Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z mobbingiem i toksycznym współpracownikiem w nowej pracy?

Rozpoczęłam miesiąc temu nową pracę i mam problem z toksycznym współpracownikiem, który stosuje mobbing - najpierw izolował mnie od grupy, rozmawiał z każdym, tylko nie ze mną, gdy jedliśmy wspólnie obiad rozmawiał z każdym, tylko nie ze mną, poczęstował czymś kazdego z osobna, tylko nie mnie. Niestety to on mnie wdrażał więc musiałam się od niego uczyć, a szefa nie było. Nasz szef jest w porządku jednak często go nie ma albo jest zajęty. Kilka tygodni temu ten toksyk warknął na mnie, że tylko on ma prawo kontaktować się z klientem, do którego ja napisałam (bo sam mi to zlecił). Paranoja. Innym razem warknął na mnie, jak zapytałam gdzie jest ktoś tam. Gdy poszłam do innego działu bo musieli podpisać pełnomocnictwa ale pracownica odmówiła, inny pracownik poinformował tego toksyka że mi odmówiono a tamten "nie ma co się dziwić". Widać od niego ogromną falę wrogości. Gdy rozmawiał z naszą koleżanką i ona się skarżyła na jakąś inną pracownicę jemu, akurat ja koło nich przechodziłam a ten odpowiedział " a ch*j z nią" i ten dobór słów to nie przypadek, na pewno pomyślał o mnie, nieistotne, że rozmowa była o kimś innnym - to się dało wyczuć że wykorzystał ten moment, żeby nie obrazić. Dzisiaj dowiedzialam sie, że jutro to on będzie musiał nadać mi dostęp do czegoś tam, ja nie mam zamiaru z nim zamienić ani słowa. To jest patologia. W dodatku dzisiaj gdy się przesiadłam dalej inny pracownik powiedział kąśliwym tonem"uważaj bo ci co siedzą na tym miejscu tracą pracę". Nie wiem jak zgłosić mobbing bo przecież wtedy wezwą na rozmowę tego toksyka i atmosfera stanie się nie do zniesienia. Dzień w naszym biurze wygląda tak, że nasz dział gada prawie non stop i ten toksyk bardzo silnie szuka uwagi i ciągle z kimś żartuje i lubi dominować i często żartują sobie, że "ja zaraz to zgłoszę, to jest mobbing" i wiele innych, obleśnych głupot. Tego się słuchać nie da.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Rozumiem, jak bardzo to może być obciążające dla Pani, szczególnie na początku pracy, kiedy człowiek potrzebuje wsparcia, a trafia na wrogość i wykluczanie. Z Pani treści brzmi to jak zachowania o charakterze mobbingowym: izolowanie, podważanie kompetencji, komunikaty agresywne i budowanie napięcia w zespole. Ma Pani prawo czuć złość, bezradność i niepokój.

Na teraz najważniejsze są dwie rzeczy: ochrona Pani dobrostanu i zbieranie faktów. Proszę zapisywać konkretne sytuacje (data, co się wydarzyło, kto był świadkiem, jakie słowa padły), to daje Pani realne oparcie, jeśli zdecyduje się Pani zgłosić sprawę do przełożonego lub HR. Warto też ograniczyć kontakt do minimum formalnego czyli krótko, rzeczowo, mailowo tam, gdzie to możliwe.

Unikanie całkowite rozmowy może utrudnić Pani pracę, dlatego bezpieczniej jest przyjąć styl „służbowy, chłodny, konkretny” : bez wchodzenia w relacje i emocje. To nie jest uległość, tylko strategia ochronna.

 

Do refleksji:

Czego konkretnie Pani potrzebuje, aby czuć się w tej pracy bezpiecznie?

Jakie zachowania są dla Pani graniczne, po których zdecyduje się Pani zgłosić sprawę?

Kto w firmie może być dla Pani neutralnym lub wspierającym sojusznikiem?

 

Warto zadać sobie te pytania.

 

Nie musi Pani zostawać z tym sama. Ma Pani prawo do pracy w środowisku wolnym od wrogości.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pani opisuje, jest klasycznym przykładem tworzenia wrogiego środowiska pracy poprzez izolację, podważanie kompetencji i agresję słowną. To, co dzieje się w Pani biurze, to nie tylko trudny charakter współpracownika, ale systematyczne działania mające na celu Pani wykluczenie i zastraszenie, co w psychologii określamy mianem mobbingu horyzontalnego. Wykorzystywanie przez niego żartów o mobbingu jako stałego elementu rozmów to cyniczna technika umniejszania powagi problemu, która ma sprawić, by ewentualne zgłoszenie jego zachowań zostało odebrane przez grupę jako Pani brak poczucia humoru. Najważniejszym krokiem w tej chwili jest rozpoczęcie dokumentowania każdego incydentu z datą i opisem świadków, ponieważ w takich sprawach dowody na uporczywość działań są kluczowe. Powinna Pani również rozważyć rozmowę z szefem, skupiając się na faktach dotyczących utrudniania Pani procesu wdrożenia i braku profesjonalnej komunikacji, co bezpośrednio uderza w Pani efektywność i interes firmy.

 

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

 

Rozumiem, że w tej sytuacji czuje się Pani osaczona i pozbawiona wsparcia, co po zaledwie miesiącu w nowym miejscu jest niezwykle trudne. Z perspektywy terapeutycznej warto przyjrzeć się temu, jak Pani umysł próbuje radzić sobie z tym ogromnym napięciem. Gdy otoczenie staje się wrogie, nasz system alarmowy przełącza się w tryb przetrwania, co może sprzyjać zwiększonej wrażliwości na zagrożenie i np. postrzeganiu go w nieco zniekształcony sposób.

W pani wypowiedzi widoczny jest mechanizm, który może sprawiać, że czuje Pani, iż każda negatywna interakcja w biurze, nawet ta niedotycząca Pani bezpośrednio, jest wymierzona przeciwko Pani - ten błąd w postrzeganiu nazywamy personalizacją. Z tego, co Pani opisuje pojawia się również poczucie, że dokładnie wie Pani, co ten współpracownik miał na myśli, wypowiadając konkretne słowa do kogoś innego (tu wkrada się nam błąd, który nazywamy czytaniem w myślach). Choć zachowanie opisanej przez pani osoby narusza granice, te procesy myślowe mogą dodatkowo potęgować Pani poczucie lęku i osamotnienia.

Warto spróbować odróżnić realne działania mobbingowe, jak izolacja czy blokowanie dostępu do narzędzi pracy, od interpretacji, które podsuwa Pani zestresowany umysł. W momentach gdy bezpośredni kontakt jest wymagany,  zamiast unikać kontaktu, co mogłoby nasilić Pani lęk, proszę spróbować podejść do tego zadaniowo: ograniczyć komunikację do niezbędnego minimum, zachowując chłodny profesjonalizm. Skupienie się na faktach i konkretnych zadaniach pomoże Pani odzyskać choć odrobinę poczucia kontroli w tym toksycznym środowisku i zabezpieczy Panią przed emocjonalnym wyczerpaniem.

Zgłoszenie mobbingu to proces, który wymaga od Pani zebrania faktów przy jednoczesnym zadbaniu o własną stabilność emocjonalną. Aby zrobić to skutecznie i profesjonalnie, warto zacząć od przygotowania chronologicznego zestawienia zdarzeń, skupiając się na działaniach współpracownika, które utrudniały Pani pracę lub naruszały godność. Takie zestawienie pomaga spojrzeć na sytuację jako na ciąg obiektywnych nieprawidłowości, a nie tylko Pani subiektywne odczucie.

Zgłoszenie najlepiej skierować bezpośrednio do przełożonego lub działu HR (jeśli taki istnieje w firmie, w której Pani pracuje) w formie pisemnej lub podczas umówionego spotkania. Warto przedstawić problem jako barierę w realizacji celów firmy – na przykład wskazując, że brak dostępu do klienta czy sprzeczne polecenia dezorganizują Pani pracę. Jeśli obawia się Pani pogorszenia atmosfery, może Pani zaznaczyć, że zależy Pani na konstruktywnym rozwiązaniu problemu i wsparciu w prawidłowym wdrożeniu. Takie podejście, oparte na faktach i trosce o profesjonalizm, chroni Panią przed etykietą "emocjonalnej".

 

Wszystkiego dobrego! 

Natalia Przybylska 

Katarzyna Marzęda

Katarzyna Marzęda

Szanowna Pani,

 

Słyszę, że sytuacja jest dla Pani trudna i obciążająca emocjonalnie.  Zachowanie, które Pani opisuje z pewnością mogą sprawiać, że atmosfera w pracy jest dla Pani napięta. 

Jeśli chodzi o kwestię zgłaszania mobbingu to warto notować sytuacje, które były dla Pani przekraczające wraz z datą, miejsce, osobami uczestniczącymi, kontekstem i słowami, które padły.  Decyzja o tym czy zechce Pani zgłosić to zachowanie leży po Pani stronie. 

Rozumiem, że obcowanie z tą osobą jest wyczerpujące, jednak w takich sytuacjach zawodowych warto postarać się zachować względną neutralność. Neutralność jest tutaj formą stawiania granicy. Komunikaty, które podkreślają jedynie kwestie zawodowe/potrzeby dostępów np. "Potrzebuję nadania dostępu, niezbędnego do wykonania mojej pracy". Bez wchodzenia w dalszą rozmowę, bez tłumaczenia się, bez podnoszenia głosu - zwięźle, spokojnie. Ten komunikat można wypowiedzieć kilkukrotnie, a w przypadku braku reakcji, sformułować go na piśmie np. mailowo. W przypadku dalszych trudności można rozważyć zgłoszenie tej konkretnej trudności przełożonemu. 

Myślę, że pomocna w zachowaniu neutralności może być myśl, że zachowanie mobbingowe świadczą o mobberze, a nie o osobie która tego doświadcza.  Niestety, ale bardzo często zachowań mobbingowych doświadczają osoby, które są nowe w danym zespole czy firmie. Testowanie granic i sprawdzanie na ile można sobie pozwolić bez konsekwencji jest przedłużone w czasie. Dlatego warto postarać się dystansować na ile to możliwe od tych działań - rozumiejąc jaki jest ich cel, pozwalając sobie na zapisywanie faktów, neutralność w komunikacji. Równocześnie zachęcam do sprawdzenia czy w zespole są osoby Pani przyjazne i z nimi budować relacje, które będą Panią wspierać w środowisku zawodowym.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna Marzęda

Karolina Jatczak

Karolina Jatczak

Dzień dobry,

Opisane zachowania – izolowanie od grupy, demonstracyjne pomijanie przy częstowaniu, agresywne reakcje na pytania służbowe czy wulgarne aluzje – to formy przemocy psychicznej. Fakt, że jest Pani nowa, sprawia, że jest Pani dla takiej osoby „łatwym celem”, ponieważ nie zdążyła Pani jeszcze zbudować silnej pozycji i relacji z innymi. Uczucia które się u Pani pojawiają – stres, opór przed kontaktem, poczucie patologii – jest zdrową reakcją na niezdrową sytuację.

 

To, że inni współpracownicy zaczynają powielać jego zachowania (np. komentarz o traceniu pracy), świadczy o tym, że ten człowiek trzyma dział w ryzach lęku. Ludzie często przyłączają się do agresora, żeby sami nie stali się ofiarami. 

 

Skoro szef jest w porządku, ale nieobecny, to co może Pani zrobić jest zabezpieczenie Pani dobrostanu. Może do tego posłużyć prowadzenie dziennika zdarzeń: zapisywanie daty, konkretne cytaty i świadków. Nawet jeśli teraz konfrontacja wydaje się niemożliwa, posiadanie dokumentacji daje poczucie kontroli i jest niezbędne, jeśli sytuacja dotrze do punktu krytycznego.

 

Drugą kwestią jest kwestia komunikacji - jeśli Pani nie będzie reagować emocjonalnie, druga osoba nie będzie miała reakcji, która będzie dawać jej satysfakcję. Można spróbować być jak najbardziej formalną oraz odwoływać się jedynie do faktów. 

 

Warto zadać sobie pytanie ile energii kosztuje Panią samo przebywanie w takiej atmosferze? Jeśli po powrocie do domu czuje się Pani wyżęta z emocji, to cena za tę pracę jest bardzo wysoka. Czasami już samo uświadomienie sobie, że „mogę odejść, jeśli to się nie zmieni”, zdejmuje z barków ogromny ciężar.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Jatczak


 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co opisujesz, brzmi jak wyraźny przykład toksycznego zachowania i być może mobbingu w pracy – izolowanie, wykluczanie, wywoływanie poczucia zagrożenia czy zastraszanie to typowe symptomy takich sytuacji. To, że atmosfera jest lekceważąca i inni pracownicy żartują w podobnym tonie, nie zmienia tego, że Twoje doświadczenia są realne i szkodliwe.

W tej sytuacji warto rozważyć kilka kroków:

*Dokumentowanie zdarzeń – zapisuj daty, godziny, treść sytuacji i ewentualnych świadków. To będzie istotne przy zgłoszeniu.

*Rozmowa z przełożonym lub działem HR – nawet jeśli szef często nie jest dostępny, można umówić się na spotkanie lub wysłać mail z opisem sytuacji i prośbą o wsparcie.

*Wsparcie zewnętrzne – w Polsce można kontaktować się z Państwową Inspekcją Pracy, telefoniczną poradnią psychologiczną lub prawnikiem specjalizującym się w prawie pracy i mobbingu.

 

Nie musisz konfrontować się bezpośrednio z toksycznym współpracownikiem – Twoje bezpieczeństwo i komfort są ważniejsze. Zgłoszenie sytuacji nie jest „donosem”, lecz krokiem w kierunku ochrony siebie.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

Przykro mi, że coś takiego Panią spotkało. Trudno jest mi sobie wyobrazić, jak trudne musi być dla Pani codzienne przebywanie w takiej atmosferze kiedy izolacja, wrogość i te "żarciki" brzmią jak klasyczny mobbing, który podlega ochronie prawnej w Polsce. Nie jest Pani sama, a zgłaszanie tego to Pani prawo, nie fanaberia. Opis pokazuje wzorzec -  celowa izolacja, agresja słowna i próby dominacji. To nie paranoja z Pani strony.

Warto dokumentować wszystko dyskretnie, zanim się to zgłosi, gdyż  to Pani najlepsza ochrona.

Proszę zbierać dowody w postaci notowania daty, godziny, świadków i opisy incydentów, zrobienie zdjęć zrzutów ekranu mail. Można dyskrenie nagrywać audio dyskretnie (legalne w Polsce, jeśli Pani tego nie publikuje w sieci).

Można napisać maila lub poproś o spotkanie jeden na jedne. Proszę opisać fakty, nie emocje: "Od miesiąca doświadczam izolacji i agresji słownej od kolegi X, co wpływa na moją pracę. Proszę o interwencję". ZAlecam dołączenie  dowodów.

Warto poszukać sojuszników i  porozmawiać prywatnie z "porządnym" szefem lub neutralnymi kolegami, a ograniczyć interakcje z toksykiem do minimum. 

Rozmowa z toksykiem może zaostrzyć atmosferę, ale firmy muszą to prowadzić poufnie (RODO chroni). Jeśli boi sie Pani się eskalacji, można zacząć od anonimowego zgłoszenia do PIP a oni wejdą bez Pani nazwiska. W biurze z "żartami o mobbingu" to znak, że temat jest na porządku dziennym, więc zgłoszenie może być odebrane poważnie.

Nie warto zwlekać z czasem, gdyż mobbing niszczy zdrowie i karierę. 

 

Zobacz podobne

Przyjaciółka nadużywa alkoholu, zaprzecza problemowi i odrzuca pomoc – jak sobie z tym poradzić?
Dzień dobry mam problem z przyjaciółka. Od kilkunastu lat wsumie gdzieś od 18 roku życia mieszkamy razem. Razem pracujemy, razem spędzamy czas i razem mieszkamy. Dosłownie 24 h na dobę. Od jakiegoś czasu nie możemy sie dogadać. Wydaje mi sie ze przyjaciółka idzie w alkohol a mówiąc jej że ma problem wiadomo jak sie kończy. Każda rozmowa kończy sie kłótnia. Ja już nie mam siły i wykańczam sie psychicznie ponieważ chciałabym jej pomóc! Staram sie z nią rozmawiam ale na trzeźwo nie słyszę żadnych odpowiedzi . A gdy znowu wypiję słyszę żale, obwinianie ze się czepiam i że ze mną jest problem. Moim problemem jest to ze przez ciągle takie sytuacje puszczają mi nerwy bo mam dość tłumaczenia i nie wiem jak już jej pomóc. Słyszę żebym wyszła jak mi jest źle, oraz że jesli mi źle nie musimy sie przyjaźnić. Każda pomoc odbijana jest jako atak w moją stronę. Rozmowa o konsultację z psychologiem nie sa dla niej możliwe twierdząc że nie ma żadnego problemu lecz mam go ja bo starać skontaktować sie z psychologiem jestem wariatką.
Zakończenie związku
Zakończenie związku. Witam, opiszę pokrótce swoją sytuację. Zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Twierdząc, że musi to sobie wszystko przemyśleć. Po dwóch miesiącach do mnie przyjechała, wytłumaczyć mi, co zrobiłem źle. Wypominała mi różne sytuacje, ale ja też miałem co do jej zachowania uwagi w tym związku, choćby usuwanie przede mną wiadomości, bo jak twierdziła, nie chciała „żebym tracił humor” albo usuwanie w historii połączeń na komunikatorach rozmów przez kamerkę z kolegą. Postanowiłem więc, że do niej nie wrócę, bo nawet gdy miałem się zastanowić czy do niej chce wrócić (dała mi czas, żebym to przemyślał, bo ona chciała wrócić, ja nie), to gdy nie odpisywałem jej 6 godzin, miała do mnie pretensje, że nie odpisuje, gdzie ja potrzebowałem po prostu czasu dla siebie… Zresztą nie uznaje przerw w związku, czy takich rozstań, bo to już druga taka sytuacja. Rozumiem raz, ale nie drugi. Zaznaczę, że chciałem pracować nad tym związkiem gdy byliśmy razem, ale ona totalnie nie chciała ze mną rozmawiać zbywając mnie tekstami, np. „Że teraz się musi skupić, bo prowadzi”, „Teraz gotuje”, „Teraz jestem zmęczona”. W ogóle od jakiegoś czasu było ciężko z nią porozmawiać, bo ciągle twierdziła, że potrzebuje czasu. Lubiła mnie też kontrolować, miała cały czas moją lokalizację dostępną i hasła do wszystkich social mediów. Właściwie to nie wiem czemu się na to zgodziłem z perspektywy czasu. Chyba był to mój pierwszy poważny związek i nie wiedziałem, jak się zachować. Tak przynajmniej staram się tłumaczyć. Tylko teraz jestem załamany, bo przeprowadziłem się 500 km dla tej dziewczyny, wiązałem z nią przyszłość, a teraz zostałem sam w dużym mieście. Nikogo tu nie znam, rodzina jest daleko i co najwyżej mogę do nich pojechać na urlopie… jest mi bardzo smutno z tego powodu i czuję się samotny. Czasami sobie po prostu nie radzę i płaczę w domu. Przy ludziach nie daję sobie tego poznać i mówię, że jest okej, ale w domu gdy jestem sam, przygniata mnie czasami ciężar moich decyzji, które podjąłem i chyba już sam siebie przestaje lubić i się zastanawiam, dlaczego bylem taki głupi i nie posłuchałem kogoś bliskiego. Z drugiej strony moi bliscy to też ciężki temat. Rodzice się mną nigdy za bardzo nie interesowali, nie rozmawiali, często się kłócili między sobą, ojciec przesadzał z alkoholem, więc chciałem się wyprowadzić od nich jak najszybciej, ale mimo to za nimi czasem tęsknie jacy by nie byli…. Utrzymuje z nimi kontakt telefonicznie, ale w ogóle mam wrażenie, ze mnie nie słuchają… mówią tylko co u nich, albo czy im nie pożyczę pieniędzy…. Chciałbym po prostu czuć się dobrze, a ostatnio kiepsko mi to idzie i poznać wartościową osobę, która kieruje się jakimiś wartościami, ale im bardziej poznaje ten świat i ludzi to mam wrażenie, ze najczęściej, na czym ludziom zależy to pieniądze, seks i alkohol. Proszę o jakąś radę, pomoc, cokolwiek…
Jak pomóc bratu uzależnionemu od hazardu i narkotyków kradnącemu rodzinie pieniądze?

Dzień dobry, mam ogromny problem z moim starszym bratem. Sytuacja wygląda następująco, od jakiegoś czasu okrada naszą rodzinę, zaczęło się to około rok temu. 

Przychodziły chwilówki, pożyczki i inne wezwania do zapłaty w dużych kwotach, dodatkowo zapożyczał się też u znajomych. Gdy tata spłacił jego długi, naliczyliśmy około 100 tysięcy, jakiś czas później okradł mnie z pieniędzy na wesele około 15 tys., i stopniowo okrada babcię z emerytury, zaciąga pożyczki na nią. Kłamiąc w oczy, nie przyznaje się do tego ani nie odczuwa żadnego poczucia winy z tego powodu. 

Niestety nie ma z tego żadnych konsekwencji, ponieważ boimy się, że sytuacja go przerasta i że sobie coś zrobi. 

Prócz robienia długów zażywa narkotyki, obstawia mecze i gra na internetowych kasynach z babci pieniędzy z konta. 

Proszę o pomoc co robić, gdzie szukać pomocy już naprawdę nie wiemy, co mamy robić…

Trudności w relacji po zdradzie - jak sobie poradzić z brakiem kontaktu i tęsknotą?
Bylam z partnerem 1.5 roku. Dowiedziałam się o zdradzie gdy zobaczyłam wiadomość na jego telefonie. Wyszedł. Po jakimś czasie daliśmy sobie szansę. Mówił że nie ma kontaktu z tą osobą. Dowiedziałam się że jednak cały czas z nia pisze i rozmawia. Telefon cały czas miał przy sobie ( gdzie kiedyś potrafił zostawić go wszędzie beż nadzoru). Pokłóciliśmy się owiedzialam ze nie widze budowania tego jezeli jest osoba trzecia, powiedział że przyjdzie że mną porozmawiać. Nie przyszedł na umówiony czas. Od teraz zero kontaktu. Wiem że dopytuje o mnie.. a ja nadal czekam i tęsknie.. biore tabletki od depresji przepisane przez lekarza.. średnio pomagają..
Dzien dobry. Moje 14-letnie dziecko cierpi na depresję.
Dzien dobry. Moje 14-letnie dziecko cierpi na depresję. Ma stany lękowe, napady paniki, od roku leczymy ją farmakologicznie. Ja powoli tracę nadzieję, że to minie. Boję się o nią każdego dnia. Sama przestaję sobie z tym radzić. Jak mogę jej pomóc?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.