Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie po zdradzie

Szok

Jak poradzić sobie po zdradzie minął już 3 rok, jesteśmy razem, a ja łapie doła przy każdej okazji. Miejscowość gdzie owa pani mieszka, Imię nie umiem sobie z tym poradzić. Nieraz brak chęci do życia, nic nie cieszy. Jak ruszyć dalej ?
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Droga Pani.

Przede wszystkim warto, żeby Pani doceniła sama siebie i swoją umiejętmość przebaczenia - bo z tego, co rozumiem, wybaczyła Pani partnerowi. Tak naprawdę od tej zdrady oboje budujecie na nowo Wasz związek i dobrze o tym ze sobą rozmawiać. Ja jednak po pierwsze proszę, żeby popatrzyła Pani jak ta zdrada nadwyrężyła Pani samoocenę - czy nie sprawiła, że Pani sama czuje się gorsza? A jeśli tak to zapraszam do robienia małych przyjemności sobie, do poczucia sie ładną,mądrą, np. przez pójście do fryzjera czy zapisanie na kurs, o którym od dawna Pani myśli. Druga sprawa to własnie przegadanie z partnerem jak rozbudzić - odświeżyć Wasz związek. 

Agnieszka Wloka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,
jeśli po zdradzie minęły 3 lata, a Pani przy każdej okazji łapie doła, to jednak sygnał, że problem nie został przepracowany. Warto zadbać o swój dobrostan i skonsultować się ze specjalistą, psychologiem lub psychoterapeutą, ponieważ brak chęci do życia i pogarszający się nastrój to niepokojące objawy. Można rozważyć też podjęcie psychoterapii par.

Serdecznie pozdrawiam,
Sylwia Kalinowska
psycholożka, psychoterapeutka

Dzień dobry, dobrze, że szuka Pani odpowiedzi na nurtujące pytania.

Pojawiły się u mnie pytania odnośnie związku, czy temat zdrady z Partnerem został odpowiednio przez Państwo zaopiekowany? Czy rozmawiali Państwo o tym, o swoich odczuciach, obawach? Czy przebaczyła mu Pani zdradę i czy partner w jakiś sposób wykazał skruchę?

To sytuacja, która może przyczynić się do obniżenia Pani nastroju. Stąd pojawiają się pytania, cytując “Nieraz brak chęci do życia, nic nie cieszy.” Piszę Pani NIERAZ, a co jest innego w Pani życiu gdy te chęci do życia się pojawiają i czerpie Pani z niego przyjemność? Czego wtedy jest więcej w Pani życiu, a czego jest mniej? Co by Pani powiedziało, że ruszyła Pani dalej? I co jest dalej, co się będzie działo w Pani życiu,  jak już Pani ruszy dalej? 

Życzę wszystkiego dobrego, Paulina Zielińska-Świątek

Dzień dobry,

jeżeli czuje Pani, że nie umie poradzić sobie ze zdradą być może warto skorzystać z pomocy specjalisty. Proszę pamiętać, że jeżeli po takim czasie pogarszający się nastrój nie ustąpił może być konieczna pomoc psychologa lub psychoterapeuty. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Pani Szok,
Jeśli tak długo zmaga się Pani z dyskomfortem warto sięgnąć po specjalistyczne wsparcie i przepracować to trudne wydarzenie na terapii. Warto rozważyć udział w terapii EMDR - dzięki której możliwe będzie znalezienie tego, co nie pozwala pogodzić się ze stratą i dzięki przetworzeniu i rekonsolidacji śladów pamięciowych odnaleźć się w tu i teraz i móc cieszyć się związkiem i życiem na nowo. 

 
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust.
Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust. Nie pamiętam, żebym płakała, jeśli już to bardzo rzadko. Teraz jestem bardzo obojętna i nie mam chęci do życia, mimo przyjmowania leków. Wieczorami chce jak najszybciej pójść spać, a rano jak najdłużej nie wstawać. Nie mam w ogóle apetytu, a jak jestem już bardzo głodna, to potrafię jeść non stop i nie mogę się najeść. Albo nie myślę o niczym, albo myślę o tym, jak bardzo brakuje mi dawnej siebie z przed choroby. Czy kiedyś wrócę do stanu sprzed choroby?
1 odpowiedź
Objawy depresji, rutyna i samotność po przeprowadzce - szukam pomocy
Mam problem z depresją ale nie mam pewności, objawy które mam, odczuwanie smutku, nic mi się nie chce, mam myśli że jestem do niczego, że nic nie osiągnąłem, brak pewności siebie, że codziennie jest to samo, rutyna i ona mnie dobija, one występują rzutami, mam to od kilku miesięcy z przerwami raz jest lepiej raz gorzej, pogorszyło się jak wyprowadziłem się od rodziców i teraz mieszkam sam, najgorzej jest jak wracam z pracy do pustego mieszkania. Jak mogę sobie z tym poradzić żeby móc wyjść z tego. Szukam pomocy żeby uporać się z tym problemem.
8 odpowiedzi
Nie potrafię dobrze funkcjonować po epizodzie depresyjnym w przeszłości. Chcę tylko odpocząć.
Kiedyś miałam epizod depresyjny chyba jeśli tak mogę to nazwać no miałam myśli samobójcze( prawdopodobnie spowodowane kłótniami z mamą, niska samooceną, szkołą) i w głowie czasem nawet powtarzała mi się mantra (zabij się,zabij się, zabij się),płakałam po nocach , miałam bezsenność, ale nic z tym nie zrobiłam- minęło od tego czasu z 3 lata i myśli zniknęły, bo sobie wmówiłam, że muszę żyć dla psa i rodziny, ale pewnie też dlatego, że przestałam się głodzić okresowo (napad kompulsywnego objadania, ból brzucha, poczucie winy,wstyd, karanie się treningami,głodówka i znowu to samo), dodam jeszcze, że miałam wtedy bezsenność. Teraz mogę spać, tylko mi się trochę trudniej zasypia, ale śpię dobrze, czasem potrafię zasnąć na 3-4 h i się wybudzić po 2/3, gdy się stresuję, ale to bardzo rzadko , miałam tak, gdy zaczynałam pracę i bałam się, że zaśpię,teraz tylko trudno mi się zasypia. Nie wiem co robić ze swoim życiem i po co żyć, zaczęłam studia i pracę, bo tak powinnam zrobić, ale chciałabym odpocząć i nie mogę . Mam dobre dni, nawet potrafię się dobrze czuć, np. na treningu ( trenuję sztuki walki) ale poza tym nic mi się nie chce, czuję, że ten "epizod" odebrał mi coś , czas gdzie mogłam odnaleźć swoją drogę i coś robić, ale chyba błądzę. Wiem, że wchodzę teraz w dorosłość i to pewnie dlatego się tak czuję, i nie wiem czemu powracam myślami do tamtego okresu, albo bardziej nawet przed tym okresem, czyli wtedy gdy miałam więcej dyscypliny. Od tego momentu nie mam chcęci do rysowania , co prawda moją drugą pasją, którą są sztuki walki to mam chęć, żeby chodzić na treningi ( przez to, że jestem chwalona przez trenera, on we mnie wierzy, ale też mu daję pieniądze, więc się aż tak do tego nie przywiązuję) nie potrafię sobie odpuścić treningów, przez 7 lat odpuszczałam sobie je tylko wtedy, gdy byłam chora i mama mnie w domu zatrzymywała, żeby kogoś nie zarazić, ale w domu nie mam aż takiej chęci , tylko dyscyplinę. Też nie mam chęci spotykać się ze znajomymi, ale to chyba zawsze taka byłam , moja mama mówi mi czasem w żartach, że jestem aspołeczna, nigdy się nie angażuje za bardzo w społeczności( chociaż można powiedzieć, że jak chodzę na treningi to niby w jakiejś jestem), ale nie czuję, że gdzieś kiedyś należałam. Nie wiem co o tym myśleć i czy jest ze mną coś nie tak ? Przepraszam za ewentualne kłopoty w zrozumieniu mnie ( sama siebie nie rozumiem jestem dziwna- tak też inni uważają).
2 odpowiedzi
Czy zdrapywanie krost i ran to samookaleczanie się?
Czy zdrapywanie krost i ran to samookaleczanie się? I trzeba o tym wspomnieć psychoterapeucie?
4 odpowiedzi
14 lat, nienawiść do siebie, samookaleczanie i poczucie bycia grubą – jak sobie pomóc i powiedzieć mamie?
Hej... Mam tylko 14 lat, a już nienawidzę siebie. Mam wrażenie, że jestem gruba, za dużo jem. Dzisiaj drugi raz w życiu się samookaleczyłam. Nie mam siły na nic. Koleżanki w szkole cały czas pytają się czy wszystko dobrze, ale ja cały czas odpowiadam "tak" albo "oczywiście". Boję powiedzieć się o tym mamie, boję się jak zareaguje...
5 odpowiedzi
Mąż od zachorowania na depresję wniósł o rozwód, zrzuca na mnie winę, nie jest sobą
Postaram się napisać zwięźle. Mąż był cudownym człowiekiem, empatycznym, inteligentnym, wesołym, rodzinnym. Zawsze mi mówił jaki jest szczęśliwy że mamy siebie, jak bardzo mnie kocha. Po kolei spotkało nas: najpierw było moje poronienie, potem ogromne obciążenie finansowe, czyli kupno domu, pogorszenie się warunków pracy, covid, starania się o dziecko i ten stres związany z badaniami dlaczego nie zachodzę w ciążę . Potem zagrożona ciąża, krwawienia, wylądowanie w szpitalu pod koniec ciąży, stres związany z pierwszymi dniami życia dziecka. Moja depresja poporodowa. Myślę, że ma trochę wyrzutów sumienia, że jak powiedziałam, że potrzebuje pomocy to nie zareagował. Potem samobójstwo jego najlepszego przyjaciela. Moja zmiana pracy i że na początku nie potrafiłam pogodzić pracy z domem. Za bardzo oparłam się o niego, a za mało ja dałam tego oparcia jemu, tak jak dawniej dawałam. Nie byłam troskliwa i nie tworzyłam domu za co mnie kochał. A też tego potrzebował, bo spadła na niego opieka nade mną, dzieckiem i jeszcze dom miał na głowie. Nie potrafił mi powiedzieć o swoich problemach i dusił je w sobie. Jesienią widziałam, że coś jest nie tak, ale mówił, że ma problemy z pracą. Aż w końcu wszystko go według mnie przerosło. W styczniu wyszłam z depresji myślałam, że będzie już wszystko dobrze. A w lutym zakomunikował, że ma depresję. Jest nieszczęśliwy i chce rozwodu. Nie chciał iść na terapię dla par, powiedział, że to nie ma sensu, zresztą on w niczym nie widzi już sensu. Po tym normalnie chodziliśmy do łóżka, wychodziliśmy razem i widziałam wtedy w jego oczach mojego męża. Jak widziałam, że coś zaczyna do niego docierać, to budował mur. W kwietniu złożył pozew o rozwód i się wyprowadził na moją prośbę. Na początku jeszcze się zastanawiał nad powrotem, ale teraz jest zdecydowany na rozwód. Kiedy przyjeżdża do córki nieraz widzę smutek i żal że wychodzi, a niekiedy prawie ucieka z irytacją. Potrafi w ciągu chwili tak poprostu stać się inny. Leczy sie psychiatrycznie, ale widzę tylko, że się pogarsza. Od lipca znów zacznie chodzić do psychologa. Nie wiem czy w ogóle on dostrzega nagłe zmiany w swoim zachowaniu. Wypomina mi, że musiał się wyprowadzić po złożeniu pozwu. Od swojej mamy się odciął, bo go krytykuje, ona go zna i widzi, że nie jest sobą, że będzie tego żałować, bardzo martwi się o niego, nie ma dnia, żeby nie płakała. Za to zbliżył się do ojca (jego rodzice są rozwiedzeni), który nie zauważa zmian u niego. Tylko, że on nie zna mojego męża tak dobrze. Od dzieciństwa mieli dość okrojony kontakt. Mój mąż zawsze mówił że ma z nim kontakt bo ojciec pomaga mu w różnych rzeczach w domu i że nigdy mu nie pokazuje jaki jest naprawdę. Mąż zaczął mówić, że jestem toksyczna. Że tak naprawdę tylko wmawiam sobie, że go kocham. A jednocześnie mówi ,że jedynymi osobami na świecie, które go kochają to ja i nasza córka. Mówi, że go kontrolowałam przez telefon pisząc „co porabiasz?” albo „o której będziesz?”. Zarzuca mi, że sprawdzałam jego komórkę (nigdy, przez 15 lat związku, nie przejrzałam mu telefonu). Wypomina mi, że jak córka miała z 2-3 miesiące i pojechał z koleżanką na parogodzinny wyjazd służbowy to, że widział, że byłam zazdrosna jak wrócił choć o tym nie mówiłam. Ale chodzi o to ,że jak mi to powiedział to byłam w szoku, bo ja byłam przekonana, że pojechał na ten wyjazd z kolegą, więc jaką on zazdrość widział? To ja nie wiem. Byłam zazdrosna owszem. Ale ja wiedziałam, że cieleśnie mnie nigdy nie zdradzi. Byłam zazdrosna o jego kontakty z innymi kobietami, bo on potrafi o bardzo intymnych rzeczach rozmawiać z nimi i dużo im mówi o nas. A mi to nie pasuje co wiele razy mu mówiłam. Nawet nie chce sobie przypominać za co mnie pokochał. Uważ,a że zbuduje sobie szczęście beze mnie. Widzi we mnie tylko osobę z depresja poporodową nie widzi, że już mi przeszła. Uważa, że na dłuższą metę te rozstanie tylko dobrze nam zrobi. Że sobie radzę i że mi jest lepiej bez niego. Wszyscy pamiętają jacy byliśmy szczęśliwi z powodu zaręczyn i ślubu, a on mi powiedział w marcu, że oświadczył się i wziął ze mną ślub, bo bał się, że sobie coś zrobię. Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzi. Zawsze miałam epizody uczucia smutku, ale myślałam że to normalne, że nie zawsze jest się szczęśliwym. Nikt nigdy mi nie powiedział, że coś ze mną nie tak. Teraz psycholog powiedział, że mogłam chorować na dystymie od paru lat. Jego psycholog powiedział mum że logicznie mówi i że depresja pomogła mu odejść ode mnie. Moja psycholog przypuszcza, że odszedł, bo podświadomie chce nas chronić przed samym sobą. Ponieważ nie wie co się z nim dzieje. Kiedy powiedziałam o tym mężowi powiedział że „być może” i że zapyta się psychologa. Nie poznaje ludzi na ulicy, inteligentny i wykształcony człowiek, a ma problem z czytaniem ze zrozumieniem wiadomości. W maju mu przeczytałam to co zapisałam sobie o moich uczuciach i widziałam wzruszenie, potem się tego wypierał. Dałam mu prezent na pamiątkę, patrzył się jakbym mu dała jadowite stworzenie i powiedział że otworzy dopiero po rozwodzie. Jednocześnie widzę (zresztą rodzina też) że lubi moje towarzystwo i lubi ze mną rozmawiać. Moja Babcia i teściowa uważają, że coś go dręczy. Im bardziej ja lub rodzina próbujemy mu wytłumaczyć, że się myli tym bardziej reaguje na to złością i ucieczką. Kocham go, zależy mi na nim, nie chce rezygnować z tej rodziny, ale zaczynam dostrzegać że to nie ma sensu. Mój Mąż zniknął i pojawił się jakiś dziwny mężczyzna na jego miejscu. Zastanawiam się czy może on poprostu taki byl, tylko mnie kochał, więc był dla mnie inny. Ale jak mogłabym tego nie zauważyć przez 15 lat związku? Chce jego szczęścia nawet kosztem swojego, ale nie wiem co na niego wpływa czy depresja, a może rzeczywiście mnie już nie kocha? Jak mam się pogodzić z jego odejściem? Zaakceptować jego decyzję? Nie mam jak go nie widzieć, bo mamy córkę 2,5 letnią. Tak bardzo go kocham i brakuje mi mojego Męża. Tego cudownego zabawnego, dobrego i pracowitego mężczyzny który zawsze był gotowy pomagać innym. Przeciwnika rozwodów i zwolennika ratowania związków.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.