
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia nastroju, zaburzenia osobowości
- Czy moje objawy...
Czy moje objawy wskazują na depresję lub inne zaburzenia psychiczne?
Treść wrażliwaDzień dobry, mam pytanie. Ludzie, bardziej psychiatrzy, stwierdzili mi zaburzenia osobowości chwiejność emocjonalną, ale ja za bardzo się z tym nie zgadzam. Mam objawy depresji lub nie wiem ale mam takie coś, że mam nasilone myśli samobójcze, są u mnie samookaleczenia, które są bardzo częste. Nawet najmniejsza rzecz lub jak ktoś mnie obrazi, powoduję samookaleczenie u mnie. Do tego często przebudzam się w nocy lub mam problem z zaśnięciem. Jeszcze chodzę codziennie smutna, przygnębiona i nie mam siły na nic, nie chcę mi się nic nawet żyć. Szybko wpadam w panikę i mam ataki. Szybko wpadam w płacz. Czy takie objawy mogą sugerować depresję czy nie? Bo ja nie wiem sama o czym mam myśleć. Jeszcze jeśli chodzi o mnie, to przeżyłam bardzo dużo, bo przemoc i alkoholik ze strony ojca, śmierć brata, hejt w szkole, molestowanie i gwałt. A mam tylko 19 lat. Do tego jeszcze ponad 30 prób samobójczych i ponad 20 pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Cały czas jest ciężko i wszystko do mnie wraca i nic mi dalej nie pomaga, a choruję od 10 roku życia i co chwilę inne diagnozy mi dawali. Bardzo proszę o odpowiedź bo jestem ciekawa państwa zdania.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Serdecznie współczuje stanu, w jakim jesteś. To, co opisujesz, może pasować do depresji, ale też może współwystępować z reakcją na traumę, PTSD/C-PTSD albo z innymi trudnymi zaburzeniami emocji i nie da się tego uczciwie rozstrzygnąć przez wiadomość. Same objawy, które wymieniłaś, zwłaszcza nasilone myśli samobójcze, częste samookaleczenia, bezsenność, obniżony nastrój, panika i bardzo trudna historia przemocy, są na tyle poważne, że wymagają pilnej oceny psychiatrycznej. Depresja często obejmuje obniżony nastrój, brak energii, utratę chęci do życia, problemy ze snem i myśli samobójcze. To, że codziennie czujesz smutek, przygnębienie, wyczerpanie i masz trudność z funkcjonowaniem, jest zgodne z obrazem depresji, ale nie przesądza jeszcze o jednej diagnozie. U części osób z depresją po traumie objawy mogą wyglądać „nietypowo” i mieszać się z lękiem, wybuchami emocji czy samouszkodzeniami. Przemoc w domu, śmierć brata, hejt, molestowanie i gwałt to bardzo ciężkie doświadczenia, które mogą prowadzić do długotrwałych skutków psychicznych, w tym depresji, lęku i objawów pourazowych. W PTSD i innych reakcjach po traumie mogą pojawiać się koszmary, wybudzenia, napięcie, silne reakcje na bodźce i wracające wspomnienia. To, że „wszystko wraca”, brzmi bardzo zgodnie z przeciążeniem traumą, nie tylko z samą depresją. Osobowość chwiejna emocjonalnie, zwłaszcza typ borderline, bywa łączona z samookaleczeniami, próbami samobójczymi, silną wrażliwością na odrzucenie i gwałtownymi zmianami emocji. Ale ważne jest to, że podobne zachowania mogą też wynikać z ciężkiej traumy, depresji, PTSD lub ich połączenia, więc sama etykieta nie mówi całej prawdy. Z tego powodu sensowniejsze bywa pytanie nie „czy ta jedna diagnoza jest prawdziwa?”, tylko „jakie leczenie najbardziej pomaga na konkretne objawy?”.
Przy nasilonych myślach samobójczych i częstych samookaleczeniach potrzebna jest pilna pomoc, nie tylko analiza diagnozy. Jeśli istnieje ryzyko, że możesz zrobić sobie krzywdę dziś lub w najbliższym czasie, jedź do najbliższego SOR/izby przyjęć psychiatrycznej albo dzwoń pod 112. Jeśli możesz, powiedz teraz jednej zaufanej osobie, że nie jesteś bezpieczna sama ze sobą, i nie zostawaj sama z ostrymi przedmiotami, lekami ani niczym, czym mogłabyś się zranić.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Ewelina Ewa Janowicz
Dzień dobry,
rozumiem, że może czuć się Pani zdezorientowana przez różnorodność diagnoz, które Pani otrzymywała. Diagnoza zaburzeń osobowości nie wyklucza możliwości pojawienia się zaburzeń lub stanów depresyjnych.
Pozdrawiam,
Ewelina Ewa Janowicz
Łukasz Dyłka
Dzień dobry.
Objawy, które Pani opisuje, mogą występować przy depresji, ale sama nazwa diagnozy nie jest tu najważniejsza. Przy nasilonych myślach samobójczych, częstym samookaleczaniu, poczuciu, że nie chce się żyć, atakach paniki, bezsenności i tak dużej historii prób samobójczych najważniejsze jest bezpieczeństwo i stała, bardzo konkretna pomoc.
To, że ma Pani rozpoznaną chwiejność emocjonalną, nie wyklucza depresji, traumy ani ogromnego cierpienia. Jedna diagnoza nie przekreśla drugiej. Może być tak, że Pani układ nerwowy od lat żyje w stanie przeciążenia po przemocy, stracie, krzywdzie, hejcie i gwałcie. To nie jest „wymyślanie” ani „przesadzanie”.
Nie da się przez forum powiedzieć, jaka diagnoza jest ostatecznie właściwa. Ale po tym, co Pani pisze, nie powinno się tego zostawiać na zasadzie: „zobaczę, co będzie”. Jeśli teraz ma Pani nasilone myśli samobójcze, plan, dostęp do leków lub narzędzi, albo boi się Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę natychmiast powiedzieć komuś obok i dzwonić pod 112 albo zgłosić się na SOR / izbę przyjęć psychiatryczną.
Warto też wrócić do lekarza psychiatry i powiedzieć bardzo konkretnie: „Mam nasilone myśli samobójcze, częste samookaleczenia, wiele prób samobójczych w historii i obecne leczenie nie zabezpiecza mnie wystarczająco”. To są informacje, które lekarz musi usłyszeć wprost.
Poza leczeniem doraźnym bardzo ważna byłaby długofalowa terapia, najlepiej taka, która uczy radzenia sobie z emocjami, samouszkodzeniami, kryzysami i traumą. Nie tylko rozmowa o tym, co było, ale też bardzo praktyczna praca: co robić, gdy pojawia się impuls, jak przetrwać falę emocji, jak zabezpieczyć się w kryzysie, jak nie zostawać samej z myślami o śmierci.
Proszę też nie traktować tego tak, że „skoro tyle razy byłam w szpitalu i dalej mi ciężko, to już nic nie pomoże”. To raczej oznacza, że potrzebuje Pani dobrze skoordynowanej, stałej pomocy, a nie tylko kolejnych pojedynczych interwencji. Przy tak trudnej historii leczenie bywa długie, ale nadal ma sens.
Czułości
Łukasz Dyłka
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Opisane przez Panią doświadczenia mogą przypominać objawy depresji: przewlekły smutek, brak siły, myśli samobójcze, problemy ze snem czy poczucie beznadziei. Jednak warto pamiętać, że po tak ogromnej ilości trudnych i bolesnych doświadczeń, których Pani doświadczyła, objawy mogą być bardziej złożone i nie muszą mieścić się w jednej diagnozie (stąd różne diagnozy). Ponadto diagnoza to coś, co próbuje najlepiej wyjaśnić Pani obecny stan a skoro działo się aż tyle, to ten stan również mógł się zmieniać i dana diagnoza miała najlepiej opisywać/ujmować obecne trudności.
Chwiejność emocjonalna nie wyklucza depresji. Często te trudności współwystępują zwłaszcza u osób, które doświadczyły przemocy, odrzucenia, straty czy traumy. To, że bardzo silnie reaguje Pani na zranienie, ma trudność z regulacją emocji, samookalecza się czy doświadcza pustki i rozpaczy, może mieć związek zarówno z traumą, jak i z zaburzeniami osobowości czy depresją. Po tylu hospitalizacjach i zmieniających się diagnozach ma Pani prawo czuć się zagubiona i zmęczona próbami zrozumienia „to co mi w końcu jest?”. A to, co Pani przeżyła, naprawdę mogło zostawić ogromny ślad.
Myślę, że zamiast szukać jednej etykiety, warto skupić się na tym, że Pani cierpienie jest realne i wymaga dalszej pomocy. Szczególnie ważna mogłaby być psychoterapia terapia ukierunkowana na traumę i regulację emocji (terapia dialektyczno-behawioralna), bo wygląda na to, że wiele trudnych doświadczeń nadal jest w Pani bardzo żywych.
Życzę dużo siły na dalszej drodze do zdrowienia
Joanna Cichosz
Agnieszka Włoszycka
Pani Wiko,
Wedlug mnie tu nie ma jednego prostego „czy to depresja czy nie”, które uporządkuje całą sytuację i chyba to jest najtrudniejsze w Pani historii, że cierpienie jest wielowarstwowe i od lat się nakłada.
Sądzę że objawy, które Pani opisuje (myśli samobójcze, samookaleczenia, bezsenność, stałe obniżenie nastroju, panika) mogą występować w depresji ale równie często pojawiają się w obrazie ciężkiej traumy i jej długofalowych skutków. Przy takiej historii przemocy, straty i wielokrotnych kryzysów bardziej prawdopodobne jest nie „jedno rozpoznanie”, tylko nakładające się reakcje psychiczne.Chwiejność emocjonalna, o której mówią lekarze, nie wyklucza depresji ani PTSD. Raczej opisuje sposób funkcjonowania emocji, a nie całej przyczyny cierpienia. Dlatego zmiana diagnoz przy tak złożonej historii nie jest czymś rzadkim, różni specjaliści próbują uchwycić różne fragmenty tego samego obrazu ale najważniejsze w tym wszystkim nie jest to, jak to nazwać. Tylko to, że Pani stan jest obiektywnie ciężki i wymaga stabilnej, długoterminowej opieki, takiej, która obejmuje i bezpieczeństwo (samouszkodzenia, myśli S), i traumę, i regulację emocji. Sama diagnoza nie zmienia tego, że potrzebna jest konsekwentna pomoc, a nie kolejne „czy to na pewno to” i jeszcze jedna rzecz, bardzo ważna: przy takiej liczbie prób samobójczych i hospitalizacji nie chodzi już o analizę, tylko o ochronę życia i zmniejszanie cierpienia krok po kroku. Myślę sobie, że to nie jest „za dużo, żeby się dało pomóc” raczej „za dużo, żeby zostało bez bardzo konkretnego wsparcia”.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
czytam to i mam poczucie bardzo dużego cierpienia i ogromnego ciężaru, który nosi Pani od wielu lat. To, czego Pani doświadczyła – to są bardzo trudne i traumatyczne doświadczenia, szczególnie dla tak młodej osoby.
To, co Pani opisuje – smutek, brak siły, problemy ze snem, myśli samobójcze, samookaleczenia, poczucie beznadziei – rzeczywiście może wskazywać na depresję. Ale jednocześnie przy tak dużej ilości trudnych przeżyć i tak długim cierpieniu obraz psychiczny często jest bardziej złożony niż jedna diagnoza.
I myślę, że ważne jest to, żeby nie próbowała Pani sama „rozstrzygać”, która diagnoza jest prawdziwa, tylko żeby potraktować bardzo serio to, jak bardzo jest Pani teraz trudno.
Bardzo ważna byłaby teraz regularna opieka psychiatryczna i psychoterapeutyczna. Psychiatra może pomóc ocenić stan depresyjny i bezpieczeństwo, a psychoterapia może stopniowo pomóc Pani nieść i rozumieć te wszystkie doświadczenia, które wracają.
Jeśli myśli samobójcze bardzo się nasilają albo czuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, proszę szukać pomocy od razu:
800 70 2222 – całodobowe Centrum Wsparcia
116 123 – telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych
lub zgłosić się do najbliższej izby przyjęć psychiatrycznej.
Mam też poczucie, że mimo tego wszystkiego jest w Pani dużo siły, skoro nadal szuka Pani odpowiedzi i próbuje zrozumieć siebie - proszę ogromnie docenić w sobie tą silną, uważna i działającą wsparciowo w sobie część.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne
Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat doświadczyłam nadużyć seksualnych, ze strony mojego kuzyna W wieku 16 lat opowiedziałam o tym, co się wydarzyło. Stwierdzono u mnie PTSD. Przeszłam terapie Poznawczo-behawioralną.
Była to metoda przedłużonej ekspozycji. Terapia ta dała mi ukojenie i poczułam się lepiej, objawy, jakie mi towarzyszyły znikły. Teraz w wieku 22 lat doświadczam wiele trudności.
Mam problemy z zaufaniem do mężczyzn. Problemy z bliskością, nie lubię, ciężko mi się przełamać. Cały czas jestem w trybie czuwania .. Gdziekolwiek idę, rozglądam się czy nikt za mną nie idzie. Kiedy jakiś mężczyzna idzie za mną dłużą chwilę, odczuwam lęk i strach zmieniam drogę.. Zatrzymuje się, żeby zobaczyć czy ta osoba pójdzie za mną, boję się, że ta osoba może mi coś zrobić. W każdym napotkanym mężczyźnie widzę zagrożenie. Mam w głowie dużo scenariuszy co może mi się stać, że ten mężczyzna może mnie chcieć skrzywdzić.
Gdy jakiś mężczyzna siada koło mnie w autobusie, cała się napinam, w myślach doszukuje się jakiegoś planu z jego strony, że może coś mi zrobić. Nie wiem, czemu się tak zachowuje, to przychodzi tak samo od siebie. Wcześniej przed rozpoczęciem terapii nie doświadczyłam nigdy takich zachowań.
Czy to są w dalszym ciągu objawy PTSD?
Jeśli tak to, jak to możliwe, że było dobrze, a po latach nagle nie jest? Po tylu latach dalej jak o nim pomyślę, to czuje wielką nienawiść i złość do niego... o to, co mi zrobił.
Czy to jest naturalne to, co czuje już tyle lat?
Czy to uczucie pozostanie już ze mną zawsze? Czy kiedyś osłabnie
Witam, mam ponad 40 lat i być może to kryzys wieku, ale chciałbym poprawić jakość swojego życia. Jestem pod opieką psychiatry, do którego trafiłem z problemami "układu trawienia", gdy badania nic nie wykazały. Leczony jestem pod kątem GAD i bezsenności – pregabalina. Wizyty te sprowadzają się do recept, a z mojej strony pojawiły się sugestie, że to GAD i nie brnijmy dalej. Trochę poświęciłem uwagi tematom psychologii, staram się wprowadzać terapię CBTi na bezsenność itd.
I teraz, w wieku 13 lat miałem poważny wypadek komunikacyjny, po którym jestem osobą ON. Były to lata, w których wsparcie psychologa/psychiatry nie istniało w takich sprawach. Wypadek, w mojej opinii, spowodował, że moja pamięć, wspomnienia zanikły i dzieciństwo jest przeze mnie słabo pamiętane. Natomiast wywodzę się z domu, który wpisuje się w DDD i DDA – nie jakiś hardcore, ale typowa rodzina lat 80/90.
Zastanawiam się, gdybym chciał popracować nad zmianami nastroju, lękiem itd., to który nurt psychologiczny będzie lepszy? Z tego, co wiem, są różne podejścia: pracujące nad problemami tu i teraz lub sięgające do dzieciństwa/traumy wypadku. Psychiatra mówił, że to dobry pomysł i jeśli nie chcę grzebać w historii, to terapia poznawczo-behawioralna, ale czy to dobre podejście w moim przypadku? Tu też mam problem ze zdefiniowaniem konkretnych sytuacji do przepracowania.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
