
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mam trudne relacje...
Mam trudne relacje ze szwagrem, mieliśmy już 2 duże kłótnie w rodzinie męż
Kanapka
Michał Kłak
Kanapko,
Relacje rodzinne potrafią być wyczerpujące. Myślę, że warto żebyś wspólnie z mężem zastanowili się nad dostępnymi i akceptowalnymi dla Was rozwiązaniami oraz ich potencjalnymi konsekwencjami - zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi. Nie da się zaspokoić oczekiwań wszystkich osób wokoło, a zwykle najbardziej stresogenne jest działanie wbrew sobie i wyznawanym przez siebie wartościom i poglądom. Z Twojego pytania wynika, że macie odmienne zdanie od reszty rodziny, która prawdopodobnie ma trudność z respektowaniem cudzych granic a ich ciągłe wyznaczanie bywa trudne. Jest jednak konieczne, by druga strona mogła nauczyć się, gdzie są, co wymaga konsekwencji w działaniu.
Niemniej, warto porozmawiać z mężem o jego podejściu do sprawy, rozważyć za i przeciw a następnie podjąć wspólnie decyzję.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzien dobry,
z tego co Pani pisze sytuacja jest trudna i ma Pani i mąż wątpliwości jak postąpić. Mam wrażenie, że tą sytuację można metaforycznie opisać “między młotem a kowadłem”; z jednej strony chcą Państwo uczestniczyć w życiu nowego członka rodziny, z drugiej nie godzą się na wyznaczone przez resztę rodziny reguły postępowania. Bardzo słusznym krokiem były próby podjecia dialogu ze szwagrem, natomiast niestety mimo dobrych intencji nie mamy wpływu na czyjeść myślenie czy zachowanie.
Co do Pani pytania bardzo trudno jest mi radzić Państwu jak postąpić, na pewno ważne byłoby zastanowienie się nad każdą możliwą opcją (plusy i minusy) i rozmowa ze szwagierką i szwagrem jakie są ich stanowiskach, z podkreśleniem, co Pani sądzi.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Mam 25 lat, jestem w szczęśliwym związku z partnerem od 5 lat. Bardzo bym chciała, żeby coś się zmieniło w naszym związku, chciałabym mieć dziecko. Nie jesteśmy po ślubie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale odpowiada już nerwami i mówi, że na razie nie chcę mieć dziecka, chciałby mieć pieniądze i gdzieś wyjechać. Moja sytuacja natomiast wygląda tak, że kiedy zajdę w ciążę będę musiała stosować zastrzyki na utrzymanie dziecka. Jeden lekarz mówi, żebyśmy się spieszyli, a drugi mówi co innego. Wiem, że rodzice z jednej i z drugiej strony by pomogli. Czuje się okropnie. Nie wiem, co robić.

