Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poprawić rozmowę, która się nie klei?

Jakie drobne zmiany można wprowadzić, żeby poprawić lub nawiązać rozmowę, która się nie klei. I mamy status ochronny.

Joanna Nizińska

Joanna Nizińska

Szanowny Radzio,

 

Kiedy rozmowa się nie klei, a sytuacja wymaga ostrożności, najlepiej zwolnić i dać drugiej osobie trochę przestrzeni. Zamiast szukać tematów na siłę, można po prostu zapytać z ciekawością: „Jak Ty to widzisz?” lub „Co o tym myślisz?”. Krótkie potwierdzenie, że słyszysz – „Rozumiem”, „To pewnie trudne” – pomaga poczuć się zauważonym.

Nie bój się ciszy – to często moment, w którym rozmowa nabiera głębi. Odrobina ciepła, spokojny ton i życzliwy uśmiech potrafią zrobić więcej niż wiele słów. Wystarczy obecność i autentyczne zainteresowanie, żeby kontakt powoli zaczął się układać.

 

Trzymam kciuki,

mgr Joanna Nizińska

www.strefapsychologii.eu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Dzień dobry!

 

Spokojnie czasem rozmowa po prostu się nie klei. Cisza staje się niezręczna, a każde pytanie brzmi sztucznie. Wtedy warto wprowadzić kilka drobnych zmian. Zamiast zadawać pytania, na które można odpowiedzieć „tak” lub „nie”, lepiej zapytać o opinię lub emocje – na przykład: „Co cię w tym najbardziej zaskoczyło?” albo „Jak się z tym czułeś?”. Pomaga też pokazanie zainteresowania – krótkie „aha”, „rozumiem” czy dopytanie o szczegół potrafi ożywić rozmowę. Czasem wystarczy podzielić się czymś osobistym, drobną historią lub żartem, by zbudować więź. Najważniejsze jednak to nie zmuszać rozmowy na siłę – dać jej płynąć naturalnie, a wtedy często sama wraca na właściwe tory.



Pozdrawiam serdecznie 


Psychoterapeuta 


Marcin Łazarski 
 

Barbara Radzanowska

Barbara Radzanowska

Dzień dobry, 

w takiej sytuacji warto nie tylko utrzymywać poczucie bezpieczeństwa i neutralności, ale też dbać o zdrową komunikację. To oznacza mówić wprost o swoich potrzebach i granicach, unikać oceniania drugiej strony i przyjmować jej perspektywę z ciekawością, a nie krytyką. Ważne jest także aktywne słuchanie – pozwalanie drugiej osobie mówić w swoim tempie, bez przerywania czy nacisku. Takie podejście nie tylko rozluźnia atmosferę, ale też stopniowo buduje zaufanie i umożliwia wymianę myśli w sposób konstruktywny i bezpieczny dla obu stron.

 

Wszystkiego dobrego, Barbara Radzanowska, psycholog.

Jolanta Kmiecicka

Jolanta Kmiecicka

Dzień dobry,

czasem gdy rozmowa się nie klei to co pomaga to nazwanie problemu - ,,Mam wrażenie, że nasza rozmowa jest teraz trochę sztywna'' lub po prostu ,,Mam wrażenie, że nasza rozmowa się nie klei''- to zdanie może rozluźnić atmosferę i otworzyć pole do dalszej dyskusji i pytań np. A co sprawia, że czujesz luz i połączenie w rozmowie ze mną? A co sprawia, że w trakcie rozmowy wchodzisz w stan napięcia lub niezręczności? Nazwanie problemu może zbliżać do siebie rozmówców i prowadzić do ulgi, szczególnie jeśli wrażenie ,,nieklejenia się'' rozmowy było po obu stronach. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Jolanta Kmiecicka, psychoterapeutka

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

myślę, że dobrze jest wprowadzać pytania otwarte. Takie gdzie nie jest możliwa odpowiedź "tak" lub "nie". 

Ważne jest też aktywne słuchanie, aby rozmówca czuł, że ma przestrzeń na wyrażanie swoich myśli i uczuć.

Zadbaj też o własne "nastawienie".  Myśl o sobie dobrze, akceptuj siebie, swoje emocje i potrzeby.

 

Powodzenia

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Terapia CBT proponuje dużo pomocnych technik radzenia sobie z komunikacja społeczną i relacjami. Ale najpierw warto przyjrzeć się temu, z kim i dlaczego ta rozmowa się nie klei.

Paweł Zamojć

Paweł Zamojć

Dzień dobry,

 

kiedy rozmowa nie płynie tak, jakbyśmy chcieli, łatwo wpaść w napięcie, ciszę lub zniechęcenie. Warto wtedy pamiętać, że komunikacja to nie tylko słowa, ale też ton głosu, gesty i postawa. Czasem wystarczy niewielka zmiana w sposobie bycia z drugą osobą, by rozmowa stała się swobodniejsza.

 

Pomaga przede wszystkim zwolnienie tempa – nie trzeba natychmiast reagować ani wypełniać ciszy. Krótkie milczenie może być przestrzenią, w której rozmówca poczuje się bezpieczniej, by coś dopowiedzieć. Można też spróbować zadać pytanie otwarte, które zachęca do refleksji, a nie wymusza odpowiedzi typu „tak” lub „nie”, np. „Jak to wspominasz?”, „Co Cię w tym najbardziej zaskoczyło?”.

 

Kiedy rozmowa się zacina, dobrze jest pokazać autentyczne zainteresowanie – dopytać o szczegół, powtórzyć coś, co powiedziała druga osoba („Czyli to Cię najbardziej poruszyło?”), albo po prostu potwierdzić, że się słucha: „Rozumiem”, „To pewnie nie było łatwe”. Takie drobiazgi sprawiają, że rozmówca czuje się zauważony.

 

Pozdrawiam serdecznie

Paweł Zamojć

Urszula Małek

Urszula Małek

W sytuacji, gdy rozmowa nie klei się i obowiązuje status ochronny, warto skupić się na małych, bezpiecznych zmianach, które mogą poprawić kontakt bez naruszania granic. Można zacząć od prostych pytań otwartych zamiast zamkniętych, np. „Jak minął Ci dzień?” zamiast „Było dobrze?”. Warto też praktykować aktywne słuchanie -potakiwanie, krótkie podsumowanie tego, co druga osoba mówi, co pokazuje, że jesteś obecna.

Można wprowadzić elementy neutralne lub wspólne tematy, które nie wywołują konfliktu ani presji, np. hobby, pogoda, filmy. Ważne jest też stopniowe zwiększanie czasu rozmowy i częstotliwości kontaktu w tempie, które jest komfortowe dla obu stron. Nawet krótkie, lekkie interakcje mogą budować więź i otworzyć przestrzeń na dłuższe rozmowy w przyszłości.

Zobacz podobne

Jak wspierać partnera z depresją, który nie chce iść na terapię?
Witam, jestem w związku z osoba która cierpi na depresje. Są dni kiedy nie ma na nic siły ani ochoty, widzę ze cierpi jednak żadne słowa do niego nie trafiają. Bierze tabletki. Czy jest jakiś sposób abym ja mogła mu pomoc. Na terapie narazie nie chce iść
Jak opanować lęk przed porzuceniem i samotnością i jak zebrać w sobie siłę i odwagę, by porozmawiać o moich oczekiwaniach i obawach w związku?
Od jakiegoś czasu spotykam sie z chlopakiem. Wszystkie moje dotychczasowe związki kończyły się nagle, bez słowa, zakończone przez partnera. Panicznie boję się, że sytuacja się powtarza, gdyż od kilku dni praktycznie nie mamy kontaktu ze sobą (2 różne miasta). Z jednej strony chłopak okazywał mi sporo czułych, drobnych gestów, a z drugiej strony nic nie deklarował. Boję się, że jeśli zapytam jak on widzi nasz związek, zrażę go do siebie i mnie porzuci uważając mnie za roszczeniową, chcącą tylko więcej i więcej. Jak opanować lęk przed porzuceniem i samotnością i jak zebrać w sobie siłę i odwagę, by porozmawiać o moich oczekiwaniach i obawach w związku?
Zakochałam się w koleżance, ale ona jest innej orientacji.

Co mam zrobić, jak jestem lesbijką i zakochałam się w dziewczynie z klasy, która jest hetero i chyba ma chłopaka?

Mąż od dłuższego czasu zachowuje się skandalicznie. Jak opętany.
Mąż od dłuższego czasu zachowuje się skandalicznie. Jak opętany. Twierdzi, że ktoś mu zagraża, chce go zabić. Wmawia mi zdrady bezpodstawnie, kontroluje telefon, konta, kamerę samochodową i nawet sprawdza bieliznę. Ciężko mi zrozumieć jego zachowanie, nic nie dociera do niego. Twierdzi, że za jego plecami z kimś współpracuje przeciw niemu. Odciął mnie i dzieci od pieniędzy, zabrał auto, którym nie jeździ bo nie ma prawa jazdy i gdzieś je ukrywa. Przyjmował leki od psychiatry ale przestał. Jak mamy żyć, my się go boimy z dziećmi?
Mój romans zniszczył moją relację z żoną i nową partnerką - co dalej?

Witam. Spróbuję opisać moją sytuację. Związek zaczął się tak, jak nie powinien. Poznaliśmy się zeszłego roku na wiosnę. Ja byłem niestety w małżeństwie. Nie będę pisał banałów w stylu: żona była zła itd. Moje relacje z żoną były „suche”, miałem dużo żalu o przeszłość. Poznałem inną kobietę, zakochałem się jak wariat, po prostu wszystko przestało mieć znaczenie. Ona też była zakochana. Częste spotkania, wspólne weekendy, pierwszy wyjazd razem – i wtedy wyszła prawda, że mam żonę. Mój błąd, nie powiedziałem od razu.

Z żoną po ślubie nigdy nie zamieszkaliśmy razem, ja wyjechałem za granicę i tam poznałem moją miłość. Pierwszy zgrzyt, złość, rozczarowanie, ale szybko wróciliśmy do siebie. Powiedziała: „ok, kocham Cię, idziemy dalej, ale musi być rozwód”. Złożyłem papiery, czekaliśmy dość długo na gotowy pozew. Z żoną nie mieliśmy dzieci ani wspólnego majątku. Kiedy pozew był gotowy i złożony, zaczęło się psuć coś między nami. Mieszkaliśmy już razem. Były kłótnie, bardzo ostre, wyzwiska w moją stronę – ja tego nie toleruję, bardzo źle na mnie działa brak szacunku.

Wtedy popełniłem największy błąd – wstrzymałem sprawę rozwodową. Razem z adwokatem ustaliliśmy, że dajemy czas. Niestety moja decyzja „dla świętego spokoju” spowodowała poważne kłamstwa. Okłamałem partnerkę, że rozwód jest w toku, że były już rozprawy i czekamy na kolejne. Moje wstrzymanie rozwodu było spowodowane wyrzutami sumienia – nie kochałem żony tak jak tej kobiety, ale żona zawsze mnie szanowała. Dalej kochałem na zabój moją partnerkę, czekałem na zmianę jej zachowania. Miała porywczy charakter, była nerwowa, robiła ogromne awantury z byle powodu, wyrzucała mnie z domu. Nocowałem kilka razy w samochodzie. Później było raz lepiej, raz gorzej – sytuacje się powtarzały.

Skupiłem się na relacji – robiłem dużo dla niej: gotowanie, kanapki do pracy, wyjazdy, zakupy, wszystko, by naprawić. Wyglądało to trochę jakbym „trzymał żonę w rezerwie”, ale doszedłem do wniosku, że chcę miłości, a sam szacunek to za mało. Partnerka ciągle pytała o rozwód, a ja wymyślałem różne historyjki – wiem, okropne.

Wszystko skończyło się 2 tygodnie temu. Kolejny raz wyrzuciła mnie z domu. Spędziłem noc na parkingu i pojechałem do PL. Sam nie wiedziałem, co robić, całą drogę przepłakałem. Zadzwoniłem do żony, że wracam i chcę się spotkać. Wcześniej odnowiłem kontakt z żoną – ale nie po to, żeby do niej wrócić, tylko by wyjawić prawdę, bo wyrzuty sumienia mnie zabijały. Spotkaliśmy się nazajutrz – zabrakło mi odwagi, by jej o wszystkim powiedzieć. Była inna od partnerki – spokojna, cierpliwa, cały czas na mnie czekała.

Punkt kulminacyjny nastąpił, kiedy partnerka znalazła żonę i zadzwoniła do niej. Wszystko o nas powiedziała, wysłała zdjęcia, każdą informację przekazała. Żona też dużo jej o mnie powiedziała. Mają do dziś kontakt, wysyłają sobie nawzajem screeny z naszych rozmów. Żona wykazuje chęć przebaczenia, partnerka nie chce mnie widzieć.

Kocham dalej partnerkę. Pisałem jej, żeby wszystko naprawić razem. Oboje przyznaliśmy, że każde z nas zawaliło – ja kłamstwami, ona totalnym brakiem szacunku. Partnerka powiedziała: „to koniec, to kolejne kłamstwo i ja już nie zaufam. Wracaj do żony. Niby dalej Cię kocham, ale nie potrafię zaufać”.

Ja już nie mam siły. Kocham partnerkę, chciałbym się rozwieść i zrealizować nasze plany, ale ona już niby podjęła decyzję, że idzie dalej. Próbowałem walczyć o nas, ale bez skutku. Sam już nie wiem, czy rzeczywiście odpuścić. Kocham ją jak nikogo innego, ale ona upiera się, że to koniec. Oboje wspominaliśmy, że fajnie nam się żyło, ale ona już nie chce…

Czy to koniec? Proszę o jakąś radę, bo jestem wrakiem człowieka. Już wszystko straciłem.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.