Left ArrowWstecz

Niepewność społeczna - martwię się tym, jak zostanę odebrany.

Witam, mierzę się praktycznie od zawsze z jednym problemem, mianowicie bardzo zwracam uwagę na to, jak jestem postrzegany przez innych. Przykładowo bardzo nie lubię przebywać na wydarzeniach, na których jest wielu moich znajomych, ponieważ wtedy zamiast cieszyć sie sama obecnością na nich, to martwię się, do którego ze znajomych zagadać, jak zagadać (bo pewnie to zrobię źle i zanudzę tego kogoś) i jak zrobić, żeby ktoś się nie czuł zlany. Najgorzej sprawa natomiast wygląda z płcią przeciwną. Nawet jeśli dziewczyna daje mi jakiekolwiek sygnały sympatii (czy to koleżeńskie, czy to romantyczne) to ja szukam w tym wszystkim jakiegoś drugiego dna, oznak jakiejś ukrywanej niechęci do mnie, a nie szczerych emocji. Przykładowo zaprosiłem moją dawną koleżankę na zwykłe piwo ( nie miałem z nią tego typu kontaktu od daaawna) to zwlekałem z napisaniem jej tego kilka dni, bo bałem się, że ona uzna, że chodzi mi o jakąś randkę i odrzuci propozycję. A jak już napisałem, zgodziła się i zaproponowała przyszły tydzień (a nie obecny) to uznałem, że po prostu chce uniknąć spotkania. Może to trochę głupie, ale jestem bardzo ciekaw czy nie jest to przypadkiem jakaś fobia społeczna czy coś w ten deseń. Pozdrawiam serdecznie

User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

opisana przez Pana sytuacja jest złożona i trudno jednoznacznie stwierdzić, czy ma Pan do czynienia z fobią społeczną bez szczegółowej diagnozy. Nadmierne przejmowanie się opinią innych oraz lęk w relacjach są częstymi trudnościami, które można przepracować w terapii, szczególnie w nurcie akceptacji i zaangażowania. Zachęcam do łagodności wobec siebie i rozważenia konsultacji z psychologiem, który pomoże zrozumieć źródła tych obaw. 

 

Nawet jeśli teraz wydaje się to trudne i nie widać wyjścia, można nad tym pracować i poprawić swoje samopoczucie.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje może dotyczyć wrażliwości  na ocenę i tendencja do nadinterpretowania sygnałów społecznych, szczególnie w sytuacjach relacyjnych. Takie przeżywanie jest bardzo obciążające i może wiązać  się z lękiem społecznym, który nie musi oznaczać unikania ludzi, lecz stałe napięcie i samokontrolę w kontaktach. Ważne jest, że Pan to zauważa i potrafi nazwać  to już pokazuje dużą samoświadomość. Pana reakcje nie są „głupie”, tylko zrozumiałe w kontekście lęku przed odrzuceniem. Zachęcam do kontaktu z terapeutą w celu poszukiwania nie tylko źródeł problemów ale i Pana zasobów. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca Kariery 

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, to, co Pan opisuje, jest doświadczeniem wielu osób, które są bardzo wrażliwe na ocenę ze strony innych. Brzmi to tak, jakby w sytuacjach społecznych większa część Pana uwagi była skierowana na analizowanie siebie i reakcji otoczenia, zamiast na sam kontakt. To potrafi być bardzo męczące.

Szczególnie wyraźnie widać to w relacjach z kobietami, kiedy pojawiają się sygnały sympatii, automatycznie uruchamia się szukanie 'drugiego dna' i możliwego odrzucenia. W takich momentach umysł często podsuwa najbardziej niekorzystne interpretacje, nawet jeśli obiektywnie nie ma na nie jednoznacznych dowodów.

To wcale nie brzmi głupio ani dziwnie. Raczej jak utrwalony sposób reagowania, który mógł towarzyszyć Panu przez długi czas i dziś po prostu bardzo się uaktywnia w kontaktach społecznych. Czy nazwać to fobią społeczną, to już kwestia do indywidualnego przyjrzenia sie, ale sam mechanizm lęku przed oceną jest czymś dość powszechnym.

Dobrze, że Pan to zauważa i nazywa, samo to bywa pierwszym krokiem do lepszego zrozumienia siebie.

Pozdrawiam 

Weronika Jeka

 

6 miesięcy temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
To może być na powierzchni fobia społeczna, a tak głębiej warto się przejżeć rysom osobowości i schematom które pottrzymuja właśnie taki odbiór sytuacji społecznych. Polecam terapię w nurcie CBT, EMDR lub w terapii schematów

6 miesięcy temu
Edyta Tabor

Edyta Tabor

To, co Pan opisuje to nadmierne analizowanie reakcji ludzi, unikanie sytuacji towarzyskich, dopatrywanie się ukrytej niechęci,  bardzo dobrze wpisuje się w lęk społeczny. Nie boi się Pan ludzi tylko boi się własnych myśli o tym, co oni mogą o Panu pomyśleć. To prowadzi do trzech rzeczy: unikania, ciągłego skanowania sytuacji, zniekształceń poznawczych . To są klasyczne objawy lęku społecznego. Jezeli zapozna się Pan z definicją i poczuje, źe mówi o Panu, to warto wtedy wiedzieć, że przy lęku społecznym pracuje się terapeutycznie z : rozpoznaniem zniekształceń( czy to fakt , czy interpretacja), ekspeeymentami społecznymi, które pokazują, że ludzie wcale tak łatwo nie odrzucają,  restrukturyzacją poznawczą przekonań kluczowych , a finalnie stopniowym wracaniem do sytuacji, których teraz Pan unika. Pozdrawiam serdecznie 🍀

6 miesięcy temu
Barbara Michalik

Barbara Michalik

Dzień dobry,

 

opisywane przez Pana objawy wskazują na stale obecny, powtarzający się sposób w jaki odbiera Pan innych - doszukuje się ukrytych intencji oraz zakłada odrzucenie ze strony znajomych czy koleżanki. Zastanawiam się czy jest tak w każdej Pana relacji? Być może ten sposób przeżywania ludzi ma swoje źródło w Pana wcześniejszych doświadczeniach w relacjach, należałoby się nad tym głębiej zastanowić. Zachęcam do próby refleksji nad przyczynami opisanych przez Pana problemów i być może udania się na psychoterapię, by odkryć co stoi za Pana lękiem przed oceną i odrzuceniem.

 

Pozdrawiam,

Barbara Michalik.

6 miesięcy temu
Barbara Adamczyk

Barbara Adamczyk

To może być rzeczywiście objaw fobii społecznej, warto byłoby jednak zebrać więcej informacji podczas spotkania/sesji, aby upewnić się (zdiagnozowanie fobii na podstawie tego krótkiego opisu nie jest możliwe) i niezależnie od diagnozy, zastosować adekwatne metody pracy, aby poprawić Pana jakość funkcjonowania w kontaktach z ludźmi - z tym da się pracować, jak najbardziej! :)

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!

Barbara Adamczyk

6 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowny Panie,

to, co Pan opisuje brzmi jak skutek niskiego poczucia własnej wartości i silnego skupienia na tym, jak jest Pan oceniany. W takich sytuacjach mózg automatycznie podsuwa najgorsze możliwe interpretacje nawet, gdy nic na to nie wskazuje. Być może ma Pan w sobie dużo lęku i krytycyzmu wobec samego siebie. Nad poczuciem własnej wartości oraz bardziej realistycznym interpretowaniem zachowań innych można i warto pracować. Pomaga o tym spokojnie porozmawiać z psychologiem, nauczyć się zauważać te automatyczne myśli i je korygować, a także stopniowo oswajać z sytuacjami społecznymi bez tak dużej presji.

 

Wszystkeigo dobrego,
Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, może pasować do fobii społecznej. W tym zaburzeniu  często pojawia się nadmierne analizowanie własnych zachowań, ciągłe zastanawianie się, czy powiedziało się „właściwie”, czy kogoś się nie zanudziło albo nie uraziło i nadmierne skupianie się głównie na sobie i możliwej ocenie ze strony otoczenia. Typowe jest też to, że w głowie osób z lękami społecznymi pojawiają się automatyczne myśli o odrzuceniu, byciu źle odebranym albo o tym, że za czyjąś życzliwością musi kryć się jakieś drugie dno. Często idzie to w parze z unikaniem, odkładaniem kontaktu, zwlekaniem z napisaniem wiadomości albo z wycofywaniem się z sytuacji społecznych, które z zewnątrz wydają się zupełnie normalne. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to fobią społeczną czy inaczej, ważniejsze od formalnej  diagnozy jest to, jak Pan się z tym wszystkim czuje. Dobra wiadomość jest taka, że z takimi trudnościami da się pracować. Pomocne bywają książki i materiały poświęcone lękowi społecznemu, a także terapia, w której można nauczyć się rozpoznawać te automatyczne myśli, podważać niekorzystne interpretacje i uczyć się przyjmowania zdrowszej perspektywy.

 

Psycholog Dorota Figarska

6 miesięcy temu
Katarzyna Kordasińska

Katarzyna Kordasińska

Dzien dobry, 

Objawy, które Pan opisał, mogą wskazywać na fobię społeczną. Jednak aby była możliwa dokładna diagnoza, psycholog psychoterapeuta musiałby przeprowadzić z Panem cały wywiad diagnostyczny, przeprowadzić testy i wykluczyć inne zaburzenia, które mogą w objawach przypominać fobię społeczną. Zachęcam do skonsultowania Pańskich trudności z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. Gdy pozna Pan odpowiedź na swoje pytanie, dużo łatwiej będzie dostosować konkretne techniki do poradzenia sobie z trudnościami :)

Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Kordasińska 

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry, 

 

to co Pan opisuje bardzo pasuje do nasilonego lęku społecznego i niskiego poczucia bezpieczeństwa w relacjach. Nie chodzi o brak umiejętności społecznych tylko o stałe skupienie na tym jak jest Pan oceniany i o silny lęk przed odrzuceniem lub zrobieniem czegoś „nie tak”.

 

Na spotkaniach zamiast być tu i teraz jest Pan w głowie innych ludzi. Analizuje Pan każde słowo gest i reakcję co prowadzi do napięcia i odbiera przyjemność z kontaktu. To samo w relacjach z kobietami. Sygnały sympatii są interpretowane nie wprost tylko przez pryzmat podejrzeń i czarnych scenariuszy.

 

To nie jest głupie ani rzadkie. Tak działa lęk. Umysł automatycznie szuka zagrożeń i dopowiada negatywne znaczenia mimo braku realnych dowodów. Odkładanie napisania wiadomości i interpretowanie neutralnych zachowań jako odrzucenia to bardzo typowe mechanizmy.

 

Można to zmienić. Bardzo pomocna jest konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

5 miesięcy temu
fobia

Darmowy test na fobię społeczną (Skala lęku społecznego Leibowitza)

Zobacz podobne

Jestem ciągle zmęczona, wstaje już zmęczona, prawie cały czas odczuwam dziwny niepokój.
Dzień dobry, jestem ciągle zmęczona, wstaje już zmęczona, prawie cały czas odczuwam dziwny niepokój. Do wielu rzeczy muszę się zmuszać choć bym wolała zostać w łóżku. Co to moze byc?
Mam poczucie bycia obserwowaną, aż do poczucia wstydu przed robieniem różnych rzeczy, np. ćwiczeniem, tańczeniem, śpiewaniem w pokoju. Czy mogę prosić o pomoc w przełamaniu się do aktywności?
Przez fobię społeczną mam taki objaw, że czuję się obserwowana, wiem, że to nieprawda, ale nie potrafię przestać w to wierzyć/obawiać się tego. I nie chodzi o to, że czuję się obserwowana np. przez ludzi na poczekalni, tylko o to, że np. jak jestem sama w pokoju to mam wrażenie, że ktoś mnie widzi, w sposób magiczny. Najczęściej są to konkretne osoby, przez które nie chcę być w danym momencie widziana i najczęściej czuję się przez nie oceniana negatywnie wtedy. Psychiatrzy i psycholożki twierdzą, że to nie jest schizofreniczne ani psychotyczne. Z tym wiążą się i tak jakby wynikają moje inne ograniczenia, np. wstydzę się sprzątać, tańczyć czy nucić piosenki, gdy jestem sama, bo wydaje mi się, że na pewno ktoś to widzi i to negatywnie ocenia. No i właśnie ostatnio chcę zacząć ćwiczyć w moim pokoju, ale bardzo mnie powstrzymuje wrażenie bycia obserwowaną i negatywnie ocenianą wtedy, wstydzę się zacząć robić trening. Bardzo mi na tym zależy, ale się boję, dziwnie bym się czuła podczas gimnastyki. Może państwo byliby w stanie mnie jakoś zmotywować, pomóc w przełamaniu się, przekonać mnie? Dodam, że już raz mi się udało przełamać się, gdy uczyłam się angielskiego i przyszło mi wypowiadać zdania na głos, wstydziłam się mówić sama do siebie i to jeszcze po angielsku (mój mówiony angielski jest pokraczny), ale jakoś poszło, nadal czasem się wstydzę tego, ale czasem też się udaje
Jak przestać żałować czasu zmarnowanego w trakcie depresji?
Jak przestać żałować czasu zmarnowanego w trakcie depresji? Strasznie żałuję 3 lat, które zmarnowałam w trakcie depresji. Przez ten czas tylko leżałam w łóżku i czasami wstawałam na jedzenie. Niby mam zdiagnozowaną depresję, ale cały czas jestem przekonana, że wszystko sobie zmyśliłam. Teraz zaczęłam pracować i lepiej się czuję, mam wrażenie, że mogłam to robić przez te 3 lata i wcale nie czułam się tak źle. Wszyscy poszli do przodu, a ja zostałam w tyle. Nie mogę się z tym pogodzić.
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania.
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania. Wiem, że chcę z nim być i kocham go, ale nie potrafię podejmować żadnych decyzji związanych np, z ubieraniem się. Mój wybór sukni ślubnej wyglądał tak, że płakałam w przymierzalni, wychodziłam i uśmiechałam się. Nigdy nie zaakceptuję tego jak wyglądam, choć wszyscy mówią ze jestem piękna. Czasem mam lepszy czas, właśnie w takim czasie zrezygnowałam rok temu z rozpoczętej psychoterapii. Moje życie to jeden wielki chaos. Nie potrafię podejmować decyzji, całe życie miotam się i nie wiem co chce robić w życiu. Łapie różne prace. Zawsze byłam bardzo mądra ale w końcu nie poszłam na studia bo nie umiałam podjąć decyzji. Przerastają mnie najprostsze rzeczy. Jestem idealistka. Chciałabym żeby wszystko było perfekcyjne, ale nie potrafię ogarnąć wokół siebie najprostszych rzeczy jeśli chodzi o strefę fizyczna. Mam wrażenie ze co chwile jestem kimś innym, całe życie się do kogoś porównuje i próbuje żyć cudzym życiem, ponieważ moje jest tak okropne. Czasem staram się cieszyć małymi rzeczami i „jakoś” żyć, jak wszyscy, ale czasem już się po prostu nie da tłumić tego co jest we mnie. Jestem jednym wielkim chaosem i bałaganem bez pasji, zainteresowań, wykształcenia. Jedyne czego Zawsze wiedziałam w życiu ze chce to mieć rodzine, męża i dzieci. Ale jak mam to zrobić skoro nie potrafię nawet przygotować się do własnego ślubu? Jak mam zostać żona i mama, nie potrafiąc ogarnąć najprostszych rzeczy wokol siebie? Co przekaże swoim dzieciom w genach? To ze nic nie potrafię i wszystko mnie przerasta? Nie potrafię żyć. Życie nie jest dla mnie. Tyle razy próbowałam. Naprawdę, co chwile próbuje. Ale zawsze dostaje kopa w twarz. Kupiłam ładne okulary, złamałam je. Kupiłam kurtkę, zalałam ją woskiem. Mam wrażenie ze cały świat jest przeciwko mnie. Wydaje mi się ze jedyna opcja w której mogłabym żyć to domek w środku lasu, cisza, brak ludzi, brak bodźców, tylko spacery i nic więcej. Bo życie w społeczeństwie jest dla mnie czymś niemożliwym. Zaczęła się teraz wiosna, a ja chodze ze łzami w oczach patrząc na tych wszystkich ludzi w wiosennych płaszczykach, kamizelkach i adidasach. Ja chodze w starej zimowej kurtce, ponieważ nie umiem nic wokół siebie załatwić. Nie mam stylu, nie mam pasji, nie mam wykształcenia, nie mam życia. Co robić? Narzeczony zachęca mnie do pójścia do specjalisty. Chodziłam. Niby było fajnie ale życie wciąż było za ciężkie. Mam wrażenie ze jestem taka jedyna i nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Mam 21 lat, a czuje się jak niemowlę potrzebujące nieustannej opieki i kogoś kto podejmowałby za mnie wszystkie decyzje życiowe…
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
ocd

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.