Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z przywiązaniem do toksycznej byłej partnerki po 7‑letnim związku i rozstaniu

Treść wrażliwa
Dzień dobry, zmagam się z bardzo silnym przywiązaniem emocjonalnym do byłej partnerki była moją pierwszą miłością. Byliśmy razem 7 lat. W trakcie związku znosiłem wiele trudnych sytuacji: szantaż emocjonalny, grożenie samobójstwem, przedstawianie mnie jako złej osoby przed innymi ludźmi. Na końcu zostałem też oszukany i zdradzony. Od rozstania minęło już 8 miesięcy, ale myśli o niej wracają praktycznie codziennie. Kilka dni temu przypadkowo się spotkaliśmy chwilę porozmawialiśmy, a później wymieniliśmy się dłuższymi wiadomościami SMS od tego momentu mysli wrociły z podwójną silą. Zapewniała mnie, że się zmieniła i że chce o mnie walczyć lecz jasno powiedziałem że ma mnie zostawić w spokoju Ja nie chcę ponownie przechodzić przez to wszystko, co było wcześniej. Problem w tym, że mimo tej świadomości, myśli o niej nie dają mi spokoju i bardzo mnie to męczy, a wręcz niszczy psychicznie. Dodatkowo przez ten związek straciłem znajomych i obecnie nie mam wokół siebie ludzi. Nie mam też motywacji ani ochoty na nic, żeby czymś zająć głowę. Jak sobie poradzić z takim przywiązaniem i powracającymi myślami?
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Dominika Poźniak

Dominika Poźniak

To, co Pan przeżywa, jest zrozumiałe po tak długiej i intensywnej relacji - szczególnie, jeśli była to pierwsza miłość. Przeżył Pan wieloletni stres i mogło to wpłynąć na Pana zdrowie psychiczne. 

 

Pomocne może być zadanie sobie pytania: za czym Pan właściwie tęskni? Za nią jako osobą, czy za poczuciem bycia w relacji, bliskością, rolą jaką Pan miał w Waszym życiu, codziennością? To często są dwie różne rzeczy. 
 

Czy może być tak, że jest Pan teraz w momencie, w którym w pewnym sensie odbudowuje swoje życie od nowa? Taki proces wymaga czasu i czasami działania trochę wbrew temu, co podpowiadają emocje - tak jak wtedy, kiedy pozostał Pan przy decyzji, że nie chce wracać do tej relacji.
 

Jeśli czuje Pan, że ten etap zaczyna Pana przytłaczać i odbiera energię do życia, kilka rozmów z psychologiem może bardzo pomóc to poukładać i domknąć ten rozdział tak, żeby nie wracać do niego w kółko i móc spokojniej odbudowywać swoją codzienność.


Pozdrawiam,

Dominika Poźniak

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Szymon Leszczyński

Szymon Leszczyński

Dzień dobry
 

Na wstępie chciałem panu pogratulować postawienia jasnej granicy byłej partnerce.
To dowód pana siły i szacunku do samego siebie - po latach pełnej huśtawki emocjonalnej relacji i zdradzie. 
To świetny początek.
 

Rozstanie to nie tylko strata bliskiej osoby, ale też wszystkiego co się z tym wiąże - przyszłości, wspólnego czasu ale też znajomych.
 

Dlaczego te myśli nadal wracają ?
 

- uzależnienie od doświadczania silnych emocji
- nierozwiązane i nie przepracowane (jeszcze) trudne doświadczenia
- brak całkowitego zakończenia relacji - była partnerka wzbudza nadzieję na ponowne otwarcie i może uruchamia w panu te miłe wspomnienia z relacji
- pustka po związku, codzienności, rutyny, bliskości, wspomnień
 

Moje porady
 

- całkowite zerwanie kontaktu, łącznie z social-media  
- do rozważenia usunięcie zdjęć czy przedmiotów, prezentów, ewentualnie schowanie i wrócenie do nich po jakimś czasie
- zaakceptowanie że przechodzi pan proces żałoby i nagłego odcięcia się od doświadczania silnych emocji
- zainwestowanie w siebie - praca nad poczuciem własnej wartości, samooceny, sprawności fizycznej, hobby
- rozwijanie w sobie umiejętności komunikacyjnych i socjalnych oraz stopniowe budowanie własnej (bez byłej partnerki) sieci bliskich i dalszych relacji oraz sieci wsparcia
 

Proszę pamiętać że to jest proces i wymaga czasu, cierpliwości i pracy nad sobą.
 

Powodzenia
 

Jeżeli chciałaby Pan uporządkować sobie w głowie wspomniane wyżej  kwestie, spojrzeć z innej perspektywy warto, aby rozważył pan konsultację psychologiczną.

Powodzenia 
Szymon Leszczyński

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, czego Pan doświadcza, to bardzo silna i bolesna reakcja na wyjście z relacji o charakterze przemocowym, w której mechanizmy takie jak szantaż emocjonalny czy manipulacja stworzyły toksyczną, ale niezwykle trudną do przerwania więź. Po siedmiu latach życia w ciągłym napięciu Pana umysł i układ nerwowy są przyzwyczajone do silnych bodźców, dlatego nagły powrót kontaktu z byłą partnerką zadziałał jak wyzwalacz, przywracając wspomnienia i emocje z podwojoną siłą. Fakt, że mimo oszustw i zdrad wciąż o niej Pan myśli, nie jest oznaką słabości, lecz wynikiem tzw. więzi traumatycznej, która sprawia, że racjonalna wiedza o doznanych krzywdach walczy z irracjonalną tęsknotą za chwilami bliskości.

Proszę uznać, że postawienie jasnej granicy i odmowa powrotu do tego, co Pana niszczyło, jest ogromnym sukcesem i aktem samoobrony, nawet jeśli teraz czuje się Pan zdruzgotany. Brak motywacji oraz poczucie osamotnienia po utracie znajomych to naturalny stan po tak długotrwałym wycieńczeniu emocjonalnym – Pana organizm potrzebuje czasu na regenerację w warunkach całkowitego braku kontaktu z osobą, która Pana krzywdziła. Zamiast walczyć z powracającymi myślami, warto spróbować spojrzeć na nie jak na echo przeszłości, które z czasem będzie słabnąć, o ile nie da Pan sobie szansy na ponowne wciągnięcie w tę relację. Odbudowa kręgu znajomych i sensu życia to proces powolny, ale możliwy, gdy tylko odzyska Pan spokój wynikający z poczucia bezpieczeństwa i braku manipulacji w swoim otoczeniu.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Dziękuję, za list, to wymaga odwagi, żeby nazwać to wprost — i dobrze, że to zrobiłeś.

Chcę powiedzieć Ci, że to, co czujesz, nie jest słabością. To jest normalna reakcja na coś, co było bardzo trudnego. 

Siedem lat to nie jest mały fragment życia. To pierwsza miłość, pierwsze głębokie przywiązanie, pierwszy człowiek, z którym budowałeś coś poważnego. Mózg i serce nie rozliczają się z tego w osiem miesięcy — zwłaszcza gdy przez cały ten czas były wystawiane na szantaż emocjonalny, groźby, manipulację i w końcu zdradę. To nie był zwykły związek. To był związek, który prawdopodobnie zostawił w Tobie głęboki ślad — i ten ślad domaga się teraz uwagi.

To, że tęsknisz za nią, nie znaczy, że tęsknisz za nią taką, jaka była. Tęsknisz za poczuciem bliskości, za byciem ważnym dla kogoś, za tym, co sobie wyobrażałeś, że mogłoby być. To jest zupełnie różne — i warto to od siebie odróżnić.

To spotkanie sprzed kilku dni zrobiło dokładnie to, co takie spotkania robią zawsze — otworzyło wszystko od nowa. Mózg dostał sygnał: "ona istnieje, jest blisko, może coś się zmieni". I zareagował tak, jak jest zaprogramowany — nadzieją. Nawet jeśli rozum wie swoje.

Napisałeś, że jasno powiedziałeś jej, żeby dała Ci spokój. To była bardzo ważna decyzja. 

Myśli nie znikną dlatego, że tego chcesz. Ale możesz zmienić to, co z nimi robisz. Zamiast walczyć z nimi i frustrować się, że wracają — pozwól im być, zauważ je, i świadomie wróć do tego, co robisz. To nie jest łatwe, ale jest możliwe do nauczenia.

 

z poważaniem

Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

to, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo obciążające doświadczenie. 

 

Po tak długiej i intensywnej relacji , w której było dużo trudnych i raniących sytuacji – to naturalne, że emocje i myśli wracają, nawet po czasie. 

 

Słyszę też, jak dużo w tym jest z jednej strony świadomości i decyzji, żeby do tego nie wracać, a z drugiej – silnego przywiązania, które wciąż daje o sobie znać. 

 

To, że Pan tak to nazywa i o tym mówi, jest ważne. W tym wszystkim nie jest Pan sam. Jeśli poczuje Pan gotowość, rozmowa z psychologiem może być bezpieczną przestrzenią, żeby to wszystko spokojnie poukładać i zostać w tym wysłuchanym :)

 

Życzę wszystkiego dobrego. 

Składanowska Daria 

 

3 miesiące temu
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, pisze Pan o tym, że podjął Pan decyzję, że związek z byłą partnerką się skończył i że nie chce Pan wracać do tej relacji. Podaje Pan konkretne argumenty: traumatyczne przeżycia, kiedy byliście w związku, utratę znajomych, myśli depresyjne, które pozostały w efekcie wyczerpania emocjonalnego po rozstaniu. Byliście razem 7 lat i w ciągu tego czasu doświadczył Pan licznych zranień i emocjonalnych wstrząsów. To długi czas i regeneracja emocjonalna też musi potrwać, aby na nowo odzyskał Pan równowagę. Mam wrażenie, że wyrzuca Pan sobie, że mimo historii tej relacji po spotkaniu i wymianie wiadomości powróciły do Pana myśli o byłej partnerce. Jest to jednak całkowicie naturalne. Była bardzo ważną i bliską osobą, z którą wiązał Pan na pewno różne nadzieje i plany. Kiedy związek się rozpadł i zrozumiał Pan, co się działo przez te lata, stracił Pan nie tylko partnerkę, ale także szansę na realizację marzeń, które były dla Pana ważne w tamtej relacji. Czuje się Pan samotny - wspomina Pan, że nie ma ludzi wokół, więc automatycznie myśli biegną do ostatniej osoby, z którą był Pan blisko. To, co może Pan zrobić to spróbować przekierować myśli na siebie - jak chciałby Pan odbudować swoje życie? Czy są jacyś dawni znajomi, do których mógłby się Pan odezwać? Czy ma Pan obecnie wsparcie kogoś z bliskich, może z rodziny? Co kiedyś sprawiało Panu przyjemność, a do czego mógłby Pan wrócić? Warto też dbać o z pozoru drobne rzeczy, ale takie, które mają niebagatelny wpływ na samopoczucie: to, co Pan je, odpowiednią liczbę godzin snu, sprawianie sobie drobnych przyjemności. Proszę sobie nie wyrzucać, że nie potrafi Pan tak od razu pozbyć się myśli o byłej partnerce. Niech Pan będzie wobec siebie wyrozumiały. Proszę zauważać, że te myśli się pojawiają i akceptować, że ten proces odcinania się trwa. One będą bladły stopniowo, w miarę jak będzie Pan odbudowywał siebie. Jeśli poczuje się Pan mocno przytłoczony warto zwrócić się do psychologa lub psychoterapeuty po wsparcie.

3 miesiące temu
Beata Mazurek - Bugaj

Beata Mazurek - Bugaj

Dzień dobry, 

Z tego co Pan pisze można wywnioskować, że ta relacja miała toksyczny charakter i bardzo dobrze, że Pan ją przerwał. Jednak fizyczne rozstanie to jedno, a przepracowanie tego, czego Pan doświadczył - to drugie. 

 

Serdecznie pozdrawiam, 

Beata Mazurek - Bugaj 

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Powiedzenie "stara miłość nie rdzewieje" czasami się sprawdza, co jest widoczne na Pana przykładzie. Szanowny Panie, przeszedł Pan przez piekło i niestety wszedł w coś w rodzaju uzależnienia co jest częste w takich przypadkach. Dla Pana dobra powinien Pan udać się na terapie w nurcie terapii schematów, gdyż istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że powiela Pan schematy wyniesione z rodziny. Bardzo panu współczuję tego, przez co Pan przeszedł i osobiście radzę zamknąć ten rozdział, gdyż osobiście nie wierzę w cudowne zmiany. 

 

 

3 miesiące temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowny Panie,

Często w takich sytuacjach, nasze przekonania lub poczucie winy zniekształcają obraz rzeczywistości. Praca nad odróżnieniem faktów od emocjonalnych interpretacji bywa kluczowa, by odzyskać spokój.

Pan jasno postawił granicę i się określił co do relacji, jednak sama świadoma decyzja to często za mało by przerwać pętlę niechcianych emocji, myśli, lub zachowań.

Biorąc pod uwagę, że opisuje Pan ten stan jako „niszczący psychicznie”, a dodatkowo czuje się Pan osamotniony w tym procesie, warto zastanowić się, czy wspólne zbadanie tych mechanizmów z psychologiem nie przyspieszyłoby Pana powrotu do równowagi. Profesjonalna perspektywa pomaga czasem zauważyć błędy w myśleniu i schematy, których sami nie jesteśmy w stanie dostrzec.

 

Serdecznie pozdrawiam

 

3 miesiące temu
Patrycja Wójcik

Patrycja Wójcik

Dzień dobry,

słyszę w Pana słowach ogromne zmęczenie tą sytuacją i ciężar, jaki pozostał po relacji, która przez siedem lat była głównym punktem odniesienia. Siedem lat to bardzo długi czas, zwłaszcza gdy mowa o pierwszej miłości, która kształtuje nasze postrzeganie bliskości i samego siebie.

Wydaje się, że doświadcza Pan teraz silnego konfliktu wewnętrznego. Z jednej strony ma Pan jasną, racjonalną wiedzę o tym, co działo się w tym związku – o szantażu, manipulacji i zdradzie – i ta część Pana podjęła decyzję o ochronie siebie. Z drugiej strony jest ta część emocjonalna, która mimo doznanych krzywd, nadal jest silnie przywiązana do obrazu tej relacji lub samej osoby.

Oto kilka perspektyw, które mogą pomóc Panu zrozumieć, co dzieje się w Pana wnętrzu - Relacje, w których występują skrajne emocje – od wielkiej bliskości po lęk (groźby samobójcze, szantaż) – tworzą specyficzny rodzaj więzi, który w psychologii często nazywamy traumatycznym przywiązaniem. W takich związkach mózg przyzwyczaja się do ciągłych wyrzutów kortyzolu (stresu) i dopaminy (chwil ulgi/pojednania). Pana obecne cierpienie i natrętne myśli mogą być formą „głodu” tych intensywnych bodźców, mimo że wiadomo, jak bardzo były one dla Pana niszczące.

Kolejna kwestia, to to, co wydarzyło się po ostatnim spotkaniu i wymianie wiadomości, jest naturalną reakcją układu nerwowego. Przez 8 miesięcy budował Pan nową rzeczywistość, a krótki kontakt fizyczny i zapewnienia o zmianie mogły na nowo otworzyć ranę, która nie zdążyła się jeszcze w pełni zabliźnić. Deklaracja byłej partnerki, że „chce o Pana walczyć”, jest potężnym bodźcem emocjonalnym, który uderza prosto w Pana empatię i być może dawną potrzebę bycia dla niej ratunkiem.

Zauważa Pan również, że stracił znajomych i czuje Pan brak motywacji. To sprawia, że Pana myśli naturalnie kierują się w stronę przeszłości, bo teraźniejszość wydaje się jałowa i bolesna. Kiedy nie ma wokół nas ludzi i nowych bodźców, umysł wraca do tego, co zna najlepiej – nawet jeśli to „znane” było toksyczne.

 

Warto przyjrzeć się temu, co te wszystkie myśli próbują Panu powiedzieć. Czy są one wyrazem tęsknoty za realną osobą, czy może tęsknotą za poczuciem bycia potrzebnym lub za bezpieczeństwem, którego w tamtym związku w rzeczywistości brakowało?

Proces odzyskiwania siebie po relacji opartej na kontroli i manipulacji nie jest liniowy. Nawroty trudnych myśli nie oznaczają, że decyzja o odejściu była błędna ani że stoi się w miejscu. Są one częścią oczyszczania się z mechanizmów, w których żyło przez jakiś czas.

3 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan przeżywa, jest bardzo zrozumiałe – szczególnie przy tak długiej i intensywnej relacji. To była pierwsza miłość, wiele lat razem, dużo emocji… a jednocześnie dużo trudnych doświadczeń. Takie więzi nie „wyłączają się” szybko, nawet jeśli rozum mówi jasno, że nie chce Pan do tego wracać.

To, że po ponownym kontakcie myśli wróciły ze zdwojoną siłą, jest naturalne. Organizm niejako „przypomniał sobie” tę relację – emocjonalnie, nie logicznie.

W Pana słowach widać bardzo ważną rzecz:

świadomość, że nie chce Pan wracać do tego, co było.

I jednocześnie druga część – która tęskni, wraca myślami, „ciągnie”.

To nie jest sprzeczność, tylko dwie różne warstwy: rozum i przywiązanie.

Im silniejsze było przywiązanie (zwłaszcza jeśli było też dużo napięcia, niepewności, emocjonalnych skrajności), tym trudniej się od niego odłączyć. To nie świadczy o słabości, tylko o sile tej więzi.

To, co dodatkowo to nasila, to samotność i brak ludzi wokół – wtedy myśli naturalnie wracają tam, gdzie kiedyś była bliskość.

To, że jest Panu ciężko i „pusto”, też ma sens w tej sytuacji.

Jeśli robi się bardzo przytłaczająco, można porozmawiać anonimowo:

116 123

800 70 2222

To, co Pan czuje, nie oznacza, że musi Pan do tej relacji wracać – tylko że proces odłączania jeszcze trwa.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak reagować, gdy partner obraża mojego ojca?
Jak reagować jeśli partner obraża np. mojego ojca. Uważa że symuluje chorobę (nerwica lękowa), wiele razy mówił o nim że to biedny tatuś męczennik , że nie ma godności. Cały czas mi wmawia że ojciec mną manipuluje. Ale wcale tak nie jest. Poprostu mam duże wsparcie od niego. Wiem że ojciec nie jest idealnym. Bardzo lubi partnera ale mam wrażenie że partner uważa go za jakiegoś konkurenta. Często słyszałam od partnera że mój tata coś złego na niego powiedział np. w sensie że on zrobiłby coś lepiej. Ale jeśli chciałam z nim o tym pogadać, zwrócić mu uwagę (tacie) to słyszałam od partnera żebym tego nie robiła bo już więcej do mnie nie przyjedzie. Boli mnie to że przy każdej kłótni słyszę temat taty. Zawsze w złym sensie - męczennik, odklejony od rzeczywistości itp , albo że nie chce z gościem gadać.
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
Jak rozpoznać, że chłopak podrywa z uczucia, a nie dla zabawienia się mną?

Zwracam się o pomoc w sytuacji z pewnym chłopakiem. 

Mieszkam z nim w jednym internacie, mówią, że jest babiarzem, podrywa każdą dziewczynę jaką się da. Dlatego ja nie byłam nim zainteresowana, ale pewnego dnia, siedziałam z moimi koleżankami na stołówce szkolnej, a on nagle zagadał do mnie "Czy znam jakiegoś chłopaka i że z nim chodzę" ja odpowiedziałam, że nie i tak trochę to trwało, dopóki jego kolega nie podszedł do niego i powiedział "stary, ale to nie ona". Oddalił się i po chwili wrócił, siadając obok mnie, chciał "posłuchać" o czym gadam z moimi koleżankami, jednak te kazały mu spadać i jak koledzy go zbuczeli odszedł. 

Wydawało mi się, że to na tyle, ale nagle zaczęłam to wszędzie zauważać; na kolacji, śniadaniu, w szkole. Było też wiele innych sytuacji, ale ostatnia jest jak narazie bardzo interesującą jak dla mnie; nie poszłam na kolacje z moimi koleżankami z internatu, gdy wróciły do pokoju jedna bardzo nalegała, żebym jednak tam poszła, ponieważ ten chłopak tam jest. Ja zapytałam ją, co to ma do rzeczy, że tam jest na co ona, że czeka już tak od godziny. Na kolacji był już od około 19.20, w tym czasie przyszły też tam moje koleżanki. Ten chłopak jadł tak z około 30 minut, po czym wyszedł i gdy Pani pilnująca stołówkę wyszła wszedł znowu. Podobno też w trakcie gdy na początku tam był, gdy moja koleżanka głośniej powiedziała "że idę na kolację" zaczął się poprawiać i wyprostował. Potem już do 20.30 (bo wtedy poszłam na kolację) siedział na kanapie obok pomieszczenia i patrzył się na mnie. Co jest bardzo częste u niego. Była też sytuacja, gdzie byłam na meczu i siedziałam najpierw na górze, gdzie był on a potem zeszłam na dół i on poszedł za mną ze swoimi kolegami i cały czas powoli zbliżał się do mnie, a gdy przechodził obok mnie popatrzył się w moje oczy tak dziwnie (trudno mi to opisać). 

Nie wiem jak mam odbierać jego zachowania, boje się, że jest to zakład (w trakcie tego meczu jego kolega wskazał na grupę moich przyjaciółek, gdzie byłam i oboje zbili sobie piątkę - co mogło sugerować zakład) i chce mnie tylko wykorzystać, ale może też coś czuję? Jak to rozpoznać, że chce się mną zabawiać a jak, że zaczyna coś czuć? I czy powinnam reagować czy zostawić to?

Żona tworzy uwodzicielskie zdjęcia na Snapchacie - czy to oznaka zaburzeń osobowości?
Znalazłem w telefonie zdjęcia mojej żony, które tworzyła na Snapchat publikowane jako prywatne. Żona posada konto na FB, Instagram na żadnym z tych kont nie ma opublikowanych tych zdjęć. Chciałbym poznać ocenę psychologiczną. Moim zdaniem zdjęcia mają charakter uwodzicielski, treści rozmów już nie poznam gdyż bardzo strzeże swojej prywatności po przez dwu etapowe uwierzytelnianie przy logowaniu. Zresztą Snapchat umożliwia automatyczne usunięcie treści rozmów i zdjęć. Już sam fakt korzystania z tego komunikatora jest dość wymowny. Czy osoba a konkretnie moja żona ma jakieś zaburzenia osobowości?
Mieszkam u rodziców, narzeczony się od nas wyprowadza. Ja nie chcę się stąd ruszać.

Dzień dobry, proszę o opinię, ponieważ nie wiem co robić. Jestem od 5 lat w bardzo udanym związku (mamy po 25 lat), od ponad 2 jesteśmy narzeczeństwem i od tego czasu mieszkamy razem w moim domu rodzinnym z moimi rodzicami. Sytuacja zaczęła być napięta jakieś 3 miesiące temu ( od tego czasu są kłótnie głównie o jego albo moich rodziców), kiedy mój partner stwierdził, że chce wynająć mieszkanie w pobliskim mieście. Aktualnie oświadczył, że ma umówione spotkanie na podpisanie umowy najmu, że bardzo chce, żebym szła z nim, ale mnie nie zmusza (jednak sam podjął decyzję, ponieważ mówi, że na mnie nie może czekać, że ja nie chcę odciąć pępowiny od rodziców). Jest to po części prawda, ponieważ dom jest duży, mamy możliwość oddzielenia pięter i życia na poziomie. Wynajęcie mieszkania wiąże się z dużymi kosztami (jest to mieszkanie, które trzeba urządzić od a do z, dodatkowo znajduje się dwa piętra od jego rodziców w tym samym bloku, co uważam za lekką hipokryzje). Dodam, że aktualnie studiuję i w niedalekiej przyszłości planuje zmienić pracę co sprawia, że mam duże obawy czy damy sobie radę. Moi rodzice z jednej strony mnie wspierają, z drugiej sa przeciwni wyprowadzce ( uważają, że to bezsensowne skoro mam dom na własność, a tak będę większość życia siedziała na "nieswoim"). Z jednej strony chce iść za narzeczonym, bo przez te 5 lat dobrze nam się żyło, jest to mój najlepszy przyjaciel, dobrze mnie traktuje, ale zaświeciła się czerwona lampka, że chce sobie iść trochę nie patrząc na mnie, tym bardziej, że w ostatnim okresie przeżywam jakoś kryzys, na wszystko reaguje strachem, płaczem, czuję, że jestem nie w tym miejscu, w którym chciałam być, z drugiej strony nie wiem co chce w życiu robić i co zmienić. Chciałabym mieć swój mały dom, moi rodzice by nam pomogli, jednak on nie chce pomocy- chce brać kredyt i to jeszcze na mieszkanie. Jestem trochę między młotem a kowadłem. Z jednej strony chce zostać w sumie rodziców, z drugiej nie chce stracić partnera.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.