Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy terapia może poprawić wynik testu IQ u dziecka z autyzmem atypowym?

Dzień Dobry syn w Ppp przechodził test IQ ma 7 lat wychodzi niepełnosprawność intelektualna lekka Pani w szkole nie zaleca aby powtarzał zerówkę i by go odroczyć czy IQ wskutek terapii może wzrosnąc a niepełnosprawność zniknąć syn ma autyzm atypowy stresują go nowe miejsca podczas badania byłam z synem i sama się zestresowałam a co dopiero on, odwzorowuje litery ma problem z ich rozpoznaniem jeszcze jest samodzielny adekwatnie do wieku oczywiście
Jadwiga Kolebuk

Jadwiga Kolebuk

Dzień dobry , pracuję z dziećmi w spektrum od 10 lat i  dzieci z autyzmem, zwłaszcza przy dużym stresie (nowe miejsce, sytuacja badania), mogą wypaść w testach słabiej niż wynika to z ich potencjału. Sam stres, napięcie i trudność w adaptacji mogą znacząco wpłynąć na wynik. Jeśli chodzi o Pani pytanie – rozwój dziecka nie jest „stały”. Dzięki odpowiednio dobranej terapii ( najczęściej wybierana poznawczo - behawioralna ) , wsparciu i pracy nad funkcjonowaniem emocjonalnym, dzieci często robią duże postępy.  Warto jednak patrzeć nie tylko na sam wynik testu, ale szerzej:

-jak dziecko radzi sobie w codziennym życiu

-jakie ma umiejętności adaptacyjne

-jak funkcjonuje emocjonalnie i społecznie

To  daje pełniejszy obraz niż sam wynik testu. Jeśli chodzi o decyzję dotyczącą odroczenia czy dalszej edukacji, dobrze jest rozważyć:

-poziom gotowości emocjonalnej dziecka

-radzenie sobie ze zmianą i stresem

-tempo pracy i koncentrację. 
Pozdrawiam 

 


 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Oleno, proszę przede wszystkim wziąć głęboki oddech i nie przywiązywać się nadmiernie do tego wyniku, bo u siedmiolatka z autyzmem atypowym badanie IQ w nowym, stresującym miejscu rzadko bywa wiarygodne. Skoro sama Pani czuła silne napięcie, to syn prawdopodobnie odczuł je wielokrotnie mocniej, a w stanie stresu mózg dziecka z autyzmem przechodzi w tryb przetrwania, co całkowicie blokuje dostęp do jego realnych umiejętności i wiedzy. To, co wyszło w poradni, to jedynie obraz jego funkcjonowania w tej jednej, trudnej godzinie, a nie ostateczny werdykt dotyczący jego inteligencji czy przyszłości.

Warto wiedzieć, że dzięki plastyczności mózgu i odpowiednio dobranej terapii wyniki takich testów mogą się znacząco poprawić, a etykieta niepełnosprawności może z czasem zupełnie zniknąć z dokumentów, gdy syn poczuje się bezpieczniej i nauczy się strategii radzenia sobie z zadaniami. Fakt, że syn jest samodzielny adekwatnie do swojego wieku, to ogromny sukces i najważniejszy fundament, bo umiejętności życiowe są w tym wieku znacznie lepszym wskaźnikiem rokowań niż samo rozpoznawanie liter, które jest procesem czysto technicznym i przyjdzie z czasem.

Jeśli chodzi o szkołę, to Pani jako mama zna go najlepiej i jeśli intuicja podpowiada Pani, że potrzebuje on jeszcze roku na emocjonalne dojrzewanie i oswojenie się z nauką bez presji pierwszej klasy, ma Pani pełne prawo do odroczenia, niezależnie od sugestii nauczyciela. Proszę pamiętać, że jedna diagnoza postawiona w lęku nie definiuje tego, kim syn będzie za rok czy dwa, bo dzieci z autyzmem rozwijają się skokowo i często nas zaskakują swoimi postępami, gdy tylko poczują się pewnie we własnym tempie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Pani Oleno,

 

Rzumiem, ile to może budzić niepokoju, zwłaszcza kiedy chodzi o przyszłość dziecka.U dzieci w spektrum wynik IQ potrafi być bardzo zależny od sytuacji. Stres, nowe miejsce, napięcie to wszystko może mocno obniżyć to, co dziecko pokazuje w badaniu, to nie jest „ostateczny obraz” jego możliwości.

Rozwój naprawdę może się zmieniać. Przy wsparciu i terapii dzieci często robią duże kroki do przodu, czasem nierówno, skokowo, ale jednak, dlatego warto patrzeć szerzej: jak syn radzi sobie na co dzień, jak funkcjonuje w znanych warunkach, gdzie czuje się bezpiecznie.

Jeśli chodzi o szkołę: tu ważniejsze od samego wyniku jest to, czy on jest gotowy emocjonalnie i jak znosi zmiany. Pani intuicja jako mamy ma tu duże znaczenie.

Może warto sobie spokojnie odpowiedzieć: w jakim środowisku on teraz najbardziej się rozwija, w spokojniejszym i znanym, czy już w bardziej wymagającym?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak pomóc 17-latkowi z atakami paniki i lękiem przed śmiercią, gdy brak dostępnych psychiatrów?
Mój 17 letni syn od dawna zmagał się z problemami. Od 2 lat pod opieką psychologa , lecz ostatnio nasiliły się objawy. Ma ciągle ataki paniki , bez wyraźnego powodu , np podczas obiadu w restauracji nagle dostaje paniki . Ma trudności ze snem , i panicznie boi się śmierci . Ciągle o niej rozmyśla . Nie możemy dostać się do psychiatry w naszej okolicy na NFZ gdyż nie ma terminów , albo lekarze są obłożeni swoimi pacjentami . Po konsultacji z panią psycholog która nas prowadzi powinniśmy się udać do psychiatry aby przepisać po zdiagnozowaniu wspomóc się farmakologicznie . Niestety mimo prób znalezienia lekarza nie jestem w stanie pomóc synowi. Proszę o nakierowanie gdzie mogę jeszcze szukać pomocy .
Rozdrapuję skórę na twarzy i ramionach w wieku 13 lat – dlaczego nie umiem się powstrzymać i robię sobie blizny?
Mam 13 lat i bardzo mnie niepokoi to, że rozdrapuje swoje ciało (najczęściej twarz i ramiona). Rodzice mówią mi że muszę przestać, ale ja poprostu nieumiem sie powstrzymać co często prowadzi do blizn. Czemu tak sie dzieje?
Trudność w szkole z nauczycielem. Nie pasuję do świata przez autyzm. Czy nauczanie online byłoby ok? Co mam poradzić?
Witam. Jestem uczennicą 3 klasy informatycznej i mam już 17 lat. Już wiele w życiu mnie spotkało i mimo leczenia psychiatrycznego i terapii czuje, że z każdym kolejnym nieprzyjemnym wydarzeniem spadam z powrotem na dół na gorszy stan, gdzie trudniej można mnie wyciągnąć. Zdiagnozowano mi spektrum autyzmu i osobowość borderline. Jestem osobą bardzo przewrażliwioną i skłonną na wszelkie impulsy, choć rok temu było z tym o wiele gorzej (miałam częstsze epizody maniakalne, gdzie byłam wręcz nieznośna). Najpierw zakończył się toksyczny związek z facetem kilka miesięcy temu (prawdopodobnie miał zaburzenie osobowości o rysie antyspołecznym i mitoman). Niedawno co się zaczął rok szkolny, a już zdążyłam mieć załamanie nerwowe, chodzi o nauczyciela, który z powrotem ma mnie uczyć. W 1 klasie informatycznej bardzo mnie zdołował, rzucał niepotrzebnymi komentarzami w moją stronę, bo nie należałam i nie należę wciąż do uzdolnionych uczniów, raczej mam wolne tempo nauki. To nie jest typ nauczyciela, który ma zamiar wstawiać jedynki każdemu, lecz upatrzy w każdej klasie tylko jedną ofiarę, aby ją dołować do końca edukacji i trafiło się akurat na mnie (bo w końcu dziewczyna jeszcze wtedy niezdiagnozowana). Jego opinie są bardzo mieszane, ponieważ się dzielą na tych, którzy mówią, że on bardzo dobrze przygotowuje do egzaminów zawodowych, a następni mówią, że to nauczyciel nie do zniesienia, dobijający. 1 klasę przeżyłam, lecz jakim kosztem. Musiałam dodatkowo zaliczać poprawkę w sierpniu ,bo oczywiście z jego przedmiotu nie zdałam. Nawet nie raczył mnie pochwalić kiedy z 1 wskoczyłam na 5. Jedyne jego zdanie brzmiało ''niech ci będzie'', natomiast drugi nauczyciel (bo było dwóch nauczycieli w tej sali) mnie bardzo pochwalił, że go pozytywnie zaskoczyłam. 2 klasa totalny spokój, w końcu on mnie nie uczył a ku zdziwieniu rodziców przedmioty, które on mnie uczył nagle zdawałam bez problemu, może nie bardzo idealnie, ale oceny typu 3 i 4 a czasem i 5 się pojawiały. Teraz 3 klasa i już zdążyłam mieć myśli samobójcze, myśli o samookaleczaniu się, ponieważ ten nauczyciel wrócił. Moja mama postanowiła, że nie zostawi tak sprawy, bo wie jak bardzo wielką traumę psychiczną mi ten nauczyciel spowodował. Sprawa poszła do dyrekcji i wychowawca najpierw z nim porozmawiał. Wystarczyło tylko kiedy on mnie zaczepił następnego dnia i powiedzieć ''dlaczego kłamiesz?'' Ja mu opisałam jak się czułam, że mnie pan stresował itp itd a on na to ''przestań wymyślać głupoty, masz się tylko uczyć jak każdy inny, rozumiesz?'' następnie wybiegłam płaczem i od razu zadzwoniłam do mamy o zabranie mnie do domu, potem mama zadzwoniła do wychowawcy a wychowawca przekazał sytuacje wicedyrektorowi. Wicedyrektor postanowił, że tak tej sprawy nie zostawi a skoro się nawet nie odezwał do niego a już taka reakcja, to on mnie przepisze do swojej klasy (też informatycznej) tam, gdzie nie mają z nim godzin. Ucieszyłam się jak nigdy, że nie zostałam z tym sama. Chce przypomnieć, że wicedyrektor (mój obecny wychowawca) i ten były wychowawca wiedzą, że mam spektrum autyzmu, mam wszystkie papiery (orzeczenie itd) nawet za niedługo będzie spotkanie o zrobieniu dla mnie IPET'u, czyli będą ustalać jakiś mój plan pod względem moich potrzeb, trudności, więc nie jest tak że ściemniam, tylko serio tak jest a są na to papiery. Następnego dnia się jednak dowiedziałam (od jednego z nowej klasy), że my mamy mieć 2 godziny z tym nauczycielem. Myślałam, że mu się coś pomieszało, ale spojrzałam na plan i...miał racje. Od razu poprosiłam mamę, żeby porozmawiała z wicedyrektorem (moim obecnym wychowawcą) o tym. On powiedział, że nie da rady go całkowicie zlikwidować z tego planu, ponieważ są też ci którzy go chwalą (za to że dobrze przygotowuje do egzaminów) i powiedział, że jak na razie widzi 2 opcje: albo idę na nauczanie online na ten rok szkolny, a następnie na kolejny rok szkolny wracam i już będzie tak plan ustalony, że z tym panem nie będę mieć, albo jakoś przeboleć ten rok. Moja psycholog się dowiedziała o tym i jej zdanie jest takie, że nauczanie online mnie zaszkodzi, bo się wycofam społecznie, ale decyzja należy do nas i to od nas zależy i przede wszystkim ode mnie co chce zrobić. Moja mama i ja jesteśmy zdaniem, że jeśli faktycznie nie będzie innego wyjścia (bo wicedyrektor powiedział, że jeszcze spróbuje coś wymyślić) to dla mojego spokoju, żebym się nie stresowała (bo naprawdę, na myśl o tym nauczycielu a co dopiero, że ma mnie uczyć, zaczynam bardzo płakać i ciężko mnie uspokoić) pójdę na nauczanie online na rok szkolny. Jest mi bardzo źle i boję się, że będę zmuszona mieć z nim styczność, a ja tego nie chce. Jestem coraz słabsza psychicznie i nie dam rady udźwignąć tego stresu, nawet tych 2 godzin...Czuje się bezradna i obwiniam się, że mam ten autyzm i borderline. Gdyby nie to, to moje życie byłoby łatwiejsze, bo wychodzi na to, że otaczający mnie świat jest dla mnie męczący, ja do niego nie pasuje.
Zmagam się z samotnością, szczególnie w szkole.
Jak poradzić sobie z samotnością? Nie tylko taką ogólną, ale na codzień, np. w szkole. Co prawda mam cudownych rodziców i młodszego o 3 lata brata, ale chodzi mi tu głównie o znajomych.
Koleżanka oszukuje mnie, próbuje mnie kontrolować używając dziwnych sposobów
Moja koleżanka wmawia mi, że osoby, których konta pokazuje mi na portalach społecznościowych to jej rodzina, a ja napisałam do tych osób i one jej nie znają, czy to jest jakieś zaburzenie? Ponadto próbuje mnie kontrolować nie tylko osobiście, ale przez konta innych osób, którzy najpradopodobniej też nie są tymi, za których się podają. denerwują się jak zbyt długo nie odpisuje, po kilku próbach skonfrontowania się z nią, ona wmawiała mi, że to ja sobie coś ubzdurałam, boję się jej, co mogę zrobić? Proszę o poradę..
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.