
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Jak naprawić...
Jak naprawić relację po kłótni z partnerem chorującym na CHAD?
Byłam w związku z mężczyzną, który choruje na CHAD. Ogólnie związek był super, dogadywaliśmy się, nie widać było choroby. Ostatnio nasze kłótnie były dość intensywne, krzyki z jednej i drugiej strony. Ostatnio strasznie wybuchł, bo nie chciało mi sie seksu. Powiedział mi, że jego była częściej się kochała. Dotknęła mnie ta sytuacja i w nerwach mu powiedziałam, że go nie kocham i żeby wypier...ł z domu. Wyprowadził się, a ja zrozumiałam, że go bardzo skrzywdziłam. Chciałabym, żeby wrócił. Co mogę zrobić
Julia Otremba
To, co opisujesz, pokazuje, jak silne emocje mogą wchodzić w grę w związku, zwłaszcza gdy oboje jesteście w sytuacji napięcia i gdy partner cierpi na CHAD. Widać, że czujesz ogromną odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, i że bardzo przeżywasz własne słowa. To normalne, że po wybuchu gniewu przychodzi poczucie winy i chęć naprawienia sytuacji – to pokazuje, że zależy Ci na nim i na relacji. Równocześnie warto zauważyć, że w relacjach intymnych każdy popełnia błędy, a słowa wypowiedziane w emocjach nie zawsze odzwierciedlają prawdziwe uczucia. To, że teraz je analizujesz i rozumiesz ich wpływ na partnera, jest częścią dojrzałości emocjonalnej i refleksji nad sobą. W takiej sytuacji naturalne jest, że potrzebujesz czasu na przetrawienie własnych emocji, a on też potrzebuje przestrzeni, żeby poczuć się bezpiecznie i przemyśleć, co dalej.
Twoje zmartwienie, poczucie winy i chęć naprawienia relacji są zrozumiałe, ale jednocześnie są też sygnałem, że warto przyjrzeć się temu, jak radzisz sobie z emocjami w sytuacjach konfliktu. Czasem sama świadomość i refleksja – bez natychmiastowego działania – pomaga uporządkować myśli i emocje, a w kolejnym kroku zbudować rozmowę, która jest spokojna i szczera, zamiast wynikać z impulsu.
Warto dać sobie oraz partnerowi przestrzeń, aby emocje mogly trochę się wyciszyć, a rozmowa na pewno przebiegnie w konstruktywnej atmosferze.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
To brzmi jak bolesne doświadczenie. Widać, że żałuje Pani swoich słów i jednocześnie jest Pani rozdarta między poczuciem winy a tęsknotą. To ważne, żeby najpierw nazwać jedno: oboje zostaliście zranieni. Reakcja partnera, czyli presja seksualna, porównywanie Pani do byłej była przekroczeniem granicy. Pani reakcja z kolei była impulsywna, w złości, i rzeczywiście mogła go głęboko zranić.
Jeśli chce Pani, żeby partner wrócił, dobrą drogą jest kontakt bez tłumaczenia się emocjami ani obwiniania choroby. Warto dać partnerowi chwilę na ochłonięcie, a potem napisać lub powiedzieć wprost, że żałujesz swoich słów, że były wypowiedziane w złości i nie oddają tego, co naprawdę czujesz. Jednocześnie ma Pani pełne prawo jasno powiedzieć, że porównywanie Pani do byłej i reagowanie złością na odmowę seksu było dla Pani raniące i nieakceptowalne. Jeśli partner miałby wrócić, te granice muszą być nazwane.
Pani poczucie winy świadczy o wrażliwości, ale nie oznacza, że cała odpowiedzialność leży po Pani stronie.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Dziękujemy za wiadomość.
Sytuacja, którą Pani opisuje, jest trudna i budzi silne emocje, to naturalne. W emocjach padły słowa, które teraz Panią bolą, nie przekreśla to całego związku ani możliwości odbudowy relacji.
Ważne jest, aby zacząć od małych, konkretnych kroków:
najpierw zadbać o własne emocje i poczucie spokoju a następnie spróbować szczerze i bez osądzania porozmawiać z partnerem o tym, co się wydarzyło i jak Pani czuje.Istotne jest też, aby przygotować się na różne reakcje partnera i respektować jego granice. Nawet drobne gesty komunikujące szczerą troskę mogą być początkiem odbudowy zaufania.
Pytania, które może sobie Pani zadać:
Co mogę teraz zrobić, nawet w najmniejszym zakresie aby wyrazić szczerą troskę i przeprosiny, nie naruszając granic drugiej osoby?
Jak mogę zadbać o siebie emocjonalnie, aby podejmować decyzje wobec tej relacji świadomie i spokojnie a nie w gniewie czy poczuciu winy?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
sytuacja, w której pod wpływem silnych emocji i wzajemnych zranień doszło do zerwania, jest niezwykle trudna, zwłaszcza gdy w relacji występuje dodatkowe wyzwanie w postaci choroby afektywnej dwubiegunowej. Warto zwrócić uwagę na to, że emocje są ważnymi sygnałami, ale nie powinny być jedynymi doradcami w podejmowaniu ostatecznych decyzji. To, co może Pani teraz zrobić, to przede wszystkim dać partnerowi chwilę czasu na wyciszenie silnego pobudzenia emocjonalnego, a następnie podjąć próbę spokojnej, szczerej rozmowy, w której weźmie Pani odpowiedzialność za swoje słowa, tłumacząc ich mechanizm (gniew, poczucie zranienia porównaniem do byłej partnerki), jednocześnie nie cofając faktu, że Pani granice również zostały naruszone. Warto jednak pamiętać, że powrót do wspólnego mieszkania bez wypracowania nowych metod radzenia sobie z kłótniami i bez zrozumienia, jak choroba wpływa na jego impulsywność, może prowadzić do powtórzenia tego schematu.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry Pani,
W tej sytuacji doszło do silnej eskalacji po obu stronach i do słów, które mocno ranią. Jednocześnie widać, że Pani zależy, potrafi Pani zauważyć swój udział w kłótni i chce Pani naprawy, a to jest ważny punkt wyjścia.
Najbardziej pomocny bywa teraz spokojny, konkretny kontakt nastawiony na odbudowę bezpieczeństwa.
W kolejnym kroku dobrze zadziała ustalenie zasad rozmowy między Wami (na przyszłość), w tym przerwa na uspokojenie, gdy napięcie rośnie, i powrót do tematu dopiero po wyciszeniu.
Dla Pani ważne jest też zadbanie o siebie po konflikcie, aby nie wracać do automatycznego poczucia winy i reanimacji relacji kosztem własnych granic.
Przy CHAD ważna jest stabilność i leczenie, a w relacji kluczowe pozostaje bezpieczeństwo i przewidywalność. Jeśli w tej relacji pojawia się przemoc, groźby, kontrolowanie, zastraszanie albo Pani czuje zagrożenie, priorytetem pozostaje Pani bezpieczeństwo i sięgnięcie po pomoc interwencyjną.
W tej sytuacji zasadne będzie wsparcie aby uporządkować emocje, przygotować rozmowę naprawczą, ustalić granice i sprawdzić, po czym Pani pozna, że sytuacja realnie idzie w lepszą stronę.

Zobacz podobne
Witam, mam duży problem, zdradziłem emocjonalnie żonę (pisałem z inną kobietą), nigdy nie miałem zamiaru się z nią spotkać i Żona o tym wie (wysłała mnie na badanie wariografem), stało się tak, bo od samego początku naszego związku istnieje jeden dla mnie ogromny problem (Żona nie okazuje uczuć) i nie chodzi mi o chodzenie za mną i mówienie kocham, czy też rzucanie się na szyję, ale choćby o najmniejsze gesty typu przytulenie, gdy oglądamy razem film, danie buziaka przed snem ... Na początku związku byłem pełen zapału, jest to zdecydowanie kobieta mojego życia, starałem się, mówiłem do niej miło, tak jak serce nakazywało. Ona niestety często gasiła mój zapał oczywiście początkowo nieskutecznie ...
Był też problem ze zbliżeniami fizycznymi, nie wiedziałem dlaczego, bo nie dało się z nią o tym rozmawiać (bo ja o takich sprawach nie rozmawiam) czułem się trochę jak obcy człowiek, ale się nie poddawałem... Niestety z czasem zbyt mocno zaczęło mi brakować uczucia, nie mówię o fizyczności, dość często kłóciliśmy się przez to i słyszałem, że to się zmieni
1. Jak zamieszkamy razem 2. Po ślubie 3. Po 40-stce (bo tak powiedziała Żonie koleżanka) sytuację się napiętrzały, a ja popełniałem błędy, gdyż straciłem zaufanie Żony.
Bałem się jej powiedzieć prawdę w kilku sprawach, bo wiedziałem, że będzie długa cisza w domu i nawet nie będę się mógł przytulić, a co dopiero mowa o czymkolwiek więcej.
Wiem, że jest Ona specyficzną kobietą, po 11 latach znajomości do dziś nie widziałem jej nago. Cały czas jakby się ukrywała przede mną, a jest piękną i atrakcyjną kobietą...
Jakieś 3 lata temu zdecydowała się zrobić coś z problemem zbliżeń fizycznych, zapewne tylko i wyłącznie dlatego, że chcieliśmy mieć dziecko, co też się udało.
Nasze Szczęście zaraz będzie miało roczek, niestety cały czas nie zmieniało się nic co do okazywania uczuć, co do zbliżeń to prócz dni płodnych, gdzie słyszałem "chodź, bo trzeba ", też szału nie było .... Ja popełniłem 2 ogromne błędy, pisałem z kobietami, szczególnie z jedną i to jeszcze, kiedy Żona była w ciąży. Podobało mi się zainteresowanie ze strony tej kobiety, pytała, jak mijała mi noc, dzień, poranek ...
W ogóle się interesowała ... Dużo mnie nie było w domu, bo remontowałem dom po Żony Babci i teraz wiem, że błędem było, iż nie znalazłem do tego firmy. Zapewne wtedy nie oddalibyśmy się tak od siebie....
Gdy tylko urodziła się Córcia, zerwałem kontakt z tą kobietą. Można powiedzieć, że było wszystko w porządku.
Byliśmy pochłonięci rodzicielstwem, przez dłuższy czas nie jeździłem nic robić, aby jak najwięcej pomagać przy Córci.
Żona trochę źle znosiła początki macierzyństwa, chociaż dla mnie radziła sobie świetnie, o wiele lepiej niż ja..
Po ok. 4 miesiącach zacząłem jeździć znów remontować i pewnego dnia napisałem do kolejnej kobiety, również wiedziałem, że będzie to tylko pisanie, lecz niestety i nawet to nie powinno się zdarzyć. Żona szybko to odkryła, wtedy jeszcze dała mi szansę i ja wiedziałem, że już nigdy czegoś takiego nie zrobię, bo wystarczyła mi jedną noc (Żona poprosiła, abym spał poza domem) bez widoku Córeczki i Żony o poranku, bez kontroli w nocy czy jest dobrze przykryta, bez wstawania na karmienie jej .... Szybko pokazało mi to, co się tak naprawdę liczy ... Niestety jakiś miesiąc temu napisała do mnie kobieta, z którą pisałem przed urodzeniem się Córeczki i do końca sam nie wiem czemu, ale odpisałem. Żona to odkryła, pisała z tą kobietą, dostała od niej nasze wiadomości, zdjęcia i oczywiście zażądała rozwodu, co po części mnie nie dziwi, lecz interesuje mnie, bo cały czas się obwiniam i dochodzi już do głupich myśli czy to tylko moja wina, czy tak powinien wyglądać związek?
Bez wyrażania uczuć? Czy to może tylko ze mną jest problem ? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Dzień dobry, mam taki mały problem z zaufaniem do chłopaka. Mieliśmy między sobą bardzo zły czas, gdzie ciągle się kłóciliśmy. Ja byłam wtedy u swojej rodziny, a mój chłopak spotykał się z prostytutką. Dowiedziałam się o tym nie od niego, ale od jego mamy. Twierdził, że nic nie było między nimi itp., ale po czasie ona wysłała mi zdjęcie, jak się całują, i napisała, że uprawiali razem seks. Mój chłopak jednak twierdzi, że tak nie było. Trochę to wygląda tak, jakby ona specjalnie to robiła, bo pisała, że się w nim zakochała, a po tym, jak mnie tak sprowokowała, na kolejny dzień pisała do kolegi mojego chłopaka, że chce z nim pogadać i żeby ją odblokował. Trochę wygląda to tak, jakby jej planem było, żebym go zostawiła. Kocham go bardzo, nigdy tak bardzo nikogo nie kochałam, ale nie wiem, czy mogę mu jeszcze zaufać. Czasem mam ataki paniki i aż mnie w klatce kłuje, bo przychodzą mi te myśli o nich tak niespodziewanie. Nie wiem, co robić :( Boli mnie to. Chyba się nie dowiem prawdy, ale nie umiem mu zaufać. Próbuję, ale jest mi ciężko, a sytuacja z tym zdjęciem jest świeża.

