
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Czy terapeuta...
Czy terapeuta psychodynamiczny może oceniać decyzję o dodatkowej terapii CBT?
Anonimowo
Monika Figat
Dzień dobry,
niezależnie od nurtu psychoterapeutycznego taka reakcja terapeutki jest niedopuszczalna. Terapeutka postępująca w zgodzie z zasadami wykonywania zawodu i etyki nie powinna oskarżać Pana w ten sposób. Zamiast tego odpowiednią reakcją byłoby porozmawianie z Panem o tym dlaczego taka sytuacja miała miejsce - ale z troską i ciekawością. Bo można byłoby dużo pomocnych wniosków wyciągnąć z takiej rozmowy. Również wniosków dotyczących skuteczności/nieskuteczności dotychczasowej terapii.
Jeśli zostanie Pan w procesie terapeutycznym z obecną terapeutką, zachęcam do podzielenia się z nią swoimi wątpliwościami - szczerze i otwarcie. Jeśli obawiał się Pan reakcji terapeutki to może być sygnał, że Wasza relacja nie daje Panu wystarczającego poczucia bezpieczeństwa aby dzielić się osobistymi trudnościami.
Serdeczności i powodzenia
Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Bejmert
W mojej ocenie taka reakcja nie jest w porządku. Ocenianie, nazywanie Cię oszustem to duże nadużycie ze strony terapeutki. Miałeś pełne prawo szukać wsparcia w innym nurcie i powinno to być omówione z Twoją obecną terapeutką w spokojny, otwarty z jej strony sposób. Twoje zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż rekacje i oczekiwania jakiegokolwiek terapeuty. Trzymaj się,
Justyna Bejmert
psycholog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
rozumiem, że jest to dla Pana trudna sytuacja. W terapii psychodynamicznej ważne jest, aby terapeuta wspierał pacjenta w jego decyzjach dotyczących leczenia i w otwartym wyrażaniu potrzeb. Reakcja terapeuty, którą Pan opisuje, nie jest typowa ani zgodna z zasadami tego nurtu, który opiera się na zaufaniu i zrozumieniu. W sytuacji, gdy pacjent decyduje się na równoległe korzystanie z innej formy terapii, celem terapeuty powinno być zrozumienie motywacji i emocji stojących za taką decyzją, a nie ocenianie. Warto temat wnieść na sesję z terapeutką psychodynamiczną.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
to że szukał Pan dodatkowej pomocy było próbą zadbania o siebie a nie oszustwem. Reakcja terapeutki polegająca na ocenianiu i nazywaniu Pana oszustem nie jest wspierająca i nie powinna mieć miejsca niezależnie od nurtu.
W terapii psychodynamicznej ważne są granice ale jeszcze ważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa pacjenta. Fakt że bał się Pan wcześniej o tym powiedzieć sam w sobie był ważnym materiałem do pracy a nie powodem do oskarżeń.
Terapeuta ma prawo nie zgodzić się na równoległą terapię ale nie ma prawa zawstydzać. Jeśli po tej sytuacji utracił Pan poczucie zaufania warto to omówić lub rozważyć zmianę terapii.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Jestem osobą w spektrum Autyzmu. Mam 29 lat, nie mam przyjaciół ani nie mam z kim sensownie porozmawiać o tym, czego mi bardzo jest potrzebne w życiu. Byłem w 2021 roku w Szpitalu Psychiatrycznym w IPIN w Warszawie i bardzo boję się, że znowu tam trafię, ponieważ leki, które dostaje od psychiatry, nie pomagają mi za dobrze. Nigdy nie byłem u żadnego terapeuty, a uczęszczam do jednej z placówek terapii zajęciowej, w której chcą mnie przenieść do innej placówki, też która by się specjalizowała pomocą takim ludziom. Dodatkowo jeszcze jest jedna sprawa, a mianowicie 30 sierpnia 2025 roku jest Wesele, na które nie chce iść, bo nie mam osoby towarzyszącej, która by ze mną chciała pójść na nie, a dodatkowo podobno tam też będzie dziadek mój, z którym nie umiem się zbytnio dogadać i który po chamsku obraża mojego ojca, twierdząc, że z nim byłoby mi lepiej, niż z matką moją, bo też takie stwierdzenie posiada partner matki mojej, który chciałby, aby ojciec przejął prawo do opieki nade mną, a na razie nie jest to możliwe. Gdzie szukać pomocy w tej kwestii, gdzie pisać i czy pobyt w szpitalu psychiatrycznym byłby wskazaniem do tego, żeby moje samopoczucie wyglądało lepiej, bo boję się tam iść, jakby co, bo boję się, że dostanę od kogoś krzywdy tam, a prawdopodobnie przez sytuację w domu matki mojej zachorowałem oprócz autyzmu na chorobę afektywną dwubiegunową, przez to, że żyje w dwóch światach - w świecie matki mojej, gdzie partner matki jest despotą i który pije alkohol i w świecie ojca mojego, który widać, że mnie bardzo kocha, bo zanim często zdarza mi się bardzo szlochać, bo także nie raz za dawnym miejscem zamieszkania, w którym miałem przyjaciół i dziewczynę, także mi się zdarza nawet przez sen szlochać, bo tęsknie bardzo za tamtymi chwilami, kiedy ojciec był jeszcze z nami i wiem, że wiele znaczy teraz dla mnie słowo "Tata", a przysiągłem sobie na swoje życie, że jeśli mimo autyzmu byłbym kiedyś tatą, czego bardzo pragnę, bo nawet ojczymem mogę zostać, to nie będę takim despotą, jakim jest obecny partner matki mojej, który obraża mnie od glutów, a nie raz od ojca mojego, przez co chciałem coś sobie zrobić, bo do tego mnie namawiał tak jak dziadek mój, którego w duchu nienawidzę za to. I mam pytanie, czy jestem dobrym człowiekiem mimo tego, że nie raz dostaje ataki od matki swojej, która boi się tego, że ją dla jakieś dziewczyny zostawię i że się od matki mojej wyprowadzę do niej lub do ojca mojego, bo mama moja mu zazdrości tego, że lepiej mu się w życiu układa od niej, przez co swoje frustracje wyładowuje na mnie, a ja później na takiej jednej dziewczynie z tej terapii zajęciowej o imieniu Joanna, przez co ją teraz bardzo przepraszam i jej rodzinę a szczególnie matkę jej, bo także swoje frustracje, które wynoszę z domu partnera matki mojej, na innych w tej placówce przenoszę.
Proszę o odpowiedź, bo przez to, co się dzieje w placówce terapeutycznej, gdzie dostaje groźby telefonami do matki mojej i do ojca mojego jak nie spełnię ich oczekiwań, nie wiem, czy ja jestem winny temu wszystkiemu, czy oni są winni temu, że do takiego stanu mnie doprowadzili, który zagraża teraz zdrowiu psychicznemu mojemu i innych głównie tej dziewczynie, która tam uczęszcza od 2019 roku, bo też wiele razy się skarżyła matce rodzicom swoim na mnie, że jej taki Kuba z Aspergerem dokucza, przez co boję się teraz poważnych konsekwencji, że zostanę szybko wydalony z placówki zajęciowej, w której na szczęście jeszcze jestem i na szczęście mnie jeszcze nie wywalili z niej, a choć chcą teraz tam pisać do kuratorium oświaty o przeniesienie mnie do innej placówki też dla osób z Aspergerem, bo prawdopodobnie nie rozumieją, na czym polega moja niepełnosprawność, bo także prawdopodobnie nie rozumie także tego oprócz ojca mojego część otoczenia, w którym od 2017 roku mieszkam a w poprzednim miejscu zamieszkania rozumieli, na czym to polega i z czym to się je, bo też oprócz dziewczyny, z którą tam byłem to także interesowała się mną pewna dziewczyna o Imieniu Ania, którą bardzo chciałbym kiedyś znów zobaczyć i ciekawym doświadczeniem byłoby i nie raz sobie wyobrażam, co by było, gdybym to ja jej był chłopakiem a ona moją partnerką, bo widać, że mimo tego, że byłem w związku, to się mną trochę interesowała i nie raz mówiła, że w przeciwieństwie do mojej dziewczyny, z którą byłem na balu maturalnym w 2017 roku, nigdy by takiego świństwa, jakie mi ona zrobiła wtedy, mi nie zrobiła i że nigdy w przeciwieństwie do niej by mnie nie uderzyła. Pozdrawiam Kuba. A moim takim marzeniem jest, by się znalazła rzeczywiście placówka lub ośrodek, w którym nie stanie mi się żadna krzywda, bo takie marzenie ma też sąsiad mój, którego kuzyn mnie od 2022 roku nachodzi, a policja nic z tym zrobić dalej nie może i bardzo bym chciał, żeby znalazł się sposób na niego jakiś i także na dziadka mojego, który jest ojcem mamy mojej, który wysyła maile i pisma do prokuratury na mnie i na rodzinę moją i też kiedyś słyszałem, że chciał wysłać w tajemnicy bez mojej zgody zgłoszenie do Wojskowej Komisji Okręgowej i chciałbym powiedzieć, że gdyby się też znalazł sposób jakiś na to wszystko, to bym był bardzo zadowolony i nawet jeszcze bardziej szczęśliwy niż jestem teraz i marzę o najpiękniejszym w życiu poranku, kiedy obudzę się obok mojej ukochanej partnerki mimo Autyzmu a mimo zniechęcenia i mimo tego, że ludzie we mnie już nie wierzą, to ja nadal w siebie mocno wierzę i w to też wierzę cały czas, że gdzieś tam, a nawet i na rodzinnym śląsku, jak i nawet może i w Warszawie właśnie czeka na mnie przyszła żona.

