
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Czy są terapie...
Czy są terapie uwalniające od religii w Polsce?
Grzegorz
Agnieszka Wloka
Panie Grzegorzu,
co to znaczy “uwalniające od religii”? Może warto pomysleć o zwyczajnej terapii i rozpracowaniu problemu od podstaw? Wtedy najlepiej trzeba poszukać psychologa lub psychoterapeuty.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Tupta
Witam,
Wszystko zależy od tego jak to rozumieć. Jeśli zachowanie religijne staje się objawem, wówczas terapia może pomóc. Przykład to zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne. Kiedy myśli natrętne (te przeżywane jako niechciane, przykre) są powiązane z tematem religijnym może powstać poczucie silnego przymusu zareagowania w konkretny sposób na daną myśl celem zmniejszenia nasilenia lęku np. modlitwą z lęku przed karą Bożą. Osoba może mieć wrażenie, że nie ma wyboru, jak tylko podjąć dane zachowanie, staje się ono na tyle sztywne i czasochłonne, że uniemożliwia optymalne funkcjonowanie; jest wykonywanie niejako w niezgodzie osoby, która się go podjęła. Wtedy praca nie polega na pozbyciu się wiary, a na pracy z zachowaniami kompulsyjnymi. W opisywanym przykładzie można znaleźć pomoc u psychiatrów i psychoterapeutów zajmujących się zaburzeniami lękowymi. Inna sytuacja: urojenia (fałszywe przekonania) typu jestem Bogiem, rozmawiam ze świętymi w sensie dosłownym, wówczas wskazana jest w pierwszej kolejności farmakoterapia. Przychodzą mi do głowy jeszcze inne możliwości, stąd przestrzegam przed samodiagnozowaniem. Psychiatra i psychoterapeuta nie mogą zadecydować w co i jak ma wierzyć dana osoba. Natomiast sformułowanie ,,uwolnić się od religii" wskazuje na jakąś formę przymusu względem religii, warto byłoby zacząć od tego co to oznacza oraz co nie pozwala na podjęcie samodzielnej i świadomej decyzji ,,bycia wolnym od religii".
Pozdrawiam serdecznie,
Dorota Tupta -
Psycholożka, Psychoterapeutka w trakcie szkolenia
Dorota Figarska
Dzień dobry
Czy chodzi Panu terapię traumy (po)religijnej? Niestety nie znam specjalisty w tej dziedzinie, ale warto udać się na tradycyjną terapię lub do psychotraumatologa, który pracuje nad terapią traum. Obecnie coraz więcej mówi się o traumach wynikających na przykład z wychowania w dysfunkcyjnej rodzinie, gdzie za dysfunkcją można uznać wszystko, co miało wpływ na nieprawidłowy rozwój jednostki.
Dobry specjalista powinien uznać, że również religia może być czynnikiem patologicznym, jeśli były ku temu odpowiednie warunki. Psychotraumatolog pracuje nad takimi obszarami jak: nieadaptacyjne przekonania o własnej wartości, poczucie toksycznego wstydu, nadmierny samokrytycyzm, poczucie samotności i zagubienia, nieumiejętność czerpania radości z różnych aktywności, problemy natury seksualnej, problemy w relacjach, sztywne schematy myślowe, ruminacje, lęk, perseweracje i tym podobne objawy.
Pozdrawiam
Psycholog Dorota Figarska

Zobacz podobne
Witam, w przeszłości w wieku 11 ,12 lat doświadczyłam molestowania, gwałtu powtarzającego się ze strony kuzyna. Teraz mam 22 lata . Dopiero w wieku 16 lat ( jak doszło do mnie co tak naprawdę się wydarzyło) zdecydowałam się opowiedzieć co się wydarzyło .
Moje funkcjonowanie w tamtym czasie znacznie się pogorszyło . Doświadczałam nawracających, natrętnych myśli związanych z tamtymi wydarzeniami . Towarzyszył mi też ścisk w żołądku . Moja koncentracja znacznie się pogorszyła, w szkole nie potrafiłam się skupić . Trafiłam do terapeutki . Terapeutka stwierdziła, że mam objawy PTSD . Zaczęłam terapię z terapeutka poznawczo-behawioralną '' Metodą przedłużonej ekspozycji . Po rocznej terapii poczułam ulgę, objawy, które mi towarzyszyły znikły...
Później w wieku 22 lat ( czyli teraz obecnie ) zaczęłam doświadczać na nowo jak dla mnie wtedy dziwnych zachowań . Miałam strach przed bliskim kontaktami z mężczyzną , trudności w zaufaniu mężczyznom, zbudowania jakiegoś związku czegoś więcej . Na dodatek ciągle doszukiwałam się jakiś groźnych niebezpiecznych sytuacji, które mogą się stać ( albo ze zostanę napadnięta , albo porwana albo jakiś mężczyzna zrobi mi znowu krzywdę ) miałam jakieś takie strachy , cały czas byłam też w trybie czuwania, że cos może się stać, jakiś mężczyzna szedł koło mnie dłużej, ja zmieniałam drogę czy się zatrzymywałam, bo zawsze wydawało mi się to podejrzane i miałam w głowie jakieś straszne scenariusze. Albo co chwile zatrzymywanie się i rozglądanie czy nie ma za mną nikogo czy nikt za mną nie idzie...
Na dodatek trzymało się mnie poczucie winy za sytuacje z przeszłości i obwiniane, że mogłam zrobić coś więcej by się bronić . Kiedy objawy zaczęły się nasilać, a mnie psuło to komfort i jakość życia , postanowiłam udać się po pomoc . Tym razem ( trochę z braku wyboru ) w moim miejscu zamieszkania poszłam do terapeuty- mężczyzny. To też terapeuta poznawczo-behawioralny . Chociaż na początku nie chciałam iść do mężczyzny, bo stwierdziłam, że to za trudne i ze swobodniej o tego typu tematach będzie mi rozmawiać z kobietą . Za namową najbliższej przyjaciółki i trochę też z braku wyboru zdecydowałam się na terapię u tego specjalisty. Jak określiła moja przyjaciółka może to być dla mnie wręcz dobre, pomocne - praca z mężczyzną . I racja to był strzał w dziesiątkę, czuje się bardzo zaopiekowania, na dodatek terapeuta jest bardzo empatyczny i wspierający . On podczas sesji stwierdził, że to są mimo wszystko dalej objawy PTSD wiedząc, że już jestem po jednej terapii . Pracujemy teraz terapią '' Przetwarzania poznawczego w zespole stresu pourazowego " bardzo ciężka jest dla mnie ta terapia, ale wiem, że jest konieczna, żeby poczuć ulgę . Zresztą terapeuta powiedział, że nie proponowałby mi takiej terapii, gdyby nie wiedział, że tego nie udźwignę.. a wierzył, że to udźwignę .Jest to dla mnie cholernie trudna terapia mam wrażenie, że cięższa niż terapia '' Przedłużonej ekspozycji '' chociaż ta też była bardzo trudna. Czuje, że powoli dochodzę do siebie..

