlatego wolisz z nikim nie wchodzić w relację - czyli tak jakbyś takim przekonaniem o sobie sama chcąc nie chcąc skazywała się na tę samotność ( co oczywiście nie jest Twoim świadomym wyborem, chcę tylko pokazać pewien mechanizm ).  Zobacz, wiele zależy od sposobu w jaki myślimy zarówno o sobie, jak i o otoczeniu. Co Ty na to, żeby zacząć małymi krokami od zmiany tych komunikatów o samej sobie? Pomyśl, w czym jesteś dobra? Co potrafisz, co Cię interesuje? Napisz jakieś jedno dobre zdanie o Tobie. Możesz je powiesić w widocznym miejscu, wzmacniać się tym, kiedy czujesz, że 'coś z Tobą nie tak".

Po drugie - jak mogłabyś zacząć powoli wychodzić ze swojej skorupki? Czy istnieje realna szansa na odnowienie kontaktu ze znajomą? Jeśli nie, to jak inaczej mogłabyś poszerzyć grono znajomych? Czy może pojedyncze słowa, pozdrowienia, proste pytania w szkole do życzliwych osób byłyby dla Ciebie możliwe? Zakładam, że na ten moment, gdy nie rozmawiasz z nikim, może Ci się wydawać to opcją nie do przeskoczenia, ale pomyśl - co masz do stracenia? Może takie maleńkie kroczki pozwolą Ci powoli otwierać się na kontakty z ludźmi i zobaczyć, że nie jest tak źle? 

A może mogłabyś zacząć w jakimś bezpiecznym otoczeniu albo właśnie od relacji z rodziną - wyjść na chwilę z pokoju, zagadać. Przejść się do pobliskiego sklepu i zapytać o coś obsługę. Powoli przełamywać lody, w dużej łagodności wobec siebie - może czasem poczujesz, że to bez sensu. Może ktoś nie odpowie tak, jakbyś chciała - to nic. Warto próbować dalej. 

Gdybyś czuła, że to wciąż ogromnie trudne, możesz spróbować porozmawiać z rodzicami i ewentualnie poprosić o zgodę na wsparcie psychologiczne? 

Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Wszystkiego dobrego!

 

Anna Kapelska

Psycholog

4 miesiące temu
Wiktor Wasylik

Wiktor Wasylik

Dzień dobry Oliwio!

 

Rozumiem, że od dłuższego czasu, od kiedy utraciłaś relację ze wspomnianą znajomą, doświadczasz trudności w relacjach społecznych. Z jednej strony odzywa się w Tobie w pełni naturalny dyskomfort związany z poczuciem samotności, a z drugiej widzę izolację spowodowaną m.in. chęcią uniknięcia kontaktu z innymi a w konsekwencji dużego dyskomfortu. Widzę, że nawiązywanie i podtrzymywanie relacji z ludźmi wymaga od Ciebie sporej energii. Wspominasz o tym, że inni mają swoich znajomych, co w obecnej sytuacji jest dla Ciebie dołujące (co jest zupełnie zrozumiałe) oraz że "coś jest ze mną nie tak". Myślę, że wykazujesz się niemałą świadomością i siłą, zwracając się tutaj po pomoc. To, czego doświadczasz, wzbudza zapewne Twój niepokój i świetnie, że zdecydowałaś się na ten krok!

 

Jeśli pytasz o powód, dlaczego tak obecnie wygląda Twoje funkcjonowanie, to może on być mniej lub bardziej od Ciebie zależny i wynikać w jakimś stopniu z twoich doświadczeń z ludźmi czy po prostu pracy mózgu - nie da się w tym miejscu i na podstawie tych informacji powiedzieć jednym słowem co kryje się na Twoimi trudnościami. Na pewno nie jest to kwestia, że "jest z Tobą coś nie tak", a raczej tego, że Twoja psychika przechodzi przez coś. Warto więc pójść o krok dalej i sięgnąć po poradę psychologa, chociażby w szkole i przyjrzeć się swoim trudnościom z bliska. Dopiero wtedy można dowiedzieć się, w jakim kierunku iść dalej.

 

Trzymam za Ciebie kciuki!

Wiktor Wasylik

Psycholog

4 miesiące temu
Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

Oliwio! Rozumiem, jak ważny jest dla Ciebie kontakt z rówieśnikami i jak bardzo przez swoje trudności możesz czuć się osamotniona. Myślę, że Twoje trudności związane z językiem mogą się wiązać z Twoją aktualną sytuacją, nawet jeśli posługujesz się tym językiem, to, jeśli dobrze rozumiem, nie jest Twój język, którym władasz na co dzień, co może sprawiać trudności w znajdywaniu wspólnego języka z rówieśnikami. Myślę, że może Ci pomóc bezpośredni kontakt z jakimś psychologiem, psychoterapeutą na żywo, by móc bliżej przyjrzeć się tym trudnościom.

4 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Cześć Oliwio.

Zasięgnij koniecznie porady u doświadczonego psychologa, który zajmuje się nastolatkami. Nie jesteś odosobniona w swoim problemie, jest wiele takich osób jak ty, pracuję z nimi efektywnie. Izolowanie społeczne ma swoje podłoże, które trzeba koniecznie rozpoznać i zacząć proces wychodzenia z alienacji i wzrastającego poczucia bezradności. Nie ma na co czekać, trzeba o siebie się zatroszczyć.

 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

4 miesiące temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Oliwio,

Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Domyślam się, jak musi być Pani trudno w obecnej sytuacji...

To, o czym Pani mówi, jak najbardziej ma sens i z pewnością istnieją podstawy do tego, aby właśnie tak się Pani czuła. Poniekąd sama Pani już to odkryła (co świadczy o Pani dużej samoświadomości) i może być to między innymi przekonanie, że lepiej nie wchodzić w żadną relację, ponieważ może się Pani okazać dla kogoś niepotrzebnym ciężarem. W każdym z nas już od dzieciństwa kształtują się konkretne przekonania na temat samego siebie, innych oraz świata poprzez doświadczenia życiowe i nierzadko te przekonania utrudniają nam funkcjonowanie. Jeśli posiada Pani przekonanie na swój temat, że może Pani tylko przynosić komuś problemy w relacjach, to naturalne jest, że w konsekwencji takiego przekonania może powstać lęk przed relacjami i potencjalnym odrzuceniem. W konsekwencji odczuwanego lęku może pojawiać się także unikanie relacji ,aby uniknąć potencjalnego zagrożenia, co może przynosić chwilową ulgę, natomiast w dłuższej perspektywie objawy tylko się pogłębiają. Pomocna mogłaby być praca z psychologiem/terapeutą nad negatywnymi przekonaniami oraz pracą nad przekształcaniem ich na takie, które nie utrudniają Pani funkcjonowania i nie przynoszą cierpienia. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za dalsze kroki.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

4 miesiące temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Oliwio, 

wyraziłaś bardzo ważną ludzką potrzebę, by nie być samotną. Ale jest w Tobie też druga siła, która Cię od ludzi wycofuje. Piszesz o tym, że nie masz ochoty poznawać nowych ludzi, a także o tym, że miałaś znajomych, ale nie miałaś siły z nimi rozmawiać. Wynika z tego, że to nie niechęć do ludzi Cię powstrzymuje, tylko ogromny trud, jaki się wiąże z kontaktami z nimi. Wyobrażam sobie, że ten trud to może być wiele rzeczy: smutek po utracie znajomej, lęk przed zranieniem, a także duża presja wynikająca z porównywania się z innymi.

 

Nie mogę jednoznacznie określić, jaki jest powód Twojego funkcjonowania. Moją uwagę przykuł Twój brak siły na utrzymywanie kontaktów, które wcześniej miałaś. To może być kwestia spektrum autyzmu lub ADHD, ale może to wynikać również z tego, że męczyło Cię, jak funkcjonowały tamte relacje, a nie umiałaś tego zakomunikować, co musiało kosztować Cię sporo energii. To wymaga specjalistycznej diagnostyki u psychiatry, psychoterapeuty lub psychologa.

 

Powyższy wpis napisałaś jednak całkiem zrozumiale i widać, że potrafisz sięgnąć po drugiego człowieka i wyjaśnić, co leży Ci na sercu. Może więc kolejnym krokiem byłoby zakomunikowanie rodzicom lub szkolnej psycholog, z czym się mierzysz, żeby dorośli, którzy są przy Tobie, mogli pomóc Ci sięgnąć po specjalistyczną pomoc? Jeśli trudno Ci powiedzieć im to na głos, możesz napisać do nich wiadomość lub pokazać swój wpis na forum. 

 

Dobrze, że szukasz odpowiedzi i się nie poddajesz. Mam nadzieję, że wpis na forum to dopiero początek. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Jola Ronowska

psychoterapeutka Gestalt

4 miesiące temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Oliwio,

To, co przeżywasz, nie jest dziwne. To jest bardzo ludzkie. I bardzo trudne.

 

Brak chęci do kontaktu często idzie w parze z ogromną potrzebą bliskości. To bolesny konflikt. Chcesz relacji, ale boisz się ich jednocześnie. To bardzo częste u osób w Twoim wieku. Myśl, że będziesz dla kogoś problemem, to nie fakt. To mechanizm obronny. Umysł próbuje Cię chronić przed kolejnym zranieniem. Dlatego wybiera samotność, mimo że ona boli.


Masz 16 lat. To czas, kiedy wiele osób czuje się „spóźnionych”. Prawda jest taka, że relacje w tym wieku ciągle się zmieniają. Nic nie jest zamknięte ani stracone. To, że potrafisz zamknąć się w pokoju i nie rozmawiać cały dzień, to sygnał alarmowy. Nie wstyd. Sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Najlepiej od dorosłego. Psycholog szkolny, pedagog albo inny zaufany dorosły to dobry start.


Pamiętaj, że jeśli czujesz, że lęk Cię zalewa i potrzebujesz natychmiastowej pomocy, w  Polsce działa numer 116 111. To Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży dostępny całodobowo. 

 

Pozdrawiam, 

Dagmara Łuczak 

Psycholog 

4 miesiące temu
Joanna Pacholska

Joanna Pacholska

Witaj Oliwio, słyszę ogromny smutek wywołany przez nieustępujący a wręcz odwrotnie-rosnący lęk.  Z lękiem niestety jest tak że tylko wychodzenie mu na przeciw może sprawić że będzie się on zmniejszał. Smutek rośnie gdy jesteśmy sami, a strata ważnej osoby potęguje go i sprawia że nie mamy ochoty na kontakt z innymi. To co napisałaś ma sens,  jest to błędne koło, które może byś machiną sciągającą w przepaść. Twój wpis tutaj to znak, że chcesz walczyć o siebie samą oraz że mam jeszcze dość siły aby to robić. Świetnie !!! Dobrze by było abyś mogła z kimś o tym wszystkim porozmawiać, może z kimś bliskim, kto wesprze emocjonalnie, a może ze specjalistą, który pomoże poradzić sobie z lękiem. Działaj, dasz rade.

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry Oliwio,


to, co przeżywasz, nie jest dziwne ani bez sensu i nie świadczy o tym, że „coś jest z Tobą nie tak”. Utrata jedynej bliskiej osoby mogła uruchomić silny lęk przed relacjami, który z czasem przerodził się w wycofanie i izolację. Unikanie ludzi chwilowo chroni przed stresem, ale niestety sprawia, że strach narasta, dlatego dziś sama myśl o wyjściu lub odezwaniu się do kogoś wywołuje płacz. To nie jest Twoja wina ani cecha charakteru, tylko sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia. W Twoim wieku bardzo ważne jest, żebyś nie zostawała z tym sama: rozmowa z rodzicem, pedagogiem szkolnym lub psychologiem to właściwy krok. Takie trudności dobrze poddają się terapii, a relacji można się uczyć stopniowo i bez presji. Fakt, że boli Cię samotność, pokazuje, że potrafisz tworzyć więzi, tylko teraz bardzo się boisz.


Pozdrawiam ciepło,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Witam, jestem mężczyzną mam 25 lat mieszkam z babcią.
Witam, jestem mężczyzną, mam 25 lat, mieszkam z babcią. Niestety przez przykre doświadczenia z przeszłości z nią czuję do niej dużą niechęć i ogromny strach bardzo się jej boję. Ona kiedyś mnie z kimś obgaduje, że do niczego się nie nadaje, że tylko na magazyn, bo nic nie umiem. Tamte słowa mnie bardzo zabolały, a było to ok. 6 lat temu. Niestety nie mam możliwości wyprowadzić się od niej, oczywiście ta obawa to nie wszystko, mam bardzo wiele przykrych wspomnień z nią związanych. Teraz ona z uwagi, że czuje się słabo, głównie leży całe dnie i patrzy się w ściany. Jej pokój jest bardzo blisko mojego, przez co jak zaczynam coś robić, to bardzo się boję, bo wiem, że ona słucha. W domu jest cicho, a ona tylko leży i słucha. Wiele rzeczy chciałbym zrobić, czy coś sobie obejrzeć, czy pouczyć się, ale nie mogę, strach mnie paraliżuje, bo skoro nadaje się tylko na magazyn, a ona ciągle leży i słucha to to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię poradzić sobie z tym strachem, proszę o pomoc, bo tak jak pisałem, wyprowadzić się nie mogę, a to z dnia na dzień się pogarsza, nie jestem w stanie nic zrobić, bo wiem, że ona leży i słucha, a to mnie paraliżuje i strasznie się boję. Proszę o poradę, bo to się pogarsza, a ja już nie mogę wytrzymać.
Witam, mój chłopak ma problem. Zazwyczaj jest pracowity i ambitny, potrafi pracować po 15 godzin dziennie
Witam, mój chłopak ma problem. Zazwyczaj jest pracowity i ambitny, potrafi pracować po 15 godzin dziennie, aż przyjdzie okres, w którym nie jest w stanie ruszyć się z łóżka i im bardziej chce go z niego, wyciągnąć tym jest tylko gorzej. Takie stany ma często, gdy coś go zdemotywuje, gdy coś mu nie wyjdzie lub tak jak obecnie po alkoholu, dwa dni temu wypił dosłownie dwa piwa (a uważam, że jest to zdecydowanie za mało, żeby mieć dwudniowego kaca), prawie cały wczorajszy dzień spędził w łóżku, a dzisiaj jest w nim już ponad 17 godzin (wstał tylko raz do toalety), nie wiem, jak mu pomóc, bo gdy jest w tym stanie, liczy się tylko on i nic więcej, nie daje sobie przemówić do rozumu. Nie pierwszy raz jest taka sytuacja i wiem, że za kilka dni będzie tego żałował. Co mam zrobić, żeby mu pomóc? Proszę o odpowiedź.
Wspomnienia jak przez mgłę, trudności w relacjach, wrażenie, że to nie ja prowadzę swoje życie.

Co jest ze mną nie tak? Dlaczego tak jest i jak to zmienić? Wszystko pamiętam jak przez mgłę, nie wiem jak się do czegoś odnieść, bo nie pamiętam, nawet zarys jest rozmazany. I emocje i wspomnienia i wszystko, jest rozmazane. Chciałabym otwarcie mówić o tym co myślę, ale tego też nie wiem, a ja myślę sobie o czymś to zaraz wydaję mi się, że to nie moje myśli i wmówiłam to sobie, żeby być jakaś. 

Odsuwam wszystko w czasie, nie mam zainteresowań i nie umiem się stosować do obowiązków. 

Ledwo radzę sobie w kontaktach międzyludzkich. Według niektórych to ja się izoluje od innych, a nie inni ode mnie. Mam 16 lat, brakuje mi bliskości i kontaktów z innymi, ale nie potrafię się zintegrować. Próbuje cały czas wychodzić do ludzi, próbuje nowych rzeczy, staram się nie być dla siebie zbyt surowa, żebym nie musiała cały czas czuć presji, jaką sama sobie nakładam. Jednak to nic nie daje, nie widzę różnicy.

Jak poradzić sobie z lękiem i stresem samodzielnymi technikami?
Jak radzić sobie ze stresem i nerwami, które są przyczyną choroby? Jak można się zrelaksować i zmienić podejście do stresujących sytuacji bez terapii i wizyt u psychologa, co może pomóc?
Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny.
Bardzo źle się czuje. Sama nie wiem, co mi jest. Czuję wewnętrzne zdenerwowanie i niepokój beż żadnej przyczyny. Boję się, że zemdleje, uduszę lub coś innego mi się stanie. Np. dziś ktoś mi powiedział, że jestem blada i od razu słabo mi było, nogi jak z waty. Czy to objawy nerwicy ? Jak sobie z tym radzić?
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.