Left ArrowWstecz

Idealizacja osoby publicznej w kontekście fascynacji technologicznej

Idealizacja osoby publicznej Witam. Mam pytanie, które nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale pewnego użytkownika/użytkowniczki portalu X. Otóż użytkownik idealizuje pewną osobę publiczną (branża: technologia/AI). Wychwala każdą jej decyzję bez wyjątku. W stosunku do innych osób użytkownik przyjmuje neutralną, zdrową postawę i zachowuje konstruktywną krytykę. W przypadku tej konkretnej osoby natomiast przyjmuje niemal fanatyczną, wręcz niezdrową fascynację. Oprócz wychwalania każdej decyzji „pod niebiosa” (bez względu na to, czy decyzja jest pozytywna, negatywna czy neutralna), użytkownik publikuje wpisy wychwalające tę osobę, używając zwrotów w stylu: „Welcome to (XYZ) Era” czy „I imagine this will be XYZ”.
User Forum

dziewczynazneta

2 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Opisane przez Panią zachowanie to klasyczny przykład mechanizmu idealizacji, który w dobie mediów społecznościowych często przybiera formę relacji parasocjalnej. Jest to specyficzna, jednostronna więź emocjonalna, w której odbiorca inwestuje ogrom czasu i energii w postać publiczną, traktując ją jako nieomylny, niemal mityczny autorytet. Kluczową rolę odgrywa tu psychologiczny efekt halo, zwany efektem anielskiego blasku – jeśli użytkownik postrzega daną osobę jako wybitną w dziedzinie technologii czy AI, podświadomie przypisuje jej cechę nieomylności we wszystkich innych sferach życia. W efekcie każda, nawet kontrowersyjna decyzja idola, jest filtrowana przez pryzmat jego rzekomego geniuszu i automatycznie uznawana za słuszną.

Stosowanie przez tę osobę podniosłych sformułowań o nowych erach świadczy o silnej potrzebie przynależności do pewnej wielkiej wizji przyszłości, którą ta konkretna postać personifikuje. Użytkownik nie wielbi więc tylko człowieka, ale całą ideologię postępu i sukcesu, którą on reprezentuje. W takiej relacji pojawia się również silna redukcja dysonansu poznawczego: przyznanie, że idol popełnił błąd, wywołałoby u fana bolesny dyskomfort psychiczny, więc jego umysł instynktownie naciąga rzeczywistość tak, by każde działanie obiektu fascynacji wydawało się genialnym posunięciem. Fakt, że użytkownik potrafi zachować zdrowy krytycyzm wobec reszty świata, a fanatyzm rezerwuje tylko dla tej jednej postaci, sugeruje, że stała się ona dla niego symbolem osobistych dążeń i wartości, co w skrajnych formach może niestety całkowicie blokować obiektywny osąd faktów.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że to, co Pani opisuje, wygląda bardziej jak silna idealizacja lub fascynacja niż coś jednoznacznie niepokojącego klinicznie. W przestrzeni internetowej takie „wynoszenie na piedestał” jednej osoby np. szczególnie z branży technologii/AI: zdarza się dość często. Według mojej opinii istotne jest raczej to, czy ta postawa wpływa negatywnie na funkcjonowanie tej osoby poza tym obszarem. Z Pani opisu wynika, że wobec innych zachowuje zdrowy dystans, co jest ważnym sygnałem równowagi.Można się na chwilę zatrzymać przy pytaniach:
Czy ta idealizacja zastępuje tej osobie coś w realnym życiu (np. poczucie sensu, przynależności)?
Czy pojawia się brak krytycznego myślenia tylko tu, czy zaczyna się rozszerzać?
Czy to jest etap/fascynacja, czy coś, co się nasila i zawęża jej świat?

Sądzę, że dopóki to nie wpływa destrukcyjnie na życie tej osoby, nie musi to być powód do niepokoju tylko raczej coś, czemu można się z ciekawością przyglądać.

 

Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

2 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry , 

Na podstawie opisanego zachowania użytkownika portalu X można zaobserwować interesujące zjawisko psychologiczne, które ma głębokie korzenie w funkcjonowaniu umysłu ludzkiego. Idealizacja jest mechanizmem obronnym, który polega na przypisywaniu obiektowi – w tym przypadku osobie publicznej – wyłącznie pozytywnych cech, niezależnie od rzeczywistości. W opisanym przypadku użytkownik doświadcza tego, co psychologia określa jako spolaryzowane przeżywanie, gdzie osoba publiczna percepcjonowana jest wyłącznie w kategoriach idealności. Szczególnie warte uwagi jest to, że wobec innych osób użytkownik zachowuje zdolność do krytycznego myślenia i konstruktywnej oceny, natomiast wobec idealnego obiektu traci tę umiejętność zupełnie. To brak elastyczności poznawczej jest charakterystyczny – każda decyzja osoby publicznej jest wychwalana, co sugeruje, że mechanizm idealizacji zaciemnia zdolność do niezależnej oceny. Fascynacja wspierana przez media społeczne, gdzie influencerzy i osoby publiczne zajmują czas i umysł obserwatorów w sposób intensywny, sprzyja tym procesom identyfikacji. Idealizacja tego typu może być związana z potrzebą posiadania ideału do naśladowania – osoba publiczna pełni wówczas rolę idealnego self-obiektu, który pomaga w budowaniu tożsamości obserwatora. Jednak sztywność tego wzorca i brak elastyczności w ocenie, mimo że wobec innych osób funkcjonuje normalnie, wskazuje na działanie mechanizmów obronnych, które chronią przed zmierzeniem się z rzeczywistością, w której nie ma osób doskonałych. Obserwowana postawa może być przejściową fazą powiązaną z zainteresowaniem branżą AI i technologią, naturalnym procesem identyfikacji z wzorem osobowym, czy wyrazem potrzeby bycia częścią społeczności jednostek o podobnych zainteresowaniach. Jednak sztywność tego wzorca i brak elastyczności w ocenie, warte są uwagi i zastanowienia.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

Psycholog, psychotraumatolog

2 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Niestety, internet często służy do idealizowania, przekłamywania rzeczywistości czy też manipulowania, na które podatni są szczególnie ludzie młodzi, ale nie tylko. Opisany przypadek może być coś więcej, ale nie chcę tutaj wróżyć z fusów, gdyż nie znam osoby i kontekstu. 

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
Jak mam myśleć, jak nie mam żadnych myśli w głowie?
Czy terapeuta musi zgłosić molestowanie sprzed lat? Wątpliwości dotyczące tajemnicy zawodowej

Witam. Jest pewna bardzo ważna kwestia, o którą chciałabym dopytać. Przed laty, będąc 8-10 letnią uczennicą szkoły podstawowej, doświadczyłam molestowania ze strony swojej wychowawczyni. Trwało to 3 lata. Od tych wydarzeń minęło 15 lat, ale przez cały ten czas nie miałam odwagi o tym rozmawiać. W tamtych czasach po zajęciach wychowania fizycznego wszyscy wracaliśmy do klasy, zarówno chłopcy, jak i dziewczynki i tam się przebieraliśmy. Wychowawczyni również była obecna w klasie, nie wychodziła. Wychowawczyni podchodziła do mnie i pomagała mi się przebierać, mimo że nigdy nie prosiłam o pomoc. Pamiętam jak któregoś razu koszulka od WF zaplątała mi się z podkoszulkiem, który miałam pod nią. Mówiłam, że sobie poradzę, ale ona kazała mi podejść do siebie do biurka i wtedy mnie rozebrała, wskutek czego stałam przed nią i resztą klasy półnago. Nie nosiłam wówczas biustonoszy, byłam dzieckiem. Często poprawiała mi spodnie spontanicznie w klasie, na korytarzu, wkładając ręce pod nie. Czułam jej dotyk wszędzie z tyłu, z przodu, ale gdy próbowałam odejść, krępowała mi ruchy, przytrzymując mnie i beształa, że musi mi poprawić spodnie, bo "wyglądam jak fleja". Za każdym razem jak poprawiała mi koszulkę lub ją zdejmowała, czułam jej dłonie, sunące po całej mojej klatce piersiowej. To były wprawdzie szybkie ruchy, ale pamiętam swój dyskomfort i zażenowanie doskonale. Bardzo często dotykała mojego ciała przez ubrania, gdy "pomagała mi" z nimi. Nigdy jednak nie doszło do niczego więcej, tj. nie włożyła mi rąk pod bieliznę. Nauczyciele niejednokrotnie widzieli, jak ona poprawia mi spodnie na boisku, nikt nie zareagował. Gdy powiedziałam o tych zdarzeniach mojej matce pięć lat po fakcie, powiedziała, że to normalne, że wychowawczyni pomaga dzieciom w ten sposób. Nigdy już więcej nie poruszałam z nią tego tematu. Nie zamierzam tego zgłaszać oficjalnie, częściowo z powodu braku wiary w powodzenie, ale przede wszystkim ze wstydu. Od marca tego roku uczęszczam na terapię. Zapisałam się na nią z innego powodu niż tamto doświadczenie, lecz wiem, że ten temat również będzie musiał zostać w końcu podjęty. Chodzę na terapię do kobiety, która jest psychologiem klinicznym oraz terapeutą należącym do Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej (PTTPB). Wedle mojej wiedzy, psycholog zostaje zwolniony z tajemnicy zawodowej, jeżeli życie pacjenta lub innych osób jest zagrożone, albo gdy tak stanowią inne przepisy. Z tego, co się orientuję, chodzi tu o ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej oraz ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Wiem także, iż art. 240 KK zobowiązuje do zawiadomienia organów ścigania o dokonaniu lub usiłowaniu popełnienia przestępstw opisanych w wyżej wymienionym artykule. Tu się nasuwa moje pytanie. Czy w tym przypadku, po takim wyznaniu, mój terapeuta byłby zobowiązany zawiadomić policję i tym samym, złamać tajemnicę zawodową? Nie wiem, czy opisane przeze mnie wyżej działania wypełniają znamiona przestępstwa z art. 200 KK, ale jeśli tak, to wedle przepisu z art. 240 KK, musiałaby o tym powiadomić policję. 

Jak to wygląda z Państwa perspektywy? Nie ukrywam, że ta niepewność bardzo mocno mnie hamuje w przerobieniu tego tematu na terapii. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam.

Robienie człowieka telepatycznym przy pomocy technologi - czy to możliwe?
Witam, Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu nie wiem jakim cudem zrobiono ze mnie osobę telepatyczną. Nigdy nie miałem takich objawów jako osoba chora psychicznie. Ludzie, z którymi rozmawiam w ten sposób są mi znani i to są na prawdę treściwe rozmowy a nie jakieś głosy w głowie. Normalnie wyrażają emocje i ze mną rozmawiają. Czy ktoś przeżył coś podobnego? pozdrawiam
Czuję, że społeczeństwo nie szanuje osób uprzejmych, grzecznych-trzeba być chamem, żeby otrzymać respekt.
Witam. Mam pytanie, dlaczego jak człowiek jest miły, uprzejmy, grzeczny, uczciwy, to ludzie próbują człowieka wykorzystać i nie szanują, pomiatają. Czy w tych czasach trzeba być chamem i prostakiem, żeby mieć szacunek i respekt u ludzi ?
Jak pomóc przyjaciółce z podejrzeniem schizofrenii paranoidalnej i myślami samobójczymi

Hej, generalnie to przepraszam, jeżeli wpis będzie za długi lub zbyt chaotyczny, ale już kończą mi się opcje, więc prosiłabym o porady. Bliska mi koleżanka najprawdopodobniej cierpi na schizofrenię paranoidalną (jeszcze nie dokonali jej diagnozy, ale leki, które bierze + objawy wskazują na coś ze spektrum schizofrenii) i coraz bardziej nie chce się leczyć. Jest aktualnie na leczeniu farmakologicznym (nie mam pojęcia, jakie konkretnie leki przyjmuje), aczkolwiek coraz częściej mi mówi, że chce je odstawić, bo nie czuje, jakby jej to pomagało, zamiast tego opowiada mi o swoich wizjach świata, że chciałaby wrócić do głosów, które ją prowadziły albo zespolić się ze swoją wizją rzeczywistości i postaciami, które widuje w snach, poprzez próbę samobójczą (nie powiedziała mi, jak i kiedy ma to zamiar zrobić, po prostu, że to doprowadzi ją bliżej do jakiegoś tajemniczego konceptu, który ma w głowie). Warto też wspomnieć, że uczęszczała do psychologa przez parę miesięcy, ale ostatnio chyba dostała silnej awersji po jednej wizycie i kompletnie zatraciła chęci i jakąkolwiek wiarę w dalsze uczęszczanie tam, ponieważ jak to określiła, nie czuje, żeby jej to pomagało. Generalnie też z tego, co wiem, to oprócz potencjalnej schizofrenii przez życie towarzyszą jej również stany depresyjne i co jakiś czas w roku przechodzi różne epizody z tym związane. Naprawdę chciałabym jej jakoś pomóc, próbuję ją namówić do zmiany specjalistów, jeżeli jej nie odpowiadają i utwierdzać w przekonaniu, że leki na dłuższą metę jej pomogą, ale mam wrażenie, że to jest wszystko na nic. Jej rodzice też są psychiatro-sceptyczni (niestety zaściankowość z mniejszych miejscowości się tutaj pojawia), ponieważ nie chcą nawet słyszeć o tym, że ich córka może być chora na schizofrenie i żyją w silnym wyparciu odnośnie do tego tematu. Nawet doszło do sytuacji, gdzie stwierdzili, że leki już nie są jej dłużej potrzebne i przestali je jej dawać, co skończyło się nieprzyjemnie i chyba od tamtego czasu już nie próbują takich radykalnych akcji, ale myślenie, o którym wyżej wspomniałam, nadal pozostaje, co za tym idzie, nie kontrolują jej leczenia aż tak, pomimo zachowań, których się podejmuje (np. odstawianie leków na własną rękę). Z tego, co wiem, to aktualnie jestem jedyną osobą, która tak dokładnie wie o przebiegu jej choroby (od niej samej) i czuję się trochę zobowiązana, aby coś z tym zrobić, ponieważ nie chcę, żeby ważna dla mnie osoba skończyła martwa. Zaznaczę jeszcze, że niestety nie jestem nikim z pobliża, ponieważ mieszkam od niej 3h drogi, tak naprawdę stały kontakt na co dzień mamy tylko telefonicznie i smsowo. Mam w teorii kontakt do jej koleżanek, które mieszkają blisko niej, ale one nic kompletnie nie wiedzą o jej chorobie i też sama mnie prosiła, abym nikomu nie mówiła o tym. Przechodząc do sedna, po wstępnym zapoznaniu się z moją historią, to chciałabym odnaleźć jakieś porady albo rozwiązanie jak namówić taką osobę do leczenia psychiatrycznego i terapii albo może gdzie zgłosić taki przypadek, gdzie faktycznie już miałoby dojść do tragedii? (np. jak wyżej gdzie pisałam o tym, że myśli o próbie samobójczej). Myślałam, żeby napisać do jej rodziców o tym, ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, bo może się to skończyć dwojako i zamiast jej pomóc, jeszcze bardziej jej zaszkodzę. Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.