Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z FOMO i poczuciem niedosytu w codziennym życiu?

Nie wiem jak poradzić sobie z ciągłym niedosytem co do spędzania czasu, w zasadzie ciężko mnie zaspokoić bo odczuwam ciągłe FOMO i po prostu chcę dla siebie jak najlepiej. Chcę podkreślić, że to nie jest zarzut do mnie, tylko po prostu mam takie potrzeby i ciężko je zaspokoić bo... jest tyle czynników niezależnych od nas i nigdy nie wiadomo, jakich ludzi napotkamy, jakie warunki. Skąd mam wiedzieć, gdzie być, o któej godzinie, żeby spotkać akurat takich ludzi, takie okoliczności? Męczy mnie już ta niepewność. Uważam, że zasługuję na więcej i tego nie dostaję. Że powinnam mieć więcej dobrych doświadczeń, budujących, więcej wzajemności od ludzi itp. A nie da się tak ciągle iść pod wiatr. Ciężko mi się pożegnać z odchodzącym dniem, często chcę wycisnąć jak najwięcej i być ciągle poza domem, chociaż męczy mnie to fizycznie. Ale jak jestem w domu to mam wrażenie, że mnie coś omija. Ale mam też coś takiego, że jak już wyjdę, to nieraz chcę wracać, czuję spadek energii, bo nie wiem na co się zdecydować, gdzie iść, mam wrażenie, że ciągle spotyka mnie to samo, coraz ciężej mi zebrać skupienie i skoncentrować na tym - co ja właściwie chcę osiągnąć? Nie chcę siedzieć w domu, ale nie chcę ciągle za czymś biec. Zauważyłam też, że jak stanie się jedna rzecz w ciągu dnia która mnie ucieszy, podniesie moją wibrację energetyczną, to od razu zaczyna się cały ciąg - ale mogłoby być tak częściej, zasługuję na częstsze szczęście, co mogę zrobić, żeby się do tego przyczynić - i tu się zaczyna cały proces, który niesie za sobą zmęczenie, frustrację, napięcie.
User Forum

Anonimowo

2 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


opisuje Pani silne napięcie między potrzebą pełniejszego życia a realnymi ograniczeniami, co naturalnie prowadzi do frustracji i zmęczenia. 

 

Doświadczenie FOMO może sprawiać, że trudno jest poczuć satysfakcję z chwili obecnej, bo uwaga wciąż kieruje się ku temu, co mogłoby wydarzyć się gdzie indziej. 

 

W pracy terapeutycznej warto byłoby przyjrzeć się źródłom tego niedosytu, nauczyć się regulować oczekiwania oraz budować poczucie „wystarczająco dobrego” doświadczenia, które nie wymaga ciągłego biegu. Warto zadbać o siebie i skontaktować się z psychologiem, terapeutą lub osobą zaufaną (np. członek rodziny, koleżanka). Osoby te mogą mogą zobaczyć tą sytację z boku. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Rozumiem że uczucie FOMO i ciągłego niedosytu potrafi być wyczerpujące, zwłaszcza kiedy masz wysokie oczekiwania wobec życia i czujesz, że zasługujesz na więcej radości i wzajemności. Nie jesteś w tym sam(a); wiele osób zmaga się z presją "optymalnego" spędzania czasu w świecie pełnym niepewności. Klucz to przerwać ten cykl frustracji, budując równowagę między eksploracją a odpoczynkiem, bez gonitwy za ideałem. Twoje odczucia brzmią jak mieszanka lęku przed przegapieniem (FOMO), perfekcjonizmu i nadmiernej stymulacji. Chcesz maksymalizować każdy dzień, ale czynniki zewnętrzne (ludzie, okoliczności) są nieprzewidywalne, co rodzi napięcie. Fizyczne zmęczenie i wahania energii to sygnał, że ciało mówi "stop". Jedna pozytywna rzecz uruchamia lawinę oczekiwań, bo podświadomie porównujesz rzeczywistość z wizją "lepszego życia". To nie jest Twoja wina,  to ludzka natura w erze social mediów i nieskończonych opcji, a przed tym jest trudno się uchronić..

 Zacznij od małych, świadomych zmian, które dadzą ci poczucie kontroli bez presji "wyciskania maksimum":

Na początku ustal priorytety na dzień. Co to oznacza dla Ciebie? Każdego ranka wybierz 1-2 aktywności, które naprawdę cię cieszą (np. spacer w ulubionym miejscu o konkretnej godzinie, spotkanie z jedną osobą). Użyj reguły "dwoje wystarczy",  a cała reszta to bonus. To redukuje paraliż decyzyjny.

Kiedy czujesz FOMO, zrób pauzę, zapisz 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny(a) z ostatniego dnia. Aplikacje jak Day One lub prosta notatka w telefonie pomagają. Powtarzaj: "Nie wszystko musi być idealne, by było dobre". Niech to będzie Twoja mantra.  Wprowadź "okno regeneracji" czyli dla przykładu 1-2 godziny wieczorem bez planów, tylko relaks (książka, ciepła kąpiel). Jeśli w domu czujesz niedosyt, ustaw timer na 20-minutowy "impuls wyjścia" i w tym czasie wyjdź na krótki spacer, bez oczekiwań. Jeśli energia spada poza domem, to znak, by wrócić i nie zmuszać się.

Zamiast czekać na "tych ludzi", zainicjuj małe interakcje. Dołącz do lokalnej grupy zgodnej z Twoimi zainteresowaniami. Wybieraj wydarzenia o stałych dniach i  godzinach (wtorki 18:00?), by zmniejszyć niepewność.

Zamiast gonić szczęście, stwórz warunki dla niego. W jaki sposób?

Przez tydzień zapisuj, co podnosi twoją energię (np. kawa z przyjaciółką o 10:00). Powtarzaj to celowo 2-3 razy w tygodniu. Ogranicz social media do 30 min/dzień ). To zmniejszy porównywanie się z "idealnymi" dniami innych.

Znajdź aktywności, gdzie czas leci (hobby jak rysowanie, joga czy gotowanie). One dają satysfakcję bez FOMO, bo skupiają na tu i teraz. Sen 7-8h, lekkie posiłki i ruch (np. 10k kroków) stabilizują energię. Zmęczenie fizyczne potęguje frustrację. Jeśli to trwa długo i męczy, rozważ rozmowę z terapeutą, techniki jak mindfulness  czy terapia poznawczo-behawioralna świetnie radzą sobie z FOMO.  Życzę serdecznie powrotu do pełnej równowagi psychicznej. 

1 dzień temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,


 

FOMO w tak intensywnej formie często kryje głębsze przekonanie, że wartość dnia lub nasza wartość zależy od tego, ile "ekscytujących" rzeczy się wydarzy. Problem polega na tym, że to przekonanie sprawia, iż nawet dobre momenty tracą swoją wartość - pojawia się natychmiast myśl "mogło być lepiej" albo "co jeszcze mogę wycisnąć". Jest to niestety paradoks, bo im bardziej próbujemy "wycisnąć" z życia więcej, tym mniej potrafimy się cieszyć tym, co mamy. Ciągła gonitwa za "czymś lepszym" odbiera możliwość pełnego przeżywania tego, co dzieje się teraz.

Z tego miejsca bardzo łatwo wpaść w błędne koło niepewności i napięcia. Umysł próbuje znaleźć idealny moment, idealne miejsce i idealnych ludzi, ale życie nie działa według takiego scenariusza. Nie da się przewidzieć, gdzie i kiedy wydarzy się coś wartościowego, a ciągłe próby kontrolowania tego tylko zwiększają frustrację. W efekcie nawet wyjścia z domu, które miały przynieść ulgę lub radość, zaczynają być obciążone presją i rozczarowaniem.

To, że czuje Pani zmęczenie fizyczne, a jednocześnie lęk przed tym, że „coś Panią omija”, jest bardzo zrozumiałe w tym kontekście. Ciało sygnalizuje potrzebę odpoczynku, a umysł podsuwa narrację, że odpoczynek równa się strata. Ten konflikt sprawia, że trudno jest być naprawdę w jakimkolwiek miejscu – ani w domu, ani na zewnątrz. Pojawia się poczucie utknięcia i chaosu, a koncentracja na tym, czego tak naprawdę chcesz, staje się coraz trudniejsza.

Warto też zauważyć, że myśl „zasługuję na więcej” sama w sobie nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się ona źródłem ciągłej presji i niezadowolenia z tego, co jest. Im częściej próbujemy „produkować” szczęście i dobre doświadczenia, tym szybciej zamienia się to w zadanie do wykonania, a nie coś, co może się wydarzyć naturalnie.

Zachęcam Panią do wizyty u psychologa, który pomoże przyjrzeć się temu mechanizmowi i poszukać sposobów na zmniejszenie napięcia oraz odzyskanie większej swobody w przeżywaniu codzienności.

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

21 godzin temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

FOMO w takim wydaniu niekiedy nie dotyczy konkretnych wydarzeń, tylko lęku, że sens, relacje i dobre doświadczenia są gdzieś indziej niż tam, gdzie Pani akurat jest. Organizm jest zmęczony, a umysł wciąż skanuje: „czy to wystarczy?”, „czy to najlepsza opcja?”. To bardzo utrudnia realne doświadczanie chwili i paradoksalnie oddala od poczucia spełnienia.

 

Ważne jest też to zdanie, że „zasługuje Pani na więcej”. Ono brzmi jak wewnętrzny standard bardzo wysoko postawiony wobec życia i siebie. Problem pojawia się wtedy, gdy umysł zaczyna traktować szczęście jako coś, co powinno zdarzać się często, intensywnie i w określonej jakości, zamiast jako doświadczenie, które pojawia się falami i bywa krótkie. Wtedy każda neutralna lub zwyczajna chwila zaczyna być odbierana jako strata.

 

Pomocne bywa ograniczenie liczby decyzji dotyczących spędzania czasu, np. z góry wyznaczając sobie kilka „stałych” form wyjścia lub aktywności, zamiast codziennego szukania najlepszego możliwego scenariusza. Warto świadomie rozróżniać: czy w danym momencie Pani ma potrzebę stymulacji, czy raczej regulacji i odpoczynku, nawet jeśli umysł podpowiada, że „odpoczynek to strata”. To, co Pani zauważa, że jedna dobra rzecz potrafi uruchomić całą spiralę gonienia za kolejnymi jest ważną wskazówką. To moment, w którym warto się zatrzymać i zamiast iść dalej „za ciosem”, spróbować wydłużyć jedno doświadczenie, wrócić do niego myślami, zapisać je, nazwać, co dokładnie było w nim dobre. 

 

Jeśli to napięcie, zmęczenie i poczucie niedosytu utrzymują się dłużej, bardzo sensowna byłaby praca z psychologiem, np. w nurcie poznawczo-behawioralnym, nad przekonaniami typu „powinno być lepiej”, „gdzieś indziej jest więcej”, oraz nad tolerowaniem niepewności. Nie po to, by rezygnować z ambicji czy pragnień, ale by nie płacić za nie ciągłym wyczerpaniem.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

16 godzin temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy i jak nie romantyzować zaburzeń psychicznych, szczególnie studiując psychologię? Czy ludzie tak mają?
Zaczęłam studiować psychologię i czytać, interesować się szczególnie depresją czy to może wpływać na moje samopoczucie i co zrobić, żeby nie wpływało? Albo może przez romantyzmowanie chorób psychicznych niektórzy ludzie chcieliby je mieć?
Nie jestem w stanie funkcjonować, oczekuję na leczenie. Skupiam się bardzo na leczeniu, czy to obsesja?
Jestem w trakcie oczekiwania na rozpoczęcie psychoterapii i na rozpoczęcie chodzenia do nowej psychiatrki, oba na NFZ i oba rozpoczną się w marcu 2024 r. Mam objawy depresji, fobii społecznej i nerwicy lękowej, które negatywnie wpływają na moje codzienne funkcjonowanie, nie mogę pracować, oglądać filmów, słuchać muzyki, czytać książek czy grać w gry, moja aktywność życiowa jest niska, nie jestem w stanie też wchodzić w znajomości. Jednym słowem - wegetacja. Obecnie większość dnia upływa mi na myśleniu, oglądaniu filmików i czytaniu w internecie o psychoterapii i lekach, często też zaglądam na opisy psychoterapeutki i psychiatrki, do których będę uczęszczać, ogólnie interesuję się tym co czeka mnie w marcu. Zważając na stan w jakim jestem to jedyne o czym jestem w stanie myśleć to o pomocy, którą zacznę otrzymywać za 2 miesiące. Czy to normalne? Czy raczej podchodzi to pod obsesję?
Poczucie, że wspomnienia nie są moje - czy to ruminacja?

Od kilku dni odczuwam potrzebę myślenia o sytuacji z przeszłości. Co dziwne, to wspomnienie wydaje się być dla mnie obce. Tak jakby nie przydarzyło sie mojej osobie. To wywołuje we mnie lęk. Czy to rodzaj ruminacji?

Witam, zrobiłam mały research ale nadal nie jestem pewna. Jakiej płaszczyzny/ nurtu psychoterapeutycznego szukać w przypadku nerwicy lękowej, fobii/strachu/lęku przed owadami? Męczy mnie to z roku na rok coraz bardziej- dlatego postanowiłam zgłosić się po pomoc. Czy ktoś byłby w stanie mi doradzić?
Boję się, że partner będzie kłamać u psychiatry. Czy psychiatra jest w stanie to zauważyć?

Dzień dobry, co zrobić w sytuacji, kiedy partner od jakiegoś czasu jest całkowicie bez humoru, ciągle smutny , bez chęci do niczego , nie pomaga w domowych obowiązkach , mamy dziecko nie interesuje się co ma w szkole, co się dzieje u nas. Postanowił mnie zostawić, nie chce podjąć jakiejkolwiek próby rozmowy, ani pomocy, nie chce iść do psychologa. Mówi, że nie ma powodów do radości. Że jest mu dobrze w ciszy i samotności. Nie poznaję swojego partnera. Nie wiem co robić. Proszę o jakąś radę. Udało się namówić partnera na wizytę u psychiatry, mówi, że robi to żeby mi udowodnić, że z nim wszystko dobrze. Boję się , że zacznie kłamać w gabinecie. Czy psychiatra ma jakieś sposoby , żeby wyciągnąć prawdę i dojść do jego zachowania? Pytam, ponieważ nie byłam nigdy w takiej sytuacji.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.