30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak rozmawiać z psychologiem o podejrzeniu zaburzenia osobowości borderline?

jak powiedzieć psycholożce że podejrzewam u siebie bpd?
User Forum

Wiks

19 godzin temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzien dobry , 

Dziękuję za to pytanie, bo to znaczy, że jakaś część jest gotowa, żeby powiedzieć to na głos — i to jest już bardzo dużo.

Psycholożka nie jest egzaminatorem. Jest osobą, która jest tam po to, żeby pomóc się zorientować, co się dzieje — i potrzebuje do tego szczerości, nie perfekcji.

Można powiedzieć dokładnie tak:

"Czytałam/czytałem o BPD i bardzo dużo się ze mną zgadza. Chciałabym/chciałbym o tym porozmawiać."

To wystarczy. Naprawdę. Jedno zdanie otwiera drzwi.

Jeśli mówienie jest trudne — można wysłać wiadomość przed wizytą. Można też zacząć od objawów, bez nazwy:

"Mam bardzo intensywne emocje, ogromny lęk przed odrzuceniem, czasem czuję pustkę ..."

— i pozwolić, żeby psycholożka sama poprowadziła dalej.

Nie trzeba przychodzić z gotową diagnozą. Wystarczy przyjść z tym, co się czuje. 

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

psycholog psychotraumatolog

15 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Włodarczyk

Piotr Włodarczyk

Dzień dobry. Ostatnio zauważyłam/em u siebie pewne objawy, które pasują do zaburzenia osobowości typu borderline, i chciałabym/chciałbym to omówić, żeby lepiej zrozumieć siebie i dostać pomoc. 

2 godziny temu
Piotr Kapera

Piotr Kapera

Rozumiem, że powiedzenie czegoś takiego może wydawać się trudne. Wiele osób obawia się, że zostanie źle zrozumianych, że psycholog potraktuje to jako „wymyślanie" sobie problemów, albo że sama rozmowa będzie niezręczna. To zupełnie naturalne obawy.

 

Wniesienie własnych obserwacji i podejrzeń do rozmowy jest dla specjalisty bardzo cenne. Psycholog nie oczekuje, że przyjdzie się z „pustą głową". Spostrzeżenia na temat własnych wzorców emocjonalnych, relacyjnych czy impulsywnych są ważnym punktem wyjścia do wspólnej pracy.

 

Odpowiadając na pytanie: „jak powiedzieć psycholożce że podejrzewam u siebie bpd?”, można powiedzieć to wprost, na przykład: „Czytałem/am o osobowości z pogranicza i zauważyłem/am u siebie pewne podobieństwa. Chciałbym/abym o tym porozmawiać i dowiedzieć się, jak Pani to widzi”. Taka szczerość otwiera przestrzeń do rzetelnej rozmowy. Psycholożka nie „potwierdzi" ani „zaprzeczy" od razu, raczej pomoże uporządkować te obserwacje i oceni, czy warto przeprowadzić bardziej szczegółową diagnostykę.

 

Pozdrawiam,
Piotr Kapera
Psycholog | Seksuolog | Terapeuta kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD)

15 godzin temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Nie musisz tego ubierać w skomplikowane terminy, najważniejsze jest aby powiedzieć to prosto i otwarcie “zastanawiam się czy to co przeżywam ma jakąś nazwę”. Pamiętaj, że to nie ty się diagnozujesz a rolą psychologa jest przyjrzenie się twoim trudnościom, przeanalizowanie ich, zaproponowanie ewentualnej diagnozy czy dalszych oddziaływań np. terapeutycznych. Możesz również zacząć temat opowiadajac o swoich trudnościach “mam wrażenie że moje emocje są bardzo intensywne” lub “boję się odrzucenia w relacjach”. 

Wszystkiego dobrego 

Weronika Trojan 

16 godzin temu
Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry P. Wiks,

 

myślę, że właściwe będzie powiedzieć to otwarcie, to co Pani czuje, jak uważa - to może być trudne, ale może pozwoli na autentyczną i ważną rozmowę o Pani trudnościach.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz Pisula

18 godzin temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czy jestem spóźniona w życiu? Porównywanie się i odczuwanie presji społecznej

Witam, nazywam się Sara mam 23 lata. Zdecydowałam się tutaj napisać, ponieważ chciałabym uzyskać trochę zrozumienia, nową perspektywę, ponieważ mam ciągle wrażenie, że jestem do tyłu w życiu. W sumie mogę powiedzieć, że zaczęło się od liceum, jak nie wcześniej. Byłam ambitną osobą ,odkąd pamiętam, bardzo chciałam dostać się do dobrego liceum, na wymarzone studia. Jednak pomimo starań i czasu poświęconego wyniku nie udało mi się otrzymać wystarczających wyników z matury. Dostałam się na studia zaoczne z psychologii. Przez ostatnie trzy lata pracowałam na produkcji, trochę w gastronomii, a na studia dojeżdżałam w weekendy. Mam wrażenie, że wszyscy ludzie wokół mnie (szczególnie moja była przyjaciółka, do której bardzo się porównuję, która dostała się na studia dzienne, mieszkała w akademiku, potem w wynajmowanym pokoju) już się wyprowadzili od rodziców, mają życie studenckie, grupke znajomych, realizują swoje marzenia. Od zawsze chciałam pojechać na eramusa i początkowa nie sądziłam, że może się to udać, ale tym razem los się do mnie uśmiechnął i udało mi się wyjechać do Hiszpanii. Właśnie zaczynam semestr, nową przygodę, lecz zauważyłam, że znowu zaczynam się porównywać, że za późno wyjechałam, że mogłam wcześniej, ponieważ wszystkie osoby, które tutaj poznaje mają 19-22 lata. Wiem, że to może głupie, ale strasznie mnie to męczy i mam wrażenie, że zmarnowałam swoje lata młodości, że nie udało mi się usamodzielnić, że teraz na jakąś wyprowadzkę lub choćby drugie studia, czy spełnianie innych marzeń jak np. podróżowanie autostopem jest już za późno, ponieważ kogo nie spotykam to ma to już za sobą, ma już skończone studia i wiele doświadczeń za sobą. Czuję się ciągle zagubiona pod wieloma względami, mam małe doświadczenie w związkach, a jeśli chodzi o znajomych to to różnie bywa, poznaję mnóstwo osób, jednak z nikim nie mogę powiedzieć, że bliżej się przyjaźnie, z łatwością nawiązuje kontakty, jednak jeśli chodzi o ich utrzymanie jest gorzej. Mam wrażenie, że gdy ktoś się do mnie dłużej nie odzywa to mnie lubi lub udaje i chce się zdystansować. Dlatego trudno mi wychodzić z inicjatywą (choć robię to pomimo lęku) jednak i tak czuję się wciąż samotna. Myślałam o tym, żeby po erasmusie spróbować wyprowadzki do miasta i znaleźć pracę, wydaje mi się, że dzięki temu mogłabym być bliżej ludzi. Jednakże jestem bardzo związana z moją rodziną, bardzo ich kocham i wioskę, w której mieszkam, jestem otoczona naturą. Mam jednak wrażenie, że jest trochę na to za późno, że inni zrobili to wszystko wcześniej…

Wymyślam sobie historię w głowie, nie wiem jak przestać
Od dłuższego czasu wymyślam ludzi i wydarzenia w głowie. Stało się to swego rodzaju obsesją i nie potrafię przestać. Wymyślonym ludzi nadaje imiona ,charakter itp wiecie jak przestać?
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Natrętne myśli i realistyczne wyobrażenia o krzywdzeniu osób publicznych
Witam piszę tutaj, po raz drugi, bo zaczynam się tym naprawdę niepokoić i chciałabym zrozumieć, co się ze mną dzieje. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli i wyobrażenia związane z krzywdzeniem konkretnej osoby, której nie znam publicznie tylko z mediów. Na początku pojawiało się to tylko w snach – śniło mi się, że tej osobie dzieje się krzywda, która początkowo była niezależna ode mnie np. Wypadki, wojny, śpiączka, wózek inwalidzki itp. Z czasem przeniosło się to do wyobrażeń na jawie i to jest dla mnie dużo trudniejsze. Najgorsze jest to, że w tych scenariuszach czasami to ja jestem osobą, która robi krzywdę. Te scenariusze są bardzo szczegółowe, jakby same się rozwijały w mojej głowie. Nie mam nad tym kontroli i nie tworzę ich świadomie – one po prostu się pojawiają i „lecą dalej”. Trochę jakbym albo naprawdę planowała zbrodnię, albo pisała powieść lub scenariusz filmy np. Najpierw zdobywam zaufanie tej osoby, pijemy razem drinka, ale daje mu do jego drinka np środki nasenne, a potem pozoruje samobójstwo, usuwam dowody itp. Motyw pojawia się zarówno w snach i jak w “wizjach” w ciągu dnia - coś w stylu snu na jawie. Chcę bardzo jasno napisać: nie mam żadnej chęci, żeby kogokolwiek skrzywdzić. Te myśli są całkowicie sprzeczne ze mną i moimi wartościami, dlatego mnie to tak przeraża. Bo na ten moment najbardziej mnie przeraża to, jak bardzo realistyczne i „przemyślane” potrafią być te scenariusze, mimo że absolutnie tego nie chcę.
Jak pokonać lęk przed bliskością i budować zdrowe relacje?

Zmagam się z trudnościami w nawiązywaniu bliskich relacji z ludźmi. Bardzo chciałabym móc zbudować głębsze więzi, ale paraliżujący lęk przed odrzuceniem i krytyką mnie przed tym powstrzymuje. Często wycofuję się, zanim relacja zdąży się rozwinąć. Tęsknię za bliskością i zrozumieniem, ale nie wiem, jak pokonać te blokady. Co mogę zrobić? Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości, ale tak myślę, czy nie mam jeszcze jakiegoś lęku..

myśli samobójcze

Myśli samobójcze – przyczyny, rozpoznanie, pomoc

Myśli samobójcze to poważny problem dotykający wielu osób. Ważne jest rozpoznanie objawów i wiedza o sposobach radzenia sobie z nim. Jeśli Ty lub ktoś bliski zmaga się z takimi myślami, pamiętaj, że warto szukać pomocy!