Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Wygląda to na bardzo naturalny dylemat wewnętrzny. Z jednej strony jest relacja i uczucia, z drugiej realne pytania o przyszłość: miejsce życia, dzieci, stabilność finansową. Sam fakt, że Pan się nad tym zatrzymuje i zastanawia, świadczy raczej o odpowiedzialności, a nie o „oszukiwaniu”.
Różnimy się też sposobem przeżywania rozstań, dla jednych zakończenie relacji jest bardzo bolesnym procesem, dla innych: decyzją bardziej zadaniową, to nie znaczy, że jedna z tych postaw jest „zbyt emocjonalna” a druga właściwa, to po prostu różne style radzenia sobie z relacjami i stratą.Może pomocne byłoby zatrzymanie się przy kilku pytaniach:
czy gdy myśli Pan o wspólnej przyszłości, pojawia się w Panu raczej spokój czy napięcie?
czy obawy dotyczą głównie warunków zewnętrznych (kraj, finanse), czy także samej relacji?
jak Pan się czuł po tych wcześniejszych rozstaniach inicjowanych przez partnerkę czy pojawiało się poczucie bezpieczeństwa w tej relacji, czy raczej niepewność?
Czasem największą uczciwością wobec drugiej osoby nie jest szybka decyzja ale szczera rozmowa o swoich wątpliwościach i realnych możliwościach na przyszłość. Relacja może wtedy oprzeć się na prawdzie a nie na domysłach czy presji, by już wszystko wiedzieć.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
















