Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy mój partner angażuje się w nasz związek? – Problemy z nieujawnieniem relacji rodzinie

Spotykam się z moim partnerem od 9 miesięcy. On jest starszy, rozwiódł się w tym roku i ma trójkę nastoletnich dzieci. Mówi, że jestem dla niego ważna ale nikt jeszcze z jego rodziny o mnie nie wie. Byliśmy razem dwa razy na dłuższym urlopie i za każdym razem mówił, że jest ze znajomymi. Twierdzi, że nie chce niepokoić dzieci i wprowadzać zamieszanie w ich życie. To jeszcze akceptowałam bo na wszystko przychodzi czas. Problemem okazały się święta. Ustalili z byłą żoną, że będą się każdego roku wymieniać, jedne święta z nim a drugie z nią. To też oczywiście akceptowałam... ale nagle oznajmił mi, że oni jednak w tym roku spędzą razem wigilię wraz z dziećmi w ich domu żeby dzieci się dobrze czuły i po kolacji jedno wróci do siebie. Nie zapytał jak ja się z tym czuję tylko po prostu oznajmił. Teraz okazuje się, że zorganizowali Święta dla kilkunastu osób z całej rodziny. Jakby nigdy nic i nikt nawet nie wie, że ja istnieje. On cały czas podkreśla, że ja jestem ważna ale ta sytuacja pokazuje, że chyba jednak nie. Przesadzam czy ma prawo być mi przykro?
User Forum

Justyna

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Justyno, tak, ma prawo być Ci przykro. To naturalne, że czujesz się pominięta, bo Twój partner nie uwzględnił Cię w ważnym wydarzeniu i nie zapytał, jak się z tym czujesz. Rozumiem jego intencje i chęć ochrony dzieci, ale to nie oznacza, że Ty i Twoje uczucia są w tym wszystkim mniej ważne. Porozmawiaj z nim szczerze o tym, jak się z tym czujesz. Być może partner nie jest do końca świadomy jaką przykrość Ci sprawił. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

Widzę po Pani opisie kilka ważnych rzeczy po Pani stronie. Jest Pani wyrozumiała, cierpliwa i potrafi brać pod uwagę kontekst. Akceptowała Pani jego rozwód, dzieci, potrzebę ostrożności. Nie naciskała Pani, dawała czas. To są dojrzałe postawy. I właśnie dlatego to, co wydarzyło się teraz, tak boli.

Problemem nie jest to, że on chce zadbać o dzieci. Problemem jest sposób, w jaki to robi. On nie zaprosił Pani do rozmowy. Nie zapytał, jak się Pani z tym czuje. Nie próbował znaleźć rozwiązania, które uwzględniałoby również Panią. Po prostu oznajmił decyzję, a Pani została postawiona w roli osoby, która ma to „zrozumieć”.

I ma Pani prawo zadać sobie pytanie, czy taka forma relacji jest dla Pani wystarczająca. Bo problem nie dotyczy tylko tych świąt. Dotyczy tego, jak on widzi Panią w swoim życiu w dłuższej perspektywie.

Rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc w uporządkowaniu tych uczuć i w nazwaniu swoich granic. Czasem potrzebujemy wsparcia, żeby zobaczyć jasno, czego potrzebujemy w relacji i czy druga osoba jest w stanie nam to dać. Nawet kilka spotkań daje dużą ulgę.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry, 

 

ma Pani pełne prawo czuć smutek i żal. To co się dzieje nie jest drobnym nieporozumieniem tylko realnym sygnałem, że w tej relacji Pani miejsce nie jest jasno określone. Po dziewięciu miesiącach związku bycie całkowicie niewidoczną dla jego rodziny i funkcjonowanie „w ukryciu” jest obiektywnie trudne emocjonalnie.

 

Tłumaczenie wszystkiego dobrem dzieci jest zrozumiałe tylko do pewnego momentu. Chronienie dzieci nie powinno oznaczać całkowitego pomijania Pani uczuć i potrzeb ani podejmowania decyzji bez rozmowy z Panią. To, że on nie zapytał jak Pani się z tym czuje, jest tu kluczowe.

 

Deklaracje że jest Pani ważna nie wystarczą jeśli nie idą za nimi konkretne działania. Obecna sytuacja pokazuje, że priorytetem jest utrzymanie pozorów dawnego układu rodzinnego, a Pani zostaje na jego obrzeżach.

To nie jest przesadzanie. To jest naturalna reakcja na brak miejsca i uznania w relacji. Warto jasno powiedzieć co Panią boli i zapytać wprost jaka jest jego wizja Waszej przyszłości i kiedy Pani przestanie być „tajemnicą”.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, sytuacja którą Pani opisuje, jest w pełni zrozumiała i naturalna, ma Pani prawo czuć się źle. W relacjach partnerskich, zwłaszcza gdy wchodzimy w związki z osobami, które mają dzieci i wcześniejsze zobowiązania rodzinne, istotne jest poczucie bycia uwzględnionym i szanowanym. Partner mógł kierować się dobrem dzieci, ale brak wcześniejszej konsultacji z Panią i fakt, że nikt z rodziny nie wie o Pani obecności, może wzbudzać poczucie niedocenienia i wykluczenia. Te emocje nie są przesadzone, sygnalizują, że w relacji potrzebna jest większa komunikacja i jasne ustalenie, jak Pani i partner chcą uwzględniać siebie nawzajem przy decyzjach dotyczących życia rodzinnego.

4 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

nie, nie przesadza Pani. To, co Pani czuje, jest zrozumiałe i uzasadnione. Po dziewięciu miesiącach relacji naturalne jest oczekiwanie, że będzie Pani brana pod uwagę i że Pani obecność w jego życiu nie będzie ukrywana. Ostrożność wobec dzieci po rozwodzie można zrozumieć, ale sytuacje, w których wyjeżdża z Panią i mówi, że jest ze znajomymi, a święta spędza z byłą żoną i rodziną, nie pytając Pani o zdanie, muszą ranić. Najbardziej bolesne wydaje się to, że decyzje zapadają bez rozmowy i bez uwzględnienia Pani uczuć. Ma Pani pełne prawo czuć smutek i żal, bo w relacji ważne są nie tylko słowa, ale też czyny. Warto spokojnie powiedzieć partnerowi, jak Pani to przeżywa, i zapytać, jakie miejsce realnie widzi dla Pani w swoim życiu.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

4 miesiące temu

Zobacz podobne

Będąc w związku myślę o innym poznanym chłopaku.
Dobry wieczór. Przychodzę z prośbą o radę w kwestii miłości-chłopaka. Jestem nastolatką i mam chłopaka, ale ostatnio jest ciężko między nami, niby zachowuje się normalnie i tak dalej, ale dla mnie jest jakoś inaczej, nie czuję się dobrze jak nazywa mnie słodko itp. On ciągle wspomina, że wyobraża sobie mnie jako żonę. Niedawno byłam na weselu i przy moim stoliku siedział chłopak, który do mnie zagadał, gadaliśmy dużo, a nawet trochę potańczyliśmy. Po weselu nie mogłam przestać myśleć o tym chłopaku. Po poprawinach było to samo, próbowałam, ale nie mogłam. Aktualnie piszemy ze sobą, a ja nie do końca wiem, dlaczego ciągle myślę o innym chłopaku i nie mogę przestać mając innego. Nie mam pojęcia co mogę zrobić. Byłabym wdzięczna za jakąś radę. Miłej nocy
Autyzm atypowy u 19-latka, wahania nastroju i brak wsparcia rodziny – czy terapia pomoże i jakie są rokowania?
Dzień Dobry, mój chłopak lat 19 ma autyzm atypowy, intensywna terapię zaczął jakiś czas temu około 2 lat. Często miewa zaburzenia nastroju, bardzo one są meczące. W domu nie ma wsparcia , rodzice ciagle sie kłocą, Lekarz zaproponował terapię rodzinna ale nie chodzą . Ze mną rozmawia ale w innym otoczeniu zamyka sie. Nie potrafi nawiązać rozmowy . czy tak bedzie zawsze ? mino terapii nie widzę poprawy. Jednego dnia jest super drugiego tzw zjazd. jakie sa rokowania ?
Partner spłyca potrzeby i problemy, które mu komunikuję. Mamy trudną sytuację finansową, do tego dochodzi potencjalna duża zmiana zawodowo-życiowa. Nie wiem, co robić.
Postanowiłam wejść w związek z facetem, który przez ponad rok siedział biernie w domu bez pracy, ponieważ zdiagnozowano mu lekką depresję. Wierzyłam, że z tego wyjdzie, widziałam w nim potencjał, ale bałam sie zarazem niektórych jego zachowań. Mimo że ciągle zaznaczał, że chciałby być ze mną, ja zwlekałam rok, zanim zgodziłam się dać mu szansę. Z przyjaciół, weszliśmy w związek, kiedy zaczęłam zauważać porządne zmiany. Miałam rację. Wracał do siebie, łapał wiatr w skrzydła, ruszył przed siebie i zaczął dojrzalej myśleć. Przeprowadziłam się do niego i razem znaleźliśmy pracę. On popracował pół roku i znów trach… brak stabilizacji. Z jednej pracy przerzucono go do innego biura, żeby lepiej dogadał się z pracownikami… tam może i lepiej się dogadywał, ale nie osiągał dobrych wyników w sprzedaży. Takim sposobem popracował pół roku tu i tu, niedługo potem dano mu wypowiedzenie. Wrócił wcześniej do domu, niż wskazywał na to grafik. Był załamany, ale potem obrócił to w coś dobrego, bo zdobył czas na naukę obrony i poprawki licencjatu. Zgodziłam się z tym. Lepiej niech skupi się na edukacji, a praca nie zając - nie ucieknie, powtarzałam. Niedługo minie rok jak tu jestem. Stała praca okazała się zającem nie do prześcignięcia. Minął miesiąc… dwa… poświęcił minimum poszukiwaniom. Ale w końcu praca wpadła sama, zobaczył reklamę na fb o taksówkach. Teraz pracuje na umowę zlecenie 2-3 dni w tygodniu od grudnia. W czasie świąt oczywiście robił sobie więcej wolnego niż statystyczny Polak. Ostatnio zachorował, poświęcał dużo uwagi na zgłoszenia filmiku na YT, konkursowego, znalazł pracę w Grecji za 1000 euro, ale zrezygnował. Mówił, że ze względu na mnie - poniekąd mu wierzę, ale z drugiej strony czy to nie za małe zarobki, byśmy wspólnie opłacali mieszkanie w PL (w którym bym została), jego zakwaterowanie i studia, nawet z moją małą podwyżką, która w tym miesiącu dostałam? To byłaby jego szansa… owszem… ale ja nie znam języka, uczę się, ale zajmie mi to długo. Nie umiem się na niczym skupić. Wszystko mnie męczy i trapi ostatnimi czasy. Chciałabym więcej stabilizacji, jest krucho z pieniędzmi… a on się dziwi, że moja wypłata tak szybko niknie… wiara w niego zaczyna ze mnie ulatywać, bo do tego wszystkiego dochodzą kłótnie. Czasem nie słucha co do niego mówię, gdy w czymś się nie zgadzamy… a potem spłyca problem i zarzuca mi coś, co nie jest prawdą. Zdenerwowana krzyczę, potem on krzyczy, a gdy uspokajam się, chcę pogadać, on jest obrażony. Czuję się bardzo samotna w tym związku od jakiegoś czasu. Irracjonalne sytuacje mnie męczą, np. przez brak pieniędzy dziś, gdy szukał pracy, zasugerowałam mu, żeby wysłał CV tam, gdzie go przyjmą, a nie tam gdzie chce, skoro nie ma odezwu. Myślałam, że tego nie robi, bo już tyle czekam na to, by było stabilniej finansowo… Powiedział, że „jak śmiem się odzywać, będzie robił co chce i mam nic nie mówić”. Bardzo mnie bolą takie reakcje. Ostatnio zestresowałam się, że zachorował i że też zachoruję, więc powiedziałam, żeby chusteczki wrzucał do kosza, bo to na pewno pomoże nie rozprzestrzenianiu się zarazków. Potem dodałam, że może jestem nerwowa, ale naprawdę się stresuje chorobowym i wszystkim. Zaczął krzyczeć, że robię mu wojnę o chusteczkę. Znów spłycił to, co chciałam przekazać. Czuję się już głupia. Wiem, czasem przesadzam, pracuję nad sobą, ale czy w takich momentach to problem we mnie czy w nim? Nie wiem co robić.
Podoba mi się mężczyzna, ale wstydzę się, że gdy ja będę zabiegać, to rozpowie to innym osobom w pracy.
Mam pewien dylemat. Ponieważ pracuję z jednym chłopakiem, który mi się bardzo podoba. Jest on Holendrem . Rozmawialiśmy kilka razy w pracy, ale ogólnie staram się go unikać, ponieważ wstydzę się i nie do końca rozumiem, co do mnie mówi . Chce do niego napisać na forum społecznościowym, ale nie wiem czy nie jest to głupi pomysł. Zazwyczaj to facet zabiega o kobietę. A ja nawet nie wiem czy jestem w jego typie. Boje się, że rozpowie to innym ludziom z pracy. Jest ode mnie młodszy. Proszę o radę co mogę zrobić?
Nie mogę znaleźć miłości - boję się, że nikt mnie nie zechce.

Zmagam się z problemem, który zaczął mnie dobijać. Od wielu lat nie mogę znaleźć miłości. Mam wrażenie, że nikt mnie nie chce. Poznałam faceta na portalu, dobrze się rozmawiało, ale okazało się, że nie zależy mu na poważnym związku, tak jak zapewniał na początku. Po wszystkim wyszło, że jestem tylko dla zabawy, by mógł pobawić się moimi uczuciami. Nie miał chęci na spotkanie. Gdy był poruszony ten temat, nagle zmieniał temat lub nie odpisywał kilka godzin. Tak za każdy raz. Nie wiem, co robić gdzie poznać tę osobę. Nie jestem osobą, która odwiedza kluby czy dyskoteki. Chyba tylko ja nie mam tego szczęścia w życiu i zostanę sama do końca życia. Jak sobie z tym poradzić?

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.