
Problemy z nawiązywaniem nowych relacji i życie w izolacji pomimo chęci zmiany
Oliwia
Justyna Bejmert
Dzień dobry Oliwio, to bardzo ważne, że napisałaś i dziękuję za to. Najważniejsze będzie to, żebyś nie została z tym wszystkim sama. Czy masz w swoim otoczeniu kogoś dorosłego, z kim mogłabyś porozmawiać o swoich objawach i samopoczuciu? Rodzice, dalsza rodzina, nauczyciele, psycholog szkolny? Szukanie pomocy to nie słabość, wręcz przeciwnie, to ogromna siła. Dobrze, żebyś została objęta pomocą psychologiczną. Możesz też skorzystać z telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.
Justyna Bejmert
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Barbara Skultecka
Droga Oliwio,
z tego, co napisałaś, miałaś wcześniej znajomych, tylko tych relacji nie udało się utrzymać. Bardzo ważne jest, to co napisałaś, że obawiasz się wchodzić w relację romantyczną lub przyjacielską, ponieważ nie chcesz być dla kogoś problemem. To może być bardzo istotne przekonanie o Tobie samej, które utrudnia Ci wchodzenie w relacje z rówieśnikami, ale również wytrwanie w tych relacjach. Czy możliwe jest to, że odrzucasz ludzi, ponieważ tak bardzo boisz się odrzucenia i braku zrozumienia? Warto, abyś przyjrzała się z pomocą psychologa, co dzieje się w Twoich myślach i co utrudnia Ci prowadzanie życia, jakiego chcesz. Warto porozmawiać z rodzicami/opiekunem o tym, że chciałabyś porozmawiać z psychologiem.
Anna Kapelska
Oliwio,
Dziękuję, że tym się podzieliłaś - to bardzo (od)ważne , a jednocześnie jest to już jeden maleńki krok w kierunku zmiany! To, co piszesz ma sens i rozumiem, że jest dla Ciebie trudne i bolesne. Napisałaś, że problem jest od 2 lat - czy to oznacza, że wcześniej miałaś normalne relacje lub utrzymywanie kontaktów nie stanowiło problemu? Jeśli tak, to nie jest to coś, czego nie potrafisz, tylko być może po drodze pojawiły się zmiany - np. szkoły lub klasy, nowe otoczenie, emocje, wyzwania. I to jest jak najbardziej normalne. Jednocześnie piszesz Oliwio, że " coś jest z Tobą nie tak", dlatego wolisz z nikim nie wchodzić w relację - czyli tak jakbyś takim przekonaniem o sobie sama chcąc nie chcąc skazywała się na tę samotność ( co oczywiście nie jest Twoim świadomym wyborem, chcę tylko pokazać pewien mechanizm ). Zobacz, wiele zależy od sposobu w jaki myślimy zarówno o sobie, jak i o otoczeniu. Co Ty na to, żeby zacząć małymi krokami od zmiany tych komunikatów o samej sobie? Pomyśl, w czym jesteś dobra? Co potrafisz, co Cię interesuje? Napisz jakieś jedno dobre zdanie o Tobie. Możesz je powiesić w widocznym miejscu, wzmacniać się tym, kiedy czujesz, że 'coś z Tobą nie tak".
Po drugie - jak mogłabyś zacząć powoli wychodzić ze swojej skorupki? Czy istnieje realna szansa na odnowienie kontaktu ze znajomą? Jeśli nie, to jak inaczej mogłabyś poszerzyć grono znajomych? Czy może pojedyncze słowa, pozdrowienia, proste pytania w szkole do życzliwych osób byłyby dla Ciebie możliwe? Zakładam, że na ten moment, gdy nie rozmawiasz z nikim, może Ci się wydawać to opcją nie do przeskoczenia, ale pomyśl - co masz do stracenia? Może takie maleńkie kroczki pozwolą Ci powoli otwierać się na kontakty z ludźmi i zobaczyć, że nie jest tak źle?
A może mogłabyś zacząć w jakimś bezpiecznym otoczeniu albo właśnie od relacji z rodziną - wyjść na chwilę z pokoju, zagadać. Przejść się do pobliskiego sklepu i zapytać o coś obsługę. Powoli przełamywać lody, w dużej łagodności wobec siebie - może czasem poczujesz, że to bez sensu. Może ktoś nie odpowie tak, jakbyś chciała - to nic. Warto próbować dalej.
Gdybyś czuła, że to wciąż ogromnie trudne, możesz spróbować porozmawiać z rodzicami i ewentualnie poprosić o zgodę na wsparcie psychologiczne?
Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Wszystkiego dobrego!
Anna Kapelska
Psycholog
Wiktor Wasylik
Dzień dobry Oliwio!
Rozumiem, że od dłuższego czasu, od kiedy utraciłaś relację ze wspomnianą znajomą, doświadczasz trudności w relacjach społecznych. Z jednej strony odzywa się w Tobie w pełni naturalny dyskomfort związany z poczuciem samotności, a z drugiej widzę izolację spowodowaną m.in. chęcią uniknięcia kontaktu z innymi a w konsekwencji dużego dyskomfortu. Widzę, że nawiązywanie i podtrzymywanie relacji z ludźmi wymaga od Ciebie sporej energii. Wspominasz o tym, że inni mają swoich znajomych, co w obecnej sytuacji jest dla Ciebie dołujące (co jest zupełnie zrozumiałe) oraz że "coś jest ze mną nie tak". Myślę, że wykazujesz się niemałą świadomością i siłą, zwracając się tutaj po pomoc. To, czego doświadczasz, wzbudza zapewne Twój niepokój i świetnie, że zdecydowałaś się na ten krok!
Jeśli pytasz o powód, dlaczego tak obecnie wygląda Twoje funkcjonowanie, to może on być mniej lub bardziej od Ciebie zależny i wynikać w jakimś stopniu z twoich doświadczeń z ludźmi czy po prostu pracy mózgu - nie da się w tym miejscu i na podstawie tych informacji powiedzieć jednym słowem co kryje się na Twoimi trudnościami. Na pewno nie jest to kwestia, że "jest z Tobą coś nie tak", a raczej tego, że Twoja psychika przechodzi przez coś. Warto więc pójść o krok dalej i sięgnąć po poradę psychologa, chociażby w szkole i przyjrzeć się swoim trudnościom z bliska. Dopiero wtedy można dowiedzieć się, w jakim kierunku iść dalej.
Trzymam za Ciebie kciuki!
Wiktor Wasylik
Psycholog
Kamil Gołuszka
Oliwio! Rozumiem, jak ważny jest dla Ciebie kontakt z rówieśnikami i jak bardzo przez swoje trudności możesz czuć się osamotniona. Myślę, że Twoje trudności związane z językiem mogą się wiązać z Twoją aktualną sytuacją, nawet jeśli posługujesz się tym językiem, to, jeśli dobrze rozumiem, nie jest Twój język, którym władasz na co dzień, co może sprawiać trudności w znajdywaniu wspólnego języka z rówieśnikami. Myślę, że może Ci pomóc bezpośredni kontakt z jakimś psychologiem, psychoterapeutą na żywo, by móc bliżej przyjrzeć się tym trudnościom.
Gizela Maria Rutkowska
Cześć Oliwio.
Zasięgnij koniecznie porady u doświadczonego psychologa, który zajmuje się nastolatkami. Nie jesteś odosobniona w swoim problemie, jest wiele takich osób jak ty, pracuję z nimi efektywnie. Izolowanie społeczne ma swoje podłoże, które trzeba koniecznie rozpoznać i zacząć proces wychodzenia z alienacji i wzrastającego poczucia bezradności. Nie ma na co czekać, trzeba o siebie się zatroszczyć.
Pozdrawiam
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Zuzanna Zbieralska
Pani Oliwio,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Domyślam się, jak musi być Pani trudno w obecnej sytuacji...
To, o czym Pani mówi, jak najbardziej ma sens i z pewnością istnieją podstawy do tego, aby właśnie tak się Pani czuła. Poniekąd sama Pani już to odkryła (co świadczy o Pani dużej samoświadomości) i może być to między innymi przekonanie, że lepiej nie wchodzić w żadną relację, ponieważ może się Pani okazać dla kogoś niepotrzebnym ciężarem. W każdym z nas już od dzieciństwa kształtują się konkretne przekonania na temat samego siebie, innych oraz świata poprzez doświadczenia życiowe i nierzadko te przekonania utrudniają nam funkcjonowanie. Jeśli posiada Pani przekonanie na swój temat, że może Pani tylko przynosić komuś problemy w relacjach, to naturalne jest, że w konsekwencji takiego przekonania może powstać lęk przed relacjami i potencjalnym odrzuceniem. W konsekwencji odczuwanego lęku może pojawiać się także unikanie relacji ,aby uniknąć potencjalnego zagrożenia, co może przynosić chwilową ulgę, natomiast w dłuższej perspektywie objawy tylko się pogłębiają. Pomocna mogłaby być praca z psychologiem/terapeutą nad negatywnymi przekonaniami oraz pracą nad przekształcaniem ich na takie, które nie utrudniają Pani funkcjonowania i nie przynoszą cierpienia. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za dalsze kroki.
Pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka
Jolanta Ronowska
Oliwio,
wyraziłaś bardzo ważną ludzką potrzebę, by nie być samotną. Ale jest w Tobie też druga siła, która Cię od ludzi wycofuje. Piszesz o tym, że nie masz ochoty poznawać nowych ludzi, a także o tym, że miałaś znajomych, ale nie miałaś siły z nimi rozmawiać. Wynika z tego, że to nie niechęć do ludzi Cię powstrzymuje, tylko ogromny trud, jaki się wiąże z kontaktami z nimi. Wyobrażam sobie, że ten trud to może być wiele rzeczy: smutek po utracie znajomej, lęk przed zranieniem, a także duża presja wynikająca z porównywania się z innymi.
Nie mogę jednoznacznie określić, jaki jest powód Twojego funkcjonowania. Moją uwagę przykuł Twój brak siły na utrzymywanie kontaktów, które wcześniej miałaś. To może być kwestia spektrum autyzmu lub ADHD, ale może to wynikać również z tego, że męczyło Cię, jak funkcjonowały tamte relacje, a nie umiałaś tego zakomunikować, co musiało kosztować Cię sporo energii. To wymaga specjalistycznej diagnostyki u psychiatry, psychoterapeuty lub psychologa.
Powyższy wpis napisałaś jednak całkiem zrozumiale i widać, że potrafisz sięgnąć po drugiego człowieka i wyjaśnić, co leży Ci na sercu. Może więc kolejnym krokiem byłoby zakomunikowanie rodzicom lub szkolnej psycholog, z czym się mierzysz, żeby dorośli, którzy są przy Tobie, mogli pomóc Ci sięgnąć po specjalistyczną pomoc? Jeśli trudno Ci powiedzieć im to na głos, możesz napisać do nich wiadomość lub pokazać swój wpis na forum.
Dobrze, że szukasz odpowiedzi i się nie poddajesz. Mam nadzieję, że wpis na forum to dopiero początek.
Pozdrawiam serdecznie
Jola Ronowska
psychoterapeutka Gestalt
Dagmara Łuczak
Dzień dobry Oliwio,
To, co przeżywasz, nie jest dziwne. To jest bardzo ludzkie. I bardzo trudne.
Brak chęci do kontaktu często idzie w parze z ogromną potrzebą bliskości. To bolesny konflikt. Chcesz relacji, ale boisz się ich jednocześnie. To bardzo częste u osób w Twoim wieku. Myśl, że będziesz dla kogoś problemem, to nie fakt. To mechanizm obronny. Umysł próbuje Cię chronić przed kolejnym zranieniem. Dlatego wybiera samotność, mimo że ona boli.
Masz 16 lat. To czas, kiedy wiele osób czuje się „spóźnionych”. Prawda jest taka, że relacje w tym wieku ciągle się zmieniają. Nic nie jest zamknięte ani stracone. To, że potrafisz zamknąć się w pokoju i nie rozmawiać cały dzień, to sygnał alarmowy. Nie wstyd. Sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Najlepiej od dorosłego. Psycholog szkolny, pedagog albo inny zaufany dorosły to dobry start.
Pamiętaj, że jeśli czujesz, że lęk Cię zalewa i potrzebujesz natychmiastowej pomocy, w Polsce działa numer 116 111. To Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży dostępny całodobowo.
Pozdrawiam,
Dagmara Łuczak
Psycholog
Joanna Pacholska
Witaj Oliwio, słyszę ogromny smutek wywołany przez nieustępujący a wręcz odwrotnie-rosnący lęk. Z lękiem niestety jest tak że tylko wychodzenie mu na przeciw może sprawić że będzie się on zmniejszał. Smutek rośnie gdy jesteśmy sami, a strata ważnej osoby potęguje go i sprawia że nie mamy ochoty na kontakt z innymi. To co napisałaś ma sens, jest to błędne koło, które może byś machiną sciągającą w przepaść. Twój wpis tutaj to znak, że chcesz walczyć o siebie samą oraz że mam jeszcze dość siły aby to robić. Świetnie !!! Dobrze by było abyś mogła z kimś o tym wszystkim porozmawiać, może z kimś bliskim, kto wesprze emocjonalnie, a może ze specjalistą, który pomoże poradzić sobie z lękiem. Działaj, dasz rade.
Weronika Wardzińska
Dzień dobry Oliwio,
to, co przeżywasz, nie jest dziwne ani bez sensu i nie świadczy o tym, że „coś jest z Tobą nie tak”. Utrata jedynej bliskiej osoby mogła uruchomić silny lęk przed relacjami, który z czasem przerodził się w wycofanie i izolację. Unikanie ludzi chwilowo chroni przed stresem, ale niestety sprawia, że strach narasta, dlatego dziś sama myśl o wyjściu lub odezwaniu się do kogoś wywołuje płacz. To nie jest Twoja wina ani cecha charakteru, tylko sygnał, że psychika jest przeciążona i potrzebuje wsparcia. W Twoim wieku bardzo ważne jest, żebyś nie zostawała z tym sama: rozmowa z rodzicem, pedagogiem szkolnym lub psychologiem to właściwy krok. Takie trudności dobrze poddają się terapii, a relacji można się uczyć stopniowo i bez presji. Fakt, że boli Cię samotność, pokazuje, że potrafisz tworzyć więzi, tylko teraz bardzo się boisz.
Pozdrawiam ciepło,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Witam,
chcę wiedzieć, co mówią te objawy czy to jakieś zaburzenie? Borderline? Depresja?
Nie, że chcę diagnozy, po prostu z ciekawości chcę opinii doświadczonych psychologów itp.
Jak z państwa strony to wygląda?
Objawy z tekstu:
1. Psychiczne: Ciągłe uczucie pustki. Problemy z poczuciem rzeczywistości (derealizacja). Problemy z pamięcią i świadomością (nie pamięta, jak znalazła się w danym miejscu). Niezdolność do odczuwania szczęścia.
Nasilony lęk (obawa o zdrowie, np. strach przed rakiem).
Życie w ciągłym niepokoju i strachu. Niechęć do bycia samej, potrzeba stałej obecności bliskiej osoby.
Silna reakcja emocjonalna na poczucie odrzucenia.
Grożenie zrobieniem sobie krzywdy w sytuacjach zagrożenia porzuceniem. Skłonność do wyżywania się emocjonalnie na innych i impulsywność. Poczucie winy i żal po agresywnych zachowaniach. Myśli rezygnacyjne (brak chęci życia).
2. Agresywne zachowania: Wyzywanie bliskich i partnera. Rzucanie się na innych, fizyczne ataki.
Wyładowywanie frustracji w sposób destrukcyjny (przeklinanie, mówienie okrutnych słów). Potrzeba dominacji nad innymi.
3. Impulsywność: Podejmowanie ryzykownych działań, takich jak kradzieże, czy włamywanie się dla emocji.
Grożenie innym, manipulacja i przesadne reakcje na drobne bodźce.
4. Relacyjne: Lęk przed odrzuceniem. Brak zrozumienia dla potrzeb partnera. Obwinianie innych za swoje emocje.
5. Trauma: Wspomnienia z dzieciństwa dotyczące przemocy domowej (emocjonalnej i fizycznej w mniejszym stopniu- agresywny ojciec). Brak czułości i wsparcia emocjonalnego ze strony ojca. Doświadczanie manipulacji emocjonalnej i krzywdzących słów. Nieobecność ojca w życiu (brak zainteresowania dzieckiem, ciągłe wyjazdy do pracy na 1/2 tygodnie, przyjazd i znów).

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
