Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy psycholog może zgłosić rodzinę do kuratora po ujawnieniu samookaleczania, myśli samobójczych i przemocy ze strony mamy?

Treść wrażliwa
Dzień dobry. Wczoraj przełamałam sie, mówiąc rodzicom o moim samookaleczaniu I checiami pójścia do psychologa. Powiedziałam mamie jak bolało mnie gdy potrafiła mnie kiedys uderzyć, I dalej zapadło mi to w myślach, albo to jak do tej pory na mnie krzyczy, a taty mie bylo w domu. Mam 17 lat, nie pamiętam kompletnie swojego dzieciństwa, tylko kluczowe momenty jak to gdy mama na mnie krzyczała, biła lub jakies wyjazdy. Tutaj nie chodzi mi o to, udalo nam sie dojść do zgody, oboje zrozumieli i mnie umówią. Tyle, ze tata mowil ze mozemy miec przez to kuratora. Tak szczerze ja tak nie uważam bo to se mnie mama kiedys pare razy uderzyła to nie robi trgo od dawna, jedynie krzyczy, bo moja mama jest po prostu wybuchowa, wczoraj pierwszy raz zrozumiala moja perspektywę kiedykolwiek I probuje to zmienic. Wole napisac I zapytać, czy rzeczywiście istniałaby taka sytuacja? Mam checi samobójcze, ale jestem osoba ktora by tego nie zrobiła bo sie po prostu boi śmierci nawet jesli to by byla chwilą załamania, głównie zamookaleczam sie płytko, na tyle ze troche leci krew, dla mnie jest to forma kary lub reakcja zazwyczaj na stres. Bardzo nie chce by rodzice mieli przeze mnie jurstora po wizytach u psychologa gyd bede moeila wszystko, bo nie zasługują sobie na to. zdecydowanie nie są osobami ktore go powinny miec bo widac ze bardzo chca to zmienic I żałuję ze nie przełamałam sie wcześniej i im tego nie powiedzialam rok temu.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witaj,

 

Bardzo dobrze, że zdecydowałaś się powiedzieć rodzicom o samookaleczaniu i potrzebie pomocy. ❤️ To, że chcą Cię umówić do psychologa, a mama próbuje zrozumieć Twoją perspektywę, jest ważnym krokiem.

Samo powiedzenie psychologowi o samookaleczaniu czy trudnych doświadczeniach nie oznacza automatycznie kuratora dla rodziców. Specjalista przede wszystkim oceni Twoje bezpieczeństwo i sytuację w domu. Warto też powiedzieć mu wprost, że boisz się konsekwencji dla rodziców.Nie pomniejszaj jednak tego, co przeżywasz. Samookaleczanie i myśli samobójcze są wystarczającym powodem, żeby otrzymać pomoc, nawet jeśli nie zamierzasz odebrać sobie życia.Czy czujesz się teraz w domu bezpiecznie?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marcin Mazur

Marcin Mazur

Dzień dobry Jest Pani młodą osobą. Bardzo dobrze, że zdecydowała się Pani szczerość wobec rodziców. Terapia u specjalisty jest tu konieczna. Szczerość i otwartość zdecydowanie może pomóc, choć na początku mogą pojawić się niedogodnosci. Proszę pójść na spotkanie z psychologiem wraz z rodzicami. Psycholog z pewnością odpowiednio pokieruje państwem aby znaleźć najlepsze rozwiązanie w kierunku poprawy sytuacji całej rodziny.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj!

Samo zgłoszenie się do psychologa i szczera rozmowa o trudnościach emocjonalnych nie skutkują automatycznym ustanowieniem kuratora rodzinnego. Psycholog jest zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej, a ewentualne zawiadomienie sądu następuje jedynie w sytuacji bezpośredniego, stałego zagrożenia życia lub zdrowia nieletniego, co przy deklarowanym braku bieżącej przemocy fizycznej ze strony rodziców nie jest procedurą rutynową. Obawy taty wynikają zapewne z niewiedzy i lęku, tymczasem wspierająca postawa rodziców oraz wspólne szukanie pomocy świadczą o gotowości do poprawy relacji, co specjaliści postrzegają bardzo pozytywnie. Najważniejsze jest skupienie się na własnym procesie terapeutycznym, ponieważ bezpieczna przestrzeń u psychologa pozwoli przepracować nagromadzony stres i poradzić sobie z samookaleczaniem bez obciążania się odpowiedzialnością za reakcje dorosłych.

Serdeczne pozdrowienia

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Ważne, że zdecydowałaś się powiedzieć rodzicom o samookaleczaniu i o tym, że potrzebujesz pomocy. To naprawdę duży krok, szczególnie po wcześniejszych doświadczeniach.

Co do kuratora – samo to, że powiesz psychologowi o samookaleczaniu czy myślach samobójczych, nie oznacza automatycznie, że rodzice będą mieli kuratora. Psycholog ma obowiązek zachowania tajemnicy, ale istnieją wyjątki, przede wszystkim gdy pojawia się poważne zagrożenie życia lub zdrowia.

Na pierwszej wizycie możesz wprost powiedzieć: „Boję się mówić o wszystkim, bo tata powiedział mi, że przez to możemy mieć kuratora. Chciałabym wiedzieć, co pozostaje między nami i w jakich sytuacjach będziesz musiał/musiała powiedzieć coś rodzicom”. To bardzo rozsądne pytanie i psycholog powinien Ci wyjaśnić zasady poufności.

Nie ukrywaj jednak przed specjalistą myśli samobójczych ani samookaleczania po to, żeby chronić rodziców. To właśnie te informacje pozwolą mu ocenić, jakiego wsparcia potrzebujesz. Możesz też powiedzieć dokładnie to, co napisałaś tutaj: że masz takie myśli, ale nie masz zamiaru ich realizować, a samookaleczanie pojawia się jako reakcja na stres.

I skoro rodzice wczoraj Cię wysłuchali, zrozumieli swoją część sytuacji i chcą umówić Cię do psychologa, warto dać im możliwość wspierania Cię. Nie musisz brać na siebie odpowiedzialności za to, żeby „uchronić ich przed konsekwencjami”. Teraz najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i zdrowie.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Rozumiem Pani obawy, natomiast w tej sytuacji najważniejsze jest Pani bezpieczeństwo. Myśli samobójcze i samookaleczanie wymagają potraktowania poważnie, nawet jeśli jest Pani przekonana, że nie zrobi sobie krzywdy. Proszę powiedzieć psychologowi otwarcie zarówno o tych myślach, jak i samookaleczaniu oraz sytuacji w domu. Zadaniem specjalisty jest przede wszystkim ocena sytuacji i dobranie odpowiedniej pomocy. Sam fakt rozpoczęcia terapii czy opowiedzenia o trudnościach rodzinnych nie oznacza automatycznie, że rodzice będą mieli kuratora.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Jestem zazdrosny o żonę, to niszczy mnie emocjonalnie i psychicznie.

Dzień dobry,

piszę w takiej sprawie: od kilku miesięcy zmagam się z problemem co do mojej żony. Od jakiegoś czasu jestem o nią zazdrosny tak bardziej niż kiedyś i każdego potencjalnego faceta traktuje jak zagrożenie. I nie radzę sobie zbytnio z tym. Co zaczyna bardzo irytować moja żonę i mówi mi o tym. Żebym się ogarnął, bo wchodzi to na tory takiego toksycznego związku. Chcę walczyć z tym, ponieważ też niszczy mnie to od środka. Jestem rozjechany emocjonalnie i potrzebuje pomocy. Mam 36 lat, żona 32. Mamy 9- letniego syna, mieszkamy na wsi i mamy trochę ograniczony kontakty z ludźmi, bo ja tylko do pracy od 6 do 16 tak od 11 lat, odkąd się z żoną "mamy". Proszę o pomoc, moja żona jest wspaniała, troskliwa, kochana, ale też mówi, że potrzebuje trochę "swobody". Dziękuję i pozdrawiam. Proszę pomóżcie mi.

Jak pomóc mężowi zazdrosnemu o przeszłość? Porady na natrętne myśli i zazdrość
Proszę o pomoc. Jak rozmawiać ze swoim mężem, jak go wspierać i co ogólnie robić. Od kilku miesięcy jest zazdrosny o moją przeszłość - o byłego partnera, o intymność między nami - dla mnie nie było to nic ważnego. Wraca to do niego pod postacią natrętnych myśli. Dopytuje mnie, męczy, potem oskarża. Wcześniej raz na tydzień, teraz codziennie. Chodzi smutny, zły, odsuwa się ode mnie. Nie mogę go stracić.
Mam prawie 30 lat, a czuję, jakby wszystko, co dobre było już za mną. Czuję się beznadziejnie każdego dnia
Mam prawie 30 lat, a czuję, jakby wszystko, co dobre było już za mną. Czuję się beznadziejnie każdego dnia i chociaż czasem jest zwyczajnie okej, to nie czuję się szczęśliwa. Wpadam w ciągłe dołki i czasem myślę, że to po prostu koniec. Czy to może być depresja? Czy można samemu sobie z tym poradzić czy po prostu się poddać i dać spokój? Jestem zmęczona i nie widzę żadnej przyszłości.
Jak poradzić sobie z lękiem przed jazdą samochodem i poczuciem niezaradności?
Dzień dobry. Jestem prawniczką, ukończyłam studia, obecnie jestem na aplikacji, pracuję w kancelarii i jeśli chodzi o życie zawodowe / towarzyskie / związkowe układa mi się wszystko. Jest jednak jedna rzecz, która nie daje mi spokoju, a mianowicie mój brak zmotoryzowania. Dwa lata temu zdałam prawo jazdy po wielu latach ciężkiej przeprawy ( nigdy nie kręciła mnie jazda samochodem, tylko jako pasażer). Moje jazdy wyglądały fatalnie, każde kończyļy się płaczem i brakiem wiary w siebie. Od kiedy 2 lata temu zdobyłam plastik (egzaminator powiedział że nie popełniam błędów ale widać po mnie paraliżujący lęk i żebym jeździła z kimś). Po zdanym prawku kupiłam samochód, ale nawet nim nie wróciłam. Myślałam ze zmobilizuje sie do jazdy. Nic bardziej mylnego. Jeździłam co ok. 2 tygodnie, zawsze z kimś. Gdy wsiadałam sama do samochdou dostawałam drgawek, miałam wraxenie ze przestaje myśleć. Przjeechałam od 2 lat dosłownie 4 razy gdzieś sama (nawet do sklepu 3 km dalej) i nie pamiętam tych tras gdyż był to dla mnie taki stres. Gdy jeżdżę z kimś jest nawet ok, chociaż i tak pytam drugą osobe non stop czy mieszcze sie w pasie, czy nie jade za szybko za wolno itd. Ostatnio byłam na wakacjach za granicą i mój partner zabrał mnie na quady. A ja .. nie potrafiłam na nim jechać. Więc on pojechał a ja musiałam odpuścić i 2 h ze łzami w oczach czekałam na niego. Poczułam że nic nie potrafię, że nawet osoby bez prawka potrafią jezdzic quadem a ja jestem tak beznadziejna, że nie umiem. Ten mój defekt powoduje że potrafię płakać widząc posty na instagramie osób z wycieczki na quadach.. mój partner kocha jezdzic samochodem i mówi że jestem i tak bardzo zdolna i to nie swiadczy o mnie, a on może mnie wozić. Problem w tym że ja zawsze wszystko robie perfekcyjnie, to jedyna rzecz która mi nie wychodzi i powoduje że nie mogę normalnie funkcjonować. Mam wrażenie ze jestem jak dzieciak i ze jestem niezaradna tylko dlatego ze nie jestem zmotoryzowana.. wszyscy mówią wsiadaj i jedź a ja to odkładam bo ten paraliz i lęk są dla mnie nie do wytrzymania
Jestem w związku małżeńskim, ostatnio żona zobaczyła moje wiadomości z koleżanką
Witam, Jestem w związku małżeńskim, ostatnio żona zobaczyła moje wiadomości z koleżanką, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak głupie są to wiadomości, nie przykładałem wagi do nich. Nie wiem, być może traktowałem to jako zabawę, ale skrzywdziłem żonę, która chce się ze mną rozstać. Co mam zrobić?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.