Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego młodzi zakochani pokazują swoją relację w social mediach? Perspektywa psychologiczna

Dzień dobry. Co myślicie jako psycholodzy terapeuci o wystawianiu dużej ilości wspólnych zdjęć zakochanych nastolatków....ona 19 lat on 20 lat. Pokazywanie relacji miłości w social mediach.....o czym to świadczy? Przecież to może być nie ten jedyny, jedyna......nie dojrzałość ? Czemu młodzi to robią......
Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Witaj Magdaleno,

 

W dobie dzisiejszych czasów normą stało sie umieszczanie wielu zdjęć czy filmów w popularnych portalach społecznościowych, natomiast odpowiedź na to dlaczego znajduje sie w szerokim spektrum. Potrzeba umieszczania zdjęć w internecie i dzielenia sie z obserwującymi fragmentami ze swojego życia jest bardzo jednostkowa. Może zależeć od wielu czynników, np. chęć zaistnienia w internecie, pochwalanie się, zarobek, pozyskanie uwagi, poinformowanie innych co sie dzieje w życiu danej osoby. Czy jest to złe, niedojrzale? Zapewne to zależy. Ważne jest żeby na umieszczenie zdjęć w internecie wyraziły zgodę obie osoby, inaczej jest to bezprawne wykorzystanie wizerunku drugiej osoby. Jeśli obie strony relacji romantycznej chcą sie nią pochwalić na popularnych mediach społecznościowych, to jest to ok. Miłości nie można definiować wiekiem. Uczucie łączące młodych ludzi może byc tak samo trwałe i wartościowe jak milość łącząca osoby starsze. Wszystko zależy od osób tworzących relacje, od ich zaangażowania, dojrzałości, otwartości, chęci budowania trwalej relacji. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Natalia Krawiec-Jokiel 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Magdo,

 

Moim zdaniem samo publikowanie wielu wspólnych zdjęć nie świadczy automatycznie ani o niedojrzałości, ani o „prawdziwej” miłości. U młodych ludzi social media są naturalnym miejscem pokazywania życia, więc relacja też tam trafia.Czasem stoi za tym radość i chęć dzielenia się szczęściem, czasem potrzeba potwierdzenia, czasem budowanie tożsamości jako pary a czasem zwykła moda. Motywacje bywają różne.

Według mojej opinii ważniejsze od liczby zdjęć jest to, jak wygląda relacja poza internetem: czy jest szacunek, bezpieczeństwo, komunikacja i swoboda bycia sobą.Do refleksji dla Pani kilka pytań:

Co najbardziej Panią w tym zjawisku porusza lub drażni? Czy chodzi o ich zachowanie, czy o zmianę pokoleniową?

Po czym poznałaby Pani dojrzałą miłość niezależnie od social mediów?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Pani Magdaleno

 

 Wstawianie dużej ilości zdjęć nie musi być niczym niepokojącym i wynika to raczej  z tego, że manifestują swoje uczucia, a w dzisiejszej erze cyfryzacji jest to komunikat w stylu...zobaczcie, jak się kochamy. W wieku ok. 19–20 lat tożsamość miłości i relacji jest jeszcze w budowie. Publikowanie dużo wspólnych zdjęć i opisów może być wtedy „próbą noszenia” nowej roli: „jesteśmy parą”, „jesteśmy z kimś”, „jesteśmy szczęśliwi”. Młodzi w ten sposób biorą „zewnętrzny feedback”  zbierając lajki i  komentarze), który im pomagają poczuć się ważnymi, widzianymi i akceptowanymi.

Psycholodzy mówią o „miłosnym ekshibicjonizmie” będącą chęcią pokazywania relacji tak, jak pokazujemy ubrania czy wakacje. To nie zawsze oznacza, że relacja jest „nieprawdziwa”, ale że jest ważna nie tylko jako coś do przeżywania, ale i do „pokazywania”. Często mieszają się tu motywacje jak prawdziwa radość z siebie z presją, że „tak się robi”, że „musi być widać, że się kocham”. Kilka badań sugeruje, że im bardziej ktoś udowadnia związek na zewnątrz (zdjęcia, statusy, lajki), tym bardziej może czuć niepewność w środku. Gdy ktoś ma niską samoocenę albo obawia się porzucenia, media społecznościowe mogą stać się „wirtualnym dowodem”: „widzisz, jestem kochana czy kochany, mamy status, zdjęcia, komentarze”. Niedojrzałość emocjonalna nie zawsze oznacza „zabawa”, ale często trudność z oceną, co jest „publiczne”, a co „intymne”.

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Samo publikowanie wielu wspólnych zdjęć przez młodych ludzi nie musi świadczyć o niedojrzałości ani o tym, że relacja jest „nieprawdziwa”. W wieku 19-20 lat naturalna jest potrzeba pokazywania emocji, budowania tożsamości i dzielenia się ważnymi wydarzeniami z otoczeniem, a dziś media społecznościowe są po prostu jednym z głównych sposobów wyrażania uczuć.

Pozdrawiam,
Karolina Grabka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Magdaleno,

z perspektywy psychologicznej intensywne publikowanie wspólnych zdjęć przez osoby w wieku 19–20 lat wynika przede wszystkim ze specyfiki ich etapu rozwojowego, na którym budowanie tożsamości odbywa się poprzez relacje i ich społeczną akceptację. Dla młodych dorosłych media społecznościowe są naturalnym narzędziem do szukania walidacji – każde polubienie pod zdjęciem z partnerem wzmacnia ich poczucie atrakcyjności i przynależności, co w tym wieku jest niezwykle istotne. Często im większa jest wewnętrzna niepewność co do trwałości związku lub własnej wartości, tym silniejsza staje się potrzeba „dokumentowania” szczęścia, co ma służyć jako dowód dla otoczenia i dla nich samych. Młody mózg koncentruje się na intensywnym przeżywaniu chwili obecnej, dlatego argumenty o tym, że to może nie być „ten jedyny”, nie mają dla nich znaczenia, bo liczy się tylko aktualna emocja. To, co z boku może wydawać się niedojrzałością, jest w rzeczywistości współczesną formą rzeźbienia inicjałów na drzewie, tyle że w wersji cyfrowej, która daje im natychmiastowe poczucie bezpieczeństwa i statusu w grupie rówieśniczej. Dopiero ewentualna konieczność usunięcia tych śladów po rozstaniu staje się dla nich twardą lekcją na temat granic między prywatnością a wizerunkiem publicznym.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Dzień dobry! 

 

To ciekawe pytanie, które dotyka tematu emocji i sposobów ich wyrażania, czy dana ilość/natężenie ich jest normalna, czy też nie. Ta wartość też dla każdego będzie inna. Przeżywanie pierwszych miłości w sposób ekspresyjny jest zupełnie naturalne i często wiąże się z intensywnymi emocjami oraz pozytywną energią, którą młodzi ludzie chcieliby dzielić się z innymi. W ich pokoleniu (ok. 20 lat), dzielenie się doświadczeniami na social media stało się normą, sposobem na budowanie relacji i wsparcia ze strony innych osób. Jest to dla nich takie same otoczenie jak to "na żywo".

 

Warto zauważyć, że dla wielu nastolatków publikowanie zdjęć i dzielenie się momentami z życia to nie tylko sposób na wyrażenie uczuć, ale także wyrażanie swojej tożsamości i poszukiwanie akceptacji społecznej. Jest to też ich indywidualny styl funkcjonowania w świecie społecznym, jeśli też zahaczamy o perspektywę typowo socjologiczną i psychologiczną. Są osoby bardziej i mniej obecne na social media i to też jest ok :) 

 

Każda relacja, niezależnie od jej przyszłości, wnosi coś wartościowego w życie człowieka, bez względu na wiek, i jest częścią naszego rozwoju. Właściwie nigdy nie ma 100% pewności, czy z kimś będziemy całe życie, czy nie, ale działa to też w drugą stronę -a cieszenie się tym, co jest tu i teraz jest jak najbardziej wartościowe i sprawia, że lepiej się czujemy :) 

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
Takie zachowanie może być podyktowane potrzebą zewnętrznej aprobaty dla kształtującej się tożsamości młodych dorosłych. W tym wieku poczucie własnej wartości bywa silnie uzależnione od społecznej akceptacji, a wspólne zdjęcia służą jako dowód sukcesu relacyjnego. Dla ich systemu poznawczego natychmiastowa nagroda w postaci aprobaty otoczenia może jawić się jako ważniejsza niż odroczone w czasie ryzyko ewentualnego rozstania.

Pozdrawiam

Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

W obecnych czasach dzielenie się swoim życiem w mediach społecznościowych - także relacjami - jest bardzo powszechne, zwłaszcza wśród młodych osób. Dla wielu z nich to naturalny sposób wyrażania emocji i ważnych doświadczeń.

Samo publikowanie zdjęć z partnerem nie musi świadczyć ani o niedojrzałości, ani o „prawdziwości” czy „nieprawdziwości” relacji. Może mieć różne znaczenia. Na przykład chęć dzielenia się radością, potrzebę bliskości, potwierdzenia relacji, a czasem też potrzebę uzyskania akceptacji czy zauważenia przez innych.

 

W wieku 19–20 lat wiele osób intensywnie przeżywa emocje i relacje. To etap eksplorowania, uczenia się siebie i związków. To, że relacja jest pokazywana publicznie, nie oznacza automatycznie, że jest mniej lub bardziej trwała.

Bardziej niż sama liczba zdjęć, znaczenie ma to, co dzieje się w relacji poza mediami społecznościowymi. Czy jest w niej wzajemny szacunek, bezpieczeństwo i możliwość bycia sobą.

 

Można więc powiedzieć, że publikowanie takich treści samo w sobie niewiele mówi o dojrzałości. Dużo zależy od motywacji i funkcji, jaką to pełni dla danej osoby.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Marcelina Lipa, psycholog 

Piotr Kochowicz

Piotr Kochowicz

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, da się zrozumieć na kilka sposobów i nie ma jednej „psychologicznej diagnozy”, która pasuje do wszystkich takich par.

Dla osób w wieku 19–20 lat relacje romantyczne często są bardzo intensywne. To etap życia, w którym dopiero buduje się tożsamość, także w obszarze miłości. W ramach rozwoju psychospołecznego młodzi dorośli wchodzą w fazę „intymność vs izolacja” (E. Erikson), gdzie naturalna jest potrzeba bliskości, bycia widzianym i potwierdzenia relacji.

Publikowanie wielu wspólnych zdjęć może mieć różne znaczenia. Dla części osób to po prostu komunikat „jestem szczęśliwy/szczęśliwa i chcę się tym podzielić”. Media społecznościowe (np. Ig, FB, TikTok) są miejscem, gdzie młodzi tworzą narrację o tym, kim są, a związek staje się częścią tej tożsamości. Czasem częste publikowanie może wiązać się z potrzebą uzyskania aprobaty: lajków, komentarzy, zazdrości innych; w psychologii mówi się tu o walidacji społecznej (to naturalne, a u niektórych osób może być bardziej nasilone). Bywa też tak, że im więcej ktoś pokazuje, tym bardziej potrzebuje upewnienia się, że relacja jest „prawdziwa” albo „dobra” - wtedy publikacje pełnią funkcję regulowania emocji, a nie tylko dzielenia się nimi. Dla młodszych pokoleń obecność relacji w sieci jest czymś oczywistym. To niekoniecznie oznacza niedojrzałość, raczej jest to zmiana kulturowa.

Bardzo często to po prostu etap, styl komunikacji i sposób przeżywania pierwszych (lub jednych z pierwszych) ważnych związków, publikowanie takich zdjęć nie musi oznaczać niedojrzałości.

Relacje w młodości często są „na teraz”, ale to nie znaczy, że są mniej ważne czy mniej autentyczne. One też uczą - o sobie, o bliskości, o granicach.

Podsumowując "o czym to świadczy?": komunikacja emocji, chęć bycia zauważonym/widzianym, podkreślenie ważności relacji, czasem potrzebę potwierdzenia tej ważności.

Mam nadzieję, że pomogłem.
 

Pozdrawiam,
Piotr Kochowicz

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Partner nie reaguje na moje słowa dotyczące jego relacji ze swoją byłą partnerką. Są cały czas bliskimi przyjaciółmi.
Dzień dobry. Mam pytanie z zakresu związku. Jest problem, który wykańcza mnie psychicznie. Rozmawiałam z partnerem wiele razy, że sobie z tym nie radzę, ale bez skutku. Mianowicie problem tkwi w tym, że mój chłopak ma bardzo silną relację ze swoją ex. Co prawda ona mieszka w Australii.. Jednak nie ma dnia, by się nie kontaktowali. Wideo rozmowy, czaty, wysyłanie sobie zdjęć. Ona ma nadal dostęp do wszystkich jego danych. Nawet zakupy na platformach robi z jego konta. Mam wrażenie, że mój partner jest w emocjonalnym związku nadal z nią. Czy może to ze mną jest coś nie tak? I za bardzo się przejmuje tym? Czy to on jednak tkwi w tej relacji nadal i tworzymy "trójkąt". Kiedy rozmawiam o tym z partnerem to odpowiada mi, że rozstali się w dobrych relacjach i przysiągł jej, że zawsze będą przyjaciółmi. I ilekroć bym mu nie mówiła jak się źle i niepewnie z tym czuję, nie robi to na nim wrażenia. Na początku relacji to wszystko było porównywane do niej. Czuję się niewystarczająca...Dosłownie mam koszmary w nocy z tym związane. Proszę o odpowiedź.
Mąż zamieszczał moje prywatne zdjęcia na forach erotycznych - jak sobie z tym poradzić?
Mój mąż pisał z różnymi kobietami na forach erotycznych i zamieścił tam moje nagie zdjęcia. Już od dawna miałam przeczucie, że jest coś nie tak. Od dawna nie potrafiliśmy szczerze i życzliwie rozmawiać. Mąż pracuje w delegacjach, przyjeżdża na weekendy do domu. Starałam się żeby te wspólne chwile były jak najlepsze. Wracał do domu gdzie miał ciepły posiłek,od progu uśmiechniętą i szukająca bliskości mnie, ale wiecznie miał pretensje. Głównie o to że pracuje w soboty, to była jego ulubiona zaczepka. W łóżku wiem że go zadowalałam, ale ciągle kupował mi jakieś dziwne gadżety, bieliznę i rzeczy w których nie czułam się komfortowo. Czasem starałam się przełamywać żeby go zadowolić i czasem zrobił mi jakieś zdjęcie tłumacząc mi, że tęskni za mną na wyjazdach i że chociaż chce na mnie popatrzeć. Bardzo źle mi z tym było ale myślałam że to dla niego, że tak bardzo mnie kocha i mnie pragnie. Jakiś czas temu odkryłam, że od lat pisze na różnych forach z kobietami bardzo sprośne rzeczy, ale co gorsza wrzucił moje nagie zdjęcia i czasem pisali też do niego mężczyźni. Chwalił się tam, że ogólnie nie szuka ale, że jak ma możliwość to "korzysta", że najbardziej lubi mężatki, że założył po 10 latach obrączkę, bo zauważył jaki to magnez na kobiety jest. Wiele rozmów, zdjęć i filmów było wymienianych z kobietami ale faktycznie ani jednej wiadomości o dokładnym proponowanym spotkaniu, ani rozmów jakby po spotkaniu. Mąż ciągle się upiera, że fizycznie nigdy mnie nie zdradził. Ale to co zrobił jest tak okropne, że nie potrafię sobie z tym poradzić. On był tym jedynym, trwałam przy nim zawsze, na dobre i złe, marzyłam o wspólnej przyszłości, o tym jak nasz syn, już nastoletni, kiedyś sam założy rodzinę a my będziemy szczęśliwi będziemy go wspierać. Ufałam tylko jemu, kochałam tylko jego. Mąż obiecuje mi że się zmieni, że zobaczył jak mnie skrzywdził, jak mnie traktował przez lata, jak mnie odtrącał, że bardzo mnie kocha i że wie, że robił mi okropne świństwo, chce to naprawić i ratować małżeństwo. Zapisał się również na terapię. Nie było jeszcze wielu spotkań ale terapeuta twierdzi, że to prawdopodobnie rodzaj uzależnienia, erotomanizmu. Mam ciągły kontakt z mężem telefoniczny, na weekendy też się spotykamy, ogólnie on nocuje u swoich rodziców ale kiedy się widzimy nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Potrzebuje jego bliskości mimo, że to on jest powodem mojego cierpienia. Nie wiem co robić dalej, nie potrafię mu zaufać, ale też nie jestem typem osoby która się kłóci, która krzyczy, a bardziej która cierpi i potrzebuje pocieszenia i bliskości. Nadal go kocham ale myślę, że nigdy mu nie zaufam. Nie wiem co mam dalej robić. Mam trudności ze snem, z jedzeniem, z chęcią do życia i znów wracają do mnie ataki paniki. Ponad 10 lat walczyłam z nerwicą lękowa, przeżyłam też dwie silne depresje, chodziłam na sesję do psychologów i przyjmowałam leki od psychiatrów, nie chce znów tego wszystkiego przechodzić. Proszę o poradę.
Jak poradzić sobie z konfliktem z przyjaciółką z powodu nieporozumienia
dzień dobry mam na imie Aniela mam 14 lat niedawno dostałam wiadomość od mojej przyjaciółki że nie chce mieć ze mną kontaktu bo wygadałam się co się dzało na obozie 2 lata temu nie mam za wiele znajomych i jestem pewna że nikomu tego nie powiedzałam a przynajmnej tak myśle teraz ona chce się ze mną spotkać to wyjśnić a ja się bardzo boje tego .
Nie lubię swojego taty, unikam kontaktu i boję się jego reakcji – czy ze mną jest coś nie tak?
Bardzo nie podoba mi się moja relacja z moim tatą , nie przepadam za nim . Mój tata jest czasami bardzo nie miłą osobą , jego żarty są nie śmieszne ale bardziej żałosne , krzyczy dużo (teraz i tak mniej jak wcześniej ) widzę po minie mojej mamie że przykro jest jej . Nie rozmawiam z nim bo tak szczerze boje się jego reakcji. Moje rodzeństwo nie ma chyba z tym problemu i normalnie z nim rozmawiać ale ja nie mogę unikam go . Czy ze mną jest coś nie tak ?
Jak poradzić sobie z przywiązaniem do toksycznej byłej partnerki po 7‑letnim związku i rozstaniu
Dzień dobry, zmagam się z bardzo silnym przywiązaniem emocjonalnym do byłej partnerki była moją pierwszą miłością. Byliśmy razem 7 lat. W trakcie związku znosiłem wiele trudnych sytuacji: szantaż emocjonalny, grożenie samobójstwem, przedstawianie mnie jako złej osoby przed innymi ludźmi. Na końcu zostałem też oszukany i zdradzony. Od rozstania minęło już 8 miesięcy, ale myśli o niej wracają praktycznie codziennie. Kilka dni temu przypadkowo się spotkaliśmy chwilę porozmawialiśmy, a później wymieniliśmy się dłuższymi wiadomościami SMS od tego momentu mysli wrociły z podwójną silą. Zapewniała mnie, że się zmieniła i że chce o mnie walczyć lecz jasno powiedziałem że ma mnie zostawić w spokoju Ja nie chcę ponownie przechodzić przez to wszystko, co było wcześniej. Problem w tym, że mimo tej świadomości, myśli o niej nie dają mi spokoju i bardzo mnie to męczy, a wręcz niszczy psychicznie. Dodatkowo przez ten związek straciłem znajomych i obecnie nie mam wokół siebie ludzi. Nie mam też motywacji ani ochoty na nic, żeby czymś zająć głowę. Jak sobie poradzić z takim przywiązaniem i powracającymi myślami?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.