Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy narzekanie partnera można uznać za konsekwencje w związku?

Witam, czy gadanie, wypominanie i narzekanie drugiej połówki można nazwać konsekwencjami ?
Robert Turek

Robert Turek

Dzień dobry :)

Przede wszystkim dziękuję za odwagę napisania do TwojPsycholog.pl

Przydałoby się trochę więcej informacji na temat o który pyta pan, Panie Tomaszu. 

Natomiast z tego co czytam wynika, że jest pan w relacji z drugą osobą i zdarząją się konflikty. 

Wypominanie, narzekanie, powtarzanie tego samego, czyli "gadanie" niestety jest nieodłączną częścią naszych relacji. 

Najważniejsze, żeby potrafił pan sobie z tym poradzić. 

Najlepszy sposób według mnie to praca nad związkiem, a dokładnie nad tym w jaki sposób bardziej efektywnie się komunikować.

 

Nazwanie "konsekwencjami" takich działań może pasować do relacji na przykład wtedy, kiedy nie potrafimy zmienić swoich nawyków w codziennych obowiązkach domowych typu: wyrzucanie śmieci czy odkładanie rzeczy na miejsce. To samo może dotyczyć błędów w komunikacji np. braku aktywnego słuchania drugiej osoby.

W ogóle negatywne konsekwencje są wtedy, jeśli nad sobą nie pracujemy i popełniamy ciągle te same błędy. Nawet te wieksze: bywamy zazdrości, podnosimy głos, wypominamy itd.

Przydałoby się, żeby pan napisał więcej informacji na temat pana związku, łatwiej byłoby mi odpowiedzieć.

Pozdrawiam 

Robert Turek

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

konsekwencjami czego? I co dla przykładu kryje się pod słowem "gadanie"? Rozmowa jest kluczowa dla utrzymania w związku kontaktu, aktualizacji potrzeb czy respektowania granic. "Wypominanie" czy "narzekanie" może wiązać się z naruszeniem lub niedostrzeganiem potrzeb partnera_ki. Są to jednak tematy, które wymagają szerszego kontekstu, ponieważ wszystkie interakcje czy sytuacje są bardzo indywidualne.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

„gadanie, wypominanie i narzekanie” nie są konsekwencjami w sensie psychologicznym, lecz sposobami komunikowania emocji i frustracji. 

Konsekwencje oznaczają raczej naturalne skutki zachowań i ich wpływ na relację, np. oddalenie, narastające napięcie czy unikanie rozmów. Same komentarze czy wypomnienia są sygnałem potrzeby najczęściej potrzeby bycia usłyszanym, zrozumianym albo bezpieczniej w relacji, a nie „konsekwencjami” w sensie kary czy reakcji behawioralnej.

Pozdrawiam,

Składanowska Daria 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Tomasz. Nie do końca rozumiem, co masz na myśli pisząc o konsekwencjach, ale zakładam, że to wypominanie i narzekanie drugiej połówki ma być swego rodzaju "karą", "nauczką"? Jeśli tak, to nie jest to konstruktywny i zdrowy sposób na komunikację i rozwiązywanie problemów. 

 

Justyna Bejmert 

psycholog

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Panie Tomaszu,
raczej nie. Wypominanie, ciągłe narzekanie czy „gadanie” nie są konsekwencjami, tylko formą wyrażania frustracji, złości lub bezradności. Konsekwencja jest czymś jasnym, konkretnym i zapowiedzianym wcześniej. Wynika z ustalonych granic i dotyczy zachowania, a nie osoby.


Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, nie. Gadanie, wypominanie i narzekanie to nie są konsekwencje, tylko forma presji emocjonalnej i rozładowywania frustracji. Konsekwencja jest jasna, konkretna i dotyczy działania („jeśli X, to robię Y”), a nie ciągłego komentowania, obwiniania czy przypominania przeszłości.

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry,
zależy od tego, co ma Pan na myśli mówiąc o konsekwencjach. 'Wypominanie, narzekanie czy ciągłe gadanie' mogą być formą wyrażania złości, frustracji albo niezaspokojonych potrzeb. Często pojawiają się wtedy, gdy coś w relacji boli, ale nie zostało do końca przepracowane lub nazwane.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

Czy mógłby Pan rozwinąć swoją myśl? Gadanie wypominanie i ciągłe narzekanie nie są konsekwencjami tylko formą nacisku emocjonalnego. Konsekwencja jest jasna konkretna i wcześniej ustalona np jeśli coś się powtórzy to podejmuję takie działanie.

 

Wypominanie dotyczy przeszłości i ma na celu wywołanie poczucia winy a nie zmianę zachowania. Często prowadzi do konfliktów i pogorszenia relacji zamiast do rozwiązania problemu.

 

Jeśli ktoś mówi o konsekwencjach a w praktyce tylko narzeka lub wraca do starych spraw to nie są to konsekwencje tylko brak postawionych granic.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z partnerem oglądającym pornografię i jej wpływem na związek?
Mój mąż notorycznie, prawie codziennie ogląda pornografię, co powoduje u mnie załamanie i ból, próbowałam się z tym pogodzić na wiele sposobów, nie tracić poczucia własnej wartości ani porównywać się do tego wirtualnego świata, ale jest mi coraz trudniej. Mamy dobrą relację partnerską i często uprawiamy seks, ale na myśl, ze chwilę wcześniej oglądał porno i potem ma zamiar ze mną sie kochać napawa mnie smutkiem, powoduje, że tracę wiarę w siebie, kwestionuję swoją atrakcyjność...rozmawiałam z nim o tym wiele razy, ale on bagatelizuje albo nie widzi problemu, twierdzi, że to nierealne, nie ma znamion zdrady itp. Słyszę, że przesadzam i zaczynam się zastanawiać, czy po prostu tworzę problem, gdzie go nie ma.
Jak radzić sobie z obawami o bycie natarczywym wobec przyjaciółki?
Dzień dobry mam przyjaciólke znam ją 10 lat jestem osobą która wszystkim się przejmuje i się zastanawiam czy coś złego tobie czy też nie czy przyjaciółka jest na mnie zla ostatnio bardzo mi pomaga mówie jej że jest dla mnie bardzo ważna i że zawsze się mną opiekuje boje się że jestem już zabatdzo natarczywa ale inaczej nie umiem
Jak radzić sobie z trudnymi relacjami: co oznaczają zmiany u przyjaciela?

W innym poście już o to pytałem, ale jest ciąg dalszy tej historii. Przypomnę: kolega zerwał w maju nagle ze mną znajomość, uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dwa miesiące później napisałem, że chcę pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. W sierpniu składam mu życzenia urodzinowe. Zaprasza na wspólny trening. Spotkanie na początku – z jego strony – jakby nigdy nic się nie stało. Jest jak dawniej. Fajnie. Mówię, że chcę wyjaśnień. „To potem pogadamy” – zbywa.

Po siłowni idziemy do niego. Fajnie się gada, jakby nigdy nic się nie stało... Moje zdumienie nie zna granic. Pod koniec sam zaczepiam na spokojnie. Mówi, że nie pamięta, co napisał. Że go teraz atakuję. Że mam się ogarnąć. Nie chce w sumie rozmawiać konkretnie, a ja chcę, żebyśmy doszli do porozumienia i się pogodzili. Mówi, że ta znajomość będzie inna. Mówi do mnie, że można iść na kolejny trening, ale „jak zasłużysz zachowaniem swoim”. Po tym wychodzę. Dwa dni później piszę, czy mam zakwasy – nie odpisuje. Odpuszczam znajomość.

PS. Mam dużo znajomych. Z nikim nie mam problemu. Chłopak toksyczny? Chory? Ktoś mi powie, o co mu chodzi?

Miesiąc temu wyjechałam że granicę do pracy, za propozycją męża, który został w Polsce.
Miesiąc temu wyjechałam że granicę do pracy, za propozycją męża, który został w Polsce. Na początku było wszystko w porządku, później stwierdził, że nic mnie nie obchodzi, że myślę tylko o sobie, zaczął mnie obwiniać o to, że nie zaspokajam jego potrzeb małżeńskich. Powiedział mi to dopiero, jak wyjechałam. Cały czas sugerował, że lepiej będzie, jak poznam kogoś innego, kto mnie doceni, na zmianę robił mi wyrzuty i przepraszał. Parę dni temu dowiedziałam się, że spotyka się z inną, gdy pytam o to czy kogoś poznał, zawsze zaprzeczał. Nie wiem, co robić, jestem w rozsypce, od kilku dni nie mogę nic przełknąć, nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
Partner wyjeżdża do rodziny, a ja czuję zazdrość i odrzucenie – jak sobie z tym poradzić?
Mieszkam z moim partnerem dość daleko od miejsca zamieszkania jego rodziny. Mój partner kilka razy w roku wyjeżdża do swojej rodziny na tydzień lub dwa. Ja nie jadę z nim, bo nie odczuwam takiej potrzeby i wolę ten czas spędzić w inny sposób. Jestem trochę zazdrosna o te wyjazdy. Z jednej strony rozumiem jego potrzebę kontaktu z rodziną. Z drugiej czuję się trochę samotna i odrzucona gdy on jedzie. Mam niby świadomość, że jego wyjazdy wynikają z chęci kontaktu z rodziną, a nie z jakiegoś urazu względem mnie. Ale mimo tego jestem smutna i zła gdy on jedzie. Mam też czasem wrażenie, że on tam jedzie aby zrobić mi na złość. Czasem się o to kłócimy. Zastanawiam się jak rozwiązać ten problem i co mogę zrobić po swojej stronie, aby lepiej przeżywać ten czas oraz lepiej się dogadywać z partnerem w tej kwestii.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.