Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z mobbingiem i toksycznym współpracownikiem w nowej pracy?

Rozpoczęłam miesiąc temu nową pracę i mam problem z toksycznym współpracownikiem, który stosuje mobbing - najpierw izolował mnie od grupy, rozmawiał z każdym, tylko nie ze mną, gdy jedliśmy wspólnie obiad rozmawiał z każdym, tylko nie ze mną, poczęstował czymś kazdego z osobna, tylko nie mnie. Niestety to on mnie wdrażał więc musiałam się od niego uczyć, a szefa nie było. Nasz szef jest w porządku jednak często go nie ma albo jest zajęty. Kilka tygodni temu ten toksyk warknął na mnie, że tylko on ma prawo kontaktować się z klientem, do którego ja napisałam (bo sam mi to zlecił). Paranoja. Innym razem warknął na mnie, jak zapytałam gdzie jest ktoś tam. Gdy poszłam do innego działu bo musieli podpisać pełnomocnictwa ale pracownica odmówiła, inny pracownik poinformował tego toksyka że mi odmówiono a tamten "nie ma co się dziwić". Widać od niego ogromną falę wrogości. Gdy rozmawiał z naszą koleżanką i ona się skarżyła na jakąś inną pracownicę jemu, akurat ja koło nich przechodziłam a ten odpowiedział " a ch*j z nią" i ten dobór słów to nie przypadek, na pewno pomyślał o mnie, nieistotne, że rozmowa była o kimś innnym - to się dało wyczuć że wykorzystał ten moment, żeby nie obrazić. Dzisiaj dowiedzialam sie, że jutro to on będzie musiał nadać mi dostęp do czegoś tam, ja nie mam zamiaru z nim zamienić ani słowa. To jest patologia. W dodatku dzisiaj gdy się przesiadłam dalej inny pracownik powiedział kąśliwym tonem"uważaj bo ci co siedzą na tym miejscu tracą pracę". Nie wiem jak zgłosić mobbing bo przecież wtedy wezwą na rozmowę tego toksyka i atmosfera stanie się nie do zniesienia. Dzień w naszym biurze wygląda tak, że nasz dział gada prawie non stop i ten toksyk bardzo silnie szuka uwagi i ciągle z kimś żartuje i lubi dominować i często żartują sobie, że "ja zaraz to zgłoszę, to jest mobbing" i wiele innych, obleśnych głupot. Tego się słuchać nie da.
User Forum

Anonimowo

1 dzień temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Rozumiem, jak bardzo to może być obciążające dla Pani, szczególnie na początku pracy, kiedy człowiek potrzebuje wsparcia, a trafia na wrogość i wykluczanie. Z Pani treści brzmi to jak zachowania o charakterze mobbingowym: izolowanie, podważanie kompetencji, komunikaty agresywne i budowanie napięcia w zespole. Ma Pani prawo czuć złość, bezradność i niepokój.

Na teraz najważniejsze są dwie rzeczy: ochrona Pani dobrostanu i zbieranie faktów. Proszę zapisywać konkretne sytuacje (data, co się wydarzyło, kto był świadkiem, jakie słowa padły), to daje Pani realne oparcie, jeśli zdecyduje się Pani zgłosić sprawę do przełożonego lub HR. Warto też ograniczyć kontakt do minimum formalnego czyli krótko, rzeczowo, mailowo tam, gdzie to możliwe.

Unikanie całkowite rozmowy może utrudnić Pani pracę, dlatego bezpieczniej jest przyjąć styl „służbowy, chłodny, konkretny” : bez wchodzenia w relacje i emocje. To nie jest uległość, tylko strategia ochronna.

 

Do refleksji:

Czego konkretnie Pani potrzebuje, aby czuć się w tej pracy bezpiecznie?

Jakie zachowania są dla Pani graniczne, po których zdecyduje się Pani zgłosić sprawę?

Kto w firmie może być dla Pani neutralnym lub wspierającym sojusznikiem?

 

Warto zadać sobie te pytania.

 

Nie musi Pani zostawać z tym sama. Ma Pani prawo do pracy w środowisku wolnym od wrogości.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest klasycznym przykładem tworzenia wrogiego środowiska pracy poprzez izolację, podważanie kompetencji i agresję słowną. To, co dzieje się w Pani biurze, to nie tylko trudny charakter współpracownika, ale systematyczne działania mające na celu Pani wykluczenie i zastraszenie, co w psychologii określamy mianem mobbingu horyzontalnego. Wykorzystywanie przez niego żartów o mobbingu jako stałego elementu rozmów to cyniczna technika umniejszania powagi problemu, która ma sprawić, by ewentualne zgłoszenie jego zachowań zostało odebrane przez grupę jako Pani brak poczucia humoru. Najważniejszym krokiem w tej chwili jest rozpoczęcie dokumentowania każdego incydentu z datą i opisem świadków, ponieważ w takich sprawach dowody na uporczywość działań są kluczowe. Powinna Pani również rozważyć rozmowę z szefem, skupiając się na faktach dotyczących utrudniania Pani procesu wdrożenia i braku profesjonalnej komunikacji, co bezpośrednio uderza w Pani efektywność i interes firmy.

 

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

1 dzień temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że w tej sytuacji czuje się Pani osaczona i pozbawiona wsparcia, co po zaledwie miesiącu w nowym miejscu jest niezwykle trudne. Z perspektywy terapeutycznej warto przyjrzeć się temu, jak Pani umysł próbuje radzić sobie z tym ogromnym napięciem. Gdy otoczenie staje się wrogie, nasz system alarmowy przełącza się w tryb przetrwania, co może sprzyjać zwiększonej wrażliwości na zagrożenie i np. postrzeganiu go w nieco zniekształcony sposób.

W pani wypowiedzi widoczny jest mechanizm, który może sprawiać, że czuje Pani, iż każda negatywna interakcja w biurze, nawet ta niedotycząca Pani bezpośrednio, jest wymierzona przeciwko Pani - ten błąd w postrzeganiu nazywamy personalizacją. Z tego, co Pani opisuje pojawia się również poczucie, że dokładnie wie Pani, co ten współpracownik miał na myśli, wypowiadając konkretne słowa do kogoś innego (tu wkrada się nam błąd, który nazywamy czytaniem w myślach). Choć zachowanie opisanej przez pani osoby narusza granice, te procesy myślowe mogą dodatkowo potęgować Pani poczucie lęku i osamotnienia.

Warto spróbować odróżnić realne działania mobbingowe, jak izolacja czy blokowanie dostępu do narzędzi pracy, od interpretacji, które podsuwa Pani zestresowany umysł. W momentach gdy bezpośredni kontakt jest wymagany,  zamiast unikać kontaktu, co mogłoby nasilić Pani lęk, proszę spróbować podejść do tego zadaniowo: ograniczyć komunikację do niezbędnego minimum, zachowując chłodny profesjonalizm. Skupienie się na faktach i konkretnych zadaniach pomoże Pani odzyskać choć odrobinę poczucia kontroli w tym toksycznym środowisku i zabezpieczy Panią przed emocjonalnym wyczerpaniem.

Zgłoszenie mobbingu to proces, który wymaga od Pani zebrania faktów przy jednoczesnym zadbaniu o własną stabilność emocjonalną. Aby zrobić to skutecznie i profesjonalnie, warto zacząć od przygotowania chronologicznego zestawienia zdarzeń, skupiając się na działaniach współpracownika, które utrudniały Pani pracę lub naruszały godność. Takie zestawienie pomaga spojrzeć na sytuację jako na ciąg obiektywnych nieprawidłowości, a nie tylko Pani subiektywne odczucie.

Zgłoszenie najlepiej skierować bezpośrednio do przełożonego lub działu HR (jeśli taki istnieje w firmie, w której Pani pracuje) w formie pisemnej lub podczas umówionego spotkania. Warto przedstawić problem jako barierę w realizacji celów firmy – na przykład wskazując, że brak dostępu do klienta czy sprzeczne polecenia dezorganizują Pani pracę. Jeśli obawia się Pani pogorszenia atmosfery, może Pani zaznaczyć, że zależy Pani na konstruktywnym rozwiązaniu problemu i wsparciu w prawidłowym wdrożeniu. Takie podejście, oparte na faktach i trosce o profesjonalizm, chroni Panią przed etykietą "emocjonalnej".

 

Wszystkiego dobrego! 

Natalia Przybylska 

1 dzień temu
Katarzyna Marzęda

Katarzyna Marzęda

Szanowna Pani,

 

Słyszę, że sytuacja jest dla Pani trudna i obciążająca emocjonalnie.  Zachowanie, które Pani opisuje z pewnością mogą sprawiać, że atmosfera w pracy jest dla Pani napięta. 

Jeśli chodzi o kwestię zgłaszania mobbingu to warto notować sytuacje, które były dla Pani przekraczające wraz z datą, miejsce, osobami uczestniczącymi, kontekstem i słowami, które padły.  Decyzja o tym czy zechce Pani zgłosić to zachowanie leży po Pani stronie. 

Rozumiem, że obcowanie z tą osobą jest wyczerpujące, jednak w takich sytuacjach zawodowych warto postarać się zachować względną neutralność. Neutralność jest tutaj formą stawiania granicy. Komunikaty, które podkreślają jedynie kwestie zawodowe/potrzeby dostępów np. "Potrzebuję nadania dostępu, niezbędnego do wykonania mojej pracy". Bez wchodzenia w dalszą rozmowę, bez tłumaczenia się, bez podnoszenia głosu - zwięźle, spokojnie. Ten komunikat można wypowiedzieć kilkukrotnie, a w przypadku braku reakcji, sformułować go na piśmie np. mailowo. W przypadku dalszych trudności można rozważyć zgłoszenie tej konkretnej trudności przełożonemu. 

Myślę, że pomocna w zachowaniu neutralności może być myśl, że zachowanie mobbingowe świadczą o mobberze, a nie o osobie która tego doświadcza.  Niestety, ale bardzo często zachowań mobbingowych doświadczają osoby, które są nowe w danym zespole czy firmie. Testowanie granic i sprawdzanie na ile można sobie pozwolić bez konsekwencji jest przedłużone w czasie. Dlatego warto postarać się dystansować na ile to możliwe od tych działań - rozumiejąc jaki jest ich cel, pozwalając sobie na zapisywanie faktów, neutralność w komunikacji. Równocześnie zachęcam do sprawdzenia czy w zespole są osoby Pani przyjazne i z nimi budować relacje, które będą Panią wspierać w środowisku zawodowym.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Marzęda

1 dzień temu
Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Dzień dobry,

Opisane zachowania – izolowanie od grupy, demonstracyjne pomijanie przy częstowaniu, agresywne reakcje na pytania służbowe czy wulgarne aluzje – to formy przemocy psychicznej. Fakt, że jest Pani nowa, sprawia, że jest Pani dla takiej osoby „łatwym celem”, ponieważ nie zdążyła Pani jeszcze zbudować silnej pozycji i relacji z innymi. Uczucia które się u Pani pojawiają – stres, opór przed kontaktem, poczucie patologii – jest zdrową reakcją na niezdrową sytuację.

 

To, że inni współpracownicy zaczynają powielać jego zachowania (np. komentarz o traceniu pracy), świadczy o tym, że ten człowiek trzyma dział w ryzach lęku. Ludzie często przyłączają się do agresora, żeby sami nie stali się ofiarami. 

 

Skoro szef jest w porządku, ale nieobecny, to co może Pani zrobić jest zabezpieczenie Pani dobrostanu. Może do tego posłużyć prowadzenie dziennika zdarzeń: zapisywanie daty, konkretne cytaty i świadków. Nawet jeśli teraz konfrontacja wydaje się niemożliwa, posiadanie dokumentacji daje poczucie kontroli i jest niezbędne, jeśli sytuacja dotrze do punktu krytycznego.

 

Drugą kwestią jest kwestia komunikacji - jeśli Pani nie będzie reagować emocjonalnie, druga osoba nie będzie miała reakcji, która będzie dawać jej satysfakcję. Można spróbować być jak najbardziej formalną oraz odwoływać się jedynie do faktów. 

 

Warto zadać sobie pytanie ile energii kosztuje Panią samo przebywanie w takiej atmosferze? Jeśli po powrocie do domu czuje się Pani wyżęta z emocji, to cena za tę pracę jest bardzo wysoka. Czasami już samo uświadomienie sobie, że „mogę odejść, jeśli to się nie zmieni”, zdejmuje z barków ogromny ciężar.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Jatczak


 

22 godziny temu

Zobacz podobne

Załamanie po zerwaniu z partnerem - jak sobie poradzić?

Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał. 

Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył. 

Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha. 

Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony

Czuję się zagubiona-mieszkałam z przemocową babcią, tata zostawił bez pomocy, nie potrafię znaleźć pracy ani spełniać się.
Mam pytanie, bo nie wiem, co zrobić. Od matury mieszkałam z przemocową Babcią. Nie pozwalała mi na nic, stosowała przemoc. Nie potrafiłam się wyprowadzić, bo były potrzebne na to pieniądze. Mój Tata zostawił mnie bez pomocy. Nie mam pracy. Skończyłam studia, po których nie mogę żadnej pracy znaleźć. Leczę się na stany lękowo-depresyjne. Chciałabym jeszcze iść na studia, marzyłam o rodzinie. Proszę o pomoc
Ostre reakcje żony na niechęć posiadania drugiego dziecka - nie wiem, co robić?
Dzień dobry, mój problemy polega na tym, że moją żoną koniecznie chce mieć drugiej dziecko. Nasze pierwszej ma 1,5 roku. Chcę je do tego stopnia l, że grozi rozwodem jeśli się nie zgodzę. Ja nie chcę już więcej dzieci, ponieważ po porodzie w żonie zaczęła wzbierać agresja. Wyzywała się na mnie słownie, histeryzowała że jest bardzo złą matką, a po chwili już było lepiej. Sytuację były różne, po przeżyciu tego wszystkiego uznałem, że nie mam ochoty znów tego przechodzić i więcej dzieci nie będzie. Od paru miesięcy żona ma wybuchu fury gdy się nie zgadzam na kolejne dziecko. Niszczy różne rzeczy i nie hamuję się nawet w obecności pierwszego dziecka. Nasza sytuacja też jest skomplikowana bo mieszkamy u teściowej, z którą jesteśmy skłóceni, jesteśmy w trakcie budowy domu, który zostaniesz wykończony może w przyszłym oku. Do tego prowadzimy własną firmę która ja musiałem ogarniać w czasie gdy żona była po porodzie. To wszystko nie jest łatwe. Już nie wiem jak z nią rozmawiać. Jej argumenty kończą się na tym, że albo się dogadamy co do drugiego dziecka albo rozwód. Proszę o poradę jak mam postępować w tej sytuacji, może zapisać nas na terapię ?
Samotność i utrata rodziny: Jak poradzić sobie z emocjonalnym bólem i tęsknotą

W moim życiu niedawno zaistniały nowe dowody i napotkałem trudność, która mnie przerasta, utraciłem rodzinę, dom, i pieniądze to trzecie nie jest dla mnie nic nieznaczące i nie ważne, pracuje, by spłacać kredyty, pracuje, by się czymś zająć, pracuje, by kiedyś coś po mnie zostało, ale napotkałem trudność, nie mogę z nią sobie poradzić, nie może mi nikt pomóc, bardzo kochałem swoją żonę i dzieci bardzo kochałem dom, który otrzymałem od dziadków, już ich nie ma, pozostali w mojej pamięci, ten dom po opuszczeniu przez moją żonę i dzieci sprzedałem, a kupiłem mieszkanie z dala od byłej rodziny, byłej żony, by widywać się z dziećmi. Bardzo kochałem dzieci, bardzo kocham swoje najmłodsze dziecko, okazało się, że dom kupili pośrednicy, a pieniądze wyłożył ojciec biologiczny moich dzieci. Dwoje dzieci utraciłem, które są już dorosłe, po wychowaniu usłyszałem, że nie jestem ich ojcem, mam 53 lata dzieci odchodziły co 10 lat, co 10 lat się rodziły, pozostało mi najmłodsze dziecko, nie jestem biologicznym jego ojcem, niedawno się o tym dowiedziałam, to przez opuszczenie domu przez rodzinę szukałem odpowiedzi dlaczego? Dom sprzedałem i nie ma tu oszustwa. Ale ten dom kupiła była rodzina, ciężko przeżyłem utratę dzieci, nie widziałem najmłodszego syna rok, kiedy to po roku byliśmy razem szczęśliwi, wzajemnie nie mogliśmy się doczekać naszych spotkań, zbudowałem cudowną miłość, wiedząc, że nie jestem jego ojcem, będę zawsze, będę zawsze go kochał jak dzieci, które odeszły, te dzieci, które kochałem, z ich strony nasilił się atak na moją osobę, w sposób psychologiczny mówią, że całe życie ich źle traktowałem, źle traktowałem ich matkę, nie chcą utrzymywać ze mną kontaktów, bo jestem psychiczny to ich słowa, więc czym jest moja miłość? 

Jestem jedyną osobą, która może uwiarygodnić, co mi zrobiono. Wiem, że za 8 lat utracę ostatnią osobę moje serce i dziecko, pierw zezwalali, by był ze mną był całe nawet wakacje. 

Graliśmy w gry planszowe, jeździliśmy rowerami po lesie, obydwoje płakaliśmy, jak miał jechać do swojego domu, obecnie albo jest chory, dlatego nie mogę go widzieć lub dostaje wiadomość, że nie może, nie mam nikogo, nie mam rodziny pomimo, że jest duża, to oni mi to zrobili, chodziło o pieniądze, o pieniądze które dla mnie nie były ważne a jedynie potrzebne, przekładałem inne wartości. Poznałem kogoś, byliśmy razem rok czasu, pozwoliło mi to zapomnieć o byłej żonie, byłem bardzo szczęśliwy pomimo tego, co mi się przydarzyło, cudowna kobieta, próbowała naprawić relacje moje, z moją rodziną pomimo tego, co mi zrobiono, ale oni dalej brnęli. Moja dziewczyna zobaczyła, kim jest moja rodzina, wszystko przewidziała, mogłem być z nią lub z synem oddaleni byliśmy aż 300km, jeździłem do niej, jeździłem do syna, widziała, że się męczę, rozstaliśmy się, to ona podjęła tę decyzję. Mówiła, bym zamieszkał u niej, wybrałem widzenia z dzieckiem, z dzieckiem, które nie poszło spać, póki ja nie usnąłem, mam tylko jego, tak bardzo go kocham, że nie daje sobie z tym rady, tak bardzo się boję, że go za 8 lat utracę, wiem, że jak spłacę kredyty, to moja rodzina zaatakuje moje mieszkanie, nie mam komu przepisać mieszkania, skorzysta na tym biologiczny ojciec, ja czuję, że go utracę to zrozumiałe, taką samą miłością darzyłem dwójkę pozostałych dzieci, borykam się z niewyobrażalnym bólem i problemem, co mam zrobić, dokąd uciekać, a nie mogę, stoję w oknie i mam nadzieję, że przyjedzie do mnie najstarszy syn. Samotność to przerażające uczucie, praca jeszcze mi pomaga, ale się męczę, choć jest to praca nie męcząca, bardzo tęsknię za synem i świadomość, że on tęskni za mną, nie daje mi spokoju, nie mogę do niego pisać, bo odpisuje mi ktoś inny, to się po prostu czuję, od czasu do czasu wyślę mi mój syn esemesa i wiem, że to od niego, a są podteksty na przykład, ze pyta się, co ja teraz robię, ja mu na to, że piję kawę i mi odpisuje, pamiętam tę kawę, dobra była. Tak to wygląda, podchodzą do mojej osoby psychologicznie, a ja się coraz bardziej męczę, czuję, że jestem podśmiechiwany, w tych esemesach są podteksty cyt: dobry jestem: Miałem odebrać syna zrobiłem torta, kupiłem nowe gry planszowe, i nie może mi go dać, bo wyczerpałem już swoje widzenie, to przez pracę co trzy tygodnie tak zasadzili, borykam się z wielką niesprawiedliwością i brzemieniem kocham życie i boję się odejść, tak bardzo czuję się oszukany przez życie, tak bardzo po aż 3 latach nie wierzę w to, co mnie spotkało, zasypiam i chce się obudzić, że to był tylko koszmar, obudzę się w moim byłym domu, a mój najmłodszy syn będzie patrzał się na mnie i czekał, kiedy wstanę. Nie uważam, że przechodzę kryzys, ja tęsknię, tęsknię za rodziną, która mi została odebrana, ciężko mi iść dalej samotnie nikomu nie życzę tego, co mi wyrządzono, tęsknię za dziećmi, zapomniałem już o byłej żonie, wystarczył rok z kochającą osobą, która mi udzieliła krótkiego wsparcia, tęsknię też za nią, ja chcę się obudzić :)

Mam problem sam ze sobą. W pracy. Nie potrafię się kłócić. Odpuszczam.
Witam. Mam 37 lat. Żonę i dwójkę dzieci. Czy może mi ktoś pomoc? Mam problem sam ze sobą. W pracy. Nie potrafię się kłócić. Odpuszczam. Unikam konfliktów. Gdy dochodzi do jakiegoś starcia czuję, że wszyscy widzą, że odczuwam lęk i niepokój. W pracy jedna osoba się do mnie przypier...przyczepiła. I ciągle coś jej nie pasuje. I ja nie potrafię jej zwyczajnie po ludzku prosto w oczy wygarnąć, tylko "przyjmuję ciosy". Boję się, że przegram wymianę zdań albo że w dyskusję włączy się ktoś trzeci i stanie po stronie mojego oponenta. Poza tym nie chcę wyjść na awanturnika. Jestem bardzo zakompleksiony. Mam mnóstwo kompleksów dotyczących mojego wyglądu. Na zewnątrz każdy z mojego otoczenia sądzi, że jestem wesołym i żartobliwym chłopakiem, a tak naprawdę moja dusza cierpi. Ciągle mam wrażenie, że ktoś mnie obgaduje. W pracy jestem szeregowym pracownikiem i nie mam z tym problemów, ale uważam, że mój kierownik traktuje mnie z przymrużeniem oka. W takim sensie, że wie, że "nie obrażę się od razu" albo że może mnie poprosić o cokolwiek. I ja to zrobię. Czuję, że taki stosunek ma tylko do mnie. Wracając do kompleksów... próbowałem analizować skąd się wzięły i sądzę, że jest to zasługa moich rówieśników. W dzieciństwie wiele razy słyszałem komentarze, że jestem kosmitą gremlinem, że mam krzywy nos etc... Rodzice zawsze mnie kochali i wspierali. Nigdy nie usłyszałem od nich żadnego przytyku co do mojego wyglądu. Wiem, że to wszystko bez Ładu i składu, ale ciężko mi zebrać myśli, żeby napisać, co mnie boli. Jestem bardzo wrażliwy i empatyczny. Nie wyobrażam sobie śmiać się z kogoś bo np jest łysy. Nie wiem czy to ze mną coś rzeczywiście jest nie tak i ja nie pasuje do dzisiejszego świata...? Mam mnóstwo lęków. Ciągle obawiam się, że coś stanie się moim bliskim. Żonie, córce, rodzicom itd. że się rozchorują. Albo ja sam. Gdy słyszę karetkę w okolicy to dzwonię do Żony zapytać co słychać żeby sprawdzić czy wszystko okej u Nich.
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!