Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z chorobliwą zazdrością i OCD związanym z zaufaniem w związku?

Witam chorują na chorobliwa zazdrość. Mam ocd kompulsje bardzo często sprawdzam telefon męża. Rok temu sprawdzialam że na yutuby oglądał filmiki sugerujące seks o od tamtej pory co chwilę sprawdzam mu telefon . Nie umiem sobie poradzić z zazdrością. Czuje się gorsza i że on mnie już nie kocha i dla tego patrzy na takie filmiki . Jak sobie poradzić z tą zazdrością ?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Proszę Pani,

 

Myślę, że musi być bardzo męczące żyć w ciągłym napięciu i potrzebie sprawdzania. Problemem wydają się być nie tyle same filmiki, ile lęk, który pojawia się wokół nich :obawa, że jest Pani niewystarczająca, mniej atrakcyjna lub że może stracić Pani miłość męża. Paradoksalnie sprawdzanie telefonu zwykle przynosi ulgę tylko na chwilę a później jeszcze bardziej wzmacnia potrzebę kolejnej kontroli, to błędne koło, które często podtrzymuje zazdrość i niepokój. Warto zadać sobie pytanie: czy szuka Pani w telefonie dowodów zdrady, czy może przede wszystkim potwierdzenia własnych obaw o siebie i swoją wartość? Jeśli zazdrość jest bardzo nasilona i wiąże się z OCD, dobrze byłoby porozmawiać o tym również z terapeutą prowadzącym.

 

Z pozdrowiwniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Przede wszystkim chcę Panią zapewnić, że to, z czym się Pani zmaga, jest dużym ciężarem emocjonalnym, a samo nazwanie problemu po imieniu i przyznanie się do kompulsywnego sprawdzania telefonu wymagało dużej odwagi. Oglądanie przez męża filmów w Internecie prawdopodobnie nie miało żadnego związku z Panią ani z jego uczuciami do Pani, jednak dla zranionego poczucia wartości stało się dowodem na najgorsze lęki – że jest Pani gorsza i niekochana. Najważniejszym i jedynym skutecznym krokiem dla Pani jest podjęcie specjalistycznej psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT) oraz konsultacja u lekarza psychiatry, ponieważ w przypadku silnych kompulsji farmakoterapia bywa niezbędnym oparciem, które wycisza natrętne myśli. Proszę być dla siebie łagodną i dać sobie prawo do profesjonalnej pomocy – zasługuje Pani na życie wolne od ciągłego lęku, podejrzliwości i cierpienia.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
Warto przyjrzeć się bliżej samemu mechanizmowi, o którym Pani opowiada. Pani umysł, chcąc przynieść ulgę w momentach silnego niepokoju, podpowiada natychmiastowe działanie: sprawdzenie telefonu. Przez krótką chwilę po tym, prawdopodobnie pojawia się uspokojenie, jednak, jak Pani sama zauważa ta ulga jest złudna i bardzo krótka, a przymus kontroli wraca ze zdwojoną siłą. W ten sposób bolesna myśl i zachowanie polegające na sprawdzaniu zaczynają się nawzajem napędzać. Ciągłe kontrolowanie partnera staje się próbą uśmierzenia zazdrości, ale w rzeczywistości stale utrzymuje Panią w stanie alarmu, nie dając szansy na prawdziwe, wewnętrzne ukojenie.
Nasze myśli, zwłaszcza te podszyte lękiem i poczuciem niższości, potrafią bardzo przekonująco podsuwać nam czarne scenariusze i interpretować zachowania innych osób jako wymierzone bezpośrednio w nas. Ponieważ ten stan trwa już od roku i bardzo mocno odbiera Pani radość z życia oraz wiarę w siebie, zaszczepiając poczucie bezradności, z dużą troską zachęcam Panią do rozważenia spotkań z psychoterapeutą. Taka profesjonalna pomoc pomogłaby Pani bezpiecznie przyjrzeć się tym bolesnym przekonaniom, wyjść z przymusu kontroli i przede wszystkim odbudować stabilne poczucie własnej wartości, którego nikt nie mógłby tak łatwo zachwiać.
Pozdrawiam

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Brak zaufania, podejrzenia itd to dobra droga prowadząca do rozpadu związku. Mężczyźni inaczej patrzą na sprawy sexu i np. oglądanie porno w sieci nie jest dla nich formą zdrady. Pisze Pani, ze cierpi na OCD. Nie wiem, czy jest pani w procesie terapii?  Zalecam nurt poznawczo-behawioralny, gdyż ten nurt jest jak najbardziej wskazany do OCD. jakie ma Pani dowody na zazdrość męża? Pewnie żadnych, ale tylko przypuszczenia na podstawie historii wyszukiwarki. Nie uważa Pani, że to trochę mało? Pozdrawiam. 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Dziękuję, że napisała Pani o tym tak otwarcie. To, co Pani opisuje, brzmi jak coś, co przynosi Pani dużo cierpienia i niepokoju. Jeśli choruje Pani na OCD, to częste sprawdzanie telefonu może być nie tyle rozwiązaniem problemu, ile kompulsją, która na chwilę obniża lęk, ale w dłuższej perspektywie tylko go wzmacnia. To sprawia, że pojawia się potrzeba sprawdzania coraz częściej.

Zazdrość bardzo często nie wynika z braku miłości partnera, ale z lęku przed odrzuceniem, porównywaniem się i niskiego poczucia własnej wartości. Warto pamiętać, że oglądanie przez partnera materiałów o tematyce seksualnej nie jest automatycznie dowodem na to, że przestał Panią kochać czy że jest dla niego niewystarczająca.

Jeśli OCD zostało u Pani zdiagnozowane, zachęcałabym do poruszenia tego tematu z terapeutą lub psychiatrą. Chorobliwa zazdrość i kompulsywne sprawdzanie to obszary, nad którymi naprawdę można skutecznie pracować. Nie dlatego, że jest z Panią coś nie tak, ale dlatego, że zasługuje Pani na życie z mniejszym lękiem i większym spokojem.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z utratą ważnej przyjaźni po wyjeździe za granicę?
Dzień dobry. Moja jedyna przyjaciółka z która znałyśmy się 12 lat z dnia na dzień zerwała ze mną kontakt mniej więcej pół roku po moim wyjeździe za granice (wyjechałam na stałe). zerwała ten kontakt bez powodu,nie pokłóciliśmy się nic. Pisałam do niej pytając co u niej czemu mi nie odpisuje nie odbiera odczytała ale nie odpisała,albo nie odebrała. Mija już 1.5 roku odkąd nie mamy kontaktu ona była dla mnie bardzo ważna,razem się „wychowałyśmy” nie potrafię po prostu iść dalej i zapomnieć ze ona istnieje,czasem zapłacze za ta przyjaźnią bo nigdy nie miałam tAk bliskiej mi osoby..
Blokada emocjonalna w związku z powodu dysfunkcyjnej rodziny - jak sobie radzić?

Mam problemy emocjonalne w związku. Mam 28 lat. Kiedy kłócę się ze swoją żoną, to najczęściej jest tak, że dochodzi u mnie do blokady emocjonalnej, w konsekwencji ona dużo mówi, wyrzuca z siebie emocje, a ja milczę i jestem zdezorientowany. 
Powodem tych kłótni jest to, że zamykam się w sobie i odcinam się emocjonalnie od partnerki. Dodam, że pochodzę z rodziny, w której matka prawdopodobnie jest narcystyczna, rodzina była dysfunkcyjna. Moje konflikty z żoną mogą się brać z braku wczucia się w uczucia, emocje drugiej osoby. Moja matka jest osobą, która nie myślała o swoich dzieciach, tylko ciągle o sobie i o swoich problemach. 
Proszę o pomoc, udzielenie jakichś rad odnośnie do mojej sytuacji w związku. Czy pochodząc z rodziny dysfunkcyjnej, da się stworzyć trwały i szczęśliwy związek? Co można zrobić w życiu dorosłym, kiedy miało się matkę z zaburzeniem osobowości? Pozdrawiam serdecznie

Bardzo trudno mi jest funkcjonować po przeprowadzce do innego miasta. Chciałabym poczuć się jak dawniej, dlatego powracam do domu.
Wyprowadziłam się z małego miasta w celu rozwoju, szukania nowych możliwości. Mimo że jestem tu już 6 miesiąc i znalazłam pracę, w której mogę się czegoś nauczyć, czuję się bardzo źle. Co weekend wracam do rodzinnego domu, by na chwilę poczuć się jak dawniej. Jak przychodzi moment powrotu do miasta, w którym pracuję, stresuje się, nic nie jem, płaczę i odliczam do kolejnego weekendu, by móc wrócić. Nie wiem co mam robić, codziennie myślę o powrocie do miejsca, w którym nie ma dla mnie przyszłości. Jestem załamana i każda podstawowa czynność sprawia mi coraz większy problem.
Czy moje bóle głowy mogą być spowodowane przemocą psychiczną ze strony męża?
Chciałabym jak najbardziej przejrzyście napisać o tym co mnie dręczy, mam nadzieję, że mi się uda. Jestem mężatką, mamy trójkę dzieci w wieku nastoletnim. Od września zeszłego roku męczą m nie bardzo silne bóle głowy pojawiające się nieregularnie, z częstotliwością 1, 2 razy w tygodniu. Próbowałam samodzielnie znaleźć przyczynę i eliminowałam różne rzeczy. Nic nie przynosiło rezultatu. Ostatnio swoje podejrzenia skierowałam na zachowania mojego męża i to co te zachowania ze mną robią. Przypomniałam sobie, że będąc nastolatką miałam również nawracające silne bóle głowy, badania nie wykazały przyczyny. Po czasie doszłam, że przyczyną był stres związany z kłótniami rodziców, pijactwem taty i biciem mamy. Bóle ustały, gdy mama wyjechała i skończyły się kłótnie. Wróćmy do mojego męża, ostatnio uświadomiłam sobie, że bardzo często z błahego powodu się bardzo denerwuje i w jakiś sposób negatywny oddziałuje to na mnie. Wg mnie powody są bardzo błahe, np. pozostawiony kabelek do ładowania podłączony w aucie (mój mąż, uważam że jest pedantem) - wtedy mąż ostentacyjnie wyszarpuje ten kabelek, albo idzie z czymś i ktoś stoi mu na drodze, ostatnio w takiej sytuacji przepchnął najmłodszego syna, albo np. gdy mąż wraca po 24h w pracy jest nie w humorze (kiedyś Go zagadywałam, pytałam co się stało, to słyszałam w odpowiedzi "o co Ci chodzi? Normlanie się zachowuję", odpuściłam, przestałam pytać, daję mu przestrzeń, idę do innego pokoju) wtedy stuka szafkami, drzwiami przesuwnymi od szafy itp. Ostatnio udało mi się dowiedzieć, ze po powrocie z pracy przeszkadzają mu naczynia w zlewie i to o to jest kilku godzinny foch - trwa to już lata, a udało mi się to wydobyć ostatnio. Obraża (takie mam wrażenie) się o byle drobnostkę, np. że przy 32 stopniach na dworze, cała rodzina woli zjeść wewnątrz klimatyzowanej restauracji, a on się upiera, że na zewnątrz są parasole i nie jest gorąco, albo jak chcemy usiąść do innego typu stołu nisz zwykle. Takich różnych przykładów zachowań mogę dużo przytoczyć. Staram się nie dać mężowi kontroli nade mną, szczególnie że tu się rozchodzi o naprawdę takie drobnostki, więc to że się obraża nie powoduje, że ja nagle robię wszystko tak jak mąż chce. Jednak w związku z tym, że ja się "nie daję" dochodzi do częstych kłótni. Bo stawiam granice, bo nie zgadzam się na traktowanie, na które nie zasłużyłam. Kolejną sprawą jest alkohol. Mąż pije w weekendy wieczorami, ponieważ jakiś czas temu się umówiliśmy, że przecież picie codzienne czy 5 razy w tygodniu to przegięcie. Zdaża się, że mąż pije ukradkiem, widzę, że ubywa alkoholu z butelki, jak Go konfrontowałam, to była rozmowa jak z dzieckiem, że o co mi chodzi, a co to on nie może itp. Ostatnio wypił trochę na uroczystości rodzinnej, chociaż wg niego nie był pijany. Podczas drogi powrotnej wywołał dużą kłótnie i jeszcze ją podsycał. Doprowadził do płaczu najstarsze dziecko. Po tym zdarzeniu jakby mi się oczy szerzej otworzyły....powiedziałam, ze być może nasze drogi się za bardzo rozjeżdżają, że ja nie jestem specjalistą i nie potrafię mu pomóc, a na takie "akcje" nie ma mojego przyzwolenia. Powiedziałam, że na ten moment jesteśmy jedynie współlokatorami. To stwierdzenie, pozwoliło mi chyba przestać brać do siebie Jego "fochy". Mąż uważa, że nie potrzebuje pomocy, że on już rozumie, że przeprasza, że będzie lepszy (to jest stały fragment, poprawa jest na chwilę, potem znów to samo). Mija już 3 tygodnie jak nie pojawił się ból głowy (od tygodnia mąż jest w podróży służbowej), nadal się obserwuje, mam nadzieję, że w końcu znalazłam przyczynę. Czy to co mnie spotyka to przemoc psychiczna? Czy mogę jakoś zaopiekować siebie i dzieci? Czy jedyna droga to rozwód (na który obecnie brak mi odwagi)?
Dlaczego chłopak pisze do mnie w trzeciej osobie i jest protekcjonalny na czacie?
Z góry przepraszam za tak długą wiadomość, ale nie wiem jak to lepiej ująć, żeby był widoczny kontekst i tak, żeby nie odsłaniać za dużo wiadomości z czatu. O co mu może chodzić i skąd bierze się maniera pisania do innych w 3 os.? Piszę z chłopakiem, który bardzo często w wiadomości do mnie (na prywatnym czacie) zwraca się do mnie po imieniu. To jest dziwne, bo normalnie zwracamy się do kogoś imieniem, żeby przykuć uwagę tej osoby, zwłaszcza jak jest się w grupie kilku osobowej. Natomiast będąc na czacie prywatnym raczej logiczne, że zwracamy się bezpośrednio do osoby, z którą ma się ten czat. Tak samo, jak on zadaje mi pytanie, lub odpowiada mi na coś to w 3 osobie. Czuję się jakby mi umniejszał za każdym razem, jak piszemy. Bardzo często jest protekcjonalny, ale jak próbuję z nim normalnie porozmawiać to biernie przytakuje i wysyła miłe uśmiechnięte emotki. To wygląda jakby specjalnie mnie podburzał, a później w taki wirtualny sposób "poklepywał mnie po ramieniu" sugerując delikatnie że histeryzuje, zamiast wziąć odpowiedzialność za dyskusje którą sam zaczął. Nie wiem czy to kwestia niezdarnej komunikacji, czy celowej prowokacji. Zaczynamy rozmowę normalnie, a kończy się na tym że za każdym razem podnosi mi ciśnienie. Ja mu odpowiadam wprost, a on często odpowiada bardzo wymijająco i oceniająco. Mimo, że jestem starsza to pisze do mnie jak do młodszej osoby, lub nawet niższej statusem. Robi dziwne komentarze, jakby oceniał moje decyzje. Zmienia ton bez logiki i raz pisze do mnie w 3 os., innym razem jest protekcjonalny i lekceważy mnie, a później próbuje łagodzić rozmowę wysyłając mase "przyjaznych" emotikonów, albo pisząc np. "nie smuć się" (nie byłam smutna tylko podkurwiona)/ "lubię poznawać opinie innych osób" (był oceniający bardzo, czepiał się o byle co i zajeżdżało od niego ksenofobią - rozmawialiśmy o azjatyckim jedzeniu). Co ciekawe on sam zaczyna zawsze rozmowę. Nie wiem czemu, ale najwyraźniej zależy mu na podtrzymywaniu tego, bo się doprasza uwagi. Zawsze zaczyna niewinnie, a kończy się mało przyjemnie. Sama też nie wiem czemu ja w ogóle mu odpowiadam, przecież nie muszę, ale to chyba chodzi o jego styl bycia. Jest dla mnie zagadką i tak jak niektórzy są do przewidzenia tak jego nie rozumiem i pewnie dlatego dalej z nim piszę. Ostatnio pytał co u mnie to opowiadając mu w skrócie co się działo dodałam że miałam urodziny i spotkałam się z bratem, żeby wypić za moje zdrowie z okazji osiągnięcia pełnoletności, a on na to dosłownie "co to znaczy wypiliście 🤔? raczej nie wino (moje imię) ty młoda osoba 🤗". I tak właśnie wygląda większość wiadomości od niego, później jeszcze dodał "(Moje imię) a ty niedawno jeszcze wode i soki piłaś tak obstawiam a tu piwo wleciało", tak jakby piciem piwa wykluczało picie wody. Chodziło o to, że miałam urodziny i na koncercie uczciliśmy to, ale nie było mowy o upijaniu się, a całe jego podejście do rozmowy skupiło się tylko na tym, mimo że wspomniałam o wielu innych rzeczach. Czułam że mnie ocenia przez cały czas i tak jest zawsze. W dodatku jest dla mnie dziwnie miły. Wysyła mi dużo serduszek typu"🩷🫶" i twierdzi że się martwi o mnie, jak pytam dlaczego, to mówi że mnie lubi, jak pytam go dlaczego mnie lubi to odpowiada coś w stylu że "fajna osoba jesteś". Może się czepiam, ale nie znamy się tak długo, żeby wypisywał mi jak to on się o mnie martwi. Odnoszę wrażenie że patrzy na mnie jak na nieporadną, a ta jego nadmierna troska wydaje się sztuczna. Dlatego pytam go dlaczego mnie lubi, natomiast jego puste odpowiedzi tylko pogłębiają mój niepokój i zdezorientowanie.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.