
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, zdrowie seksualne
- Czy dotykanie...
Czy dotykanie intymne przez starszego kuzyna w dzieciństwie było molestowaniem seksualnym?
Treść wrażliwaKS
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękuję, że się Pani tym podzieliła i faktycznie to, co Pani opisuje, według mojej opinii było doświadczeniem molestowania seksualnego. Była Pani dzieckiem a granice zostały przekroczone, pojawił się strach, przymus i brak zgody. To zrozumiałe, że takie przeżycia mogą zostawiać ślad w dorosłości w postaci lęku przed dotykiem, tokofobii czy trudnych emocji wracających we wspomnieniach i to nie jest „przesada”, tylko naturalna reakcja psychiki na naruszenie bezpieczeństwa. Sądzę, że bardzo pomocne mogłoby być wsparcie terapeutyczne, najlepiej u specjalisty pracującego z traumą, to doświadczenie można stopniowo oswajać i odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa w ciele.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
tak , to, co Pani opisuje, można uznać za doświadczenie wykorzystania seksualnego w dzieciństwie. Była Pani dzieckiem, pojawił się lęk, brak zgody i element przymusu (masz być cicho), a zachowania miały charakter jednoznacznie seksualny. To są kluczowe kryteria w rozumieniu takich sytuacji.
Chcę też bardzo wyraźnie Pani powiedzieć, że odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, nie leży po Pani stronie.
Obecnie pojawiające się trudne emocje, lęk przed dotykiem czy tokofobia, mogą mieć związek z tym doświadczeniem. Wiele osób po podobnych przeżyciach zauważa, że ich ciało i emocje reagują nawet po latach.
Jeśli czuje Pani, że wydarzenia opisane nadal mają na Panią wpływ, warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą pracującym z doświadczeniem traumy. Taka praca może pomóc w stopniowym odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa w ciele i relacjach, oczywiście w tempie, które będzie dla Pani bezpieczne.
Jeśli jest Pani osobą niepełnoletnią albo nadal ma Pani kontakt z tą osobą i czuje się Pani niebezpiecznie, bardzo ważne jest, żeby nie zostawać z tym samemu. Warto powiedzieć o tym zaufanej dorosłej osobie (np. rodzicowi, nauczycielowi, pedagogowi szkolnemu) albo skontaktować się z telefonem zaufania dla dzieci i młodzieży. W takich sytuacjach wsparcie dorosłych jest kluczowe a nawet konieczne.
Marta Lenarczyk
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
To doświadczenie było przekroczeniem granic i formą przemocy seksualnej. Była Pani dzieckiem, a kuzyn (choć też nie był dorosły) był znacząco starszy i wykorzystał przewagę oraz Pani brak możliwości obrony. Strach, nakaz milczenia i dotykanie w miejscach intymnych to jasne sygnały, że sytuacja była dla Pani krzywdząca. Pojawienie się dzisiaj trudnych emocji, takich jak: lęk przed dotykiem czy tokofobia jest zrozumiałe w kontekście takiego doświadczenia. Organizm i psychika mogą „zapamiętywać” zagrożenie i reagować nawet po wielu latach. Aby sobie z tym poradzić warto skorzystać z terapii ukierunkowanej na pracę z traumą (bardzo dobrze sprawdza się tutaj terapia EMDR), która pozwala stopniowo zmniejszyć siłę tych reakcji i odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Proszę przede wszystkim pamiętać, że to, co się wydarzyło, nie było Pani winą.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Tak, to co Pani opisała, było molestowaniem seksualnym. Różnica wieku, Pani lęk oraz fakt, że kuzyn wymuszał na Pani ciszę i określone zachowania, jednoznacznie wskazują na naruszenie Pani granic i wykorzystanie przewagi nad siedmioletnim dzieckiem. To, co się wydarzyło, nie było Pani winą, a Pani dzisiejsze reakcje – lęk przed dotykiem, tokofobia czy wcześniejsze zaburzenia odżywiania – są bardzo częstymi, bolesnymi skutkami przeżytej traumy seksualnej.
Wspomnienia i emocje, które wracają po latach, są sygnałem, że próbuje Pani poradzić sobie z tym ciężarem, którego jako dziecko nie mogła Pani udźwignąć. Fakt, że te wydarzenia wciąż rzutują na Pani życie intymne i poczucie bezpieczeństwa, jest dowodem na to, jak głęboki ślad zostawiło to doświadczenie.
Proszę wiedzieć, że ma Pani prawo do pomocy i odzyskania spokoju. Najbezpieczniejszą drogą jest teraz podjęcie psychoterapii traumy, która pozwoli Pani przepracować te wspomnienia w bezpiecznych warunkach. Może Pani również skontaktować się z organizacjami wspierającymi osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej w dzieciństwie – nie musi Pani zostać z tym bólem sama. Nazwanie tego, co się stało, po imieniu, jest pierwszym, bardzo odważnym krokiem w stronę uzdrowienia.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Katarzyna Michalska
Dziękuję, że dzieli się Pani swoją historią, nawet jeśli jest ona trudna. To, co Pani opisuje, jest formą wykorzystania seksualnego. W tamtym czasie była Pani dzieckiem, a odpowiedzialność za tę sytuację spoczywała na starszym kuzynie. To naturalne, że odczuwała Pani strach i nie wiedziała, jak zareagować w sytuacji, na którą nie była Pani gotowa.
Objawy, o których Pani wspomina (lęk przed dotykiem, tokofobia czy powracające trudne emocje), mogą mieć związek z tamtym doświadczeniem. Ciało i psychika często przez długi czas „pamiętają” skutki takich naruszających doświadczeń.
To ważne, że zdecydowała się Pani o tym napisać. Jeśli czuje Pani gotowość, warto rozważyć kontakt z psychoterapeutą specjalizującym się w pracy z traumą lub doświadczeniem przemocy seksualnej, aby móc bezpiecznie przyjrzeć się temu, co Pani przeżyła.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Karol Barra
Dzień dobry,
Tak, to co Pani opisuje było przekroczeniem granic seksualnych dziecka. Miała Pani 7 lat, bała się Pani i była zmuszana do milczenia. To bardzo ważne w ocenie takiej sytuacji.
To, że do dziś wracają emocje, lęk przed dotykiem czy tokofobia, nie jest czymś dziwnym. Takie doświadczenia potrafią zostawić ślad na wiele lat.
Warto też pamiętać, że jako dziecko nie była Pani odpowiedzialna za tę sytuację. Reakcje typu zamrożenie, strach czy brak sprzeciwu są u dzieci bardzo częste.
Jeśli czuje Pani, że to nadal wpływa na Pani życie, dobrym krokiem może być rozmowa z terapeutą pracującym z traumą.
Pozdrawiam Karol Barra

Zobacz podobne
Matka sabotuje moją potrzebę ochrony siebie. Gdy powiedziałam jej, że aplikuję o pracę do innych miast i muszę się wyprowadzić, bo nienawidzę meijsca w którym mieszkam, wmawia mi, że poza Warszawą nie ma pracy, że Kraków jest tylko turystyczny,że tam nie ma pracy, co za głupoty.. sama nienawidzi Warszawy i nie jeździ po niej wcale i izoluje się od ludzi, mieszka na wsi, a mnie zmusza do mieszkania w Warszawie bo z tatą kupili mi mieszkanie i ja tutaj od lat mieszkam. Ona postępuje bardzo egoistycznie, bo chce żebym była blisko niej, mieszkają pod Warszawą z tatą. Najgorsze jest to, że raz powiedziała mi "a skąd wiesz, że w innym miejscu cię to nie spotka?" gdy powiedziałam jej że nie wyobrażam sobie dalej mieszkać w warszawie po traumatycznych przeżyciach (stalking, klepnięcie w pośladek w miejscu publicznym, szarpnięcie) i te wszystkie przemocowe czyny za każdym razem od innej osoby, spotkało mnie tu mnóstwo zła. Jak można cos takiego powiedzieć? Jestem wściekła. Co za okrutne nakładanie na mnie katastrofizacji zamiast wsparcia. Gdy spróbowałam wyprowadzić się do innego miasta, zatrzymałam się u rodziny, bo znalazłam tam pracę, to ona po 2 dniach powiedziała "wracasz do Warszawy, za mało zarabiasz, szef źle cię traktuje. " to była manipulacja, było jej wygodniej żebym mieszkała w Warszawie a nie w innym miejscu. Czasami przełamuje się i mówi, że mi pomogą finansowo z przeprowadzką, ale potem gdy już coś planuję to namawia mnie do powrotu, zniechęca, czasami jest bardzo nerwowa i krzyczy. Przecież to ja tutaj doznałam krzywdy, w przeciwieństwie do wielu osób moje powody są alarmujące, nie przeszkadzają mi tylko korki i tłum ludzi w Warszawie, ja tutaj nie mogłam wiele razy spokojnie i bezpiecznie przejść po ulicy sama. Teraz mam natrętne myśli przez jej słowa, chcę zacząć z czystą kartką w innym mieście a nie myśleć, że .... nawet nie chcę myśleć o tych słowach jej. Jestem młoda, mam pracę ale niedługo ją chcę zmienić, a miasto zamieszkania to już na pewno. Przez tą jej chaotyczność i destrukcyjność wiele razy musiałam zrezygnować z ochrony siebie, bo zalewała mnie poczuciem winy.
