- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z mobbingiem i toksycznym współpracownikiem w nowej pracy?
Anonimowo
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Rozumiem, jak bardzo to może być obciążające dla Pani, szczególnie na początku pracy, kiedy człowiek potrzebuje wsparcia, a trafia na wrogość i wykluczanie. Z Pani treści brzmi to jak zachowania o charakterze mobbingowym: izolowanie, podważanie kompetencji, komunikaty agresywne i budowanie napięcia w zespole. Ma Pani prawo czuć złość, bezradność i niepokój.
Na teraz najważniejsze są dwie rzeczy: ochrona Pani dobrostanu i zbieranie faktów. Proszę zapisywać konkretne sytuacje (data, co się wydarzyło, kto był świadkiem, jakie słowa padły), to daje Pani realne oparcie, jeśli zdecyduje się Pani zgłosić sprawę do przełożonego lub HR. Warto też ograniczyć kontakt do minimum formalnego czyli krótko, rzeczowo, mailowo tam, gdzie to możliwe.
Unikanie całkowite rozmowy może utrudnić Pani pracę, dlatego bezpieczniej jest przyjąć styl „służbowy, chłodny, konkretny” : bez wchodzenia w relacje i emocje. To nie jest uległość, tylko strategia ochronna.
Do refleksji:
Czego konkretnie Pani potrzebuje, aby czuć się w tej pracy bezpiecznie?
Jakie zachowania są dla Pani graniczne, po których zdecyduje się Pani zgłosić sprawę?
Kto w firmie może być dla Pani neutralnym lub wspierającym sojusznikiem?
Warto zadać sobie te pytania.
Nie musi Pani zostawać z tym sama. Ma Pani prawo do pracy w środowisku wolnym od wrogości.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry,
Sytuacja, którą Pani opisuje, jest klasycznym przykładem tworzenia wrogiego środowiska pracy poprzez izolację, podważanie kompetencji i agresję słowną. To, co dzieje się w Pani biurze, to nie tylko trudny charakter współpracownika, ale systematyczne działania mające na celu Pani wykluczenie i zastraszenie, co w psychologii określamy mianem mobbingu horyzontalnego. Wykorzystywanie przez niego żartów o mobbingu jako stałego elementu rozmów to cyniczna technika umniejszania powagi problemu, która ma sprawić, by ewentualne zgłoszenie jego zachowań zostało odebrane przez grupę jako Pani brak poczucia humoru. Najważniejszym krokiem w tej chwili jest rozpoczęcie dokumentowania każdego incydentu z datą i opisem świadków, ponieważ w takich sprawach dowody na uporczywość działań są kluczowe. Powinna Pani również rozważyć rozmowę z szefem, skupiając się na faktach dotyczących utrudniania Pani procesu wdrożenia i braku profesjonalnej komunikacji, co bezpośrednio uderza w Pani efektywność i interes firmy.
Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
Rozumiem, że w tej sytuacji czuje się Pani osaczona i pozbawiona wsparcia, co po zaledwie miesiącu w nowym miejscu jest niezwykle trudne. Z perspektywy terapeutycznej warto przyjrzeć się temu, jak Pani umysł próbuje radzić sobie z tym ogromnym napięciem. Gdy otoczenie staje się wrogie, nasz system alarmowy przełącza się w tryb przetrwania, co może sprzyjać zwiększonej wrażliwości na zagrożenie i np. postrzeganiu go w nieco zniekształcony sposób.
W pani wypowiedzi widoczny jest mechanizm, który może sprawiać, że czuje Pani, iż każda negatywna interakcja w biurze, nawet ta niedotycząca Pani bezpośrednio, jest wymierzona przeciwko Pani - ten błąd w postrzeganiu nazywamy personalizacją. Z tego, co Pani opisuje pojawia się również poczucie, że dokładnie wie Pani, co ten współpracownik miał na myśli, wypowiadając konkretne słowa do kogoś innego (tu wkrada się nam błąd, który nazywamy czytaniem w myślach). Choć zachowanie opisanej przez pani osoby narusza granice, te procesy myślowe mogą dodatkowo potęgować Pani poczucie lęku i osamotnienia.
Warto spróbować odróżnić realne działania mobbingowe, jak izolacja czy blokowanie dostępu do narzędzi pracy, od interpretacji, które podsuwa Pani zestresowany umysł. W momentach gdy bezpośredni kontakt jest wymagany, zamiast unikać kontaktu, co mogłoby nasilić Pani lęk, proszę spróbować podejść do tego zadaniowo: ograniczyć komunikację do niezbędnego minimum, zachowując chłodny profesjonalizm. Skupienie się na faktach i konkretnych zadaniach pomoże Pani odzyskać choć odrobinę poczucia kontroli w tym toksycznym środowisku i zabezpieczy Panią przed emocjonalnym wyczerpaniem.
Zgłoszenie mobbingu to proces, który wymaga od Pani zebrania faktów przy jednoczesnym zadbaniu o własną stabilność emocjonalną. Aby zrobić to skutecznie i profesjonalnie, warto zacząć od przygotowania chronologicznego zestawienia zdarzeń, skupiając się na działaniach współpracownika, które utrudniały Pani pracę lub naruszały godność. Takie zestawienie pomaga spojrzeć na sytuację jako na ciąg obiektywnych nieprawidłowości, a nie tylko Pani subiektywne odczucie.
Zgłoszenie najlepiej skierować bezpośrednio do przełożonego lub działu HR (jeśli taki istnieje w firmie, w której Pani pracuje) w formie pisemnej lub podczas umówionego spotkania. Warto przedstawić problem jako barierę w realizacji celów firmy – na przykład wskazując, że brak dostępu do klienta czy sprzeczne polecenia dezorganizują Pani pracę. Jeśli obawia się Pani pogorszenia atmosfery, może Pani zaznaczyć, że zależy Pani na konstruktywnym rozwiązaniu problemu i wsparciu w prawidłowym wdrożeniu. Takie podejście, oparte na faktach i trosce o profesjonalizm, chroni Panią przed etykietą "emocjonalnej".
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Katarzyna Marzęda
Szanowna Pani,
Słyszę, że sytuacja jest dla Pani trudna i obciążająca emocjonalnie. Zachowanie, które Pani opisuje z pewnością mogą sprawiać, że atmosfera w pracy jest dla Pani napięta.
Jeśli chodzi o kwestię zgłaszania mobbingu to warto notować sytuacje, które były dla Pani przekraczające wraz z datą, miejsce, osobami uczestniczącymi, kontekstem i słowami, które padły. Decyzja o tym czy zechce Pani zgłosić to zachowanie leży po Pani stronie.
Rozumiem, że obcowanie z tą osobą jest wyczerpujące, jednak w takich sytuacjach zawodowych warto postarać się zachować względną neutralność. Neutralność jest tutaj formą stawiania granicy. Komunikaty, które podkreślają jedynie kwestie zawodowe/potrzeby dostępów np. "Potrzebuję nadania dostępu, niezbędnego do wykonania mojej pracy". Bez wchodzenia w dalszą rozmowę, bez tłumaczenia się, bez podnoszenia głosu - zwięźle, spokojnie. Ten komunikat można wypowiedzieć kilkukrotnie, a w przypadku braku reakcji, sformułować go na piśmie np. mailowo. W przypadku dalszych trudności można rozważyć zgłoszenie tej konkretnej trudności przełożonemu.
Myślę, że pomocna w zachowaniu neutralności może być myśl, że zachowanie mobbingowe świadczą o mobberze, a nie o osobie która tego doświadcza. Niestety, ale bardzo często zachowań mobbingowych doświadczają osoby, które są nowe w danym zespole czy firmie. Testowanie granic i sprawdzanie na ile można sobie pozwolić bez konsekwencji jest przedłużone w czasie. Dlatego warto postarać się dystansować na ile to możliwe od tych działań - rozumiejąc jaki jest ich cel, pozwalając sobie na zapisywanie faktów, neutralność w komunikacji. Równocześnie zachęcam do sprawdzenia czy w zespole są osoby Pani przyjazne i z nimi budować relacje, które będą Panią wspierać w środowisku zawodowym.
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Marzęda
Karolina Jatczak
Dzień dobry,
Opisane zachowania – izolowanie od grupy, demonstracyjne pomijanie przy częstowaniu, agresywne reakcje na pytania służbowe czy wulgarne aluzje – to formy przemocy psychicznej. Fakt, że jest Pani nowa, sprawia, że jest Pani dla takiej osoby „łatwym celem”, ponieważ nie zdążyła Pani jeszcze zbudować silnej pozycji i relacji z innymi. Uczucia które się u Pani pojawiają – stres, opór przed kontaktem, poczucie patologii – jest zdrową reakcją na niezdrową sytuację.
To, że inni współpracownicy zaczynają powielać jego zachowania (np. komentarz o traceniu pracy), świadczy o tym, że ten człowiek trzyma dział w ryzach lęku. Ludzie często przyłączają się do agresora, żeby sami nie stali się ofiarami.
Skoro szef jest w porządku, ale nieobecny, to co może Pani zrobić jest zabezpieczenie Pani dobrostanu. Może do tego posłużyć prowadzenie dziennika zdarzeń: zapisywanie daty, konkretne cytaty i świadków. Nawet jeśli teraz konfrontacja wydaje się niemożliwa, posiadanie dokumentacji daje poczucie kontroli i jest niezbędne, jeśli sytuacja dotrze do punktu krytycznego.
Drugą kwestią jest kwestia komunikacji - jeśli Pani nie będzie reagować emocjonalnie, druga osoba nie będzie miała reakcji, która będzie dawać jej satysfakcję. Można spróbować być jak najbardziej formalną oraz odwoływać się jedynie do faktów.
Warto zadać sobie pytanie ile energii kosztuje Panią samo przebywanie w takiej atmosferze? Jeśli po powrocie do domu czuje się Pani wyżęta z emocji, to cena za tę pracę jest bardzo wysoka. Czasami już samo uświadomienie sobie, że „mogę odejść, jeśli to się nie zmieni”, zdejmuje z barków ogromny ciężar.
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Jatczak
Daria Składanowska
Dzień dobry,
To, co opisujesz, brzmi jak wyraźny przykład toksycznego zachowania i być może mobbingu w pracy – izolowanie, wykluczanie, wywoływanie poczucia zagrożenia czy zastraszanie to typowe symptomy takich sytuacji. To, że atmosfera jest lekceważąca i inni pracownicy żartują w podobnym tonie, nie zmienia tego, że Twoje doświadczenia są realne i szkodliwe.
W tej sytuacji warto rozważyć kilka kroków:
*Dokumentowanie zdarzeń – zapisuj daty, godziny, treść sytuacji i ewentualnych świadków. To będzie istotne przy zgłoszeniu.
*Rozmowa z przełożonym lub działem HR – nawet jeśli szef często nie jest dostępny, można umówić się na spotkanie lub wysłać mail z opisem sytuacji i prośbą o wsparcie.
*Wsparcie zewnętrzne – w Polsce można kontaktować się z Państwową Inspekcją Pracy, telefoniczną poradnią psychologiczną lub prawnikiem specjalizującym się w prawie pracy i mobbingu.
Nie musisz konfrontować się bezpośrednio z toksycznym współpracownikiem – Twoje bezpieczeństwo i komfort są ważniejsze. Zgłoszenie sytuacji nie jest „donosem”, lecz krokiem w kierunku ochrony siebie.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Piotr Ziomber
Przykro mi, że coś takiego Panią spotkało. Trudno jest mi sobie wyobrazić, jak trudne musi być dla Pani codzienne przebywanie w takiej atmosferze kiedy izolacja, wrogość i te "żarciki" brzmią jak klasyczny mobbing, który podlega ochronie prawnej w Polsce. Nie jest Pani sama, a zgłaszanie tego to Pani prawo, nie fanaberia. Opis pokazuje wzorzec - celowa izolacja, agresja słowna i próby dominacji. To nie paranoja z Pani strony.
Warto dokumentować wszystko dyskretnie, zanim się to zgłosi, gdyż to Pani najlepsza ochrona.
Proszę zbierać dowody w postaci notowania daty, godziny, świadków i opisy incydentów, zrobienie zdjęć zrzutów ekranu mail. Można dyskrenie nagrywać audio dyskretnie (legalne w Polsce, jeśli Pani tego nie publikuje w sieci).
Można napisać maila lub poproś o spotkanie jeden na jedne. Proszę opisać fakty, nie emocje: "Od miesiąca doświadczam izolacji i agresji słownej od kolegi X, co wpływa na moją pracę. Proszę o interwencję". ZAlecam dołączenie dowodów.
Warto poszukać sojuszników i porozmawiać prywatnie z "porządnym" szefem lub neutralnymi kolegami, a ograniczyć interakcje z toksykiem do minimum.
Rozmowa z toksykiem może zaostrzyć atmosferę, ale firmy muszą to prowadzić poufnie (RODO chroni). Jeśli boi sie Pani się eskalacji, można zacząć od anonimowego zgłoszenia do PIP a oni wejdą bez Pani nazwiska. W biurze z "żartami o mobbingu" to znak, że temat jest na porządku dziennym, więc zgłoszenie może być odebrane poważnie.
Nie warto zwlekać z czasem, gdyż mobbing niszczy zdrowie i karierę.
Zobacz podobne
Jak pomóc osobie która ma zamiar popełnić samobójstwo, nawet jej tak naprawdę nie znając? Mam koleżankę internetową, codziennie z nią piszę, nawet nigdy nie słyszałyśmy swojego głosu, ale ona wspomniała, że zostawi swojej rodzinie list pożegnalny. Sama mam problemy psychiczne i choć nigdy nie miałam myśli samobójczych to doskonale rozumiem, co czują takie osoby, życie tak boli, że jedyną ulgą jaką widzą, to śmierć, a osoba w depresji jest przekonana że jest beznadziejna i że wszystkim by by było lepiej gdyby zniknęła. Wiem że to jest tylko jej perspektywa, ale nie wiem jak jej pokazać, że można myśleć inaczej. Gdy jej zaproponowałam, by skorzystała z pomocy psychologa, ona powiedziała, że tego nie potrzebuje, że jest przekonana, że nic jej nie pomoże, a ja nie wiem jak kogoś przekonać do takiego ruchu, bo sama kilka lat temu długo zwlekałam. Nie chcę zmuszać. Jak namówić taką osobę do sięgnięcia po pomoc, jak pokazać, że warto, że jednak coś jej może pomóc?
Po terapii straciłam przyjaciół, tracę znajomych, nie lubi mnie rodzina. Gdy im przytakiwałam, to byłam ok. A teraz jestem wyzywana za własne zdanie. Ojciec się gotuje, że mogę lubić inną partię polityczną (od razu nazywa mnie debilem), matka całe życie drze się, że ona ma gorzej, ona ma tak samo, że ja nic nie rozumiem, ona wie najlepiej... A jest tak tępa osoba, że nie potrafi zmienić baterii w budziku. Pół dnia ogląda filmy i gra w pasjansa. Znajomi przestali się odzywać, a jak mnie oszukują i mówię o tym wzrost, to wzbudza się w nich agresja. Z jednej strony czuje się dobrze. Z drugiej samotnie. Nie chcę być samotna, ale trudno mi po terapii zaufać komuś i mam niechęć do poznawania kolejnych fałszywych ludzi.

