Left ArrowWstecz

Mąż zamieszczał moje prywatne zdjęcia na forach erotycznych - jak sobie z tym poradzić?

Mój mąż pisał z różnymi kobietami na forach erotycznych i zamieścił tam moje nagie zdjęcia. Już od dawna miałam przeczucie, że jest coś nie tak. Od dawna nie potrafiliśmy szczerze i życzliwie rozmawiać. Mąż pracuje w delegacjach, przyjeżdża na weekendy do domu. Starałam się żeby te wspólne chwile były jak najlepsze. Wracał do domu gdzie miał ciepły posiłek,od progu uśmiechniętą i szukająca bliskości mnie, ale wiecznie miał pretensje. Głównie o to że pracuje w soboty, to była jego ulubiona zaczepka. W łóżku wiem że go zadowalałam, ale ciągle kupował mi jakieś dziwne gadżety, bieliznę i rzeczy w których nie czułam się komfortowo. Czasem starałam się przełamywać żeby go zadowolić i czasem zrobił mi jakieś zdjęcie tłumacząc mi, że tęskni za mną na wyjazdach i że chociaż chce na mnie popatrzeć. Bardzo źle mi z tym było ale myślałam że to dla niego, że tak bardzo mnie kocha i mnie pragnie. Jakiś czas temu odkryłam, że od lat pisze na różnych forach z kobietami bardzo sprośne rzeczy, ale co gorsza wrzucił moje nagie zdjęcia i czasem pisali też do niego mężczyźni. Chwalił się tam, że ogólnie nie szuka ale, że jak ma możliwość to "korzysta", że najbardziej lubi mężatki, że założył po 10 latach obrączkę, bo zauważył jaki to magnez na kobiety jest. Wiele rozmów, zdjęć i filmów było wymienianych z kobietami ale faktycznie ani jednej wiadomości o dokładnym proponowanym spotkaniu, ani rozmów jakby po spotkaniu. Mąż ciągle się upiera, że fizycznie nigdy mnie nie zdradził. Ale to co zrobił jest tak okropne, że nie potrafię sobie z tym poradzić. On był tym jedynym, trwałam przy nim zawsze, na dobre i złe, marzyłam o wspólnej przyszłości, o tym jak nasz syn, już nastoletni, kiedyś sam założy rodzinę a my będziemy szczęśliwi będziemy go wspierać. Ufałam tylko jemu, kochałam tylko jego. Mąż obiecuje mi że się zmieni, że zobaczył jak mnie skrzywdził, jak mnie traktował przez lata, jak mnie odtrącał, że bardzo mnie kocha i że wie, że robił mi okropne świństwo, chce to naprawić i ratować małżeństwo. Zapisał się również na terapię. Nie było jeszcze wielu spotkań ale terapeuta twierdzi, że to prawdopodobnie rodzaj uzależnienia, erotomanizmu. Mam ciągły kontakt z mężem telefoniczny, na weekendy też się spotykamy, ogólnie on nocuje u swoich rodziców ale kiedy się widzimy nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Potrzebuje jego bliskości mimo, że to on jest powodem mojego cierpienia. Nie wiem co robić dalej, nie potrafię mu zaufać, ale też nie jestem typem osoby która się kłóci, która krzyczy, a bardziej która cierpi i potrzebuje pocieszenia i bliskości. Nadal go kocham ale myślę, że nigdy mu nie zaufam. Nie wiem co mam dalej robić. Mam trudności ze snem, z jedzeniem, z chęcią do życia i znów wracają do mnie ataki paniki. Ponad 10 lat walczyłam z nerwicą lękowa, przeżyłam też dwie silne depresje, chodziłam na sesję do psychologów i przyjmowałam leki od psychiatrów, nie chce znów tego wszystkiego przechodzić. Proszę o poradę.
User Forum

HaKa

9 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

bardzo mi przykro z powodu sytuacji, która Panią spotkała.

 

Warto zaznaczyć, że aby doszło do zdrady, wcale nie musi dojść do stosunku. Zdrada może mieć także wymiar emocjonalny. To partnerzy określają, jakie są ramy zdrady według nich. Po Pani wpisie widzę, że ta kwestia nie została między Państwem wyraźnie ustalona. Ta kwestia, jak i praca nad możliwością odbudowania zaufania, mogą zostać omówione na terapii par. Tam, wraz ze specjalistą, będą Państwo mogli wspólnie ustalić swoje granice i zasady funkcjonowania relacji.

 

Jeśli chodzi o trudności ze snem, jedzeniem, chęcią do życia i atakami paniki, warto skonsultować się z psychiatrą, który pomoże Pani uśmierzyć objawy i, jeśli to konieczne, skieruje Panią na terapię. Jest to o tyle ważne, że dopiero po zaopiekowaniu się sobą jesteśmy w stanie efektywnie działać w relacjach z innymi. Specjaliści są od tego, aby Pani pomóc, a nawrót objawów w sytuacji kryzysowej nie jest porażką, a sygnałem, że Pani organizm oraz psychika potrzebują zaopiekowania.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił

Klaudia Dynur

Psycholog

 

 

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, czego doświadczyłaś, jest ogromnym naruszeniem zaufania i poczucia bezpieczeństwa. To nic dziwnego, że wracają lęki, panika i poczucie zagubienia. Masz prawo do bólu, złości i niepewności. To, że on podjął terapię, jest ważnym sygnałem, ale Twoje granice i Twoje zdrowie są teraz najważniejsze. Spróbuj zadbać o siebie: poszukaj wsparcia psychologa tylko dla Ciebie, żebyś mogła bezpiecznie przeżywać emocje i podejmować decyzje w swoim tempie. Nie musisz teraz wiedzieć, czy zostaniesz czy odejdziesz. Masz prawo zwolnić i skupić się na własnym dobrostanie. Jesteś warta szacunku, ochrony i troski.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

9 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

to, co Pani opisuje, jest ogromnie trudnym doświadczeniem i całkowicie naturalne jest, że pojawia się poczucie zdrady, problemy z zaufaniem, trudności ze snem czy lęki. Zostały naruszone Pani granice i bezpieczeństwo w związku, więc reakcje emocjonalne, które Pani odczuwa, są zrozumiałe. 

Jeśli oboje chcą Państwo naprawić relację, to bardzo ważnym krokiem jest wspólna terapia par. Bardzo dobrze, że podjęli już Państwo takie działania. Jednocześnie warto rozważyć także pracę indywidualną - dla męża, aby przyjrzał się bliżej ewentualnemu uzależnieniu od treści erotycznych i schematom, które do tego prowadzą, a dla Pani, by mogła Pani bezpiecznie przepracować swoje emocje, odbudowywać poczucie własnej wartości oraz wyznaczać granice w relacji. Proces odbudowy zaufania jest długi i nie ma jednej gotowej recepty, ale wsparcie specjalistów może sprawić, że łatwiej będzie Pani znaleźć odpowiedzi na pytania, czego Pani naprawdę potrzebuje, by móc dalej żyć w zgodzie ze sobą. Proszę też pamiętać, że dbanie o swoje zdrowie psychiczne jest teraz kluczowe.

 

Wszystkieg dobrego i dużo siły,

Elza Grabińska, psycholog.

9 miesięcy temu
Dorota Bubiak

Dorota Bubiak

Dzień dobry,

 

odkrycie takich zachowań męża to poważne naruszenie zaufania, dlatego tak ważne jest, aby teraz skupiła się Pani na sobie i swoim poczuciu bezpieczeństwa.


Może Pani rozważyć rozmowę ze specjalistą (psychologiem lub psychoterapeutą), aby uporządkować emocje i odzyskać równowagę. Jeśli objawy lękowe nasilą się, warto też skonsultować się z psychiatrą, by zapobiec pogorszeniu samopoczucia. Proszę dać sobie czas i pozwolić sobie na przeżycie wszystkich emocji we własnym tempie, a decyzje dotyczące przyszłości małżeństwa może Pani podejmować wtedy, gdy poczuje się Pani na to gotowa. W tym czasie dobrze jest skupić się na swoim dobrostanie i otoczyć się wsparciem, którego Pani najbardziej potrzebuje.


Z serdecznością,

Dorota Bubiak

9 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

emocje, które Pani opisuje w obecnej sytuacji, są całkowicie zrozumiałe. Ważne, aby skupiła się Pani na sobie, swoich potrzebach i ich zaspakajaniu.

Jednocześnie warto rozważyć terapię indywidualną - dla Pani w celu wzmocnienia i poradzenia sobie z emocjami, dla męża - praca nad ew. uzależnieniem. Jeśli obydwoje macie w sobie gotowość do działania na rzecz naprawy waszej relacji, przydatna będzie terapia par.

 

Pozdrawiam ciepło

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

9 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Nie można się dziwić, że Pani się czuje okropnie, zachowanie męża naruszyło granice zaufania w bardzo bolesny sposób. W tym momencie Pani ma, słusznie, dużo wątpliwości i cierpi z tego powodu.


To jest moment, aby Pani dbała o swoje granice i dobrostan. Ważne jest szukać wsparcia swoich bliskich, ludzi, którym Pani ufa. Takie wsparcie może dać poczucie bezpieczeństwa, którego teraz brakuje.


Trudno powiedzieć, czy w pewnym momencie Pani będzie mogła znowu ufać mężowi. Zaufanie jest procesem, a nie stanem, trzeba nad nim pracować i je utrzymywać. Zależy też od tego, jak mąż się zachowuje.
Ale, z tego co Pani pisze, oboje macie motywację, aby uratować waszą relację, i to jest pozytywna podstawa. Dobrze jest, że mąż rozpoczął proces terapeutyczny.


Jeżeli Pani ma silne lęki, problemy ze snem i ataki paniki, sugeruję, aby też sięgała po pomoc specjalistyczną - psychiatra i może także psycholog/psychoterapeuta.

 

Jeśli się czujecie na to gotowi, można też rozpocząć terapię par.

 

Życzę Pani, aby znalazła Pani spokój w tym trudnym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog
 

9 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak przygotować się do pierwszej wizyty u psychoterapeuty?
W przyszłym tygodniu mam umówioną pierwszą wizytę u psychoterapeutki. Czy powinnam się jakoś na nią przygotować?
Witam, czy żeby zdiagnozować lub wykluczyć u siebie problemy psychiczne należy najpierw udać się na pierwszą wizytę do psychiatry, czy wystarczy wizyta u psychologa?
Witam, czy żeby zdiagnozować lub wykluczyć u siebie problemy psychiczne należy najpierw udać się na pierwszą wizytę do psychiatry, czy wystarczy wizyta u psychologa? Czym różni się wizyta u psychologa a u psychoterapeuty? Gdzie / do którego z tych specjalistów należałoby najrozsądniej się udać? - w przypadku: wieloletnich nawracających systematycznie bez powodów spadków nastroju (ogarniający smutek, płaczliwość, niechęć do wszystkiego) wieloletnich nawracających złości, zauważalny jest stan niestabilności emocjonalnej (radość-smutek-zlość) systematycznie na przestrzeni ok 2-tygodni. Jest to uciążliwe, niszczy relacje międzyludzkie i ogranicza rozwój, a nawet codzienne czynności i normalne funkcjonowanie. Drażliwość na uwagi, krytykę, uciekanie od problemów, brak zaufania, szybka irytacja, strach przed oszustwem i wykorzystaniem, prawdopodobnie obwinianie się o męczenie swoją osobą innych, brak lub niszczenie relacji społecznych przez zachowanie lub własną ucieczkę w strachu przed porażką, uciekanie w samotność, w której jest zbyt dużo myśli i analizy, i znowu nawracającego smutku i niechęci. Czy to wszystko wymaga zdiagnozowania przez psychiatrę choroby, czy wystarczy praca nad sobą z psychologiem?
Mąż choruje na depresję, ale obwinia mnie za wiele zachowań, krytykuje. Jest drażliwy, nie pomaga.
Mąż leczy się na depresję (jego psychiatra stwierdził, że zakańczają leczenie, ale on nadal twierdzi, że ją ma) poprosiłam dziś męża by poszedł do sklepu po chusteczki ,prosiłam go kilka razy ,spokojnie od rana do wieczora. Aż wieczorem się zdenerwowałam, a on odrazu, że ma depresję, więc gra z dzieckiem w gry. Z całej tej kłótni zaczęłam czuć się winna, później nagle przeszedł na swoją mamę, że jej nienawidzę, bo parę razy narzekałam, że często mnie poniża (haha spójrzcie na nią jak wygląda ciekawe ile przytyje jak urodzi 10 dzieci) i mimo tych słów nie nienawidzę jej a on mi to wmawia . Później mi mówi o jakiś chorobach psychicznych, żebym poczytała i co to za psychiatra, jak nie zdiagnozował u niego adhd i jeszcze jakiejś choroby, którą wyczytał w Internecie. Później miał pretensje, że jestem jak wiedźma ,że go zaczepiałam cały tydzień zbyt nachalnie (smyrałam go dla żartów po nodze a on uciekał ,próbowałam się do niego zbliżyć, bo już się nawet nie przytulamy a co dopiero mówiąc o seksie ) raz jestem zbyt obojętna ,innym razem zbyt nachalna ,za chwilę mówi, że nie umiem go uwodzić, że ciągle tylko prezenty, gdy coś opowiada co by chciał, jedzenie ,śniadania,kolacje, że mogłabym wymyślić coś innego skoro to na niego nie działa. To depresja czy manipulacja ? Napomknę tylko, że nad mężem ojciec się znęcał (nie wpuszczał do domu zimą ,wyrzucał z auta, gdy wymiotował przez chorobę lokomocyjną ,chlapał karcherem po oczach, gdy nie był posłuszny )z opowieści teściowej jego ojciec był maminsynkiem, więc ona traktuje swoich synów ozięble ( zostawcie mi dzieci a wy idźcie stąd ,was tu nie chce -mąż twierdzi, że nie rozumiem żartu i nie mam dystansu ).
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
Nie wiem czy terapia psychodynamiczna jest dla mnie. Czuję pogorszenie, chaos w głowie.

Jestem w terapii psychodynamicznej od prawie 9 miesięcy i mam wrażenie, że zamiast pomóc, to tylko spotęgowała chaos panujący w mojej głowie. 

Moimi celami terapeutycznymi były i dalej są odbudowanie poczucia własnej wartości, sprawczości, umiejętność budowania i utrzymywania relacji w szczególności z płcią przeciwną. Zdecydowałem się na ten rodzaj terapii, ponieważ wydawał mi się najbardziej odpowiedni do moich problemów. 

Po tym czasie mam poczucie, że jestem w jeszcze gorszym miejscu niż na początku, w mojej głowie panuje jeden wielki chaos. Sam już nie wiem co czuję, myślę, w jakim kierunku idę czy w ogóle w jakimkolwiek idę, co powinienem robić w trakcie sesji i pomiędzy nimi, czy wkładam w to wystarczająco dużo wysiłku czy może się nie przykładam odpowiednio lub może nie jestem odpowiednio otwarty na zmianę. 

Czuję frustrację oraz wątpliwości czy to ma jakimkolwiek sens, czy ja jestem w stanie cokolwiek w sobie zmienić, czy może jestem tak beznadziejnym przypadkiem któremu już nic nie pomoże. 

Zamiast się sukcesywnie przybliżać do celu to chyba się tylko oddalam, co tylko potęguje rozczarowanie. Często na pytania zadawane przez terapeutkę moje odpowiedzi to "nie wiem" lub "nie jestem w stanie odpowiedzieć" co mnie doprowadza do irytacji tym bardziej, że często zachęca mnie do mówienia o wszystkim, co mi po głowie chodzi, emocjach, które czuję czy fantazjach. Nawarstwiać się to zaczęło od kiedy został poruszony temat "wewnętrznego dziecka" oraz odpuszczenia i pożegnania "starego" życia. Czuję, że to za duży ciężar dla mnie i przerasta mnie, coraz częściej mam myśli o rezygnacji z terapii, bo widzę coraz mniejszy jej sens, jednak z drugiej strony wiem, że to mógłby być duży błąd. Poruszałem te wątpliwości z moją terapeutką i dalej jestem tu, gdzie byłem. Nie wiem już sam co myśleć i robić.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.