
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Intensywne ataki...
Intensywne ataki paniki i bóle brzucha - czy to tylko lęk?
Anna Kapelska
Dzień dobry Emy,
Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz - brzmi to naprawdę przerażająco, mimo że rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że to są 'książkowe' ataki paniki.
To poczucie, że ciało się poddaje, odralenienie, wszelkie odczucia płynące z ciała, które opisujesz towarzyszą właśnie silnym napadom lękowym. I tak - brzmi to wręcz niewiarygodnie, trudno w to uwierzyć, ale tak często bywa, że lęk AŻ TAK potrafi się manifestować mimo że realnie nic nam nie zagraża. To reakcja organizmu jak w trybie walki lub ucieczki - serce zaczyna walić, układ pokarmowy często się oczyszcza, oddech przyspiesza, mięśnie się kurczą/ napinają - objawów z ciała może być całą masa.
Ludzie czasem mięsiącami krążą od lekarza do lekarza, by na końcu nie wykryć żadnej organicznej przyczyny takich ataków.
Dobra wiadomość jest taka, że z atakami paniki da się pracować i osiągnąć wymierne rezultaty w trakcie procesu terapeutycznego.
Proponuję, by poszukała Pani dobrego specjalisty, który po pierwsze pomoże zrozumieć dlaczego Pani ciało tak silnie reaguje, a następnie pomoże Pani zdobyć odpowiedni narzędzia by z tym obezwładniający i niestety często mocno przerażającym uczuciem sobie radzić.
Tym samym poprawi się Pani komfort życia. I tego serdecznie Pani życzę,
Psycholog Anna Kapelska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Figarska
Napady paniki nie muszą mieć jednej, konkretnej przyczyny i mogą pojawić się spontanicznie u właściwie każdego człowieka, nawet u osób młodych i zdrowych. Dla ataków paniki (także tych wywołanych bodźcem z ciała np. bólem czy skurczem jelit) kluczowym objawem jest absolutne, stuprocentowe przekonanie, że za chwilę się umrze. Jest skrajnie męczące dla organizmu, bo uruchamia pełną reakcję alarmową: kołatanie serce, pot, zawroty głowy, derealizację, rozmazany obraz itd.
Oczywiście podstawą jest wykluczenie przyczyn somatycznych. Badania takie jak gastroskopia, kolonoskopia, dokładna diagnostyka gastrologiczna są ważne właśnie po to, by mieć pewność, że nie ignoruje się czegoś fizycznego.
Jednocześnie trzeba wiedzieć, że układ pokarmowy i lęk są ze sobą ekstremalnie mocno powiązane (tzw. oś jelita-mózg). Problemy gastryczne mogą wywoływać lęk i napady paniki, a lęk z kolei nasila objawy żołądkowo-jelitowe.
Dlatego najlepsze podejście to równoległa praca z gastrologiem, który pomoże ustabilizować układ pokarmowy i psychologiem lub psychoterapeutą, z którym można pracować nad stresem i lękiem.
Weronika Jeka
Dzień dobry,
przy silnych dolegliwościach z ciała, zwłaszcza bólu i problemach żołądkowych organizm potrafi uruchamiać reakcję „alarmową”, w której pojawia się kołatanie serca, pot, zawroty i silne poczucie zagrożenia życia. Skoro badania nie dają jasnych odpowiedzi, warto równolegle zadbać i o dalszą diagnostykę somatyczną, i o wsparcie psychologiczne, żeby nauczyć się rozumieć i regulować te reakcje ciała. To nie jest Pani wina ani słabość, Pani organizm próbuje sobie poradzić z czymś, co jest dla niego bardzo trudne, warto zgłosić się po pomoc aby przyjrzeć się skąd to się pojawia.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Weronika Jeka
Justyna Bejmert
Droga Emy, naprawdę bardzo mi przykro, że tego doświadczasz. Słyszę jak bardzo Cię to przeraża i jak zmęczona jesteś tymi objawami. Jeśli ze strony medycznej wszystko jest w porządku, to myślę że objawy mogą wskazywać na ataki paniki. Czy między napadami bólu żyjesz w napięciu i strachu, że to zaraz znowu się zacznie? To ważna wskazówka, co najbardziej podtrzymuje ten stan. Zachęcam Cię do skorzystania z konsultacji psychologicznej lub psychoterapeutycznej, by zgłębić temat. Serdeczności,
Justyna Bejmert
psycholog

Zobacz podobne
Co jest ze mną nie tak? Dlaczego tak jest i jak to zmienić? Wszystko pamiętam jak przez mgłę, nie wiem jak się do czegoś odnieść, bo nie pamiętam, nawet zarys jest rozmazany. I emocje i wspomnienia i wszystko, jest rozmazane. Chciałabym otwarcie mówić o tym co myślę, ale tego też nie wiem, a ja myślę sobie o czymś to zaraz wydaję mi się, że to nie moje myśli i wmówiłam to sobie, żeby być jakaś.
Odsuwam wszystko w czasie, nie mam zainteresowań i nie umiem się stosować do obowiązków.
Ledwo radzę sobie w kontaktach międzyludzkich. Według niektórych to ja się izoluje od innych, a nie inni ode mnie. Mam 16 lat, brakuje mi bliskości i kontaktów z innymi, ale nie potrafię się zintegrować. Próbuje cały czas wychodzić do ludzi, próbuje nowych rzeczy, staram się nie być dla siebie zbyt surowa, żebym nie musiała cały czas czuć presji, jaką sama sobie nakładam. Jednak to nic nie daje, nie widzę różnicy.
Od prawie roku mam ataki paniki. Najczęściej w sytuacjach, gdy partnerka jest na mnie zła/obrażona przez co ja czuję się winna i bojąc się, że ją stracę, zaczynam zmieniać swoje zdanie/zachowanie tak, aby partnerka była dla mnie miła i żeby między nami było dobrze.
Momentami nie rozumiem pewnych rzeczy. Gdy partnerka czegoś chce i ja też, ale ona bardziej, a z mojej strony nie ma jasnej deklaracji, że w pełni się z nią zgadzam, ale mam pewne kwestie, w których nie jestem pewna i próbuje je zakomunikować . Efekt? Dalsza rozmowa wygląda tak, że to moja wina (a przynajmniej tak to odbieram) i robi mi wyrzuty i próbuje pokazać czy przekonać do tego, żeby było po jej myśli, co kończy się tym, że ja wpadam w panikę i przepraszam ją lub staram się zrobić wszystko, żeby tylko było dobrze między nami.
Dostawałam bardzo wiele szans od niej, muszę się ze wszystkim pilnować, bo nasz związek wisi na włosku. Mówiąc o tym, że mam problem ze sobą i moja psychika i że potrzebuje pomocy psychologa odpowiedź jest taka, że psycholodzy to mi nie pomogą, bo kiedyś ona korzystała, bo była w ciężkim dole i jej nie pomogli, tylko powiedzieli, że ma się wziąć w garść i że jak zacznę brać leki, to jak przestanę, to będzie jeszcze gorzej, bo ktoś tam tak miał.
Dodam, że jeśli nie jest pod wpływem alkoholu, to jest super i że mnie rozumie, ale nagle zaczyna zmieniać zdanie, kiedy jest po alkoholu, wtedy jest najgorzej, ciężko mi cokolwiek powiedzieć na swoją obronę i tylko przyznanie racji, bądź zgoda na coś tam w jakimś stopniu łagodzi sytuację.
Jestem zmęczona psychicznie, fizycznie, bo też pracuje prawie na okrągło . Nie mam siły i energii a najchętniej cały czas leżałbym w łóżku . Podczas ataku paniki potrafię bardzo mało spać, po 3h dziennie i prawie nic nie jeść podczas dnia. Czy ja się zachowuje źle i faktycznie to moja wina czy jednak jestem słaba psychicznie i poddaje się manipulacjom partnerki?

