Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Flirt z dawnym kolegą a małżeństwo - jak radzić sobie z emocjami i wspomnieniami sprzed lat?

Dzień dobry, Mam problem, 11 lat temu poznałam mojego kolegę na obozie. Była dyskoteka, tańczył ze mną, mówił mi czułe słówka, jaka jestem piękna i seksowna. Po obozie nasz kontakt się urwał. Ale odnowił się na nowo, rozmawiam z tym kolega, pisze z nim, ale wspomnienia z nim wróciły z podwójną siłą, nie kontroluje tego. Najgorsze jest to, że ja jestem mężatką, a pisze do mojego kolegi wiersze miłosne, smsy i nie kontroluje już tego, to jest silniejsze ode mnie po prostu. Po prostu chyba wtedy 11 lat temu na obozie nasz taniec i to, co do mnie mój kolega wtedy mówił, dało mi dużo siły i wiarę w to, że jestem inną kobietą. 

Dlatego proszę o poradę co mam zrobić z tą sytuacją, czy to normalne, że mam męża, a flirtuje z moim kolegą.

Beata Matys Wasilewska

Beata Matys Wasilewska

Dzień  dobry

Nie zrealizowane tęsknoty i wspomnienia mogą ożyć po wielu latach pod wpływem odnowienia relacji. 

Warto pamiętać jednak, że wspomnienia o znajomym opierają się na tym, co działo się 11 lat temu i jak wtedy pani sobie go zapamiętała. Czas spowodował, że każde z was, w jakim stopniu zaczęło układać sobie życie i zmieniając się jako ludzie. Sentyment i miłe wspomnienia mogą zniekształcić prawdziwy obraz człowieka. 

Do tego może dokładać się pani z sytuacja relacji z mężem. 

Jeśli czegoś w relacji z mężem pani  brakuje lub czegoś jest niewystarczająco, to uczucie do znajomego może się nasilać, bo pojawia się nadzieja, że w tej relacji spełnią się pani potrzeby.  Pojawienie się znajomego pobudziło pani wyobraźnię i ożywiło nadzieje. Dlatego warto też z większym spokojem podejść do tematu, uczciwe rozmawiając ze znajomym, w jakiej jest pani sytuacji i jaki są jego zamiary.

Warto też wesprzeć się profesjonalną pomocą psychologiczną, by zmierzyć się i zrozumieć własne emocje, potrzeby, zanim zdecyduje się pani na podjęcie kroków w relacji z mężem czy znajomym. Aby dojrzale podejść do tematu, trzeba najpierw dobrze zrozumieć i zaakceptować siebie. 

 

Pozdrawiam

Beata Matys Wasilewska

psycholog

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry,

To, co opisujesz, jest sytuacją, która może wydawać się trudna i emocjonalnie intensywna. Warto jednak spojrzeć na nią w szerszym kontekście, bez oceniania samej siebie, ale z próbą zrozumienia, co się dzieje i skąd się to bierze. Twoje emocje są naturalne, ale warto zastanowić się, skąd się biorą i jak wpływają na Twoje życie. Masz prawo do uczuć, ale masz też kontrolę nad swoimi decyzjami. Możesz świadomie wybrać, czy chcesz pielęgnować swoje małżeństwo, czy ulec impulsowi. 

Kluczowe jest, abyś robiła to, co będzie dla Ciebie dobre długoterminowo, a nie tylko w chwili intensywnych emocji.

 

Życzę dużo siły, aby mogła pani zadbać o swoje trudne emocje!

Irena Kalużna-Stasik - psycholog

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Milko,

nasz mózg lubi czasami płatać nam figle, a mam tu na myśli to, że zdarza się, iż nasze wspomnienia idealizujemy. Podobnie dzieje się, gdy masz kontakt sms-owy z tym chłopakiem - Twoja wyobraźnia tworzy miłe obrazy, które niekoniecznie mają dużo wspólnego z rzeczywistością. Myślę, że wiesz, że początki znajomości zawsze są marzycielskie, sprawiają ekscytację i podniecenie, a później... jest tego mniej albo jest to już na innym poziomie w połączeniu z życiem codziennym. Dlatego w psychologii rozróżniamy dwa słowa takie, jak: zauroczenie i zakochanie. Nie zawsze to zauroczenie przeradza się w miłość. 

Domyślam się, że taki kontakt ze znajomym sprawia, iż Ty jako kobieta wzrastasz pod względem atrakcyjności. 

Ja jeszcze zwróciłabym uwagę na coś innego: czy jest coś, czego brakuje Ci w Twoim małżeństwie? I z tym pytaniem Cię zostawiam...

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Pani Milko,

To, co Pani przeżywa, jest ludzkie i zrozumiałe. Silne emocje mogą wynikać nie tyle z samej osoby, co z uczuć, które wtedy w Pani wzbudziła – poczucia bycia ważną, docenioną. Jakie wartości lub potrzeby ten kontakt zaspokaja w Pani życiu? W jakich innych obszarach mogłaby Pani znaleźć podobne poczucie radości, ekscytacji czy docenienia? Skupienie się na tym, co jest dla Pani ważne i jak może Pani to wzmacniać w codzienności, pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie.

Nie chodzi o ocenianie siebie, a o zrozumienie – co ta relacja daje, jakie są Pani potrzeby na co dzień? Świadomość tego pomoże podjąć decyzję zgodną z Pani wartościami. 

Jeśli trudno to samodzielnie poukładać, rozmowa z psychologiem może pomóc.

Pozdrawiam ciepło,

1 rok temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Ważne jest, aby uznać swoje uczucia i zrozumieć, dlaczego są one takie intensywne. Spróbuj zrozumieć, co dokładnie czujesz wobec swojego kolegi oraz wobec swojego męża. Przemyśl, jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze w związku małżeńskim. 

Aby lepiej zrozumieć swoją sytuację, zadaj sobie kilka pytań do refleksji:
- Co sprawia, że te wspomnienia i uczucia wracają teraz?
- Jakie są Twoje oczekiwania wobec swojego małżeństwa? Czy są jakieś aspekty, które chciałabyś poprawić?
- Jakie potrzeby emocjonalne są niezaspokojone w Twoim obecnym związku?
- Jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze w relacjach z innymi ludźmi?

Pamiętaj, że Twoje uczucia są ważne, ale warto podejmować świadome decyzje, które będą służyły Twojemu zdrowiu i relacjom, które są dla Ciebie istotne.

Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie.

Martyna Jarosz - psycholog

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi.
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi. Nigdy między nami do niczego nie doszło, nigdy nie okazywaliśmy sobie zainteresowania większego, nie flirtowaliśmy. Ale podobał mi się fizycznie i pod względem charakteru. Ale kiedy zastanowię się, czy chciałabym z nim czegokolwiek więcej, to odpowiedź brzmi nie, nie chciałabym z nim bliskości fizycznej, ani relacji partnerskiej. Ale chciałabym, żeby on uważał, że jestem atrakcyjna. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Ostatnio spotkaliśmy się na imprezie firmowej. Rozmawiałam z nim, może trochę flirtowałam, chyba na skutek wypicia alkoholu. Potem gadałam z koleżankami z pracy i wychwalałam, jaki to on nie był fajny i kompetentny. Teraz mi wstyd, boję się, że one pomyślą, że ja na niego lecę. Nie wiem, czemu tak mówiłam, trochę za dużo wypiłam i byłam za szczera. Okropnie mi głupio, że tak go chwaliłam. Boję się, że te dziewczyny sobie coś pomyślą, a przecież wiedzą, że mam męża. Ja często po alkoholu powtarzam jedną rzecz po kilka razy. Boję się, że i tym razem tak się skupiłam na mówieniu o tym facecie, że one nabiorą jakichś podejrzeń. A nie jestem z nimi na tyle blisko, żeby zapytać je wprost lub wyprowadzić z błędu. Nie umiem sobie z tym poradzić. A z tym kolegą… rozmawialiśmy dużo, powiedział, jestem idealna, że nie muszę nic zmieniać. Obwiniam się za to, że ma to dla mnie znaczenie, że on mi to powiedział. Że wracam do tego myślami. Że jestem w związku, kocham mojego męża, niczego mi nie brakuje, a jednak cieszę się, że podobam się koledze. Nie chce, żeby ktokolwiek wiedział lub myślał, że mam takie myśli. Jest mi wstyd. Nie wiem, z jakiego powodu właśnie ten facet mi tak utkwił w głowie. Nie jest ani zbyt przystojny, po prostu zawsze się dogadywaliśmy i był mi przyjazny. Ale ja naprawdę nie chciałabym z nim nic, nawet gdybym była wolna. Nie rozumiem swoich emocji.
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę.
Od ponad dwóch miesięcy spotykam się z mężczyzną, z którym poznałam się przez naszego wspólnego kolegę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ja, a raczej moje nastawienie, dystans oraz wycofanie. To wszystko jest spowodowane sytuacją, która miała obecność rok temu, a definitywnie zakończyła się w tym roku. Z własnej głupoty i za namową koleżanek z pracy, weszłam w relację z mężczyzną, który był już w związku, ale nie był żonaty. Zaangażowałam się w tę relację, praktycznie mogłam przewrócić całe swoje życie, byleby tylko w końcu z nią zerwał. Tak, było to głupie i na samą myśl o tym, chciałabym to wszystko wymazać z pamięci, jakby nigdy to się nie stało. Nasza relacja była dość skomplikowana, bo miałam zakaz mówienia o tym komukolwiek. Były momenty, że on nagle znikał, a potem znów się pojawiał, jakby nigdy nic się nie stało. Później się okazało, że spotyka się między czasie z kimś innym i dla tej dziewczyny zerwał z ówczesną partnerką. Później znów się pojawił, jak tamta go rzuciła. Na domiar złego dowiedziałam się, że chcą się mnie pozbyć z pracy, bo nie chcę za kogoś odwalać nieswojej pracy, ale nie chcą mnie zwolnić, tylko chcą mi uprzykrzyć życie. I wracając do mojego problemu, przez te dwie sytuacje nie potrafię się przed nim, przed tym chłopakiem, otworzyć. Czuję, że ta sytuacja sprawia, że zaczynam go tracić. Przy nim czuję, że w końcu odzyskuję siły i wiarę, ale niestety idzie to za wolno. Nie wiem kompletnie, co mam robić. Ewidentnie mam z tym problem, mam problem z sobą.
Mąż flirtuje i utrzymuje kontakt z innymi. Nie wiem już jak sobie radzić.
Mam 29 lat , dwójkę dzieci , męża, z którym bywało raz lepiej raz gorzej , ale on jest strasznym flirciarzem , twierdzi, że nic, poza tym wiele razy przyłapałam go na kłamstwach , pisanie z dziewczynami usuwanie wiadomości , zakładanie portali , cały czas myślę tylko o tym, że mnie znów okłamuje, nie mogę skupić się na niczym innym, zawsze, gdy otwieram się na nowo i jest dobrze to za chwilę od nowa powtórka z rozrywki. On twierdzi, że kocha tylko mnie, że to dla niego nic nie znaczy , przez to już całkowicie straciłam poczucie własnej wartości , czy ze mną jest coś nie tak ?
Partnerka w grupie przyjaciół ma swojego byłego partnera. Mam trudność z zaakceptowaniem tego, ale wiem, że to ja muszę popracować nad sobą.
Nie wiem jak poradzić sobie z sytuacją, w której się znajduję. Moja dziewczyna wśród większej grupy przyjaciół, z którymi lubi się widywać, ma również swojego „byłego”. To ludzie w prawie średnim wieku. Ona jest od nich młodsza o 12-20 lat w zależności od osoby. Ja - terytorialny samiec „co moje to moje”. Z tym, że odróżniam tu chorobliwą zazdrość i chęć przywłaszczenia. Swój bagaż życiowy niosę na barkach, mimo to chciałbym móc sobie poradzić z takim problemem, który wywołuje we mnie niepokój. Momentami ogromny. Pomaga presupozycja i rozmyślanie nad wszelakimi scenariuszami wydarzeń w momencie, jak się spotkam z nim po raz pierwszy. Jej lojalność i szczerość wobec mnie nie podlega wątpliwości. Wiem, że to we mnie jest problem. Nie chciałbym być prowodyrem zerwania jej kontaktów z tamtą grupą ludzi, których po prostu bardzo lubi.
Podoba mi się mój szef, jednak jest żonaty. Co mogę zrobić żeby łatwiej mi się pracowało, żeby pozbyć się uczuć?

Podoba mi się mój szef, jednak jest żonaty. Co mogę zrobić, żeby łatwiej mi się pracowało, jak pozbyć się uczuć? Dystansowanie się nie pomaga zbytnio, bo on ze mną flirtuje od 3 lat, pracy również nie chcę zmieniać. Ostatnio moje stanowisko pracy się nieco zmieniło, a z tym również jego zachowanie, zaczął się bardziej izolować, pomyślałam, że to moja szansa, żeby się zdystansować i ogarnąć emocje, jednak on cały czas ma zmienne zachowania, tydzień się do mnie nie odzywał, po czym potem znowu zaczął się mną interesować i flirtować. Sama nie wiem już co robić, żeby przestał grać w kotka i myszkę i mieszać w moich emocjach. Boję się rozmowy, bo jest moim szefem i boję się, że będzie udawał, że wcale nie flirtował i że ja sobie coś wymyśliłam. Wiem też, że ta relacja do niczego nie prowadzi, więc chcę po prostu potrafić kontrolować moje emocje, żeby nie miały na mnie takiego wpływu i nie utrudniały mi codziennego funkcjonowania, a przez jego zachowanie co chwilę o nim myślę, w pracy i poza nią. Jak mogę sobie poradzić z niechcianymi uczuciami?

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.