
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Czy problem jest we...
Czy problem jest we mnie? Chlodne i raniace zachowanie kolezanki po wspolnym wyjezdzie i planowaniu podrozy
Bożena Nagórska
Panie Adamie,
zachowanie koleżanki wskazuje na brak dojrzałości emocjonalnej oraz trudność z respektowaniem cudzych granic i intencji. Reakcje pełne ironii i umniejszania Pana troski to mechanizmy obronne, które mają na celu postawienie jej w pozycji wyższości kosztem Pana komfortu. Rezygnacja z wyjazdu była w tej sytuacji zdrową i dojrzałą decyzją chroniącą Pana dobre samopoczucie. Proszę to przemyśleć.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Rek
Odpowiedzi na te pytania pomagą Panu zrozumieć, czy dana relacja jest oparta na partnerstwie i wzajemnym szacunku, czy też ma charakter jednostronny - w który nie zawsze warto inwestować.
Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek, psycholog
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Ja tutaj widzę brak szacunku koleżanki dla Pana potrzeb i lekceważenie jako człowieka. Temat finansowy też jest delikatnie pisząc słaby. Wynika, że to nie są żarty, ale stawianie drugiego człowieka w pozycji gorszego. Macie różne standardy życia jak i Pan może mieć tendencję do nadmiernego usprawiedliwiania się. Należy postawić jasne granice jak i zmienić stopień zaangażowania, rzadziej się komunikować. Trzeba wybierać, czy chce Pan zachować własną tożsamość i pozostać sobą, czy też woli żyć w cieniu i bez szacunku.
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Panie Adamie, nie nazwałabym tego robieniem afery z niczego. Z pojedynczej wiadomości trudno oczywiście ocenić całą relację, ale w tych sytuacjach rzeczywiście można poczuć się zlekceważonym.
Samo to, że koleżanka chciała spędzić czas z przyjaciółką, jest zupełnie w porządku. Problemem wydaje się raczej sposób komunikacji: propozycję krótkiego spotkania można było zwyczajnie odrzucić bez chłodnego tonu, a pytanie o budżet przed wspólnym wyjazdem jest przecież całkiem rozsądne.
Nie oznacza to jednak, że „problem jest w niej” albo w Panu. Możecie po prostu mieć zupełnie inne oczekiwania dotyczące bliskości, komunikacji i pieniędzy.Rezygnacja ze wspólnego wyjazdu również nie musi być karą czy dramatem. Jeśli po jej odpowiedzi uznał Pan, że nie będzie się Pan dobrze czuł podczas podróży, miał Pan prawo z niej zrezygnować.Najważniejsze byłoby chyba nie rozstrzyganie, kto ma rację, tylko sprawdzenie: czy przy tej osobie może Pan swobodnie mówić o swoich potrzebach bez poczucia, że robi Pan problem? To dużo mówi o jakości relacji.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Z przedstawionej sytuacji wynika, że problemem nie jest pojedyncze zachowanie, ale pewien powtarzający się wzorzec. Opisywana koleżanka wydaje się stawiać duży nacisk na niezależność i autonomię, natomiast Pan szuka większej wzajemności, zainteresowania i zaangażowania w relację. Żadna z tych postaw nie jest sama w sobie niewłaściwa, jednak różnica oczekiwań może prowadzić do rozczarowania. Warto zastanowić się, czy relacja daje Panu tyle bliskości i wzajemności, ile Pan potrzebuje. Czasami źródłem trudnych emocji nie jest zachowanie drugiej osoby, lecz niedopasowanie oczekiwań wobec relacji.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria psycholog.
Jagoda Jek
Nie powiedziałabym, że z samego opisu wynika, że „problem jest w Tobie” albo że robisz aferę z niczego. Jednocześnie pojedyncze sytuacje trudno oceniać bez szerszego kontekstu relacji.
W pierwszej sytuacji mogło dojść po prostu do nieporozumienia — ona chciała spędzić czas z przyjaciółką, a Ty mogłeś odebrać jej wcześniejszą odmowę spotkania jako sygnał, że nie chce się z Tobą zobaczyć. Późniejsze zdziwienie, że sam nie podszedłeś, pokazuje, że mogliście zupełnie inaczej rozumieć tę sytuację.
Natomiast druga wiadomość brzmi już mniej empatycznie. Na pytanie o budżet można przecież odpowiedzieć: „Ja planuję wydać mniej więcej tyle, ale każdy może wydawać według swoich możliwości”. Stwierdzenie „jak Cię nie stać, to siedź w domu” jest po prostu nieprzyjemne i rozumiem, dlaczego mogło Cię zniechęcić.
Samo pytanie o pieniądze również nie było nierozsądne. Przy wspólnym wyjeździe ustalenie budżetu jest czymś zupełnie normalnym.
Czy rezygnacja z wyjazdu była dobrą decyzją? To już zależy od Ciebie. Jeśli po tej rozmowie uznałeś, że macie zupełnie inne podejście do pieniędzy i podróżowania i nie chcesz w takim układzie wyjeżdżać — masz do tego prawo.
Jednocześnie warto zastanowić się, czy podobny schemat pojawia się u Ciebie częściej: czy zdarza Ci się interpretować zachowania innych jako odrzucenie lub lekceważenie, mimo że ich intencje mogły być inne. Jeśli tak, warto przyjrzeć się temu bliżej.
Nie pytałabym więc przede wszystkim „kto ma problem?”, tylko: czy w tej relacji możecie swobodnie mówić o swoich potrzebach i czy druga osoba potrafi je traktować z szacunkiem?
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Panie Adamie. Nie powiedziałabym, że „problem jest w Panu”. Z opisu wynika raczej, że macie Państwo różne sposoby komunikowania się i różne oczekiwania wobec relacji. Pan okazuje zainteresowanie poprzez troskę, kontakt i wspólne planowanie, natomiast koleżanka może odbierać niektóre pytania jako niepotrzebne lub ograniczające jej niezależność.
Warto zamiast analizować pojedyncze sytuacje porozmawiać wprost o tym, czym dla każdego z Państwa jest ta relacja i czego od siebie oczekujecie. Rezygnacja z wyjazdu po jednej nieprzyjemnej odpowiedzi może być reakcją emocjonalną. Lepiej najpierw spokojnie wyjaśnić, co Pan poczuł i jak odebrał jej słowa.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Julia Pniewska
Przede wszystkim, powinien Pan szczerze porozmawiać z koleżanką. Sytuację, które Pan opisuje widać, że powodują u Pana dyskomfort, a to sprawia, jeśli ona się nie wyjaśni, to może wpłynąć na Pana, koleżankę i na Państwa relację.
Joanna Kaminiak-Orzechowska
Dzień dobry,
Z Twojego opisu wynika, że koleżanka, z którą utrzymujesz kontakt może być osobą bardzo niepewną i niezdecydowaną, jednak nie znamy pełnego kontekstu, z którego wynika jej zachowanie.
Zastanawiam się dlaczego ta sprawa Cię tak zajmuje, rozumiem, że zależało Ci na kontakcie z nią i otrzymałeś sprzeczne sygnały co do tego, czy chce z Tobą spędzać czas.
Jeśli poczułeś się urażony lub odtrącony przez nią, przykro mi, jednak nie wydaje sie, że zrobiłeś cokolwiek co mogłoby do tego doprowadzić.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna

Zobacz podobne
Witam, znalazłam to forum dziś rano i potrzebuję pomocy, lub chociaż rady. Mam 19 lat i skończyłam szkołę 2 miesiące temu. Od 4 klasy podstawówki miałam pasek i stypendium, byłam bardzo dobrym uczniem zarówno w młodszych klasach, jak i w liceum. Od 7 miesięcy spotykam się z chłopakiem, jest kochany i bardzo mnie wspiera. W tym roku pisałam maturę, więc moja mama powiedziała, że mogę się z nim spotykać raz w tygodniu. Zgodziłam się na to i tak zrobiłam, jednak wraz z czasem mama zaczęła go obwiniać o „złe oceny”, kiedy dostałam np. 3 ze sprawdzianu. Mama mnie bardzo często wyzywa, nawet za małe rzeczy typu: zapomniałam wnieść ręczniki z balkonu. Wszystko pogorszyło się w trakcie matur, to wtedy też pierwszy raz zadzwoniłam na telefon zaufania i opowiedziałam o mojej sytuacji. Po maturach były moje urodziny, które spędziłam sama, leżąc w łóżku i płacząc. Moi rodzice powiedzieli, że mam zakaz spotykania się z moim chłopakiem do odwołania. Powiedzieliśmy sobie dużo za dużo słów, zarówno ja, jak i oni. Potem zaczęłam chodzić do pracy; temat chłopaka ucichł, a ja spotykałam się z nim w tajemnicy. Jednak parę dni temu matka się dowiedziała, i powiedziała, że mam się wyprowadzić. Rodzice chcą mnie zmusić, żebym z nim zerwała, bo oni „chcą innego chłopaka dla mnie” i uważają, że mój obecny mnie manipuluje i ma zły wpływ. Prawda jest taka, że po każdej kłótni w domu jak zostałam zwyzywana, to ten „okropny” chłopak zawsze mnie pocieszał, wspierał, i po prostu był dla mnie. Nigdy mi nie pozwolił być samej po kłótniach czy wyzwiskach. Zawsze mogłam mu się wygadać, a on zawsze był i mnie słuchał, nawet jeśli mówiłam o jednej rzeczy kilka razy. Rodzice mają obsesje na jego punkcie do tego stopnia, że ojciec przyszedł i zaczął mi mówić, iż „jakaś osoba z jego pracy” doniosła mu o tym, jaki jest mój chłopak. Domyśliłam się, że może poprosił kogoś, aby poszukał jakichś informacji na jego temat, co dla mnie jest paranoją. Powiedziałam, że mimo iż są moimi rodzicami, nie mają prawa mi mówić z kim mam zerwać, a z kim mogę chodzić; nie mam już 15 lat. Chodzę do pracy, skończyłam szkołę z dobrymi ocenami i jestem już po maturze. Więc bardzo proszę o radę, ponieważ dali mi ultimatum; albo z nim zerwę i będę mogła zostać w domu, albo będę się z nim spotykać, i mam się wyprowadzić, a co za tym idzie; nie będę mogła już wrócić do domu. Mam już dość takiego życia i ciągłych kłótni, próbowałam z nimi rozmawiać wiele razy, ale nie da się. Ja też nie chce rezygnować ze swojego szczęścia, bo rodzice mają takie „widzimisię”.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
