Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z blokadą umysłową podczas nauki i sesji?

POMOCY NIE MOGE SIE UCZYĆ! MAM PUSTKE W GLOWIE, NIC DO MNIE NIE DOCIERA NIC, NIE MOGE MYSLEC, CZUJE JAKBY MOJ MOZG PO PROSTU SIE WYŁĄCZYŁ NIE MOGE Z TEGO WYJSC MAM ZARAZ SESJE A JA SIE WYLACZYLAM CZUJE SIE JAKBY JEDYNA MOJA OPCJA TO BYLA SMIERC BO NIE WYOBRAZAM SOBIE JAK JA SOBEI PORADZE W ZYCIU NIC NIE DOCIERA DO MOJEGO MOZGU DOSLOWNIE NIC JESTEM OKROPNIE TĘPA CZUJE SIE JAKBYM MIALA MNIEJ NIZ 50 IQ CO JA MOGĘ ZROBIĆ POMOCY WLASNIE SIADLAM SIE UCZYC DZISIAJ SIEDZE CALY DZIEN PRZED NOTATKAMI I ZDJECIAMI PREZENTACJI I NIC IM DLUZEJ NA NIE PATRZE TYM MNIEJ UMIEM, NIE UMIEM SIE SKUPIC NIE MOGE PRZECZYTAC I ZROZUMIEC NICZEGO CZUJE SIE JAKBYM BYLA NIEPELNOSPRAWNA UMYSLOWO BO NAPRAWDE TOTALNIE NIC NIE MA SENSU NIC NIE ROZUMIEM CO SIE ZE MNA DZIEJE POMOCY PROBOWALAM JUZ WSZYSTKEIGO, JEDZENIE, SEN, KOFEINA, NIC NAPRAWDE NIC NIE POMAGA! NAWET ODPOCZYNEK CZY RELAKS CO JA MAM ZROBIC BOZE
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Bardzo mi przykro, że przeżywasz tak silne przeciążenie. To, czego doświadczasz wygląda na bardzo mocne przeciążenie układu nerwowego, który w takich chwilach 'odłącza' co się da, na przykład właśnie zdolność koncentracji i skupia jedynie na przetrwaniu. Wydaje się wtedy, że nic do nas nie dociera, niczego nie pojmujemy, to takie uczucie mgły mózgowej. I to nie oznacza absolutnie, że coś jest z Tobą nie tak lub że "masz iq mniej niż 50" - nie.  Najwyraźniej potrzebujesz odpoczynku i niestety, ciało często daje o tym znać niekoniecznie wtedy, gdy tego chcemy ( W Twoim przypadku to okres nauki do sesji i egzaminów ). 

Zaniepokoiły mnie mocno słowa o tym, poczułaś, jakby jedyną opcją była śmierć - pamiętaj, że w każdej chwili możesz otrzymać bezpłatne wsparcie całodobowe pod numerem 800 70 2222. 

Studia są ważne, ale nie najważniejsze - w sytuacji kryzysu psychicznego można spróbować przesunąć termin sesji / napisać podanie do dziekana, opcji jest wiele. Pamiętaj, że takie sytuacje zdarzają się i nie oznaczają Twojej słabości, nic z tych rzeczy. 

To chwila potrzebna, by złapać oddech. Pamiętaj - to minie. Będzie lepiej. 

Wspieram i życzę poprawy,

 

Anna Kapelska

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Jesteś w trudnej sytuacji, ale to uczucie pustki w głowie i blokady w uczeniu się zdarza wielu osobom pod presją sesji, jednak uwierz mi, że da się z tym walczyć krok po kroku. To może być efekt przeciążenia stresem, zmęczenia lub lęku, a nie brak inteligencji.

Od czego zacząć?  Zrób 5-minutową przerwę od notatek: wyjdź na świeże powietrze, zrób głębokie wdechy (wdech na 4 sekundy, wydech na 6) lub pospaceruj bo to resetuje mózg. Pij wodę i zjedz coś lekkiego, np. owoc lub orzechy, bo odwodnienie blokuje koncentrację. Ustaw timer na 10 minut nauki. Czytaj tylko jedną stronę, potem nagrodź się (nie kofeina, bo pogarsza).​

Praktykuj techniki skupienia. Technika Pomodoro: 25 minut nauki, 5 minut przerwy. Zmuszaj się do krótkich sesji, zamiast całodniowego wpatrywania.​

Mów na głos, czytaj notatki głośno lub tłumacz je komuś (nawet psu) gdyż to pomaga "wejść" informacjom do głowy.​ Używaj prostych map myśli: rysuj kluczowe słowa zamiast bloków tekstu, ignoruj resztę na razie.​

To brzmi jak objawy obniżonego nastroju lub przeciążenia, więc podejmuj działania. Porozmawiaj z psychologiem studenckim (często darmowe na uczelni) lub zadzwoń na infolinię, np. 116 123. Sesja to nie koniec świata, a oni pomogą szybko, sesja też szybko minie . Trzymaj się, dasz radę- zacznij od jednego małego kroku teraz. Powodzenia.

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

No, jak pomocy, to do pomocy. 

Czego ty się uczysz? Co ty studiujesz i dlaczego to?

Od kiedy nie masz koncentracji uwagi? Co w twoim życiu wokół się dzieje? W rodzinie? Znajomi? Partnerzy? Boli cię głowa? Co lubisz robić, gdy się nie uczysz? Czego nie lubisz robić wcale? Jaką lubisz muzykę? Lody? 

To jak dalej, bo ja tak mogę bez końca, aż naprawdę padniesz? Co robimy?

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


To, czego Pani doświadcza, wskazuje na silne przeciążenie układu nerwowego. W takim stanie zdolności poznawcze mogą się chwilowo obniżyć, co jest reakcją stresową, a nie trwałym deficytem. 

 

Poniżej profesjonalnie rekomendowane techniki regulacji napięcia, możliwe do zastosowania od razu:

 

*Oddychanie przeponowe (4–6) – wdech przez nos 4 sekundy, spokojny wydech ustami 6 sekund; 2–3 minuty.

*Progresywna relaksacja mięśni – napinanie i rozluźnianie kolejnych grup mięśni (od stóp do głowy).

https://www.youtube.com/watch?v=nohxTFjVTHU

*Uziemienie sensoryczne (5-4-3-2-1) – świadome skupienie uwagi na bodźcach zmysłowych, by przywrócić kontakt „tu i teraz”: https://www.bing.com/videos/riverview/relatedvideo?q=Uziemienie+sensoryczne+(5-4-3-2-1)&mid=AA6EF60A580434AEC4CEAA6EF60A580434AEC4CE&FORM=VIRE

*Bodziec chłodzący – zimna woda na twarz lub dłonie przez 30–60 sekund w celu obniżenia pobudzenia.

*Regulacja poznawcza – ciche nazwanie stanu: „To jest przeciążenie, minie, nie muszę teraz nic rozumieć”.

*Redukcja wymagań – czasowe odłożenie nauki, powrót do jednego bardzo małego zadania po ustąpieniu napięcia.

 

Jeśli pojawiają się myśli samobójcze lub poczucie braku bezpieczeństwa, konieczny jest natychmiastowy kontakt z pomocą:

-112 – numer alarmowy SOR

-800 70 2222 – Centrum Wsparcia (24/7)

-116 111 – młodzież i studenci

-116 123 – linia wsparcia emocjonalnego dla dorosłych

Ten stan jest odwracalny i wymaga wsparcia, nieoceniania siebie

 

 Nie jest Pani z tym sama i pomoc jest dostępna teraz.

Warto skorzystać ze wsparcia psychologicznego, terapeutycznego, psychiatrycznego oraz dać sobie szansę. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za wiadomość.  To o czym Pani pisze brzmi jak: silny atak paniki, przeciążenie i załamanie a nie „głupota” czy brak zdolności.  

 

Słyszę, jak bardzo jest Pani przerażona i wyczerpana...To, co Pani opisuje, nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak. Tak reaguje mózg, kiedy jest w skrajnym przeciążeniu i lęku – dosłownie się "odcina’" żeby nas/Panią chronić. To bardzo ludzkie, bardzo znane zjawisko. Ta sytuacja pokazuje, że jest Pani na granicy sił...wierzę,że to BARDZO TRUDNE dla Pani.  Proszę nie zostawać z tą myślą o śmierci sama. To sygnał, że potrzebuje Pani realnego wsparcia – nie kary dla siebie. Najważniejsze to uspokoić ciało. Proszę spróbować jeśli to możliwe, tylko jednego małego kroku: usiądź, oprzyj stopy mocno o podłogę i nazwij na głos 5 rzeczy, które widzisz, 4 które czujesz w ciele, 3 które słyszysz. To pomaga wyjść z paniki.

 

Jeśli ma Pani kogoś blisko – warto napisać do tej osoby TERAZ albo zadzwonić.  Jeśli jest Pani sama, naprawdę warto też zadzwonić na bezpłatny numer wsparcia  800 70 2222 (czynny całodobowo) – tam są ludzie, którzy słuchają dokładnie takich stanów, bez ocen i są gotowi aby poszukać z Panią rozwiązania i przede wszystkim dać wsparcie. Nie jest Pani "zepsuta" tylko przeciążona, z tego da się wyjść.  

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sebastian Wilk

Sebastian Wilk

Hello, 

Doskonale rozumiem — takie sytuacje zdarzają się nawet najlepszym, szczególnie przed egzaminami.
Silne emocje i stres mogą chwilowo całkowicie zablokować myślenie, dlatego to naprawdę nie jest dobry moment na zmuszanie się do nauki.

Najważniejsze, co możesz teraz zrobić dla siebie, to nie zostawać z tym sama. Spróbuj porozmawiać z kimś bliskim, komu ufasz — samo wypowiedzenie na głos tego, co czujesz, często przynosi ulgę i pomaga wyjść z tego stanu.

Czy jest teraz obok Ciebie ktoś (koleżanka, domownik), komu możesz powiedzieć, że czujesz się źle i potrzebujesz wsparcia?

Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Pani.

To, co się teraz dzieje, jest silną reakcją stresową i lękową. To nie jest prawda o Pani inteligencji. To nie jest trwałe. To nie znaczy, że „mózg się wyłączył na zawsze”. W stanie silnego napięcia mózg blokuje myślenie. Nie da się wtedy uczyć. Nie da się rozumieć tekstu. To jest mechanizm obronny organizmu, a nie Pani wina.


Proszę przestać się teraz uczyć. Natychmiast. Zmuszanie się tylko nasila objawy. Proszę teraz zrobić jedną rzecz.

Wdech nosem przez 4 sekundy.

Wydech ustami przez 6 sekund.

Proszę powtórzyć to 10 razy.


Proszę postawić stopy na podłodze.

Proszę spojrzeć wokół i nazwać 5 rzeczy, które Pani widzi. To pomoże wrócić do tu i teraz.


Myśli o śmierci są objawem przeciążenia, a nie rozwiązaniem. Sesja nie jest ważniejsza od życia. Egzamin można poprawić. Rok można powtórzyć. Zdrowia i życia nie da się cofnąć. To uczucie „pustki w głowie” minie, nawet jeśli teraz wydaje się totalne. Tak działa lęk. On kłamie.


Proszę odpowiedzieć szczerze:

Czy ma Pani w tej chwili myśli, że może sobie zrobić krzywdę?


Jeżeli tak lub jeżeli Pani nie jest pewna, proszę szukać pomocy natychmiast.

W Polsce proszę zadzwonić pod 116 123 lub 112. Jeżeli jest Pani w innym kraju, proszę napisać gdzie. Jest Pani w kryzysie, a nie „niezdolna do życia”. To da się zatrzymać.

Nie jest Pani sama.

Zobacz podobne

Jakie psychiczne skutki poza depresją może wywołać hejt?
Do jakich skutków psychicznych poza depresją może prowadzić hejt?
Jak psychoterapeuta_ka odbierze przypomnienie się - mam wrażenie, że mogłam jej umknąć. Czy to jest narzucanie się?
Mam bardzo głupie pytanie. Psychoterapeutka, u której chciałabym rozpocząć terapię już kilka miesięcy temu napisała mi, że ma przede mną na liście oczekujących 2 osoby. Minęło sporo czasu i zastanawiam się czy nie powinnam się jakoś przypomnieć, bo biorę pod uwagę, że mogłam jej jakoś umknąć. Jednak baaaardzo nie chcę się narzucać i martwię się tym, że takie przypomnienie się w jakiś sposób już przed terapią 'zepsuje relację’. Nie mam pojęcia jak sformułować takie pytanie, żeby nie brzmiało niegrzecznie. Poproszę o opinię jak Państwo odebrali by takie przypomnienie się.
Problemy ze snem, lęk przed bezsennością i wpływ na zdrowie psychiczne oraz libido
Witam, mam 23 lata i moje pytanie odnosi się do problemów ze snem. Jako nastolatek trenujący na siłowni kiedyś przeczytałem, że sen jest podstawą regeneracji i progresu na siłowni (żałuję, że kiedykolwiek w ogóle się o tym dowiedziałem) i przez jakiś czas miałem przez to problemy z zaśnięciem, bo próbowałem zasnąć, wiedząc, że "musze spać żeby mieć dobre wyniki na siłowni". Często budziłem się po 4-5 godzinach snu i nie mogłem spać dalej. Rzadko w ogóle mi się zdarza spać ciągiem przez jakieś 7-8 godzin, prawie zawsze jest to wybudzenie i to całkowite, tak jakbym na nowo musiał się kłaść spać. Sytuacja trochę się ustabilizowała gdy poszedłem na studia. Zacząłem wtedy chodzić na imprezy, pić alkohol i trochę olałem temat regeneracji po siłowni, dało się progresować pijąc alkohol, bo nie jestem profesjonalistą tydzień przed zawodami. Po alkoholu nie mam problemów z zasypianiem, szczególnie po większej ilości, zazwyczaj też wtedy nie wybudzam się w środku nocy. Będąc w akademiku często też miałem problem z zaśnięciem spowodowany tym, że ktoś hałasował w składzie obok. Próbowałem wtedy stosować melatoninę, bo już nie wiedziałem co robić, często ponad zalecaną dawkę (10mg, czasami jak po przebudzeniu nie mogłem zasnąć to jeszcze 5). Przyspieszało mi to zasypianie, czułem senność, której praktycznie nigdy nie czuję, choćbym siedział do późna, a zazwyczaj i tak idę spać ok. 22.30. Melatoninę musiałem odstawić, bo wystąpiła u mnie pokrzywka prawdopodobnie przez długotrwale stosowaną zbyt dużą dawkę. Obecnie pracuję jako programista, wstaję jakoś ok. 9.00-9.30 w tygodniu, a i tak mam jakąś myśl, że muszę spać, a lęk przed nieprzespaną nocą i brakiem snu po przebudzeniu towarzyszy mi od zawsze, nawet jeśli mam do budzika jakieś 6 godzin, no po 3 już jestem tak sfrustrowany, że potrafię bić się w głowę i przeklinać (nie czuję na ten moment żebym był sobie w stanie coś zrobić). Oczywiście piszę to też po nieprzespanej nocy, w tym tygodniu zdarzyło się to drugi raz, a wczoraj jakoś usnąłem i obudziłem się akurat dość późno. Nie martwię się już o wyniki na siłowni, ale bardziej o libido, które jest wyraźnie niższe po nieprzespanej nocy. Szczególnie to jest widoczne jak spotykałem się z eskortką z Brazylii, to właśnie nie mogłem się nastawić, że jutro się z nią spotkam, bo bym nie zasnął. Ona przyjeżdża na kilka dni do mojego miasta (więc już się nasila jakaś presja), a to moja jedyna radość z życia tak naprawdę, bo nie mam stałej partnerki, nigdy nie byłem w związku z żadną kobietą, może jedynie parę razy się spotkałem z kobietą i to wszystko. Nie wiem do końca co mam robić, czy szukać jakiś ziół (typu kozłek lekarski) albo leków, chociaż te bez recepty to pewnie i tak nic nie dadzą. Nie wyobrażam sobie takiego funkcjonowania długoterminowo. Nie mam żadnej satysfakcji z życia w takim przypadku. Wiem, że jest to spowodowane tym, że próbuję zasnąć, ale nie da się o tym nie myśleć. Już od rana się martwię czy uda mi się zasnąć kolejnej nocy czy znowu będę niewyspany.
Trauma po dawnej relacji terapeutycznej nie jest przepracowana po 40 sesjach z nowym terapeutą. Pomocy!
Jestem w terapii psychodynamicznej (ok 40 sesji). Moim teraputą jest mężczyzna, ja jestem kobietą. Odczuwam każdorazowo silny lęk przed nim. Wiem, że związane jest to z moją przeszłością,bardzo złej relacji 'terapeuta-pacjent'. Myślałam, że to minie z biegiem upływających sesji i w miarę budującego się zaufania to minie, ale nawet nie potrafię się oprzeć siedząc na fotelu w gabinecie, bo jestem tak spięta, że prawie gotowa uciec. Czy to kiedyś minie? On zna źródło moich lęków, wie o moich odczuciach, ale czy nie za długo to oswajanie się trwa? Nie zamierzam zmienić terapeuty, jest dobrym specjalistą, w moim małym mieście nie ma zbyt wielkiego wyboru, nie biorę też pod uwagę terapii online. Czy może być tak, że owe lęki przed osobą terapeuty nigdy nie miną ze względu na okrutne wspomnienia i traumy związane ze wcześniejszą 'terapią'?
Nie utrzymałem się w żadnej terapii, bo zamiast uzyskać pomoc w pracy nad swoimi wielkimi wadami i błędami, które w sposób uzasadniony niszczyły mi życie, słyszałem, że te wady wcale nie są takie wielkie i moja postawa jest subiektywna.
Dzień dobry, skąd bierze się postawa wszechstronnej akceptacji niedoskonałości pacjentów wśród terapeutów? Od dawna zauważam, że znaczna większość psychoterapeutów bagatelizuje wady pacjentów, "słodzi" im, zachęca ich do myślenia bardzo życzeniowego na swój temat i obniżenia wymagań wobec siebie do absolutnego minimum. Przykłady, jakie zaobserwowałem, to: "Masz słabe wykształcenie? To świetnie, wielu polityków i noblistów ma wykształcenie podstawowe, a do tego wykształcenie dzisiaj nic nie znaczy. Einstein też był słaby w szkole", "Ważysz za dużo? Mężczyznom podobają się bardzo krągłe kobiety, masz piękne kształty!", "Jesteś zwalniany z każdej pracy z uzasadnionych, bardzo racjonalnych powodów, niewynikających absolutnie z patologii czy złośliwości? Na pewno się na Ciebie uwzięli, to o nich świadczy, jeśli ktoś kogoś krytykuje, to ma przede wszystkim problem ze sobą, a TY jesteś na pewno bardzo inteligentny!", "Profesor Cię skrytykował, bo jesteś zagorzałym antyszczepionkowcem i swoją antynaukową postawą możesz szkodzić innym? "Co z tego, jeśli ktoś kogoś krytykuje, to o nim świadczy, a nie o Tobie, a tak w ogóle to profesorowie zostają profesorami tylko dlatego, że kolega trzyma ich na uczelni", "Osoba dorosła robi ogromne błędy ortograficzne? Jak możesz ją oceniać, może mieć dysleksję!" Zgodnie z tą logiką dysleksję miałaby w takim razie połowa naszego społeczeństwa, bo właśnie tyle osób robi błędy, a to raczej nie jest możliwe. Rozumiem, że są osoby, które mają wobec siebie zbyt wysokie wymagania, ale psychologowie i psychoterapeuci zdecydowanie przesadzają z zachęcaniem pacjentów do obniżania wymagań wobec siebie. Moim zdaniem taka postawa może być szkodliwa. Na przykład osoba, która usłyszy, że wykształcenie zawodowe jest super, a wykształcenie nie świadczy o człowieku, zrezygnuje z jakiegokolwiek kształcenia się, a to może doprowadzić ją do chronicznego bezrobocia! Dlaczego Państwo tak robią, są Państwo autorytetami! Uważam, że postawa akceptacji wszelkich niedoskonałości zdecydowanie poszła za daleko. Z tego powodu ja nigdy nie utrzymałem się w żadnej terapii, bo zamiast uzyskać pomoc w pracy nad swoimi wielkimi wadami i błędami, które w sposób uzasadniony niszczyły mi życie, słyszałem, że te wady wcale nie są takie wielkie i moja postawa jest subiektywna. Według mnie nie wszystko w życiu jest subiektywne. Istnieją osoby, których opinie są dalsze od prawdy niż inne (np. antyszczepionkowcy). Istnieją osoby gorzej wykształcone, a wykształcenie podstawowe jest obiektywnie gorsze. Istnieją osoby, które są nieukami - przykład ogromnych błędów ortograficznych. Uważam, że to, co mówię, jest zasadną krytyką terapeutów.
Stress

Stres - przyczyny, objawy i skutki oraz jak sobie z nim radzić?

Stres to nieodłączny element życia, ale można nim zarządzać. Zrozumienie jego mechanizmów i rodzajów oraz nauka skutecznych metod radzenia sobie z nim poprawia jakość życia. Artykuł omawia naturę stresu, jego typy i fazy.