Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z depresji lękowej przy nawracających objawach?

Od grudnia cierpię na ciężka depresje lękową (początek bardzo ciężki- praktycznie przez 3 tygodnie byłam osobą leżącą), do lutego przyjmowałam cital w dawce 20mg, trzy tygodnie temu zmieniłam lek na asentre (początkowo na zakładkę z citalem)- cital dość dobrze poradził sobie z objawami depresyjnymi, ale lęk nadal był spory, tąd zmiana. W porównaniu z grudniem jest duża poprawa, natomiast nadal wszystko wraca, przykładowo od tygodnia znów mam ogromny lęk wolnopłynący i paniczny, smutek, ogólnie dużo gorsze samopoczucie, gdzie 2 tygodnie wcześniej wydawało się, że wracam do "żywych", czułam się naprawdę dobrze. Czy w wypadku kiedy te objawy wracają na długo, możliwe jest całkowite wyleczenie? Tracę juz nadzieję.
Anna Krokosz

Anna Krokosz

Szanowna Pani, to, co Pani obecnie przechodzi, nie jest sygnałem porażki, lecz naturalną częścią procesu zdrowienia, który rzadko przypomina linię prostą. Proszę pamiętać, że trzy tygodnie stosowania Asentry to wciąż faza adaptacji organizmu - pełne działanie przeciwlękowe tego leku ujawnia się zazwyczaj dopiero po 6-8 tygodniach, a przejściowe nasilenie lęku wolnopłynącego na początku kuracji jest częstym zjawiskiem. To, że dwa tygodnie temu czuła się Pani "wracająca do żywych", jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ nerwowy odzyskuje zdolność do regeneracji, a obecne pogorszenie to jedynie chwilowa destabilizacja, a nie powrót do punktu wyjścia. Całkowite wyleczenie jest jak najbardziej możliwe, jednak muszę podkreślić, że same leki to często tylko połowa sukcesu. Podczas gdy farmakoterapia stabilizuje biologię mózgu, to psychoterapia daje realne narzędzia do zmiany nawyków myślowych i przerywania "pętli lęku". Leki budują fundament, ale to praca terapeutyczna uczy Panią, jak zarządzać emocjami, by lęk przestał być paraliżujący i nie wracał w przyszłości. Połączenie obu tych metod daje najwyższą skuteczność i trwale chroni przed nawrotami, dlatego zachęcam Panią do podjęcia terapii równolegle z leczeniem u psychiatry.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jacek Kerlin

Jacek Kerlin

Słyszę, jak wiele wysiłku wkładasz w radzenie sobie z tym, co przeżywasz, i jak bolesne jest to, że poprawa bywa niestabilna. W przebiegu depresji lękowej takie nawroty objawów mogą się zdarzać i nie przekreślają możliwości pełnego powrotu do zdrowia — proces zdrowienia często ma charakter falujący. Ważne, żebyś nie była z tym sama i dalej szukała wsparcia oraz dawała sobie prawo do nadziei, nawet jeśli teraz jest ona bardzo krucha.

Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się pani swoją historią. W przebiegu depresji lękowej często pojawiają się okresy poprawy przeplatane nawrotami objawów. Zmiana leku i pierwsze tygodnie leczenia sertraliną (Asentra) to czas, w którym organizm dopiero stabilizuje reakcję na nową farmakoterapię, dlatego przejściowe nasilenie lęku czy wahania nastroju mogą się pojawiać, nawet jeśli wcześniej była zauważalna poprawa. W takiej sytuacji warto pozostawać w kontakcie z psychiatrą i równolegle rozpocząć psychoterapię. Leki pomagają na objawy, lecz aby zmiana była skuteczna i trwała należy leczenie połączyć z psychoterapią (indywidualną lub grupową), ewentualnie innymi rodzajami wsparcia psychicznego. W pracy terapeutycznej można zająć się mechanizmem nasilającego się lęku, sposobami regulowania napięcia oraz stopniowym odbudowywaniem poczucia bezpieczeństwa w codziennym funkcjonowaniu. 

Takie połączenie leczenia farmakologicznego i psychoterapii często pozwala ustabilizować objawy i znacząco zmniejszyć ryzyko ich powrotów. 

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański Nowy Świat CPiP

 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Pani opis pokazuje, że jest Pani w naprawdę trudnym momencie, ale też że potrafi Pani zauważać swoje postępy – choćby to, że w lutym czuła się lepiej niż w grudniu...to ważne, bo leczenie depresji i lęku często przebiega falami: pojawiają się lepsze i gorsze dni, nawet jeśli ogólnie jest poprawa.Całkowite wyleczenie jest możliwe ale zwykle wymaga czasu, cierpliwości i odpowiedniego wsparcia też często farmakologicznego, psychoterapeutycznego i codziennej troski o siebie. Ważne jest, żeby nie tracić nadziei, nawet gdy objawy wracają.

Może warto zadać sobie pytania do refleksji:

Co pomagało Pani w chwilach, gdy czuła się lepiej, i jak można tych momentów w codzienności więcej?

Jakie drobne kroki może Pani podjąć teraz, żeby złagodzić lęk i smutek?

Kto w Pani otoczeniu może być wsparciem w trudnych chwilach?Normalne i naturalne są te momenty cofnięcia ale Pani doświadczenie pokazuje też, że powrót do życia jest możliwy. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

Dziekuję za wiadomość. 

Poniżej przesyłam przykładowe sposoby na obniżenie napięcia, lęku w ciele.


1. Oddychanie – Metoda 4-7-8
I. Wdech przez nos – 4 sekundy
Powoli wciągnij powietrze nosem.
II. Wstrzymaj oddech – 7 sekund
Pozwól, aby powietrze „rozszerzyło” brzuch i klatkę.
III. Powolny wydech przez usta – 8 sekund
Wydychaj powietrze powoli, jakbyś chciał je „wypuścić” z organizmu.
Oddychanie zmniejsza hiperwentylację i aktywuje układ przywspółczulny.
2. Skupienie na przedmiocie
Obserwowanie szczegółów jednego obiektu (kolor, kształt, liczenie przedmiotów np. w pokoju lub całym
domu). Zmniejsza natłok myśli (odwrócenie uwagi, koncentracja na zadaniu)
3. Ruch fizyczny
Krótki spacer lub rozciąganie, taniec itp. pomaga „spalić” nadmiar adrenaliny.

4. Zmiana temperatury
Chłodna (niemocno zimna) woda na twarz, ręce spowalnia tętno. Picie wody obniża napięcie.
5. Uważność (mindfulness)
a) Skupienie na oddechu
Polega na świadomym obserwowaniu wdechu i wydechu bez zmieniania rytmu oddechu.
Cel: uspokojenie układu nerwowego i zmniejszenie natłoku myśli.
b) Skanowanie ciała (Body Scan)
Polega na kierowaniu uwagi kolejno na różne części ciała (stopy, nogi, brzuch, ręce, twarz) i zauważaniu
napięcia lub rozluźnienia.
c) Uważna obserwacja otoczenia
Skupienie uwagi na jednym przedmiocie lub dźwięku (np. odgłosie deszczu, świecy).
Cel: przeniesienie uwagi z myśli lękowych na bodźce zewnętrzne.
d)Technika 5-4-3-2-1 (uziemienie)
Skup się na:
• 5 rzeczach które widzisz
• 4 których dotykasz
• 3 które słyszysz
• 2 które czujesz zapachem
• 1 którą czujesz w ciele
Pomaga wrócić do „tu i teraz”.
e) Uważny ruch (mindful walking)
Powolny spacer z koncentracją na ruchu ciała, oddechu i kontakcie stóp z podłożem.
Cel: zmniejszenie napięcia i poprawa koncentracji.
6. Rozmowa z kimś
Kontakt z drugą osobą obniża poziom kortyzolu.
7. Słuchanie ulubionej muzyki
Reguluje rytm serca i oddechu.
8. Zapachy relaksacyjne- aromatoterapia
Przykłady zapachów relaksacyjnych:
• Lawenda – najczęściej badana, wykazuje działanie uspokajające i może obniżać lęk i ciśnienie krwi.
• Rumianek rzymski – wspiera relaksację i redukcję napięcia emocjonalnego.
• Ylang-ylang – może zmniejszać pobudzenie i przyspieszone tętno w sytuacjach lękowych.
• Drzewo sandałowe – wspomaga koncentrację i wyciszenie.
• Mięta pieprzowa – w umiarkowanych ilościach może działać łagodząco na stres psychiczny.
Sposoby stosowania aromaterapii:
• Dyfuzory i inhalacje – olejek eteryczny w powietrzu lub kilka kropli na chusteczkę.
• Kąpiele aromatyczne – kilka kropli olejku w wannie (rozcieńczone w oleju bazowym).
• Masaże – rozcieńczony olejek eteryczny może wspomagać relaksację mięśni i redukcję napięcia.
9. Wprowadzanie regularnej organizacji dnia
Wprowadzanie przewidywalności i rutyny może zmniejszać poczucie niepewności, które często towarzyszy
lękowi. Stałe godziny snu, posiłków, praca
10.Prowadzenie dziennika objawów
Zapisywanie sytuacji wyzwalających lęk pomaga je rozpoznawać oraz znaleźć własne sposoby radzenia
sobie z lękiem. 4
Jak korzystać z dziennika
1. Zapisz sytuację – gdzie byłeś / co się wydarzyło, gdy pojawił się lęk.
2. Kiedy nastąpiła – data i godzina pomagają zauważyć wzorce (np. rano, w pracy).
3. Myśli automatyczne – np. „coś mi się stanie”, „nie dam rady”.
4. Natężenie lęku – oceń w skali 1–10 (1 – bardzo mały, 10 – bardzo silny).
5. Objawy w ciele – np. przyspieszone bicie serca, napięcie, pocenie się.
6. Sposób poradzenia sobie – np. oddychanie 4-7-8, uważność, rozmowa z kimś, spacer, taniec itp.
7. Efekt – czy lęk zmalał i do jakiego poziomu w skali od 1 do 10.

 

Kontakt z psychologiem może pomóc w odkryciu własnych sposobów na obniżenie lęku w cele oraz odkryciu zasobów. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca kariery, Psycholog, TSR

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

dzień dobry

 

 Jak najbardziej przy zaburzeniu depresyjno‑lękowym możliwe jest bardzo dobre wyzdrowienie, łącznie z całkowitym ustąpieniem objawów, a to, że teraz masz nawrót, nie znaczy, że leczenie nie zadziała.

Wymieniony lek jest lekiem o udokumentowanym działaniu przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym, ale pełny efekt ocenia się zwykle po około 4-8 tygodniach regularnego stosowania, czasem dłużej. Jesteś dopiero około 3 tygodnie po zmianie leku, więc wahania lęku i nastroju w tym okresie są niestety typowe, a układ nerwowy dopiero adaptuje się do nowego leku.To, że Cital „zdjął” ciężką depresję, a Asentra została włączona bardziej pod lęk, wskazuje, że Twój organizm reaguje na leczenie, a nawroty lęku nie przekreślają rokowania, tylko pokazują, że dawka i czas lub całościowy plan leczenia jeszcze wymagają dopracowania.

W opisie depresji lękowej podkreśla się, że jest ona w pełni uleczalna, ale wymaga czasu, zaangażowania i odpowiedniego wsparcia (leki plus psychoterapia plus zmiany stylu życia).

Standardowy czas farmakoterapii po uzyskaniu poprawy to zwykle 9 do 12 miesięcy, aby utrwalić efekt i zmniejszyć ryzyko nawrotu. Objawy często ustępują „schodkowo” czyli kilka dobrych tygodni, potem cofnięcie, potem znowu lepiej i jest to normalny tor zdrowienia, a nie dowód, że już tak zostanie.

Oprócz leku jest włączona psychoterapia (szczególnie poznawczo‑behawioralna lub skoncentrowana na lęku, traumie),gdyż połączenie leku i terapii wyraźnie poprawia rokowanie przy depresji lękowej.

Traktuj obecne zaostrzenie jako epizod na drodze zdrowienia, nie jako cofnięcie do punktu wyjścia grudniowy stan „leżący” pokazuje, jak daleko już zaszłaś. Ustal z kimś bliskim prosty plan na gorsze dni sugerując minimum obowiązków, kontakt z kimś zaufanym, 2 do 3 małe zadania dziennie (np. krótki spacer, prysznic, posiłek).

Zapisuj codziennie w 2 do 3 zdaniach poziom lęku, nastroju i aktywności gdyż takie „dzienniki” często pokazują, że globalne poczucie „ciągle tak samo źle” nie do końca zgadza się z faktami. Powodzenia.

 

 

 

 

kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach.
Dzień dobry. Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach. Czuję się wtedy tak, jakbym wchodziła w nieznaną otchłań. Nie wiem, kim jestem. Od dawna dorosła, a wciąż czuję się dzieckiem. Chyba nie przeszłam buntu nastoletniego, bo nie mogłam wyrażać mojego zdania. Uciekałam w internetowe znajomości i tam kłóciłam się z ludźmi tak samo, jak ze znajomymi ze świata realnego. Skutek jest taki, że z czasów po zainstalowaniu w domu internetu mam silniejsze wspomnienia ze świata wirtualnego niż z realnego. Właściwie dzielę moje życie na lata przed zainstalowaniem w domu internetu i późniejsze. Te pierwsze uważam za szczęśliwsze i dlatego wciąż czuję się dzieckiem, bo tęsknię za nimi. Wszystko się tymczasem urwało, dorastałam w świecie wirtualnym, zmarnowałam czas budowania tożsamości i dzisiaj w kontaktach z ludźmi jestem niby z dżungli – uczę się z nimi rozmawiać bez konfliktów, słuchać, ale też nie tworzę relacji. Wszyscy wydają mi się wciąż zbyt dorośli. Czasem, kiedy już wydaje mi się, że chwyciłam to „dorosłe” nadawanie na falach, będąc poza domem, dopada mnie lęk – myśl, że bez rodziców jestem jak bez korzeni, że czuję się dziwnie, choć bardzo nie chcę się tak czuć – i mam wtedy objawy somatyczne, ciała nie oszukam. Nie chodzi o to, że boję się być bez rodziców, chyba chodzi o to, że nie wiem, jaką mam tożsamość, kiedy nie jestem dzieckiem. Czuję się wtedy, jak rzucona na wodę, a brzegu nie widać. Chciałoby się popłynąć, a to nie wychodzi, bo coś mnie w tym nieszczęsnym dwunastym roku życia trzyma i nie puszcza. Nie mam kierunku, nie mam celu. Zaczynam jakąś rzecz, a potem rezygnuję, twierdząc, że podjęłam decyzję pod wpływem emocji – bo tak istotnie jest. Emocje mną rządzą, nie umiem podejmować decyzji, nie wiem, czego chcę, płaczę albo reaguję słowną agresją, gdy usłyszę słowa krytyki i jestem uparta. Ten upór miałam w sobie od dzieciństwa – ogromnym problemem było dla mnie np. przepraszanie innych. Już w wieku szkolnym wiedziałam, że należy się podporządkować, ale w sercu hodowałam niezgodę na ten stan rzeczy. Nigdy z tego nie wyrosłam. Dzisiaj, kiedy ktoś mówi mi, że myślę albo robię coś źle, czuję się tresowana, tłamszona, zgnieciona niemal. Nie potrafię pogodzić się z tym, że np. miłość to afirmacja i wymaganie. Dla mnie ktoś, kto wymaga, nie kocha. Ode mnie wymagano tego – nikt tego tak nie określał, ale dziś tak to widzę – by dobrze się uczyć i nie pyskować. Kiedy dzisiaj pojawiają się jakieś wymagania, mam objawy somatyczne i kompletnie nie daję rady, bo po pierwsze, nie wiem, jak zabrać się do ich realizowania, a po drugie czuję bunt, że ktoś mnie niszczy. Jakbym całą sobą chciała powiedzieć: nie dam się zdominować nikomu... Czy można w wieku dorosłym przejść okres buntu? Czy jest tak, że on jest niezbędny, aby zbudować tożsamość (bo na tym przecież polega dorosłość)?
Jak poradzić sobie z lękiem i stresem samodzielnymi technikami?
Jak radzić sobie ze stresem i nerwami, które są przyczyną choroby? Jak można się zrelaksować i zmienić podejście do stresujących sytuacji bez terapii i wizyt u psychologa, co może pomóc?
Chciałam nauczyć się kontrolować emocje i swoje zachowanie, kiedy pojawiają się negatywne myśli, gdyż często były one pasywno-agresywne
Dzień dobry, Chciałabym przedstawić swoją sytuację i poprosić o poradę. W zeszłym roku rozpoczęłam terapię, która trwała 5 miesięcy i zakończyła się w lutym 2024. Chciałam nauczyć się kontrolować emocje i swoje zachowanie, kiedy pojawiają się negatywne myśli, gdyż często były one pasywno-agresywne. Po tych kilku miesiącach nauczyłam się pewnych mechanizmów jak sobie radzić, wyłapywać myśli, mówić "stop" itp. i całkiem dobrze mi to szło. Od maja/czerwca zauważyłam pogorszenie się mojego stanu psychicznego. Kiedy coś "idzie nie tak" i podając głupi przykład: nie udało się zarezerwować kajaków podczas wakacji, bo się spóźniliśmy i nie było miejsc: moja głowa już zaczęła tworzyć myśli typu "nie ma atrakcji, co my będziemy robić, ale beznadziejnie, miało być tak fajnie a będzie słabo" i nie mogę takiej gonitwy myśli zatrzymać. Rośnie ciśnienie w głowie, mam ochotę się popłakać, co też zrobiłam (co często też robię przy takich sytuacjach) i wpadam w duży dołek, spadek nastroju zamiast być delikatny i na chwilę (bo przecież nic złego się nie dzieje) to jest ogromny. To jeden z wielu przypadków, które mi się przytrafiły, ale jest dość wyrazisty. Czasem te emocje są mniejsze, ale też wywołują dołek, z którego ciężko mi wyjść. Wczoraj też była sytuacja, jak przyjechała do mnie i do mojego partnera jego koleżanka na kilka godzin, żeby poczekać na lot (w nocy) to nie mogłam się uspokoić. Nie wiem do końca dlaczego, ale ta dziewczyna mnie denerwuje i jestem trochę o nią zazdrosna, mimo że nie mam do tego podstaw. Pojawiły się myśli typu "mój partner woli spędzać czas z nią, lepiej by się z nią dogadywał w związku" co wywołało rozpacz w mojej głowie. Wiem, że te myśli nie są prawdziwe, nie przedstawiają rzeczywistości, ale nie umiem już ich zatrzymywać, nie radzę sobie. Popłakałam się, ciężko oddychałam i nie mogłam uspokoić. Nawet przed terapią nie było tak źle. Mam wrażenie, że to może być kwestia stresu związanego z decyzją, że będziemy brać z partnerem w niedalekiej przyszłości kredyt (mimo że jak o tym myślę, to nie odczuwam stresu, ale może to podświadomy stres?). Czy ja się wpędzam w jakieś zaburzenia? Czy powinnam iść na terapię, zanim te stany się pogorszą? Nie wiem nawet, do czego te sytuacje przypisać. Ale jest ciężko, proszę o poradę, dziękuję z góry za pomoc.
Czuję lęk przed pomyłką, wystąpieniami, kontaktami z ludźmi. Nie chcę przez to nie radzić sobie na studiach. Czy jest to przypadek do psychiatry? Psycholożka zaleciła.
Od zawsze bałam się i boję wyrażać własną opinię, mówić coś o sobie lub o swoich zainteresowaniach, bo bałam się reakcji ludzi. Ostatnio byłam pierwszy raz u psychologa z trzy miesiące temu i pod koniec wizyty zaczynało mi się kręcić w głowie, już przed wizytą się stresowałam. Ogólnie mówiłam coś przez całą sesję nawet pamiętam co, tylko po tym źle się czułam i miałam te zawroty głowy i na moim własnym osiedlu się gubiłam, nigdy tak nie miałam. Psycholog powiedziała mi na drugiej wizycie, żebym poszła do psychiatry z lękiem. Znów się umówiłam do innego psychologa, bo wydaje mi się, że nie jest ze mną tak źle, żeby iść do psychiatry i nie wiem szczerze co mam mu powiedzieć, bo jest mi głupio, ale zauważyłam u siebie ostatnio, że bardzo reaguję na mimikę osób i przejmuję się ich uczuciami i jak będą mnie traktować czy uprzykrzać mi życie(szczerze to bardziej myślę o tym jak interakcje z innymi będą wpływać na moje życie i przez to jestem zmęczona). Ogólnie zawsze unikałam wypowiadania się na forum i prezentacji w szkole, ale teraz jestem już dorosła i zaczęłam studia, które wymagają wypowiedzi, ale mi zaczyna strasznie walić serce, jak się wypowiadam na forum- ostatnio dałam radę, ale zaczęły mi się trząść ręce, prawie się popłakałam, nie wiem czy dam radę na tych studiach. Nie chce mi się już też na siłę zaprzyjaźniać z ludźmi na studiach. Czy mogłabym coś zrobić, żeby się nie stresować przed tą następną wizytą i też nie wiem czy to jest jakiś duży problem, bo każdy się chyba stresuje wystąpieniami czy rozmowy z obcymi ludźmi. Też przestały mnie interesować inne osoby, nie mam znajomych z własnego wyboru, ponieważ u każdego znajduję jakąś wadę, też sama nie jestem jakaś interesująca i idealna, nawet wręcz przeciwnie. Jestem introwertykiem a w dorosłym życiu muszę ciągle mieć kontakt z drugim człowiekiem, a wolałabym go nie mieć. Często też boję się, że coś źle zrobię. Każda pomyłka w pracy mnie stresuje a ja tylko pracuję w żabce. Podczas dużego stresu czerwienieje mi się jeden policzek i ogólnie robi mi się gorąco. Boję się nawet wysłać wiadomości i nie lubię dawać emotek a większość ludzi oczekuje ode mnie większej reakcji. Czasem mi się zdaje, że może ja wszystko udaję, że moje reakcje są przesadzone, że przecież umiem rozmawiać z ludźmi, tylko teraz jestem zmęczona tym wszystkim.
Czy psychoterapia pomaga w leczeniu zaburzeń psychosomatycznych
Czy psychoterapia pomaga w leczeniu zaburzeń psychosomatycznych, które zostały spowodowane zaburzeniami lękowymi?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.