
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Czy odejsc od...
Czy odejsc od chorego meza? Kryzys w zwiazku, brak bliskosci i poczucie winy
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Ma Pani prawo do takich myśli i nie czyni to z Pani złej osoby. Jest pani zmęczona sytuacją i potrzebuje zmiany i odpoczynku, także w sferze psychicznej. Brak namiętności nie przesądza o związku, ale z pewnością nie ma Pani pewnego rodzaju wentylu poczucia bezpieczeństwa. Po pierwsze zachęcam do wizyty u psychologa, a w perspektywie do rozpoczęcia psychoterapii. W tej chwili Pani lęk jest na wysokim poziomie i należy to jak najszybciej ustabilizować. Kolejny krok to odciążenie chociaż częściowe przez rodzinne. Może są w stanie pomóc w zakupach czy sprzątaniu, co by pomogło Pani złapać oddech. Ważnym etapem jest także rozmowa, ale taka bez oskarżeń i narzucania własnych żądań. Komunikowanie własnych potrzeb. I następna kwestia to terapia dla par. Pani powinna także zacząć wychodzić poza ten schemat czyli iść na miasto, spotkać się z koleżankami, iść do kina. Ma Pani prawo do szczęścia i realizacji marzeń na każdym etapie. Wszystkiego dobrego.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Pani Sylwio,
Czytając Pani historię, nie widzę „złej kobiety”. Widzę kobietę, która bardzo długo była przede wszystkim partnerką osoby chorej, a coraz mniej miała przestrzeni na własne życie, potrzeby i marzenia. Choroba męża jest ogromnym doświadczeniem dla Was obojga, ale nie odbiera Pani prawa do pragnienia bliskości, macierzyństwa, podróży czy zwyczajnej radości. Nie musi Pani teraz odpowiadać sobie na pytanie: „czy jestem potworem, skoro chcę odejść?”. Być może ważniejsze jest inne: czy chcę nadal budować z Andrzejem życie jako jego żona, czy przede wszystkim boję się konsekwencji odejścia? Litość, poczucie obowiązku i miłość romantyczna to nie są te same uczucia.
Nie próbowałabym też „wyleczyć się” z tych myśli. Skoro wracają od miesięcy, warto je potraktować poważnie i spokojnie się im przyjrzeć, najlepiej z psychologiem lub psychoterapeutą. A mężowi warto powiedzieć prawdę o tym, że jest Pani nieszczęśliwa. Nie po to, żeby od razu podejmować decyzję o rozstaniu, ale żeby przestać samotnie dźwigać coś, co już zaczyna oddalać Was od siebie.Choroba męża nie czyni Pani zakładniczką związku, a odejście nie musi oznaczać braku miłości czy wdzięczności. Można kochać i jednocześnie wiedzieć, że nie chce się już tak żyć.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Pani Sylwio,
rozumiem Pani zagubienie oraz ciężar emocjonalny, jaki Pani niesie w związku z chorobą męża i własnym poczuciem braku spełnienia. Te trudne, tłumione od miesięcy myśli o odejściu i poczuciu winy nie oznaczają, że jest Pani złą osobą, lecz pokazują, jak bardzo jest Pani wycieńczona rolą opiekunki zamiast partnerki. Pragnienie bliskości, macierzyństwa, pasji i autentycznego szczęścia jest w pełni naturalną ludzką potrzebą, której nie da się wymazać siłą woli. Warto, aby udała się Pani do psychoterapeuty, który pomoże Pani uporządkować te sprzeczne uczucia i odnaleźć odwagę do szczerej rozmowy o przyszłości.
Życzę Pani powodzenia i poczucia szczęścia.
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Cześć, mam dość nietypowy i niepokojący problem w moim małżeństwie, który wywołuje u mnie coraz większy niepokój.
Od kilku miesięcy moje życie seksualne z żoną stało się bardzo dziwne. Zaczęło się od tego, że zauważyłem, że podczas stosunku zaczynam widzieć… inne twarze, nie mojej żony, ale zupełnie obcych osób. Na początku myślałem, że to tylko moja wyobraźnia, ale z biegiem czasu te obrazy stały się coraz bardziej wyraźne i zaczęły towarzyszyć mi przy każdej próbie zbliżenia. Czasami nawet słyszę w głowie ich głosy, które komentują to, co się dzieje. To nie tylko przeszkadza w relacjach z żoną, ale zaczynam czuć, jakby moje ciało miało dwa umysły – jeden, który chce być z żoną, a drugi, który domaga się, żebym miał relacje z kimś innym. To zjawisko stało się tak intensywne, że w pewnym momencie zacząłem udawać przed żoną, że wszystko jest w porządku, ale w rzeczywistości mam wrażenie, że moje pragnienia seksualne nie są już kontrolowane przeze mnie. Zaczynam mieć poczucie, że nie jestem w pełni obecny w moim małżeństwie, a moje ciało robi rzeczy, których nie chcę. Czy to oznacza, że mam jakieś zaburzenia tożsamości, czy może coś głęboko niepokojącego dzieje się z moimi pragnieniami? Jak poradzić sobie z tym, że czuję, jakbym miał dwie osobowości w jednym ciele?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
