Left ArrowWstecz

Czy terapeuta psychodynamiczny może oceniać decyzję o dodatkowej terapii CBT?

Dzień dobry. Jestem w terapii psychodynamicznej od dwóch lat. Niestety mam bardzo duże problemy z stanami lękowymi, które uniemożliwiają mi funkcjonowanie do tego kompletny brak możliwości regulacji emocji, duża wybuchowość na zmianę że stanami depresyjnymi. Biorę też leki od psychiatry. Postanowiłem zasięgnąć konsultacji, pomocy u terapeuty cbt żeby jakoś zapanować nad tymi objawami na już. Mojej obecnej terapeutce powiedziałem o tym po dwóch spotkaniach cbt. Chyba z powodu jakiejś obawy reakcji. No i obecna terapeutka nie przyjęła tego dobrze, zaczęła powtarzać że ją oszukałem, była poddenerwowana. Ja po prostu chciałem zadbać o siebie, ulżyć sobie, w końcu powiedzieć o tym ale zamiast zrozumienia lub dotarcia czemu tak postąpiłem zostałem nazwany oszustem, oceniony. Czy taka postawa terapeutki jest dopuszczalna, zgodna z nurtem psychodynamicznym?
User Forum

Anonimowo

6 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Dzień dobry,

 

niezależnie od nurtu psychoterapeutycznego taka reakcja terapeutki jest niedopuszczalna. Terapeutka postępująca w zgodzie z zasadami wykonywania zawodu i etyki nie powinna oskarżać Pana w ten sposób. Zamiast tego odpowiednią reakcją byłoby porozmawianie z Panem o tym dlaczego taka sytuacja miała miejsce - ale z troską i ciekawością. Bo można byłoby dużo pomocnych wniosków wyciągnąć z takiej rozmowy. Również wniosków dotyczących skuteczności/nieskuteczności dotychczasowej terapii.

 

Jeśli zostanie Pan w procesie terapeutycznym z obecną terapeutką, zachęcam do podzielenia się z nią swoimi wątpliwościami - szczerze i otwarcie. Jeśli obawiał się Pan reakcji terapeutki to może być sygnał, że Wasza relacja nie daje Panu wystarczającego poczucia bezpieczeństwa aby dzielić się osobistymi trudnościami.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

W mojej ocenie taka reakcja nie jest w porządku. Ocenianie, nazywanie Cię oszustem to duże nadużycie ze strony terapeutki. Miałeś pełne prawo szukać wsparcia w innym nurcie i powinno to być omówione z Twoją obecną terapeutką w spokojny, otwarty z jej strony sposób. Twoje zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż rekacje i oczekiwania jakiegokolwiek terapeuty. Trzymaj się,

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

rozumiem, że jest to dla Pana trudna sytuacja. W terapii psychodynamicznej ważne jest, aby terapeuta wspierał pacjenta w jego decyzjach dotyczących leczenia i w otwartym wyrażaniu potrzeb. Reakcja terapeuty, którą Pan opisuje, nie jest typowa ani zgodna z zasadami tego nurtu, który opiera się na zaufaniu i zrozumieniu. W sytuacji, gdy pacjent decyduje się na równoległe korzystanie z innej formy terapii, celem terapeuty powinno być zrozumienie motywacji i emocji stojących za taką decyzją, a nie ocenianie. Warto temat wnieść na sesję z terapeutką psychodynamiczną. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

to że szukał Pan dodatkowej pomocy było próbą zadbania o siebie a nie oszustwem. Reakcja terapeutki polegająca na ocenianiu i nazywaniu Pana oszustem nie jest wspierająca i nie powinna mieć miejsca niezależnie od nurtu.

W terapii psychodynamicznej ważne są granice ale jeszcze ważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa pacjenta. Fakt że bał się Pan wcześniej o tym powiedzieć sam w sobie był ważnym materiałem do pracy a nie powodem do oskarżeń.

 

Terapeuta ma prawo nie zgodzić się na równoległą terapię ale nie ma prawa zawstydzać. Jeśli po tej sytuacji utracił Pan poczucie zaufania warto to omówić lub rozważyć zmianę terapii.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Witam. Od dłuższego czasu mam problem, mianowicie czuję, że za bardzo martwię się o swoje zdrowie.
Witam. Od dłuższego czasu mam problem, mianowicie czuję, że za bardzo martwię się o swoje zdrowie. Ciągle czytam w internecie o objawach i jestem pewna, że choruję na jakąś chorobę. Najczęściej są to choroby groźne. Widzi to mój mąż i dzieci, uważają, że przesadzam, ale niestety nie umiem sobie z tym inaczej poradzić. Towarzyszy mi lęk przed wykonaniem badań, bo boję się diagnozy. W internecie szukam tak jakby pocieszenia, wytłumaczenia moich objawów z nadzieją, że jednak to nic takiego. No ale zazwyczaj objawy się albo nasilają, albo nadchodzą inne i tak w kółko. Jestem świadoma, że to hipochondria, ale nie biegam ciągle do lekarzy z powodu strachu. Nie wiem jakiej pomocy potrzebuję, dlatego tu piszę, bo jakiejś na pewno. Ten lęk i ciągłe martwienie się odbiera mi radość z życia, ciągle jestem poddenerwowana i z tyłu głowy mam coś takiego, że jestem chora na nieuleczalną chorobę. Niestety wpływa to negatywie na małżeństwo, dlatego szukam pomocy.
Problemy z odpowiedzialnością partnera i lęk uogólniony a terapia
Witam! Opowiem krótko mój problem. Otóż jestem z partnerem prawie 10 lat. Od jakiś 4 lat czuję się źle ze swoim życiem i od miesiąca zaczęłam terapię u psychologa. Psycholog powiedział że mam zachowania, które mogą wskazywać na lek uogólniony. Generalnie mam problem ze stawianiem granic (o ile je mam). Ostatnio poruszyłam temat partnera- że nie czuję się jak w partnerka tylko jak matka. Dowiedziałam się, że moja potrzeba kontroli odsuwa nas od siebie i psycholog zaproponowała mi dać partnerowi szansę na odpowiedzialność za kierowanie swoim życiem. No i powiedziałam partnerowi, że jeśli ma ochotę to mogę pojechać z nim po koszulę (idziemy na wesele jako świadkowie) i że ja sama jej nie kupię, bo wiadomo, trzeba przymierzyć. Postanowiłam, że nie będę nadgorliwa jak zawsze i że dam mu wolną rękę. Dzisiaj jest piątek jutro jest wesele- koszuli nie ma. Usłyszałam tylko, że to moja wina bo miałam ją kupić (rzeczywiście na początku miałam kupić nam ubrania) ale dałam mu szansę na podjęcie decyzji za siebie. Już jakiś czas komunikowałam mu, że jest za to odpowiedzialny, jedyne co słyszałam to”no trzeba kupić” lub „zobaczymy”. No i teraz jestem winna mimo, że sam miał ogarnąć sprawę. Już dłuższy czas zastanawiam się nad tym czy ja coś źle robię czy on po prostu nie umie wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Gdyby nie wesele to myślę, że spakowałabym kilka rzeczy i pojechałabym do rodziców
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry
11 kwietnia miałam pierwszą wizytę u psychiatry (prywatnie), zostały stwierdzone stany lękowo depresyjne i na tej samej wizycie otrzymałam lek Asentra (50mg) i Trazodone Neuraxpharm (50mg) i zalecenie pójścia na psychoterapię. Nie rozpoczęłam farmakoterapii ze względu na obawy, ponieważ lekarka zaznaczyła, że na początku farmakoterapii będzie gorzej, ponadto trochę przeraziło mnie to, że na pierwszej wizycie zostały przepisane leki. Ze względu na sytuację życiową (strata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich) nie jestem w stanie podjąć psychoterapii (kwestie finansowe) ani chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry. Czy przepisanie leków na pierwszej wizycie jest normalne? Co w takiej sytuacji życiowej powinnam i mogę zrobić?
Jak wybrać dobrego terapeutę i po jakim czasie widać efekty psychoterapii?
Nie wiem jak wybrac terapeute, jest ich tylu i kazdy ma inne certyfikaty... boje sie ze trafię na kogos kto mnie oceni albo bedzie tylko potakiwal. wgl ile sie czeka na efekty takiej terapii?? chcialabym poczuc sie lepiej juz teraz bo nie wyrabiam juz z tym napieciem.
Rozterki emocjonalne w związku: Czy moje wątpliwości oznaczają koniec miłości?
Witam, mam 16 lat i w ciągu trzech miesięcy jestem w relacji z chłopakiem. Zaczęło się od tego, że mój kolega mnie mu polecił i zaczęliśmy pisać. Potem nagle powiedział mi dzień przed spotkaniem że w sumie to ma dziewczynę ale to nie jest ważne ( dla kontekstu). Po kilku miesiącach bez kontaktu zdecydowałam się do niego napisać i okazało się że nie udało musi je z tą dziewczyną i cały czas w sumie było mu żal że tak mnie potraktował. Zaczęliśmy ze soba pisać bardziej czule i z takim większym natężeniem. Po dwóch tygodniach byliśmy już w związku z intymnością i tak dalej. Po jakimś czasie w tym związku zaczęły do mnie docierać słowa rówieśników że mój chłopak jest brzydki, przejęłam się tym i zaczęłam analizować. W tedy po raz pierwszy pojawiły się wątpliwości dotyczące moich uczuć do niego. Zerwałam z nim po kilku dniach bo nie chciałam żeby tracił na mnie czas i robić mu przykrości. To był impuls nie przemyślałam tego zerwania. Kiedy doszło do mnie co zrobiłam chciałam wrócić. Kłóciliśmy się było dużo przykrych sytuacji przez tydzień ale w końcu to ucichło. Wróciliśmy do siebie znowu bardzo szybko i impulsywnie. Przez ten cały czas sama nie wiedziałam czy go kocham czy nie. Moje myśli mnie cały czas męczyły potrzebowałam odpowiedzi tymbardziej że chciałam być z tym chłopakiem bo wiedziałam że jest dla mnie dobry i mnie kocha i czułam się przy nim bardzo dobrze. Ale tutaj znowu moja impulsywność wzięła górę i znowu z nim zerwałam (wiem bardzo mądre). Potraktowałam go okropnie po prostu i żałuję tego do dzisiaj tym bardziej że on nic biedny nie zrobił. Był chłopakiem idealnym. Dbał o mnie i kochał naprawdę. Kiedy zerwałam z nim ustaliliśmy że będziemy przyjaciółmi. Przez jakiś czas nie spotkaliśmy a ja starałam się siebie pozbierać. Warto też wspomnieć że chodzę na terapię dwa razy w tygodniu ze względu na moją już wyleczoną depresję i terapeutka zaleciła mi teraz pracowanie nad soba żebym sama ze soba czuła się dobrze i nie potrzebowała ludzi do ciekawego życia. Ale dobra do sedna… W tym czasie bez związku kiedy rzadziej się spotykaliśmy dużo sobie uświadomiłam. Zaczęłam odczuwać że moja potrzeba bliskości do niego cały czas to nie może być tylko uczucie potrzeby bliskości chłopaka ale coś więcej. Zaczęłam nawet myśleć o naszej przyszłości o czym wcześniej nie myślałam. Zaczęłam zauważać jaki jest przystojny i atrakcyjny. Na ten moment jesteśmy na etapie bez związku ale traktowania się jak w związku bo ciężko było nam dać czas i taką przestrzeń na traktowanie się bardziej z dystansem. Czuję że nie mogę przestać o nim myśleć (zresztą ani razu nawet jak zerwałam nie przestawałam o nim myśleć) i że naprawdę go kocham bo nie możliwe żebym cały czas myślała o kimś kto tak naprawdę ma być tylko moim obiektem poczucia bliskości ( nie wiem czy mówię dobzte…). Niby ja mam to wiedzieć co czuje bo nikt mi tego nie powie ale czasem kiedy jestem słabsza psychicznie to myślę sobie czy nasz związek ma jescze sens. Bo zerwałam z nim dwa razy i został przeze mnie bardzo zraniony, ja też trochę w emocjach się nasłuchałam więc nie wiem czy taką relacja ma sens tymbardziej że nje wiem czy mogłabym go od tak jescze naprawdę prawdziwie kochać skoro tak dligi miałam wątpliwości. Nie wiem nawet czy nie jestemy już zbyt zranieni tym co sie stało zeby to miało sens. Chciałbym poprosić o pomoc w uporządkowaniu moich myśli. Czy to że miałam wątpliwości mnie skreśla i czy to ze tak wiele głupich rzeczy się wydarzyło też nie skreśla tego że możemy być jescze razem długo szczęśliwi. Warto też podkreślić że często rozmawiamy z chłopakiem o tym co czujemy i on na ten moment jeys w stanie dla mnie czekac bo bardzo mnie kocha i ja mu ufam. Bardzo proszę o pomoc
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!