Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie mam ochoty na poprzednie aktywności, jestem ciągle zmęczona - czy to wypalenie?

Witam! W ciągu tego roku podjęłam się 24 h nauczania w szkole, to mój pierwszy rok, kończę studia, piszę pracę magisterską, doświadczałam też podcięcia skrzydeł w ważnych dla mnie sytuacjach. Do tego dochodzą obowiązki domowe. Czuję się zniechęcona do nauki na kolejny egzamin, czuję presję napisania mgr. Towarzyszy mi zmęczenie. Spędzam coraz więcej czasu przeglądając socjal media. Jestem zmęczenia. Czuję, że nie mam ochoty wracać do poprzednich aktywności (sprzed tego roku) Czy to wypalenie? Mam też subiektywne wrażenie, że czas urlopu nie naprawi sprawy. Co najlepiej zrobić?
User Forum

Anonimowo

2 lata temu
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z tego co Pani pisze bardzo wiele trudnych sytuacji ostatnio miało miejsce w Pani życiu. Już sam ten fakt może być bardzo obciążający i wpływać na stan fizyczny i psychiczny. Może się wydawać, że dużo wyzwań i celów wpływa motywująco ale nie zawsze tak jest. Być może tych stresujących wydarzeń było za dużo, sama Pani pisze o zmęczeniu, więc może być to taki mechanizm obronny przed nadmierną stymulacją. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy “to wypalenie”, ponieważ przyczyn Pani złego samopoczucia może być wiele. 

Na pewno warto zatrzymać się w tym “pędzie” obowiązków. Jeżeli ma Pani możliwość to nawet kilkudniowy wyjazd może być pomocny. Oprócz tego ważna jest codzienna higiena psychiczna czyli odpowiednia długość snu, pełnowartościowa dieta, wysiłek fizyczny i przede wszystkim wsparcie społeczne; kontakt z ważnymi dla Pani osobami oraz czas na odpoczynek, robienie rzeczy, które Pani lubi (ograniczenie social mediów).

Jeżeli własne działania nie przynoszą poprawy to sugerowałabym wizytę u lekarza pierwszego kontaktu oraz psychologa. Ważne jest wykluczenie podłoża somatycznego Pani dolegliwości, spojrzenie specjalisty na zdrowie psychiczne, być może psychoedukacja i nauka lepszego zarządzania czasem czy efektywnych strategii radzenia sobie ze stresem.

Pozdrawiam

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Praca w szkole jest bardzo absorbująca, a często stresująca. Dużo obowiązków, przygotowania do zajęć, etat to 18 godzin, więc 24 to dużo, gdy jeszcze się studiuje i pisze pracę magisterską. Wygląda na to, że ma Pani nadmiar zadań do wykonania. Może ich wypełnianie warto podzielić na etapy, sporządzić listę przedsięwzięć do realizacji na dany dzień i starać się wykonywać je możliwie efektywnie. Zachęcam do zrobienia sobie ,,miniwakacji" - np. kilkugodzinnego robienia tylko tego, co się lubi, by wypocząć, a następnie zabrać się za pracę. Z tego, co Pani pisze, nie ma czasu na troskę o siebie, na zadbanie o swoje potrzeby, a to bardzo ważne. Warto wykonywać także techniki relaksacyjne, by się odprężyć. Można oczywiście popracować nad motywacją, ale i nauczeniem się troski o siebie na psychoterapii. 

Przewlekłe zmęczenie może być również skutkiem niewłaściwej diety. Myślę, że warto zrobić podstawowe badania lekarskie. Pozdrawiam i życzę powodzenia

2 lata temu

Zobacz podobne

Niska samoocena przez łysienie. Boję się, że nie znajdę partnerki.
Jak nie martwić się tym, że przez wyłysienie przestałem podobać się kobietom i przez brak atrakcyjności (jak to kobiety mówią, masz za duże deficyty, więc wizualnie mi się nie podobasz) nie będę miał partnerki a zatem i między innymi sexu. No i co zrobić, by z tego powodu nie urodził się kompleks?
Lęk przed chłoniakiem, ciągłe badanie zgrubienia pod pachą i czytanie objawów w Google
Znowu znalazlam jakies zgrubienie pod pacha i od godziny siedze w google i czytam o chloniaku. mam juz wszystkie objawy, poty nocne, zmeczenie, wszystko mi pasuje. maz mowi ze to tylko wezel po infekcji, ale ja juz widze sie na onkologii. nie moge sie na niczym skupic tylko dotykam tego miejsca co 5 minut.
Jak rozmawiać z żoną gdy czuję się samotny i przytłoczony w małżeństwie?

Jestem wykończony psychicznie moim małżeństwem. Mam żonę i 4-letnią córkę, od paru lat moje małżeństwo wygląda jak życie ze współlokatorem. Żona każdą próbę rozmowy odbiera jak o atak, nie próbuje nawet zrozumieć tego, co do niej mówię, tylko od razu odwraca kota ogonem i atakuje mnie w stylu „a Ty to, a Ty tamto” nie słuchając w ogóle, co ja do niej mówię. Proponowałem kilkukrotnie wyjście na terapię rodzinną, ale nie jest zainteresowana. Sama poucza swoje koleżanki w sprawach rodzinnych, nie widząc swoich problemów. Nie mam pojęcia jak już z nią rozmawiać, dzielimy się obowiązkami w rozsądny sposób i tu nie mamy zastrzeżeń, chyba, że dochodzi do kłótni to wtedy często słyszę, że wszystko musi robić sama (nie musi i nie robi). Problem w tych obowiązkach jest też taki, że co chwilę mnie o coś prosi i ja to wykonuję. Niestety, jeśli ja o coś proszę, to na 99% tego nie zrobi, stąd od ponad roku raczej o nic ją już nie proszę, bo nie mogę na niej polegać. Dodatkowo żona jest uzależniona od telefonu, wolne chwile spędza przeglądając Instagram albo inne media, np, jeśli jedziemy gdzieś samochodem to cały czas coś „sprawdza”, podczas kolacji w restauracji coś „sprawdza” itp. Jestem tym już totalnie wykończony, przeprowadziliśmy się na 2 koniec Polski i nie mamy tu znajomych, nie mam nawet za bardzo z kim o tym porozmawiać i nie daję już rady. Zamknąłem się w sobie, zdarzy mi się czasem coś wypić już nawet z poczucia zrezygnowania i takiej wewnętrznej samotności - ani z żoną nie mam relacji, ani przyjaciół. Staram się tego unikać i znalazłem sobie fajne hobby, które daje mi trochę poczucia spokoju, ale wciąż czuję ogromną samotność. Strefa intymna w małżeństwie również nie istnieje, jeśli już do czegoś dochodzi to szybki stosunek w stylu zaspokojenia potrzeby fizjologicznej raz na 2-3 miesiące. Żona nawet od jakiegoś czasu naciska na drugie dziecko a ja, mimo iż chce, to nie chce mieć drugiego, bo czuje, że to małżeństwo niedługo się skończy. Co robić? Przed ślubem było kompletnie inaczej, minęło 6 lat, a ja jestem psychicznym wrakiem człowieka.

Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Poczucie winy i lęk przed odejściem od partnera uzależnionego. Dlaczego czuję wyrzuty sumienia? Jak sobie poradzić?
Co mam zrobić, by przestać czuć się winna tego, że chcę odejść od partnera, który jest uzależniony od alkoholu, hazardu i narkotyków? Chce ratować siebie i dzieci. Nie chce dłużej tak żyć, bo dzieci są małe jest ich 2 i za chwilę rodzi się 3. On nie pracuje. Nie dba o dzieci, nie dba o mnie nawet podczas mego pobytu w szpitalu. Mimo to ciągle mam poczucie winy, że chcę wychodząc ze szpitala odejść i niego wraz z dziećmi. Czuję jakbym go zostawiła ma pastwę losu, bo wiem, że zostanie bez dachu nad głową. Jak wyleczyć te poczucie winy, dlaczego czuję strach i boję się, że popełniam błąd. Wiem, że nie, ale tak bardzo boję się samotności, boje się, że pęknie mi serce jeśli okaże się, że szybko znalazł inną kobietę. Dlaczego się wgl tym przejmuję? Jak mam z tym walczyć?
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.