Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji, przywoływaniem sobie tej osoby w wyobraźni?

Witam, Mam pewien problem od kilku miesięcy. 
Przez ostatnie dwa lata tworzyłem relacje z koleżanką z pracy. Nie doszło między nami do zbliżenia, jednak zdarzały sie pocałunki w policzek i przytulanie, czułe słówka itd. W ostatnim czasie ta osoba wyjechała na kilka miesięcy i ten kontakt powoli wygasał. Ja nie mogłem sie z tym pogodzić i byłem zazdrosny, przerzucałem poczucie winy na nią i dochodziło między nami do kłótni. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest koniec tej relacji. Pomimo tego ciągle w głowie mam jej obraz, wcześniej analizowałem rozmowy, które odbywaliśmy i szukałem "drugiego dna" lub przeżywałem je. Poza tym w głowie odbywałem rozmowy, które nie miały miejsca, ale w moim wyobrażeniu mogłyby odbyć sie w przyszłości. Te rozmowy wytłumiłem i już tego nie robię, ale w trakcie dnia co bym nie robił i gdzie bym nie był, przypomina mi się ona. Doszło do tego, że na samą myśl o tym, że niedługo wróci zestresowałem sie bardzo i ten strach mnie sparaliżował. Jak pozbyć sie obrazu tej osoby z głowy mimo tego, że to "zauroczenie" dawno mi przeszło?

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

to, co opisałeś, jest uciążliwą, ale bardzo częstą reakcją na utratę ważnej relacji.

Tworząc w głowie scenariusze rozmów, Twój mózg szukał ukojenia i zrozumienia.

Obraz tej osoby w Twojej głowie nie zniknie od razu, bo nie jest to tylko kwestia "zauroczenia", które minęło. To raczej kwestia żałoby po relacji, która była dla Ciebie ważna.

Nie unikaj tych myśli, ale staraj się też samodzielnie ich nie prowokować, daj sobie prawo do przeżywania emocji, zadbaj o swoje potrzeby. Spróbuj bardziej osadzić się w "tu i teraz" - gdzie jestem, co robię, co widzę...

To będzie pewien proces, ale daj sobie czas.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Marta Osińska-Białczyk

Marta Osińska-Białczyk

Dobry wieczór,

Niestety nie ma możliwości pozbycia się takich myśli z głowy, natomiast jest możliwość przyjrzenia się treści i znaczeniu, jakie im pan nadaje i zaopiekować się związanymi z tym emocjami.

 

Pozdrawiam

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Pan opowiada o relacji, która – mimo że nie doszło między wami do zbliżenia – nie była krótka (2 lata) i miała znaczenie w Pana życiu. Jest więc całkowicie normalne, że wspomnienia tej osoby i tej relacji wracają i że może to być nieprzyjemne.


Możliwe też, że takie myśli się pojawiają, ponieważ relacja miała pewien niejasny, nieco dwuznaczny charakter (nie doszło do zbliżenia, ale było przytulanie, czułe słówka i pojawiała się u Pana zazdrość). W głowie mogła się więc wytworzyć potrzeba jasności i wytłumaczenia.


Fakt, że odczuwał Pan stres i silny strach, może być znakiem, że potrzebuje Pan przetworzyć pewne aspekty tej relacji. Normalne jest, że czasami przeszłość wraca i przypominają się nieprzyjemne momenty, ale jeżeli u Pana prowokuje to takie reakcje jak „sparaliżowanie”, może być warto poszukać pomocy u psychologa lub psychoterapeuty.

Praca nad zrozumieniem i uporządkowaniem tych emocji może przynieść dużą ulgę.

 

Trzymam kciuki, aby udało się Panu znaleźć więcej spokoju w tej sprawie.

Lucio Pileggi, Psycholog

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

to, co Pan przeżywa, jest naturalną reakcją na utratę ważnej relacji (nawet jeśli nie była w pełni fizyczna). Prawdopodobnie Pana emocje i myśli wciąż przetwarzają to rozstanie, dlatego pojawiają się powracające wspomnienia i niepokój. Zamiast próbować na siłę "wyrzucić" ją z głowy, co jest niemal niemożliwe, może Pan spróbować podejść do tego z  akceptacją. Kiedy pojawia się jej obraz lub myśl o niej, proszę po prostu to zauważyć i pozwól jej przepłynąć, nie analizując tego, ani nie walcząc z tym. Przekierować swoją uwagę na to, co robi Pan w danej chwili, wypełniając swój dzień aktywnościami nadającymi  poczucie sensu.  Jest duża szansa, że  ten sposób zbuduje Pan nową perspektywę i siłę wewnętrzną. Proszę pamiętać, że przeżycie tej specyficznej "żałoby" wymaga czasu i cierpliwości. Jeśli mimo to myśli są bardzo natrętne, warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub terapeutą.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Dzień dobry

 

to, o czym piszesz, jest na pewno trudnym doświadczeniem, zwłaszcza, że nie miałeś możliwości skonfrontować się z koleżanką czy potencjalną partnerką. Raczej usilne próby "pozbycia się" myśli mogą nie przynieść pożądanego rezultatu. Niestety nasze życie wewnętrzne wygląda trochę inaczej niż rozwiązywanie problemów w świecie materialnym, ponieważ na ogół im bardziej nie chcemy o czymś myśleć, tym częściej pojawia się w naszej głowie. W takich przypadkach warto ćwiczyć akceptację tego, że mamy jakąś myśl, zauważyć ją i pozwolić jej pobyć dalej robiąc swoje. Nie jest to najbardziej intuicyjne rozwiązanie, nie gwarantuje absolutnie tego, że przykre uczucia związane z relacją nagle znikną, ale być może będzie łatwiej. Pomocne bywają także techniki defuzji.

 

Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

To " zauroczenie" chyba Panu jeszcze nie przeszło, skoro jej obraz w Pana głowie jest tak intensywny. Pisze Pan, że przed wyjazdem koleżanki była między Wami czułość, przytulanie, pocałunki w policzek...

Czy ona inicjowała te zachowania? Odwzajemniała? Czy tylko nie sprzeciwiała się Pana działaniom. Czy ona chce zacieśniania tej znajomości?

Pisze Pan, że szukał Pan " drugiego dnia" w Waszych rozmowach... Może go nie było?

Tutaj spotykamy się z granicą. Ktoś może chcieć lub nie chcieć kontaktu z nami i to jego prawo. 

Pozostaje Panu tylko pozwolenie sobie na wygaszanie i urealnianie jej obrazu w Pana głowie. Pomocna w tym może być terapia...

 

Pozdrawiam

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

Pamela Górska

Pamela Górska

Dzień dobry, widzę, ile siły wkładasz to, żeby ustabilizować swoje emocje oraz życie z nimi. Doskonale rozumiem, że jest to ciężka sytuacja, z której obecnie jest Ci trudno wyjść. Myślę, że ogromną ulgą byłoby to, gdybyś próbował zrozumieć siebie w tej sytuacji - wybaczył sobie oraz jej i zadbał o swoje zdrowie psychiczne, oraz o miłość do samego siebie. To nie jest łatwe zadanie, wymaga głębokiego wglądu w siebie oraz zrozumienia tego, czego tak naprawdę chciałabyś od samego siebie. Z Twojego opisu widzę, że utknąłeś w overthinking, z którego trudno jest wyjść, bez umiejętności skupienia się na "tu i teraz". Pierwszymi krokami, byłoby zrozumienie tych myśli i ich zaakceptowanie - nie odrzucenie - a później przejęcie nad nimi kontroli "Widzę, że do mojej głowy przychodzi ponownie myśl ... chciałabym jednak teraz poświęcić czas na .... ". Polecam bardzo i z całego serca książkę "Lowizm" - Filipa Cembały oraz "Overthinking, czyli gdy myślisz za dużo" - Nick Trenton

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, bardzo mi przykro z powodu tego, czego doświadczasz. Nawet jeśli nie tworzyliście związku, wygaszenie kontaktu mogło być dla Ciebie bolesne, a powracające myśli mogą być próbą poradzenia sobie z tą stratą i sygnałem, że ta osoba była dla Ciebie ważna. To, co może pomóc to zatrzymanie się w momentach, w których pojawiają się te myśli i skupienie uwagi na tu i teraz. Nie chodzi o to, by walczyć z myślami, odpychać je na siłę, ale o to, by je nazwać i mimo tego, że się pojawiają, starać się skupić na tym, na co masz wpływ - praca, pasje, relacje z innymi. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Gdy jakaś relacja była dla nas ważna, nawet jeśli nie rozwinęła się w pełnoprawny związek, to wspomnienia i emocje mogą długo wracać. Być może warto przyjrzeć się, co dokładnie sprawiło, że akurat ona zapadła Panu w pamięć. Czy było to poczucie bliskości, jakie dawała, sposób, w jaki się Pan przy niej czuł, czy może nadzieja na coś więcej, która długo się w Panu utrzymywała? Zrozumienie tego pozwala lepiej poradzić sobie z emocjami i poukładać całą sytuację.

W takich sytuacjach często pomocne okazuje się domknięcie, czyli rozmowa z tą osobą, w której można otwarcie powiedzieć, jak Pan to przeżywał i czego Pan oczekuje. Taka szczera wymiana może prowadzić do tego, że  zdecydujecie się spróbować coś zbudować razem, albo definitywnie zamkniecie ten rozdział. Wiele osób zauważa, że jasne określenie „co dalej” przynosi im ulgę, bo zatrzymuje to ciągłe analizowanie i domyślanie się.

Jeśli rozmowa nie jest możliwa lub czuje Pan, że nie ma na nią gotowości, warto spróbować zadbać o siebie poprzez skupienie się na własnych potrzebach, pasjach czy innych relacjach. Czasami dopiero, gdy znajdziemy nowe źródła satysfakcji i radości, dawne emocje stopniowo słabną.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Myślę sobie, że w takiej sytuacji wiele osób czułoby zagubienie. W zakończeniu tej relacji może brakować "domknięcia", informacji zwrotnej dlaczego w ogóle ona się zakończyła. Nie dziwię się, że dużo Pan myśli na ten temat i próbuje analizować przyczyny tej sytuacji. 

Wiem, że trudno to zrozumieć - ale myślę, że sobie, że na ten moment najlepszym wyjściem może być po prostu akceptacja tej sytuacji. To nie będzie łatwe i nie przyjdzie do Pana od razu, ale proszę ćwiczyć możliwość zaakceptowania tego co się wydarzyło, a z czasem poczuje się Pan lepiej. Nawet taka prosta technika, kiedy pojawiają się trudne myśli, proszę powtarzać do siebie w myślach "mam .... myśl, pozwalam jej być i wiem, że niedługo zniknie". 

Tak samo z obrazem koleżanki - im bardziej będzie Pan starał się wyrzucić go z głowy, tym bardziej uciążliwie będzie do Pana wracał. Pomaga tutaj również technika pozwolenia na ten obraz, ale jakby działania pomimo tego. To tak jak w medytacji - zauważamy nasze myśli, ale nie chwytamy się ich, pozwalamy im płynąć. 

Jeżeli z czasem nie będzie Pan czuł się lepiej i będzie Pan potrzebował rozmowy to zachęcam do rozmowy z kimś bliskim, lub psychologiem/psychoterapeutą. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog 

Helena Rychel

Helena Rychel

Widzę, że znajduje się Pan w trudnej sytuacji. Z jednej strony jest w Panu świadomość, że relacja się zakończyła, a z drugiej strony umysł wciąż powraca do tej osoby. To, że pojawiają się obrazy i wspomnienia, jest naturalnym skutkiem więzi, która miała dla Pana znaczenie. Próby usuwania tych myśli na siłę zwykle sprawiają, że stają się one jeszcze silniejsze. Ważne jest, aby pozwolił Pan sobie na przeżycie straty, ponieważ ta relacja coś Panu dawała i zostawiła po sobie ślad. Równocześnie może Pan spróbować zastanowić się, czym chciałby Pan wypełnić przestrzeń, która teraz jest zajęta przez te myśli. Mogą to być inne relacje, pasje albo aktywności, które będą dla Pana źródłem satysfakcji i poczucia sensu. Jeśli chodzi o lęk związany z jej powrotem, pomocne może być zatrzymanie się i zadanie sobie pytania, czego obawia się Pan bardziej. Czy boi się Pan tego, że uczucia wobec niej odżyją, czy tego, że trudno będzie Panu utrzymać granice, kiedy znów pojawi się w Pana otoczeniu. Odpowiedź na to pytanie pozwoli lepiej zrozumieć, co tak naprawdę wywołuje w Panu stres i napięcie.

 

Pozdrawiam, 

Helena Rychel 

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Podejrzewam, ze maz bierze narkotyki i staje sie agresywny - czy ratowac malzenstwo, chronic dzieci i zadbac o majatek?
Stoję pod ścianą... Nie wiem co począć. Obawiam się że mąż zarzywa narkotyki. Jesteśmy małżeństwem 18 lat, mamy 13 letniego syna i 4 letnią córkę. Zaczęło się 4 lata temu jak rozpoczęliśmy budowę domu i mąż całe dnie i noce spędzał na budowie. Nawet niedziele miał zajęte, ciągle mieliśmy o to kłótnie, ja zajmowałam się dziećmi, pracowałam na etacie, cała domowa logistyka była na moich barkach. Ciągle miałam żal o to , że nie spędza z nami czasu. Od 2 lat mieszkamy w wymarzonym domu... A jego ciągle nie ma, a to garaż, a to podwórko, a to samochód. W ubiegłym roku mąż zaginął na 24h, zgłosiłam zaginięcie, myślałam, że ma depresję, ale po powrocie przyznał się że brał narkotyki, ale zapewniał że już nie będzie. Niestety.... Ciągle pojawiali się dziwni ludzie u nas w domu, jacyś nowi koledzy, raz w wyniku pewnej znajomości mąż miał przecięta rękę i musiałam z nim jechać na sor do szycia, w styczniu tego roku, po 3 bezsennych nocach stał się agresywny, aż dzieci się bały więc wezwałam policję do domu. Teraz co chwila znowu ma epizody, że nie śpi po kilka dób, później odsypia... I to coraz częściej . Nie wiem, może moja paranoja, ale wydaje mi się, że mąż sam sprowadza na siebie problemy, nie ma pracy od roku, miał 3 zatrudnienia, ale z żadnej z nich nie był zadowolony, obecnie przebywa na L4. Ja pracuję, mam pracę, która mi daje satysfakcję, dobrze też zarabiam, dla mnie życie jest piękne, dla niego nie. Bardzo mnie gnębi sytuacja w domu, syn raz znalazł pusty po białym proszku woreczek strunowy i przyszedł do mnie z pytaniem co to było, oczywiście skłamałam. Ja nie chcę się rozwodzić , kocham męża, ale wydaje mi się że mnie ciągle okłamuje. Wydaje mi się, że nie mam wyjścia, tylko rozwód. Dawałam ultimatum... Idź do psychiatry, bierz leki, owszem poszedł, ale leków nie bierze. Zastanawiam się, czy nie złożyć pozwu do sądu o zabezpieczenie majątkowe, rozdzielność, bo obawiam się, że mąż narobi długów.
Jak mam działać, aby mieć pewność, że mam kontrolę nad relacją męża z koleżanką z pracy?
Nie wiem czy nie panikuję, ale mąż został radnym i czuję, że może wyniknąć z tego problem. Jest tam jedna kobieta co widzę, że mu się podoba. Nie powiedział tego, ale widzę to po nim. Jest to kobieta, mężatka. Z tym, że jest ona kokieterką. Coś mi siedzi z tyłu głowy, że będzie ją w jakimś stopniu adorował. Mąż lubi ładne kobiety, lubi je adorować, zwłaszcza po lekkim wypiciu alkoholu. A takie spotkania będą też z tą kobietą poza pracą. Rozmawiałam z mężem, aby uważał co robi, ale nie wiem czy to na dłuższą metę zadziała. Jak mam działać, aby mieć pewność, że mam nad tym kontrolę ?
Czy miesiac ciszy po rozstaniu to dobry pomysl? Brak uczuc po zerwaniu i czy warto ratowac zwiazek
Dzień dobry, drogi moje i mojej byłej przecinały się wielokrotnie, początkowo nawet się nie lubiliśmy, oboje byliśmy dość poranieni, ale gdy poznaliśmy się tak naprawdę, oboje zaczęliśmy pisać całe dnie, spotykać się, bywało burzowo, ale jakoś się dotarliśmy. Pewnego razu podczas rozmowy (tydzień trwania oficjalnego związku) przyznała się, ze zataiła przede mną informację z przeszłości, którą gdybym znał pewnie nie zdecydowałbym się na związek. Tego samego wieczora zerwałem z nią. Przyjeżdżała, prosiła o drugą szansę - nie chciałem o tym słyszeć, w momencie zerwania byłem zimny jak głaz. Później w czasie rozmów powiedziałem, że wybaczam jej to i przeszłość nie stanowiłaby żadnej przeszkody, tyle że ja już nic nie czuję. Do czasu tej informacji wskoczyłbym za nią w ogień. Teraz po dwóch tygodniach od rozstania poprosiłem o miesiąc ciszy, przed nią ważny egzamin, a ja po prostu chcę zatęsknić. Chciałbym znów móc czuć to co wcześniej. Myślałem, że po długim czasie bez relacji oboje w końcu znaleźliśmy się, oboje patrzyliśmy podobnym kierunku w życiu, a ja nie czuję motywacji do walki. Częściej nie chcę, niż chcę. Czy ten brak kontaktu to nie jest błąd? Czy jeśli chciałbym to naprawić, to powinienem się z nią spotykać czy odpuscić na długi czas? Chciałem ciszy, bo gdy próbowaliśmy rozmawiać normalnie, to czułem, że ona sprawdza czy coś się we mnie tli a mnie to dodatkowo zamykało/odpychało. Co zrobić? Od rozstania minęły dwa tygodnie.
Boli mnie rozwiązła przeszłość seksualna partnera – jak poradzić sobie z zazdrością i niską samooceną?
Prosze o pomoc bo oszaleje. Nie stac mnie na wizyty czeste u psychologa. Wychowuje samotnie corke i finansowo jest mi ciezko. Bardzo boli mnie przeszłość partnera z ktorym zwiazalam sie rok temu. To wspanaly czlowiek dla mnie i dla dziecka. Mamy duzo wspolnych planow Boli mnie jednak jego przeszlosc i to uczucie niszczy mnie od srodka, trzymam to w sobie, nie chce o tym mowic zeby nie uwazal mnie za nienormalna. Jednak ta przeszlos mnie niszczy. A mianowicie ILOŚĆ jedo partnerek. Zle sie czuje bedac 30/40tą dziewczyną w jego łózku, tym bardziej ze seks jest dla niego czysta forma przyjemnosci, nie widzi w tym nic zlego, ze mial tyle partnerek, wyrywal laski na noc z dyskotek, po pijanemu, spal z kolezankami, dziewczynami w zwiazkow. Ciagle mam ochote wypytywac jak wygladaly, bo wiem ze byly porpbione, szczuple i sliczne a ja jiestem grubsza i na pewno to widzi i go tak nie podniecam. Mam ochote pytac ktora byla lepsza w lozku, czy spal w trojkatach, chodzil po domach towarzyskich, itd, Czuje sie naprawde chora a moja glowa juz nie wytrzymuje tego napiecia i obrazow jego z innymi, gdziekolwiek z kimkolwiek. Dlaczego sie nie szanował ? -to nie do konca moja wina te mysli, gdyby ludzie sie szanowali, nie oddawali siebie na prawo i lewo dla chwili przyjemnosci (gdzie nie wiem w czym przyjemnosc sypiac po pijanemu z nieznajoma osoba), to pewnie nie bolaloby to tak. Nie boli mnie jego wspolzycie z dziewczynami z ktorymi byl w zwiazku tylko z jednorazowych wyskokow:(
Przyjaciółka zmaga się z zaburzeniami, jednak olewa mnie i to, że się o nią martwię.
Dzień dobry, Mam przyjaciółkę, która cierpi na głęboką depresję ze stanami lękowymi i prawdopodobnie z dwubiegunówką. Ostatnio jej stany się nasiliły, wydaje się jakby szukała atencji u konkretnej osoby(chłopaka, z którym powoli buduje związek) Ostatnio miała jakieś akcje, w których mówiła o tym, że wejdzie do wzburzonego morza itp. Czuję, że mnie bardzo ignoruje, bo kiedy martwię się czy wróciła do domu lub czy chce się iść przejść, za każdym razem odmawia albo mnie zlewa, a jak pojawi się ten chłopak lub nasz wspólny kolega, to nagle nie ma z tym problemu i jak na to patrzę robi z siebie ofiarę. Problem polega na tym, że ma gdzieś to, że ja mogę się o nią martwić i najnormalniej mnie olewa, nie patrząc na to, że mnie też dużo kosztuje słuchanie o jej problemach czy zwykłe wyczekiwanie na wiadomość czy jest bezpieczna w domu. Czasem mam ochotę jej wygarnąć to wszystko, że jest bardzo egoistyczna i egocentryczna, ale wiem, że w jej stanie nie wolno tego robić. Co mam zrobić, jak z nią postępować?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!