Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak chronić dzieci przed wpływem kłótni i przemocy psychicznej w małżeństwie?

Witam, od jakiegoś czasu nie dogadujemy się z mężem. Niestety coraz częściej świadkami kłótni są dzieci. Mimo moich próśb, aby mąż nie podważał moich kompetencji jako mamy czy żony mnie przy dzieciach, niestety całkowicie to lekceważy. Stosuje przemoc psychiczną (podnosi głos, krytykuje przy dzieciach, podważa moje działania jako mamy). Gdyby dotyczyło to tylko mnie, to poradziłabym sobie. Ale boje się, że nie jestem w stanie zaopiekować psychologiczne w tym temacie dzieci, wiem, że bardzo takie sytuacje wpływają na ich psychikę. Mąż nie chce słyszeć o podjęciu żadnej terapii. Ja rozważam rozstanie, ale to też wymaga czasu i logistyki. Proszę o poradę, jak w tym czasie mogę zaopiekować się dziećmi i sprawić by te kłótni jak najmniej je dotykały?

User Forum

KK

5 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry. 

Bardzo współczuję Ci tej sytuacji, bo rzeczywiście jest wyjątkowo trudna. Myślę, że najważniejsze będzie teraz to, żeby maksymalnie ochronić dzieci przed wpływem tych kłótni, bo myślę, że zupełnie nie da się ich wyeliminować z życia. Tym bardziej że z tego, co piszesz, mąż nie wykazuje inicjatywy, aby nad tym popracować i skorzystać ze wspólnej terapii. Jeśli dzieci są świadkami kłótni, bardzo ważne będzie to, żeby później porozmawiać z nimi o tym, co się wydarzyło, zapewnić, że to nie jest ich wina, a także pozwolić na wyrażenie wszystkich emocji, które mogą im towarzyszyć. To ważne, żebyś wysłuchała również tego, co one czują w tej sytuacji. Ważne też, żeby nie zapominać w tym wszystkim o sobie. Jeśli możesz, skorzystaj z pomocy psychologa, żeby poukładać swoje myśli i zastanowić się co dalej. Pozdrawiam Cię,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

5 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry Pani

Sytuacje, które Pani opisuję, są bardzo trudne, jednak mocno mnie zatrzymuję Pani świadomość i uwrażliwienie na dobro dzieci. Dla mnie to oznaka dojrzałości emocjonalnej, którą może Pani wykorzystać w ich wspieraniu w obecnej sytuacji. Na pewno rozmawianie z nimi o emocjach, będzie sprzyjało tworzeniu atmosfery bezpieczeństwa, tłumaczenie, że czasami między dorosłymi dochodzi do kłótni, ale to ich nie dotyczy. Zapewnianie dzieci jak mocno są kochane przez Panią i jak są ważne, może stać się stabilnym punktem oparcia, mimo, że te komunikaty tymczasowo będą płynąć tylko od jednego rodzica. Utrzymanie rutyny, którą dzieci dobrze znają, też będzie mocno wspierające ich wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Usłyszałam jednak, że jest w Pani lęk, że może się nie udać wystarczająco zaopiekować się stanem emocjonalnym dzieci. Kiedy dochodzi do kryzysowej sytuacji, rodzic musi zacząć od siebie... w samolocie przed każdym startem pasażerowie są uczeni, co należy zrobić na wypadek awarii samolotu, obsługa podkreśla, że w wypadku otwarcia się masek tlenowych, to dorosły musi najpierw ją założyć, a potem dopiero zaopiekować się dzieckiem. Więc jeśli czuję Pani, że sytuacja w małżeństwie zaczyna być przeciążającą, proszę poszukać wsparcia psychologicznego, będzie jak maska z tlenem.

Pozdrawiam ciepło

 

Justyna Majewska

Psycholog, Practitioner Sandplay Therapy

5 miesięcy temu
Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, jest bardzo trudną sytuacją – szczególnie wtedy, gdy w konflikty małżeńskie wciągane są dzieci. Ma Pani rację, że takie zachowania, jak podnoszenie głosu, krytykowanie i podważanie przy dzieciach, są formą przemocy psychicznej i mogą wpływać na ich poczucie bezpieczeństwa oraz emocjonalny rozwój.

Dzieci bardzo silnie reagują na napięcie między rodzicami, nawet jeśli wydaje się, że „nic nie rozumieją” – odczuwają lęk, niepewność i często zaczynają brać winę na siebie.
W tej sytuacji najważniejsze jest to, że Pani widzi problem i chce chronić dzieci – to już bardzo dużo.

Na ten moment może Pani:

Rozmawiać z dziećmi spokojnie, po kłótniach. Nie trzeba wchodzić w szczegóły, wystarczy powiedzieć, że to dorośli się pokłócili, że to nie ich wina i że są kochane.

Utrzymywać rytuały i przewidywalność dnia – stałe pory posiłków, snu, szkoły czy zabawy. Dzieci bardzo potrzebują poczucia stabilności, gdy w domu panuje napięcie.

Zachować spokój i granice przy dzieciach. Jeśli mąż zaczyna krzyczeć lub podważać Pani autorytet, warto nie wchodzić w dyskusję przy dzieciach, tylko powiedzieć np.:

„Porozmawiamy o tym później, nie przy dzieciach.”
To prosty, ale ważny komunikat, który chroni dzieci przed emocjonalnym przeciążeniem.

Szukając rozstania, warto planować w ciszy i spokoju, mając na uwadze bezpieczeństwo swoje i dzieci.

To, że Pani rozważa rozstanie, nie świadczy o słabości, lecz o próbie zatrzymania krzywdzącego schematu. Jeśli mąż nie chce terapii, może Pani sama kontynuować wsparcie psychologiczne – dla siebie, ale pośrednio również dla dzieci. Im bardziej Pani będzie miała siłę i jasność, tym bardziej będą ją czuły.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

5 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

To, co Pani opisuje, musi być bardzo obciążające i to normalne, że martwi się Pani o dzieci. Ważne jest, aby ustalić z partnerem pewne zasady komunikacji/kłótni i zadbać o poczucie bezpieczeństwa dzieci oraz zminimalizować ich ekspozycję na konflikt. Możecie Państwo ustalić, aby nie rozmawiać o konfliktach w ich obecności, nie komentować krytycznie drugiego rodzica przy nich i wyznaczyć jasną granicę, kiedy napięcie rośnie można np. powiedzieć krótko i spokojnie: „To jest sprawa dorosłych, porozmawiamy o tym później” i wyjść z pomieszczenia. Dzieci potrzebują sygnałów, że dorośli panują nad sytuacją i że ono samo jest bezpieczne. Utrzymanie stałej, przewidywalnej rutyny daje dzieciom ogromne poczucie kontroli i bezpieczeństwa w warunkach emocjonalnego chaosu.

Ważne jest także zaopiekowanie psychologicznych potrzeb dzieci, np powiedzenie po kłótni, która wydarzy się przy nich „Widzę, że się przestraszyłeś, to było głośne. Mama i tata czasem się kłócą, ale bardzo was kochamy i nic złego wam nie grozi.” Krótkie, uczciwe komunikaty oparte na uczuciach (np. „jest mi smutno, kiedy tak się dzieje”) pozwalają dziecku zrozumieć emocje rodziców bez obciążania go problemami dorosłych. Jeśli dziecko pyta o powody kłótni, warto odpowiadać bardzo zwięźle i adekwatnie do wieku, bez wschodzenia w szczegóły i przerzucania winy.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

5 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje jest kompleksowa, dotyczy komunikacji Pani z mężem, ale też troska o dobro i opiekę dzieci. W tej sytuacji, jeśli Pani mąż nie wyraża zgody na terapię, proszę samej spróbować podjąć terapię lub wsparcie psychologa, które może pomóc w zobaczeniu sytuacji z boku, jak Pani mogłaby zadbać o siebie i dzieci oraz przyjrzeć się temu, co się dzieje w komunikacji między Panią a mężem. 

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Linnea Rasmusson

Psycholog 

5 miesięcy temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga KK,

Najpewniej te sytuacje będą je dotykały i nie ma możliwości, by tego zmienić. Jednakże jeśli chcesz je wesprzeć w tak trudnej sytuacji, zachęcalibyśmy do kilku rzeczy: (1) dawania im przestrzeni, by mogły otwarcie z Tobą porozmawiać o tej trudnej sytuacji, (II) rozmawianie o tym, co czują i akceptowanie ich uczuć, (III) wymyślenie wspólnie sposobów, które pomogłyby im przejść ten moment.

Nie zapominaj też jednak o sobie. Masz prawo być traktowana z szacunkiem i czuć się bezpiecznie. Wierzymy, że zawalczysz o to - dla siebie i swoich dzieci.

 

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia 

5 miesięcy temu
Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Zdecydowanie warto spróbować ustalić jakieś ramy rozmowy np. Nie używamy wulgaryzmów, nie krzyczymy itp. 

 

Można też umówić się na to, by trudne rozmowy odbywać, gdy dzieci są poza domem. Na ile to oczywiście możliwe.

 

Wprowadzając te zasady warto powołać się właśnie na dobro dzieci, to może zmotywować męża do ich przestrzegania.  Zasady te powinny być ustalone wspólnie, tak by obie strony miały poczucie podmiotowości w procesie ich tworzenia.

 

Zdecydowanie warto podjąć raz jeszcze temat terapii czy mediacji. Może jest ktoś, kto może Panią wesprzeć w tych trudnych chwilach? Jeśli ma Pani poczucie, że jest ofiarą przemocy, to zdecydowanie warto sięgnąć po wsparcie specjalistów, którzy znają się na tego typu sytuacjach. Może Pani np. zadzwonić na Niebieską Linię i tam zasięgnąć porad.

 

Życzę dużo sił do zmierzenia się z tą sytuacją.

 

Michał Jarzębowski,

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

5 miesięcy temu
Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą emocjonalnie sytuację, w której pojawia się przemoc psychiczna i konflikt między rodzicami przy obecności dzieci. Ma Pani absolutną rację, że takie doświadczenia mogą negatywnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa i rozwój emocjonalny dzieci, dlatego to, że szuka Pani wsparcia i refleksyjnie o tym myśli, jest ogromnie ważnym krokiem.

 

Dzieci, nawet jeśli nie rozumieją treści kłótni, silnie odczuwają napięcie między rodzicami. Często biorą winę na siebie, mogą czuć lęk, złość lub smutek. Najważniejsze, co może Pani teraz zrobić, to:

- Chronić dzieci emocjonalnie, czyli po kłótniach rozmawiać z nimi spokojnie i prosto: „To była sprawa dorosłych, to nie twoja wina, jesteś bezpieczny, bardzo cię kochamy.”

- Dbać o stałość i rutynę, przewidywalność dnia (posiłki, sen, szkoła, wspólny czas) daje im poczucie stabilności mimo napięcia w domu.

- Nie wchodzić w konflikt przy dzieciach - jeśli mąż zaczyna krytykować, proszę spokojnie powiedzieć: „Porozmawiamy o tym później, nie przy dzieciach” i zakończyć rozmowę. To modeluje zdrowe granice.

Zadbać o siebie, bo dzieci czują emocje rodzica. Jeśli Pani będzie mogła odreagować napięcie i odbudować równowagę (np. przez terapię indywidualną lub grupę wsparcia), to automatycznie przełoży się na ich poczucie bezpieczeństwa.

 

Nie ma sposobu, by całkowicie ochronić dzieci przed trudnymi emocjami, ale można pomóc im je rozumieć i oswajać. Warto dawać im przestrzeń, by mówiły, co czują, i akceptować ich emocje, nawet jeśli to złość czy lęk.

Jeśli decyzja o rozstaniu dojrzewa, proszę planować ją spokojnie, w swoim tempie, myśląc przede wszystkim o bezpieczeństwie i stabilności dzieci. Czasem to właśnie odejście od przemocowej relacji jest formą ochrony.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Paweł Zamojć 

5 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

sytuacja, którą Pani opisuje jest bardzo złożona, ponieważ jest Pani w niej nie tylko w roli żony, ale też matki. To bardzo ważne, że myśli Pani o tym, jak ta sytuacja może wpływać na dzieci i świadczy o Pani dużej świadomości.

 

Ważne jest, aby ustalić z partnerem pewne zasady komunikacji. Przykładowo: trudniejsze tematy omawiamy poza domem / gdy dzieci są poza domem lub dbamy, aby nie podnosić na siebie głosu, gdy w pobliżu są dzieci.

Spory jako takie są częścią życia, jednak jeśli dzieci czują się zaniepokojone Państwa rozmowami, warto w spokojny i dostosowany sposób wyjaśnić im okoliczności sytuacji. Warto także dawać dzieciom przestrzeń do zadawania pytań i mówienia o ich emocjach, nawet jeśli to złość czy lęk.

 

Jeśli ma Pani poczucie, że jest ofiarą przemocy, to warto sięgnąć po wsparcie specjalistów. Może Pani zadzwonić na Niebieską Linię lub inny telefon zaufania, albo zgłosić się do najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej.

 

Pozdrawiam serdecznie 

Klaudia Dynur 

Psycholog 

 

 

5 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z napiętym kontaktem z byłym partnerem i przemocą psychiczną?

Witam. Około od roku czasu już nie jestem z byłym partnerem, jednak ze względu na dziecko oraz inne wiążące nas sprawy (kredyty), musimy mieć jakikolwiek kontakt. Kontakt jest rzadki. Rozwód był z winy obu stron. Czasem da się dogadać z byłym partnerem na spokojnie, a czasem czuję się atakowana. Pisze rzeczy typu, że ja mam się ogarnąć, że jestem nienormalna, że był moim sponsorem, wypomina mi rzeczy, które kupił, lub remont mieszkania, który zrobił, kiedy byliśmy razem. Dodam, że sama pracowałam, poza czasem w części ciąży i po ciąży. 

Czuję się atakowana, czuję, że nie szanuje mnie jako człowieka, jako matkę jego dziecka, które wychowuje właściwie samodzielnie. Pozwala swojej aktualnej partnerce obrażać mnie i oskarżać na przykład o buntowanie syna przeciwko ojcu, a to wszystko zdarzyło się nawet na oczach mojego syna. Czuję się umniejszana jak podczas naszego związku, gdzie zawsze jego zdaniem miałam lekką pracę, a on ciężką. Nieważne czy to była praca za biurkiem, czy fizyczna, moja praca zawsze była łatwiejsza. Dodam, że w tamtym roku groził mi też przez kilka miesięcy wyjawieniem prywatnych naszych spraw mojej najbliższej rodzinie. Czułam się wtedy zastraszona. Mam taki problem, że gdy dochodzi do sytuacji, kiedy czuję się atakowana, bardzo emocjonalnie reaguje, zanoszę się płaczem, analizuje jego słowa, biorę je strasznie do siebie. Sytuacja taka zabiera mi od godziny do kilku następnych godzin z dnia, w którym się to wydarzyło. Zamraża mnie tak, że nie mogę nic zrobić. Szukam w sobie problemu i tłumaczę, że jestem wrażliwa i emocjonalna oraz że potrzebuje czasu, żeby zacząć to olewać. Dopiero wczoraj pomyślałam, czy czasem to nie podchodzi pod przemoc psychiczną. Męczą mnie takie sytuacje, a najgorsze, że nigdy nie wiem, kiedy to nadejdzie. Mam 7-letniego syna z diagnozą autyzmu. Muszę być dla niego w pełni zdrowa psychicznie, aby móc go wspierać na co dzień. A takie sytuacje z moim byłym partnerem zabierają mi bardzo dużo energii i podejrzewam, że zdrowia też. Nie wiem, co mam robić w takiej sytuacji. Marzę o tym, żebym nie musiała się z nim wgl kontaktować, ale to niemożliwe.

Jak rozmawiać z mężem o jego relacji z byłą żoną i moich obawach?

Trudno mi dokładnie opisać sytuacje, w jakiej się znalazłam. 

Ale od początku. Mój mąż, zanim mnie poznał, rozstał się z żoną, z którą był w związku kilka lat (studia i później dwa lata), mają syna. Gdy się poznaliśmy, sytuacja była jasna i klarowna. 

W końcu my zostaliśmy małżeństwem i również mamy jedno dziecko. Nigdy nie dopytywałam za bardzo o kwestie byłej żony. Ustaliliśmy na początku naszego związku jakiś zakres wiedzy, jaki jest nam potrzebny do spokojnego funkcjonowania. Wiem, że mieli trudne małżeństwo. Mój mąż dużo pracował, awans za awansem, w tym czasie jego żona radziła sobie gorzej, co bardzo źle na nią wpływało. Niestety w końcu go zdradziła, mimo to próbowali odbudować relacje, zaszła w ciążę, ale ostatecznie zdecydowali się rozstać, a właściwie najpierw ona tak zadecydowała następnie mój mąż. Byli młodymi ludźmi, nie oceniałam tego wszystkiego. Ale komunikat za tym szedł jasny- gdyby nie dziecko, nie chciałby mieć z nią nic do czynienia. Niestety, jeśli o czymś wspominał, w związku ze starym życiem, to głównie były to jakieś okropne rzeczy, które robiła jego żona. Nie było tego może jakoś wiele, ale były to raczej kwestie w stylu- gdy byliśmy małżeństwem, to moja była zabraniała mi spotykać się z bratem, moją była nie wpuściła mnie do mieszkania, moja była często mnie na początkowo straszyła, że zabierze mi dziecko… Albo zupełnie trywialne- ona zawsze na treningach wygląda najdziwniej ze wszystkich. 

Te negatywy pojawiły się jakoś rok temu, w końcu usiadłam z nim i poprosiłam go, by nie wtajemniczał mnie w takie kwestie, że przecież każdy medal ma dwa końce. Aż w końcu mu powiedziałam- byłeś z nią, godziłeś się na to, więc… 

Wtedy przyznał mi rację i powiedział, że faktycznie niby tak gada, a sam przecież z nią był. W międzyczasie wspominał, że teraz kiedy nie są razem, to ma z nią super relacje, bo gadają TYLKO o dziecku, że może się zmieniła, bo przecież nie gada z nią normalne, to mogła się w sumie zmienić na lepsze. Ale nic go to nie obchodzi. Później nagle mówił, że nie ona raczej się nie zmieni. Jego była w międzyczasie osiągnęła to, co chciała, ma dobrą pracę, partnera, kupiła dom i zaraz kolejne dziecko w drodze. Zakładam, że żyje i układa sobie normalnie życie. W poprzedniej relacji były narzeczony, zdradzał mnie, co odkryłam, czytając mu sms. Zrobiłam to pierwszy raz w przeciągu 8-letniego związku. Tym razem po tych dziwnych tekstach na przełomie ostatnich miesięcy sprawdziłam również konwersacje mojego męża z byłą żoną. I nie ukrywam, że jestem bardzo zaskoczona i jednocześnie zawiedziona. Relacje między nimi określiłabym jako, bardzo koleżeńska. Są dla siebie mili, serdeczni. Mąż nie rozmawia z nią tylko o synu. Pyta czasami o pracę. Pisze jej, że jest super mamą i bardzo zdolna osoba w swoim zawodzie (mówił mi coś innego), składa życzenia na urodziny (mi powiedział, że tego nie robi), ona mu też, pogratulował jej ciąży z wysłaną emotka serduszka. 

Nic w tych wiadomościach nie wskazuje, jakoby jego była żona, była teraz zołzą i okropną osobą, raczej zawsze stara się pisać w stylu pokojowym. Nie przekraczają granic, ale kilka wiadomości od niej mąż przestawił w rozmowie zupełnie inaczej. Tak jakby hmmm manipulował nieco faktami. Czuję się bardzo źle z tym. 

Czuję rodzaj braku lojalności. Nie mam nic przeciwko jego dobrym relacjom z byłą żoną. Dla ich wspólnego dziecka to bardzo dobre. Ale czemu tak często wspominał o jej obrzydliwej zdradzie skoro później pisał z nią SMS w tak ciepłym tonie? Nie wiem, jak podjąć z nim rozmowę? Mój mąż według mnie to naprawdę fajny facet, mogę zawsze na niego liczyć, o wielu rzeczach mnie zapewnia, ale zawsze też mówi, żebyśmy mówili sobie wszystko i teraz nie wiem, co mam myśleć o tym wszystkim. Chcę, żeby relacja między nimi była ok, ale nagle zaczęłam się zastanawiać czy teraz jak jest między nimi normalnie w sms to, czy jakaś część jego nie zaczęła za nią tęsknić? Może dalej ją kocha? Nie mam pojęcia czemu uznał, że mówienie, że mają dobrą relacje, bo gadają tylko o synu, jest ok? Czemu nie powiedział wszystkiego?

Jak wspierać zdrowie psychiczne seniora?

Cześć, ostatnio zauważyłem, że mój tata coraz częściej bywa w złym nastroju. Wygląda na to, że stracił radość z rzeczy, które kiedyś sprawiały mu przyjemność, i wydaje mi się, że jest trochę przygnębiony. Martwię się o niego, bo wiem, że takie zmiany mogą być związane z wiekiem.

Chcę mu jakoś pomóc, tylko nie wiem jak. 

Nie wiem, czy lepsze będzie spędzanie z nim więcej czasu, czy zaangażowanie w jakąś nową dietę/aktywności - tata zawsze był aktywny, chodził po górach, a teraz widzę, że kompletnie stracił na to ochotę.

Na dzień dzisiejszy minęło 5 miesięcy odkąd zostalam wyrzucona z domu wraz z dziećmi przez męża. Oboje zmieniliśmy sie w naszych relacjach, każdy odpuścił przestał się starać i znalazł pocieszenie w osobie trzeciej.
Dzień dobry. Na dzień dzisiejszy minęło 5 miesięcy odkąd zostalam wyrzucona z domu wraz z dziećmi przez męża. Oboje zmieniliśmy sie w naszych relacjach, każdy odpuścił przestał się starać i znalazł pocieszenie w osobie trzeciej. Wszystko zostało wyjaśnione co do zdrady. Mąż nie chciał bym starała się się walczyć o nasze małżeństwo, za bardzo go bolał fakt zdrady. Po 3 miesiącach walki o nasz związek, wkońcu przestałam walczyć o niego i zaakceptowałam z wielkim bólem decyzje męża o rozpadzie małżeństwa. W tym tygodniu usłyszałam od niego,ze powinnam się starać cały czas by ratować to jeśli go kocham mi zależy. Mąż od początku wyprowadzki mojej i dzieci nie poczynił żadnych kroków by ratować nasza relacje. Zależy mi na nim bo nadal go kocham ale chce popatrzeć tez na dzieci by miały dzieciństwo bez awantur i pełne miłości. Jest sens się starać o to wszystko gdy druga strona ma wahania tego co chce tak naprawdę w życiu i odpuszcza przy najmniejszym błędzie drugiej osoby ?
Strach przed pracą i wyjściem z domu po narodzinach dziecka i urlopie macierzyńskim
Witam, pracuje już 11 lat w tej samej firmie, po powrocie z macierzyńskiego, ze względu na dziecko musiałam się przenieść do innego oddziału bliżej miejsca zamieszkania. Odkąd tu pracuje, tak jak lubiłam to co robię teraz nie mam chęci przychodzić i stresuję się gdy wiem że na drugi dzień rano ma być Kierowniczka Sklepu. Tak jak we wcześniejszym oddziale czułam się super, i chciało się przychodzić do pracy tutaj mam zawroty głowy, ból brzucha i wymioty że stresu że muszę się tam pojawić. Odkąd mam dziecko muszę zmuszać się na wyjście z domu na dwór, wcześniej wyglądało to tak że szłam do pracy i do domu i na szybkie siku kupę z psem, a odkąd mam dziecko wychodzę na spacery lecz gdy jest na placu zabaw, więcej ludzi niż ja z dzieckiem zaczynam się stresować, i bać że coś ktoś mi zrobi, bezpiecznie czuje się tylko w domu. Co mam zrobić by przestać się stresować, i bać. Bo zaczęło mi to utrudniać życie.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.