Agnieszka Włoszycka
Dobry wieczór,
Dziękujemy za przesłaną wiadomość. Bardzo porusza mnie to o czym Pani pisze. Wyobrażam sobie jak bardzo jest Pani rozdarta między lojalnością wobec rodziców a własnym sercem. Pisze Pani o wlasnym poczuciu winy...i to że próbuje Pani odciążyć rodziców sprzejając swoje rzeczy, że liczy każdą złotówkę...mówi to o Pani dużo dobrego, nie złego. Sądzę, iż ma Pani prawo chcieć budować swoje życie, relacje, doświadczenia, to nie jest według mnie egoizm. To jest dorastanie. Jednocześnie presja, krzyk i straszenie odebraniem wsparcia to ogromne obciążenie emocjonalne – nic dziwnego, że czuje się Pani zagubiona...
Nie da się dać jednej dobrej decyzji „jedź” albo „nie jedź” ale warto zadać sobie pytanie: co jest teraz dla Pani najbezpieczniejsze – emocjonalnie i życiowo ? Warto pamiętać, że Pani potrzeby też są ważne, nawet jeśli ktoś próbuje je unieważniać. Wspomina też Pani o domu gdzie jest wzmożona kontrola.....co to dokładnie oznacza ?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka















