Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy mój partner angażuje się w nasz związek? – Problemy z nieujawnieniem relacji rodzinie

Spotykam się z moim partnerem od 9 miesięcy. On jest starszy, rozwiódł się w tym roku i ma trójkę nastoletnich dzieci. Mówi, że jestem dla niego ważna ale nikt jeszcze z jego rodziny o mnie nie wie. Byliśmy razem dwa razy na dłuższym urlopie i za każdym razem mówił, że jest ze znajomymi. Twierdzi, że nie chce niepokoić dzieci i wprowadzać zamieszanie w ich życie. To jeszcze akceptowałam bo na wszystko przychodzi czas. Problemem okazały się święta. Ustalili z byłą żoną, że będą się każdego roku wymieniać, jedne święta z nim a drugie z nią. To też oczywiście akceptowałam... ale nagle oznajmił mi, że oni jednak w tym roku spędzą razem wigilię wraz z dziećmi w ich domu żeby dzieci się dobrze czuły i po kolacji jedno wróci do siebie. Nie zapytał jak ja się z tym czuję tylko po prostu oznajmił. Teraz okazuje się, że zorganizowali Święta dla kilkunastu osób z całej rodziny. Jakby nigdy nic i nikt nawet nie wie, że ja istnieje. On cały czas podkreśla, że ja jestem ważna ale ta sytuacja pokazuje, że chyba jednak nie. Przesadzam czy ma prawo być mi przykro?
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Justyno, tak, ma prawo być Ci przykro. To naturalne, że czujesz się pominięta, bo Twój partner nie uwzględnił Cię w ważnym wydarzeniu i nie zapytał, jak się z tym czujesz. Rozumiem jego intencje i chęć ochrony dzieci, ale to nie oznacza, że Ty i Twoje uczucia są w tym wszystkim mniej ważne. Porozmawiaj z nim szczerze o tym, jak się z tym czujesz. Być może partner nie jest do końca świadomy jaką przykrość Ci sprawił. Pozdrawiam Cię ciepło,

 

Justyna Bejmert

psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

Widzę po Pani opisie kilka ważnych rzeczy po Pani stronie. Jest Pani wyrozumiała, cierpliwa i potrafi brać pod uwagę kontekst. Akceptowała Pani jego rozwód, dzieci, potrzebę ostrożności. Nie naciskała Pani, dawała czas. To są dojrzałe postawy. I właśnie dlatego to, co wydarzyło się teraz, tak boli.

Problemem nie jest to, że on chce zadbać o dzieci. Problemem jest sposób, w jaki to robi. On nie zaprosił Pani do rozmowy. Nie zapytał, jak się Pani z tym czuje. Nie próbował znaleźć rozwiązania, które uwzględniałoby również Panią. Po prostu oznajmił decyzję, a Pani została postawiona w roli osoby, która ma to „zrozumieć”.

I ma Pani prawo zadać sobie pytanie, czy taka forma relacji jest dla Pani wystarczająca. Bo problem nie dotyczy tylko tych świąt. Dotyczy tego, jak on widzi Panią w swoim życiu w dłuższej perspektywie.

Rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc w uporządkowaniu tych uczuć i w nazwaniu swoich granic. Czasem potrzebujemy wsparcia, żeby zobaczyć jasno, czego potrzebujemy w relacji i czy druga osoba jest w stanie nam to dać. Nawet kilka spotkań daje dużą ulgę.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry, 

 

ma Pani pełne prawo czuć smutek i żal. To co się dzieje nie jest drobnym nieporozumieniem tylko realnym sygnałem, że w tej relacji Pani miejsce nie jest jasno określone. Po dziewięciu miesiącach związku bycie całkowicie niewidoczną dla jego rodziny i funkcjonowanie „w ukryciu” jest obiektywnie trudne emocjonalnie.

 

Tłumaczenie wszystkiego dobrem dzieci jest zrozumiałe tylko do pewnego momentu. Chronienie dzieci nie powinno oznaczać całkowitego pomijania Pani uczuć i potrzeb ani podejmowania decyzji bez rozmowy z Panią. To, że on nie zapytał jak Pani się z tym czuje, jest tu kluczowe.

 

Deklaracje że jest Pani ważna nie wystarczą jeśli nie idą za nimi konkretne działania. Obecna sytuacja pokazuje, że priorytetem jest utrzymanie pozorów dawnego układu rodzinnego, a Pani zostaje na jego obrzeżach.

To nie jest przesadzanie. To jest naturalna reakcja na brak miejsca i uznania w relacji. Warto jasno powiedzieć co Panią boli i zapytać wprost jaka jest jego wizja Waszej przyszłości i kiedy Pani przestanie być „tajemnicą”.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, sytuacja którą Pani opisuje, jest w pełni zrozumiała i naturalna, ma Pani prawo czuć się źle. W relacjach partnerskich, zwłaszcza gdy wchodzimy w związki z osobami, które mają dzieci i wcześniejsze zobowiązania rodzinne, istotne jest poczucie bycia uwzględnionym i szanowanym. Partner mógł kierować się dobrem dzieci, ale brak wcześniejszej konsultacji z Panią i fakt, że nikt z rodziny nie wie o Pani obecności, może wzbudzać poczucie niedocenienia i wykluczenia. Te emocje nie są przesadzone, sygnalizują, że w relacji potrzebna jest większa komunikacja i jasne ustalenie, jak Pani i partner chcą uwzględniać siebie nawzajem przy decyzjach dotyczących życia rodzinnego.

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,

nie, nie przesadza Pani. To, co Pani czuje, jest zrozumiałe i uzasadnione. Po dziewięciu miesiącach relacji naturalne jest oczekiwanie, że będzie Pani brana pod uwagę i że Pani obecność w jego życiu nie będzie ukrywana. Ostrożność wobec dzieci po rozwodzie można zrozumieć, ale sytuacje, w których wyjeżdża z Panią i mówi, że jest ze znajomymi, a święta spędza z byłą żoną i rodziną, nie pytając Pani o zdanie, muszą ranić. Najbardziej bolesne wydaje się to, że decyzje zapadają bez rozmowy i bez uwzględnienia Pani uczuć. Ma Pani pełne prawo czuć smutek i żal, bo w relacji ważne są nie tylko słowa, ale też czyny. Warto spokojnie powiedzieć partnerowi, jak Pani to przeżywa, i zapytać, jakie miejsce realnie widzi dla Pani w swoim życiu.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Weronika Jeka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak zrozumieć zachowanie kolegi będącego w związku na odległość?
Dzień dobry pracuję w pewnej firmie i jest tam kolega będący w związku na odległość. Nie wiem jak mam rozumieć jego zachowanie względem mnie. Przed świętami przyszedł życzyć mi wesołych świąt i uściskać się ze mną. Gdy mnie widzi szeroko się uśmiecha i zagaduje, staje blisko. Raz przyszedł gdy jadłam w kuchni obiad, siadł blisko mnie,patrzył nieprzerwanie w oczy, miał rozszerzone źrenice I niby pytał o sprawy służbowe. Odciąga mnie od rozmowy z innymi osobami i zaczyna rozmawiać tylko ze mną. Gdy widział mnie rozmawiająca z innym kolega to tez sie wtrącił w rozmowę I mocno dotknął mojego ramienia i rozmawial ze mną. Zaproponował mi innym razem że zrobi kawę. Gdy omyłkowo wymieniłam kiedys w rozmowie imię innego kolegi to sie zdenerwował i na drugi dzień powiedzial ze dla mnie co druga osoba to ulubiona a on wczoraj poczuł sie wyjatkowo. Jak innym razem szykowałam sobie śniadanie w kuchni to wszedł uśmiechnięty i powiedział tak myślałem ze to Ty tu jestes. Nie wiem czego on ode mnie oczekuje skoro jest w związku
Mąż odszedł do innej kobiety, teraz po rozwodzie chce wrócić – co robić dla dobra dzieci i siebie?
Ciężki czas mąż zostawił mnie i dwójkę dzieci (2 i 4 lata) dla innej kobiety. Złożyłam papiery rozwodowe, sąd długo czekał i po 9 miesiącach ustalił rozprawę i wysłał informację dla męża i on sie teraz po tym czasie obudził że chce walczyć o nas ze sie zmieni... nie wiem co robić. Tyle czasu sie nie odzywał miał gdzieś...
Pomóżcie...jak przestać tęsknić?
Pomóżcie...jak przestać tęsknić? Mąż zostawił mnie w listopadzie, w maju się wyprowadziłam, przez ten czas wspólnego mieszkania było bardzo ciężko, awantury, rękoczyny, potrafił wylać mi butelkę wody na głowę, bo miał zły dzień... Mieszkamy w małym miasteczku, dochodzą mnie słuchy, że kogoś ma. Wiem, że nie powinno mnie to obchodzić, się to bardzo boli, bo ja ciągle go kocham, mimo tych krzywd, które mi wyrządził... Wiem, że to głupie i patrząc z boku, też bym się puknęła w czoło. Mamy sporadyczne kontakty, bo mam psa, który był z nami przez 7 lat i nie mam serca nie dawać mu psa, bo pies bardzo tęskni i ja to widzę... Psychicznie mam teraz komfort, spokój, ale każdego dnia tęsknię strasznie... Każde spotkanie z nim przypłacam bólem żołądka i potrafię nie jeść kilka dni. Czekam na sprawę rozwodową, to też generuje ogromny stres.. Mam hobby, jeżdżę rowerem, dużo pracuję, ale jak tylko siedzę chwilę sama, nachodzą mnie myśli, że sobie z tym nie poradzę... Najbardziej dobija mnie myśl, że z kimś innym będzie szczęśliwy, a ze mną nie mógł.
Dlaczego ciągle szukam kłótni z byle czego, żeby tylko jemu było jak najgorzej?
Dlaczego ciągle szukam kłótni z byle czego, żeby tylko jemu było jak najgorzej - ma być najgorszy, ja mam być najważniejsza? Nie jest to dobre, nie czuję się z tym dobrze, ale przychodzą takie momenty i robię wszystko, żeby czuł się źle. Nie robię tego świadomie, a jak za długo się hamuję, to zaczyna mi tego brakować. 6 lat robię cały czas to samo. Czy da się to zmienić, przepracować?
Jak pomóc przyjaciółce w trudnej sytuacji rodzinnej i życiowej?
Witam, postaram się w skrócie i obiektywnie. Mam znajomą którą znam od około 15 lat. Wychowywała się bez ojca, matka dość ją cisnęła na naukę i dobre studia. Jednocześnie chciała mieć rodzinę. Miała kilku facetów, jednego przez kilka lat lecz nic nie wychodziło. W końcu poznała jednego który dość dobrze rokował, zapewnił ją, że też chce mieć rodzinę i dom. Generalnie jej wymagania były takie, że zajmuje się dziećmi i domem a mężczyzna utrzymuje rodzinę. Na 3. roku studiów zaszła w ciążę z nim po krótkiej znajomości. W międzyczasie on jednak się rozmyślił i się rozstali. Później rodzina ją też namawiała, żeby skończyła studia, ale nie miał kto się zajmować dzieckiem, więc odnowiła kontakt z byłym (nazwijmy go Adam) i on jej pilnował dziecka w zamian za pomieszkiwanie u niej (miał blisko do pracy) ja również pilnowałam jej dziecka. Bywało ciężko ale skończyła studia. W międzyczasie szukała nowego partnera i wyjechała na krótko za granicę, lecz parter odesłał ją. Później ten Adam namówił ją na założenie firmy, która generalnie nie wypaliła. W tym czasie ojciec dziecka płacił ustalone niewielkie pieniądze lecz nie miał zbyt dużego kontaktu z dzieckiem. Pożniej kilkakrotnie wyjeżdżała do poznanych parterów i próbowała z nimi i dzieckiem zamieszkać lecz zawsze jakoś nie wychodziło. W koncu znalazła jednego i zaszła w ciążę. W międzyczasie założyła sprawę o wyższe alimenty i ograniczenie praw dla ojca starszego dziecka, czuła się przez niego oszukana. Ograniczyła też kontakt z matką i całą rodziną, a zostawiła tylko ze mną, Adamem i kilkoma byłymi facetami i byliśmy od pomagania i doradzania. Adam bardzo się angażował, dziecko się do niego przyzwyczaiło. Bardzo jest za nią, nawet kazał mi iść na spotkanie z tym ojcem dziecka zamiast niej żeby nie zobaczył, że jest w ciąży, mówi też że trzeba pomagać i ogólnie czuje się jak osoba z rodziny, cały czas doradza co ma robić w konfliktach z nimi. Jednak mieszkał na odległość a ona z nowym parterem i dziećmi w innym mieście. Jej matka i ojciec dziecka zaczęli jej szukać i znaleźli, jednak ona powiedziała że nie chce kontaktu, ale oni żądają wyjaśnień. Ogólnie to pierwsze dziecko jest takie bardzo podobne do ojca i w wyglądzie i zachowaniu, ma ciężki charakter i teraz gdy poszedł do szkoły, okazało się, że nie wiadomo czy zda pierwszą klasę, wobec czego zaczęła wyrabiać mu orzeczenia i przepisała do szkoły zdalnej. Ona ma dość go, mówi że najchętniej by go oddała. Ale jak mówię, że można do babci lub ojca dziecka to nie chce bo oni będą go wypytywać. Od początku było ciężko, ale teraz już sytuacja zrobiła się kuriozalna, nie umie podjąć żadnej decyzji, dzwoni do mnie i tych byłych partnerów po kilka razy dziennie i pyta co ma robić, odsyłam ją do psychologa ale nie bardzo chce iść, zreztą nie ma pieniędzy, pomyślałam, żeby napisać na forum i pokazać jej odpowiedzi. --- mniej obiektywnie: generalnie narzeka, że nikt jej nie pomaga, że nikt nie chce się zajmować jej dziećmi, że wszyscy się na nią uwzięli i ogólnie ma bardzo ciężko. Parter i ojciec drugiego dziecka raczej żyje swoim życiem i nie angażuje się za bardzo. Ja i Adam wielokrotnie jeździliśmy do niej, nieraz zabieraliśmy dziecko do siebie na kilka dni, też pożyczamy jej pieniądze itp. Zanim podejmie jakąkolwiek decyzję dzwoni do kilku osób i każdy musi doradzić i powiedzieć swoje zdanie, ona przekazuje rezcie co powiedziały tamte osoby i wybiera jedną z opcji, następnie jeśli się to rozwiązanie nie sprawdzi, narzeka że ta i ta osoba źle jej podpowiedziała Co myślicie o tym wszystkim. Ja już nie mam sił.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.