Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Problem w związku z powodu różnic edukacyjnych i finansowych.

Oli

Witam. Jestem w 11-letnim związku, mamy wspólne dziecko 5-letnie. Ja Mam 27 lat, partner 30. Różni nas to, że on zarabia dużo, jest po studiach, ma stała pracę, a ja mam skończoną szkołe średnią, matury nie udało mi się zdać. Pracuję na umowie zleceniu na niepełny etat. Mamy wspólny dom, 1/4 udziałów jest moja. Problem tkwi w tym, że mu strasznie przeszkadza to, że mam słabe wykształcenie, nie może tego zaakceptować i tego, że za mało zarabiam.. Byliśmy na wspólnych wakacjach, wróciliśmy, a on zaczął mówić, że nie jest ze mną szczęśliwy, że ja niszę rodzine, że się nie starałam w życiu i przez to mam tak ciężko z dobrą pracą. On chce mnie zostawić, ja jestem załamana i płaczę ciągle.. Czy można to jakoś naprawić?

Zdjęcie Pamela Górska

Pamela Górska

Psycholożka
26 odpowiedzi na forum

Widzę w Twojej wiadomości jak dużo bólu sprawiły Ci jego słowa. W zaistniałej sytuacji najlepszym rozwiązaniem, jakie nasuwa mi się do głowy, byłaby terapia dla par. W trakcie spotkań moglibyście otwarcie powiedzieć, co jest dla was ważne, jak widzicie swoją przyszłość, przeszłość oraz znaleźć ewentualnie dalszą drogę wspólną bądź samodzielną. 

Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witaj,

czytając Twoją wiadomość rozumiem jak dużo w Tobie trudnych emocji. One są zupełnie normalne i masz do nich pełne prawo. Jeśli i Ty i partner macie na to zgodę, spróbujcie terapii dla par. 

Jednocześnie zastanów się czy jest w Twoim życiu jakąś osoba, która mogłaby być wsparciem dla Ciebie. Ktoś komu ufasz, kto Cię wysłucha, albo chociaż załatwi jakieś proste sprawy w trudnych chwilach. Zadbaj o siebie samą. Bez względu na to, co się dalej wydarzy.

 

Pozdrawiam ciepło

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, naprawdę bardzo mi przykro, że doświadcza Pani takiego traktowania w relacji. Mam wrażenie, że partnerowi trudno jest dostrzec inne wartości i pozytywne strony Waszej relacji, a skupia się głównie na Pani wykształceniu i statusie zawodowym. Nie musi Pani nikomu niczego udowadniać. Zasługuje Pani na relację, w której będzie Pani doceniana jako człowiek, a nie tylko ze względu na swoje osiągnięcia zawodowe. W tej sytuacji najważniejsza będzie spokojna rozmowa, być może z pomocą terapeuty par na temat Pani uczuć i tego, że jego zachowanie Panią rani.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Zdjęcie Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Psycholog
8 odpowiedzi na forum

To bardzo trudna sytuacja. Sądzę, że rozwiązaniem, które mogłoby pomóc byłaby terapia dla par. W gabinecie macie otwartą przestrzeń do powiedzenia co jest dla Was ważne i w sposób bezpieczny wyrazić swoje potrzeby.

Pozdrawiam,

Szymon Szymczonek

Zdjęcie Jessica Gagola

Jessica Gagola

Psycholożka
29 odpowiedzi na forum

Witaj, różni was podejście do życia i związku. Wykształcenie wasze jest sprawą najmniej istotną, więc nie bierz tego do siebie osobiście. Skoro przez 11 lat ta kwestia mu nie przeszkadzała, to również problemem nie powinno to być teraz. Bycie w związku powinno być przede wszystkim partnerstwem opartym na poczuciu bezpieczeństwa i szacunku. Rozumiem, że w takiej sytuacji czujesz się winn, że nie spełniłaś oczekiwań drugiej osoby, ale to są jego oczekiwania, które w tym przypadku mają za zadanie zrzucić poczucie odpowiedzialności za rozpad relacji tylko na Ciebie. Jest to toksyczne zachowanie ze strony partnera . Na pytanie czy można jakoś naprawić odpowiem: TAK. Możesz naprawić relacje ze sobą. Aby czuć się wartościową, pewną siebie kobietą. Bo bycie w związku, gdzie druga osoba deprawuje nas, jest niszczące. Najważniejszy krok już zrobiłaś, teraz poszukaj pomocy co dalej, ze specjalistą (np. psychologiem).

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Psycholog
54 odpowiedzi na forum

Jest bardzo bolesne słyszeć takie słowa od partnera i naturalne jest martwić się oraz chcieć naprawić sytuację. Bardzo ważna w tym przypadku jest komunikacja i umiejętność odróżnienia wymagań (czego Pani partner chce, aby zostało dokonane – np. żeby Pani zarabiała więcej) od potrzeb i emocji (może partner martwi się o bezpieczeństwo finansowe waszej rodziny? Albo miał nadzieję na większe oszczędności i możliwość zakupu lepszego samochodu lub domu?). Dzięki temu łatwiej będzie określić, co dalej.

Rozmowa powinna być szczera, ale prowadzona w miejscu i czasie, w których oboje możecie czuć się bezpiecznie, bez wytykania sobie błędów ani obrażania się. Myślę, że psycholog lub psychoterapeuta mogą wam pomóc w lepszym zrozumieniu waszych potrzeb, źródeł takich wymagań partnera oraz sposobów, aby każda ze stron czuła się bezpieczna i spełniona. 

 

Trzymam za Państwa kciuki

Lucio Pileggi, Psycholog



 

Zdjęcie Elza Grabińska

Elza Grabińska

Psycholog
110 odpowiedzi na forum

Szanowna Pani,

Pani sytuacja jest bardzo trudna i naturalne, że czuje się Pani przytłoczona oraz zraniona słowami partnera. To, że nie udało się Pani zdać matury czy że pracuje Pani w innej formie niż on, w żaden sposób nie świadczy o Pani wartości jako osoby, partnerki czy matki. Warto pamiętać, że o jakości związku decydują wzajemny szacunek, bliskość i wspólne wsparcie, a nie wykształcenie czy wysokość zarobków.

Najważniejsze w tym momencie jest to, aby zadbała Pani o swój komfort i granice. Ma Pani prawo do tego, by być traktowaną z szacunkiem i nie czuć się winna za dokonane wybory.

Warto partnerowi zaproponować wspólną terapię dla par.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

Dzień dobry,


Dysproporcja w wykształceniu może być przyczyną kłótni, w niektórych parach właśnie różnice mogą powodować duży dyskomfort. Warto zrozumieć dlaczego to powoduje tak duży dyskomfort, czy taka różnica między Państwem wymaga zrozumienia, rozmowy, wypracowania stanowiska. Zalecam wspólną konsultacje u terapeuty par, jeśli jest gotowość dwóch stron.


Serdecznie zapraszam,


Psychoterapeuta par


Marcin Łazarski 

Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Widzę, że zależy Pani na związku, na rodzinie, którą Państwo tworzą. To zrozumiałe, że jest Pani smutna i jest Pani przykro, takie zachowanie partnera może być raniące, ale tak sobie myślę, że może też niezrozumiałe? Pisze Pani o 11-letnim związku. Nasuwa mi się pytanie, dlaczego akurat teraz partner zaczyna mieć tego typu rozterki? Czy może coś jeszcze w Państwa relacji jest problematyczne w ostatnim czasie? Tak jak już wspomniano w odpowiedziach - terapia dla par mogłaby być dobrą okazją żeby o tych konfliktach porozmawiać i próbą ich rozwiązania. 

Proszę również pamiętać, że Pani wartości nie wyznacza edukacja czy życie zawodowe. Przecież wychowuje Pani dziecko, zapewne zajmuje się domem i jeszcze pracuje zawodowo. To naprawdę dużo obowiązków. Ponadto szuka Pani pomocy i rozwiązania. To świadczy o inicjatywie i wrażliwości. Dlatego proszę pamiętać jak wartościową osobą Pani jest :). 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog

Dzień dobry,

każdy człowiek rozwija się w swoim tempie i w swoich warunkach, nie zawsze mamy wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam dokonywać ważnych życiowych wyborów.

Z psychodynamicznej perspektywy, to, co się teraz dzieje, może być wyrazem głębszych napięć w relacji, zarówno tych bieżących, jak i takich, które budowały się latami i nie miały szansy zostać wypowiedziane czy wspólnie przepracowane. Partner może projektować na Panią swoje własne niepokoje, oczekiwania i rozczarowania, które niekoniecznie są w pełni uświadomione. To nie musi oznaczać, że relacji nie da się uratować, ale wymagałoby to gotowości z obu stron do szczerego przyjrzenia się temu, co faktycznie się między Wami dzieje.

Jeśli partner zarzuca Pani, że się „nie starała”, warto zadać pytanie: czy faktycznie miała Pani równe szanse, by iść tą samą drogą co on? Czy wziął pod uwagę wszystkie okoliczności, które mogły wpływać na Pani wybory i sytuację życiową? Czasami osoby, które same miały stabilne warunki do rozwoju, mają trudność w zrozumieniu, że nie każdy miał taką samą drogę.

Czy da się to naprawić? Wiele zależy od tego, czy on naprawdę jest gotów rozmawiać, słuchać i dostrzec w Pani nie tylko swoje rozczarowanie, ale też realnego człowieka z emocjami, historią, wartościami. Gdyby był skłonny, wspólna psychoterapia par mogłaby być bardzo pomocna, tworzyłaby przestrzeń do wypowiedzenia tego, co trudne, bez wzajemnych oskarżeń.

Jeśli jednak on definitywnie odrzuca taką możliwość i nie widzi już przestrzeni do budowania związku, bardzo ważne będzie, by Pani nie została z tym wszystkim sama - a ze wsparciem terapeutycznym.

 

Z wyrazami szacunku,
Weronika Berdel (Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli)

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Odkąd syn poszedł do przedszkola, przestał używać toalety.
Syn 4,5 roku. Nauczony sikania i robienia kupki do toalety w wieku 2,5 roku. Nauczył się wołać bardzo szybko, bo w ciągu 2 dni. Niestety jak poszedł do przedszkola zaczął się moczyć. Teraz rok później zaczął robić kupę w majteczki. Jak pytam dlaczego tak robi to mówi, że nie czuje, że mu się chce. Czy to możliwe, że nie czuje ? jeszcze niedawno w domu zawsze wołał, że chce kupkę , a robił tylko w przedszkolu. A od tygodnia robi zarówno w domu, jak i przedszkolu w majtki.
3 odpowiedzi
Czy psycholog może zgłosić rodzinę do kuratora po ujawnieniu samookaleczania, myśli samobójczych i przemocy ze strony mamy?
Dzień dobry. Wczoraj przełamałam sie, mówiąc rodzicom o moim samookaleczaniu I checiami pójścia do psychologa. Powiedziałam mamie jak bolało mnie gdy potrafiła mnie kiedys uderzyć, I dalej zapadło mi to w myślach, albo to jak do tej pory na mnie krzyczy, a taty mie bylo w domu. Mam 17 lat, nie pamiętam kompletnie swojego dzieciństwa, tylko kluczowe momenty jak to gdy mama na mnie krzyczała, biła lub jakies wyjazdy. Tutaj nie chodzi mi o to, udalo nam sie dojść do zgody, oboje zrozumieli i mnie umówią. Tyle, ze tata mowil ze mozemy miec przez to kuratora. Tak szczerze ja tak nie uważam bo to se mnie mama kiedys pare razy uderzyła to nie robi trgo od dawna, jedynie krzyczy, bo moja mama jest po prostu wybuchowa, wczoraj pierwszy raz zrozumiala moja perspektywę kiedykolwiek I probuje to zmienic. Wole napisac I zapytać, czy rzeczywiście istniałaby taka sytuacja? Mam checi samobójcze, ale jestem osoba ktora by tego nie zrobiła bo sie po prostu boi śmierci nawet jesli to by byla chwilą załamania, głównie zamookaleczam sie płytko, na tyle ze troche leci krew, dla mnie jest to forma kary lub reakcja zazwyczaj na stres. Bardzo nie chce by rodzice mieli przeze mnie jurstora po wizytach u psychologa gyd bede moeila wszystko, bo nie zasługują sobie na to. zdecydowanie nie są osobami ktore go powinny miec bo widac ze bardzo chca to zmienic I żałuję ze nie przełamałam sie wcześniej i im tego nie powiedzialam rok temu.
6 odpowiedzi
Czy muszę akceptować nowy związek taty po zmarłej mamie? Nie przeżyłam żałoby, on nie zachowuje się w porządku.
Dzień dobry. 1,5 roku temu zmarła moja mama. Miała 70 lat. Chorowała na nowotwór. Opiekowałam się mamą do samego końca, zmarła w hospicjum na moich rękach. Mimo upływu czasu tęsknię i bardzo mi jej brakuje. Nie dałam sobie przyzwolenia na przeżycie żałoby, uśmiechałam się, mimo że serce rozbiło się na tysiące kawałków. Równocześnie kiedy mama była już w ciężkim stanie, mój tata lat 76 trafił do szpitala ( jest po chorobie nowotworowej) w stanie krytycznym. Sytuacja była na tyle poważna, że lekarze dawali mu tylko 10 % szans na przeżycie. Szczęśliwie tata wyzdrowiał. Mama poświęciła wiele dla taty, wspierała go w chorobie. Zawsze była po jego stronie, mimo że wiedziała, że ją zdradzał w młodości. Wiele mu wybaczyła. Mama będąc już w hospicjum poprosiła ojca o ślub kościelny (mieli tylko cywilny) a tata wyśmiał ten pomysł i się nie zgodził. Zawsze był egoistyczny i narcystyczny. Teraz po 1,5 roku mój tata spotyka się z jakąś kobietą. Dla mnie jest to za wcześnie. Tata chce być jeszcze szczęśliwy, ale dla mnie to brzmi jakby wcześniej z mamą szczęśliwy nie był i jej nie kochał. Toleruję ten związek, ale nie akceptuję. Dla mnie to za wcześnie. Nie wiem co o tym myśleć. Nie potrafię sobie z tym poradzić, tym bardziej, że mieliśmy dość dobry kontakt, a teraz tata nie ma czasu porozmawiać ze mną, nie pyta o wnuka. Dzwoni sporadycznie. (Dzieli nas 300 km) Jeździłam do taty co najmniej raz z miesiącu, teraz zupełnie nie mam na to ochoty. Drażni mnie, kiedy opowiada o tamtej kobiecie, zabiera ją do restauracji i kupuje kwiaty. Mamie nawet na dzień kobiet kwiatów nie kupował, bo uznawał, że to zbędne. Proszę o pomoc. Jak zrozumieć tę sytuację. Czy muszę akceptować nowy związek?
2 odpowiedzi
Jak wspierać dziecko z lękiem przed szkołą?

Coraz częściej zauważam, że moja córka naprawdę boi się chodzić do szkoły, co mnie martwi. Każdego ranka ten lęk wydaje się rosnąć, a próby uspokojenia pomagają tylko na krótko. 

Rozmawiałam z dzieckiem o jej uczuciach i obawach, ale często się wycofuje albo mówi, że nie wie dokładnie, co ją przeraża. Czy ktoś mógłby mi polecić metody, które pozwolą mi lepiej zrozumieć te lęki? Czy warto porozmawiać o tym z nauczycielem? Co mu powiedzieć?

Zosia ma koleżanki, nawet jedną najlepszą, więc to raczej nie w tym problem.

Jak pomóc jej odzyskać pewność siebie, by przestała płakać?

Chcę ją wspierać, ale też nie przygnieść opiekuńczością.

Będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę.

2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Trudna relacja z teściem seniorem. Chcę zapytać jak sobie radzić z teściem seniorem, z którym mieszkamy pod jednym dachem, a który zawsze był samodzielny i nigdy nie chciał pomocy. Zawsze trzeba było go o wszystko pytać i prosić, a teraz wydaje mu się że jeszcze coś nam pomoże, coś chce organizować, planować, a to zupełnie nie w jego mocy i nie w jego stanie zdrowia. Denerwuje się, że my nie chwytamy jego pomysłów w lot, że mamy inny rytm dnia niż on ( on miał całe życie wszystko bardzo dobrze poukładane, całe dnie, miesiące, pory roku rozplanowane). Odbiera to jako brak szacunku, że nie żyjemy jego grafikiem. Że mamy własne życie, własne sprawy. Chciałby nas ciągle kontrolować. I wszystko co jest niezgodne z jego wcześniejszym trybem życia stawia jako naszą nieporadność życiową. Mój mąż nigdy nie nauczył się samodzielności bo wiecznie był kontrolowany, nie wolno było mu własnej inicjatywy pokazać. Ja wycofuję się zupełnie z relacji, wolę milczeć niż tłumaczyć się ciągle ( ten etap mam za sobą). Wyprowadzka nie wchodzi w grę bo teść jest fizycznie niesprawny i niesamodzielny. Rozumiem, że to osoba starsza ale nie mam siły dbać o poprawność tej relacji, tymbardziej, że jego własny syn nie ma siły na relację z ojcem i wręcz ucieka od rozmów. Dochodzi do tego problem z moczeniem się u seniora, nie potrafimy nawet wytłumaczyć, że trzeba się częściej myć, przebierać, bo nikogo nie słucha. Ja zmieniam pracę ze zdalnej prawdopodobnie na stacjonarną i będę chciała zatrudnić opiekunkę na ten czas kiedy nas nie ma w domu ale boję się nawet powiedzieć o tym teściom, nawet nie wiem jak, żeby się nie obraził. Jak funkcjonować żeby nie brać tych emocji i tej starości teścia na siebie.
8 odpowiedzi
Jak radzić sobie z przeszłością w związku? Partner nie akceptuje mojej historii
Witam. Mam problem w moim obecnym związku. A mianowicie mój partner nie może pogodzić się z tym w jakim związku byłam przed nim. Był to związek w którym wogóle nie powinnam się znaleźć(chorowałam na depresję i było mi wszystko jedno z kim i gdzie jestem) poprzedni partner to kryminalista i toksyk przez duże T. Mój obecny partner kiedy się o tym dowiedział i poznał moją osobę nie może pogodzić się z tym że taka osoba jak ja mogła zrobić coś takiego.. minął prawie rok odkąd jesteśmy razem i co chwilę prowadzone są „wojny” w tym temacie. On nie może odpuścić ja nie chcę o tym rozmawiać bądź odpowiadam co mi ślina na język przyniesie czasem niezgodnie z prawdą o czym on wie i oskarża mnie o kłamstwo a ja mam tego tematu serdecznie dość ponieważ nie po to stanęłam na nogi i nie po to jestem dziś tu gdzie jestem aby non stop wracać do przeszłości… co zrobić? Oprócz tego tematu który jest kością niezgody układa nam się na prawdę dobrze… niestety tamten temat mnie totalnie wyczerpuje i rozbija psychicznie i zdrowotnie.. Pozdrawiam
10 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!