Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z zdradą żony i rozpocząć trudną rozmowę o przyszłości związku

Jesteśmy z żoną po ślubie od 9 lat. Około miesiąc temu dowiedziałem się, że w okresie od września 2019 do października 2023 zdradzała mnie z innym mężczyzną (kolegą z pracy, który również był w związku małżeńskim). Nie wdając się w szczegóły – uprawiali seks w każdy możliwy sposób. Z moich informacji wynika, że ich relacja opierała się wyłącznie na wzajemnym spełnianiu fantazji erotycznych.

Po zobaczeniu zdjęć, które między sobą wymieniali, i przeczytaniu kilkunastu wiadomości zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie znam kobiety, z którą poznałem się 15 lat temu. Po tym wszystkim nie potrafię na nią spojrzeć tak jak wcześniej, mało tego – nie potrafię jej pocałować. Kiedy myślę o tym wszystkim, co razem robili, czuję do niej obrzydzenie.

Mimo wszystko w głębi serca ją kocham, ale z drugiej strony czuję obrzydzenie. Nie wiem, co mam robić. Jak zacząć rozmowę o tym z moją żoną? Mam świadomość, że życie, które znam i które dotychczas – jak się zdawało – przynosiło szczęście obojgu z nas, zmieni się całkowicie. Boję się rewolucji i tego, co będzie. Nawet nie wiem, jak mam poprowadzić tę rozmowę: o co zapytać, jak to przedstawić, od czego zacząć?

Odkąd się dowiedziałem, codziennie w głowie wizualizuję sobie scenę, jak ta rozmowa będzie wyglądała i co każde z nas powie. Zakładam każdy scenariusz, ale zakończenie jest zawsze takie samo – i tego boję się najbardziej.

User Forum

Piotr

8 miesięcy temu
Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry Panie Piotrze

 

Zdrada to trudne i bolesne doświadczenie, które uderza w podstawowe fundamenty relacji. Pragnę podkreślić, że zupełnie naturalnym jest to, że może Pan czuć jednocześnie miłość i obrzydzenie do swojej żony. Do tego dochodzi również lęk o przyszłość relacji, o którym Pan pisze.  Wyrażenie i uznanie własnych emocji to zawsze pierwszy krok na drodze do decyzji o przebaczeniu. 

 

Proszę pamiętać, że na kształt związku partnerzy mają wpływ po 50%, a decyzja o zdradzie jest w 100% jednej osoby. Zanim podejmie Pan jakiekolwiek działania zachęcam do prostego ćwiczenia (może okazać się pomocne również dla Pana żony). Proszę spróbować odpowiedzieć sobie na trzy pytania. Po pierwsze jak to było jeszcze "wczoraj", przed zdradą? A jak to jest teraz? I wreszcie - jak może być jutro? 

 

Trzymam za Was kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Takie rozmowy są jednymi z najtrudniejszych, jakie można prowadzić w małżeństwie. Jest zupełnie normalne, że Pan nie wie, od czego zacząć, i boi się, jak rozmowa będzie się kończyć.

 

Jednak trudno takiej rozmowy unikać, jeżeli Pan chce dbać o swój dobrostan i swoje granice.

Ważne jest, aby się zastanowić, jakie są najważniejsze potrzeby Pana w tym momencie i ewentualne cele, które chciałby Pan osiągnąć dzięki tej rozmowie. Czy celem jest tylko to, aby żona dowiedziała się, że Pan wie o zdradzie? Czy może chciałby Pan zrozumieć, czy jest możliwe, aby wasza relacja przetrwała mimo zdrady? Czy celem jest zakończenie relacji z żoną? A może jeszcze coś innego?

 

Wydaje mi się, że dla Pana najważniejsze jest zastanowić się, co jest dla Pana naprawdę ważne i jakie są Pana wartości. Może Pan potrzebować pomocy specjalisty – psychologa lub psychoterapeuty – który pomoże budować pewność siebie, asertywność i lepiej rozumieć własne potrzeby.

 

Życzę Panu dużo siły w tym trudnym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog

8 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Panie Piotrze,

 

pana emocje, cierpienie i rozterki są całkowicie zrozumiałe. Zdrada ze strony partnera jest z pewnością raniąca i trudna do zniesienia. Jednocześnie wciąż kocha Pan małżonkę i obawia się Pan nieuniknionych zmian w relacji.

W tej sytuacji najlepszym dla was wyjściem może być skorzystanie z profesjonalnej pomocy terapeuty par. Zapewne trudno będzie uniknąć choćby zasygnalizowania powodu, dla jakiego taka terapia par miałaby się odbyć. Proszę jednak pamiętać, że to nie Pan dopuścił się zdrady, a do podjęcia próby ratowania małżeństwa potrzebni jesteście oboje.

 

Życzę wytrwałości i siły

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

8 miesięcy temu
Natalia Łątkowska

Natalia Łątkowska

To, co Pan opisuje, to ogromny wstrząs i całkowicie naturalne, że pojawiają się mieszane emocje jak miłość, złość, smutek, a czasem nawet obrzydzenie. To wszystko jest reakcją na sytuację, która zmieniła Pana świat i relację, którą znał Pan od lat. Warto pozwolić sobie na przeżycie tych emocji i spróbować je uporządkować, np. zapisując swoje myśli, analizując, co jest dla Pana najtrudniejsze i czego potrzebuje Pan w tej sytuacji. Kiedy poczuje Pan, że jest gotowy, rozmowę z żoną najlepiej rozpocząć w spokojny sposób, mówiąc w pierwszej osobie o swoich uczuciach i potrzebach, np. „Odkąd się dowiedziałem, czuję… i chciałbym porozmawiać o naszej przyszłości”. Skupienie się na tym, co Pan czuje, a nie na oskarżeniach, może pomóc utrzymać rozmowę w możliwie spokojnym tonie i dać szansę na zrozumienie sytuacji.

Proszę też pamiętać, że w trakcie rozmowy mogą pojawić się silne emocje i jest to naturalne. W takich momentach można zrobić krótką przerwę, odetchnąć, uspokoić się. Ważne jest również dbanie o siebie na co dzień sen, jedzenie, ruch i wsparcie bliskich lub terapeuty naprawdę pomagają przetrwać trudny czas i podejmować decyzje w spokojniejszym stanie. Rozmowa o zdradzie nigdy nie jest łatwa, ale przygotowanie się i mówienie o swoich emocjach daje szansę na lepsze zrozumienie sytuacji i świadome decyzje co do przyszłości związku. Pozdrawiam serdecznie 

8 miesięcy temu
Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Proszę rozważyć wspólne spotkanie z terapeutą par. Tematy, o których Pan wspomina są niezywkle trudne i bolesne. Warto mówić o swoich uczuciach, obawach. Milczenie nie wpłynie dobrze na związek.

Pozdrawiam

Agnieszka Przygodzka

Centrum Terapii Elementy

8 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Przykro mi słyszeć, że spotkała Pana tak nieprzyjemna sytuacja. Dowiedzenie się o zdradzie bliskiej osoby jest zawsze trudne i może wywołać szereg emocji. Od niedowierzania, po złość, smutek, bezsilność. Może pojawić się obrzydzenie do drugiej osoby, nienawiść, problemy z własnym poczuciem wartości. I to wszystko jest naturalne - każdy w inny sposób reaguje na zdradę, ale jakaś reakcja zawsze jest. 

Myślę sobie, że przy tak silnych emocjach może nie być łatwe zastanowienie się, jakie są moje potrzeby, czy jak dbać o siebie, ale też co dalej z tą relacją. Jeżeli ma Pan jakąś bliską osobę, z którą może Pan o tym porozmawiać, to może być pomocne. Lub rozmowa z psychologiem. Psycholog może Pana również przygotować do rozmowy z żoną. 

W tej rozmowie będzie ważne, aby mówił Pan o swojej perspektywie. Pana uczuciach, które zostały zranione i tym jak się Pan czuje z tą sytuacją. Proszę jednak pamiętać, że reakcja Pana żony może nie być taka, jaką by Pan chciał lub się spodziewał. Żona, mierząc się również ze swoimi emocjami i szokiem związanym z konfrontacją, może próbować się bronić na różne sposoby. Zapewne przed Państwem jest jeszcze niejedna rozmowa na ten temat. I tutaj rzeczywiście pomocna może być terapia par - terapeuta pomoże zrozumieć Państwa emocje, reakcje i poszukać wspólnego wyjścia. 

 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

8 miesięcy temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry, 

 

Nie do końca rozumiem jak to się stało, że Pan o tym się dowiedział. I zna tyle szczegółów zdrady żony. 

Wydaje się, że wiele jest tutaj niewiadomych, różnych niezrozumiałych sytuacji i na poziomie tego portalu jedyne co można Panu zasugerować - to osobistą konsultacje z psychoterapeutą / psychologiem.

 

Z poważaniem, Patrycja Stajer 

8 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak uratować małżeństwo przy depresji męża i dbałości o dobro dzieci?
Dzień dobry, mój mąż po 10 latach małżeństwa postanowił się rozwieść. Jest to jednostronna decyzja. Fakt, że gdzieś tam przez te wszystkie lata się oddaliśmy. Ja przez kilka lat chorowałam na depresję co nie dawało mi narzędzi do takiego dbania o relacje takie jak by on chciał. Zarzuca mi że to nie jest dom taki o jakim on marzył. Ja też o takim nie marzyłam, ale zakładając rodzinę nie planowałam depresji. Ja teraz jestem na innym poziome emocjonalnym, życiowym. Zależy mi na rodzinie, chcę coś zmienić, natomiast on jest uparty jak skała i jedyne co powtarza to praktycznie tylko jedno zdanie: cokolwiek będziesz robić to i tak nie zmieni mojego zdania. I teraz to sedna. Teraz on od ok 2 lat ma depresję. Leczy się od ponad pół roku. Niestety leki które przyjmuje totalnie nie powoduje jakiekolwiek poprawy. On uważa że trzeba czekać aż zadziałają. Lekarz tak samo. Cały czas przyjmuje ten sam lek w tych samych dawkach. Zaproponowałam zmianę lekarza. No ale lek zacznie działać więc nie potrzeba. Ja próbuję za to ratować. Ale on jest uparty i nie trafiają do niego żadne argumenty. Mamy dwójkę dzieci, 5 i 8 lat. Mój mąż stwierdził dzisiaj że nie dajemy dzieciom dobrego przykładu rodziny, kiedy żyjemy tak "obok siebie". Nie ma między nami nienawiści, po prostu się oddaliliśmy. I według niego dzieci bedą mieć lepszy wzór rodziny kiedy my się rozstaniemy. Że nie bedą musieli w przyszłości patrzeć na sflustrowanych rodziców. Ja nie ogarniam tej logiki, woli pozbawić ich pełnej rodziny, niż odbudować ten związek i sprawdź żeby dzieci wychowały się w pełnej szczęśliwej rodzinie. Dodam że my teraz w żaden sposób ich nie krzywdzimy. Ale on to robi dla dobra nas wszystkich. Nie rozumie jaki to będzie mieć na nie wpływ. Mimo że pokazałam mu artykuł dotyczący reakcji dzieci po rozwodzie. Ja nie chcę do tego dopuścić. Nie chce żeby dzieci przeżyły taką traumę. Żeby takie doświadczenie wpłynęło na ich przyszłość. Czy ja mogę coś jeszcze zrobić? Czy jeśli on jest w depresji to ma to wpływ na jego postrzeganie tego wszystkiego?
Dobry wieczór. Mam problem. Mieszkam z mężem i jego rodzicami. Niby mamy poprawnę relacje. czasem zdarzają się sytuacje że teść odbiera córkę ze szkoły. I to jest chyba jedyne o co że tak powiem prosimy teściów. Teściowa uważa że jako jej dzieci mamy obowiązek robić dla nich wszytsko. Poprostu przychodzi i mówi że trzeba obciąć jej paznokcie, umyć okna, odebrać leki,coś posprzątać. Ostatnio chciałam zrobić sobie wyniki musialam być w przychodzi dużo wcześniej niż o godzinie której zawożę córkę do szkoły. Zapytałam teściowej czy teść nie będzie jechał następnego dnia na zakupy. Oczywiście nie wiedziała. Zapyta. Później dostałam od niej wiadomość że może ja zawieść. Następnego dnia po wynikach teściowa zaczęła rozmowę że robię jakieś podchody zamiast powiedzieć ,,że chce zrobić wyniki i że muszą zawieść córkę.,, Wydaje mi się że jestem cierpliwa osoba. Mimo że naprawdę czasem nie mam ochoty czegoś robić nie odmawiam im. Zrobię to a później targają mną nerwy. Takich sytuacji jest dużo. Ja je w sobie trzymam. Aż wkońcu wybucham. Chciałbym wiedzieć czy ze mną jest naprawdę coś nie tak? Czy ja potrzebuję pomocy specjalisty? Bo taka radę dostałam od teściowej.
Nocne spotkania z przyjacielem - czy to słuszny wybór?

Witam, Piszę z pytaniem, odnoście przyjaźni. 

Od wielu lat mam przyjaciela, przez dłuższy czas spotykaliśmy się, bo tak wygodniej było w nocy. Przez to ze strony rodziców miałem dziwne pytania, a czemu nie w dzień? Wiadomo, nic złego nie robiliśmy. Spotkania w nocy nam pasowały.

Przyjaciel przyzwyczaił się do takiej formy spotkań i jest mu wygodniej tak, a ja po ożenieniu się mam teraz problem z tym, że moja żona też dziwnie patrzy na te spotkania. I dalej pytanie, czy rezygnować z takich nocek, czy przejść na tylko dzienne spotkania (z tym że w dzień ciężko spotkać się ), według przyjaciela i on uważa, że to rodzice czy żona mają problem, a ja mam robić to, co uważam za słuszne. Tylko co jest słuszne ? Pozdrawiam

Zachowanie dziewczyny - nagle odrzuca relację, karze ciszą.

Dzień dobry, Prawdopodobnie miałem doczynienia z kobietą typu ukryty narcyz. Troszkę czytałem na ten temat i bardzo dużo cech pasuje do tej osoby. Wszystko było super, nasza relacja szła wręcz podręcznikowo, dziewczyna była miła i urocza. Na któreś z kolei randce/spotkaniu ujrzałem zupełnie inną dziewczynę... Zrobiła mi awanturę o błahostkę i zaczęła się dziwnie zachowywać (fochy, milczenie itp). Takim zachowaniem zniszczyła mi humor i całe dobre nastawienie, które miałem tamtego dnia. Efektem tego, spotkanie stało się niezręczne i rozmowa nam się nie kleiła. Wiało nudą. 

Dwa dni później nagle dziewczyna odcina się na tydzień i w najmniej oczekiwanym momencie wysyła mi wiadomość, że nic z tego nie będzie. Po jednym słabszym spotkaniu...(wcześniej rozmawialiśmy o naszym przyszłym związku). Do tematu podeszła bardzo oschle, jakby mi waśnie chciała powiedzieć, że nie ma ochoty na pizzę, czy coś w tym stylu :) Ja jej napisałem, że w sumie też mam jej coś do zarzucenia i teraz w pracy nie odzywa się do mnie, ignoruje wręcz. 

Bardzo prosiłbym o odpowiedzi na moje pytania: 

1. Dlaczego takie osoby decydują się na odrzucenie? 

2. Co może być powodem odrzucenia w moim przypadku? Że nie dałem jej "pożywki" w postaci wielkiego zainteresowania, a zamiast tego była nuda? ( W sumie nie z mojej winy, bo spowodowane głównie jej podejściem tamtego dnia na spotkaniu). 

3. Czy takie zachowanie w pracy to karanie ciszą? Takie osoby mogą wrócić? 

4. Jak się zachowywać w takiej sytuacji (odrzucenie, sytuacja w pracy). 

Z góry dziękuję, Tomek :)

Ciągle powraca problem z partnerem. Uważam że spędzamy mniej czasu ze sobą niż powinniśmy. Po tygodniu nie widzenia się ze względu na moją pracę partner nie czuje potrzeby żeby się spotkać. Ja każdą wolną chwilę poświęcam na to żeby się spotkać. Wychodzę pierwsza z inicjatywą odnośnie spotkania się. Więcej czasu spędzamy u niego niż u mnie. To ja wypytuje się kiedy się spotkamy. Chciałabym żeby to on proponował spotkania, żeby to on wychodził z tą inicjatywą. Dochodzi do kłótni, jestem temperamentą osobą która szybko wybucha ale i też szybko o sprawie zapominam, a on jest obrażony i nie rozmawia że mną. Udaje że wszystko jest dobrze żeby nie stracić go. Boję się że kiedyś to wszystko co tworzymy kilka lat się rozpadnie. Nie wiem jak to zrobić żeby bardziej mu zależało, żeby to on wychodził z inicjatywą.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.