Left ArrowWstecz

Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z depresji lękowej przy nawracających objawach?

Od grudnia cierpię na ciężka depresje lękową (początek bardzo ciężki- praktycznie przez 3 tygodnie byłam osobą leżącą), do lutego przyjmowałam cital w dawce 20mg, trzy tygodnie temu zmieniłam lek na asentre (początkowo na zakładkę z citalem)- cital dość dobrze poradził sobie z objawami depresyjnymi, ale lęk nadal był spory, tąd zmiana. W porównaniu z grudniem jest duża poprawa, natomiast nadal wszystko wraca, przykładowo od tygodnia znów mam ogromny lęk wolnopłynący i paniczny, smutek, ogólnie dużo gorsze samopoczucie, gdzie 2 tygodnie wcześniej wydawało się, że wracam do "żywych", czułam się naprawdę dobrze. Czy w wypadku kiedy te objawy wracają na długo, możliwe jest całkowite wyleczenie? Tracę juz nadzieję.
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Anna Krokosz

Anna Krokosz

Szanowna Pani, to, co Pani obecnie przechodzi, nie jest sygnałem porażki, lecz naturalną częścią procesu zdrowienia, który rzadko przypomina linię prostą. Proszę pamiętać, że trzy tygodnie stosowania Asentry to wciąż faza adaptacji organizmu - pełne działanie przeciwlękowe tego leku ujawnia się zazwyczaj dopiero po 6-8 tygodniach, a przejściowe nasilenie lęku wolnopłynącego na początku kuracji jest częstym zjawiskiem. To, że dwa tygodnie temu czuła się Pani "wracająca do żywych", jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ nerwowy odzyskuje zdolność do regeneracji, a obecne pogorszenie to jedynie chwilowa destabilizacja, a nie powrót do punktu wyjścia. Całkowite wyleczenie jest jak najbardziej możliwe, jednak muszę podkreślić, że same leki to często tylko połowa sukcesu. Podczas gdy farmakoterapia stabilizuje biologię mózgu, to psychoterapia daje realne narzędzia do zmiany nawyków myślowych i przerywania "pętli lęku". Leki budują fundament, ale to praca terapeutyczna uczy Panią, jak zarządzać emocjami, by lęk przestał być paraliżujący i nie wracał w przyszłości. Połączenie obu tych metod daje najwyższą skuteczność i trwale chroni przed nawrotami, dlatego zachęcam Panią do podjęcia terapii równolegle z leczeniem u psychiatry.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jacek Kerlin

Jacek Kerlin

Słyszę, jak wiele wysiłku wkładasz w radzenie sobie z tym, co przeżywasz, i jak bolesne jest to, że poprawa bywa niestabilna. W przebiegu depresji lękowej takie nawroty objawów mogą się zdarzać i nie przekreślają możliwości pełnego powrotu do zdrowia — proces zdrowienia często ma charakter falujący. Ważne, żebyś nie była z tym sama i dalej szukała wsparcia oraz dawała sobie prawo do nadziei, nawet jeśli teraz jest ona bardzo krucha.

3 miesiące temu
Adam Bogdański

Adam Bogdański

Dzień dobry,

 

dziękuję, że podzieliła się pani swoją historią. W przebiegu depresji lękowej często pojawiają się okresy poprawy przeplatane nawrotami objawów. Zmiana leku i pierwsze tygodnie leczenia sertraliną (Asentra) to czas, w którym organizm dopiero stabilizuje reakcję na nową farmakoterapię, dlatego przejściowe nasilenie lęku czy wahania nastroju mogą się pojawiać, nawet jeśli wcześniej była zauważalna poprawa. W takiej sytuacji warto pozostawać w kontakcie z psychiatrą i równolegle rozpocząć psychoterapię. Leki pomagają na objawy, lecz aby zmiana była skuteczna i trwała należy leczenie połączyć z psychoterapią (indywidualną lub grupową), ewentualnie innymi rodzajami wsparcia psychicznego. W pracy terapeutycznej można zająć się mechanizmem nasilającego się lęku, sposobami regulowania napięcia oraz stopniowym odbudowywaniem poczucia bezpieczeństwa w codziennym funkcjonowaniu. 

Takie połączenie leczenia farmakologicznego i psychoterapii często pozwala ustabilizować objawy i znacząco zmniejszyć ryzyko ich powrotów. 

 

Wszystkiego dobrego,

Adam Bogdański Nowy Świat CPiP

 

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Pani opis pokazuje, że jest Pani w naprawdę trudnym momencie, ale też że potrafi Pani zauważać swoje postępy – choćby to, że w lutym czuła się lepiej niż w grudniu...to ważne, bo leczenie depresji i lęku często przebiega falami: pojawiają się lepsze i gorsze dni, nawet jeśli ogólnie jest poprawa.Całkowite wyleczenie jest możliwe ale zwykle wymaga czasu, cierpliwości i odpowiedniego wsparcia też często farmakologicznego, psychoterapeutycznego i codziennej troski o siebie. Ważne jest, żeby nie tracić nadziei, nawet gdy objawy wracają.

Może warto zadać sobie pytania do refleksji:

Co pomagało Pani w chwilach, gdy czuła się lepiej, i jak można tych momentów w codzienności więcej?

Jakie drobne kroki może Pani podjąć teraz, żeby złagodzić lęk i smutek?

Kto w Pani otoczeniu może być wsparciem w trudnych chwilach?Normalne i naturalne są te momenty cofnięcia ale Pani doświadczenie pokazuje też, że powrót do życia jest możliwy. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

Dziekuję za wiadomość. 

Poniżej przesyłam przykładowe sposoby na obniżenie napięcia, lęku w ciele.


1. Oddychanie – Metoda 4-7-8
I. Wdech przez nos – 4 sekundy
Powoli wciągnij powietrze nosem.
II. Wstrzymaj oddech – 7 sekund
Pozwól, aby powietrze „rozszerzyło” brzuch i klatkę.
III. Powolny wydech przez usta – 8 sekund
Wydychaj powietrze powoli, jakbyś chciał je „wypuścić” z organizmu.
Oddychanie zmniejsza hiperwentylację i aktywuje układ przywspółczulny.
2. Skupienie na przedmiocie
Obserwowanie szczegółów jednego obiektu (kolor, kształt, liczenie przedmiotów np. w pokoju lub całym
domu). Zmniejsza natłok myśli (odwrócenie uwagi, koncentracja na zadaniu)
3. Ruch fizyczny
Krótki spacer lub rozciąganie, taniec itp. pomaga „spalić” nadmiar adrenaliny.

4. Zmiana temperatury
Chłodna (niemocno zimna) woda na twarz, ręce spowalnia tętno. Picie wody obniża napięcie.
5. Uważność (mindfulness)
a) Skupienie na oddechu
Polega na świadomym obserwowaniu wdechu i wydechu bez zmieniania rytmu oddechu.
Cel: uspokojenie układu nerwowego i zmniejszenie natłoku myśli.
b) Skanowanie ciała (Body Scan)
Polega na kierowaniu uwagi kolejno na różne części ciała (stopy, nogi, brzuch, ręce, twarz) i zauważaniu
napięcia lub rozluźnienia.
c) Uważna obserwacja otoczenia
Skupienie uwagi na jednym przedmiocie lub dźwięku (np. odgłosie deszczu, świecy).
Cel: przeniesienie uwagi z myśli lękowych na bodźce zewnętrzne.
d)Technika 5-4-3-2-1 (uziemienie)
Skup się na:
• 5 rzeczach które widzisz
• 4 których dotykasz
• 3 które słyszysz
• 2 które czujesz zapachem
• 1 którą czujesz w ciele
Pomaga wrócić do „tu i teraz”.
e) Uważny ruch (mindful walking)
Powolny spacer z koncentracją na ruchu ciała, oddechu i kontakcie stóp z podłożem.
Cel: zmniejszenie napięcia i poprawa koncentracji.
6. Rozmowa z kimś
Kontakt z drugą osobą obniża poziom kortyzolu.
7. Słuchanie ulubionej muzyki
Reguluje rytm serca i oddechu.
8. Zapachy relaksacyjne- aromatoterapia
Przykłady zapachów relaksacyjnych:
• Lawenda – najczęściej badana, wykazuje działanie uspokajające i może obniżać lęk i ciśnienie krwi.
• Rumianek rzymski – wspiera relaksację i redukcję napięcia emocjonalnego.
• Ylang-ylang – może zmniejszać pobudzenie i przyspieszone tętno w sytuacjach lękowych.
• Drzewo sandałowe – wspomaga koncentrację i wyciszenie.
• Mięta pieprzowa – w umiarkowanych ilościach może działać łagodząco na stres psychiczny.
Sposoby stosowania aromaterapii:
• Dyfuzory i inhalacje – olejek eteryczny w powietrzu lub kilka kropli na chusteczkę.
• Kąpiele aromatyczne – kilka kropli olejku w wannie (rozcieńczone w oleju bazowym).
• Masaże – rozcieńczony olejek eteryczny może wspomagać relaksację mięśni i redukcję napięcia.
9. Wprowadzanie regularnej organizacji dnia
Wprowadzanie przewidywalności i rutyny może zmniejszać poczucie niepewności, które często towarzyszy
lękowi. Stałe godziny snu, posiłków, praca
10.Prowadzenie dziennika objawów
Zapisywanie sytuacji wyzwalających lęk pomaga je rozpoznawać oraz znaleźć własne sposoby radzenia
sobie z lękiem. 4
Jak korzystać z dziennika
1. Zapisz sytuację – gdzie byłeś / co się wydarzyło, gdy pojawił się lęk.
2. Kiedy nastąpiła – data i godzina pomagają zauważyć wzorce (np. rano, w pracy).
3. Myśli automatyczne – np. „coś mi się stanie”, „nie dam rady”.
4. Natężenie lęku – oceń w skali 1–10 (1 – bardzo mały, 10 – bardzo silny).
5. Objawy w ciele – np. przyspieszone bicie serca, napięcie, pocenie się.
6. Sposób poradzenia sobie – np. oddychanie 4-7-8, uważność, rozmowa z kimś, spacer, taniec itp.
7. Efekt – czy lęk zmalał i do jakiego poziomu w skali od 1 do 10.

 

Kontakt z psychologiem może pomóc w odkryciu własnych sposobów na obniżenie lęku w cele oraz odkryciu zasobów. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca kariery, Psycholog, TSR

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

dzień dobry

 

 Jak najbardziej przy zaburzeniu depresyjno‑lękowym możliwe jest bardzo dobre wyzdrowienie, łącznie z całkowitym ustąpieniem objawów, a to, że teraz masz nawrót, nie znaczy, że leczenie nie zadziała.

Wymieniony lek jest lekiem o udokumentowanym działaniu przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym, ale pełny efekt ocenia się zwykle po około 4-8 tygodniach regularnego stosowania, czasem dłużej. Jesteś dopiero około 3 tygodnie po zmianie leku, więc wahania lęku i nastroju w tym okresie są niestety typowe, a układ nerwowy dopiero adaptuje się do nowego leku.To, że Cital „zdjął” ciężką depresję, a Asentra została włączona bardziej pod lęk, wskazuje, że Twój organizm reaguje na leczenie, a nawroty lęku nie przekreślają rokowania, tylko pokazują, że dawka i czas lub całościowy plan leczenia jeszcze wymagają dopracowania.

W opisie depresji lękowej podkreśla się, że jest ona w pełni uleczalna, ale wymaga czasu, zaangażowania i odpowiedniego wsparcia (leki plus psychoterapia plus zmiany stylu życia).

Standardowy czas farmakoterapii po uzyskaniu poprawy to zwykle 9 do 12 miesięcy, aby utrwalić efekt i zmniejszyć ryzyko nawrotu. Objawy często ustępują „schodkowo” czyli kilka dobrych tygodni, potem cofnięcie, potem znowu lepiej i jest to normalny tor zdrowienia, a nie dowód, że już tak zostanie.

Oprócz leku jest włączona psychoterapia (szczególnie poznawczo‑behawioralna lub skoncentrowana na lęku, traumie),gdyż połączenie leku i terapii wyraźnie poprawia rokowanie przy depresji lękowej.

Traktuj obecne zaostrzenie jako epizod na drodze zdrowienia, nie jako cofnięcie do punktu wyjścia grudniowy stan „leżący” pokazuje, jak daleko już zaszłaś. Ustal z kimś bliskim prosty plan na gorsze dni sugerując minimum obowiązków, kontakt z kimś zaufanym, 2 do 3 małe zadania dziennie (np. krótki spacer, prysznic, posiłek).

Zapisuj codziennie w 2 do 3 zdaniach poziom lęku, nastroju i aktywności gdyż takie „dzienniki” często pokazują, że globalne poczucie „ciągle tak samo źle” nie do końca zgadza się z faktami. Powodzenia.

 

 

 

 

2 miesiące temu

Zobacz podobne

Jestem w relacji z mężczyzną. Na początku, gdy się spotykaliśmy, ja wiedziałam, że on jest teoretycznie w związku, który się skończył, ale po prostu w nim tkwił.
Witam. Mam pytanie. Jestem w relacji z mężczyzną. Na początku, gdy się spotykaliśmy, ja wiedziałam, że on jest teoretycznie w związku, który się skończył, ale po prostu w nim tkwił. Zaczęliśmy się spotykać, ale nie określiliśmy tego jako związek, czy nawet relacja do pewnego momentu. W pewnym momencie moje życie mocno się skomplikowało, musiałam wyjechać do innego miasta, ale byliśmy w kontakcie non-stop. Zależało mi na nim coraz bardziej. Rozpoczęłam pracę, spotkałam się z innym mężczyzną i popełniłam błąd. Żałowałam tego, wiedziałam i pokazałam, że to był błąd. Mimo tego błędu wiedziałam, że zależy mi tylko na tym mężczyźnie. Oddałam mu się całkowicie. Wtedy zaczęły się kłótnie. Ten pierwszy, który nie mógł się nawet określić, kim jestem dla niego, stwierdził, że mnie kocha. Mimo szalenie złych kłótni rozwinęło się między nami ogromne uczucie. Ale on za każdym razem wracał do tej sytuacji i doprowadził do tego, że nawet nie umiałam sama powiedzieć, jak było, bo on mówił za mnie. Zaczął mnie oskarżać o wszystko. Kłóciliśmy się, ja z pokorą przyjmowałam każde wyrzutki, każde traktowanie mnie źle. Potrafił dzwonić do mnie w pracy, a ja musiałam pozwalać sobie na wyzwiska, mimo że słyszeli to klienci i inne osoby. Wszystko wytrzymywałam. Ja natomiast nigdy nie pokazałam mu nawet swoich nerwów, kiedy on mnie wkurzał. Nigdy nie wyzywałam osoby, z którą był. Wzięłam na siebie wszystko. W mojej głowie doprowadził, można powiedzieć, do traumy, że ja nie potrafię niczego odtworzyć sama i co się wiąże z tym, mam poczucie nawet utraty pamięci, bo poprzednia moja relacja była totalnym złym wyborem. On stał się moim wyborem życiowym. Jest miłością mojego życia. Oddałabym za niego życie. Chcę mu stworzyć rodzinę, dać pierwsze dziecko. Jestem pewna tego, jak niczego innego na świecie. Wie o moich wszystkich poprzednich relacjach, o moich błędach, i niestety wykorzystuje to przy każdej kłótni. Mówi, że jestem resztkami, używa słów, że jestem najgorsza. Zawsze mówi też, że mnie zabije. Kazał mi się zmienić - nie mówić o nas - po prostu się spotykać - robiłam wszystko, co chciał - czyli przez półtora roku nie powiedziałam słowa na nasz temat, na temat swoich potrzeb, czy tego, co mnie rani, a co nie. Nie obraziłam nigdy jego relacji i baby. Potraktował mnie nie raz jak śmiecia. Przyjęłam to, bo wiedziałam, że ja zrobiłam coś złego, ALE CHCĘ GO WCIĄŻ, BO GO KOCHAM naprawdę. Byłam do dziś na każde jego skinienie, podporządkowałam swoje życie totalnie jego życiu, czekałam co tydzień, czy zezwoli mi na przyjazd, pytałam o dziecko czy "mogę napisać", czy mogę powiedzieć coś. Będąc w gorszej sytuacji finansowej niż on, robiłam wszystko ponad siły, by jeździć, kiedy tylko chce być w miejscach, kiedy chce. Pamiętałam o każdej okazji, robiłam prezenty, jakie tylko mogłam. Nie podjęłam żadnej innej pracy, żeby nie dać mu powodów, pokazać, że on jest moim wyborem. Wybrałam pracę na czarno u rodziny, by dorabiać i mieć na przyjazdy w każdym momencie. Nie zrobił nic, byśmy mogli spędzić kilka dni ze sobą. Dał mi parę miesięcy niby na zrobienie czegoś - teraz zarzuca mi, że nie zrobiłam nic. Nie mogłam mówić niczego, co chcę (bo od razu jest szantaż, że mnie zablokuje albo zniknie z mojego życia), dlatego przez te miesiące nie mówiłam nic, znosiłam nawet miesiąc bez widywania się, bo miał ważne sprawy. Teraz zarzucono mi, że nie zrobiłam niczego, kiedy robiłam wszystko, co chciał, a przy kłótniach nawet nie wyzywałam go od głupka. Tak bardzo mi na nim zależy. Zarzuca mi, że to ja jestem niby toksyczna, a już sama nie wiem, które z nas. Mi zależy tylko na jednej szansie, żeby zobaczyć czy to wyjdzie. Bo ja nie powiedziałam na chwilę, że chcę rodziny, to była najpoważniejsza deklaracja w moim życiu. Jeśli nie wyjdzie, ok, odpuszczę, ale zależy mi na jednej szansie. Czy ja na to zasługuję?
Muszę podjąć jakieś kroki, tylko mam problem, w którą stronę zacząć diagnozę
Od dłuższego czasu borykam się z poniższymi objawami... Muszę podjąć jakieś kroki, tylko mam problem, w którą stronę zacząć diagnozę... Nie pamiętam nic i zapominam na bieżąco. Uświadamiając sobie amnezję, okazało się, że nie pamiętałam nigdy. Żyję w odrealnionych świecie. Myśli: - nie wiem nic, przerastają mnie najprostsze działania matematyczne, nie posiadam wiedzy szkolnej (wg mnie nie miałam jej nigdy) szkołę skończyłam, ale moja edukacja zakończyła się na maturze. - nie zapamiętuję nic, nie mogę nauczyć się nic nowego. Nie zdane studia, prawo jazdy, wiedza, która potrzebna jest mi do pracy (współpracownicy zauważają spadek mojej wiedzy, koncentracji- gorszą pracę) - czuję się coraz głupsza - moja wiedza nigdy nie była na odpowiednim poziomie (wydaje mi się, że znam powód tego stanu) - zawsze byłam osobą bojaźliwą, wstydliwą, zawsze miałam problemy z występami publicznymi, koncentracją, nauką - koncentracja na poziomie 2 (w skali 1-10) – byle co mnie rozprasza - odkładam prace na później (licząc, że zniknie), po czym „wraca” i moje nerwy wrastają przez to, że mam mniej czasu na jej wykonanie - w głowie kłębią mi się różne myśli niepozwalające mi normalnie funkcjonować. Myśli są różne- w momencie, gdy przychodzi myśl, że nic nie pamiętam, oblewa mnie zimny pot i przypominam sobie rzeczy, które nie mają związku z obecną sytuacją (wakacje, wyjazd sprzed 2 lat, jakaś sytuacja z dzieciństwa- baaardzo różne rzeczy). Wydaje mi się, że od dłuższego czasu borykam się z fobią społeczną - unikam kontaktu osobistego, wolę załatwić przez telefon/maila, wszystkie wystąpienia publiczne (szkoła/matura ustna/praca- czerwienię się, nie mogę z siebie wydusić słowa, stres na maxa- blokada organizmu) Być może na mój stan ma wpływ wychowanie przez matkę z nerwicą (niezdiagnozowaną i nieleczoną). „Nerwowe” myśli sprawiają, że mam problem z wymową (zdarza się zapominać słów, seplenić) , mam problem z pisaniem na klawiaturze (mylę przyciski). Mało się odzywam (ubogie słownictwo, przez brak pamięci nie jestem w stanie porozmawiać o książkach, filmach, wspomnieniach, wydarzeniach…). Oprócz tego: - Często wieczorem napady lęku (drętwienie rąk, ból głowy, kręcenie w głowie, podwyższony puls…) - obojętność - ogólnie gorsze samopoczucie - częste bóle głowy - rozdrażnienie - nie mogę zorganizować sobie pracy - problem z czytaniem instrukcji - brak nadpobudliwości ruchowej - nie mogę się skupić na jednej rzeczy(odkładam jedno, robię drugie co skutkuje „zawalaniem tematów i problemami) - zapominam wszystko od razu po wykonaniu - w czasach szkolnych problem z nauką języków, nauki wiersza na pamięć, nauki do egzaminów, sprawdzianów. Praktycznie moja edukacja się „ jakoś ślizgała” poza jedną poprawką zakończyłam i jakimś cudem zdałam maturę. Studiów niestety mimo 3 prób nie udało się. Wiedza dotycząca zdania prawa jazdy- również zakończona niepowodzeniem… Dotarło do mnie dopiero niedawno, że to nie moja wina – moim zdaniem to brak wsparcia i diagnozy w dzieciństwie co „zaowocowało” moim stanem w dorosłości. - mam wrażenie, że mój stan z dnia na dzień się pogorsza
Jak poradzić sobie z utratą zaufania i lękiem w związku na odległość?
Jestem w związku na odległość od prawie 3 lat. Widzimy się średnio co dwa tygodnie na około 4 dni. Trzy miesiące temu dowiedziałam się, że mój chłopak oglądał pornografię, a szczególnie jedną konkretną kobietę, której intensywnie wyszukiwał na różnych portalach. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że to była ta sama kobieta, o którą zapytałam go już rok wcześniej. Wtedy zauważyłam, że zaczął ją obserwować na Instagramie. Jej profil był dość odważny i powiedziałam mu wprost, że sprawia mi to przykrość. Twierdził wtedy, że to przypadek, że nawet nie ogląda takich rzeczy i że nic to dla niego nie znaczy. Przysięgał mi — a dla nas przysięga ma bardzo duże znaczenie, to coś, co traktujemy jako absolutną prawdę. Kiedy po czasie odkryłam, że jednak specjalnie jej szukał i oglądał, poczułam się bardzo oszukana. Przepraszał, mówił, że nie wie, dlaczego to robił, że nie potrafi odpowiedzieć na moje pytania, ale że bardzo mnie kocha i że to się już nigdy nie powtórzy. Dał mi dostęp do swojej historii przeglądania i różnych kont, żebym mogła czuć się spokojniejsza. Problem w tym, że ja i tak ciągle się boję, że może robić to dalej w trybie incognito albo w inny sposób, którego nie wykryję. Wpadłam w obsesyjne sprawdzanie — potrafiłam kontrolować to nawet kilkanaście razy dziennie. Po wielu rozmowach ustaliliśmy pewne zasady, żeby to ograniczyć — sprawdzam rzadziej, co dwa dni, i najlepiej gdy jesteśmy razem na rozmowie, żebym mogła od razu zapytać, jeśli coś mnie zaniepokoi. Ustaliliśmy też, że gdy dopadają mnie natrętne myśli, mogę do niego zadzwonić i o tym powiedzieć. On jednak chce już „iść dalej” i zamknąć temat, a ja mam wrażenie, że utknęłam. Cały czas siedzi mi to w głowie. Boję się, że sytuacja się powtórzy, a ja znowu niczego nie zauważę. Mam niską samoocenę i ta sytuacja bardzo ją pogorszyła — czuję się gorsza, porównuję się do tej kobiety, trudno mi uwierzyć, że jestem dla niego wystarczająca. Nie wiem, jak ruszyć dalej. Jak poradzić sobie z utratą zaufania, natrętnym sprawdzaniem i ciągłym lękiem, że znowu zostanę okłamana?
Trauma z dzieciństwa powoduje u mnie ciągłe obawy, poczucie zagrożenia, odrzucenia w związku. Psychoterapia pomogła mi jedynie na jakąś chwilę. Jak sobie pomóc?
Dzień dobry. Od dziecka byłam kontrolowana przez matkę, nie było żadnych uczuć w domu. Byłam porównywana, krytykowana, sprawdzana. Teraz jako dorosła kobieta mam problemy w związku. Nie ufam, wszędzie widzę zagrożenie, w każdym słowie, czynie partnera doszukuję się złych rzeczy. Ciągle boję się, że nie jestem wystarczająca, każdy człowiek w jego towarzystwie to dla mnie jakieś zagrożenie. Nie sprawdzam, nie kontroluję go. Ale trzymam to w sobie, myśli o złych rzeczach ciągle krążą mi w głowie. Przez tę sytuację mam załamania nerwowe i depresję. Byłam na terapii u psychoterapeuty, jednak pomogła mi na trochę. Cała ta sytuacja podczas załamań doprowadza do tego, że nie chcę żyć, mam myśli samobójcze, nie radzę sobie ze sobą, czuje się bezradna, bezwartościowa. Nie wiem czy da się wyjść z takich stanów lękowych, czy da się pozbyć tych złych myśli. Czy jedynym rozwiązaniem jest życie w samotności. Proszę o rady, gdzie szukać pomocy, w jaki sposób przepracować trudne dzieciństwo?
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
Jak poradzić sobie z natłokiem natrętnych myśli?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.