
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Psychoterapia nie...
Psychoterapia nie przynosi rezultatów – gdzie tkwi problem?
Anonimowo
Adrianna Stawarz
Dzień dobry. Proces psychoterapii to praca dwóch stron, psychoterapeuty i pacjenta. W psychoterapii stawiane są wymagania przed pacjentem, czyli wysiłek jaki musi podjąć by osiągnąć swoje cele. Terapeuta daje narzędzia ale czy one zostają użyte zależy tylko i wyłącznie od osoby będącej w terapii. Niekiedy też pierwsze efekty terapii są widoczne dopiero po latach jej trwania. Warto na ten temat porozmawiać z terapeutą, być może trzeba się przyjrzeć celom jakie zostały ustalone na początku terapii. Z poważaniem. Adrianna Stawarz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
trudno odpowiedzieć na tak ogólnie postawione pytanie - istotny jest czas trwania psychoterapii; nurt, w jakim się odbywa. Są terapie długoterminowe, podczas których na efekty trzeba poczekać dłużej. Najlepiej jednak jest porozmawiać z psychoterapeutą o wątpliwościach dotyczących efektywności procesu psychoterapeutycznego.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz

Zobacz podobne
Mam problem.
Umówiłam się do psychologa, bo już nie radzę sobie z sobą. Rodzina nie akceptuje psychologów dla osób dorosłych.
Rodzina - to mąż, moja mama i tata, z którymi mieszkamy. Uważają, że powinnam sama radzić sobie z problemami, w końcu jestem dorosła i znaleźć powody swojego zachowania i sama to przepracować. Jednak mi się nie udaje i chcę zasięgnąć pomocy, bo widzę, że robi się coraz gorzej.
Jednak jak gdzieś jadę, to wszyscy mnie się pytają, gdzie jadę i po co, w tym mąż. Nie wiem, co im odpowiadać, najchętniej bym skłamała, że na zakupy, ale zakupy tak długo nie trwają.
Znów by było na jakie zakupy i gdzie od męża pytania.
Nie wiem, co w takiej sytuacji zrobić.
Witam.
Chodzę po terapeutach od blisko 15 lat z zerowym efektem.
Obecnie jestem u terapeuty, od którego już raz odszedłem, ale po półrocznym okresie postanowiłem jednak znów powrócić.
Niestety znów się pojawił powód mojego wcześniejszego odejścia z terapii i nie daje mi to spokoju. Powodem jest to, że czuję się przez swojego terapeutę oceniany i przymuszany do pewnych działań. Terapeuta mówi mi, że powinienem czuć wstyd przed samym sobą i że z pewnych powodów nie jestem w stanie tego poczuć.
Dla mnie taka terapia to już jakiś rodzaj nękania, który niestety nie pojawia się po raz pierwszy. Jestem gotów odejść na stałe. Nie wiem tylko co dalej ... Czy to normalne by terapeuta sugerował jak powinienem się czuć ?! Czy to nie ja decyduje o swoich emocjach ?? Czuję po raz kolejny, że przy tym terapeucie tracę ostatnie resztki niezależności / wolności, której i tak niewiele w moim życiu. Zawsze uważałem, że terapeuta powinien stać po stronie pacjenta, a nie sugerować by to pacjent czuł się z samym sobą źle. Dla mnie to wszystko jest o tyle trudniejsze, bo sam żyje w izolacji z poczuciem wstydu i winy. Gdy mi to mówi czuję, że jestem sam sobie winny. To jest już dramat. POMOCY.

