Left ArrowWstecz

Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk

Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
User Forum

Anonimowo

4 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry, 

to, co Pani opisuje, to klasyczny przebieg wychodzenia z głębokiego kryzysu po tzw. „złamaniu” mechanizmów obronnych. Cital (citalopram) potrzebuje czasu, a 7 tygodni na dawce docelowej to moment, w którym stabilizacja dopiero się ugruntowuje. W psychiatrii i psychologii często obserwujemy zjawisko, w którym po pierwszej poprawie następuje okresowe wahnięcie formy – zwłaszcza pod wpływem stresora. To nie oznacza, że leczenie nie działa, ale że Pani układ nerwowy jest wciąż w stanie dużej reaktywności (tzw. „rozchwiana homeostaza”). Lęk paniczny, który powrócił, może być echem traumatycznych doświadczeń z początku choroby i lęku przed powrotem do tamtego stanu. Proszę pamiętać, że proces zdrowienia nie jest linią prostą, a raczej sinusoidą wznoszącą; powrót lęku po 7 tygodniach nie jest porażką, lecz sygnałem, że Pani organizm potrzebuje jeszcze czasu na regenerację zasobów, które były eksploatowane przez lata nadmiernej aktywności.

 

Serdeczności

Bożena Nagórska

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Widać wyraźny postęp: wrócił apetyt, jest możliwe zostawanie samej w domu, zajmowanie się dziećmi i wykonywanie podstawowych obowiązków. Objawy depresyjne osłabły – to są konkretne efekty leczenia.

Po kilku tygodniach na dawce terapeutycznej lęk może jeszcze reagować na stres i pojawiać się falami. Pojedynczy napad paniki nie oznacza cofnięcia terapii, tylko wciąż podwyższoną wrażliwość układu nerwowego. Ważne jest to, że najcięższy stan minął a epizody są mniej nasilone niż na początku.

Na tym etapie kluczowe będzie: dbanie o sen (bo jego brak mocno podkręca lęk), kontynuacja psychoterapii oraz traktowanie napadu jako przemijającego objawu, a nie sygnału powrotu choroby. Kierunek zmian pozostaje korzystny, mimo chwilowych wahań.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 miesiące temu
Patrycja Jaremko

Patrycja Jaremko

Dzień dobry,

opisana przez Panią sytuacja nadal może mieścić się w prawidłowym przebiegu leczenia (szczególnie po ciężkim epizodzie depresji lękowej). Często najpierw wycofują się objawy depresyjne i wraca podstawowe funkcjonowanie, a lęk stabilizuje się wolniej i bywa „falujący”, nawet po kilku tygodniach leczenia. Siedem tygodni na dawce docelowej to moment poprawy, ale nie zawsze jeszcze pełnej regulacji układu nerwowego. Nawroty silniejszego lęku po stresie nie muszą oznaczać nawrotu choroby, raczej wciąż trwający proces zdrowienia. Jeśli jednak objawy paniczne utrzymywałyby się lub nasilały, warto omówić to z psychiatrą - każdy organizm jest inny, czasem potrzebna jest korekta leczenia lub po prostu więcej czasu.

 

Z pozdrowieniami

Patrycja Jaremko

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani

 

Leczenie po 7 tygodniach  citalopramem w dawce docelowej objawy lęku, w tym ataki paniczne, niekoniecznie muszą być już tylko szczątkowe czy epizodyczne gdyż pełna odpowiedź na SSRI jak citalopram często rozwija się wolniej, nawet do 12 tygodni lub dłużej, zwłaszcza przy ciężkiej depresji lękowej.

 Citalopram zaczyna poprawiać objawy depresyjne po 2-4 tygodniach, ale lęk może ustępować później, czasem z okresowymi nasileniami pod wpływem stresu lub początkowych skutków ubocznych (np. bezsenność, kołatanie serca). Pani poprawa (apetyt, podstawowe funkcjonowanie) wskazuje na działanie leku, ale powrót paniki po stresującym dniu jest typowy i nie oznacza braku efektu.​ Ciężka depresja lękowa z historią nerwicy wymaga czasu. U jednej trzeciej pacjentów SSRI dają pełną ulgę, inni potrzebują kombinacji terapii i leków.​ Psychoterapia i relaksacja, które Pani stosuje, wzmacniają efekt, ale stresory zewnętrzne mogą powodować nawroty lęku.​ Proszę kontynuować terapię i pamiętać, że poprawa jest widoczna, ale leczenie depresji lękowej trwa miesiące.​

 

 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

To, co opisujesz, jest całkowicie zrozumiałe i wcale nie oznacza, że leczenie jest nieskuteczne. W przypadku ciężkiej depresji lękowej nawet 7 tygodni stosowania leków to wciąż wczesny etap terapii farmakologicznej – szczególnie jeśli wcześniej doświadczałaś intensywnego lęku i objawów panicznych.

 

Kilka rzeczy, które warto wiedzieć:

*Pełny efekt leków przeciwdepresyjnych (takich jak citalopram) często pojawia się dopiero po 8–12 tygodniach, czasem dłużej.

*Lęk i objawy paniczne mogą utrzymywać się mimo poprawy nastroju – zdarza się, że depresja zaczyna się łagodzić wcześniej, a lęk wymaga jeszcze czasu i wsparcia psychoterapeutycznego.

*Stresujące wydarzenia lub zmiana rytmu dnia mogą chwilowo nasilać lęk, nawet jeśli ogólny stan ulega poprawie.

*Psychoterapia i techniki relaksacyjne są niezwykle ważne w takim okresie – pomagają radzić sobie z epizodami lęku i panicznymi odczuciami.

 

Nie jest więc niczym nienormalnym, że odczuwasz wciąż silny lęk. Objawy nie muszą być „szczątkowe” po 7 tygodniach – Twój organizm i mózg potrzebują czasu, by lek w pełni zadziałał, a psychoterapia i strategie radzenia sobie wspierają ten proces.

Warto monitorować objawy razem z psychiatrą – jeśli lęk jest bardzo intensywny lub pojawiają się nowe dolegliwości (np. nasilone zawroty głowy, poczucie odrealnienia), dobrze zgłosić to lekarzowi, bo czasem potrzebne jest dostosowanie dawki lub wsparcie dodatkowe.

Warto ten temat wnieść równieżna spotkamnie z psychoterapeutą. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
chad1

Darmowy test na hipomanię w chorobie dwubiegunowej (HCL-32)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z agresją wywoływaną przez stres/różnego typu zagrożenia?
Dzień dobry, od dłuższego czasu męczę się z pewną myślą, która ciągnie za sobą szereg emocji, które wpływają na mnie negatywnie. Postaram się opisać sytuację. Moja osobowość: Jestem osobą wrażliwą, introwertyczną lub po prostu ze słabymi umiejętnościami społecznymi. Rozmowy o niczym z nieznajomymi są dla mnie delikatną trudnością. Zbyt wiele kontaktów z innymi też bywają dla mnie męczące. Problem: Bardzo często wracam do przeszłości, a szczególnie do przykrych wspomnień w których stres/zagrożenie odgrywało znaczącą rolę. Wspomnienia te zazwyczaj orbitują wokół sytuacji w których zostałem pokrzywdzony. Kiedyś ze względu na zaburzenia lękowe takie natrętne myśli powodowały to we mnie smutek, zwiększenie lęku. Obecnie takie uruchamiają we mnie duże pokłady agresji i chęć odegrania się  - oczywiście nie zmienę przeszłości ale staje bardzo wyczulony i w momentach napięcia lub traktowania mnie źle, rośnie we mnie agresja. Nie stosuję przemocy fizycznej ale bardzo się aktywizuję i jestem nastawiony na atak przeciwnika werbalnie. Po takich zdarzeniach bardzo długo dochodzę do siebie. Czasami trwa to nawet 3-4 dni aby poczuć się wycziszony. Pytanie: Jak sobie radzić z takimi problemem? Staram się medytować ale mam problem ze zmianą reakcji i utrzymaniem chłodnej głowy. Gdzie mógłbym zgłębić widzę o takim problemie? - książki, artykuły itd... Będę wdzięczny za pomoc.
Ataki paniki i poczucie omdlenia, gdy zbyt długo jestem na nogach w miejscach publicznych, np. centrum handlowym.
Dzień dobry, jestem w trudnej sytuacji, bo odczuwam duży dyskomfort podczas wychodzenia z domu po traumatycznej dla mnie sytuacji, która miała miejsce parę miesięcy temu. Dla przykładu wczoraj byłam w galerii handlowej i poszłam do kina. Tam wszystko było okej, potem poszłam zjeść i też nic się nie działo. Moi rodzice stwierdzili, że idziemy znaleźć jeszcze jeden sklep na drugim końcu galerii co mnie nieco zestresowało, bo centrum, w którym byłam jest dość spore a ja mam takie coś, że gdy za długo stoję albo chodzę to muszę usiąść, bo mam wrażenie, że się przewrócę. Przeszłam przez całą galerię i okazało się, że sklep jest zamknięty, ale moi rodzice chcieli jeszcze wejść do jednego mniejszego sklepu. Czułam, że już za długo jestem na nogach i zrobiło mi się słabo, w panice szukałam wzrokiem ławki. Gdy wracałam do auta całą drogę czułam się tak samo źle. Zdarzały mi się już takie ataki paniki, ale od około dwóch tygodni bardzo skutecznie sobie z nimi radziłam i teraz znowu się boję :( Czy to, że to wszystko wróciło oznacza, że nigdy już nie będę normalnie funkcjonować? Idę prawdopodobnie pod koniec tego tygodnia do psychologa, ale nie mogę do tego czasu siedzieć w domu. Co zrobić by znowu to uspokoić?
Jak poradzić sobie z natrętnymi myślami o brutalnych zbrodniach na kobietach?
Witam. Jestem młodym mężczyzną 20+ bez partnerki, ale szukam. Jakiś około rok temu miało miejsce brutalne zabójstwo 24-letniej kobiety w Toruniu przez 19-letniego imigranta z Wenezueli. Albo też jakieś 3 lata temu zabójstwo polki w grecji, też przez imigranta. I chociaż w ogóle nie znałem tych kobiet to co jakiś czas wracają do mnie mysli o tych zbrodniach. Jeżeli jest jakieś morderstwo nawet dziecka, albo nawet najbardziej brutalne morderstwo mężczyzny to aż tak nie reaguję, bardziej na zasadzie "yes, very sad, anyway ..." (oczywiście życzyłbym sprawcy, żeby trafił do Cecot w Salwatorze), ale jak wydarzenie dotyczy pięknej, młodej kobiety to potrafię myśleć o tym przez kilka dni i zastanawiać się co mógł czuć jej chłopak, nawet nie rodzina (w sensie rodzice, rodzeństwo), tylko chłopak. Albo myśle o tym jak zemściłbym się na oprawcy, że nie dotarłby w pełni sprawny do sądu i co ja bym ze sobą zrobił w tej sytuacji, że nie wiem, może zabiłbym się na jej grobie, ale co bym najpierw zrobił oprawcy... Ta pierwsza zbrodnia porusza mnie trochę bardziej i pamiętam, że próbowałem nawet ograniczać facebooka, żeby nie widzieć nowych newsów i żałuję, że w ogóle kiedykolwiek się o tej zbrodni dowiedziałem. Przestałem nawet oglądać filmy akcji po tym jak zobaczyłem jakiś klip z filmu na facebooku, gdzie jakiś mafioza włamał się do mieszkania i zabił czyjąś dziewczynę, która spała z mężczyzną, a facet dopiero dowiedział się o tym rano. Doznałem jakiegoś dziwnego stresu i wyraźnego przyspieszenia tętna jak to zobaczyłem, chociaż jest to wydarzenie fikcyjne. Po tym jak widzę jakikolwiek klip z filmu, który wskazuje na śmierć ładnej dziewczyny jednego z bohaterów to od razu wstrzymuje posty od autora. Jednak te dwie zbrodnie były prawdziwe, jakoś ostatnio minęła rocznica i coś tam było o procesie tego sprawcy no i przez to sobie przypomniałem o tym i od wczoraj o tym myślę, raz mi się nawet śniła ta dziewczyna. Miałem np. nadzieję, że ta kobieta nie miała chłopaka, ale coś mnie podkusiło i dogrzebałem się do jakiegoś posta, usuniętego przez autora, ale odpowiedzi wskazują na to, że to jej chłopak. Próbowałem szukać jakiś wskazówek czy np. ma nową kobietę, ale nie dotarłem do jego tożsamości. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co ten facet mógł czuć i do tego mam straszne poczucie niesprawiedliwości. Czy jest jakiś sposób, żeby przestać o tym myśleć ?
Psychiatrka twierdzi, że mam zaburzenia dysocjacyjne w odpowiedzi na choroby układu pokarmowego, złe wyniki krwi.
Dzień dobry. Jestem diagnozowana pod kątem chorób żołądka, jelit. Lekarze nie wierzą do końca, że jestem chora. Podczas ostatniej hospitalizacji przysłali psychiatrę, która stwierdziła zaburzenia dysocjacyjne. Z tym, że ja nie mam ani traum, rozdwojenia osobowości ani żadnych innych dolegliwości natury psychicznej. Jedyne co mi dolega to strach i lęk, kiedy w końcu padnie diagnoza, gdzie męczę się już 2 miesiące i to naprawdę jest coś okropnego. Mam codziennie mdłości, utarte apetytu, w wynikach z krwi ciągle stan zapalny. Silna anemia. Mam 41 lat.Pozdrawiam
Jak skutecznie radzić sobie ze stresem i tłumionymi emocjami?
Jak sobie radzić ze stresem i tłumieniem emocji?
depresja poporodowa

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.