Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak powiedzieć psychologowi, że jego słowa mnie ranią? - poradnik dla pacjentów

Jak powiedzieć psychlogowi że to co mówi mnie rani jestem obec niego chłodna on od jakiegoś czasu zachwoujesz się inaczej pomocy ?
User Forum

Katarzyna

4 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Katarzyno. Jeśli dobrze rozumiem, psycholog z którym współpracujesz mówi rzeczy, które Cię ranią, a Ty stałaś się w tej relacji bardziej chłodna, zdystansowana. To ważne, że o tym tutaj napisałaś, bo masz prawo o tym mówić i podzielić się swoimi odczuciami z psychologiem. Myślę, że warto powiedzieć wprost np. "To co Pan/i mówi jest dla mnie raniące". To może być punkt wyjścia do dalszej rozmowy i przyjrzenia się temu podczas sesji. Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elżbieta Byzdra-Rafa

Elżbieta Byzdra-Rafa

Dzień dobry 🙂 

Dokładnie tak, jak Pani tutaj napisała. "To co Pan/Pani mówi, mnie rano" 

Potem można co dokładnie, które słowa, stwierdzenia były dla pani raniące i dlaczego. To ważna informacja dla terapeuty. 

A jeśli nie będzie chciał jej przyjąć porozmawiać na ten temat, to może warto pomyśleć o zmianie terapeuty?

W procesie terapii zdarzają się trudniejsze momenty, czasem terapeuta może ( choć nie we wszystkich nurtach się tak dzieje), zinterpretować i nazwać coś, co dla Pani będzie trudne i raniące. Ale to po stronie terapeuty leży intuicyjne wyczucie kiedy i w jaki sposób powiedzieć klientce coś, co może być trudne do przyjęcia. 

Jeśli Pani terapeuta nagminnie np ocenia i interpretuje ( nawet, gdy na niewielkie przesłanki), to też jest sygnałem do zmiany terapeuty. W terapii nie zawsze klient/ pacjent czuje się komfortowo, ale zawsze bezpiecznie 🙂

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

terapeutka Gestalt 

4 miesiące temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Proponuję, aby Pani spróbowała komunikować się z psychologiem, opisując swoje emocje oddzielone od tego, co psycholog mówi. Czyli nie mówić: „Pan mnie rani” albo „Pan mnie obraża”, ale raczej: „Kiedy Pan mówi (tu podać konkretnie, co powiedział), czuję się (np. smutna, zagubiona, zła, zdenerwowana)”.
Jeżeli chciałaby Pani dowiedzieć się czegoś więcej, warto poszukać informacji o komunikacji bez przemocy (NVC).
Dodam też, że nie musi Pani zostać u tego psychologa, jeśli nie czuje się z nim dobrze.

 

Serdecznie pozdrawiam

Lucio Pileggi, Psycholog

4 miesiące temu
Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

myślę, że w takiej rozmowie warto przytoczyć konkretną sytuację/słowa, które sprawiły Pani przykrość i opowiedzieć jak się Pani wtedy poczuła. Może Pani dodać, że zostało to z Panią na dłużej i wpływa na Pani aktualne poczucie bezpieczeństwa w relacji terapeutycznej. Proszę pamiętać, że jeśli jest coś, co Pani nie odpowiada, co Panią rani albo z czym Pani się nie zgadza, to warto wnosić takie tematy na terapię. Nawet jeśli budzi do pewien dyskomfort, to dobrze jest się z nim zmierzyć. Otwarte powiedzenie tego co Pani czuje bądź myśli może być dobrą okazją do lepszego wzajemnego zrozumienia się, wyjaśnienia pewnych kwestii, a ponadto ważnym krokiem w kierunku tego, aby dalsza terapia była skuteczna.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Żochowska

4 miesiące temu
Iwona Kalinowska

Iwona Kalinowska

Witam. To co Pani opisuje zdarza się podczas procesu psychoterapii. To bardzo ważny sygnał, bo właśnie mówienie o takich trudnościach jest częścią procesu terapii i może być bardzo pomocne w tworzeniu dalszej, dobrej współpracy opartej na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Warto mówić o tym co Pani czuje, bo terapeuta może nie zorientować się sam, że coś jest nie tak, jeśli nie opowie Pani o tym.

Terapeuci są gotowi na takie rozmowy, bo to część ich pracy.

Relacja terapeutyczna jest miejscem, gdzie można bezpiecznie uczyć się stawiania granic, wyrażania trudnych emocji i mówienia o tym, co boli. Warto to zrobić nie tylko dla siebie, ale i dla relacji terapeutycznej, która zazwyczaj zyskuje wtedy, kiedy  zarówno pacjent, jak i terapeuta są nawzajem do siebie uczciwi. Powodzenia. 


 


 


 

4 miesiące temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

Myślę, że warto otwarcie porozmawiać. Najlepiej odnieść się do tego, jakie emocje wywołują konkretne komunikaty. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

4 miesiące temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Żeby relacja terapeutyczna przyniosła Pani korzyści, to bardzo ważna jest w niej szczerość. Dokładnie tak jak zostało to już wskazane w innych odpowiedziach - proszę nie bać się powiedzieć psychologowi jakie słowa Panią ranią. To też może być istotny element terapii i warto się temu przyjrzeć. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog 

4 miesiące temu
Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Dzień dobry,


Psychoterapia to przestrzeń, gdzie wolno mówić o wszystkim — także o tym, że coś w pracy z terapeutą Pani nie odpowiada.

Można powiedzieć np.:

„Chciałabym się czymś podzielić, ale boję się, że to zabrzmi dziwnie. Ostatnio to, co Pan mówi, rani mnie i trudno mi się otworzyć."


Mówienie wprost pomaga w relacji i weryfikuje czy specjalista jest odpowiedni dla nas. 

Pozdrawiam serdecznie,


Psychoterapeuta 


Marcin Łazarski 
 


 

4 miesiące temu
Ewelina Tarnowska

Ewelina Tarnowska

Dzień dobry, rozumiem że to dla Pani nie jest łatwa sytuacja. Mam wrażenie, że za pytaniem jak to zrobić, stoi jakaś obawa o to jak Pani słowa zostaną przyjęte. Myślę, że rozmowa wprost, tak jak potrafimy, o odczuciach w relacji terapeutycznej jest bardzo ważna, bo z jednej strony szalenie istotne jest żeby w kontakcie ze specjalistą czuć się dobrze, a z drugiej strony, wspólne przyglądanie się temu jakie słowa psychologa szczególnie nas poruszają i próba zrozumienia dlaczego, może dużo wnieść do procesu terapii. Pozdrawiam serdecznie 

4 miesiące temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

To, co przeżywasz, jest bardzo ważne i zasługuje na uwagę. W relacji terapeutycznej masz prawo mówić o tym, że coś Cię rani czy niepokoi – właśnie szczerość i otwartość mogą stać się początkiem zmiany. Nie musisz od razu mieć gotowych słów, możesz powiedzieć po prostu: „Kiedy słyszę to, co Pan/Pani mówi, czuję się zraniona i robię się chłodna”. To naturalne i cenne, bo pokazuje, jak naprawdę się czujesz.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

4 miesiące temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

w relacji z psychologiem, czy terapeutą najlepiej postawić na szczerość, w szczególności, jeśli chodzi o doświadczenie zranienia. Naturalnym może być opór przed przekazaniem takiej informacji psychologowi, lęk przed złością, zranieniem, odwetem itd. Dlatego też warto w pierwszej kolejności opowiedzieć o tym trudnie - psycholog powinien pomóc zastanowić się, dlaczego to jest trudne, ocenić czy przypadkiem w innych relacjach nie doświadcza się podobnych trudności. To w efekcie może przynieść dużo korzyści w tej relacji, jak i w innych. 

 

Jeśli psycholog nie przyjmuje szczerych słów, nie zaciekawia się nimi, w odpowiedzi przekracza granice - warto zastanowić się nad dalszym postawieniem granicy, ewentualnie zmianie psychologa. 

 

Pozdrawiam

3 miesiące temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Podnosi Pani bardzo ważny wątek, który dotyczy ogólnie wszystkich relacji, nie tylko terapeutycznych, komunikacja wprost, gdy czujemy, że coś nas dotyka. Bardzo dobrze, że Pani czuje, że coś boli i doskwiera. Pytanie, które warto sobie zadać, co Panią boli w konkretnych wypowiedziach terapeuty? Warto tak jak Pani tu pisze, zadać pytanie terapeucie, że konkretna wypowiedz która była do Pani skierowana, wywołało u Pani ból. Wtedy razem można spojrzeć i spróbować zobaczyć co się wydarzyło i czego to dotknęło w Pani, że to sprawia Pani trud. 

 

Życzę odwagi do tego kroku i zaufanie do relacji. Jeśli relacja ma dobry fundament, na spokojnie można rozwiać tę trudność. 

 

Pozdrawiam serdecznie,
Linnea Rasmusson

Psycholog

3 miesiące temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z nerwicą przełyku?
Jak poradzić sobie z nerwicą przełyku i czy przy takim czymś mogą być objawy, tak jakby, urojone, ale namacalne, np, pieczenie w przełyku czy ból głowy? Z góry bardzo dziękuję.
Dzień dobry, moja żona ma stwierdzona depresję, bierze jakieś średnio silne antydepresanty, ostatnio jest również mobbingowana w pracy, wraca zapłakana i ma wszystkiego dość
Dzień dobry, moja żona ma stwierdzona depresję, bierze jakieś średnio silne antydepresanty, ostatnio jest również mobbingowana w pracy, wraca zapłakana i ma wszystkiego dość. Chciałbym prosić o pomoc, podpowiedź jak uzyskać zwolnienie L4 dla niej na jakieś 2-3 miesiące, by w spokoju mogła sobie z czystą głową poszukać innej pracy. Bądź czy znalazłby się jakiś lekarz, który mógłby mi takie L4 pomógł załatwić. Bardzo mi zależy, bo widzę, jak ona z dnia na dzień traci resztki radości z życia, co przekłada się na naszą rodzinę. Bardzo proszę o pomoc.
Cierpię na nadmierne zmęczenie, senność, ciągłe szumy i piski w uszach oraz kompletną lukę w pamięci. Byłam badana, również neurologicznie. Co się dzieje?
Dzień dobry. Mam 37 lat. Opisywałam wcześniej swój problem z pamięcią, z brakiem myśli w głowie (mgła mózgu). Opiszę wszystko od początku. Może moja treść będzie chaotyczna, ale mam nadzieję, że jakoś to ogarniecie. Moje problemy zaczęły się w pierwszej klasie gimnazjum. Gorzej się uczyłam, miałam słabsze oceny, nie umiałam nic zapamiętać. Miałam kilka koleżanek, z którymi trzymałam się razem. Oprócz tych problemów z pamięcią, cały czas byłam osłabiona, senna i zmęczona , mimo iż kładłam się wcześnie spać ciężko było mi obudzić się rano. Zawsze lubiłam pospać w weekend do 12, mimo iż zawsze kładłam się do łóżka o 21 . Nawet w wakacje bardzo długo spałam i cały czas byłam śpiąca i zmęczona. Byłam już wtedy u lekarza i wyniki w normie. Później było jeszcze gorzej. Miałam ataki senności w ciągu dnia. Rano, gdy wyszłam z psem na spacer godz 6, bo pieskowi się chciało, to potrafiłam zdrzemnąć się na stojąco. Obudziłam się, gdy piesek mnie pociągnął. Miałam takie ataki dwa razy. Nadal miałam pustkę w głowie . Gdy opowiedziałam wtedy lekarce o tym, że na spacerze zasnęłam, to się śmiała, skierowała na badania, ale wyszły dobrze i powiedziała, że jestem zdrowa jak koń. Borykałam się tak przez kilka lat. Oprócz tych problemów wcześniejszych doszły jeszcze drżenia rąk. Badania na tarczycę wychodziły w normie. Po kilku latach doszły jeszcze do tego problemy z utrzymaniem równowagi. Nie miałam zwrotów głowy. Po prostu szłam i potykałam się na prostej drodze. Doszły jeszcze ciągłe piski w uszach i szum w głowie. Starałam się z tymi wszystkimi dolegliwościami żyć normalnie. Któregoś dnia piski w uszach i szum w głowie były na tyle uciążliwe, że myślałam, że coś się w domu popsuło - jakiś sprzęt. Poszłam do lekarza rodzinnego, zajrzał mi do ucha i stwierdził wtedy infekcje i antybiotyk przepisał. Po tygodniu infekcji nie było a piski w uszach , szum w głowie nadal są. Badał mnie laryngolog i neurolog. Wszystko ok. Opowiedziałam neurologowi o wszystkich objawach. Zlecił rezonans magnetyczny głowy z kontrastem i wszystko ok. Na miastenie też wyszło w normie. Powiedział, że wykluczył stwardnienie rozsiane, Alzheimera, boreliozę i niedobór witaminy b12. Mam nadciśnienie tętnicze, ale leki biorę, ciśnienie uregulowane i brak poprawy. Od kilku miesięcy biorę leki na tarczyce. Mam Hashimoto, dowiedziałam się kilka miesięcy temu. Osłabienie ustało, ale zaburzenie procesów poznawczych , mgła mózgu dalej jest. Psycholog zrobiła test zegara, ale nic nie powiedziała, zapytała o porę roku powiedziałam, że wiosna a mieliśmy lato. Miałam policzyć od 100 i odejmować siedem, dlugo mi to szło. Jedyne co od niej usłyszałam to nie każdy musi mieć bardzo dobrą pamięć. Nic mi więcej nie powiedziała. Tylko, że zrobi notatkę ze spotkania i przekaże neurologowi. Nie wiem, chyba zmienię psychologa. Badania EEG nigdy nie miałam robionego. Drżenie rąk występuje często niezależnie od tego czy jestem zdenerwowana, czy nie. Siedzę sobie spokojnie i czytam książkę i nagle drżą mi ręce w spoczynku, tak same z siebie, rano też nawet nie umiem nasypać kawy, tak mi drżą. Po jakimś czasie mija. Z pamięcią też nic się nie zmieniło. Mam takie odczucie jakbym miała amnezje. Pustka w głowie, zero myśli, czytam książkę i nie wiem o czym, oglądam film i nie wiem o co chodzi, jakby ktoś zapytał mnie co w nim było, pustka nic bym nie powiedziała. Byłam u neurologa mówiłam mu, że mam odczucie mgły mózgu. Przepisał mi tylko nootropil na poprawę funkcji poznawczych i brak równowagi, na dotlenienie mózgu. Żadnej poprawy nie widzę. Po wizycie u lekarza nie pamiętałam jak wyglądał i o czym do mnie mówił. Jedna wielka mgła. Nie pamiętam nawet, co robiłam godzinę czy dziesięć minut temu i co ktoś do mnie przed chwilą powiedział. Mówię z automatu, często nawet nie na temat, a wszyscy zastanawiają się, o co mi chodzi. Nie boję się ludzi. Potrafię zapytać o coś obcą osobę, zagadać, nawet z młodą nieznajomą kobietą w poczekalni u lekarza potrafiłam rozmawiać, często wychodzę i jeżdżę pociągami , nie mam z tym problemu, ale pytam się po 3 razy o to samo obcych ludzi. Witam się z tą samą osobą 2 razy. Czasami ktoś się ze mną przywitał, a ja zastanawiałam się, kim ta osoba jest. Raz błądziłam w mieście, którym bywam często, po kilku minutach przypomniałam sobie drogę. Zachowuję się, jakbym była automatem. Często zdarza się, że patrzę w punkt za oknem , wiem, że tak robię - takie zawieszanie się , pocieranie palcami, wszystko jest dziwne. I cały czas ten pisk w uszach i szum w głowie. Czuję, jakby mój mózg był wyłączony, jakby spał, ale jestem świadoma tego, co się ze mną dzieje. Nie palę papierosów, narkotyków też nie biorę, nawet alkoholu nie piję. Żadnych myśli w głowie nie słyszę, nie mam omamów ani halucynacji. Co się dzieje? Ćwiczenia na poprawę pamięci robię, np. wykonywanie coś ręka przeciwną, krzyżówki, ale zero poprawy.
Jak rozpoznać, że terapia psychologiczna przynosi efekty?
Po czym poznać że terapia zmierza w dobrym kierunku ? Są jakieś wyznaczniki ?
Ile powinna trwać pierwsza konsultacja psychologiczna? Wybór między 30 a 50 minutami
Zapisując się na pierwszą konsultację do psychologa Pani z rejestracji zadała pytanie czy chce konsultację 30 min czy 50 min? Ile powinna trwać pierwsza konsylultacja psychologiczna?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.