Left ArrowWstecz

Dziwne odczucia ciała i trudności z koncentracją

Cześć, od kilku dni mam bardzo dziwne odczucia związane z własnym ciałem. Cały czas przeszkadza mi świadomość różnych części ciała, najbardziej prawej strony nosa, bo mam uczucie jakby było tam coś naklejone albo przyklejona jakaś cienka naklejka i nie potrafię przestać tego czuć. Bardzo irytują mnie też palce u rąk, szczególnie małe palce, czasami mam ochotę je sobie odciąć, żeby przestały mi przeszkadzać. Nawet włosy na głowie zaczęły mnie drażnić samą swoją obecnością. Wczoraj miałam też wrażenie, że język mi spuchł, przez co czułam napięcie szyi i zaczęłam panikować, że ciężko mi się oddycha. Dzisiaj zaczęło drażnić mnie czoło do tego stopnia, że całe mnie mrowi, aż sprawia mi to ból i nasila się to tylko wtedy gdy o tym myślę. Ostatnio bardzo ciężko mi się też na czymkolwiek skupić i zauważyłam problemy z pisaniem, chciałam napisać jakieś słowo i byłam zdziwiona, że telefon cały czas je podkreśla, po czym zauważyłam, że napisałam kompletnie niepoprawne słowo, które nawet nie istnieje choć byłam pewna, że wszystko jest ok. Czuję się przez to coraz bardziej dziwnie
Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Cześć. Opisujesz objawy, które wymagają wykluczenia przyczyn medycznych, aby ewentualnie spojrzeć na nie jak na powód do podjęcia psychoterapii.

Dlatego wizyta u lekarza wydaje się niezbędna w tym przypadku. Pozdrawiam serdecznie.

15 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Opisane przez Panią objawy brzmią dość niepokojąco i warto je potraktować to poważnie, zwłaszcza, że pojawiły się nie tylko nasilone odczucia związane z ciałem i lęk, ale też problemy z koncentracją, pisaniem czy poczuciem „dziwności” wobec samej siebie i swojego ciała. Część tych objawów może nasilać lęk i nadmierne skupienie na odczuciach z organizmu, ale przy tak nagłej zmianie i trudnościach poznawczych naprawdę rekomenduję skonsultować się z lekarzem, a nie zakładać, że „to tylko stres”. Jeśli objawy się nasilają, pojawiają się zawroty głowy, trudności z mową, osłabienie, problemy z widzeniem albo poczucie odrealnienia, proszę zgłosić się pilnie do lekarza lub na SOR. Mam też wrażenie, że im bardziej próbuje Pani sprawdzać i kontrolować te odczucia, tym mocniej układ nerwowy się na nich fiksuje i je wzmacnia. Ale najpierw proszę wykluczyć przyczyny neurologiczne lub somatyczne, zanim potraktuje się to wyłącznie jako problem lękowy.
Dużo zdrowia,
Joanna Cichosz

14 dni temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Tego opisu nie sprowadzałbym od razu wyłącznie do lęku, chociaż lęk może bardzo nasilać takie odczucia z ciała. Pojawiło się tu kilka rzeczy, które warto potraktować medycznie: nowe, dziwne odczucia w ciele, mrowienie, wrażenie spuchniętego języka i trudności z oddychaniem, coraz większy niepokój, a także problemy z pisaniem i koncentracją.

Jeśli takie objawy pojawiły się nagle, nasilają się, dochodzi do trudności z mówieniem, pisaniem, rozumieniem, osłabienia jednej strony ciała, drętwienia twarzy lub kończyn, zaburzeń widzenia, silnego bólu głowy, omdlenia albo realnych trudności z oddychaniem, proszę nie czekać, tylko skontaktować się pilnie z pomocą medyczną: 112, SOR albo nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Problemy z mówieniem lub pisaniem mogą występować m.in. przy stanach neurologicznych, dlatego nowe objawy tego typu wymagają sprawdzenia, a nie tylko uspokajania się, że „to pewnie stres”.

 

Jednocześnie to, że objawy nasilają się, gdy Pani o nich myśli, może pasować do mechanizmu lękowego: im bardziej obserwujemy ciało, tym mocniej zaczynamy czuć nos, język, palce, włosy czy skórę. Mózg potrafi „przykleić uwagę” do jakiegoś miejsca i wtedy zwykłe odczucia stają się nie do zniesienia. To jednak jest wniosek na później, po wykluczeniu pilnych przyczyn somatycznych.

 

Bardzo ważne jest też zdanie, że ma Pani czasami ochotę odciąć sobie palce. Nawet jeśli to brzmi bardziej jak natrętna myśl niż zamiar, warto potraktować to poważnie. Jeśli boi się Pani, że mogłaby zrobić sobie krzywdę, proszę nie zostawać sama, odsunąć ostre narzędzia i powiedzieć komuś bliskiemu wprost: „Mam bardzo niepokojące myśli i potrzebuję, żeby ktoś teraz ze mną był”.

 

Po sprawdzeniu medycznym warto skonsultować się z psychiatrą lub psychologiem, szczególnie jeśli pojawia się silne skupienie na ciele, panika, trudność w odwróceniu uwagi i natrętne myśli o uszkodzeniu ciała. To może być związane z lękiem, przeciążeniem, natręctwami albo odrealnieniem, ale nie da się tego rzetelnie ocenić przez internet.

Na teraz proszę zrobić najprostszy i najbezpieczniejszy krok: powiedzieć komuś bliskiemu, co się dzieje, i skonsultować objawy z lekarzem. Nie musi Pani sama rozstrzygać, czy to „psychiczne”, czy „neurologiczne”. Od tego jest pilna ocena medyczna.

Łukasz Dyłka

14 dni temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, brzmi bardzo przeciążająco i myślę, że warto potraktować to poważnie, szczególnie jeśli dochodzą trudności z koncentracją, pisaniem czy nasilająca się panika.

W psychologii procesu często pracujemy właśnie z symptomami z ciała. Nie traktujemy ich tylko jako „dziwnych objawów”, które trzeba szybko wyłączyć, ale próbujemy zobaczyć, co się za nimi dzieje. Czasem ciało bardzo mocno pokazuje napięcie, lęk albo przeciążenie, którego psychika nie umie już inaczej wyrazić.

I wtedy zamiast walczyć z objawem, próbujemy za nim podążać:
- co dokładnie się dzieje/jak się to czuje,
- jakie pojawia się napięcie,
- na co ciało próbuje zwrócić uwagę,
- jakie emocje albo stany pojawiają się wokół tego doświadczenia.

To nie znaczy, że „to wszystko siedzi tylko w głowie”. Ciało naprawdę może reagować bardzo intensywnie i jednocześnie próbuje nam - językiem nieświadomości - coś powiedzieć. W psychologii procesu przyglądamy się temu z uważnością.

 

Mam też taką myśl, że warto byłoby równolegle skonsultować się z lekarzem albo dietetykiem klinicznym, szczególnie jeśli pojawiają się objawy neurologiczne czy silne reakcje z ciała. Nietolerancja histaminy, przeciążenie organizmu albo różne niedobory potrafią czasem dawać bardzo dziwne objawy neurologiczne i nasilać lęk czy nadwrażliwość sensoryczną.

Wygląda na to, że organizm jest bardzo przeciążony i potrzebuje zarówno wsparcia medycznego, jak i psychicznego.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

14 dni temu
Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,


warto skonsultować się z psychiatrą, aby najlepiej ustalić przyczynę objawów oraz wykluczyć, że opisane objawy mogą być efektem zażywania substancji psychoaktywnych.


Pozdrawiam

Ewelina Ewa Janowicz

Psycholog

14 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Dla mnie to brzmi jak bardzo przeciążony i nadmiernie „wyostrzony” układ nerwowy, czasem im bardziej skupiamy uwagę na ciele, tym mocniej zaczynamy odczuwać nawet drobne sygnały i wpadamy w spiralę lęku oraz napięcia.

Sądzę, że przy takich objawach nie warto zostawać z tym samemu ani tłumaczyć wszystkiego stresem. Dobrze byłoby skonsultować się z lekarzem, szczególnie że pojawiły się też trudności z koncentracją, pisaniem i silne odczucia z ciała. Moim zdaniem co najważniejsze: proszę nie walczyć teraz z tymi odczuciami na siłę, bo im mocniej organizm jest „sprawdzany”, tym bardziej potrafi podkręcać alarm.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

14 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisane objawy, polegające na nagłej, nadmiernej i bardzo irytującej świadomości poszczególnych części ciała oraz towarzyszące im mrowienie czy wrażenie obrzęku, to prawdopodobnie symptomy z kręgu zaburzeń lękowych, często nazywane hipochondrią sensoryczną lub hiperświadomością ciała. Gdy poziom stresu i napięcia w organizmie przekracza krytyczną granicę, układ nerwowy wchodzi w stan stałego alarmu i zaczyna wyolbrzymiać oraz błędnie interpretować naturalne sygnały płynące z ciała, co doskonale potwierdza fakt, że dolegliwości nasilają się, gdy tylko zaczyna Pani o nich intensywnie myśleć. Pojawiające się problemy z koncentracją oraz nagłe, nieświadome popełnianie błędów przy pisaniu słów również są typowym efektem przeciążenia, który całą swoją energię skupia obecnie na analizowaniu lękowych bodźców. Chociaż te stany wywołują poczucie utraty kontroli, są one w pełni odwracalne i można nad nimi zapanować. Pierwszym i najważniejszym krokiem, który pozwoli Pani wykluczyć podłoże czysto somatyczne i odzyskać spokój, powinna być pilna konsultacja u lekarza rodzinnego lub neurologa, a w dalszej kolejności podjęcie współpracy z psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą, którzy pomogą Pani wyciszyć ten lękowy alarm w układzie nerwowym.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

14 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Szybka konsultacja u lekarza psychiatry  lub psychologa powinna pomóc, który prawdopodobnie zaleci również psychoterapię.  Życzę zdrowia. 

10 dni temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego
Zmagam się ze stanami lękowymi, depresyjnymi, zespołem stresu pourazowego. Czasami nie potrafię zrozumieć sama siebie, ale też mam wrażenie, że inni mnie nie rozumieją. Jednego dnia się śmieje, drugiego płacze lub to i to tego samego dnia, mam straszne koszmary w nocy. Boję się o swoje bezpieczeństwo. Jestem matką dwójki dzieci, mąż się znęcał nade mną psychicznie, jestem w trakcie rozwodu. Toczą się sprawy sądowe przeciwko niemu. Jest to wszystko dla mnie bardzo trudne. Czuję przed nim ogromny lęk. Nie mogę podjąć pracy odradził mi psycholog, skierowanie mam do psychiatry po leki. Chciałabym wrócić do dawnego swojego zajęcia, ale nie potrafię, boję się, że mi nie wyjdzie, że nikt tego nie kupi itd. Nie wiem, co mam zrobić ze sobą. W ostatnim czasie lekarz wykrył u mnie cukrzycę typu 1. Jak żyć, gdy wokoło tak dużo negatywnych rzeczy? Jak się zmienić dla dzieci, aby miały szczęśliwą matkę? Mam nowego partnera i bardzo mnie wspiera, ale mimo wszystko nie potrafię się cieszyć życiem. Jest dla mnie zupełnie inny niż mąż i czasami uważam, że za dobry. Bo nigdy tego nie doświadczyłam tego, co mi on daje. Raz już byłam na lekach przeciwdepresyjnych. Ale się boję, czy one nie obniża mi libido, bo te wcześniejsze takie były. Wiem, że potrzebuje pomocy psychiatry i leków, bo jak psycholog powiedziała, za kilka miesięcy będzie ze mną gorzej. A dla swoich dzieci chcę żyć, chcę być silna, ale czasami jest naprawdę ciężko. Jak to wszystko ogarnąć, jak wziąć się za siebie? Tak bardzo chcę zmiany, a nie mam pojęcia od czego zacząć? Oprócz tego, że chodzę do psychologa...
Brak motywacji i chęci do działania poza pracą - jak pokonać lenistwo?
Jestem facetem lat 35. W zasadzie całe moje dorosłe życie zmagam się z brakiem chęci? lenistwem? Nawet nie wiem jak to nazwać. Ale do rzeczy. Pracuję dość dużo bo na dwa etaty, ale nie jestem jakoś nadmiernie zmęczony. Praca jak praca. Jedną lubię, druga to bardziej ze względów finansowych. Zarabiam około 10-12 tyś miesięcznie. Nie mamy żadnych zobowiązań finansowych. Żona też zarobi dobrze wiec ogólnie nie narzekam na poziom życia. Mam 2 super córeczki. Można by pomyśleć, że sielanka. Ale jest jeden problem. Robie tylko to co muszę czyli idę do pracy i wykonuje ją sumiennie. Jak wrócę do domu to najlepiej schowałbym się sam w pokoju z telefonem i tyle. Nie mam ochoty zrobić niczego w domu, pomóc żonie przy dzieciach. Nic. Najlepiej jakbym mógł siedzieć sobie sam i niczego nie musiał robic. Rano jak wstanę to też nie chce mi się isć do pracy. Jak mam np wolny dzień w tygodniu i jestem sam w domu bo dzieci w szkole a żona w pracy to potrafię przeleżeć cały dzień na kanapie na telefonie nie robiąc sobie nawet jedzenia. Nie raz nawet nie umyje się wieczor bo mi się nie chce. Do pracy tez mi się niechce wstać bo nie przepadam za nią- ide tam tylko ze względu na kase. pojawiają się jednak pewne wyjątki. Jak wiem, że czeka mnie coś fajnego to jest inaczej. Bardzo lubie mecze i np. jak jest dzien meczowy Polaków to budzę się sam wcześniej rano, mam ochote wstać i nie mogę się doczekać. To samo było jak miałem jechac kupic auto albo inna rzecz. Ale są to wyjątki. Kilka do kilkunastu dni w roku. Reszta to jest męczarnia. Chciałbym zrobić wiele rzeczy ale najzwyczajniej mi się nie chce. Jak mam np. wolny poniedziałek to w niedzielę po południu jest spoko. Planuje sobie co jutro porobię a koniec końców nie zrobię nic tylko przeleżę cały dzień. Co jest ze mna nie tak? Co robie albo zrobiłem zle? Mam tAK męczyć się do końca zycia? Od czego zacząć?
Wstyd i frustracja z powodu koloru włosów – jak zdrowo podejść do niezadowolenia z wyglądu?
Mam świadomość, że wiele osób ma znacznie poważniejsze problemy i dlatego czuję opór przed napisaniem tego posta. Wiem, że mój problem obiektywnie jest błahy w porównaniu z realnymi trudnościami życiowymi i jako dorosła osoba nie powinnam aż tak się tym przejmować. Mam tego pełną świadomość i właśnie to dodatkowo budzi we mnie wstyd. Chodzi o wygląd, konkretnie o kolor włosów. Mam naturalny chłodny/szary ("słowiański") odcień, którego bardzo nie lubię czuję zażenowanie swoim wyglądem. Chciałabym mieć ciemne /wyraziste włosy, ale praktycznie wszyscy fryzjerzy i styliści mówią, że to będzie dysharmonia, że przy mojej urodzie ciemny kolor będzie wyglądał źle albo wymagał mocnego makijażu. Rozumiem, że to nie jest poważny problem życiowy, a jednak bardzo mnie to rusza. Czuję frustrację, wstyd i poczucie, że reaguję niedojrzale na coś tak małego. Nie wiem, jak podejść do tego zdrowiej i skąd aż taka reakcja. Jak sobie z tym radzić?
Syndrom DDA a wybuchy złości, których nie potrafię kontrolować. Moje małżeństwo i moje funkcjonowanie jest niezdrowe.
Dzień dobry, od dawna mam problem z wybuchami złości. Zupełnie nie umiem nad tym zapanować i jest to bardzo destrukcyjne. Byle bzdura jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Często w takich chwilach zamykam się w sobie i milczę. Problem jest na tyle poważny, że przez te zachowania zagrożone jest małżeństwo. Próbowałam się kontrolować, ale to jest silniejsze ode mnie. Wiem, że w ten sposób nieświadomie krzywdzę siebie i najbliższych. Podejrzewam, że może to mieć związek z syndromem DDA. Jak się ratować i swoją rodzine?
Zaburzenia lękowe i wyjazd na wakacje- boję się derealizacji, paniki w miejscu poza domem.
Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe, przez które często mam problem z wyjściem z domu. Od 2 tygodni jestem bez terapii, po prostu stwierdziłam, że konkretny terapeuta kompletnie mi nie pomaga. Próbuję znaleźć kogoś jak najszybciej, bo mam problem z nadchodzącym wydarzeniem. Niedługo lato i za tym idą również wakacje, mam wyjechać za granicę i nie wiem dlaczego przeraża mnie to. Co roku wyjeżdżam za granicę, ale od czasu gdy pojawiły się u mnie objawy zaburzeń lękowych, nie byłam tak daleko. Martwi mnie to, że gdy ostatni raz w ferie wyjeżdżałam, to cały wyjazd miałam poczucie, że to może mi się śnić i co jak tak samo będzie na wakacjach? Często się tak czuję, a nie chcę zepsuć wakacji ani sobie ani rodzinie. Skłaniam się też do wizyty u psychiatry, bo myślę, że gdy widzę objawy somatyczne to warto to skonsultować. Co zrobić, by się tym wyjazdem nie martwić? Boję się czy po prostu nie będzie tak, że wyjdę z hotelu na plażę i zacznę panikować, czuć się nierealnie, a będę jakieś 2000km od domu. Na ostatnim wyjeździe bardziej myślałam o tym, czy to nie sen, a nie czułam się źle, ale nie wiadomo jak będzie w wakacje. Czy leki mogłyby pomóc nie na same myśli, a na takie uczucie? Jeśli tak, to czy jakbym zaczęła je brać w maju, to do lipca jest szansa by takie poczucie choć trochę zniknęło?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.