Anna Martyniuk-Białecka
Tak sobie myślę, że osobiście nie widzę nic złego w samym zachęcaniu. Brakuje mi trochę informacji o tym, o co dokładnie chodzi. Są pewne zaburzenia w których pacjent nie ma pełnego wglądu. Mogą też być takie metody czy interwencje, niezbyt trafione lub nieodpowiednie dla ZZZ. Trudno mi sobie wyobrazić też o jakie inne potrzeby może chodzić. Wydaje się że ludzie mają bardzo zbliżone potrzeby (fizjologiczne, bezpieczeństwa, przynależności, szacunku, uznania, samorealizacji), a bardziej sposoby ich realizacji mogą się nieco różnić.
To trochę takie pogłębienie tematu, myślę, że nie wyczerpuję odpowiedzi.













