
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mój partner ma...
Mój partner ma ataki złości i tłumaczy się tym, że jego nie wolno nakręcać. Czy powinnam odpuścić?
Anonimowo
Daria Kamińska
Dzień dobry,
na początku gratuluję Pani tego, że szuka Pani pomocy w trudnościach związkowych, których Pani dostarcza. Na początku warto pamiętać, że złość jest ważną i potrzebną emocją. Dzięki złości możemy pokazywać, gdzie są nasze granice i to, że na coś zgodzić się nie możemy. Z tego też powodu warto korzystać ze złości i komunikować to, co się za nią kryje. Jednocześnie w sytuacji, kiedy chcemy drugiej osobie po prostu zrobić przykrość albo też wybuchy są niekontrolowane i powodują krzywdę drugiej osoby, może to już być agresja. Warto też mieć świadomość tego, że złość to jedna z tych emocji, z którą trudno nam sobie poradzić. W rezultacie nieraz kończy się tym, że wyładowujemy ją na partnerze… Co może być pomocne? Po pierwsze, przyjrzenie się, co się kryje pod złością. Pod wybuchami furii często kryją się niezaspokojone potrzeby. Kiedy dopada nas rozdrażnienie, warto rozpoznać, o co tak naprawdę chodzi i – zamiast wybuchać – wyrazić prawdziwą przyczynę niepokoju. To jednak bywa trudne, bo nie mamy kontaktu z naszymi potrzebami. Po drugie, w relacji, w której pojawia się dużo złości, ważna jest motywacja do zmiany u obojga. Pytanie, czy są Państwo na to gotowi: Pani partner, by wyrażać swoją złość w sposób nieagresywny, a Pani, by przyjmować ją, czyli słuchać o tym, że coś jest nie tak, że jakieś granice zostały przekroczone, i asertywnie stawiać mu granice? Po trzecie, ważne w komunikacji o złości w parze jest pamiętanie o tym, że trudności ze złością są Państwa wspólnym problemem do rozwiązania i dobrze jest wspólnie szukać rozwiązania tego problemu.
Samodzielnie albo ze specjalistą pracującym z parami mogą się Państwo przyjrzeć się źródłom silnych reakcji pojawiających się w Państwa relacji oraz zaplanować takie działania, które umożliwią Państwu zyskanie więcej spokoju w swoim związku i życiu.
Pozdrawiam serdecznie,
Daria Kamińska

Zobacz podobne
TW: samouszkodzenia
Kilka lat temu rodzice mieli gorszy czas i często się kłócili. Z Czasem zaczęłam myśleć, że to moja wina. Czułam się kompletnie sama, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Wolałam przebywać w szkole, niż w domu chciałam od tego wszystkiego uciec, a nie miałam na nic siły. Do tego dochodził stres ze szkoły i nie umiałam sobie radzić, zaczęłam się ciąć, dawało mi to chwilę ukojenia. Ból fizyczny zastępował ból psychiczny. Zaczęłam też jeść mniej albo wcale przez swój wygląd. Jestem bardzo wrażliwa, co myślę, że sprawiło, że tak łatwo straciłam chęci do życia. Potem było trochę lepiej, jednak wciąż nie idealnie. Znalazłam przyjaciół, którzy trochę mi pomogli, jednak też miałam z nimi problemy. Teraz niby jest dobrze, ale lekkie podniesienie głosu sprawia, że mam łzy w oczach. Problemy z jedzeniem wróciły jednak nie jest tak źle, jak było przedtem. teraz mam wspaniałych przyjaciół i prawie chłopak oraz cudowny kontakt z rodzicami. Nie wiem, dlaczego to wraca. Strach przed tym, że zrobię coś źle i ich stracę. Zawsze uważam się za gorszą od nich, mimo że oni nie dają mi powodów, by się tak czuć. Czym może być spodowdany ten powrót złych myśli?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
