30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk

Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
User Forum

Anonimowo

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry, 

to, co Pani opisuje, to klasyczny przebieg wychodzenia z głębokiego kryzysu po tzw. „złamaniu” mechanizmów obronnych. Cital (citalopram) potrzebuje czasu, a 7 tygodni na dawce docelowej to moment, w którym stabilizacja dopiero się ugruntowuje. W psychiatrii i psychologii często obserwujemy zjawisko, w którym po pierwszej poprawie następuje okresowe wahnięcie formy – zwłaszcza pod wpływem stresora. To nie oznacza, że leczenie nie działa, ale że Pani układ nerwowy jest wciąż w stanie dużej reaktywności (tzw. „rozchwiana homeostaza”). Lęk paniczny, który powrócił, może być echem traumatycznych doświadczeń z początku choroby i lęku przed powrotem do tamtego stanu. Proszę pamiętać, że proces zdrowienia nie jest linią prostą, a raczej sinusoidą wznoszącą; powrót lęku po 7 tygodniach nie jest porażką, lecz sygnałem, że Pani organizm potrzebuje jeszcze czasu na regenerację zasobów, które były eksploatowane przez lata nadmiernej aktywności.

 

Serdeczności

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Widać wyraźny postęp: wrócił apetyt, jest możliwe zostawanie samej w domu, zajmowanie się dziećmi i wykonywanie podstawowych obowiązków. Objawy depresyjne osłabły – to są konkretne efekty leczenia.

Po kilku tygodniach na dawce terapeutycznej lęk może jeszcze reagować na stres i pojawiać się falami. Pojedynczy napad paniki nie oznacza cofnięcia terapii, tylko wciąż podwyższoną wrażliwość układu nerwowego. Ważne jest to, że najcięższy stan minął a epizody są mniej nasilone niż na początku.

Na tym etapie kluczowe będzie: dbanie o sen (bo jego brak mocno podkręca lęk), kontynuacja psychoterapii oraz traktowanie napadu jako przemijającego objawu, a nie sygnału powrotu choroby. Kierunek zmian pozostaje korzystny, mimo chwilowych wahań.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Patrycja Jaremko

Patrycja Jaremko

Dzień dobry,

opisana przez Panią sytuacja nadal może mieścić się w prawidłowym przebiegu leczenia (szczególnie po ciężkim epizodzie depresji lękowej). Często najpierw wycofują się objawy depresyjne i wraca podstawowe funkcjonowanie, a lęk stabilizuje się wolniej i bywa „falujący”, nawet po kilku tygodniach leczenia. Siedem tygodni na dawce docelowej to moment poprawy, ale nie zawsze jeszcze pełnej regulacji układu nerwowego. Nawroty silniejszego lęku po stresie nie muszą oznaczać nawrotu choroby, raczej wciąż trwający proces zdrowienia. Jeśli jednak objawy paniczne utrzymywałyby się lub nasilały, warto omówić to z psychiatrą - każdy organizm jest inny, czasem potrzebna jest korekta leczenia lub po prostu więcej czasu.

 

Z pozdrowieniami

Patrycja Jaremko

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani

 

Leczenie po 7 tygodniach  citalopramem w dawce docelowej objawy lęku, w tym ataki paniczne, niekoniecznie muszą być już tylko szczątkowe czy epizodyczne gdyż pełna odpowiedź na SSRI jak citalopram często rozwija się wolniej, nawet do 12 tygodni lub dłużej, zwłaszcza przy ciężkiej depresji lękowej.

 Citalopram zaczyna poprawiać objawy depresyjne po 2-4 tygodniach, ale lęk może ustępować później, czasem z okresowymi nasileniami pod wpływem stresu lub początkowych skutków ubocznych (np. bezsenność, kołatanie serca). Pani poprawa (apetyt, podstawowe funkcjonowanie) wskazuje na działanie leku, ale powrót paniki po stresującym dniu jest typowy i nie oznacza braku efektu.​ Ciężka depresja lękowa z historią nerwicy wymaga czasu. U jednej trzeciej pacjentów SSRI dają pełną ulgę, inni potrzebują kombinacji terapii i leków.​ Psychoterapia i relaksacja, które Pani stosuje, wzmacniają efekt, ale stresory zewnętrzne mogą powodować nawroty lęku.​ Proszę kontynuować terapię i pamiętać, że poprawa jest widoczna, ale leczenie depresji lękowej trwa miesiące.​

 

 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

To, co opisujesz, jest całkowicie zrozumiałe i wcale nie oznacza, że leczenie jest nieskuteczne. W przypadku ciężkiej depresji lękowej nawet 7 tygodni stosowania leków to wciąż wczesny etap terapii farmakologicznej – szczególnie jeśli wcześniej doświadczałaś intensywnego lęku i objawów panicznych.

 

Kilka rzeczy, które warto wiedzieć:

*Pełny efekt leków przeciwdepresyjnych (takich jak citalopram) często pojawia się dopiero po 8–12 tygodniach, czasem dłużej.

*Lęk i objawy paniczne mogą utrzymywać się mimo poprawy nastroju – zdarza się, że depresja zaczyna się łagodzić wcześniej, a lęk wymaga jeszcze czasu i wsparcia psychoterapeutycznego.

*Stresujące wydarzenia lub zmiana rytmu dnia mogą chwilowo nasilać lęk, nawet jeśli ogólny stan ulega poprawie.

*Psychoterapia i techniki relaksacyjne są niezwykle ważne w takim okresie – pomagają radzić sobie z epizodami lęku i panicznymi odczuciami.

 

Nie jest więc niczym nienormalnym, że odczuwasz wciąż silny lęk. Objawy nie muszą być „szczątkowe” po 7 tygodniach – Twój organizm i mózg potrzebują czasu, by lek w pełni zadziałał, a psychoterapia i strategie radzenia sobie wspierają ten proces.

Warto monitorować objawy razem z psychiatrą – jeśli lęk jest bardzo intensywny lub pojawiają się nowe dolegliwości (np. nasilone zawroty głowy, poczucie odrealnienia), dobrze zgłosić to lekarzowi, bo czasem potrzebne jest dostosowanie dawki lub wsparcie dodatkowe.

Warto ten temat wnieść równieżna spotkamnie z psychoterapeutą. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu
zab. odżywiania

Darmowy test na zaburzenia odżywiania (SCOFF)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem i przygnębieniem po okresie intensywnego stresu?
Hej chciałabym opisać swoją historię z zaburzeniami. Zaczęło się trzy miesiące temu, pracowałam za granicą, mialam ogrom stresu ,presji , ,praca,przeprowadzka i zaczęło się: płacz, ataki paniki ,roztrzęsienie , dezorientacja co się dzieje. Zjechałam do Polski ,zapisałam się na terapię cbt .Z początku było w miarę okej ,skupiłam się nad pracą nad sobą, nad obowiązkami w domu, jakoś to szło, mogłam normalnie jeść,spać, ataki ustąpiły, jednak czas mija ,a moj stan nie poprawia się,wręcz czuje się ciągle słabo, mam problemy ze snem, koncentracją, z apetytem, wszystko co do tej pory cieszyło nie cieszy jak dawniej,staram się nie rezygnować z życia prywatnego,wychodzę do znajomych,ale czuje się tam inaczej,dziwnie,przytłoczona,zdezorientowana, w poczuciu ,ze cos z moja psychiką jest nie tak. Nie mam żadnych objawow somatycznych,dlatego ciągle głowie się nad tym co mi jest,nie mogę utożsamić się z ludźmi w grupie ,żeby się jakoś wesprzec , nie wiem jak sobie z tym poradzić,lekarze wykluczyli depresję. Mam mysli lękowe,czasami są natarczywe ,ale sama potrafię się nakręcać analizowaniem. Czuje się przybita,przygnebiona, bez nadzieji.Martwię się, że nie wrócę do siebie sprzed zaburzenia, chciałabym normalnie żyć,bez uczucia lęku,niepewności,nie chęci .Czy ktoś miał /ma podobnie ? Ewentualnie szukam też jakiś historii, informacji na tematy nerwic/zaburzen bez somatow ,potrzebuje wsparcia.
Lęk wokół snu i objawy somatyczne. Jak sobie pomóc?
Mam pytanie odnośnie problemów ze snem. Często zdarza mi się zasypiając myśląc tylko o tym, że nie mogę odpłynąć i zasnąć, gdy już pojawia się moment, że jestem blisko zaśnięcia, moja podświadomość wybudza mnie z tego stanu mówiąc ,,nie śpij” i gwałtownie muszę ruszyć ręką, głową lub nogą, żeby tylko nie zasnąć, a bardzo chce. Potrafię mieć tak 20 razy w ciągu jednej nocy, jest to męczące. Do tego dochodzą problemy z wybudzaniem się w nocy i nagłym ogromnym lękiem, niepokojem, kołataniem serca. Zdarza się to również w połączeniu ze strasznym bólem nogi lub ręki. Jest to na tyle straszne, że potrafię obudzić partnera mocnym uszczypnięciem mówiąc, że nie wiem co się ze mną dzieje i żeby dzwonił po karetkę. Zdarzyło mi się też w pół świadomości wybiec z pokoju do sypialni mojej mamy w poszukiwaniu pomocy. Bardzo proszę o odpowiedź, czym to może być spowodowane i jak sobie pomóc?
W decyzjach hamuje mnie lęk przed oceną innych. Czy to normalne, jak sobie z tym poradzić?
Mam 17 lat, ostatnio znalazłam pracę, w której nie czuję się dobrze i chciałabym z niej odejść, jednak boję się to zrobić, bo mam wrażenie, że zawiodę wszystkich dookoła. Pracuje tam co prawda tylko miesiąc, ale już wiem, że nie jest to coś dla mnie. Odkąd pamiętam mam w głowie "zakodowane", że jeśli zrobię coś inaczej niż chcą tego inni, to ich zawiodę. Nie wiem z czego to wynika. Praca jest tylko aktualnym przykładem, ponieważ takich sytuacji jest dużo więcej. Ciągle mam z głowie pytania "czy mama się nie obrazi" , "czy powinnam to zrobić skoro inni tego nie chcą" mam wrażenie, że boję się żyć własnym życiem, bo to co powiedzą inni tak mnie martwi. Skąd to się wzięło? Jest to normalne?(chociaż w małym stopniu) Co mogę z tym zrobić?
Boję się przerwy w terapii.
Dzień dobry, co mogę zrobić jak odczuwam lęk przed przerwą od terapii? Problem jest taki, że w ciągu następnych dwóch tygodni albo nie mam czasu albo nie ma terminu, który by mi pasował u mojego terapeuty i obawiam się, że dłuższa przerwa coś zmieni w moim procesie, wystąpi lęk sprzed rozpoczęcia przeze mnie spotkań z psychologiem. Bardzo obawiam się nawrotu moich problemów, nie umiem przyswoić tego, że mogą zniknąć, bo jest to dla mnie dziwne, że nagle od 3-4 miesięcy wszystko zaczęło się układać, skoro wcześniej było tak źle. Nie mam teraz z kim omówić tych myśli, zaczynam przez to czuć napięcie do rzeczy, do których wcześniej się przełamywałam, które teraz niby są na poziomie bez lęku, a nie wiem czemu myślę, że on nagle wróci. Mam wrażenie, że bardzo przyzwyczaiłam się do spotkań, dodałam je do swojej rutyny, a jak nie pójdę na nie konkretnego dnia o konkretnej godzinie to boję się, że stanie się coś złego, lęk do mnie wróci itp. Zwłaszcza, że teraz też mijają dwa tygodnie od kiedy ostatnio udało mi się być na sesji, jak na razie nie widzę jakiegoś większego pogorszenia, ale bardzo się go obawiam i nie wiem co robić, mam przed sobą wiele stresujących sytuacji i wyzwań i nie chcę znowu kogoś zawodzić przez to, że nagle zacznę się znowu tak bać. Proszę o pomoc, bo chyba kolejnych dwóch tygodni z takim poczuciem nie wytrzymam…
Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada.
Dzień dobry, Jestem po rozstaniu z żoną (bez rozwodu jeszcze). Powodem była zdrada. Żona jest w ciąży z człowiekiem, z którym mnie zdradziła. Od zdrady minęło 1,5 roku. Myśli na temat tego zdarzenia oraz przyszłości, cierpienia naszych dzieci, rozbitej rodziny nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam stany lękowe. Zaraz po obudzeniu natarczywe myśli o tej sytuacji. Koncentracja jest znikoma.
Anoreksja

Anoreksja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Anoreksja to poważne zaburzenie odżywiania, które może mieć dramatyczne konsekwencje dla zdrowia i życia – nie zwlekaj z szukaniem pomocy. Wczesna interwencja i profesjonalne wsparcie są kluczowe w walce z tą chorobą.