Anna Krokosz
Szanowna Pani, to, co Pani obecnie przechodzi, nie jest sygnałem porażki, lecz naturalną częścią procesu zdrowienia, który rzadko przypomina linię prostą. Proszę pamiętać, że trzy tygodnie stosowania Asentry to wciąż faza adaptacji organizmu - pełne działanie przeciwlękowe tego leku ujawnia się zazwyczaj dopiero po 6-8 tygodniach, a przejściowe nasilenie lęku wolnopłynącego na początku kuracji jest częstym zjawiskiem. To, że dwa tygodnie temu czuła się Pani "wracająca do żywych", jest najlepszym dowodem na to, że Pani układ nerwowy odzyskuje zdolność do regeneracji, a obecne pogorszenie to jedynie chwilowa destabilizacja, a nie powrót do punktu wyjścia. Całkowite wyleczenie jest jak najbardziej możliwe, jednak muszę podkreślić, że same leki to często tylko połowa sukcesu. Podczas gdy farmakoterapia stabilizuje biologię mózgu, to psychoterapia daje realne narzędzia do zmiany nawyków myślowych i przerywania "pętli lęku". Leki budują fundament, ale to praca terapeutyczna uczy Panią, jak zarządzać emocjami, by lęk przestał być paraliżujący i nie wracał w przyszłości. Połączenie obu tych metod daje najwyższą skuteczność i trwale chroni przed nawrotami, dlatego zachęcam Panią do podjęcia terapii równolegle z leczeniem u psychiatry.
















