
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca, zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Dlaczego nie...
Dlaczego nie potrafię nawiązywać trwałych relacji? Instrumentalne podejście do przyjaźni
Anonim
Joanna Michałek
Dzień dobry,
ja bym przyjrzała się naszym pierwszym relacjom - rodzice. Jakie były relacje w rodzinie. Jak ja się miałam w mojej rodzinie. Relacja z rodzicami, mamą jest pierwszą i najważniejszą.
Powodzenia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Opisana przez Ciebie łatwość w zrywaniu relacji, brak przywiązania oraz traktowanie znajomości w sposób instrumentalny mogą budzić niepokój, szczególnie jeśli zauważasz, że rani to inne osoby lub utrudnia Ci budowanie trwałych więzi. Taki styl funkcjonowania emocjonalnego – oparty na dystansie, trudności w odczuwaniu empatii i traktowaniu relacji jako narzędzia – często wiąże się ze specyficznymi cechami osobowości lub mechanizmami obronnymi wykształconymi w przeszłości. Sam fakt, że zaczynasz analizować swoje zachowania i dostrzegasz te schematy, jest bardzo ważnym punktem wyjścia do autorefleksji. Najlepszym krokiem w tej sytuacji będzie konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże Ci głębiej zrozumieć źródła takiego podejścia do ludzi oraz przyjrzeć się temu, jak wpływa ono na Twoje życie i przyszłość.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Dziękuję, że podzieliłaś się tak osobistą refleksją. To, co opisujesz , czyli wczesne poczucie, że relacje nie są potrzebne, traktowanie ich instrumentalnie, brak przywiązania i żalu po zrywaniu kontaktów, a także postrzeganie siebie jako jedynej osoby, którą naprawdę się lubi może wskazywać na pewien wzorzec funkcjonowania w bliskich związkach. Z psychologicznego punktu widzenia takie cechy mogą korespondować np. z unikającym stylem przywiązania, a w bardziej wyrażonej formie z cechami osobowości, które bywają rozpoznawane w kontekście zaburzeń osobowości (np. narcystycznego lub schizoidalnego, choć każdy z nich wygląda inaczej). Traktowanie innych jako „dających coś”, a potem odrzucanie bez skruchy, przy jednoczesnym podkreślaniu, że najbardziej lubisz siebie, może wynikać z tego, że wcześnie nauczyłaś się, iż bliskość nie daje bezpieczeństwa, a ochrona własnego wnętrza i kontrolowanie relacji są nadrzędne. Warto jednak zastanowić się, czy towarzyszy temu jakieś poczucie pustki, znudzenia, braku smaku z życia, albo czy czasem nie pojawia się ciche pytanie: „czy coś jest ze mną nie tak?”. Jeśli nie odczuwasz z tego powodu cierpienia ani nie przeszkadza ci to w realizowaniu własnych celów, to być może dla ciebie taka forma funkcjonowania jest po prostu skuteczną strategią. Jeśli jednak zdarza ci się czuć, że coś cię omija, np. głębokie, wzajemne ciepło w relacjach warto porozmawiać z psychologiem lub psychiatrą, żeby lepiej zrozumieć swoje mechanizmy.
Agnieszka Włoszycka
Proszę Pani,
Dziękuję za szczerość. Mam wrażenie, że opisuje Pani nie tyle brak relacji, ile trudność z budowaniem głębszego emocjonalnego przywiązania do innych ludzi a to, że dostrzega Pani u siebie taki wzorzec i potrafi o nim otwarcie napisać, jest bardzo ważne. Zastanowiło mnie zdanie, że najbardziej lubi Pani siebie. Samo w sobie nie jest ono niczym niepokojącym, jednak warto przyjrzeć się temu, czy za dystansem wobec innych nie kryje się jakaś forma ochrony przed bliskością, zależnością lub zranieniem. Ciekawi mnie również, jak Pani reaguje, gdy ktoś ważny oddala się od Pani lub kończy relację z własnej inicjatywy. Czy wtedy także nie pojawiają się silniejsze emocje?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Anna Czujowska
Dziękuję, że dzieli się Pani tak osobistą i głęboką refleksją. Opisuje Pani wzorzec, który towarzyszy Pani od najmłodszych lat: dystans emocjonalny, brak naturalnej potrzeby bliskości, instrumentalne traktowanie znajomości oraz łatwość w ich kończeniu bez poczucia winy czy tęsknoty. Z perspektywy psychologicznej taki styl funkcjonowania może mieć bardzo różne źródła. Czasami wynika on ze specyfiki neurorozwojowej, innym razem jest wykształconym w dzieciństwie mechanizmem obronnym (np. stylem przywiązania), a niekiedy wiąże się z konkretnymi cechami osobowości.
Z Pani wpisu wynika, że zaczyna Pani ten proces analizować i zauważać jego powtarzalność. Czy wiąże się to z jakimiś konkretnymi odczuciami, dyskomfortem lub chęcią zmiany? Jeśli tak, specjalista, psycholog lub psychoterapeuta, może być dla Pani dużym wsparciem w tym procesie.
Wszystkiego dobrego,
Anna Czujowska

Zobacz podobne
Jak rozładować ogromną wściekłość, wręcz furię, którą czuję bardzo często, ponieważ spotkało mnie wiele niesprawiedliwości i nie mogę zmienić tego, co się wydarzyło, ani co się dzieje.
Kilka razy wydarłam się w swoim mieszkaniu (mieszkam sama), ale trochę mi głupio, bo to na pewno słychać. Kilka razy to i tak za mało, w zasadzie musiałabym się tak wiele, wiele razy wydzierać. Mam też ochotę z tej furii coś rozwalić albo rzucać przedmiotami. Jak staram się stłumić tę furię, to idzie to w lęk, albo bardzo duże zniechęcenie fizyczne - nie chce mi się nic, ale jednocześnie męczy mnie ten stan, czuję się wypalona. Sama rozmowa u psychoterapeuty nie pomoże, nie podoba mi się taka formuła siedzenia i rozmawiania, jak dochodzi do trudnych tematów, to mam ochotę się ruszać, a nie siedzieć i wrzeszczeć, a nie mówić. Dużo się ruszam, ale to nie rozładowuje furii, tylko trochę pomaga.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.