- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Czy związek po...
Czy związek po rozstaniu ma szanse na odbudowę? Wyzwania po rozwodzie i terapia
Maciej77
Natalia Składowska
Wygląda na to, że w Waszej relacji zadziałała typowa dynamika lęk–unik: im bardziej Ty szukałeś bliskości i rozmowy, tym bardziej ona się wycofywała, żeby chronić siebie. To normalne, że w takich sytuacjach pojawia się dezorientacja, tęsknota i poczucie frustracji. Osoby z unikowym stylem przywiązania również tęsknią i odczuwają emocje, tylko inaczej je pokazują i regulują.
Teraz najważniejsze jest skupienie się na sobie: na regulacji własnych emocji, pracy nad schematami lękowo-przywiązaniowymi i odbudowie poczucia własnej wartości. To, że zaczynasz terapię i rozumiesz swoje wzorce, to bardzo ważny krok.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Panie Macieju,
Dziękujemy za wiadomość. To bardzo osobista i poruszająca historia. Widać w niej bardzo dużo refleksji, szczerości oraz gotowości do przyglądania się sobie,to niezwykle ważne i wartościowe, zwłaszcza w tak trudnym momencie.
Z Pana opisu wynika, że w Państwa relacji spotkały się dwa silne schematy: Pana lęk przed utratą bliskości oraz potrzeba rozmowy a z drugiej strony wycofanie i milczenie żony, prawdopodobnie związane z jej doświadczeniami traumatycznymi, tak sądzę. Takie dynamiki często nie wynikają ze złej woli, lecz z prób radzenia sobie z trudnymi emocjami i poczuciem zagrożenia w relacji.Rozumiem, jak bolesna jest dla Pana obecna niepewność i tęsknota. Jednocześnie, jeśli żona podjęła decyzję o dystansie i złożeniu pozwu, zwykle najbardziej wspierającą postawą jest uszanowanie jej granic i kontynuowanie pracy ze sobą, nie jako sposobu na odzyskanie relacji, lecz jako inwestycji w własne zdrowie emocjonalne i przyszłe relacje. Osoby z elementami unikowego stylu przywiązania również mogą odczuwać tęsknotę i silne emocje, jednak często przeżywają je w sposób mniej widoczny i potrzebują dystansu, aby odzyskać poczucie bezpieczeństwa. To, w jakim miejscu jest teraz Pana relacja, trudno jednoznacznie przewidzieć. W tym momencie najważniejsze wydaje się skupienie na własnym procesie terapeutycznym, przeżyciu żałoby po relacji oraz stopniowym budowaniu większej stabilności emocjonalnej.
Życzę Panu dużo siły i wytrwałości w tym procesie. Jeśli będzie Pan potrzebował dodatkowego wsparcia, zapraszamy do udzielania się tutaj na forum.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry. Panie Macieju, opisuje Pan klasyczny mechanizm "błędnego koła" w relacji, gdzie ADHD i lękowy styl przywiązania jednego partnera spotykają się z unikową strategią obronną i traumą drugiego. W CBT nazywamy to polaryzacją dążeń: Pana potrzeba natychmiastowego wyjaśnienia i domknięcia poznawczego była odbierana przez żonę jako naruszająca, co zmuszało ją do emocjonalnego wycofania i milczenia. To z kolei potęgowało Pana lęk i "szybkość", domykając pułapkę komunikacyjną.
Zalecam Panu skupienie się w terapii na pracy nad samoregulacją i akceptacją niepewności. Te trzy miesiące do rozwodu to czas na naukę "wytrzymywania" ciszy, co paradoksalnie jest jedynym sposobem, by pokazać żonie, że faktycznie zaczął Pan ją słyszeć.
Wszystkiego dobrego
Psycholog Bożena Nagórska
Zobacz podobne
Witam, sprawa w moim przypadku wygląda tak, że mój partner ma dziecko z poprzedniego związku. Kontakty z dzieckiem były utrudnione, gdyż jego była zabraniała tego. Od jakiegoś czasu zaczęli się świetnie dogadywać, pisać, rozmawiać przez telefon nawet na tematy niezwiązane z dzieckiem. Ostatnio nawet się spotkali „w interesach” i nic mi nie powiedział, mimo że ja coś podejrzewałam, tłumaczył się tym, że się bał mi powiedzieć, bo byłaby znowu awantura. Mimo zapewnień z jego strony, że nic ich nie łączy, mam cały czas obawy. Spotkania z dzieckiem teraz odbywają się u niej w domu, cały dzień tam jest nawet w święta. Jego wahania nastroju wcale nie ułatwiają mi podejścia do tematu łagodnie, bo raz jest naprawdę wspaniały czuły, zapewnia mnie, a raz po prostu jakby ktoś go podmienił zimny bez uczuć. Jeszcze od tego spotkania i awantury z mojej strony zaczął minimalizować kontakt ze mną. Mówiłam już niejednokrotnie, żeby mnie nie kłamał, mówił całą prawdę to znowu mnie okłamał, bo nie chciał się przyznać, że się spotkali. Nie chce pokazywać wiadomości od niej, bo uważa, że jest to toksyczne zachowanie, gdy go kontroluje. Widzę zmianę zachowania, jest dla mnie zimny bardziej niż wcześniej. Już coraz rzadziej rozmawiamy o planach na przyszłość, wydaje mi się, że coś w nim wygasło, nawet nie słyszę słowa kocham. Czy ja przesadzam z tym, że sprawdzam ten telefon ? Jak mam odebrać takie wahania nastroju , czy ich coś łączy ? Czy przechodzimy kryzys i potrzebuje więcej czasu dla siebie ?
Mam problem z przywiązywaniem się do ludzi. Nie chodzi tylko o relacje miłosne, ale przede wszystkim o te przyjacielskie. Zauważyłam, że kiedy ktokolwiek poświęca mi uwagę, to od razu się przywiązuje. Kiedy zaczynam z kimś pisać i nawet jeszcze się nie spotkamy, to zaczyna zależeć mi na tej osobie i kiedy ta osoba np. mnie wystawi albo po prostu przestanie okazywać mi tyle samo zainteresowania co na początku, jestem załamana i nie wiem, co zrobić. Moi rodzice są po rozwodzie i w zasadzie wychowywała mnie zawsze mama, a z tatą miałam małą ilość kontaktu. Może mieć to na to jakiś wpływ?
Wiele razy także byłam zostawiana w relacjach przyjacielskich, ze względu na to, że pojawiał się ktoś inny.

