Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy problem jest we mnie? Chlodne i raniace zachowanie kolezanki po wspolnym wyjezdzie i planowaniu podrozy

Co można o tym sądzić? Inspiruje koleżankę do wyjazdu na koncert do innego miasta. Ja jadę oddzielnie. Ona z przyjaciółką. Dwa oddzielne, niezależne wyjazdy. Dzień przed koncertem, mówię to spotkajmy się jutro po koncercie na chwilę wymienić wrażenia. Dostaję informacje, że ona jedzie z koleżanką i chcę z nią pobyć i nie spotkamy się nawet na chwilę. Jestem zdziwiony, ale ok. Przed koncertem z widowni, SMS. Jesteś już na miejscu. Odpisuje siedzę na drugim końcu sali, ale widziałem was. Zdziwienie z jej strony, nie poszedłeś. Po koncercie niechcący spotykamy się pod salą i idziemy na piwo w trójkę. Dzień później ja zostaję w mieście, ona jedzie pociągiem do siebie. Dwie godziny jazdy. Pytam SMS , jak podróż mija, bo się martwię. Dostaję odpowiedź, żebym nie przeżywał, bo to prosta droga, a ona sama jeździła na drugi koniec świata. Miesiąc później Wybieramy się wspólnie na zagraniczny wypad. Pytam, ile bierzesz pieniędzy, bo nie wiem czy tyle ile planuję mi wystarczy. Dostaję SMS, że ona nie liczy wydatków i wydaje na co ma ochotę i jak mnie nie stać to siedzę w domu, a podróże to jej pasja. Rezygnuje z wyjazdu z nią.Co o tym sądzić? Robienie afery z niczego? Czy we mnie jest problem?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Adamie,

zachowanie koleżanki wskazuje na brak dojrzałości emocjonalnej oraz trudność z respektowaniem cudzych granic i intencji. Reakcje pełne ironii i umniejszania Pana troski to mechanizmy obronne, które mają na celu postawienie jej w pozycji wyższości kosztem Pana komfortu. Rezygnacja z wyjazdu była w tej sytuacji zdrową i dojrzałą decyzją chroniącą Pana dobre samopoczucie. Proszę to przemyśleć.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

Dzień dobry,​To, czego Pan doświadczył, to nie „robienie afery”, lecz naturalna reakcja na powtarzające się unieważnianie Pana emocji i brak wzajemności w kontakcie. W opisanych sytuacjach zachodzi wyraźna asymetria. Z Pana strony pojawia się zaangażowanie, troska i chęć współdziałania (np. uzgadnianie kwestii finansowych przed podróżą, co jest standardowym elementem planowania). Z drugiej strony spotyka się Pan z mechanizmem unieważniania emocjonalnego (emotional invalidation) poprzez ucinanie kontaktu hasłem „nie przeżywaj”, a także z komunikatem z pozycji wyższości: „jak cię nie stać, to siedź w domu”. Taki sposób komunikacji ma charakter protekcjonalny i nie tworzy bezpiecznej przestrzeni do budowania relacji partnerskiej. Kiedy w kontakcie z drugą osobą regularnie pojawia się chłód, a zwykła próba porozumienia spotyka się z lekceważeniem, rezygnacja ze wspólnych planów jest bezpośrednim sygnałem, że nie godzi się Pan na takie traktowanie. ​Zamiast szukać problemu w sobie, warto przyjrzeć się samej dynamice tej relacji. Czy w tej znajomości istnieje przestrzeń na Pana potrzeby i emocje, czy uwaga skupia się wyłącznie na zasadach dyktowanych przez drugą stronę?​Jak Pana ciało i psychika reagują na ten kontakt – czy czuje się Pan w nim bezpiecznie i swobodnie, czy raczej w stanie ciągłej niepewności i napięcia?
​Odpowiedzi na te pytania pomagą Panu zrozumieć, czy dana relacja jest oparta na partnerstwie i wzajemnym szacunku, czy też ma charakter jednostronny - w który nie zawsze warto inwestować. 
​Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek, psycholog
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Ja tutaj widzę brak szacunku koleżanki dla Pana potrzeb i lekceważenie jako człowieka. Temat finansowy też jest delikatnie pisząc słaby. Wynika, że to nie są żarty, ale stawianie drugiego człowieka w pozycji gorszego. Macie różne standardy życia jak i Pan może mieć tendencję do nadmiernego usprawiedliwiania się. Należy postawić jasne granice jak i zmienić stopień zaangażowania, rzadziej się komunikować. Trzeba wybierać,  czy chce Pan zachować własną tożsamość i pozostać sobą, czy też woli żyć w cieniu i bez szacunku. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Panie Adamie, nie nazwałabym tego robieniem afery z niczego. Z pojedynczej wiadomości trudno oczywiście ocenić całą relację, ale w tych sytuacjach rzeczywiście można poczuć się zlekceważonym.

Samo to, że koleżanka chciała spędzić czas z przyjaciółką, jest zupełnie w porządku. Problemem wydaje się raczej sposób komunikacji: propozycję krótkiego spotkania można było zwyczajnie odrzucić bez chłodnego tonu, a pytanie o budżet przed wspólnym wyjazdem jest przecież całkiem rozsądne.

Nie oznacza to jednak, że „problem jest w niej” albo w Panu. Możecie po prostu mieć zupełnie inne oczekiwania dotyczące bliskości, komunikacji i pieniędzy.Rezygnacja ze wspólnego wyjazdu również nie musi być karą czy dramatem. Jeśli po jej odpowiedzi uznał Pan, że nie będzie się Pan dobrze czuł podczas podróży, miał Pan prawo z niej zrezygnować.Najważniejsze byłoby chyba nie rozstrzyganie, kto ma rację, tylko sprawdzenie: czy przy tej osobie może Pan swobodnie mówić o swoich potrzebach bez poczucia, że robi Pan problem? To dużo mówi o jakości relacji.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Z przedstawionej sytuacji wynika, że problemem nie jest pojedyncze zachowanie, ale pewien powtarzający się wzorzec. Opisywana koleżanka wydaje się stawiać duży nacisk na niezależność i autonomię, natomiast Pan szuka większej wzajemności, zainteresowania i zaangażowania w relację. Żadna z tych postaw nie jest sama w sobie niewłaściwa, jednak różnica oczekiwań może prowadzić do rozczarowania. Warto zastanowić się, czy relacja daje Panu tyle bliskości i wzajemności, ile Pan potrzebuje. Czasami źródłem trudnych emocji nie jest zachowanie drugiej osoby, lecz niedopasowanie oczekiwań wobec relacji.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria  psycholog.


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie powiedziałabym, że z samego opisu wynika, że „problem jest w Tobie” albo że robisz aferę z niczego. Jednocześnie pojedyncze sytuacje trudno oceniać bez szerszego kontekstu relacji.

W pierwszej sytuacji mogło dojść po prostu do nieporozumienia — ona chciała spędzić czas z przyjaciółką, a Ty mogłeś odebrać jej wcześniejszą odmowę spotkania jako sygnał, że nie chce się z Tobą zobaczyć. Późniejsze zdziwienie, że sam nie podszedłeś, pokazuje, że mogliście zupełnie inaczej rozumieć tę sytuację.

Natomiast druga wiadomość brzmi już mniej empatycznie. Na pytanie o budżet można przecież odpowiedzieć: „Ja planuję wydać mniej więcej tyle, ale każdy może wydawać według swoich możliwości”. Stwierdzenie „jak Cię nie stać, to siedź w domu” jest po prostu nieprzyjemne i rozumiem, dlaczego mogło Cię zniechęcić.

Samo pytanie o pieniądze również nie było nierozsądne. Przy wspólnym wyjeździe ustalenie budżetu jest czymś zupełnie normalnym.

Czy rezygnacja z wyjazdu była dobrą decyzją? To już zależy od Ciebie. Jeśli po tej rozmowie uznałeś, że macie zupełnie inne podejście do pieniędzy i podróżowania i nie chcesz w takim układzie wyjeżdżać — masz do tego prawo.

Jednocześnie warto zastanowić się, czy podobny schemat pojawia się u Ciebie częściej: czy zdarza Ci się interpretować zachowania innych jako odrzucenie lub lekceważenie, mimo że ich intencje mogły być inne. Jeśli tak, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Nie pytałabym więc przede wszystkim „kto ma problem?”, tylko: czy w tej relacji możecie swobodnie mówić o swoich potrzebach i czy druga osoba potrafi je traktować z szacunkiem?

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Adamie. Nie powiedziałabym, że „problem jest w Panu”. Z opisu wynika raczej, że macie Państwo różne sposoby komunikowania się i różne oczekiwania wobec relacji. Pan okazuje zainteresowanie poprzez troskę, kontakt i wspólne planowanie, natomiast koleżanka może odbierać niektóre pytania jako niepotrzebne lub ograniczające jej niezależność.


Warto zamiast analizować pojedyncze sytuacje porozmawiać wprost o tym, czym dla każdego z Państwa jest ta relacja i czego od siebie oczekujecie. Rezygnacja z wyjazdu po jednej nieprzyjemnej odpowiedzi może być reakcją emocjonalną. Lepiej najpierw spokojnie wyjaśnić, co Pan poczuł i jak odebrał jej słowa.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Julia Pniewska

Julia Pniewska

Przede wszystkim, powinien Pan szczerze porozmawiać z koleżanką. Sytuację, które Pan opisuje widać, że powodują u Pana dyskomfort, a to sprawia, jeśli ona się nie wyjaśni, to może wpłynąć na Pana, koleżankę i na Państwa relację.

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Joanna Kaminiak-Orzechowska


Dzień dobry,

Z Twojego opisu wynika, że koleżanka, z którą utrzymujesz kontakt może być osobą bardzo niepewną i niezdecydowaną, jednak nie znamy pełnego kontekstu, z którego wynika jej zachowanie.

Zastanawiam się dlaczego ta sprawa Cię tak zajmuje, rozumiem, że zależało Ci na kontakcie z nią i otrzymałeś sprzeczne sygnały co do tego, czy chce z Tobą spędzać czas. 

Jeśli poczułeś się urażony lub odtrącony przez nią, przykro mi, jednak nie wydaje sie, że zrobiłeś cokolwiek co mogłoby do tego doprowadzić. 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna

Zobacz podobne

Mój partner mnie poniża, jak poradzić sobie w trudnej relacji i być silną dla dzieci?
Mój partner poniża mnie, mówi że jestem jakimś ułomem który nic nie potrafi, najgorsza matką dla naszych dzieci. W dodatku jestem osobą która ma podobne objawy do DDA mimo że w domu nie było nigdy alkoholu. Jestem cicha, boję się krytyki, nigdy nie powiedziałam o sobie dobrze, ciągle się krytykuje. Moja psychika nie daje już rady, a chce być silna dla moich córek :(
Podejrzewam u męża ChAD. Psychiatra dał leki, ale nie postawił diagnozy - mąż ma napady lęku i poczucie beznadziei. Czy tak może być?
Od kilku dziesięciu lat podejrzewam że maz ma chad.Po rozmowie z psychiatra przekazałam informacje oczywiscie maz to potwierdził.. Nie chcial wcześniej iść do psychiatry.Do dnia jak dostal okropnego napadu leku paniki był nie do życia to była katastrofa.Wiedzialam jak postepowac bo od 5 lat czytam o xhad.Lekarz przepisał silny środek uspakajajacy i kwetiapune .Leki zaczęły dzialac po miesiącu.Maz wcześniej przed rozmową z psychiatra nie spał 6 dni.Po kwetiap7nie przespal 5 godz to był sukces.Nurt7je mnie pytanie dlaczego kekarz nie dał diagnozy mimo że pi rozmowie z nami odpowiedzi na zadawane pytania i opowiedzeniu przez nas jakie objawy od kilkunastu lat występowały nie odpowiedział k9nktetnie mimo że wszystko wskazuje na chad.Jeszcze pytanie mimo że jest dużo lepiej przeważnie rano ma napady leku i beznadziei czy to tak ma byc i czy to wkoncu ustąpi?
Mam obawy przed poznawaniem mężczyzn w moim typie, bo czuję się gorsza.
Czy to normalne, że boje się miłości? mam obawy przed poznawaniem mężczyzn. Głównie problem leży w tym], że boje się poznać faceta przystojnego, wykształconego, który mam wrażenie, że ma więcej do zaoferowania niż ja. Ja uważam się za kobietę przeciętną z wyglądu . Mam wykształcenie zawodowe. Nie mam prawa jazdy. Założyłam dwa portale randkowe, kilka osób wiem, że znalazło tam swoją miłość- chce spróbować. Piszą do mnie właśnie tacy mężczyźni co widzę, że mają lepszą pracę odemnie lepsze wykształcenie i hobby- bardzo przystojni. Gdy zobacze taka wiadomość ogarnia mnie duży strach, by im odpisać i się wycofuje. Ogarniają mnie myśli, że nie zasługuje na takiego faceta, bo prędzej czy później on i tak mnie zostawi, bo będę go nudzić i nie zaoferuje mu tego czego naprawdę potrzebuje. Znajdzie lepsza. Do tej pory spotykałam się z facetami przeciętnymi, takimi na moim poziomie po zawodówce itp. Niestety nigdy nie było tej chemii między nami, nie dali mi poczucia bezpieczeństwa. Dotarło do mnie, że kręcą mnie mężczyźni dojrzali, pewni siebie, przy których czuje się bezpiecznie, wtedy czuję to przyciąganie i ta chemię. Jednak boje się takich poznać, czuje, że na takich nie zasługuję, zasługują na lepszą ode mnie i nie odnajdę się w związku z takim mężczyzną- nie będę potrafiła okazać mu uczuć lub się mną tylko zabawi. Brzmi to dziwnie, ale długo jestem już sama, mam 26 lat. Ciągle mam stres przed rozpoczęciem nawet rozmowy z takim mężczyzną, a wiem, że tylko tacy są w moim typie. Boje się, że zawsze będę sama. Co ze mną może być nie tak? Gdzie jest problem?
Jak radzić sobie z zazdrością w związku na odległość?
Mam problemy z zazdroszczą. Jestem już w długim związku jednopłciowym oraz na odległości, prawie 1,5 roku i zawsze jestem zazdrosna nawet przez głupoty, naprzykład teraz zawsze jak nawet usłyszę imię jej przyjaciela, odrazu odczuwam zazdrość. Nie jestem pewna, dlaczego tak się dzieje, możliwe przez to, że jeszcze za długo do naszego związku ona się zakochała w nim i były różne pocałunki, ponieważ jej ciekawiło jak to jest, całować się. Ja rozumiem, co było do mnie, to było i każdy ma do tego prawo, ale nie mogę sobie poradzić, nie mogę przestać być zazdrosną. Ona mówi, nie ma żadnych aluzji, są tylko przyjaciółmi z dzieciństwa, ufam jej, ona by nigdy nie zdradziła, ale jednak ja nie mogę siebie kontrolować. Przez nasz związek lgbt jej jest ciężko powiedzieć mu że jest w związku i staram się nie mówić jej ciągle, żeby powiedziała. Wydaję się , że głównie przez te dwa wątki raczej jestem zazdrosna. Jednak mój przeszły związek, prawie rok, był w całości z zazdrości oraz zakazów, nie mogłam się przytulać i tp, już wiem że to jest nie normalnie i na szczęście nie mam już tak, ale taki związek myślę też może mieć wpływ co się teraz dzieje. Jak mam sobie poradzić z zazdrością? nie chciałabym znowu złamać związek przez to i zależy mi na nim. ja rozumiem jej, ale nie kontroluję tą emocję, chcę w całości nie czuć zazdrości, bo to jest najgorszy stan moim zdaniem
Nie potrafię przestać być przesadnie miła
Dzień dobry. Mam 37 lat i nie potrafię przestać być przesadnie miłą dla ludzi - nawet tych, którzy bardzo mocno mnie krzywdzą. Przez tą moją postawę często dochodzi do absurdalnych sytuacji. Ostatnio jeden z alkoholików z "wiecznie stojących pod sklepem" zaczął do mnie wyciągać ręce, a ja nie potrafię stanowczo powiedzieć "nie". Moja reakcja to: przepraszam, idę do sklepu, nie chcę rozmawiać. W moim odczuciu jest to bardzo mocne i niegrzeczne powiedzenie z którym źle się czuję, lecz dla tego osobnika tak nie jest i coraz chętniej wyciąga do mnie swoje ręce. Na domiar wszystkiego ostatnio kobieta tego alkoholika zaczęła mnie straszyć policją i za każdym razem gdy mnie widzi wrzeszczy na mnie (sama też jest alkoholiczką a my jesteśmy sąsiadkami z tego samego bloku). Jestem całkowicie samotną osobą. Nigdy nie miałam w nikim oparcia, a całe moje życie to bicia i wyzwiska, poniżania. Nie znam normalnego życia. Nie szukam związku i nie jestem tym wszystkim zainteresowana. Sama nie mam żadnych nałogów. Skończyłam dwa kierunki studiów. Jestem przeciętna, a czuję się całkowicie niezdolna do życia na tym świecie.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.