
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Idealizacja osoby...
Idealizacja osoby publicznej w kontekście fascynacji technologicznej
dziewczynazneta
Bożena Nagórska
Opisane przez Panią zachowanie to klasyczny przykład mechanizmu idealizacji, który w dobie mediów społecznościowych często przybiera formę relacji parasocjalnej. Jest to specyficzna, jednostronna więź emocjonalna, w której odbiorca inwestuje ogrom czasu i energii w postać publiczną, traktując ją jako nieomylny, niemal mityczny autorytet. Kluczową rolę odgrywa tu psychologiczny efekt halo, zwany efektem anielskiego blasku – jeśli użytkownik postrzega daną osobę jako wybitną w dziedzinie technologii czy AI, podświadomie przypisuje jej cechę nieomylności we wszystkich innych sferach życia. W efekcie każda, nawet kontrowersyjna decyzja idola, jest filtrowana przez pryzmat jego rzekomego geniuszu i automatycznie uznawana za słuszną.
Stosowanie przez tę osobę podniosłych sformułowań o nowych erach świadczy o silnej potrzebie przynależności do pewnej wielkiej wizji przyszłości, którą ta konkretna postać personifikuje. Użytkownik nie wielbi więc tylko człowieka, ale całą ideologię postępu i sukcesu, którą on reprezentuje. W takiej relacji pojawia się również silna redukcja dysonansu poznawczego: przyznanie, że idol popełnił błąd, wywołałoby u fana bolesny dyskomfort psychiczny, więc jego umysł instynktownie naciąga rzeczywistość tak, by każde działanie obiektu fascynacji wydawało się genialnym posunięciem. Fakt, że użytkownik potrafi zachować zdrowy krytycyzm wobec reszty świata, a fanatyzm rezerwuje tylko dla tej jednej postaci, sugeruje, że stała się ona dla niego symbolem osobistych dążeń i wartości, co w skrajnych formach może niestety całkowicie blokować obiektywny osąd faktów.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Myślę, że to, co Pani opisuje, wygląda bardziej jak silna idealizacja lub fascynacja niż coś jednoznacznie niepokojącego klinicznie. W przestrzeni internetowej takie „wynoszenie na piedestał” jednej osoby np. szczególnie z branży technologii/AI: zdarza się dość często. Według mojej opinii istotne jest raczej to, czy ta postawa wpływa negatywnie na funkcjonowanie tej osoby poza tym obszarem. Z Pani opisu wynika, że wobec innych zachowuje zdrowy dystans, co jest ważnym sygnałem równowagi.Można się na chwilę zatrzymać przy pytaniach:
Czy ta idealizacja zastępuje tej osobie coś w realnym życiu (np. poczucie sensu, przynależności)?
Czy pojawia się brak krytycznego myślenia tylko tu, czy zaczyna się rozszerzać?
Czy to jest etap/fascynacja, czy coś, co się nasila i zawęża jej świat?
Sądzę, że dopóki to nie wpływa destrukcyjnie na życie tej osoby, nie musi to być powód do niepokoju tylko raczej coś, czemu można się z ciekawością przyglądać.
Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry ,
Na podstawie opisanego zachowania użytkownika portalu X można zaobserwować interesujące zjawisko psychologiczne, które ma głębokie korzenie w funkcjonowaniu umysłu ludzkiego. Idealizacja jest mechanizmem obronnym, który polega na przypisywaniu obiektowi – w tym przypadku osobie publicznej – wyłącznie pozytywnych cech, niezależnie od rzeczywistości. W opisanym przypadku użytkownik doświadcza tego, co psychologia określa jako spolaryzowane przeżywanie, gdzie osoba publiczna percepcjonowana jest wyłącznie w kategoriach idealności. Szczególnie warte uwagi jest to, że wobec innych osób użytkownik zachowuje zdolność do krytycznego myślenia i konstruktywnej oceny, natomiast wobec idealnego obiektu traci tę umiejętność zupełnie. To brak elastyczności poznawczej jest charakterystyczny – każda decyzja osoby publicznej jest wychwalana, co sugeruje, że mechanizm idealizacji zaciemnia zdolność do niezależnej oceny. Fascynacja wspierana przez media społeczne, gdzie influencerzy i osoby publiczne zajmują czas i umysł obserwatorów w sposób intensywny, sprzyja tym procesom identyfikacji. Idealizacja tego typu może być związana z potrzebą posiadania ideału do naśladowania – osoba publiczna pełni wówczas rolę idealnego self-obiektu, który pomaga w budowaniu tożsamości obserwatora. Jednak sztywność tego wzorca i brak elastyczności w ocenie, mimo że wobec innych osób funkcjonuje normalnie, wskazuje na działanie mechanizmów obronnych, które chronią przed zmierzeniem się z rzeczywistością, w której nie ma osób doskonałych. Obserwowana postawa może być przejściową fazą powiązaną z zainteresowaniem branżą AI i technologią, naturalnym procesem identyfikacji z wzorem osobowym, czy wyrazem potrzeby bycia częścią społeczności jednostek o podobnych zainteresowaniach. Jednak sztywność tego wzorca i brak elastyczności w ocenie, warte są uwagi i zastanowienia.
z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog, psychotraumatolog
Piotr Ziomber
Niestety, internet często służy do idealizowania, przekłamywania rzeczywistości czy też manipulowania, na które podatni są szczególnie ludzie młodzi, ale nie tylko. Opisany przypadek może być coś więcej, ale nie chcę tutaj wróżyć z fusów, gdyż nie znam osoby i kontekstu.

Zobacz podobne
Mój facet zrobił ze mnie najgorszą, bezwartościową osobę Czuje się nikim I nie mam chęci do życia. Do tego zaczął mnie bić. Nie ma dnia, bym nie płakała. Ciągle robię wszystko źle i nie tak. Co robić? Błagam, bo już nie mam siły walczyć z nim. Gdyby nie syn, to chyba bym odeszła z tego świata.
Czym różni się opór od blokady?
Po czym poznać, że to blokada czy opór?
Oba mogą być nieświadome i stać się świadome, gdy je rozumiemy.
Na czym polega monodrama w psychoterapii? Czy jeśli nie mam podstawowych umiejętności odgrywania ról, to ta monodrama ma sens? Brałam udział kilkukrotnie w improwizacji aktorskiej i odgrywaniu ról i cóż nie jest to coś, w czym się odnajduje. Mam problem z odegraniem najprostszych rzeczy, jak na przykład wstyd czy inne emocje. Nie wspominając o konkretnych gestach, czy sytacjach. Cokolwiek mam odegrać, nie umiem jej odegrać, nawet jeśli w czuje się w role. Lubię aktorstwo, ale nie czuje predyspozycji do tego. Mój terapeuta zachęca mnie, abym spróbowała z nim zrobić te monodrame. Ja z jednej strony bym chciała, bo uważam, że teatr jest super narzędziem do wyrażania i przeżywania emocji i nie tylko. Jednak uważam, że jednak powinno się mieć jakieś umiejętności aktorskie, aby efekty były. Jednak trzeba się w czuć, odegrać to, wejść w role. Nie mówię tu o byciu profesjonalnym, ale o takim normalnym, podstawowym poziomie, a ja nie czuje się dobra w tym i sprawia mi to trudność. Czy taka osoba faktycznie ma szanse coś z tej monodramy wynieść?
Jak radzić sobie z depresją i ciągłym zamartwianiem się, kiedy terapia nie pomaga? Próbowałam już kilka razy uczestniczyć w psychoterapii, jednak za każdym razem kończyło się tak samo - po kilku, bądź kilkunastu spotkaniach rezygnowałam. Nie potrafię rozmawiać o problemach, wiele porad odnośnie do opisywania swoich przemyśleń, prowadzenia dziennika itp. było dla mnie bezcelowa, bo kompletnie nic nie zmieniało w moim życiu. Dość szybko się poddaję, a towarzysząca mi depresja, brak jakiegokolwiek sensu życia czy celu oraz ciągłe lęki przed codziennymi obowiązkami, typu praca, studia czy nawet rozmowa ze znajomymi sprawiają, że utwierdzam się w przekonaniu, iż nie ma dla mnie ratunku. Czy istnieje jakiś inny sposób wyjścia z tego poza psychoterapią, nie licząc farmakoterapii, którą stale stosuję?

