Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Derealizacja i depersonalizacja po marihuanie u 16-latka - czy to minie i czy wroce do normalnosci?

Mam 16 lat paliłem regularnie marihuanę od pół roku. W pewnym momencie zacząłem zauważać objawy derealizacji i depersonalizacji ale chociaż robiłem kilka tygodniowych przerw to i tak paliłem pomimo tych sygnałów. Teraz nie palę od tygodnia i derealizacja nie jest aż taka uporczliwa jak wczensiej ale dalej świat nie jest taki sam i czuje się momentami uwięziony we własnych ciele. Mam też myśli na temat sensu świata i jego wielkości które wywołują we mnie lęk. Czy to kiedyś przejdzie i wrócę do normalności?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że to, czego doświadczasz, może być bardzo przerażające, szczególnie kiedy masz wrażenie, że świat i własne ciało nagle stały się „inne”. Dobrze, że przerwałeś palenie. Nie da się jednak przez internet obiecać, kiedy wszystko wróci do normy. Derealizacja i depersonalizacja mogą się utrzymywać jeszcze jakiś czas, a lęk może je dodatkowo nasilać.Masz 16 lat i objawy pojawiły się w związku z regularnym używaniem marihuany, dlatego naprawdę warto powiedzieć o tym rodzicowi/opiekunowi i zgłosić się do lekarza lub psychologa dziecięcego. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko żeby sprawdzić, co dokładnie się dzieje i dostać pomoc w odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa.Na ten moment nie wracaj do marihuany, nawet jeśli chwilowo wydaje się, że mogłaby zmniejszyć lęk: substancje mogą go nasilać i utrudniać powrót do równowagi. Myśli o ogromie świata, jego sensie czy własnym istnieniu mogą przy silnym lęku stać się bardzo natrętne. Nie musisz teraz znajdować na nie odpowiedzi. Najpierw warto pomóc układowi nerwowemu się uspokoić. To, że dziś nie czujesz się jak dawniej, nie oznacza, że już taki pozostaniesz.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Twoje objawy świadczą o silnym uzależnieniu i powinieneś się jak najszybciej skontaktować z psychiatrą oraz rozpoczęcie leczenia na zamkniętym oddziale lub ośrodku. Zaburzenia, jakich doświadczasz, są poważne i nie można ich ignorować. Najważniejsze, że jesteś ich świadomy i potrzebujesz zmiany. To jest duży plus dla CIEBIE. Nie zwlekaj z wizytą u psychiatry, gdyż objawy same z siebie nie znikną niestety. Zaburzenia dysocjacyjne jakich doświadczasz wymagają kontaktu ze specjalistą, gdyż domyślam się, że odczuwasz lęk i czujesz się zagubiony w tym wszystkim. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj!

Doświadczane przez Ciebie objawy derealizacji oraz lęk przed wielkością i sensownością świata są bardzo częstym skutkiem ubocznym regularnego palenia marihuany u osób w Twoim wieku. Mózg po odstawieniu substancji potrzebuje czasu na zregenerowanie układu neuroprzekaźników, dlatego utrzymywanie się tych stanów po zaledwie tygodniu abstynencji jest normalne. Im dłużej wytrwasz w abstynencji i im mniej będziesz kontrolować oraz analizować każdy swój stan, tym szybciej Twój układ nerwowy wyciszy się i powróci do równowagi. To uczucie uwięzienia we własnym ciele z pewnością minie, a świat znów stanie się znajomy i bezpieczny, o ile całkowicie zrezygnujesz z dalszego palenia.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Mąż nadużywa alkoholu, nie mieszka wspólnie, nie interesuje się dziećmi - czy to moja wina?
Witam. ,,odeszłam ,, w końcu od męża . Wieczne kłótnie o alkohol. Mąż nadużywa alkoholu. Każda rozmowa kończyła się awanturą, że się czepiam i to ja mam problem i powinnam się zgłosić do psychiatry. Ale już od rana picie i jazda pod wpływem mnie przerosły. Trwało to dwa lata, jak próbowałam do niego dotrzeć.. Jak zwróciłam uwagę, że za dużo pije, to szedł do rodziców i już pił tam, ile chciał i wracał tylko spać do domu..dzieci wtedy nie zauważał- bo jak ze mną nie rozmawiał to dzieci też wtedy były dla niego niewidzialne .. od miesiąca mieszkam z dziećmi już sama. Z dziećmi się nie widział... on dalej nie widzi winy w sobie. Zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może mogłam przymknąć oko?
Co robić z dorosłą osobą z podejrzeniem borderline, lęków społecznych, hazardzistą?
Co robić z dorosłą osobą z podejrzeniem borderline, lęków społecznych, hazardzistą, która nie zdaje sobie sprawy ze swoich problemów?
Mam problem z pornografią, przez co żona chce rozwodu. Nie wiem od czego zacząć - od swojego uzależnienia czy naszej wspólnej terapii?
Żona wykluczyła mnie ze swojego życia, straszy rozwodem, mówi, że chce być wreszcie szczęśliwa (czyli powodem jestem ja). Nie jestem idealnym mężem, zmagam się z problemem pornografii, przez co oddaliśmy się w naszym związku... Co ja bym dał, żeby cofnąć czas o te parę lat. Ale nie idzie. Sprawy są na ostrzu noża. Nie wiem, gdzie zacząć. Od terapii uzależnienia, czy terapi małżeńskiej?
TW. Mąż ma założoną niebieską kartę. Tak samo chłopak córki. Nie mam siły, planuję samobójstwo.
Mam męża agresywnego po alkoholu. Miał niebieską kartę, ale po czasie wszystko wróciło. Od 4 lat wzięłam do domu córkę z wnuczką i jej chłopakiem i on też wypije i zachowuje się jak cham .Mieszkanie, w które włożyłam dużo pracy, mam zrujnowane .Od lipca mam zachwiania emocjonalne. Przestałam o siebie dbać, stronię od ludzi, znajomych i rodziny. Planuje swoją śmierć. Dzisiaj kupiłam trutkę a mój mąż poszedł upić się.
Siostra uzależniona od alkoholu i groźby samobójcze – czy mam ją ratować, czy zadbać o siebie?
Witam. Od jakiegoś roku nie utrzymuję kontaktu z moją najstarszą siostrą, jest uzależniona od alkoholu, ma 39 lat i mieszka z mamą. Mama doskonale o tym wie, ale też jest w tej sytuacji bezsilna, bo nie ma podstaw, by zamknąć ją na odwyku lub zrobić coś co by pomogło, bo siostra nie robi awantur w domu (na szczęście). Ostatnio dostałam wiadomość od wspólnej znajomej, żeby ją ratować bo masakra, oraz, że wygaduje "głupoty" typu, że ona wejdzie pod pociąg, albo skądś skoczy. Ja zdaje sobie sprawę jaka jest jej sytuacja, że jest to masakra i, wiem, że nie pomoże się komuś kto tej pomocy nie chce. Uważam, że ja mam swoje życie, którym muszę się zająć, nie mogę być niczyją ratowniczką (bo jak sądzę to byłoby chore) gdybym wplątała się w coś co jest trudne i niemal bez wyjścia, jak nie całkowicie bez wyjścia. Moje pytanie brzmi, co zrobić w takiej sytuacji? Choć odpowiedź nasuwa się sama: zaopiekować sobą i skupić na swoim życiu, chyba tak będzie najlepiej. Nie mogę brać odpowiedzialności za czyjeś życie, każdy ma swoją drogę i albo wyciąga z niej jakieś wnioski, albo nie. Na szczęście dla mnie, chodzę na psychoterapię ponieważ gdzieś tam, mam inne swoje rzeczy do ułożenia w głowie. Dziękuje i pozdrawiam.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!