Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Dylemat w związku na odległość i decyzje o przyszłości

A15

Witam, mam taki dylemat w glowie odnosnie mojej relacji, obserwujac po czasie sytuacje przewiduje, ze jest szansa ze nie wroce do kraju - jestesmy zwiazkiem na odleglosc. Moja dziewczyna ma dzieci ja bym chcial miec tez i chyba slabo to widze finansowo. Czuje sie z tym zle bo mam wrazenie ze oszukuje teraz samego siebie i ja - chociaz wlasciwie decyzja nie zostala podjeta. Ale co mnie tak nurtuje? Ona ze mna zakonczyla chyba 3 razy relacje i mialem wrazenie, ze przyszlo to jej latwo jakby to byla zwykla czynnosc. Kiedys dostawalem porady “po prostu.. zakoncz co w tym trudnego”. Mam wrazenie, ze ja do tego podchodze zbyt emocjonalnie i to bardzo “zbyt”. Z mojej perspektywy to wyrzadzenie komus ogromnej krzywdy, i wydaje mi sie chwilami, ze to tyloi w mojej glowie… kiedys czytalem “zapros dziewczyne do restauracji zeby rozstac sie z szacunkiem”. Nie potrafie sobie tego nawet wyobrazic :)
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Wygląda to na bardzo naturalny dylemat wewnętrzny. Z jednej strony jest relacja i uczucia, z drugiej realne pytania o przyszłość: miejsce życia, dzieci, stabilność finansową. Sam fakt, że Pan się nad tym zatrzymuje i zastanawia, świadczy raczej o odpowiedzialności, a nie o „oszukiwaniu”.

Różnimy się też sposobem przeżywania rozstań, dla jednych zakończenie relacji jest bardzo bolesnym procesem, dla innych: decyzją bardziej zadaniową, to nie znaczy, że jedna z tych postaw jest „zbyt emocjonalna” a druga właściwa, to po prostu różne style radzenia sobie z relacjami i stratą.Może pomocne byłoby zatrzymanie się przy kilku pytaniach:

czy gdy myśli Pan o wspólnej przyszłości, pojawia się w Panu raczej spokój czy napięcie?

czy obawy dotyczą głównie warunków zewnętrznych (kraj, finanse), czy także samej relacji?

jak Pan się czuł po tych wcześniejszych rozstaniach inicjowanych przez partnerkę czy pojawiało się poczucie bezpieczeństwa w tej relacji, czy raczej niepewność?

Czasem największą uczciwością wobec drugiej osoby nie jest szybka decyzja ale szczera rozmowa o swoich wątpliwościach i realnych możliwościach na przyszłość. Relacja może wtedy oprzeć się na prawdzie a nie na domysłach czy presji, by już wszystko wiedzieć.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Pana dylemat pokazuje dużą wrażliwość i szacunek do drugiego człowieka, co jest wartością, ale w tym przypadku staje się dla Pana źródłem cierpienia. Lęk przed wyrządzeniem komuś krzywdy często paraliżuje nas przed podejmowaniem decyzji, które są niezbędne dla naszego dobrostanu. Warto jednak pamiętać, że pozostawanie w relacji, w której nie widzi Pan wspólnej przyszłości - kwestie finansowe, dzieci, odległość, jest na dłuższą metę bardziej krzywdzące dla obu stron niż szczere rozstanie. To, że Pana partnerka potrafiła już kilkakrotnie kończyć relację, może sugerować inną dynamikę przeżywania rozstań po jej stronie. Zachęcam do przyjrzenia się temu, czy Pana zbyt emocjonalne podejście nie wynika z lęku przed odrzuceniem lub nadmiernego brania na siebie odpowiedzialności za szczęście partnerki – praca nad tymi przekonaniami w procesie terapeutycznym pozwoli Panu odzyskać spokój i podjąć decyzję w zgodzie ze sobą.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Rozstanie to dla wielu osób jedno z najtrudniejszych doświadczeń emocjonalnych, ponieważ wiąże się z poczuciem straty i lękiem przed zranieniem drugiej osoby. Warto jednak pamiętać, że szacunek w relacji to przede wszystkim uczciwość.

Jeśli czujemy, że nasze wizje przyszłości np. miejsce zamieszkania czy kwestie finansowe stają się rozbieżne, milczenie o tym nie chroni partnera, lecz odbiera obu stronom czas na budowanie życia w zgodzie z własnymi potrzebami. Trudność w zakończeniu relacji często wynika z wysokiej empatii, ale warto zadać sobie pytanie: Co jest większą krzywdą – trudna rozmowa dzisiaj, czy dawanie nadziei na przyszłość, której nie potrafimy zbudować? Rady typu po prostu to zakończ, rzadko oddają ciężar emocjonalny takiej decyzji. Każdy ma prawo przeżywać to po swojemu, ważne jednak, by lęk przed cudzym bólem nie stał się jedynym powodem, dla którego zostajemy w relacji, która przestała nam dawać spełnienie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
949 odpowiedzi na forum

Szanowny Panie

 

 Nie jest Pan „zbyt emocjonalny”, tylko po prostu bardzo wrażliwy i odpowiedzialny wobec relacji i obcych uczuć. Pana problemy nie leżą w samym tym, że „źle” postrzega rozstanie, tylko w tym, że żyjesz w sytuacji bardzo niepewnej, przeciążonej decyzją o przyszłości, a dodatkowo z historią, w której ona kilkakrotnie kończyła związek, a Pan przeżywasz to jako głęboką krzywdę.
Dylemat w stylu „nie wrócę do kraju”, „ja chcę dzieci, a finansowo źle to widzę”  to nie jest tylko „łatwość w związku”, tylko realna sprzeczność życiowych planów a to budzi w Panu lęk, że ciągnie ją za sobą, choć sam nie wie, co zrobi,

wyrzuty, że „związek dla niej jest łatwy do zerwania”, a Pan już wcześniej zakłada, że to jej zrani.
Trzy razy „zakończyła z Panem  relację jak zwykłą czynność” a to buduje określone wrażenie w stylu: ja jestem ważniejszy w tej relacji, ja bardziej cierpię,

Przykładowa figura w znaczeniu kiedy ktoś, kto często rozrywa, rehabilituje i znów przywraca relację, może nieświadomie utrzymywać schemat „ciepło-zimno”, który u Pana partnerki wygląda jak łatwe rozstanie, a u Pana jak systematyczna krzywda.​

Dlaczego więc Pan „przegrywasz” w ten sposób?

Pan ma wysoką „koszty krzywdy” w głowie kiedy fora, psychologia, własne wartości mówią że rozstać się z kimś to ogromna krzywda, trzeba to zrobić z szacunkiem, z restauracją itd. a to Twoja „etyczna mapa” związku.
Ona przez wiele powodów  jak inna osobowość, historia, lęk, schronienie się w „zimnym” sposobie może mieć „koszty krzywdy” wciśnięte w głęboką ciszę. To, że dla Pana rozstanie jest traumatyczne, a dla niej „normalną czynnością”, nie znaczy, że masz nadwrażliwość. Oznacza, że Wasze systemy emocjonalne są bardzo różne zarówno w odczuwaniu, jak i w stylu kończenia i nie jest to nic złego.

Związki na odległość są szczególnie wrażliwe na niepewność przyszłości, brak stabilności finansowej, różnicę w stylu emocjonalnym.

Jeśli Pan  chce dzieci, boi się finansowo, wie, że prawdopodobnie nie wróci,
kiedy partnerka już kilkakrotnie kończyła związek, to tworzycie schemat, w którym Pan cały czas przybliża się  i zakłada odpowiedzialność, a ta odbija lub zamienia swobodę w neutralną logikę, coś w stylu to przecież normalna decyzja. To buduje w Tobie duży, nieuznany ból kiedy krzywda, która jest „niewidoczna” dla niej, a Pan ciągle ma wrażenie, że musi działać zgodnie z jej wygodnym schematem kończenia.

Sama sytuacja jest trudna i nie ma tutaj gotowego rozwiązania, ale życzę Panu aby postąpił pan zgodnie z własnym sumieniem i odpowiedzialnością. Życzę powodzenia.

 

Dzień dobry.

Czytając Pana wpis, mam poczucie dużego napięcia w tej relacji i niepewności, co do jej charakteru, przyszłości, Pana roli... Jednocześnie zastanawiam się, co byłoby dla Pana wsparciem w tej sytuacji, czego by Pan dla siebie potrzebował? Być może określenie właśnie tego, czego Pan potrzebuje, aby w tej relacji (a może szerzej - w całym swoim życiu) poczuć się lepiej? To najczęściej jest pierwszym krokiem, choć nie musi być takie oczywiste na początku. Zachęcam, aby skierował Pan uwagę na siebie i popatrzył na siebie z troską oraz pytaniem: "A czego ja w tej sytuacji / relacji potrzebuję?"

 

Pozdrawiam,

Robert Kasperczyk

psychoterapeuta, coach, trener

 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!