Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak naprawić relację po kłótni z partnerem chorującym na CHAD?

Byłam w związku z mężczyzną, który choruje na CHAD. Ogólnie związek był super, dogadywaliśmy się, nie widać było choroby. Ostatnio nasze kłótnie były dość intensywne, krzyki z jednej i drugiej strony. Ostatnio strasznie wybuchł, bo nie chciało mi sie seksu. Powiedział mi, że jego była częściej się kochała. Dotknęła mnie ta sytuacja i w nerwach mu powiedziałam, że go nie kocham i żeby wypier...ł z domu. Wyprowadził się, a ja zrozumiałam, że go bardzo skrzywdziłam. Chciałabym, żeby wrócił. Co mogę zrobić

Julia Otremba

Julia Otremba

To, co opisujesz, pokazuje, jak silne emocje mogą wchodzić w grę w związku, zwłaszcza gdy oboje jesteście w sytuacji napięcia i gdy partner cierpi na CHAD. Widać, że czujesz ogromną odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, i że bardzo przeżywasz własne słowa. To normalne, że po wybuchu gniewu przychodzi poczucie winy i chęć naprawienia sytuacji – to pokazuje, że zależy Ci na nim i na relacji. Równocześnie warto zauważyć, że w relacjach intymnych każdy popełnia błędy, a słowa wypowiedziane w emocjach nie zawsze odzwierciedlają prawdziwe uczucia. To, że teraz je analizujesz i rozumiesz ich wpływ na partnera, jest częścią dojrzałości emocjonalnej i refleksji nad sobą. W takiej sytuacji naturalne jest, że potrzebujesz czasu na przetrawienie własnych emocji, a on też potrzebuje przestrzeni, żeby poczuć się bezpiecznie i przemyśleć, co dalej.

Twoje zmartwienie, poczucie winy i chęć naprawienia relacji są zrozumiałe, ale jednocześnie są też sygnałem, że warto przyjrzeć się temu, jak radzisz sobie z emocjami w sytuacjach konfliktu. Czasem sama świadomość i refleksja – bez natychmiastowego działania – pomaga uporządkować myśli i emocje, a w kolejnym kroku zbudować rozmowę, która jest spokojna i szczera, zamiast wynikać z impulsu.

Warto dać sobie oraz partnerowi przestrzeń, aby emocje mogly trochę się wyciszyć, a rozmowa na pewno przebiegnie w konstruktywnej atmosferze.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To brzmi jak bolesne doświadczenie. Widać, że żałuje Pani swoich słów i jednocześnie jest Pani rozdarta między poczuciem winy a tęsknotą. To ważne, żeby najpierw nazwać jedno: oboje zostaliście zranieni. Reakcja partnera, czyli presja seksualna, porównywanie Pani do byłej była przekroczeniem granicy. Pani reakcja z kolei była impulsywna, w złości, i rzeczywiście mogła go głęboko zranić. 

Jeśli chce Pani, żeby partner wrócił, dobrą drogą jest kontakt bez tłumaczenia się emocjami ani obwiniania choroby. Warto dać partnerowi chwilę na ochłonięcie, a potem napisać lub powiedzieć wprost, że żałujesz swoich słów, że były wypowiedziane w złości i nie oddają tego, co naprawdę czujesz. Jednocześnie ma Pani pełne prawo jasno powiedzieć, że porównywanie Pani do byłej i reagowanie złością na odmowę seksu było dla Pani raniące i nieakceptowalne. Jeśli partner miałby wrócić, te granice muszą być nazwane.

Pani poczucie winy świadczy o wrażliwości, ale nie oznacza, że cała odpowiedzialność leży po Pani stronie.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest trudna i budzi silne emocje, to naturalne. W emocjach padły słowa, które teraz Panią bolą, nie przekreśla to całego związku ani możliwości odbudowy relacji.

Ważne jest, aby zacząć od małych, konkretnych kroków:

najpierw zadbać o własne emocje i poczucie spokoju a następnie spróbować szczerze i bez osądzania porozmawiać z partnerem o tym, co się wydarzyło i jak Pani czuje.Istotne jest też, aby przygotować się na różne reakcje partnera i respektować jego granice. Nawet drobne gesty komunikujące szczerą troskę mogą być początkiem odbudowy zaufania.

 

Pytania, które może sobie Pani zadać:

 

Co mogę teraz zrobić, nawet w najmniejszym zakresie aby wyrazić szczerą troskę i przeprosiny, nie naruszając granic drugiej osoby?

 

Jak mogę zadbać o siebie emocjonalnie, aby podejmować decyzje wobec tej relacji świadomie i spokojnie a nie w gniewie czy poczuciu winy?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


sytuacja, w której pod wpływem silnych emocji i wzajemnych zranień doszło do zerwania, jest niezwykle trudna, zwłaszcza gdy w relacji występuje dodatkowe wyzwanie w postaci choroby afektywnej dwubiegunowej. Warto zwrócić uwagę na to, że emocje są ważnymi sygnałami, ale nie powinny być jedynymi doradcami w podejmowaniu ostatecznych decyzji. To, co może Pani teraz zrobić, to przede wszystkim dać partnerowi chwilę czasu na wyciszenie silnego pobudzenia emocjonalnego, a następnie podjąć próbę spokojnej, szczerej rozmowy, w której weźmie Pani odpowiedzialność za swoje słowa, tłumacząc ich mechanizm (gniew, poczucie zranienia porównaniem do byłej partnerki), jednocześnie nie cofając faktu, że Pani granice również zostały naruszone. Warto jednak pamiętać, że powrót do wspólnego mieszkania bez wypracowania nowych metod radzenia sobie z kłótniami i bez zrozumienia, jak choroba wpływa na jego impulsywność, może prowadzić do powtórzenia tego schematu.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry Pani, 

W tej sytuacji doszło do silnej eskalacji po obu stronach i do słów, które mocno ranią. Jednocześnie widać, że Pani zależy, potrafi Pani zauważyć swój udział w kłótni i chce Pani naprawy, a to jest ważny punkt wyjścia. 

Najbardziej pomocny bywa teraz spokojny, konkretny kontakt nastawiony na odbudowę bezpieczeństwa. 

W kolejnym kroku dobrze zadziała ustalenie zasad rozmowy między Wami (na przyszłość), w tym przerwa na uspokojenie, gdy napięcie rośnie, i powrót do tematu dopiero po wyciszeniu.

Dla Pani ważne jest też zadbanie o siebie po konflikcie, aby nie wracać do automatycznego poczucia winy i reanimacji relacji kosztem własnych granic.  

Przy CHAD ważna jest stabilność i leczenie, a w relacji kluczowe pozostaje bezpieczeństwo i przewidywalność. Jeśli w tej relacji pojawia się przemoc, groźby, kontrolowanie, zastraszanie albo Pani czuje zagrożenie, priorytetem pozostaje Pani bezpieczeństwo i sięgnięcie po pomoc interwencyjną.  

 

W tej sytuacji zasadne będzie wsparcie aby uporządkować emocje, przygotować rozmowę naprawczą, ustalić granice i sprawdzić, po czym Pani pozna, że sytuacja realnie idzie w lepszą stronę.

Zobacz podobne

Czy to normalne, że czuję się jakbym narzucał się innym i był problemem?
Ciągle uważam że się wszystkim narzucam, że jestem problemem. Czy to jest naturalne?
Mąż utrzymuje zażyłe relacje z kolegą - czy to oznaka uczucia?

Znajomość mojego męża z kolegą wydaje mi się być trochę zbyt zażyła. W zasadzie kontakt ze sobą utrzymują właściwie cały czas, mąż pisze do niego nawet w pracy, często do niego jeździ. Ostatnio przeczytałam wiadomość, którą mąż do niego pisze, że jest 100% hetero, ale odczuwa do niego jakąś dziwną słabość... Nazywa go też Klonikiem i Bąbelkiem. Mąż mówi, że to tylko kolega, ale ja mam inne odczucia, chyba się zakochał... Co o tym sądzić?

Mam lekko ponad 20 lat. Nigdy nie byłam w żadnym, nawet dziecięcym czy nastoletnim związku.
Mam lekko ponad 20 lat. Nigdy nie byłam w żadnym, nawet dziecięcym czy nastoletnim związku. Nie ma osób ani cech u innych, które uważałabym za atrakcyjne. Nie wiem nawet, co właściwie to pojęcie oznacza. Nigdy nie podejmowałam żadnej aktywności seksualnej i nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek bym chciała. Moje podejście jest zapewne wynikiem molestowania w dzieciństwie oraz dużym przywiązywaniem wagi do możliwych konsekwencji, jakie niesie ze sobą współżycie (przede wszystkim chodzi mi o to, żeby podjąć świadomą decyzję o przyjściu na świat ewentualnego potomstwa oraz odpowiednio przygotować się do bycia rodzicem - zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Żadne zabezpieczenie nie daje 100% pewności, więc podejmowanie stosunków seksualnych bez gotowości na pojawienie się "wpadki" jest dla mnie zwyczajnie nieodpowiedzialne). Gdy tylko pomyślę, że miałabym kiedykolwiek pójść z kimś do łóżka, czuję obrzydzenie i myślę, jaki jest to żenujący i nieakceptowalny dla mnie poziom bliskości. Czy może to świadczyć o aseksualności, nieodkrytej demiseksualności czy jest to jednak w dużej mierze warunkowane moją, jeszcze, niecałkowicie przepracowaną traumą związaną z molestowaniem i poczuciem bycia niechcianym i gorszym dzieckiem?
Związek na odległość i konflikt dotyczący priorytetów - kto ma rację?
Hej, Pokłóciłam się z chłopakiem i chciałam zapytać o to żeby ktoś ocenił szczerze i obiektywnie kto tu zawinił i kto ma rację. Otóż tak jestem w związku na odległość 7 lat, mamy po 27 lat. I sytuacja jest taka, że od niedawna zaczęłam chodzić na siłownię. Było trochę zgrzytów, bo chodzę z koleżanką, której on w skrócie można powiedzieć nie za bardzo lubi, mimo że jej nie zna. I o to były problemy, czemu ja z nią chodzę. Ale wyjaśniliśmy co i jak i doszliśmy do porozumienia. Bo chodziło o to, że mu nie pasowało to, że poznałam tą koleżankę przez internet. Były też sytuacje, że trening troche mi się przedłużył i odzywałam się trochę później niż zwykle ( ale to było jakieś 30/40 minut ). I miał do mnie o to problem. Bo ogólnie co do zasady staramy się pisać do siebie około godziny 20. Teraz pojawił się kolejny problem. Ogólnie spotykamy się na weekendy ( przyjeżdża do mnie w piątek i wraca w niedzielę). I akurat tak wyszło, że w piątek się umówiłam na godzinę na trening z trenerką. I teraz jest problem, bo on musi przyjechać te 1,5/2 godziny później lub przyjechać normalnie i zaczekać na mnie. I jak się dowiedział o tym to powiedział, że on nie będzie jeździł po nocy i nie będzie też na mnie czekał i że w takim razie w ogóle nie przyjedzie, że potraktowałam go jak śmiecia, że stawiam siłownie ponad związek i że czuje się bardzo źle potraktowany, że go olewam i że teraz przekładam spotkania o te 1,5h czy dwie, a później jego zdaniem będę przekładać całe weekendy żeby gdzieś pójść czy spotkać się z koleżanką. Powiedział też, że takie zachowanie może w dalszej perspektywie prowadzić nawet do zerwania z jego strony, że nie będzie tego akceptował. Powiedział też zachowuje się jak bym była singlem, a jestem w związku. Próbowałam z nim porozmawiać na spokojnie wyjaśnić, że ja go nie olewam, tylko po prostu tak się złożyło, że trening mam w piątek, bo wcześniej było przekładane bo źle się czułam. Moim błędem było to, że powiedziałam mu o tym dzień przed ( czyli czwartek) a wiedziałam o tym we wtorek. Ale powiedziałam mu, że jeżeli to problem to okej mogę przełożyć ten trening i żeby przyjechał tak jak zawsze. To powiedział, że już nie chce w ogóle przyjeżdżać. Ja naprawdę nie miałam nic złego na myśli, zależy mi na nim, nie olewam go i siłownia nie jest ważniejsza niż on. Ale po prostu czasami tak sprawy się układają, moim zdaniem trzeba mieć trochę wyrozumiałości do drugiego człowieka. Próbowałam mu to tłumaczyć, że nie stawiam go niżej niż siłownia, że rozumiem, że mógł poczuć się źle, ale że po prostu źle to interpretuje. A on, że to jest fakt, że go olewam i nie ma tu żadnych interpretacji i nie ma co wyjaśniać, bo jego zdaniem ja go olewam i on nigdy nie umawia się z kimś podczas naszego weekendu i że zawsze stara się być wcześniej, żeby spędzić razem więcej czasu. Okej to prawda, ale moim zdaniem nie może być tak, że 2 godziny z weekendu to już jest jego zdaniem olewanie związku. Naprawdę chciałam spędzić go razem tym bardziej, że są Walentynki. Ale on już nie chce, próbowałam tłumaczyć, odwołałam trening, zaprosiłam, powiedziałam, że pogadamy. To powiedział, że nie chce już, że to jest proste i nie ma co wyjaśniać. Że ja przełożyłam spotkanie co jest przyczyną tego, że on zrezygnował całkowicie z weekendu.
Czy warto kontynuować relację, gdy dziewczyna oznajmiła, że traktuje mnie po koleżeńsku?

Witam wszystkich, 

po spotykaniu się z dziewczyną przez 2 miesiące stwierdziła, że nic do mnie nie czuje, od początku nic do mnie nie czuła, tak stwierdziła w wiadomości. 

Regularnie się spotykaliśmy, zabierałem ją wszędzie - na kino, basen, łyżwy, do różnych restauracji. Na każde spotkanie kupowałem kwiaty, często powtarzała, że potrzebuje więcej czasu i chce się lepiej poznać. Nie całowaliśmy się i nigdy nie doszło do czegoś więcej. Mówiłem jej otwarcie, co do niej czuje. 

Nie wiem, co mam zrobić czy dać sobie spokój? 

Czuję się jak koło zapasowe, aż pozna kogoś innego. 

Powiedziała, że "jestem jak kolega dla niej a czy to się zmieni, to nie wie", jest mi bardzo przykro, że mnie tak potraktowano. 

Byłem cierpliwy, dawałem jej czas, żeby mnie poznać. 

Jest sens dalej tkwić w takiej relacji? Oczywiście ja za wszystko płaciłem, gdy ją zabierałem. Zaplanowałem nawet wyjazd 3- dniowy i chciałem ją tam zabrać, oczywiście jest chętna pojechać tam, ale dała mi znać do zrozumienia jak wyżej. 

Proszę o odpowiedź.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.