Left ArrowWstecz

Czy zachowanie psychologa na wizycie było nieprofesjonalne? Krótkie wizyty i brak empatii

Szanowni Państwo, zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o odpowiedź czy moje zbulwersowanie pewną wizytą u psychologa jest przesadzone. Jestem czterdziestoparolatkiem, który całe życie zmagał się z rozmaitymi problemami natury emocjonalnej. Jesienią ubiegłego roku przeżyłem swego rodzaju kryzys egzystencjalny. Postanowiłem wówczas poszukać w końcu pomocy. Zapisałem się na wizytę do psychologa z NFZ, odczekałem swoje i w marcu udałem się na spotkanie. Niestety nie przebiegło ono zbyt pomyślnie. Po pierwsze, gdy pozwoliłem sobie pożalić się na długie terminy wizyt, pani psycholog wybuchła śmiechem komentując, że całe życie zbierałem się do pójścia na terapię, a teraz wielce przeszkadzają mi długie terminy. Po drugie, każdą próbę mojej kulturalnej i merytorycznej polemiki kwitowała słowami: "O! I to, że teraz pan ze mną polemizuje jest najlepszym dowodem na pana zaburzenia osobowości". Co do tych dwóch przywołanych zachowań jestem przekonany, że były one skrajnie nieprofesjonalne. Od psychologa oczekiwałbym większej empatii. Ale chciałbym głównie zasięgnąć opinii w trzech innych kwestiach: wizyta trwała jedynie 20 minut, odmówiono mi wykonania jakichkolwiek testów oraz odmówiono wydania pisemnego podsumowania wizyty. I tu już mam problem z interpretacją. Jestem osobą analityczną i bardzo zależy mi na uzyskaniu pisemnej opinii opartej o jakiś test, a nie tylko kwadrans rozmowy. Ale dopuszczam taką możliwość, że być może standardem są takie krótkie wizyty pozbawione testowania i wydawania opinii. Reasumując, uprzejmie proszę o skomentowanie opisanego przeze mnie przebiegu wizyty i pouczenie czy moje zbulwersowanie jest uzasadnione czy też może przesadzone i czego powinienem realnie oczekiwać od wizyty u psychologa. Dziękuję i pozdrawiam.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Dziękujemy za kontakt z nami i opis sytuacji. Zazwyczaj pierwszorazowe konsultacje prywatne trwają 50-60 minut ale napisał Pan, że to było w ramach NFZ...czy został Pan wcześniej poinformowany o czasie takiego spotkania? 

 

Co do wydawania opinii i diagnoz - nie ma możliwości zrobienia tego na podstawie jednego, krótkiego spotkania tylko całościowego wywiadu psychologicznego oraz testów, których wypełnianie też wymaga czasu oraz skupienia. 

Czy został Pan poproszony o zapis na kolejną wizytę ? Czy uzyskał Pan odpowiedź czemu Pani psycholog Panu odmówiła? Co było argumentem ? Warto też pamiętać, że nie każdy psycholog jest psychologiem diagnostą, nie każdy ma też kompetencje/uprawnienia do pisania opinii psychologicznych. 

 

Rozumiem Pana silne rozczarowanie, złość i poczucie niezrozumienia, szczególnie w sytuacji, w której zrobił Pan ważny krok i poszukał pomocy. Ważne też jest Pana poczucie potrzeby jasności, struktury i „konkretu”, np. testów i pisemnych wniosków. Według mojej opinii w tej historii mocno zderzyły się Pana oczekiwania wobec formy pomocy z tym, jak Pan jej doświadczył, co mogło nasilić frustrację. Zastanawiam się także: co było dla Pana w tej wizycie najbardziej raniące: brak zrozumienia, brak wpływu, czy utrata poczucia bezpieczeństwa? i czego najbardziej potrzebuje Pan dziś, żeby odzyskać poczucie, że pomoc może być dla Pana wspierająca i przewidywalna?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Pana odczucia wydają się w dużej mierze uzasadnione. Sam fakt, że pierwsza konsultacja nie spełniła Pana oczekiwań, jeszcze nie świadczyłby o nieprofesjonalizmie, natomiast sposób prowadzenia rozmowy, który Pan opisuje, może budzić pewne wątpliwości. Śmiech w odpowiedzi na Pana frustrację związaną z terminami czy komentowanie każdej polemiki jako „dowodu zaburzeń osobowości” trudno uznać za empatyczne i budujące bezpieczną atmosferę. Psycholog mógł mieć pewne hipotezy diagnostyczne, natomiast sposób ich komunikowania ma również duże znaczenie. Jeśli chodzi o NFZ nie znam dobrze tego kontekstu pracy, natomiast jeśli dopuszczane są tak krótkie 20-minutowe wizyty (zapewne aby zapewnić wsparcie jak największej liczbie osób), to takie spotkanie ma raczej charakter konsultacyjny mający na celu rozpoznanie charakteru trudności, określeniu potrzeb oraz omówieniu możliwych kierunków dalszej pracy. Brak wykonania testów psychologicznych na pierwszym spotkaniu również nie jest niczym niezwykłym, bo diagnoza często opiera się początkowo na wywiadzie. Takie narzędzia mogą być dobrane i wykonane w dalszym toku diagnozy. Podobnie jest z opinią pisemną, psycholog nie zawsze wydaje ją po pojedynczej konsultacji, zwłaszcza jeśli nie była wcześniej ustalona jako cel wizyty.

Nie mniej przykro mi, że wyszedł Pan z tej wizyty bardziej oceniony niż zrozumiany.  Ma Pan prawo oczekiwać szacunku, uważności i wyjaśnienia procesu diagnostycznego, nawet jeśli specjalista nie zgadza się z Pana sposobem myślenia czy interpretacją problemów. Nie oznacza to też, że psychologowie tak pracują ani że terapia nie ma sensu. Czasem po prostu trafiamy na osobę, z którą nie mamy dobrej relacji terapeutycznej, a ona w psychologii ma ogromne znaczenie.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz
 

2 dni temu
Joanna Kaszkur

Joanna Kaszkur

Dzień dobry,

czytając Pana wiadomość mam poczucie, że to spotkanie mogło być dla Pana po prostu rozczarowujące, szczególnie że zdecydowanie się na szukanie pomocy po wielu latach często wymaga dużej odwagi. Myślę więc, że Pana zbulwersowanie jest całkowicie zrozumiałe.

To, co Pan opisuje, śmiech w odpowiedzi na Pana frustrację czy interpretowanie każdej polemiki jako „dowodu zaburzeń osobowości”, nie brzmi jak doświadczenie bezpiecznego, empatycznego kontaktu. Nawet jeśli specjalista ma jakieś hipotezy diagnostyczne, sposób ich komunikowania ma ogromne znaczenie.

Jednocześnie warto oddzielić kwestie relacyjne od organizacyjnych. Na NFZ rzeczywiście zdarzają się krótkie konsultacje wstępne, czasem trwające około 20–30 minut. Nie każda pierwsza wizyta obejmuje też testy psychologiczne czy wydanie pisemnej opinii, zwykle wymaga to szerszej diagnozy albo kilku spotkań.

Ale niezależnie od tego wszystkiego ma Pan pełne prawo oczekiwać szacunku, uważności i poczucia, że ktoś próbuje Pana zrozumieć, a nie ocenić. Szczególnie w momencie, kiedy przychodzi Pan po pomoc z czymś bardzo osobistym i trudnym.

I chyba najważniejsze, mam nadzieję, że to doświadczenie nie odbierze Panu przekonania, że warto szukać wsparcia dalej. Jedno nieudane spotkanie nie definiuje całej psychoterapii ani wszystkich specjalistów. Proszę się nie poddawać, wśród psychologów i psychoterapeutów jest wiele osób empatycznych, które mogłyby Pana wesprzeć z uważnością. Czasem po prostu potrzeba chwili, żeby trafić na odpowiednią osobę, przy której będzie się Pan czuł bezpiecznie....

2 dni temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Z opisu wynika, że Pana zbulwersowanie jest przynajmniej częściowo zrozumiałe. Jeśli pacjent ma poczucie, że został potraktowany z dystansem, pośpiechem albo bez wystarczającego wyjaśnienia, może to budzić frustrację i zniechęcenie. Jednocześnie warto pamiętać, że w krótkiej relacji internetowej trudno ocenić pełny kontekst rozmowy i intencje specjalisty.

 

Śmiech psychologa nie zawsze musi oznaczać wyśmiewanie pacjenta — czasem bywa reakcją na napięcie, próbą rozładowania atmosfery albo niezręcznością komunikacyjną. To jednak nie zmienia faktu, że jeśli odebrał Pan to jako lekceważące, warto to potraktować poważnie. W terapii i konsultacji psychologicznej poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość swobodnego zadawania pytań są bardzo ważne.

 

Dobrze też rozdzielić dwie kwestie. Jedna to styl rozmowy i sposób komunikacji, który mógł być dla Pana trudny lub mało wspierający. Druga to same procedury diagnostyczne i oczekiwania wobec pierwszej wizyty.

 

Nie każda pierwsza konsultacja psychologiczna obejmuje testy. Bardzo często pierwsze spotkanie służy przede wszystkim zebraniu wywiadu, poznaniu problemu i ustaleniu dalszego planu działania. Testy wykonuje się wtedy, gdy są potrzebne do konkretnej diagnozy lub decyzji terapeutycznej, a nie rutynowo u każdego pacjenta.

 

Również formułowanie hipotez diagnostycznych już podczas pierwszego spotkania nie jest samo w sobie czymś niewłaściwym — doświadczeni specjaliści czasem dość szybko zauważają pewne wzorce funkcjonowania. Ważne jednak, aby takie hipotezy były przedstawiane ostrożnie, jako wstępne przypuszczenia wymagające dalszego sprawdzenia, a nie jako ostateczny osąd człowieka po kilkunastu minutach rozmowy. Pacjent ma też prawo zapytać, na czym specjalista opiera swoje wnioski.

 

Co do pisemnego podsumowania: psycholog nie zawsze ma obowiązek od razu wydać pełną opinię psychologiczną, szczególnie jeśli nie przeprowadzono pełnego procesu diagnostycznego. Opinia psychologiczna to zwykle bardziej rozbudowany dokument. Natomiast jako pacjent ma Pan prawo poprosić o dostęp do dokumentacji z wizyty, jeśli była to placówka udzielająca świadczeń zdrowotnych.

 

Wizyta trwająca około 20 minut może być dla pacjenta rozczarowująca, zwłaszcza po długim oczekiwaniu. Z drugiej strony czas konsultacji bywa odgórnie określony przez placówkę lub rodzaj świadczenia i nie zawsze zależy wyłącznie od psychologa. Przy bardziej złożonych trudnościach zwykle potrzeba kilku spotkań, aby lepiej zrozumieć sytuację i formułować bardziej pewne wnioski.

 

Na Pana miejscu nie przekreślałbym całej psychologii po jednym nieudanym doświadczeniu. Raczej potraktowałbym to jako sygnał, że warto poszukać specjalisty, przy którym będzie Pan czuł większe zrozumienie i możliwość spokojnej rozmowy. Jednocześnie dobrze zachować zdrowy balans: ani bezkrytycznie nie ufać każdemu specjaliście, ani też nie zakładać od razu złej woli. Pacjent ma prawo sprawdzać kompetencje, pytać o sposób pracy, prosić o wyjaśnienia i szukać osoby, z którą będzie mu bezpiecznie współpracować.

 

Jeśli nadal czuje Pan, że sposób potraktowania był nieodpowiedni, można spokojnie zgłosić swoje zastrzeżenia kierownikowi placówki albo poprosić o wyjaśnienie przebiegu wizyty. Czasem sama rozmowa i doprecyzowanie nieporozumień okazują się pomocne.

2 dni temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie dużego rozczarowania i zranienia tą wizytą. Szczególnie że zdecydowanie się na szukanie pomocy po tylu latach nie jest czymś łatwym, tylko zwykle wymaga bardzo dużo odwagi i wewnętrznej gotowości. I myślę, że w takiej sytuacji człowiek bardzo potrzebuje poczuć się potraktowany poważnie i z szacunkiem.

Mam też poczucie, że część Pana reakcji jest bardzo uzasadniona. Zwłaszcza jeśli pojawił się śmiech czy komentowanie Pana wypowiedzi w sposób, który odebrał Pan jako umniejszający. To raczej nie pomaga budować bezpiecznej relacji terapeutycznej.

Jednocześnie warto pamiętać, że wszędzie pracują bardzo różni ludzie i czasem po prostu trafia się na specjalistę, z którym nie ma dobrego kontaktu albo którego sposób pracy nam nie odpowiada. I naprawdę nie musi to oznaczać, że „terapia nie jest dla mnie” albo że z Panem jest coś nie tak.

Co do długości wizyty – pierwsze konsultacje na NFZ rzeczywiście bywają krótkie i bardziej diagnostyczne niż terapeutyczne. Nie każdy psycholog wykonuje też testy czy wydaje od razu pisemną opinię, szczególnie po jednym spotkaniu. Ale jednocześnie rozumiem Pana potrzebę bardziej konkretnego i uporządkowanego spojrzenia na swoją sytuację.

Mam też wrażenie, że ważne jest to, żeby się tym doświadczeniem nie zrazić. Bo z tego, co Pan pisze, wygląda raczej na to, że naprawdę potrzebuje Pan miejsca do pracy nad sobą i zrozumienia tego, co się dzieje od lat.

Może warto spróbować jeszcze raz – ale gdzie indziej, z innym specjalistą, z którym będzie Pan miał poczucie większego bezpieczeństwa i możliwości spokojnej rozmowy. Czasem dopiero po kilku próbach trafia się na osobę, przy której człowiek naprawdę może się otworzyć.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

1 dzień temu

Zobacz podobne

Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne), mam jednak problem z wyborem nurtu i docelowo konkretnej osoby. Czytałam o tym, że teoretycznie nurt jest sprawą drugorzędną, a ważniejsza jest relacja terapeutyczna, ale czy w takim razie wybór powinien opierać się na metodzie prób i błędów? Jestem mocno zdeterminowana do pracy nad sobą i trochę deprymuje mnie fakt, że mogę zmarnować sporo czasu i pieniędzy szukając odpowiedniej osoby. Czy istnieją jakieś czynniki, które mogą ułatwić wybór? Zmagam się z zaburzeniami lękowymi, permanentnym stresem, objawami psychosomatycznymi, fobiami, bardzo niską samooceną, jestem DDA i WWO. Chciałabym przepracować przebyte traumy i trudne sytuacje z dzieciństwa, mam silną potrzebę porozmawiania o tym, przeanalizowania i przede wszystkim uwolnienia się od powracających myśli związanych z przeszłością. Jednocześnie chciałabym popracować nad samorozwojem, pozbyciem się wszelkiej maści lęków, które zdominowały moje życie i zbudowaniem pewności siebie. Wydaje mi się, że terapia w podejściu integratywnym mogłaby mieć sens w moim przypadku - czy tak jest rzeczywiście? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Doświadczenia z redukcją leków w PTBS i stresie zawodowym: pregabalina i escitalopram
Dzień dobry, chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia związane z redukcją leków przy PTBS i przewlekłym stresie w pracy. Obecnie przyjmuję: • pregabalinę 50 mg rano i 50 mg wieczorem, • escitalopram 10 mg rano. Leki zostały włączone z powodu silnego stresu zawodowego oraz objawów PTBS. Czuję się obecnie stabilniej i zaczynam zastanawiać się nad stopniową redukcją, oczywiście pod kontrolą lekarza. Chciałabym zapytać: • jak wyglądała u Was redukcja tych leków (zwłaszcza pregabaliny i escitalopramu)? • czy pojawiły się objawy odstawienne i jak długo trwały? • czy najpierw redukowaliście jeden lek, czy oba równolegle? Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam M.
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową.
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową. Wygrałem tak naprawdę na loterii, najlepiej leczący się nowotwór, 1 stadium, skończyło się jedynie na zabiegu. Natomiast od tego momentu mam wrażenie, że cały stres, lęk i problemy, które trzymałem w sobie i organizm radził sobie z nimi, nagle wypłynęły i skumulowało się to wszystko. Zacząłem mieć ataki paniki, 2 epizody depersonalizacji kilkuminutowe. Stwierdziłem, że potrzebuję pomocy psychoonkologa i psychiatry. Zacząłem brać leki, od pierwszego dnia poczułem kolosalna różnice, spokój, pełen oddech, który od dawna nie czułem. Poza tym chodziłem na psychoterapię, która też pomogła mi w funkcjonowaniu. Mija rok od tego wszystkiego i zaczęły mnie dopadać rzuty lękowo-depresyjne. Jest okres, w którym czuje się stabilnie, a potem przychodzi okres, w którym czuje się źle, nie dbam o higienę osobistą, nie wychodzę z domu. Być może leki są za słabe, bo jestem na najniższej dawce, na której praktycznie żaden z pacjentów mojej Pani doktor psychiatry nie jest, bo jest to dawka wprowadzająca, którą się stosuje przez dwa tygodnie, żeby przejść na standardową dawkę. Mam teraz taki problem. Prawdopodobnie będę przyjmował większą dawkę. Boję się, że nie zadziała, że nadal będę się słabo czuł i będę musiał szukać nowego, innego leku. Boję się tego, że nie znajdziemy odpowiedniego leku. Nie chce też do końca życia brać leków, chce sam radzić sobie ze swoim organizmem. Podobno te leki mają zwiększać serotoninę, denerwuje mnie to, że nie da się sprawdzić, ile tej serotoniny jest w organizmie, że nie ma w psychiatrii suchych faktów, to wszystko jest oparte na wywiadzie pacjenta. Nie rozumiem też tego, dlaczego skoro tak dobrze jest u mnie, nie mam nawrotów choroby, mam dobrą pracę, niech wróciłem do samopoczucia sprzed diagnozy nowotworu. Do stabilnego samopoczucia psychicznego nie pozwalają mi wrócić objawy somatyczne. Mianowicie zmęczenie, mam wrażenie, że czasami, gdy wychodzę na dwór, to czuje się jak w sytuacji, gdy jestem przeziębiony z gorączką, wyzdrowiałem i kolejnego dnia 1 raz wychodzę na dwór od tego przeziębienia. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Chce czuć się normalnie, nie chce mieć taki wzlotów i spadków nastroju.
Jak przekonać osobę z depresją dwubiegunową do regularnego przyjmowania leków?

Witam, moja teściowa (60 lat) choruje na depresję dwubiegunową z objawami psychozy i manii. Teściowa ma przepisane leki - conwulex i depakine (tak czyta się te nazwy). Teściowa ma problem z zadbaniem o higienę i prostymi czynnościami. Mieszkamy 600 km od niej, lecz ma blisko siebie resztę rodziny. Teściowa co jakiś czas przestaje brać leki i zawsze kończy się na szpitalu psychiatrycznym. Czy może ktoś dać rady, jak możemy przekonać ją do brania leków w momencie, kiedy przestaje je brać? Całą rodziną bardzo prosimy o rady, niestety teściowa nie zgodzi się na stałe wizyty na psychoterapii. Teściowa nagle po prostu przestaje brać leki i kłamie wszystkim, że bierze.

Wezwanie karetki psychiatrycznej w akcie zemsty - co robić?
Witam!Mam pytanie,co zrobić,gdy w akcie zemsty ktoś chce wezwać na mnie karetkę psychiatryczną?Zamknęłam się w szpitalu na własne życzenie kilka lat wstecz,bo przeżyłam kryzys nerwowy a teraz ktoś to wykorzystać chce,że tam byłam i chce ze mnie zrobić wariatkę ,wezwać karetkę po to by mnie tam zabrała znowu,bo nie chcę z nim ani nikim seksu uprawiać czy wpuścić do domu swojego przykładowo,bo tak sobie zażyczy?Jak mam się zachować,gdy taka sytuacja rzeczywiście nastąpi?Odczuwam lęk i czuję się niezbyt bezpiecznie.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.