
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z chorobliwą zazdrością i OCD związanym z zaufaniem w związku?
Agnieszka Włoszycka
Proszę Pani,
Myślę, że musi być bardzo męczące żyć w ciągłym napięciu i potrzebie sprawdzania. Problemem wydają się być nie tyle same filmiki, ile lęk, który pojawia się wokół nich :obawa, że jest Pani niewystarczająca, mniej atrakcyjna lub że może stracić Pani miłość męża. Paradoksalnie sprawdzanie telefonu zwykle przynosi ulgę tylko na chwilę a później jeszcze bardziej wzmacnia potrzebę kolejnej kontroli, to błędne koło, które często podtrzymuje zazdrość i niepokój. Warto zadać sobie pytanie: czy szuka Pani w telefonie dowodów zdrady, czy może przede wszystkim potwierdzenia własnych obaw o siebie i swoją wartość? Jeśli zazdrość jest bardzo nasilona i wiąże się z OCD, dobrze byłoby porozmawiać o tym również z terapeutą prowadzącym.
Z pozdrowiwniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przede wszystkim chcę Panią zapewnić, że to, z czym się Pani zmaga, jest dużym ciężarem emocjonalnym, a samo nazwanie problemu po imieniu i przyznanie się do kompulsywnego sprawdzania telefonu wymagało dużej odwagi. Oglądanie przez męża filmów w Internecie prawdopodobnie nie miało żadnego związku z Panią ani z jego uczuciami do Pani, jednak dla zranionego poczucia wartości stało się dowodem na najgorsze lęki – że jest Pani gorsza i niekochana. Najważniejszym i jedynym skutecznym krokiem dla Pani jest podjęcie specjalistycznej psychoterapii, najlepiej w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT) oraz konsultacja u lekarza psychiatry, ponieważ w przypadku silnych kompulsji farmakoterapia bywa niezbędnym oparciem, które wycisza natrętne myśli. Proszę być dla siebie łagodną i dać sobie prawo do profesjonalnej pomocy – zasługuje Pani na życie wolne od ciągłego lęku, podejrzliwości i cierpienia.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Jakub Butkiewicz
Szanowna Pani,
Warto przyjrzeć się bliżej samemu mechanizmowi, o którym Pani opowiada. Pani umysł, chcąc przynieść ulgę w momentach silnego niepokoju, podpowiada natychmiastowe działanie: sprawdzenie telefonu. Przez krótką chwilę po tym, prawdopodobnie pojawia się uspokojenie, jednak, jak Pani sama zauważa ta ulga jest złudna i bardzo krótka, a przymus kontroli wraca ze zdwojoną siłą. W ten sposób bolesna myśl i zachowanie polegające na sprawdzaniu zaczynają się nawzajem napędzać. Ciągłe kontrolowanie partnera staje się próbą uśmierzenia zazdrości, ale w rzeczywistości stale utrzymuje Panią w stanie alarmu, nie dając szansy na prawdziwe, wewnętrzne ukojenie.
Nasze myśli, zwłaszcza te podszyte lękiem i poczuciem niższości, potrafią bardzo przekonująco podsuwać nam czarne scenariusze i interpretować zachowania innych osób jako wymierzone bezpośrednio w nas. Ponieważ ten stan trwa już od roku i bardzo mocno odbiera Pani radość z życia oraz wiarę w siebie, zaszczepiając poczucie bezradności, z dużą troską zachęcam Panią do rozważenia spotkań z psychoterapeutą. Taka profesjonalna pomoc pomogłaby Pani bezpiecznie przyjrzeć się tym bolesnym przekonaniom, wyjść z przymusu kontroli i przede wszystkim odbudować stabilne poczucie własnej wartości, którego nikt nie mógłby tak łatwo zachwiać.
Pozdrawiam
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Brak zaufania, podejrzenia itd to dobra droga prowadząca do rozpadu związku. Mężczyźni inaczej patrzą na sprawy sexu i np. oglądanie porno w sieci nie jest dla nich formą zdrady. Pisze Pani, ze cierpi na OCD. Nie wiem, czy jest pani w procesie terapii? Zalecam nurt poznawczo-behawioralny, gdyż ten nurt jest jak najbardziej wskazany do OCD. jakie ma Pani dowody na zazdrość męża? Pewnie żadnych, ale tylko przypuszczenia na podstawie historii wyszukiwarki. Nie uważa Pani, że to trochę mało? Pozdrawiam.
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Dziękuję, że napisała Pani o tym tak otwarcie. To, co Pani opisuje, brzmi jak coś, co przynosi Pani dużo cierpienia i niepokoju. Jeśli choruje Pani na OCD, to częste sprawdzanie telefonu może być nie tyle rozwiązaniem problemu, ile kompulsją, która na chwilę obniża lęk, ale w dłuższej perspektywie tylko go wzmacnia. To sprawia, że pojawia się potrzeba sprawdzania coraz częściej.
Zazdrość bardzo często nie wynika z braku miłości partnera, ale z lęku przed odrzuceniem, porównywaniem się i niskiego poczucia własnej wartości. Warto pamiętać, że oglądanie przez partnera materiałów o tematyce seksualnej nie jest automatycznie dowodem na to, że przestał Panią kochać czy że jest dla niego niewystarczająca.
Jeśli OCD zostało u Pani zdiagnozowane, zachęcałabym do poruszenia tego tematu z terapeutą lub psychiatrą. Chorobliwa zazdrość i kompulsywne sprawdzanie to obszary, nad którymi naprawdę można skutecznie pracować. Nie dlatego, że jest z Panią coś nie tak, ale dlatego, że zasługuje Pani na życie z mniejszym lękiem i większym spokojem.

Zobacz podobne
Mąż uważa, że tylko ja – żadna inna. Były plotki, że miał romans w pracy. Życie małżeńskie – OK, czasem sprzeczki o byle co.
Teraz pytanie – jak podejść do sprawy? Mąż pracuje z kobietami, z jedną z nich poszła fama, że miał romans. Zaprzecza. OK, próbowałam zaufać, lecz jest ciężko – potrafi momentami być wobec mnie chamski, agresywny, nie chce zbliżeń. Kiedy frustracja i agresja mijają – nagle jest czuły, jakby nigdy nic, jakby nic sobie z tego nie robił.
Kierowniczka, z którą zna się dosyć dobrze, potrafiła mówić mojemu mężowi, że ją irytuję. Podobno go zje***ała „za mnie” – przepraszam za słowo, ale już mam dosyć. Ta kobieta potrafiła mnie zaatakować słownie, że niby nie powinno mnie interesować, co łączyło mojego męża z inną kobietą. Mąż uważa, że to tylko plotki.
Mam zaufanie do mojej koleżanki, z którą rozmawiałam. Powiedziała, że mąż mną manipuluje, kłamie, że coś tu nie gra. Kierowniczka za każdym razem wyręcza się tylko moim mężem – żeby poszedł do apteki po leki, żeby wlał płyny do auta... i tak w kółko. Nikogo innego nie prosi, tylko jego. A on twierdzi, że inni są nieudolni, a on nic złego nie robi. Yhy...
I teraz sytuacja: dzwoni do mnie na wideo rozmowę – zawsze widzę jego twarz. Nagle, kiedy rozmawiamy przed pracą, mówi do mnie: „poczekaj” i ustawia kamerę na czarne tło – raczej celowo, żebym nic nie widziała. W tym momencie słyszę głos kobiety, chyba tej „tempej” kierowniczki. Po chwili, kiedy odeszła, mąż nagle odwraca kamerkę, jakby nigdy nic, mówiąc, że „niechcący” ją przestawił. Yhym, jasne… Powiedział, że ona tylko podjechała autem i mówiła coś, że jakiegoś pracownika zamknęła policja.
Pytam męża: czy naprawdę był problem, żeby trzymać normalnie telefon? Czy trzeba było tak szybko zmieniać obraz? Buziaczki czy co? Różnie można to odebrać, prawda? Twierdzi, że „niechcący”… A potem nagle mówi do mnie: „Nie przyjeżdżaj po mnie do pracy”. Jak mam to odbierać? Kłamie mnie z tą babą, czy serio może „niechcący”?
Jeszcze tekst: „Masz tak robić – nie przyjeżdżaj”. No to co – pojechać i mieć podejrzenia, czy nie? Dodam tylko, że ta kobieta bardzo mnie nie lubi – i ja jej też. Kiedy jeżdżę po męża, widzi mnie, robi miny – ja to widzę. Mówiłam mężowi. On twierdzi, że ma ją „w dupie”, a ja widzę, że ona robi niestosowne gesty, kładzie mu rękę na klatkę piersiową, uśmiecha się jak kokietka, klepie go i łazi za nim krok w krok.
Mąż uważa, że „za dużo biorę do siebie”. Ale moim okiem – to nie wygląda normalnie. Czy mam powody do podejrzeń?

