
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mąż flirtuje i...
Mąż flirtuje i utrzymuje kontakt z innymi. Nie wiem już jak sobie radzić.
Anita
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
w odpowiedzi na Pani historie myśle, że na początek warto porozmawiać z mężem o tym jak Pani się czuje w obecnej sytuacji. Wyrazić swoje uczucia i potrzeby. Myśle też, że warto zastanowić się nad tym czego to Pani oczekuje od relacji, w której się znajduje. Jeżeli coś w relacji jest nie tak, może warto postawić swoje granice i porozmawiać o nich z mężem. Jeżeli czuje Pani, że to nie wystarczy warto rozważyć sięgniecie po pomoc specjalisty, np. terapeuty par.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Alicja Sadowska
Dzień dobry,
Zacznę od tego, że na pewno nie należy tutaj myśleć, że to z Panią jest coś nie tak. Z napisanej wiadomości wynika, że przez zachowanie partnera cierpi Państwa związek, wzajemne zaufanie i Pani samoocena. Naturalne jest również to, że będąc w niepewnej sytuacji, gdzie Pani zaufanie zostało nadszarpnięte - nie czuje się Pani swobodnie w związku i obawia się ponowanego wystąpienia stresujących sytuacji. Myślę, że warto byłoby skonsultować się z psychologiem, który pomoże Pani w odnalezieniu swojej wartości i poczucia sprawczości. Znalazła się Pani w ciężkiej sytuacji i warto o siebie zadbać, odnaleźć priorytety i poszukać dla siebie najlepszego rozwiązania. Innym rozwiązaniem jest też terapia dla par, na którą razem z mężem spróbowalibyście odbudować wzajemne relacje, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że dobrym pierwszym krokiem byłoby zapytanie męża, jak on widzi tę relację, pokazanie mu swoich obaw, uczuć i myśli - skonfrontowanie go z tym, że niektóre jego zachowania są dla Pani nieadekwatne i sprawiają, że czuje się Pani gorzej.
Życzę Państwu wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Z tego, co Pani napisała wynika, że brakuje Pani poczucia bezpieczeństwa w relacji małżeńskiej. To naturalne, że boryka się Pani z obniżonym nastrojem i brakiem zaufania. Może warto pomyśleć o terapii par, żeby wspólnie ustalić definicję zdrady, co rani drugą osobę.
Zachowanie ze strony męża nie obniża Pani wartości, jest ona cały czas taka sama. Zachęcam do odkrywania swoich mocnych stron, zasobów, aby podnieść samoocenę. Powodzenia

Zobacz podobne
Kilka faktów o mnie: Jestem przed 30. Nie jestem brzydki, ale zawsze miałem kompleksy. Nigdy nie potrafiłem poderwać dziewczyny, zawsze to one podrywały mnie.
Miałem bardzo trudne dzieciństwo, ojciec pił ciągle i znęcał sie i bił mamę i mnie, miał takie odpały, że robił bardzo złe rzeczy, nie napiszę tego.
Miałem ciągle problemy w szkole i problemy z agresją. Na początku gimnazjum zacząłem dużo ćwiczyć na siłowni, bardzo przybrałem, zacząłem jeździć z dużo starszymi znajomymi po zabawach i ciągle się biliśmy, imponowało mi to jak oni opowiadali co to nie robili po takich imprezach. W końcu podczas kolejnej awantury w domu pobiłem ojca i robiłem to notorycznie, gdy tylko zaczął robić awantury, aż przestał - wiedział, że nie da mi rady.
Dorosłem, przestałem się bić, znalazłem dobrą pracę i poderwała mnie dziewczyna, zaczęliśmy chodzić ze sobą, ale dowiedziałem się, że mnie zdradza i nie zerwałem, bo nigdy nie potrafiłem tego zrobić, za to stałem się agresywny w stosunku do niej, wyzywałem ją przy każdej kłótni od najgorszych, po 4 latach zerwała ze mną, nie mogłem sobie z tym poradzić - ciągle pisałem do niej i wyzywałem ją, aż podała mnie na policję. Po tej akcji zerwałem całkiem kontakt z nią.
Było mi bardzo ciężko, miałem myśli samobójcze a każdy dzień był nie do zniesienia, po około dwóch latach stanąłem na nogi, zacząłem się cieszyć życiem aż wreszcie napisała ona - kolejna dziewczyna, zaczęła mnie podrywać, nie chciałem jej, odrzucałem, nie odpisywałem aż w końcu uległem i się z nią spotkałem. Bardzo szybko zaczęliśmy chodzić razem, gdy po paru dniach przypadkiem spotkałem ją z byłym jak się obściskiwali, gdy to zobaczyłem uśmiechałem się do niej i poszedłem do swojego samochodu. Pobiegła za mną, zaczęła mnie przepraszać itp. Powiedziałem jej, żeby dała mi czas, ale ona była twarda i pisała cały czas do mnie aż w końcu jej wybaczyłem i od tego się zaczęło, łącznie przez rok czasu. Dowiedziałem się i widziałem jak kilkakrotnie mnie zdradzała, a ja jej zawsze wybaczałem, ale za to zacząłem ją bardzo wyzywać od najgorszych aż w końcu po roku czasu mnie zostawiła, a ja sobie nie mogę poradzić. Prawie nie jem, nie mogę też spać. Boję się, że już do końca życia sam zostanę, nie znajdę sobie nikogo. Nie potrafię panować nad sobą, jak zaczynam wyzywać od najgorszych. Jak zacząć panować nad tym?
Dzień dobry, co robić. Dobry kumpel zerwał nagle ze mną znajomość uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja stoję w miejscu i tylko mu narzekałem, a nic z tym nie robiłem. Wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dalej jesteśmy znajomymi na fejsie. Dwa miesiące później napisałem, że chce pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. Powiedział, że jak się zmienię na terapii i pokaże, że coś robię ze swoim życiem to mam się ewentualnie odezwać. Że nadwyrężyłem jego zaufanie. Co robić w tej sytuacji? Dać sobie czas, żeby emocje opadły. Przerobić temat na terapii i odezwać się za rok czy dać sobie spokój z tą znajomością.
