Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak odbudować związek po zerwaniu spowodowanym nadmiernym lękiem?

Witam, tydzień temu pod wpływem emocji zerwałem z dziewczyną. Ja 25 lat, ona 32 lata, byliśmy razem pół roku gdzie z początku wszystko układało się bardzo dobrze, spędzialiśmy dużo czasu razem, nie ukrywaliśmy że bardzo się chcemy, każdą kłótnie o jakieś błahostki potrafiliśmy rozwiązać ale od miesiąca było ciężej. Ona musiała pojechać do domu ze względu na swój stan zdrowia, od tego czasu zaczęła pokazywać swój unikający styl, ograniczony kontakt, niechęć do okazywania uczuć a mój lękowy styl zaczął się okazywać, ciągle się czepiałem ze była inna, że stała się bardzo chłodna i wycofana. Powiedziała żebym poszedł do psychologa bo nie potrafię zapanować nad złymi myślami co uczyniłem, dowiedziałem się jaki styl u Mnie występuje i dostałem pewne wskazówki jak sobie z tym radzić. Przez jakiś czas było nawet ok, ale przyszła chwila gdzie znowu kontakt był bardzo ograniczony nawet do 2 wiadomości przez cały dzień co sprawiało że moja głowa wyobrażała sobie najgorsze, trwało to ok. tydzień gdzie każdy kontakt to była kłotnia i na końcu moje emocje nie wytrzymały i zerwałem. Żałuję bardzo tej edycji, wiem że nie byłem sprawiedliwy wobec niej teraz gdybym mógł cofnąłbym czas, chciałbym naprawić tą relacje gdyż nie ukrywam że pierwszy raz w życiu spotkałem taką kobietę która pokazała Mi jak naprawdę wygląda miłość, potrafiłem się przed nią otworzyć jak i myśleć o przyszłości. Poszedłem po raz drugi do psychologa, zacząłem prowadzić dziennik emocji jak i rozpisałem sobie liste rzeczy które robiłem źle w związku jak i wobec niej. Próbowałem się z nią skontaktować 5 dni temu, powiedzieć że chce to naprawić, pokazać jej tą listę ale powiedziała że nie ma ochoty czytać tej listy, że jest mną zmęczona i ma dosyć kłotni, według Mnie teoretycznie nie powiedziała że już Mnie nie kocha i napawam się nadzieją że jeszcze mogę to naprawić. Moje pytanie brzmi czy jest jakaś realna szansa żeby to naprawić? Nie mam pojęcia czy powinienem do niej pisać czy jeszcze poczekać, mimo że pracuje bardzo dużo nad sobą mam wielką ochotę do niej napisać, mam ją ciagle w głowie ale nie chce też pogorszyć tej sytuacji już do końca. Pozdrawiam
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pan opisuje, to klasyczny „taniec” stylów przywiązania: im mocniej osoba lękowa naciska na kontakt, tym bardziej osoba unikająca się wycofuje, bo czuje się osaczona. Fakt, że podjął Pan terapię i prowadzi dziennik emocji, jest Pana ogromnym sukcesem i dowodem na dojrzałość, ale w tym momencie najważniejszym narzędziem naprawczym nie jest kolejna rozmowa, lecz przestrzeń.

Obecnie Pana chęć pokazania listy błędów i natychmiastowego naprawiania relacji jest dyktowana lękiem przed stratą, a nie realną gotowością partnerki na dialog. Skoro powiedziała, że jest zmęczona kłótniami, każda kolejna próba kontaktu z Pana strony – nawet ta w dobrej wierze – będzie przez nią odbierana jako kolejne „osaczanie” i potwierdzenie, że nic się nie zmieniło. Szansa na naprawę istnieje, ale paradoksalnie prowadzi przez całkowite wycofanie się na jakiś czas. To pozwoli jej ochłonąć i zatęsknić, a Panu da czas, by wskazówki od psychologa stały się nawykiem, a nie tylko teorią spisaną na kartce.

Najlepszym, co może Pan teraz zrobić, to uszanować jej prośbę o spokój. Proszę kontynuować pracę nad sobą dla własnego dobra, a nie tylko po to, by ją odzyskać – to jedyna droga, by w przyszłości stworzyć stabilny związek, czy to z nią, czy z kimś innym. Jeśli po kilku tygodniach ciszy ona nadal będzie dla Pana ważna, będzie Pan mógł spróbować nawiązać kontakt z zupełnie innego, spokojniejszego poziomu.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
dziękuję za wiadomość. To bardzo trudna sytuacja, która niesie dużo emocji emocji – żal, tęsknota, nadzieja. To naturalne, że chce Pan to naprawić i ma ją Pan ciągle w głowie.

Warto w tym czasie skorzystać ze wsparcia psychologicznego, żeby uporządkować emocje i lepiej zrozumieć swoje reakcje. Jeśli napięcie jest bardzo silne, pomocna może być także konsultacja psychiatryczna. Nie musi Pan przez to przechodzić sam.

Wszystkiego dobrego, 

Składanowska Daria

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Widać, że dużo Pan już zrozumiał i realnie pracuje nad sobą, to bardzo ważne.

Jeśli chodzi o szansę: moim zdaniem ona istnieje ale nie zależy tylko od Pana. Na ten moment partnerka jasno komunikuje zmęczenie i potrzebę dystansu. Dalsze pisanie może to raczej pogłębić niż naprawić. Paradoksalnie, tym co może pomóc najbardziej, jest teraz krok w tył:

uszanowanie jej granicy i danie przestrzeni

kontynuowanie pracy nad swoim stylem lękowym (dla siebie, nie „żeby ją odzyskać”), pokazanie zmian czynami w czasie, nie słowami czy listą

W relacji lękowo-unikającej często tworzy się pętla: im większy nacisk z jednej strony, tym większe wycofanie z drugiej. Przerwanie jej zaczyna się od zatrzymania presji. Może Pan też zadać sobie pytanie: czy gdyby ta relacja wróciła w tej samej formie, to czy byłaby dla Pana bezpieczna i stabilna? Na dziś najwięcej może Pan zrobić… nie pisząc i dając przestrzeń sobie i jej, to trudne ale często właśnie to otwiera jakąkolwiek drogę dalej, tak myślę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry ,

widać, że jest Pan osobą refleksyjną i bardzo zaangażowaną w pracę nad sobą, a terapia, dziennik emocji i lista błędów to naprawdę dojrzałe kroki, za które należy się szacunek. Odpowiadając wprost na Pana pytanie, szansa istnieje, ale najlepszą rzeczą, którą może Pan teraz zrobić dla tej relacji, jest danie byłej partnerce przestrzeni i skupienie się na sobie, ponieważ pisanie teraz, gdy ona wyraziła, że jest zmęczona, może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego i tylko utwierdzić ją w poczuciu, że dynamika się nie zmieniła. 

Proszę pamiętać, że zderzenie stylu lękowego z unikającym to jedna z najtrudniejszych kombinacji w relacjach i im bardziej Pan naciskał, tym bardziej ona się wycofywała, co nie jest kwestią złej woli żadnej ze stron, lecz głęboko zakorzenionych wzorców. Dlatego warto teraz kontynuować terapię i pracę nad stylem przywiązania, dać jej czas bez kontaktu oraz zadbać o siebie, bo to najlepsza inwestycja niezależnie od tego, jak sytuacja się potoczy. Jeśli po pewnym czasie zdecyduje się Pan napisać, niech to będzie krótka, spokojna wiadomość bez presji i oczekiwania odpowiedzi, nie lista, nie przepraszam, tylko człowiek do człowieka. Trzymam kciuki.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut, 

psycholog, psychotraumatolog

Dawid Staszczyk

Dawid Staszczyk

Szanowny Panie, 

 

z opisu sytuacji wynika, że znalazł się Pan w bardzo obciążającym emocjonalnie momencie, w którym spotkały się dwa odmienne sposoby reagowania na bliskość — z Pana strony nasilona potrzeba kontaktu i bliskości w sytuacji oddalenia, z jej strony wycofanie i ograniczenie zaangażowania. Tego typu dynamika, określana jako układ lękowo–unikający, często prowadzi do narastania napięcia i nieporozumień, nawet jeśli na początku relacja była satysfakcjonująca dla obu stron.

Warto podkreślić, że Pana reakcje — nasilony niepokój, potrzeba wyjaśniania, trudność w tolerowaniu ograniczonego kontaktu — są spójne z opisanym przez Pana stylem funkcjonowania i nie świadczą o „błędach charakteru”, lecz o określonym sposobie regulacji emocji w relacji. Jednocześnie z perspektywy drugiej osoby mogły być odbierane jako obciążające, zwłaszcza w sytuacji, gdy sama doświadczała trudności zdrowotnych i potrzebowała większego dystansu.

Na obecnym etapie kluczowe znaczenie ma uszanowanie granicy, którą partnerka wyraźnie zaznaczyła, mówiąc o zmęczeniu relacją i braku gotowości do dalszego kontaktu. Dalsze próby intensywnego kontaktowania się mogą nie zwiększyć szans na odbudowanie relacji, a raczej utrwalić wzorzec, który był źródłem napięć.

Odpowiadając na Pana pytanie — nie można jednoznacznie wykluczyć możliwości powrotu do relacji, jednak warunkiem ewentualnej zmiany jest przede wszystkim zmiana sposobu funkcjonowania w bliskości, a nie próby szybkiego „naprawienia” sytuacji. W praktyce oznacza to:

czasowe powstrzymanie się od kontaktu, aby obniżyć napięcie po obu stronach,

kontynuowanie pracy terapeutycznej, szczególnie w obszarze regulacji emocji i tolerowania niepewności,

rozwijanie zdolności do rozróżniania między realnym zagrożeniem relacji a lękowymi wyobrażeniami, które mogą nasilać reakcje.

Dopiero w sytuacji, gdy poziom napięcia ulegnie obniżeniu, a Pan będzie w stanie przyjąć różne możliwe odpowiedzi (również brak gotowości do powrotu), można rozważyć pojedynczy, spokojny kontakt, pozbawiony presji i oczekiwań.

Na koniec warto zaznaczyć, że niezależnie od dalszych losów tej relacji, podjęcie przez Pana refleksji nad własnym funkcjonowaniem oraz rozpoczęcie pracy nad sobą stanowi istotny krok rozwojowy, który może przełożyć się na większą stabilność i satysfakcję w przyszłych relacjach.

 

Trzymam kciuki! 

Z wyrazami szacunku

Dawid Staszczyk 

Martyna Kamińska

Martyna Kamińska

Słyszę, że przeżywa Pan bardzo dużo emocji i intensywnie Pan o tym myśli - to zupełnie zrozumiałe w takiej sytuacji. Musi być bardzo trudne doświadczać tej bezradności, kiedy wkłada Pan wysiłek w naprawę relacji, a partnerka tego nie przyjmuje. Zastanawiam się, jak Pan sam rozumie swoje działania w tym momencie - co one Panu dają, co pomagają Panu poczuć albo czego uniknąć? I jak Pan odbiera to, co komunikuje partnerka?

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Nie można odpowiedzieć, czy da się to jeszcze naprawić gdyż nie znamy tej osoby, nie wiemy jak funkcjonuje, jaki ma stosunek do Pana. Ale jeżeli Panu zależy i ona to zobaczy to może otrzyma Pan szansę. Czasami trzeba dać więcej czasu tej drugiej stronie, aby emocje opadły. Słowa mogą mocno zranić, podobnie jak czyny a odbudowanie zaufania może trwać bardzo długo. Należy pamiętać, że człowiek to nie zabawka którą można się pobawić i rzucić w kąt. Pewnie nadejdzie dzień, kiedy taka szansa się pojawi, ale nie należy naciskać, gdyż to przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył
Witam. Mam 39 lat, opowiem w skrócie - 4 lata temu, nad morzem mój stan zdrowia nagle się pogorszył ( zaczęło się od walenia serducha ), poprosiłam o pomoc lokalny szpital, gdzie mnie przebadano i uspokojono, lecz w tym stanie z walącym sercem kolejnego dnia w panice wracałam do domu. Puls był ponad 100 a czułam się roztrzęsiona. Po powrocie do domu zaczęła się diagnoza od lekarza do lekarza, aż wylądowałam na oddziale ginekologii, gdzie mój endokrynolog zlecił szereg badań. Wyszła IO oraz podejrzenie przerostu kory nadnerczy ( co potem wykluczono ) oraz problemy hormonalne tarczycy. Doszłam do siebie, po 2 msc wróciłam do pracy. Nerwy, stres itp., gdyż nie potrafiłam sobie poradzić z tym, co czuję, skąd to się wzięło, tym bardziej, że psycholog nie widziała tu żadnego podłoża, jak tylko podłoże chorej tarczycy i hormonów. Obecnie od pt znów się źle poczułam - całą sobotę i niedzielę miałam w mega nerwach - w głowie lęk, panika i strach czy to znów to samo, co kiedyś. Wczoraj w niedzielę już było ciut lepiej, jak i dziś - obudziłam się a w środku czułam drżenie - później ciut ucichło lecz nadal dziwnie się czuję. Na codzień biorę euthyrox n25 oraz concor a powinnam brać także metformine, lecz jej nie biorę :( za 3 tyg mam endo. Czy to nerwica, czy hormony, bądź tarczyca daje takie objawy ? Miesiączkę teraz miałam tydzień temu, która była opóźniona o 24 dni :/ proszę o pomoc, gdyż mam wrażenie, że jestem z tym sama, bo nikt mnie nie rozumie. Za tydzień mam wyjazd a już się boję.
Jak radzić sobie z emocjonalną chwiejnością i PTSD jako młoda osoba dorosła
Witam. Choruję na zaburzenia osobowości a mianowicie osobowość chwiejna emocjonalnie oraz ptsd. Jednak nie korzystam z pomocy specjalisty. Niedawno skończyłam 18 lat, przed ich ukończeniem ostatni raz uczęszczałam na terapię w wieku 15 lat. Od tamtego też czasu nie biorę leków. Nie była to moja decyzja a moich rodziców, mimo próśb niestety nie rozumieli że ja tej pomocy potrzebuje. Od niedługiego czasu znów moje samopoczucie się pogorszyło, pojawiły się stany, kilkugodzinne pojawiające się nieregularnie co kilka dni w czasie których czuję nieustającą panikę i nie umiem jej opanować. Jakby rozrywało mnie od środka, oprócz niej są na przemian nagły przypływ energii, chęć do działania, motywacja a gdy zabieram się za zamierzone rzeczy jest nagły spadek, myśli że nie dam sobie rady, nie jestem w stanie tego zrobić itp. Nie chcę wychodzić wtedy do ludzi, mimo że bardzo potrzebuje kogoś obok. Jestem rozdrażniona, fizycznie spięta co objawia się zaciśniętą szczęka, bólami głowy i brzucha. Nie jestem w stanie w żaden sposób sie uspokoić. Sprawia mi to ogromny problem, bo pojawia się to głównie rano, przed wyjściem do pracy. Najczęściej zostaje wtedy w domu bo zwyczajnie mam problem z ubraniem się i wyjściem. Lubię swoją pracę i ludzi którymi się tam otaczam. Nie wiem co może powodować ta panikę skoro środowisko naprawdę jest komfortowe. Co do terapii bardzo chciałabym iść do specjalisty ale nie potrafię sie przełamać. Nie wiem z czym mam właściwie problem i na jakiej płaszczyźnie. Boje się że nie umiałabym po tylu latach wyjaśnić wszystkiego co czuje
Lęk uogólniony i objawy somatyczne.

Od bardzo dawna mam problemy. 

Kiedyś byłam u psycholożki, powiedziała, że mam zespół lęku uogólnionego, ale z jakiegoś powodu przestałam chodzić, w pewnym momencie odechciało mi się. Ale wszystko wróciło i to ze zdwojoną siłą... zaczynam myśleć, że jestem chora, od razu wszystko mnie boli- tak strasznie się wystraszyłam, że zrobiłam wszelkie badania i nic mi niby nie jest... ale uczucie ucisku w płucach, ból głowy, zmęczenie, brak koncentracji... bolą mnie mięśnie, raz nawet miałam problemy z kratnią... i wiele innych... nawet z tego stresu pojechałam po prostu na SOR, pani powiedziała, że osłuchowo wygląda okej, że to na tle psychicznym... i pytanie brzmi czy to możliwe, że jestem zdrowa, ale stres tak działa?

Czy myśli o śmierci bliskich mogą być związane z zaburzeniami lękowymi?
Dzień dobry, cierpię na zaburzenia lękowe od kilku lat, regularnie przyjmuje leki, teraz akurat jestem w trakcie zmiany leku. Dwa dni temu, gdy byłam na spacerze pojawiła się znikąd w mojej głowie myśl, że mama nie przeżyje tego roku. Ta myśl cały czas we mnie siedzi, bardzo się boje, że to może się sprawdzić. Czy takie myśli mogą wynikać z moich zaburzeń ?
Jak walczyć z lękiem uogólnionym, nieokreślonym?
Jak walczyć z lękiem uogólnionym, nieokreślonym?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.