Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Doświadczenia podczas wychodzenia z DID - badania i obserwacje

Witam, wychodzę z DID. Czy jakiś specjalista bylby zainteresowany moim doświadczeniem na temat badań i obserwacji jakie zostały na mnie przeprowadzone na przestrzeni całego życia?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witam Pana. 

Zgłoszenie chęci podzielenia się swoim doświadczeniem z perspektywy osoby zdrowiejącej z dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości - DID jest cenną i dojrzałą inicjatywą, która może wnieść wiele do wiedzy naukowej oraz klinicznej. Pana unikalna perspektywa, poparta latami osobistych obserwacji, z pewnością zainteresuje specjalistów zajmujących się zaburzeniami dysocjacyjnymi, traumą złożoną oraz psychoterapią. W celu nawiązania bezpiecznej i profesjonalnej współpracy naukowej najlepiej skontaktować się bezpośrednio z katedrami psychologii klinicznej lub psychiatrii na uniwersytetach medycznych prowadzących badania w tym obszarze, bądź też zgłosić się do towarzystw naukowych zrzeszających psychoterapeutów traumy. Taka forma kontaktu pozwoli na konstruktywne wykorzystanie Pana wiedzy w ramach etycznych standardów badawczych.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Szkoda, ze nie napisał Pan nic więcej, gdyż jestem zainteresowany jak najbardziej zainteresowany Pana historią  i badaniami. Nie wiem ile ma Pan lat, jakiego rodzaju to były badania itd. Tym bardziej ejstem ciekaw tego, co Pan doświadczył i całej tej historii.  

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że wielu specjalistów byłoby zainteresowanych poznaniem Pana historii, zwłaszcza jeśli może ona pomóc lepiej zrozumieć perspektywę osoby zmagającej się z DID. Takie doświadczenia są cennym uzupełnieniem wiedzy klinicznej. Zachęcałabym jedynie, aby opowiadać o swoich przeżyciach w dialogu z doświadczonym specjalistą. Pozwala to wspólnie przyjrzeć się zarówno samym wydarzeniom, jak i temu, jakie znaczenie miały one w Pana życiu.

Życzę powodzenia na dalszej drodze zdrowienia.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Najlepiej skontaktować się bezpośrednio ze specjalistami zajmującymi się psychoterapią, traumą złożoną lub zaburzeniami dysocjacyjnymi. Na stronach uniwersytetów medycznych lub katedr psychologii dostępne są informacje dotyczące kontaktów ze specjalistami. 
Pozdrawiam 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry.

Tak, jak najbardziej. Doświadczenia osób z DID mogą być cennym źródłem wiedzy dla specjalistów. Warto skontaktować się również z ośrodkami lub klinikami zajmującymi się traumą i zaburzeniami dysocjacyjnymi. 

Życzę Panu powodzenia w dalszym procesie zdrowienia.


Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

To bardzo ciekawe, że chce się Pani/Pan podzielić swoim doświadczeniem. Dla wielu specjalistów perspektywa osoby, która przeszła przez tak złożone doświadczenia, może być bardzo wartościowa. Jednocześnie warto pamiętać, że własne przeżycia, choć niezwykle ważne, nie zawsze pozwalają wyciągać ogólne wnioski dotyczące samego zaburzenia.

Mam nadzieję, że znajdzie Pani/Pan przestrzeń, w której ta historia zostanie wysłuchana z uważnością i szacunkiem.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka 


 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Brak empatii, poczucia winy i odpowiedzialności - skąd się biorą te braki emocji?

Cześć, zastanawiam się nad czymś, dokładniej, z czego go się mogło wziąć, ogólnie to mam tak od zawsze. 

Przejdę do sedna, nie odczuwam empatii, poczucia winy, ani odpowiedzialności. Gdy ktoś mi mówi o swoich problemach, to nie wiem, co mam robić i unikam tego, bo mnie to denerwuje trochę. Nawet jeśli to moja mama, dziewczyna lub przyjaciółka. 

Nie obchodzi mnie to i nie odczuwam przez to smutku ani współczucia. Nieważne czy problem leży w np. samookaleczaniu, czy mają myśli S. Ja nie umiem się tym zainteresować i nawet nie czuje potrzeby, żeby coś z tym robić, ale udaje, że to robię, bo wiem, że powinnam, chociaż pewnie wyglądam, jakbym nie chciała tego robić, bo moja dziewczyna skarży się, że nie obchodzą mnie jej uczucia. 

Skarży się też, że nie obchodzi mnie czy będę z nią, czy nie, a ja po prostu lubię być czasem sama i nie pisać do niej ani do nikogo. Nie wiem, co ze mną nie tak, ale ja nie chciałabym jej zostawić ani nic, kocham ją, tak myślę, ale w sumie nie wiem, co to znaczy kogoś kochać, skoro nie czuje empatii do niej, współczucia, nie umiem stawić się w jej sytuacji i często mam jej dość i chce się od niej izolować. No, ale też czerpie przyjemność z tego, że mogę się z nią przytulić, mieć kogoś w swoim życiu, poczuć jej ciepło, o ile nie wchodzimy w tematy problemów, emocji i czegokolwiek. 

Może być to samolubne i sama to rozumiem, ale nie potrafię w sobie tego zmienić. Od zawsze miałam problem z odczuwaniem tych rzeczy. Dodatkowo nigdy nie czułam się winna za nic.

Odpowiedzialność to jest po prostu takie zniknione. 

Mogę powiedzieć jedną sytuację, raz w szkole średniej napiłam się dużo wódki w bardzo krótkim czasie na pusty żołądek. Przyjechała karetka, bo się zatrułam mocno i miałam dużo alkoholu we krwi. Jak się obudziłam w szpitalu, to się śmiałam, nie miałam poczucia winy, ale też nie cieszyłam się z tej decyzji, ale też jej nie żałowałam. Było mi to obojętne i po wyjściu ze szpitala nawet nie czułam tego, że coś zrobiłam. Po paru dniach zachowywałam się, jakby nic takiego nie miało miejsca. 

Wiec głównie chciałabym wiedzieć, skąd bierze się takie myślenie u mnie i odczuwanie. Czy coś jest ze mną nie tak? 

Ja nie czuję, że coś jest nie tak, ale wiem, że jestem inna i różnie się tym od innych ludzi, którzy odczuwają empatie i poczucie winy.

Jak rozmawiać z psychologiem o podejrzeniu zaburzenia osobowości borderline?
jak powiedzieć psycholożce że podejrzewam u siebie bpd?
Czy zachowanie psychologa na wizycie było nieprofesjonalne? Krótkie wizyty i brak empatii
Szanowni Państwo, zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o odpowiedź czy moje zbulwersowanie pewną wizytą u psychologa jest przesadzone. Jestem czterdziestoparolatkiem, który całe życie zmagał się z rozmaitymi problemami natury emocjonalnej. Jesienią ubiegłego roku przeżyłem swego rodzaju kryzys egzystencjalny. Postanowiłem wówczas poszukać w końcu pomocy. Zapisałem się na wizytę do psychologa z NFZ, odczekałem swoje i w marcu udałem się na spotkanie. Niestety nie przebiegło ono zbyt pomyślnie. Po pierwsze, gdy pozwoliłem sobie pożalić się na długie terminy wizyt, pani psycholog wybuchła śmiechem komentując, że całe życie zbierałem się do pójścia na terapię, a teraz wielce przeszkadzają mi długie terminy. Po drugie, każdą próbę mojej kulturalnej i merytorycznej polemiki kwitowała słowami: "O! I to, że teraz pan ze mną polemizuje jest najlepszym dowodem na pana zaburzenia osobowości". Co do tych dwóch przywołanych zachowań jestem przekonany, że były one skrajnie nieprofesjonalne. Od psychologa oczekiwałbym większej empatii. Ale chciałbym głównie zasięgnąć opinii w trzech innych kwestiach: wizyta trwała jedynie 20 minut, odmówiono mi wykonania jakichkolwiek testów oraz odmówiono wydania pisemnego podsumowania wizyty. I tu już mam problem z interpretacją. Jestem osobą analityczną i bardzo zależy mi na uzyskaniu pisemnej opinii opartej o jakiś test, a nie tylko kwadrans rozmowy. Ale dopuszczam taką możliwość, że być może standardem są takie krótkie wizyty pozbawione testowania i wydawania opinii. Reasumując, uprzejmie proszę o skomentowanie opisanego przeze mnie przebiegu wizyty i pouczenie czy moje zbulwersowanie jest uzasadnione czy też może przesadzone i czego powinienem realnie oczekiwać od wizyty u psychologa. Dziękuję i pozdrawiam.
Moim problemem jest to, że potrzebuję ciągłego kontaktu z innymi.
Moim problemem jest to, że potrzebuję ciągłego kontaktu z innymi. Nieważne czy na żywo, czy telefonicznie. Jak ktoś się mną nie interesuje, nie pyta co u mnie, czuje się bardzo osamotniona. Wcześniej byłam w 3- letnim związku i dostawałam uwagę, po rozstaniu mimo wielu znajomych wracając do pustego domu, robiąc każda codzienna czynność sama, czuję się osamotniona tak bardzo, że się rozklejam. Co więcej, mam problemy z podejmowaniem decyzji od zawsze, nawet tych banalnych... Ciągle zasięgam opinii i porad innych osób, nawet takich, które są nowo poznane. Wydaje mi się, że jestem atencjuszką, bo znajomi mówią, że bardzo jestem absorbująca osoba. Czy to jest osobowość zależna? Czy da się z tego wyjść, zmienić to?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!