Left ArrowWstecz

Intensywne ataki paniki i bóle brzucha - czy to tylko lęk?

Hej, mam 22 lata, jestem zamężna, wszystko układało się naprawdę super z moim mężem, dopóki nagle nie zaczęły się te problemy z żołądkiem i trawieniem. Na początku to było tylko wzdęcia, uczucie ciężkości po jedzeniu, jakieś losowe skurcze… nic strasznego. Ale potem zrobiło się o wiele gorsze. Teraz zdarzają mi się chwile czasem kilka razy dziennie – kiedy ból jest tak silny, że serce mi wali jak szalone, robi mi się zimny pot, wszystko się trochę rozmazuje i naprawdę czuję, że zaraz umrę, właśnie w tej sekundzie. Jakby moje ciało się poddawało. Po jakimś czasie mija, ale w trakcie jestem w stu procentach przekonana, że to już koniec. Byłam u lekarzy, robiłam badania, próbowałam różnych leków i diet, ale nic do końca nie wyjaśnia, dlaczego jest aż TAK źle ani skąd bierze się to przytłaczające uczucie, że śmierć zaraz nadejdzie. Jedni mówią, że to ataki paniki wywołane bólem, inni, że może ciężki refluks albo coś innego… ale jak to się dzieje, to wcale nie wydaje mi się „tylko lękiem”. Czy ty też kiedykolwiek coś takiego czułaś/eś? Wiesz, co tak naprawdę może powodować takie epizody, w których dosłownie wydaje się, że śmierć przychodzi lada chwila? Po prostu chcę zrozumieć, dlaczego moje ciało mi to robi.
User Forum

Emy

6 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry Emy, 

 

Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz - brzmi to naprawdę przerażająco, mimo że rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że to są 'książkowe' ataki paniki. 

 

To poczucie, że ciało się poddaje, odralenienie, wszelkie odczucia płynące z ciała, które opisujesz towarzyszą właśnie silnym napadom lękowym.  I tak - brzmi to wręcz niewiarygodnie, trudno w to uwierzyć, ale tak często bywa, że lęk AŻ TAK potrafi się manifestować mimo że realnie nic nam nie zagraża. To reakcja organizmu jak w trybie walki lub ucieczki - serce zaczyna walić, układ pokarmowy często się oczyszcza, oddech przyspiesza, mięśnie się kurczą/ napinają - objawów z ciała może być całą masa.

Ludzie czasem mięsiącami krążą od lekarza do lekarza, by na końcu nie wykryć żadnej organicznej przyczyny takich ataków. 

 

Dobra wiadomość jest taka, że z atakami paniki da się pracować i osiągnąć wymierne rezultaty w trakcie procesu terapeutycznego. 

Proponuję, by poszukała Pani dobrego specjalisty, który po pierwsze pomoże zrozumieć dlaczego Pani ciało tak silnie reaguje, a następnie pomoże Pani zdobyć odpowiedni narzędzia by z tym obezwładniający i niestety często mocno przerażającym uczuciem sobie radzić. 

Tym samym poprawi się Pani komfort życia. I tego serdecznie Pani życzę,

 

Psycholog Anna Kapelska

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Napady paniki nie muszą mieć jednej, konkretnej przyczyny i mogą pojawić się spontanicznie u właściwie każdego człowieka, nawet u osób młodych i zdrowych. Dla ataków paniki (także tych wywołanych bodźcem z ciała np. bólem czy skurczem jelit) kluczowym objawem jest absolutne, stuprocentowe przekonanie, że za chwilę się umrze.  Jest skrajnie męczące dla organizmu, bo uruchamia pełną reakcję alarmową: kołatanie serce, pot, zawroty głowy, derealizację, rozmazany obraz itd.

 

Oczywiście podstawą jest wykluczenie przyczyn somatycznych. Badania takie jak gastroskopia, kolonoskopia, dokładna diagnostyka gastrologiczna są ważne właśnie po to, by mieć pewność, że nie ignoruje się czegoś fizycznego. 

 

Jednocześnie trzeba wiedzieć, że układ pokarmowy i lęk są ze sobą ekstremalnie mocno powiązane (tzw. oś jelita-mózg). Problemy gastryczne mogą wywoływać lęk i napady paniki, a lęk z kolei nasila objawy żołądkowo-jelitowe. 

 

Dlatego najlepsze podejście to równoległa praca z gastrologiem, który pomoże ustabilizować układ pokarmowy i psychologiem lub psychoterapeutą, z którym można pracować nad stresem i lękiem. 

6 miesięcy temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

przy silnych dolegliwościach z ciała, zwłaszcza bólu i problemach żołądkowych organizm potrafi uruchamiać reakcję „alarmową”, w której pojawia się kołatanie serca, pot, zawroty i silne poczucie zagrożenia życia. Skoro badania nie dają jasnych odpowiedzi, warto równolegle zadbać i o dalszą diagnostykę somatyczną, i o wsparcie psychologiczne, żeby nauczyć się rozumieć i regulować te reakcje ciała. To nie jest Pani wina ani słabość, Pani organizm próbuje sobie poradzić z czymś, co jest dla niego bardzo trudne, warto zgłosić się po pomoc aby przyjrzeć się skąd to się pojawia.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego 

Weronika Jeka

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga Emy, naprawdę bardzo mi przykro, że tego doświadczasz. Słyszę jak bardzo Cię to przeraża i jak zmęczona jesteś tymi objawami. Jeśli ze strony medycznej wszystko jest w porządku, to myślę że objawy mogą wskazywać na ataki paniki. Czy między napadami bólu żyjesz w napięciu i strachu, że to zaraz znowu się zacznie? To ważna wskazówka, co najbardziej podtrzymuje ten stan. Zachęcam Cię do skorzystania z konsultacji psychologicznej lub psychoterapeutycznej, by zgłębić temat. Serdeczności,

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Koszmary senne z powodu nadchodzącej matury, trudności decyzyjne.
Co mogą znaczyć powtarzające się koszmary senne dotyczące nadchodzącego egzaminu (głównie matury), którego się boję, bo jestem kompletnie nieprzygotowany? Zaznaczam, że ostatni egzamin w życiu miałem wiele lat temu i choć cieszę się, że mam je za sobą, to przygotowanie się do nich (a już zwłaszcza do matury) nie były taką traumą jak w tym śnie. Zmagam się natomiast z innymi ciężkimi dylematami, takimi jak decyzja o kredycie mieszkaniowym albo dalszym czekaniu.
Przy zaburzeniach lękowych zastanawiam się, jak wyglądam z perspektywy innych osób.
Dzień dobry, mam czasami takie dni, w których parę razy patrzę w lustro, wyobrażam sobie jak wyglądam z perspektywy innych czy zastanawiam się nad myślami, które pojawiają się w mojej głowie. Dodam, że zaczęło się to u mnie dopiero od czasu nasilenia się zaburzeń lękowych i nie występuje nonstop. Czy te dwie rzeczy mogą mieć ze sobą jakiś związek??
Czuję, że mam posypane życie, czuję się niepotrzebna na świecie. Nie chcę cierpieć, nie chcę depresji.
Witam, Od dłuższego czasu mam silne lęki i ciągły niepokój, że nie ogarnę życia, nie radze sobie ze stresem i ze zmianami, a tych w życiu miałam już bardzo dużo, może zbyt dużo. Mam 40 lat, przeszło 10 lat mieszkałam za granicą, aktualnie od 6 lat mieszkam w PL, jestem samotna, nie mam dzieci, mam kredyt, mój związek rozpadł się 10 lat temu, a ostatnio podjęłam decyzję o odejściu z pracy, którą lubię, ale przez ciągłe reorganizacje w dziale nie wytrzymuję psychicznie. Poza tym mam ciągłe poczucie, że się do niczego nie nadaję i że nie jestem wystarczająca i dość dobra, przez to odczucie, nie umiem stworzyć żadnej relacji z nikim, wręcz unikam ludzi, spotkań, unikam kontaktów, mam nieustające i męczące odczucie, że przeszkadzam wszystkim i że beze mnie będzie lepiej i współpracownikom i mojej Rodzinie. Nie jestem w stanie zmienić toku myślenia, choć staram sie udawać, że wszystko jest w porządku, neguje każde dobre słowo powiedziane i uważam je za kłamstwo i ironię, jestem chorobliwie podejrzliwa i nieufna. Wszystko to o czym piszę, zaczęło narastać na przestrzeni ostatnich 2-lat i jest coraz gorzej, czuję też, że jest to związane z Firmą w której obecnie jeszcze pracuję. Doszły do tego też dolegliwości somatyczne (tak myślę ponieważ wyniki mam w normie), mam problemy kardiologiczne, dusznosci, źle sypiam, miewam obrzęki i problemy ze skórą i włosami. Strach przed zmianą jaja mnie czeka gdy odejdę z firmy, spowodował u mnie silny atak paniki, ktorego wcześniej nie doświadczyłam, objawiał się panicznym strachem przed tym, że sobie nie poradzę i nie znajdę pracy i zostanę z długami i z tym jak bardzo zawiodłam bliskich itd.itp. Było to tak silne uczucie niepokoju, jakiego jeszcze nie miałam, nie mogłam znaleźć sobie miejsca, zaczęłam jeść kilka rodzajów tabletek aptecznych na uspokojenie, bez nich, to uczucie ciągle wraca... Nie mam i nie bylo u nas w rodzinie chorób psychicznych, wręcz przeciwnie, rodzeństwo mam idealne, oczka w głowie Rodziców od najmłodszych lat, mają już własne Firmy i są stabilni. W domu, zawsze ja byłam tym dzieckiem, które sprawiało najwięcej kłopotu i do tego było wpadką. Ale nie doszukuję się swoich problemów w dzieciństwie, bo nie mogę na nie narzekać,poza tym było by to zbyt proste, zwalić problemy na dzieciństwo i Rodziców. Myślę, że to w mojej głowie coś się psuje wbrew mojej woli. W życiu zawsze najbardziej bałam się depresji i alkoholizmu.
Zwolnienie całoroczne z powodu zaburzeń lękowych i braku wsparcia/ zrozumienia/ akceptacji kadry pedagogicznej.
Dzień dobry, czy w moim przypadku zwolnienie całoroczne z przedmiotu mogłoby pomóc? W skrócie po wielu miesiącach przełamałam się i opowiedziałam nauczycielom o zaburzeniach lękowych, z którymi się zmagam; praktycznie zero zrozumienia, a zwłaszcza ze strony nauczycielki wfu, nie ćwiczyłam w poprzednim semestrze przez lęki i chce mnie nie klasyfikować. Jedyną osobą, która trochę to rozumie jest pedagog szkolna, ale chyba nie wpłynęła na nauczycieli w żadnym stopniu. Mam wrażenie, że mimo oświadczenia od terapeuty nie rozumieją i nawet nie chcą tego rozumieć. Tak samo jak moi rodzice tam chodzą, im też nie wierzą. Czuję się nieco samotna z tym problemem podczas lekcji, mam wsparcie od znajomych i rodziców, ale jednak to nie oni codziennie przy wyjściu dostają napadów derealizacji, bo do tego stopnia chcą uniknąć widzenia tych nauczycieli. Przez to wszystko bardzo mi źle w szkole, ale całkowita jej zmiana nie wchodzi raczej w grę, bo został mi ostatni rok, a poza tym będę tęsknić za znajomymi. Lecz zastanawiam się nad tym, czy takie zwolnienie nie pomogłoby mi jakoś, bo od początku tej sytuacji (zaczęło się przed majówką) non stop jestem w stresie, wystarczająco mam własnych stresów, a szkoła je spotęgowała i dodała nowe. Oczywiście dopytam też swojego terapeuty czy to się sprawdzi, z góry dziękuję za odpowiedź.
Kryzys wieku średniego, GAD i bezsenność - jaki rodzaj terapii wybrać?

Witam, mam ponad 40 lat i być może to kryzys wieku, ale chciałbym poprawić jakość swojego życia. Jestem pod opieką psychiatry, do którego trafiłem z problemami "układu trawienia", gdy badania nic nie wykazały. Leczony jestem pod kątem GAD i bezsenności – pregabalina. Wizyty te sprowadzają się do recept, a z mojej strony pojawiły się sugestie, że to GAD i nie brnijmy dalej. Trochę poświęciłem uwagi tematom psychologii, staram się wprowadzać terapię CBTi na bezsenność itd.

I teraz, w wieku 13 lat miałem poważny wypadek komunikacyjny, po którym jestem osobą ON. Były to lata, w których wsparcie psychologa/psychiatry nie istniało w takich sprawach. Wypadek, w mojej opinii, spowodował, że moja pamięć, wspomnienia zanikły i dzieciństwo jest przeze mnie słabo pamiętane. Natomiast wywodzę się z domu, który wpisuje się w DDD i DDA – nie jakiś hardcore, ale typowa rodzina lat 80/90.

Zastanawiam się, gdybym chciał popracować nad zmianami nastroju, lękiem itd., to który nurt psychologiczny będzie lepszy? Z tego, co wiem, są różne podejścia: pracujące nad problemami tu i teraz lub sięgające do dzieciństwa/traumy wypadku. Psychiatra mówił, że to dobry pomysł i jeśli nie chcę grzebać w historii, to terapia poznawczo-behawioralna, ale czy to dobre podejście w moim przypadku? Tu też mam problem ze zdefiniowaniem konkretnych sytuacji do przepracowania.

GAD

GAD – co to jest? Objawy, przyczyny, metody leczenia

GAD charakteryzuje się nadmiernym, trudnym do kontrolowania niepokojem. Zaburzenie dotyka miliony ludzi na całym świecie, znacząco wpływając na codzienne funkcjonowanie. Właściwa diagnoza i terapia pozwalają skutecznie kontrolować objawy GAD.