Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy dotykanie intymne przez starszego kuzyna w dzieciństwie było molestowaniem seksualnym?

Treść wrażliwa
Dzien dobry, W wieku 7 lat mój kuzyn 6 lat starszy czyli mający wtedy 13 lat, dotykał mnie w miejsca intyme, wkładał rękę do majtek, pamiętam, że sie wtedy bałam, ale mówił, że mam być cicho. Później zmuszał do trzymanie swojego penisa. Niestety zostało mi to w głowie do dziś, mam tokofobie i strach przed dotykiem, na myśl o tym, wracają złe emocje, w dzieciństwie miałam zaburzenia odżywiania. Czy to było molestowanie?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że się Pani tym podzieliła i faktycznie to, co Pani opisuje, według mojej opinii było doświadczeniem molestowania seksualnego. Była Pani dzieckiem a granice zostały przekroczone, pojawił się strach, przymus i brak zgody. To zrozumiałe, że takie przeżycia mogą zostawiać ślad w dorosłości w postaci lęku przed dotykiem, tokofobii czy trudnych emocji wracających we wspomnieniach i to nie jest „przesada”, tylko naturalna reakcja psychiki na naruszenie bezpieczeństwa. Sądzę, że bardzo pomocne mogłoby być wsparcie terapeutyczne, najlepiej u specjalisty pracującego z traumą, to doświadczenie można stopniowo oswajać i odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa w ciele.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

tak , to, co Pani opisuje, można uznać za doświadczenie wykorzystania seksualnego w dzieciństwie. Była Pani dzieckiem, pojawił się lęk, brak zgody i element przymusu (masz być cicho), a zachowania miały charakter jednoznacznie seksualny. To są kluczowe kryteria w rozumieniu takich sytuacji.
 

Chcę też bardzo wyraźnie Pani powiedzieć, że odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, nie leży po Pani stronie.

 

Obecnie pojawiające się trudne emocje, lęk przed dotykiem czy tokofobia, mogą mieć związek z tym doświadczeniem. Wiele osób po podobnych przeżyciach zauważa, że ich ciało i emocje reagują nawet po latach.

 

Jeśli czuje Pani, że wydarzenia opisane nadal mają na Panią wpływ, warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą pracującym z doświadczeniem traumy. Taka praca może pomóc w stopniowym odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa w ciele i relacjach, oczywiście w tempie, które będzie dla Pani bezpieczne.
 

Jeśli jest Pani osobą niepełnoletnią albo nadal ma Pani kontakt z tą osobą i czuje się Pani niebezpiecznie, bardzo ważne jest, żeby nie zostawać z tym samemu. Warto powiedzieć o tym zaufanej dorosłej osobie (np. rodzicowi, nauczycielowi, pedagogowi szkolnemu) albo skontaktować się z telefonem zaufania dla dzieci i młodzieży. W takich sytuacjach wsparcie dorosłych jest kluczowe a nawet konieczne.


Marta Lenarczyk 
 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

To doświadczenie było przekroczeniem granic i formą przemocy seksualnej. Była Pani dzieckiem, a kuzyn (choć też nie był dorosły) był znacząco starszy i wykorzystał przewagę oraz Pani brak możliwości obrony. Strach, nakaz milczenia i dotykanie w miejscach intymnych to jasne sygnały, że sytuacja była dla Pani krzywdząca. Pojawienie się dzisiaj trudnych emocji, takich jak: lęk przed dotykiem czy tokofobia jest zrozumiałe w kontekście takiego doświadczenia. Organizm i psychika mogą „zapamiętywać” zagrożenie i reagować nawet po wielu latach. Aby sobie z tym poradzić warto skorzystać z terapii ukierunkowanej na pracę z traumą (bardzo dobrze sprawdza się tutaj terapia EMDR), która pozwala stopniowo zmniejszyć siłę tych reakcji i odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Proszę przede wszystkim pamiętać, że to, co się wydarzyło, nie było Pani winą.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Tak, to co Pani opisała, było molestowaniem seksualnym. Różnica wieku, Pani lęk oraz fakt, że kuzyn wymuszał na Pani ciszę i określone zachowania, jednoznacznie wskazują na naruszenie Pani granic i wykorzystanie przewagi nad siedmioletnim dzieckiem. To, co się wydarzyło, nie było Pani winą, a Pani dzisiejsze reakcje – lęk przed dotykiem, tokofobia czy wcześniejsze zaburzenia odżywiania – są bardzo częstymi, bolesnymi skutkami przeżytej traumy seksualnej.

Wspomnienia i emocje, które wracają po latach, są sygnałem, że próbuje Pani poradzić sobie z tym ciężarem, którego jako dziecko nie mogła Pani udźwignąć. Fakt, że te wydarzenia wciąż rzutują na Pani życie intymne i poczucie bezpieczeństwa, jest dowodem na to, jak głęboki ślad zostawiło to doświadczenie.

Proszę wiedzieć, że ma Pani prawo do pomocy i odzyskania spokoju. Najbezpieczniejszą drogą jest teraz podjęcie psychoterapii traumy, która pozwoli Pani przepracować te wspomnienia w bezpiecznych warunkach. Może Pani również skontaktować się z organizacjami wspierającymi osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej w dzieciństwie – nie musi Pani zostać z tym bólem sama. Nazwanie tego, co się stało, po imieniu, jest pierwszym, bardzo odważnym krokiem w stronę uzdrowienia.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Dziękuję, że dzieli się Pani swoją historią, nawet jeśli jest ona trudna. To, co Pani opisuje, jest formą wykorzystania seksualnego. W tamtym czasie była Pani dzieckiem, a odpowiedzialność za tę sytuację spoczywała na starszym kuzynie. To naturalne, że odczuwała Pani strach i nie wiedziała, jak zareagować w sytuacji, na którą nie była Pani gotowa.

Objawy, o których Pani wspomina (lęk przed dotykiem, tokofobia czy powracające trudne emocje), mogą mieć związek z tamtym doświadczeniem. Ciało i psychika często przez długi czas „pamiętają” skutki takich naruszających doświadczeń.

To ważne, że zdecydowała się Pani o tym napisać. Jeśli czuje Pani gotowość, warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą specjalizującym się w pracy z traumą lub doświadczeniem przemocy seksualnej, aby móc bezpiecznie przyjrzeć się temu, co Pani przeżyła.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Karol Barra

Karol Barra

Dzień dobry,
Tak, to co Pani opisuje było przekroczeniem granic seksualnych dziecka. Miała Pani 7 lat, bała się Pani i była zmuszana do milczenia. To bardzo ważne w ocenie takiej sytuacji.

To, że do dziś wracają emocje, lęk przed dotykiem czy tokofobia, nie jest czymś dziwnym. Takie doświadczenia potrafią zostawić ślad na wiele lat.

Warto też pamiętać, że jako dziecko nie była Pani odpowiedzialna za tę sytuację. Reakcje typu zamrożenie, strach czy brak sprzeciwu są u dzieci bardzo częste.

Jeśli czuje Pani, że to nadal wpływa na Pani życie, dobrym krokiem może być rozmowa z terapeutą pracującym z traumą.

 

Pozdrawiam Karol Barra

Zobacz podobne

Toksyczny i przemocowy ojciec wobec mnie, rodziny, w tym mamy.
Witam serdecznie, mam 27 lat, piszę tutaj, ponieważ mam poważny problem z moim toksycznym ojcem, nie tylko ja z resztą, ale także moja matka, moje rodzeństwo, a także obcy ludzie, którzy z nim przebywają. Jest to osoba agresywna, chamska, o prostackim zachowaniu, traktuje ludzi przedmiotowo, z góry wszystkich uważa za głupich, leni i nieudaczników życiowych, często naśmiewa sie z poszczególnych ludzi, wypatrzył sobie kilka ludzi po pastwienia się na nich, w tym mnie, niestety. Wiele razy mnie wyzywał, poniżał, a nawet groził pobiciem, w obecności obcych ludzi, i na konću końców, robi z siebie ofiarę, jakby to ludzie byli źli, a on jeden dobry. Moją matkę wyzywał tak samo od k*rew, brudasów. Niestety, ten człowiek przysporzył wiele problemów mojej rodzinie i niestety muszę przebywać, jak na razie z tym człowiekiem, chociażby w pracy, gdzie moim szefem jest mój brat starszy. Przez taki "trening" z jego strony, pogorszyło mi sie zdrowie psychiczne, często ogarnia mnie smutek, płacz i złe myśli, w których rozważam czasami śmierć. Moja matka cały czas mówi mi, żebym sie do niego nie odzywał, ale jak mam to zrobić, skoro prędzej czy później sie mnie o coś zapyta, a ja nie odpowiem i będzie kolejny niepotrzebny konflikt. Nie wiem co mam robić z tym wszystkim.
Byłam wykorzystywana seksualnie przez starszego kuzyna. Co mam zrobić? Czy to były tylko zabawy dziecięce? Jak to rozumieć?
Witam, w dzieciństwie byłam molestowana przez 4 lata starszego kuzyna, zostawiło to ślad. Minęło od tych wydarzeń 15 lat. Co powinnam zrobić? Oskarżyć go? Czy to były dziecinne zabawy? Jak to rozumieć?
Paniczny lęk przed nożami i natrętne myśli po urazie – co to może oznaczać?
Boję się panicznie noży ale.jednoczesnje coś mnie do nich ciągnie w złym sensie co poglębia moja panikę w pętlki i mam traumę z nożami bo przecięlam sobie raz skórę n do połowy
Rodzina, w tym matka z siostrą, od zawsze mnie oczerniają, traktują, jak nieodpowiednią osobę do czegokolwiek. Chciałabym mieć dzieci, ale noszę w sobie lęk o oczernianie, o odebranie nawet dziecka.
Dzień dobry, piszę do państwa z prośbą o pomoc. Mam 25 lat. Otóż w mojej rodzinie zawsze to ja byłam traktowana gorzej, byłam czarną owcą od dziecka i tak jest do dziś. Zarówno przez matkę, rodzeństwo, jak i cała rodzinę. Problem dotyczy tego, że boje się, że będzie się to odbijać na mojej przyszłości. Matka daje już takie znaki. Ale do rzeczy. Zawsze moim marzeniem było założyć własną rodzinę i mieć dzieci. I na pewno je chce kiedyś spełnić, tylko, że tutaj zaczynają się schody. Moja matka, siostra, zarówno cała rodzina sądzą, że ja nie nadawałabym się na matkę, nie powinnam mieć dzieci. Gdy siostra urodziła swojego syna, oni nawet nie pozwalali mi się zbliżać do tego dziecka, nie dali mi go choć na chwilę na ręce, mimo że jestem też jego matką chrzestną. Tutaj odrazu zaznaczę, że ja nigdy żadnemu dziecku krzywdy nie zrobiłam, nie było sytuacji, że jakieś dziecko upuściłam z rąk ani nic podobnego. Zawsze kochałam dzieci. Siostra, gdy odwiedza nas z tym dzieckiem, ma do mnie takie podejście, jakbym nie wiadomo co miała temu dziecku zrobić. Boi się mnie z nim samą zostawić choćby na 10 sekund. Robią wszystko, abym to ja czuła się gorsza i bezwartościowa. Kilka razy usłyszałam rozmowę matki z siostrą czy kuzynką, że ja nie poradziłabym sobie z opieką, że obym nie doczekała się dzieci, po prostu wyśmiewają i nabijają się ze mnie nie raz. Chcę niedługo wyprowadzić się ok 60 km z mojego miasta i też zacząć z partnerem starać się o dzieci. Obudził się we mnie instynkt macierzyński, czuję to na 100%, nic pochopnie nie robię, wszystko zaplanowane. Ale przez całą tą sytuację bałabym się reakcji matki i ogólnie całej rodziny na informację, że będę mieć dzieci. Każdy, zaczynając od matki i siostry, myślałby, że ja nie potrafiłabym się dzieckiem zaopiekować, że nie mam pojęcia o wychowaniu, mieliby myśli ,że dziecko będzie miało źle, bo jestem nieodpowiedzialna i prędzej czy później coś niedobrego się wydarzy. Chciałabym to olać, ale ciągle nie daje mi to spokoju, jeżeli tyle osób jest przeciwko mnie.Miałabym takie poczucie winy, że niepotrzebnie martwią się, denerwują, że nie zapewnię dziecku odpowiedniej opieki i by się martwili czy z nim wszystko dobrze itp. Każdy by się wtrącał, wypytywał, bym się czuła osaczona i kontrolowana. Każdemu gratulowali ciąży, każdej kuzynce, a na wieść o mojej ciąży byliby wręcz przerażeni. Jak ja mam się czuć, gdy każdy traktuje mnie jak trędowatą. Dodam, że jestem normalną osoba, nie mam żadnych problemów psychicznych, żadnych chorób. Czasami po prostu lubię pobyć sama, jestem mniej rozmowna - przez to traktują mnie jak niedorozwiniętą. Mam myśli, że rodzina mogłaby mi chcieć odebrać to dziecko lub nasyłać opiekę społeczną. (Matka ma obsesję na punkcie dzieci,a jej siostra mnie wręcz nienawidzi od wielu lat-do dziś mnie nęka. Gdy matka by wspomniała, że boi się o dobro dziecka, bo całe życie mówi, że ja do niczego się nie nadaje, ta ciotka aby jeszcze bardziej uprzykrzyć mi życie-boje się, że mogłyby zrobić wszystko, aby chociaż zabrano mi dziecko do jakiegoś ośrodka opiekuńczego.) Wiem, że każdy powie, że to jest moja decyzja, nie powinnam przejmować się innymi, ale w pewnym stopniu to mnie przerasta, że gdybym urodziła to dziecko, była z dala od całej rodziny z tyłu głowy gdzieś miała myśli, że krążą nieprawdziwe plotki na mój temat, wyrabialiby zła opinię o mnie, że jestem złą matką, każdy by się denerwował, że te dziecko ma tam ze mną źle, że ja nie potrafię dobrze go przewinąć ani nakarmić- chociaż byłoby zupełnie inaczej. Myślę też o tym, aby po wyprowadzce odciąć się od rodziny i zerwać kontakt całkiem z rodziną, tylko nie wiem czy było by to możliwe. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, dziwna sytuacja, ciężka dla mnie, ale nie wiem jak pozbyć się tego " strachu" nie czuć się gorsza i bezwartościowa. Rozmowa nie pomaga z nimi, twierdzą, że zmyślam i sobie wmawiam, choć widzę jak jest i bym mogła wymienić setki sytuacji ,które to potwierdzą, chociażby od czasu urodzenia chrzestniaka. Nie wiem jak sobie z tym poradzić .Z góry dziękuję za pomoc.
Kryzys suicydalny, psycholog nie pomaga.
Witam, mam myśli samobójcze, gdyż od wielu lat mam problemy życiowe, które z roku na rok się nawarstwiają. Nie pomaga mi nic, żadna wizyta u psychologa. Moja sytuacja jest tak trudna, że ludzie płaczą, gdy słyszą moją historię. To jedno wielkie piekło. Czasami czuję, że muszę odebrać sobie życie, bo wyczerpałam już limit cierpienia. Nie wiem, co robić. NIe chcę żyć w takim świecie.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.